sobota, 2 maja 2015

Wróbelek Elemelek i Charczący Narrator, czyli Dragon Age - Młodsze Pokolenie

Witajcie!
Po dłuższej, spontanicznej przerwie wracamy do pracy - i nie ma lekko, powiemy Wam, jest nawet bardzo źle. Jest sobie bowiem opko do Dragon Age. Jeśli właśnie myślicie, że nie może być nic gorszego niż upupienie i uopkowienie Bohatera Fereldenu i jego kumpli - otóż może. To opko ma opowiadać o ich dzieciach.
Brace yourselves, gdyż zaraz przetoczy się przed Wami pochód mrocznych pomiotów dziwolągów z mroczną przeszłością i charakterem, który zapewniłby im w Thedas gwałtowny zgon w ciągu 5 minut. Jesteśmy dopiero w połowie, bo bohaterów jest tu tak wielu, że nim dobrniemy do końca, niechybnie padniemy trupem - albo wcześniej zejdzie narrator, bo biedaczyna charczy, rzęzi i ewidentnie na coś cierpi.

Zanalizowały: Pigmejka i Kalevatar.
Adres opka: http://www.slodkiflirt.pl/forum/t29366,1-dragon-age-nowe-pokolenie.htm

Przede wszystkim znajomość Dragon Age nie jest wymagane, ale mile widziane ^^
Powiem więcej: drodzy Czytelnicy, odłóżcie swoją znajomość Dragon Age na półkę, bo zrobicie sobie krzywdę. I jeszcze popieprzą się Wam rodzaje w zdaniu.

FABUŁA
Po piątej pladze,
Chodzi o plagę stonki ziemniaczanej, rzecz jasna, zrzucanej na rdzennie fereldeńskie pola przez lotne zastępy z Orlais. Bo tę Plagę ze smokiem i wcale-nie-zombie to się jednak pisze wielką literą.

mieszkańcy kraju Ferelden, świętowali zwycięstwo Szarego Strażnika i jego kompanów,
I nagły urodzaj znaków interpunkcyjnych w przypadkowych miejscach.

tak dobrze przeczytaliście: Szary Strażnik przeżył plagę i zabił arcydemona(wziął udział w rytuale czarownicy- Morrigan).
[Dla nieznających kanonu: to wbrew pozorom ma sens, bo protagonista może przeżyć walkę z Arcydemonem tylko wtedy, jeśli wcześniej da się przelecieć Morrigan - co jest uroczym przykładem na to, jak rozprawiczenie bohatera podnosi jego zdolności bojowe.]

On sam został w zamku wraz z królem Alistair’em  a jego towarzysze rozeszli się po całym świecie.
A Alistair zabrał przecinek ze zdania, przekręcił i wetknął go sobie w… imię.
Za to Strażnik był na zamku tak szaleńczo potrzebny, że aż. Chyba że się zaczepił jako królewski nałożnik.

Ich losy były nieznane, jedyne co udowodniono  to to, że wiedźma dzięki której Szary Strażnk przeżył zauważono w Górach Mroźnego Grzbietu prawdopodobnie brzemienną
To "prawdopodobnie" staje się całkiem sensowne gdy zrozumiemy, że zauważono "tego wiedźma".
Wiedźm prawdopodobnie brzemienna brzmi jak anty-trans-fantasy wersja Maryi Zawsze Dziewicy. Nie wiem, co mam o tym myśleć.

a król Alistair rządził Fereldenem i wprowadził przydatne krajowi reformacje.
Tu się wdał w uczoną dysputę, tu przybił jakieś tezy do drzwi katedry…
Tam wprowadził kilka nowych, bardziej opłacalnych odłamów religijnych...

Jedyne co jest wiadome o towarzyszach Strażnika jest taka informacja iż zostali oni na stałe w Fereldenie.
Bo nic nie jest tak przyjaznym miejscem do ustatkowania się jak kraj, po którym dopiero co przetoczyła się wojna i inwazja zombie-orków.
Lepsze zombie-orki niż nadwyżka orzeczeń, jak w tym zdaniu.

O CO CHODZI?
Nadeszła szósta plaga, pojawił się nowy arcydemon, którym stał się szaleńczy mag krwi i nowa chorda mrocznych pomiotów.
Nowa chorrrda chorrrendalnych churrrloków.
Also, jakaś lipna ta plaga, słusznie, że małą literą pisana - poprzednie wywoływały smoki, którym przed wiekami oddawano boską cześć, a nie jacyś zafajdani magowie. W dodatku szaleńczy (przepraszam, ale szaleńczy kojarzy mi się wyłącznie z pełzem).

Jesteśmy potomkami Szarego Strażnika i jego kompanów(włącznie z Alistair’em).
Apostrof, widzę, ciągle tkwi tam, gdzie nie powinien.
Znaczy, dobrze rozumiem, że Strażnik z tymi kompanami…?

Rodzice opowiedzieli nam o swoich przygodach itp. Wiemy o Pladze i o zjednoczeniu się dawnych towarzyszy Strażnika aby pokonać kolejną plagę.
A skoro towarzysze zdążyli w międzyczasie odchować dzieci, to to zjednoczenie musi podejrzanie przypominać Srebrną Ordę Cohena Barbarzyńcy.
Orda Trzeciego Wieku.

Płeć, charakter itp. sami wybieramy. Sęk w tym, że pomimo pokonania plagi stajemy naprzeciwko złowieszczemu królowi- Loranowi opętanemu przez magów krwi .
Pfff, wuj tam z Plagą, przyszła, to i pójdzie, tylko łykajcie aspirynę ludzie i zamykajcie okna na noc, żeby wam hurloki nie wlazły. Złowieszczy król Wujwiegdziewa - to jest dopiero wyzwanie godne naszych herosów!
Chyba że to o tego chodzi:
6b3ff3123e4de9430d360ab9e83562f1_original.jpg

U jego boku króla stoi jego noga króla? siostrzeniec-Rafael, który po jakimś czasie odkrywa tajemnice magów i zostaje uwięziony.
Ale po co? Cały myk w byciu magiem krwi polega na tym, że można kontrolować ludzi. Ale jego kontrolować nie będą, because of… reasons?

Czyli naszym głównym celem jest: Pokonanie plagi i króla Lorana oraz uwolnienie Rafaela.
To ta Plaga została już pokonana czy nie? Może to Plaga Schroedingera?
Może w międzyczasie wyroiła im się następna? Kto nadąży za tą fabułą...

[I teraz najlepsze, czyli bohaterowie. Każda karta postaci była upstrzona obrazkami, zostawiłam tylko po jednym.]

http://magiclife-animal.blog.onet.pl/wp-content/blogs.dir/1019725/files/blog_eq_4057928_5479204_tr_elfka.jpg
Godność - Rozetta
Nie przeżyję tego, że w tych wszystkich kartach tak po prostu, zwyczajnie i nieironicznie, jest napisane "godność". Szkoda, że nie ma jeszcze peselu i adresu zameldowania.

Wiek - osiemnaście lat
Płeć - kobieta
Orientacja - biseksualna
Profesja - łotrzyk
Broń - sztylety
Rola - potomek Zevrana
CHARAKTER:
Hah... Ha... Hahah...
Zaszczytne grono narratorów przewijających się przez łamy Przyczajonej powiększył właśnie Narrator Charczący.
Nie jestem pewna, mnie to raczej wygląda na Narratora Duszącego Się.

Sądzisz, że... Nie, nie... Sądzisz, że córka Antivańskiego kruka będzie... No nie, nie, nie...
NO WYSŁÓWŻE SIĘ!!!
Daj człowiekowi złapać oddech, przecież widzisz, że ma astmę i się jąka.

Jeśli znasz chociażby z opowieści Zevrana... A może go opiszę, hm?
Totalnie, pytam o ciebie, więc chcę wiedzieć, jak wygląda twój tatuś. To dokładnie tak działa.
Może ojciec jest po prostu ciekawszy od niej…?

Zevran Arainai jest lubieżnym i amoralnym Antiviańskim elfem, z profesji łotrzykiem. Jej ojciec był synek prostytutki, więc sądzisz, że jego córka jest...?
Odkurzaczem piorącym. Odkurzacz piorący jest jedyną odpowiedzią na to pytanie.

Nie. Prostytutką nie jest,
A odkurzaczem chociaż? D: Poza tym - czy narrator sugeruje, że prostytucja przenosi się jakoś w genach i ujawnia co drugie pokolenie?
Skoro druidyzm może przenosić się w genach...

ale charakterek ma podobny do tatusia, więc uważaj.
Jaki charakterek? Przecież Zevran był najmilszym kolesiem z tamtej paczki, zaraz po psie.

Podsumowując? Bezpośrednia, amoralna i złośliwa.
*wywraca oczami*
Pewnie jeszcze szalona i szczera do bólu, a jeśli nie znasz, to jej nie oceniaj.

Jednak nie puszcza się z byle kim, co to to nie…
No patrz, a byłam o krok od tego założenia!

Ona się wyspecjalizowała w kradzieży.
Co w jakiś sposób ma być lepsze od uprawiania seksu z kim się chce.
W sumie dobra kradzież to 100% satysfakcji, z seksem bywa różnie...

Pójdziesz z nią do łózka, a potem nie będziesz pamiętał jej twarzy i okaże się, że nie masz swej sakwy z pieniędzmi.
Czyli… totalnie jak prostytucja, tylko z dodatkowym plot twistem.

Może to dziwne, ale dziewczyna w przeciwieństwie do ojca stroni od zbliżeń.
Okropne! Jest przecież ustawowy obowiązek bycia dokładnymi kopiami rodziców!
Ale jakich zbliżeń? Na fotografiach? Bo przecież nie cielesnych.

Nieco... Tak powiedzmy, że łatwa nie jest. Zabawka? Owszem. Kochanka? NIE.
Ok, podsumujmy: bohaterka nie lubi przelotnego seksu, ale sypia z facetami, żeby ich okradać, nie idzie do łóżka z byle kim, ale dobrze określa ją (seks)zabawka. #mózg_rozjebion, czy po prostu narrator nie ma pojęcia, co mówi?

Bardzo złośliwa jest ta dziewoja i niestety ma riposty.
Coś czuję, że tych ripost jeszcze wszyscy pożałujemy.
Ma je pochowane po kieszeniach, razem z łupami z kradzieży.

Mwah... Zabawne...

Wygląd:
Jakbyś nie zauważył człowieczku, prychnął Narrator Nieuprzejmy, Rozett ma długie, opadające na plecy luźno włosy.
I zmienia płeć w środku zdania.

Jej pukle, które przyciągają każde spojrzenie są białe jak śnieg w grudniu. Sam zdecyduj, czy plusem, czy minusem jest to, iż szpiczaste uszy wystają spod białych włosów.
No ja bym na przykład wolała, żeby wystawały spod pach, ale czy ktoś mnie słucha? *wzdech*
Albo żeby chociaż wystawały spod czarnych. Albo białych jak śnieg w marcu.

Dlaczego masz się zastanowić? Każdy wie, że dziki Dalijczyk wzbudza negatywne uczucia wśród ludzi.
A to kogo Zevran puknął, że jego córka jest Dalijką? A skoro jest, to co robi w mieście, zamiast biegać po lasach za jeleniami?

Jej ciało zdobią rytualne i charakterystyczne tatuaże. Dziewczyna ta ma także fioletowe oczy, które są wręcz hipnotyzujące, oraz sporą bliznę ciągnącą się pomiędzy łopatkami. Jednak tatuaż wszystko pięknie zasłania.
Bo jest przyklejany na skórę…?

Co by tu jeszcze... Dziewczę jak i brat najczęściej pokazuje się w zwiewnych szatach, a nie ciężkich zbrojach. Ich wrodzony spryt i zręczność pozwalają im przeżyć.
Sugestia, że szaty są sprytniejsze od nich, całkiem do mnie trafia.

Ciekawostki:
=często na jej ustach widnieje lubieżny uśmiech,
A czasem na jej zębach jawią się kawałeczki pietruszki.
A na jej czole wielokropek zwątpienia.

=chcesz ją zaciągnąć do łóżka? Mwahah... Spróbuj w końcu to nie boli! Chyba…
Dlaczego narrator maniakalnie próbuje mi wmówić, że chcę ją przelecieć?

=nie wstydzi się swojego ojca,
Bo w końcu jest bohaterem wojennym i w ogóle… taki wstyd na dzielni.
Jeśli ma kumpli pacyfistów, to owszem.
Nie sądzę, żeby gdzieś w Fereldene było Towarzystwo Obrony Mrocznych Pomiotów.

=jest złodziejką.
Zauważyłam przy tym kawałku "Ona się wyspecjalizowała w kradzieży.", ale dzięki.

http://l.paipaitxt.com/118851/photo/Mon_1107/2016_3fc4131073129825513104cf062ce.jpg

Godność - Arses
Wiek - osiemnaście lat
Płeć - mężczyzna
Orientacja - biseksualna
Profesja - łotrzyk
Broń - sztylety
Rola - potomek Zevrana/ brat bliźniak Rozetty
Znaczy: jego jedyne zadanie w życiu, to bycie potomkiem i bratem? Też tak chcę.

CHARAKTER:
Charakter? Jest z niego rozpieszczony, opryskliwy gówniarz, który myśli o sobie. I o swojej siostrzyczce. Dla niego może się walić świat, ale jak czegoś zapragnie to to dostanie! Jak już mówiłam jest więc egoistą o dość niskim mniemaniu o sobie.
I cały czas tylko siedzi i myśli, jakie to ma o sobie niskie mniemanie. *kiwa głową* Produktywne.
Coś w stylu: “Jestem taki idealny i najważniejszy na świecie! Muszę coś wreszcie zrobić z moimi kompleksami, tak doskonała jednostka jak ja nie powinna ich mieć!

Ale jeśli chodzi o siostrzyczkę to niestety traktuje ją jak bóstwo. Można powiedzieć, że na jej skinienie paluszka robi za stworzenie ,,posprzątaj, podaj, pozamiataj". Tak... To straszne, ale Rozett to się bardzo podoba. Co do związków i stosunków damsko-męskich... Jeśli uważasz, że jest łatwy to się mylisz.
Wcale nie uważam, serio. Jestem jak najdalsza od uważania. Jestem głęboko przekonana, że łatwiej wydymać Arishoka niż jego. Czy możemy, PROSZĘ, przestać zakładać, że mam jakiekolwiek przypuszczenia na temat życia seksualnego bohaterów?
Poza tym - co to w ogóle za określenie “łatwy”? I dlaczego korzystanie z seksu ma być czymś złym, hm?

Nienawidzi kontaktu fizycznego i warczy na każdego, kto chociażby do tknie. Jest w stanie także połamać palce napalonej dziewoi, więc się strzeż.
Jestem pewna, że jako miejski elf w Fereldenie może sobie pozwolić na warczenie dookoła i łamanie palców. Przez 30 sekund, dopóki straż nie zabije jego i dla pewności jeszcze siostry i wszystkich znajomych.

Chłopak ten jest też z charakteru wredny. Co by tu jeszcze... Sado-maso? Ależ owszem...
Ale w takiej wersji bezdotykowej, jak rozumiem? Przez ścianę?
Na czacie internetowym.

W przeciwieństwie do tatusia Arses ma wysoki próg bólu, ale sam go sobie nie zadaje.
I dobrze, bo zadawanie sobie progu wymaga pomocy specjalisty.

Chłopak ten skrywa wszelkie uczucia w swoim wnętrzu trzyma je pod śledzioną i nie pozwala im wydostać się na zewnątrz...
A jako że zewnętrze jest gówniarskie i rozpuszczone, wnętrze nikogo nie interesuje.

No, oprócz chorej wręcz troski o siostrzyczkę.

http://ef.img.v4.skyrock.net/7391/74257391/pics/2912737071_2.jpg
Godność
Kureha

Wiek
18

Płeć
Kobieta

Rola
Córka Leliany

Orientacja
Hetero

Charakter
Spokojna dziewczyna. Nawet trochę nieśmiała.  Ma obsesję na punkcie religii, często wydaje jej się, że coś słyszy.
Najpewniej tych sanitariuszy czających się za nią z kaftanem.
A może po prostu ma problemy ze słuchem?

Bardzo często rozmawia z Bogiem.
Mhm. Ale ma z tego jakieś profity? Stwórca rzuca jakieś hinty czasem, gdzie się może dziać coś ciekawego, czy tak tylko sobie gadają?

Jest nieco skryta, jednak gdy się z nią zaprzyjaźnisz, na pewno poznasz ją lepiej.

Profesja
Łucznik/zwiadowca

Historia
Kureha nie lubi mówić o swojej przeszłości, jednak kiedyś ci ją opowie :>
Ten uśmieszek na końcu wygląda jak groźba.

Ciekawostki
- Rzadko pudłuje
- Jej łuk jest wykonany z najwyższej jakości drewna
- Jest dwuręczna
Nie no, to bomba. A ma też pięć palców u każdej dłoni?

- Urodę ma po ojcu, charakter po matce
Ale kim był ojciec, nigdy się nie dowiemy, bo po co.

[I teraz najlepsze. Zapnijcie pasy.]

tumblr_mjyz8d670I1s6zvojo1_500.jpg

Godność
Imię? A po cóż Ci imię tego chłopaczyny? Pfff...
Czymże jest naz­wa? To, co zo­wiem różą, pod inną nazwą równie by pachniało.
Czy narrator może przestać wydawać nieartykułowane dźwięki?


I tak nawet go nie wymówisz. No proszę. Yorshkrunsquarkljolnerstrink. I co?
I mam graniczące z pewnością przeczucie, że kot przeszedł komuś po klawiaturze.

Mówiłem... Ale mów  mu Yorsh, biedaczyno.
*rozgląda się na boki* A to do kogo było?
Mam dziwne wrażenie, że narrator jest astmatykiem-creepsterem, z całą masą niewidzialnych przyjaciół.

Wiek
Ach, ile to już minęło! Czas tak szybko biegnie Bóg jedyny wie gdzie, aż nawet nie spostrzegasz, kiedy to już dziewiętnaście wiosen widzisz te same drzewa w lesie, ten sam ponury świat…
No tak, zwłaszcza drzewa notorycznie bywają ponure.

Płeć i orientacja
Sobie, za przeproszeniem, kpiny mój drogi drobisz?
Tak, drobię takie małe kpiny, w taki właśnie sposób się przemieszczam. Sarkazmem naprzód.

Czyż nie widać na pierwszy, przydługi rzut oka, iż to jak najbardziej mężczyzna?
Nie?
A ja poznałam po wianku.

Orientacja... W zasadzie to sam nawet nie zdaje sobie sprawy, czy częściej ogląda się za kobietami, czy za osobnikami tej samej płci.

Rola
Yorshkrunsquarkljolnerstrink jest synem mężczyzny o imieniu Sten. Brzmi znajomo, nieprawdaż? Tak, tak... Ten Sten... Ty wiesz, jaki Sten.
No więc tak bardzo nie. Nie, bo raz: Sten to nie było jego imię, tylko funkcja/tytuł. Dwa: gdyby nawet był jego synem, to żaden z nich by o tym nie wiedział, bo w ich kulturze nikogo to nie interesuje. Trzy: Yorsh w ogóle nie miałby imienia, bo Qnari ich nie uznają. Po czwarte - jak, u licha, Sten w ogóle mógłby  spłodzić takiego wymoczka?

Charakter
Charakter tegoż oto chłopaka jest nieco złożony, choć wydaje się prosty - ot, zwykły, milczący typ.
Wydaje się prosty, aż tu wtem! głębia. A czasem nawet dylemat, szczególnie wewnętrzny.
Co oni tak wszyscy trzymają wszystko pod śledzioną?

Nie przepada za prowadzeniem długiej konwersacji, choć zazwyczaj odpowiada - może i nie szczegółowo, ale przynajmniej odpowiada - na zadane mu pytania.
W takich chwilach rozmówcy płaczą ze wzruszenia i kierują wzrok ku niebu, skąd duch Kosluna spogląda na nich i wątpi.

Trzeba zdecydowanie sobie zasłużyć, by dostrzec respekt w jego oczach.
Uprzejme odpowiedzi odblokowuje się dopiero na dwunastym levelu przyjaźni.

Sam woli ukradkiem dziobać ciasteczka ukradzione grubym dzieciom i milczeć, kryjąc swoje  tajemnice dla siebie.
Bo z niego taki Mroczny Wróbelek Elemelek jest.

Profesja
Profesja? A zgadnij... Mwah... A waleczny woj
Zaczynam się niepokoić, ten narrator wyraźnie walczy o każdy oddech.
Cóż, to już jest etap, w którym nie umie zbudować ani jednego porządnego zdania, więc nie jest dobrze.

Historia
Zdecydowanie zbyt długa i nie warta zachodu. Poza tym Yorsh nie lubi, jak się o nim za dużo wie…
Co oni wszyscy tacy skryci i przyczajeni?

Wygląd
Dla jasności specjalnie dla niedowidzących - Yorsh jest zdecydowanie za wysokim, nienaturalnie wysokim chłopakiem (cierpi na gigantyzm?) o białych niczym śnieg włosach i błękitnych ślepkach.
A także krasnych usteczkach, malinowych rumieńcach i flanelowych śpiochach.

Mimo iż jest silny, nie widać tego wbrew pozorom,
Proszę, niech ktoś wyplącze narratora z tego zdania, bo aż żal patrzeć.

albowiem mięśni swych nigdy nie eksponował.
Obwiązuje barki bandażami?
Może jakoś zasysa mięśnie do środka?

Jednym z niewielu rzeczy, jakich nie odziedziczył po ojcu, jest blada cera.
Ale tak poza tym to wykapany tatuś, sami przyznajcie.
tumblr_mjyz8d670I1s6zvojo1_500.jpg

sten.jpg

Lubi / nie lubi i ciekawostki
Jedną z ukochanych rzeczy są, jak łatwo się domyślić, ciastka. Niechętnie się nimi dzieli, a jeśli już, to często przy tym marudzi. Lubi też słuchać... Właściwie niczego.
4’33” to jego ulubiony kawałek.

Ciszy, choć wbrew temu walka też nie jest jednym z jego wrogów, ba, nawet lubi pokonywać przeciwników, choć porządnym zebraniem wpierdolu też nie pogardzi, ten moment, w którym ostrze przecina skórę... Nie cierpi zaś blondynów, idiotów i lalusiów. Istne dno…
Zwłaszcza bycie blondynem. Że też tak sobie chodzą i oddychają powietrzem, szubrawcy. Przypomnij, jakie ty masz włosy?

Mało sypia, późno się kładzie i wcześnie wstaje, położenie się do łóżka, to dla niego męczarnia, gdyż po prostu bardzo często śnią mu się koszmary. Ma na ciele kilka blizn. Kto, dlaczego, kiedy i skąd, to pytania, na które nie odpowie.
Freddy Krueger likes it.

Broń
Bronią Yorshy jest ciężki topór, choć i mieczami bądź sztyletami dobrze się posługuje. Jednak dlaczego topór? Dlatego iż sanowi on nie lada problem dla złodziei, którzy mają - jeśli już takowi się napatoczą - problem z jego podniesieniem.
Oczywiście, bo topory mają po kilkaset kilo i wytwarzają własną grawitację.
Ale po co złodzieje mają podnosić jego topór? To nie powinno działać tak, że tylko on ma się nim zajmować?
(BTW, w ramach Waloru Edukacyjnego, macie tu fajny filmik na temat tych wszystkich przerośniętych machadeł w grach:
)

38 komentarzy:

Lubię Kebaba pisze...

Chyba już zgadłam, kto będzie najważniejszym i dopieszczanym Gary Stu w tym opku :D
Swoją drogą dziwne są oznaczenia bohaterów jako bi, hetero itd. Nie znam tego kanonu i chciałam się zapytać, czy orientacja seksualna ma jakiś wielki wpływ na fabułę?;_;

KeBabka

Anonimowy pisze...

@KeBabka w pewnym sensie ma wpływ na zasadzie czy twój Szary Strażnik może ich przelecieć.... idk czy to jest wielki wpływ na fabułe, spora rzecz dla fanów DA (patrząc na narzekania że takowa Sera nie chce sypiać z facetami)

Analiza genialna :D
Plus komentuje chyba pierwszy raz, a czytam juz ze trzy lata?

Rinrys

Anonimowy pisze...

Kocham Dragon Age, a to... to jest straszne ;o tylko czemu takie krótkie? chyba wolałabym analizy raz na dwa tygodnie, a za to dłuższe, takie jak kiedyś.
Jestem niesamowicie ciekawa fabuły tego tworu, bo bohaterowie zaiste cudni.

ps. będzie analiza nowego opka JestNoci? widzialam adres w komentarzu, w ktorejs z poprzednich analiz.

Tajla

Anonimowy pisze...

O Boru, nie wierzę, nowa analiza.

Mia Carrot pisze...

Wow, cała analiza to były tylko opisy postaci xD
No nic, czekam na więcej ^^

Pozdrawiam,
Mia

IceBerry pisze...

Nie, tylko nie Yorsh! Dziewczyny autorka znieważa nie tylko Dragon age. Wzięła się też za jedną z najpiękniejszych powieści fantasy dla dzieci: "Ostatni elf" Silvany De Mari". W życiu nie czytałam książki, która równie dobrze potrafi przemycać jakieś treści edukacyjne. Imię bohatera jest tam swojego rodzaju żartem - zawsze jest mylone przez zainteresowanych jego brzmieniem z kichnięciem. Ałtora próbowała niby naśladować początkowy sposób mówienia Yorsha. Chyba muszę wrócić po raz kolejny do powieści, żeby usunąć ten opis z pamięci...

Pratz pisze...

@Rinrys, wypraszam sobie, nie dla fanów DA, tylko femminazi-walczących-o-tolerancję-dla-wszystkich(oprócz białych i hetero) użytkowniczek Tumblra.

W końcu analiza, ale w sumie nie wiem czy cieszyć się czy płakać.

Anonimowy pisze...

Brakuje informacji, że to opko pisane przez kilka osób.

"Nazywam się Duncan, Maric Theirin, lecz przyjaciele wołają na mnie Kira." - reszta kart postaci jest równie powalająca, samego opka nie ruszałam, nie chcę sobie zaspoilować analizy. :D

Anonimowy pisze...

co tam robi biedny Yorsh?? i nie, wybacz narratorze, ale to w żadnym przypadku nie ma formy "Yorshy". wrrr, no dalczego "ostatni elf"?

dziewczyny, jesteście świetne!
(po dwóch latach czytania wypadałoby to wreszcie powiedzieć)

pozdrawiam!
m.m.

Anonimowy pisze...


Nie znam kanonu,ale fajnie się czytało.

Bardzo często rozmawia z Bogiem.
Dał może jej tabliczki "Kiepskich fanfików pisać nie będziesz"?
ten narrator wyraźnie walczy o każdy oddech -fajne!

Chomik

Anonimowy pisze...

Krótka analiza=krótki komentarz.

Anonimowy pisze...

Miałam w drużynie psa! Dlaczego nie ma karty potomka psa?! A tak naprawdę siedzę pod biurkiem tuląc do piersi moje wydanie DA i ronię łzy, a każda z nich jest samotna...
Próbując dojść do siebie
Sheo

Anonimowy pisze...

Ciekawe - Arses jest bratem Rozetty, ale Rozetta nie jest siostrą Arsesa...

Anonimowy pisze...

Ja się zastanawiam jakby wyglądało opko o Skyrimie. XD

Yorika pisze...

Jestem fanką Wszystkich części Dragon Age. Grę lubię między innymi za to jak dobrze są napisane postaci towarzyszy. Gdyby nie nazwy własne i imiona rodziców, w życiu bym się nie domyśliła, że to postaci ze świata Thedas.

Edi pisze...

Mózg mnie boli. Bardzo.

Forgia pisze...

Uwielbiam was czytać, naprawdę jesteście świetni. Tylko przeraża mnie fakt, że to jest dość stare opowiadanie, a jego autorzy mogli się polepszyć. I dystans dystansem, ale nikt nie lubi być wyśmiewany, za to co robił kiedyś. Bo nie wiem jak to inaczej nazwać. I sama nie publikuję swoich wypocin, bo popełnianie błędów rzeczą ludzką, ale jakby to miało trafić tutaj... Zapadłabym się pod ziemię.
Ale na ogół fanką DA jestem i szkoda mi się patrzeć na takie rzeczy. Z niecierpliwością czekam na kontynuację ( :

Anonimowy pisze...

[Dla nieznających kanonu: to wbrew pozorom ma sens, bo protagonista może przeżyć walkę z Arcydemonem tylko wtedy, jeśli wcześniej da się przelecieć Morrigan - co jest uroczym przykładem na to, jak rozprawiczenie bohatera podnosi jego zdolności bojowe.]

To aby nie było możliwe także, jeśli - bez żadnego rytuału - ostatni czas zadał np. Alistair albo Loghain?

Kinga pisze...

Niezbyt się wysiliła z postaciami, np zdjęcie Kurechy przedstawia bohaterkę gry Shining Wind, która tez ma na imię Kureha.

Nearyh pisze...

Doczekałam się. Złamano moją odporność na głupoty.
DLACZEGO DRAGON AGE D: CZYM ONO SOBIE ZASŁUŻYŁO?!

*idzie płakać w kącie, przytulając swoją ukochaną grę do piersi*

(ale ten mag krwi jako arcydemon to mi jednak zrobił wiecz... dzie... kurna, tydzień).

Kage pisze...

A ja właśnie gram sobie w Dragon Age: Origins.
O bogowie, jak nikczemnym trzeba być, żeby tak zgwałcić kanon, ortografię, interpunkcję, nieszczęsnego Szarego Strażnika, jego kompanów i Arcydemona z pomiotami?
Przejrzałam sobie ten wątek na forum i szczerze przyznam, że bardzo się boję o wasze zdrowie psychiczne, Analizatorki.

Anonimowy pisze...

"To aby nie było możliwe także, jeśli - bez żadnego rytuału - ostatni czas zadał np. Alistair albo Loghain?"
Było, ale wtedy Alistair albo Loghain ginęli.

Dersei pisze...

Była także możliwość przeżycia Strażnika, jeśli rytuałem zajął się Alistair lub Loghain, a później to on zadał ostateczny cios. Wtedy nie ginął ani żaden z nich, ani Strażnik.
Analiza fajna, opko straszne. Tylko co z zombie było w mrocznym pomiocie? Plus w DA nie ma Boga, jest Stwórca, czyli kolejne chrześcijaństwo w każdym uniwersum :)

Lady Elbereth pisze...

Nie wiem, czy bardziej mnie bolał w mózg mhyhająco-rzężący "cobytujeszcze...." narrator czy wszechobecne wmawianie czytelnikom nadmiernego zainteresowania życiem intymnym boCHaterów.
A obserwując to, jak narrator potrafi sam sobie zaprzeczyć dwa razy w jednym akapicie, odczułam swego rodzaju podziw :P.
Moooaaarrrr :D.

Babatunde Wolaka pisze...

Od razu zastrzegam, że jest to kuweta, której nie ogarniam.

"a król Alistair rządził Fereldenem i wprowadził przydatne krajowi reformacje."
Dobrze, że nie "założył reformy".

"Bardzo złośliwa jest ta dziewoja i niestety ma riposty."
To zdanie jest za piękne.

"Dziewczyna ta ma także fioletowe oczy, które są wręcz hipnotyzujące, oraz sporą bliznę ciągnącą się pomiędzy łopatkami."
Niewyspany jestem, więc przeczytałem, że oczy też są pomiędzy łopatkami.

"Mam dziwne wrażenie, że narrator jest astmatykiem-creepsterem, z całą masą niewidzialnych przyjaciół."
Tym razem przeczytałem "crapsterem" i nawet niespecjalnie mnie to zdziwiło.

"...jest synem mężczyzny o imieniu Sten. Brzmi znajomo, nieprawdaż? Tak, tak... Ten Sten... Ty wiesz, jaki Sten."
Oczywiście, że wiem. Ten od pistoletów maszynowych.

"I tak nawet go nie wymówisz. No proszę. Yorshkrunsquarkljolnerstrink. I co?"
Spróbowałem. I udało mi się. Ale i tak ładniejszym imieniem jest Blo-bzang-dpal-ldan-ye-shes.

Anonimowy pisze...

Czuję się zgwałcona przez oczy.

drangir pisze...

Nie lubię gier Bioware. Na tyle, że nawet nie byłem zainteresowany jak oferowali DA za darmo... ale współczuję fanom.

Żadna opowieść nie zasługuje na takie potraktowanie.

Anonimowy pisze...

Syn Stena z wianuszkiem na głowie mnie rozbroił.

sowa101 pisze...

Biedny narrator. Zamiast go wyśmiewać trzeba by go zaprowadzić do jakiegoś specjalisty, bo nam się udusi... Analiza jest jak zwykle zabawna i cieszę się że wróciłyście.

Qun pisze...

Nienawidzę autora za zgwałcenie fabuły tak świetnej gry...

Royal Bee pisze...

Mój ukochany Dragon Age: Origins, jak można go tak zbezcześcić!

Ale przyznam, że zabawy miałam co niemiara. Opko w zsasadzie analizuje się samo. xD Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy. :)

Liwia pisze...

Uhuhu, opko grupowe z Syfa, i to z czasów, gdy jeszcze wszyscy mieli gdzieś jakąkolwiek poprawność i logikę. Ale liczyła się dobra zabawa, lepiej było niż teraz. Osobiście mogę powiedzieć, że tak, autorzy się polepszyli. Przynajmniej ci, których kojarzę. A tak do opcia - sumie to niezbyt widzę sens analizowania czegoś, co jest lekko oparte na kanonie i jest on tam tylko potrzebny po to... Nieno, nie wiem po co, chyba tylko by nie wymyślać świata. Jestem fanką pierwszej części Dragon Age, nie boli mnie to co się tam dzieje (w sensie, w opciu), bardziej bolałby mnie blogasek, wymysł jednej ałtorki, która jest przekonana o swojej wspaniałości, oh tak <3

Anonimowy pisze...

Genialne. Przy "porównaniu" synka i tatusia, omal nie zeszłam ze śmiechu.
Mam coś dla was: http://tajemniceherbu.blogspot.com/

Miss Rebelia

Nami pisze...

Plaga Schroedingera made my day. Uwielbiam dowcipy na temat tej jego cudnej teorii
Najpiere BBT, teraz Wy. Świat jest dla mnie łaskawy ostatnio.

karton realista pisze...

O, znalazłem kogoś podobnego w tym kraju!
*Tula, a więc według Tumblra gwałci*
PS. Mayonnaise is a gender, you white male cis het scum. :P

Anonimowy pisze...

Nie pamiętam czy tego nie analizowałyście.
http://moje-wieczne-zycie-po-smierci.blog.onet.pl/2010/10/24/rozdzial-1/
Wampiry w Akatsuki!

Voulor. pisze...

Całkiem spoko analiza. Śmiechłam. Momentami czepialiście się czego popadnie, ale nie ukryje to tego, że opko zwyczajnie słabe i pełen błędów.
Ale jest jedna rzecz, którą wy przeoczyliście i powinniście zamieścić - że to opowiadanie grupowe. Już na stracie taka informacja wiele daje i tłumaczy chaotyczność i bucowatość.

Ola M pisze...

Cóż, kilka osób już wspomniało - to opowiadanie grupowe. I jako, że zawsze uznajecie takie przedstawienie bohaterów za błąd... No cóż, na tym opowiadania grupowe na naszych forach (gier beemoov) polegają. Tworzy się Karty Postaci (zwykle "bierze się" jedną albo dwie postacie), a potem każdy pisze z perspektywy swojej. Wspominanie o autorce ma więc sens tylko przy opisie opka ("fabule"), dalej już jest pisane przez kilka osób i jak coś to wypadałoby komentować to nieco inaczej. Sama mam pecha pisać z ludźmi przedstawiającymi sobą poziom dna i trzech metrów mułu, ale ocenianie całego opowiadania grupowego po pierwszym poście nie jest najlepszym pomysłem. Oczywiście nie mówię, że analizatorki oceniły tylko po tym, pewnie dalej też czytałyście, zanim zabrałyście się do roboty. ^^
Mam nadzieję, że komuś rozjaśniłam sprawę. Lecę czytać dalej.