piątek, 11 lipca 2014

Mars czerwony od demonów, czyli o skutkach złośliwego wstawania z łóżka

Witajcie!

Przepraszamy za tydzień przerwy - porwała nas szara, ponura rzeczywistość. Ale już wróciłyśmy, i nawet mamy analizę! W tym tygodniu czekają nas przygody roślin - Jagody i Róży, które najwyraźniej są krzyżówkami demonów pochodzących z kosmosu. Serio. Co robią na ziemi, czemu muszą dorabiać na budowie i czemu muszą nosić obróżki - do końca nie wiadomo. Zresztą, w tym opku wiele rzeczy jest z kosmosu. Ale żeby zbyt wiele nie zdradzić - miłego czytania!

PS. Jakbyście chcieli wesprzeć Pigmejkę i dać jej piniondza na życie, to została niecała doba na kupienie najnowszego pakietu w BookRage! A w nim naprawdę świetna literatura i to nie jest tylko reklama!

adres blogaska: http://dzieckodemona.blogspot.com
Zanalizowały: Pigmejka i Kalevatar

Postacie:
Róża (Rose)
Agnieszka (Aga, Agzz)
Daniel (Dan)
Jagoda (Blueberry)
Krystian (Christo, Hrabia Monte)
Pokigun (komu jeszcze kojarzy się to z nazwą pistoletu na wodę z Pokemonami?)
pojawią się pewnie jeszcze inne postacie. a ich charaktery poznacie w opowiadaniu ;)
Bo charaktery tych postaci tak poznaliśmy, że hoho!
Ja rozumiem spis postaci przy wielotomowych sagach z wielopokoleniowymi rodzinami, jak u Martina. Ale tu, gdzie postacie można policzyć na palcach pijanego drwala - po wuj to komu?

O blogu:
Na blogu pojawi się opowiadanie Fantazy (kim jest Fantaza i czy wie, że rozporządza się jej tekstem?) z wątkami miłosnymi. O trójce rodzeństwa, dziewczyny dowiadują się od brata ich pochodzenia, uczą się być demonami, brat zabiera ich do innego świata do szkoły magii, ponieważ Róża czuje że wydarzy się coś złego.
Dokładniej, że wydarzy się blogasek. I siła żadnej placówki edukacyjnej nie zdoła zapobiec temu, co stanie się z gramatyką i interpunkcją. I z rodzajnikami.

To tyle na obecną chwilę ;)
Tylko tyle, a mnie już słabo.


Prolog

Upalny dzień, nie ma to jak lato, upalne i gorące.
Minus za wspomnienie tylko dwa razy o tym, że było upalnie.
Noo, na przykład do mnie nie do końca to dotarło.

Siedzę na plaży słońce przygrzewa, piasek gorący i upalny!, woda zimna, ech.
To niezmiernie ciekawe. Proszę, opowiedz więcej.

Lubię przychodzić wieczorami i się kąpać jest wtedy ciepła woda, chłodniejszy piasek i nie jest upalnie.
TO JEST CZY NIE JEST UPALNIE?!
A ogóle ciepła woda wieczorem…? Chyba nie w Bałtyku.
W sumie nikt nie powiedział, że to Polska. Może właśnie poznajemy przygody demonicy z Malezji?
Albowiem Malezyjczycy pasjami nadają swoim córkom imiona typu Róża i Jagoda. Tak.

Mieszkam blisko morza, niby jest tak pięknie, ale brakuje mi zapału i chęci do życia.
Tak, bo od samego mieszkania w pobliżu morza dostaje się +10 do optymizmu, a obecność plaży usuwa z życia mieszkańców wszystkie poważne problemy. True story.

Dwa lata temu zmarła moja matka, a mój ojciec trzy miesiące później. Zostałam sama z bratem i siostrzyczką. Rodzice zostawili nam sporo spadku (To brzmi jakby “spadek” był walutą. Albo górami złota, jak u Pottera.) (Dość było tego spadku, żeby napełnić trzy wiaderka i miskę! Mecenas sam pomagał ładować.) więc z pieniędzmi nie jest źle, ale pieniądze się kiedyś skończą. Mam 18 lat uczę się i chodzę do pracy, pracuje w kawiarni,a mój brat ma 22 lata i pracuje na budowie. Dziś jest Niedziela, odpoczywam.
Pracuje w kawiarni, a w niedzielę ma wolne? Farciara...
To jest ta niedziela wielką literą pisana, wtedy nawet ksiądz Mateusz nie pracuje.

Pewnie się ludzie zastanawiają dlaczego rodzice zmarli…
No więc ja nie bardzo, bo wiem, że zginęli na OPR (Opkowy Pomór Rodziców), ale może innych to ciekawi.

a więc mama zaszła w ciąże (w kilka naraz?) i nie przeżyła porodu dziecko też, a ojcu było tak żal że pewnego dnia się zmyślił i wpadł pod autobus, zginął na miejscu.
Zmyśleni bohaterowie tak czasem kończą, to prawda.

Śmierć rodziców najbardziej przeżyła Jagoda, moja młodsza siostra, ma tylko 14 lat. Śmieszne moja mama tak fascynowała się biologią że dała nam imiona jak rośliny, siostrze Jagoda mi Róża, tato dał imię mojemu bratu, Krystian.
I tylko stanowczo zabronił używać deklinacji.
A szkoda, mogli go przecież nazwać Świdojarząb. Taka okazja zmarnowana!

Kurcze rozmyślam tak tu sobie a nastaje wieczór na cześć popołudnia. Pójdę do domu brat się będzie martwił. Szłam, czułam na swoich nogach ciepły piasek, a lepką warstwę glonów na nogach sąsiada, usłyszałam swoje imię odwróciłam głowę i zobaczyłam Agnieszkę to moja koleżanka, lubię ją ale wydaje mi się że mi do końca nie ufa.
Tak jakoś na mnie łypie podejrzliwie, ilekroć sugeruję jej znacząco, że z jedną nerką da się żyć.
Też bym nie ufała osobie, która tak używa przecinków.

-Cześć Rose-przywitała się z uśmiechem
-Hej, nie lubię jak mówisz do mnie Rose! –powiedziałam z wyrzutem
-idziemy się przejść? –zapytała
-Okej –zgodziłam się bez myślenia
Czemu mnie to nie dziwi…
Ten dialog.
tumblr_inline_mxjjt2RLJA1qda8um.png
CO TO JEST.

-chodźmy do mnie kupiłam sobie ostatnio śliczną sukienkę! –pociągneła mnie i szybkim krokiem zaprowadziła mnie do domu. Aga pokazywała mi swoją śliczną sukienkę gdy usłyszałam hałas.
Dom demolowały właśnie rozplenione w opku powtórzenia.

Agnieszka z miną „cholera jasna” poleciała na dół, pobiegła za nią porzucona litera “m”.
------------------------------------------------------
TO NA TYLE ROZDZIAŁY BĘDĄ BARDZIEJ ROZKRĘCONE na części, NA RAZIE TAKI WSTĘP.

Rozdział 1

Byłam przerażona miną Agnieszki, nie wiedziałam co się stało ale jej mina mówiła sama za siebie. W końcu dotarłam i zobaczyłam… właśnie, co ja zobaczyłam….
Cztery kropki w wielokropku. Moja mina też mówi sama za siebie.

Co to było? Stał tam wielki około 2,3 metra, miał na twarzy wiele blizn, zęby wielkie jak u tygrysa szablo zębnego, wielkie okrągłe oczy, z pyska ciekła mu ślina.
No bardzo ładnie, ale to był wielki CO? Wielki, bardzo brzydki listonosz?
Wołek zbożowy.

 Miał na sobie futro?
Tak, z ostatniej wyprzedaży w markecie.
Karakuły ładnie komponowały się z zębami.

Wyglądał jak połączenie wilka, tygrysa i czegoś jeszcze.
Chomika syryjskiego.
Bo miał taki krótki ogonek? ^^
I zagrzebywał się w trocinach.

Przestraszyłam się go!
Nie dziwię się, też się boję chomików.
No raczej, że się przestraszyła. Przyjdzie taki, zęby szczerzy, śliną na podłogę kapie, ani be, ani me, nawet wódki nie przyniósł… od razu widać, że to niewychowane! Zaraz pewnie im plazmę zarąbie.

W jedną sekundę zmienił się w typowego mężczyznę.
Kwi. Typowego mężczyznę, czyli? Jak wygląda typowy mężczyzna? Bo google po wpisaniu tej frazy pokazało mi małe kotki, cycki i to:
http://www.edarling.pl/sites/www.edarling.pl/files/typowy_mezczyzna.jpg

W jedną sekundę zmienił się w typowego mężczyznę. Wyglądał jak człowiek.
KWI, vol. 2. Człowiek = typowy mężczyzna. Kobieta = ...nieczłowiek? :D

Poczułam się jakbym poznała Jacoba z sagi zmierzch.
http://static.comicvine.com/uploads/original/14/142946/3858068-2293731647-36846.gif
I see what you did there…

-Witaj Rose, czas dowiedzieć się prawdy.  –Odezwał się mężczyzna czy kim on był
- A nie możemy najpierw skończyć oglądać śliczną sukienkę?

-Pokigunie! To nie czas ona nie jest gotowa na to! –Zawołała Aga
Bo czas odpowiedni na to, by dowiedzieć się, że jest się włochatym, śliniącym się szujstwem, miał pojawić się dopiero za trzydzieści sekund.

Świetnie czyli Aga była jego „znajomą” okej, nie wiedziałam co powiedzieć.
Ona chyba miała walerianę zamiast krwi, skoro znosiła te cyrki z tak stoickim spokojem.

-Aga o co tu chodzi? –zapytałam
-czas abyś dowiedziała się prawdy… -wyznała ze łzami w oczach Aga, bo czas właśnie nastał.
-jakiej prawdy! –myślałam że zaraz zemdleje
- Jesteś córką Voldemorta!
- Przygotuj zgrzebło, będziesz linieć na zimę.

Nogi mi zaczeły się uginać, nie miałam za co się złapać chwyciłam Agnieszkę za rękę gdy ona się rozpłyneła. Uderzyłam o podłogę. Zostałam sam na sam z tym potworem. Byłam bez silna…
I na dodatek spacja wyrosła mi nie tam, gdzie trzeba!
------------------------------
jak na razie jest akcja ale ja tu wprowadzę coś czego się nie będziecie spodziewać
Dalibóg, oryginalność?!

:D jak ktoś to czyta :( wiem nie jestem w tym dobra ale mam fajną historię której zbytnio nie umiem napisać... Przepraszam za to
To może poczekaj, aż podrośniesz, i wtedy spisz pomysł? Czasem to pomaga.
PS. Pigmejka ma na myśli, że zawsze.

Rozdział 2

Byłam cała zalana potem, Krystian odkręcił umieszczony nade mną zawór zbiornika z potem potrząsał mną we wszystkie strony świata. Co się dzieje?
Brzmi, jakby próbował z niej zrobić koktajl. Albo pomylił ją ze skarbonką.
Albo z grzechotką.

Po paru minutach domyśliłam się że to był tylko zły sen!
A on przez te kilka minut tak nią majtał jak gaciami na sznurze, tak?

Krystian był taki zaszokowany, że nie ruszał się w ogóle, stał jak  posąg.
A potrząsał nią mentalnie, jak rozumiem?
Z rozpędu. Albo miał akurat atak epilepsji.

Byłam zła na siebie że go obudziłam i że teraz się martwił. Przez ten okropny sen nie mogłam się odezwać. Zorientowałam się że leże na podłodze, a obok mnie siedzi także Jagoda.
- Co się tu do Cholery dzieje?! -zapytał wkurzony Krystian
Cholera jako bóstwo wszechwiedzące?
Tylko ciut niższe w polskim panteonie niż Kurwa Nędza.

- Przepraszam miałam zły sen... -odpowiedziałam ze smutkiem w oczach
- To nie jest powód żeby przychodzić do Jagódki i psuć jej noc -faktycznie, chyba lunatykowałam
Przywołuję siostrę do porządku! Proszę się ogarnąć i nie mieć koszmarów!

- O matko! Przepraszam was serdecznie... -żal mi ich było
No tak, bo somnambulik jest świadom tego, co robi, i z czystej złośliwości wstaje z łóżka.

Krystian zawsze jest zły jak ktoś mu przerywa sen, szczególnie gdy miał nadgodziny i gdy Jagoda zarywa noc bo nie może potem usnąć i śpi na lekcjach.
To Jagoda nie może zasnąć, bo brat ma nadgodziny? Ale jak, śpi na wycieraczce i budzi się, gdy brat otwiera drzwi?

A Krystian musi ponosić za to odpowiedzialność.
Za spanie na lekcjach? A co, odrabia za nią wtedy karne prace domowe czy co?
Brygadzista podpisuje jego siostrze uwagi w dzienniczku.

- dobra, idę spać, Rose pomóż teraz Jagódce usnąć, dobranoc! -ugasił swój gniew, huh
Kolejna nowa odmiana! Narrator-sowa!
Come on, ona ma 14 lat, jak chcą jej pomagać w zasypianiu? Wsadzą smoczka do ust?

-Dobranoc! -odpowiedziałyśmy chórem
- Rose? -zapytała młoda
-tak kochanie? -zapytałam
- będziesz spać dzisiaj ze mną? -zapytała rozżalonym głosem -mama zawsze tak robiła jak nie mogłam spać
Przepraszam, ta dziewczynka ma 14-15 lat, tak? Hm.
Widać ta jedynka z przodu to tak bardziej dla picu.

-jasne słoneczko -pocałowałam ją w czoło (...)
Dziwne było to że usneła trochę myślała, ale jej się udało.
Pamiętajcie dzieci: myślenie szkodzi na sen!
Jak się człowiek tak porządnie zamyśli, to aż strach, co się może stać!

Cierpiała na bezsenność, żadne leki jej nie pomagały, ale nie było jeszcze tak źle.
Zdanie z cyklu “Ujebali mu rączkę, ból nie dawał mu żyć, ale jakoś sobie radził”.

Odkąd mama umarła mała się zamkneła w sobie. Kocham ją, ale ciężko nam jest. Wstałam rano i poszłam do Agi, potem poszłyśmy na spacer.
Uwielbiam płynność narracji w tym opku.
Jak to miło - trzy osoby w domu, a tam ani sprzątać nie trzeba, ani wyprać, ani ugotować. Wstaje się rano i srrru! - do koleżanki.

-Jak tam? -zapytała
-dobrze, a u ciebie jak tam? -skłamałam
-też -spodziewam się że też kłamie
-chodźmy do mnie kupiłam sobie ostatnio śliczną sukienkę! –pociągnęła mnie i szybkim krokiem zaprowadziła mnie do domu. Aga pokazywała mi swoją śliczną sukienkę gdy usłyszałam hałas. Agnieszka z miną „cholera jasna” poleciała na dół, pobiegła za nią.

zaraz, zaraz znam tą scenę! śniło mi się to w nocy! O mój Boże! zeszłam na dół, bałam się…
To czemu w ogóle schodziłaś na dół? Imperatyw cię pchał i gryzł po kostkach?

Rozdział 3

Zeszłam na dół, bałam się... Gdy zobaczyłam że Agnieszka sprząta rozbitą szklankę, ulżyło mi. Hymm... To było dziwne że potoczyło się jak w moim koszmarze, który śnił mi się w nocy... Nie myślę już o tym,
Nikogo na to nie nabierzesz.

ale jesteśmy tu same to co się stało??
Hymm… spadła szklanka?

-Co się stało Aga? -zapytałam
Agnieszka odwróciła się szybko upuszczając szkło, które właśnie zebrała w locie chwytając za nóż…
Zebrała szkło w locie, chwytając za nóż. Cuda, panie.

-Rose przestraszyłaś mnie -odpowiedziała z ulgą, jakby ktoś inny miał by tu być
-Nic ci nie jest? -zapytałam zdziwiona jej zachowaniem
-nie, nie miałam niedawno koszmar i jakoś od tamtego czasu się boję -wyznała
- wiesz ja miałam też koszmar... -zaczełam jej opowiadać co mi się śniło, była zaskoczona rozpłakała się i wybiegła z domu
Ciągle wymachując szkłem i nożem, przez co zgarnął ją najbliższy patrol policji.

-Agnieszka- krzyknełam za nią i pobiegłam
-nie biegnij za mną wracaj do brata i mu opowiedz swój sen... -krzykneła do mnie i pobiegła
Aha, a one z kolei mają po osiemnaście lat…?
Mam wrażenie, że ona właśnie szuka wyjścia z opka. Inaczej tego nie mogę wyjaśnić.

Zatrzymałam się, zaczełam się zastanawiać się czy ona coś wie czego ja nie wiem, ale nieee, skąd, jej zachowanie było przecież doskonale logiczne to było niedorzeczne. wróciłam do domu opowiedziałam mu mój sen i reakcję Agnieszki.
A on z kolei od rana był w domu, bo? Akurat zwolnili go z pracy?

Zdziwił się zawołał Jagódkę i zrobił nam cherbatę.
Czyli herbatę z cukrem. (I sucharkiem zamiast ciasteczka.)

Dziwny dzień... Zakręciło mi się w głowie poszłam po proszek od bólu głowy który mi dokuczał od jakiś 15 minut.
Krzyczał na nią z szafki i łopotał pudełkiem, żeby go wreszcie połknęła!
Złośliwie uformował się w dwie kreski i szczuł celebrytów.

Czułam się źle...
-Róża!!! -krzykną Kris
KRIS - bojowe oddziały Komisji Redaktorów Idiotycznych Słów.
I one krzykną. Kiedyś.
-------------------------------

Rozdział 4

Leżałam na kanapie przy Krystianie i Jagódce. Podparłam się na łokciach Krystian podał mi herbatkę. Nikt nic nie mówił, ja byłam zdezorientowana całą sytuacją. Cisza jak makiem zasiał. Wstałam i poszłam na górę bez słowa, rodzeństwo nawet nie drgneło powieką.
Tą wspólną, zakrywającą wspólne oko. Bo przecież nikt nie uprzedzał, że opko nie jest o grajach.
Może zostali spetryfikowani, jeśli tak nieruchomo siedzą?

Zastanawiam się co z nimi.
Wygląda mi to trochę na jakiś kameralny flashmob.
Sprawdź, czy nie zamienili się w kamień.

Zadzwoniłam do Agnieszki, nic. Za oknem nie słychać samochodów, pieszych czy jakichkolwiek dźwięków, prócz wiatru? Nawet zegar nie tyka. pustka. A może to pustka w mojej głowie? Położyłam się spać.
Nigdy nie przestanie mnie zadziwiać ta wspaniała zdolność bohaterek blogasków do zasypiania w każdych okolicznościach, nie ważne jak dziwacznych i niepokojących. Szacun.
W sumie… też czasem bym chciała przespać różne sytuacje kryzysowe. Marysójkom pewnie dołączają tę zdolność w ramach premii zawodowej.

Gdy rano wstałam czułam się jakby czas wokół mnie w ogóle się nie ruszał, staną, a teraz ruszył.
Może mi ktoś rozpisać, co konkretnie robi ten czas?
unnamed.png
Nie masz prostszych zachcianek?
Pierogów też bym zjadła, skoro już pytasz.

Była ta sama godzina co wtedy gdy wróciłam do domu, może przespałam cały dzień? Tyle pytań, zero odpowiedzi. Mogło mi się to tylko przyśnić.
-Krystian czy coś ze mną jest nie tak? -zapytałam gdy wszedł do mojego pokoju
-Dobrze że już nie śpisz, musimy pogadać... -odpowiedział z niepewnością
-Czemu mi się śnią takie rzeczy? -zapytałam
Wczoraj mi się śniło, że jestem tajnym agentem w średniowiecznym zamku. I że przesłuchuję czarodziejów. I co, to niby też coś znaczy?
Noo, że pora odstawić Gothica.

-to ci się nie śni... -odpowiedział na pytanie retoryczne?
Narrator nas pyta, czy ktoś odpowiedział na pytanie, na które nie oczekiwano odpowiedzi? SERIO?
Yup. Sprawdza, czy czytelnicy nadążają za zwrotami akcji.

-czas żeby wyznać wam prawdę! -powiedział z przekonaniem (...)-opowiem wam od początku.. -zaczął
-słuchamy- dopowiedziałam
Już się boję...
Ja też.

-świat nie jest taki, jak uczą was w szkole, że zaczeło się tyle i tyle miliardów lat,
BIJ, ZABIJ, KREACJONIŚCI!!!
tumblr_inline_n0lfik5XDw1s3rtpe.gif

życie na planetach zaczeło się wcześniej o jakieś 30 miliardów lat wcześniej,
Ale tak na wszystkich planetach? Włącznie z Jowiszem?

tylko nie było jeszcze ludzi. Na planetach żyły demony. Każda planeta miała demonów innej specjalności (ciekawe czy dzieliły się na cechy i miały związki zawodowe...) np. mar dlaczego nazywano czerwoną planetą i do dzisiaj tak się mówi? Jest czerwony, a dlaczego bo
...jego powierzchnia zawiera tlenki żelaza?

żyły tam demony ognia, na ziemi demony wody, na Jowiszu demony ziemi, na Saturnie demony zmysłów, na Merkurym demony światła,
Ok - światło, niebo, ogień - spoko, niech im będzie. Ale demony zmysłów? I co, mogą się specjalizować na przykład w utrzymaniu równowagi podczas kaca?

na Wenus demony nieba, na uranie demony życia, to były te najważniejsze i najsilniejsze. na neptunie nie zasiedlały się demony zimna i istniała jakaś jeszcze planeta ale nie można o niej mówić i nie wiem nic więcej o niej.
Ekhm...
http://31.media.tumblr.com/tumblr_lu5gfonSnD1r5jtugo1_500.gif
A nawet
tumblr_inline_mxjjsrQCvO1qda8um.png

nasi rodzice nie byli naszymi rodzicami, my pochodzimy od demonów, nie jesteśmy rodzeństwem Rose jest połówką demona Saturna i Wenus ja jestem pełnym demonem Uranu a jagódka jest połówkami Jowisza i Marsa.
A jednorożców, elfów i wombatów nie macie wśród przodków? Jesteście pewni?
To może jakaś płyta chodnikowa, co? Toster chociaż?

Istnieje taki Demon jak Pokigun jest on pełnym demonem z 2 zdolnościami.
Inne demony są takie bardziej na trzy czwarte demoniczności. Czasem nawet dwie trzecie. I mają w porywach do półtorej zdolności, na przykład potrafią zrobić jajecznicę, ale kawę już tylko z ekspresu.

Jego rodzice byli takimi samymi połówkami. Nikt nie jest w stanie go pokonać.
Znaczy - z dwóch kundli wyszedł rasowy pies? No, od razu widać, że siły nieczyste maczały w tym palce!

Demony mają pakt że nie mogą się wydać przed ludźmi że są demonami
...bo?

i nie mogą łączyć się w pary z innymi gatunkami żeby nie tworzyć nowych ras.
Na przykład półdemonów, półchomików. Straszna rasa, zwłaszcza te różowe noski.

Za złamanie tych zasad grozi śmierć, chyba że wyrzekną się mocy, Tak powstali ludzie.
Ale zaraz, czyli nasi bohaterowie są ludźmi, skoro są mieszańcami? Nie rozumiem…
http://static3.beanscdn.co.uk/modules/ems-v2/article/images/You_dont_understand_why_she_gets_mad_when_you_show_up_to_dinner_an_hour_late.gif.gif
Lol, to z czym musiały chcieć się skrzyżować te demony, zanim jeszcze nie było ludzi? Z plejstoceńską megafauną?
Nie chcę wiedzieć, z czego powstał T-Rex.

Czekajcie... -powiedział podszedł do mnie i powiedział że niedługo magiczne elfy dotkną mojej szyi pojawił się na niej łańcuszek z Saturnem i Jagodzie zrobił to samo Łańcuszek też dotknął jej szyi? a ona miała Jowisz-tylko demony i połówki widzą go tak jak my teraz ludzie widzą go jako zwierzę które wiąże się z twoimi planetami.
Buu, do dupy, wolałabym zwierzaka. I to jest jakiś kolejny demoni obowiązek, żeby nosić obróżkę z numerkiem?
Tak. Żeby wiedziały, z kim wolno im się parzyć, a z kim nie.

Nie możecie wyznać nikomu sekretu! -powiedział a Jagoda się odezwała
-Ja ci nie wierzę! -krzykneła
-udowodnić ci? -zapytał
-tak -krzyczała ze łzami w oczach Kris przyniósł nóż
Dziewczyny, to jest ta chwila, w której dzwonicie na policję.

-uderz mnie nim -powiedział
-ale... -zaczeła
-wal -powiedział i złapał jej ręce w których trzymała nóż i walną sobie w pierś
-Krystian! -krzykneła z żalem
-zregeneruje się -powiedział z uśmiechem
-o już prawie -powiedział
-czad! -krzykneła Jagoda -my też tak możemy?
-nie, to tylko mogą ci z Uranu, demony życia
Ktoś mi powie, na co mu w zasadzie te skille, skoro wciąż musi zapierdzielac na budowie?
No, jak mu cegła na łeb spadnie, to nic się nie stanie - nawet jak będzie bez kasku!

-szkoda -posmutniała
-a dlaczego mam te sny? -zapytałam
-to część z Saturna, zmysły, przeczuwasz coś złego...
Na przykład to, że nawet analizatorkom zabrakło już sił na czytanie tego opka.

29 komentarzy:

Cassie pisze...

Naprawdę podziwiam, że dałyście radę przeczytać to coś D:
Zastanawiam się, po co osoby, które piszą w tak zły sposób w ogóle się za to zabierają.
Czasem mam ochotę wejść na każdy możliwy blogasek tego typu i wyrzucić tym ludziom, że ich twórczość jest beznadziejna i jeśli już chcą się za nią zabierać, powinni robić to poprawnie :'D.

Świetna analiza i gratuluję cierpliwości :)

Aluan Paablem pisze...

myślałam, że będę pierwsza :D ómarłam na zakwik, dawno się tak nie uchachałam na analizie :D dziękuję, ten weekend nie mógł zacząć się lepiej ;)

ps. akcja tego opka przyprawiła mnie o zawrót głowy, ale Świdojarząb mnie uratował. Wyobraziłam też sobie demona z krótkim ogonkiem i będzie mi się teraz śnił :P

Pigmejko, zazdroszczę snów!

wierna choć ukryta czytelniczka
llemoor

Anonimowy pisze...

Yaaay!!! Jest analiza, jest analiza! *tańczy z radości* Czyli jednak złe aŁtoreczki was nie porwały! Weeehee!!!

...OK, idę czytać analizę.

Ucieszona Kociara

PS
Hasło do wpisania mam seleasad Sister. Siostra selera?

Chiro pisze...

. . .
Serio? Serio?! Bożeeeee! *krzyk rozpaczy* Czytałam to dwa razy, ale nadal nic a nic nie rozumiem z tego opka. QnQ
Swoją drogą... Jowisz i Saturn to gazowe olbrzymy, więc jakim cudem mogło tam cokolwiek istnieć? Oprócz jakiś mikroorganizmów, które mogłyby ewentualnie tam gdzieś sobie fruwać. Czyżby demony z tych planet to mikroby?

Nowy rodzaj napoju - CHERBATA!
No i chomikowy demon mnie Ómarł.

Anonimowy pisze...

OK, już przeczytałam analizę. Głupkota tego opka jest zabójcza, jednakże ukwikałam się solidnie. Gdybym chciała przepisywać wszystkie śmieszne fragmenty, musiałabym skopiować pół analizy, ale: "Inne demony są takie bardziej na trzy czwarte demoniczności. Czasem nawet dwie trzecie. I mają w porywach do półtorej zdolności, na przykład potrafią zrobić jajecznicę, ale kawę już tylko z ekspresu." Ómarło mnie zupełnie. Trzymacie formę, dziewczyny!
Aha, i hasło mam large dbilitn. Duży debilizm? W sumie, dobrze podsumowuje to opko.

Kociara

Anonimowy pisze...

Analiza niby krótka, ale za to materiał i Wasze komentarze świetne. Nie martwcie się, naprawię błąd rodziców bohaterów tego opka i w przyszłości na pewno nazwę swojego synka Świdojarząb.

Tonks

Anonimowy pisze...

Oh rany... Zajrzałam na tego blogaska. No i... własnie tego się spodziewałam, tak? "Rozdziały" na jedną stronę małego zeszytu w linie, prośby o komentarze (na szczęście nie jakieś nachalne), ale generalnie... generalnie... ona mogłaby kiedyś przyzwoicie pisać. Jakby poszła, nie wiem, na jakiś warsztat? Miejmy nadzieję że coś z niej kiedyś będzie :)

Anonimowy pisze...

"Jego rodzice byli takimi samymi połówkami."

Najpierw przeczytałam: "Jego rodzice byli takimi samymi półgłówkami". Mój mózg robi lepsze podpowiedzi niż gugiel.

A w ogóle to jesteście pewne, że to sie kwalifikuje do analizy? Wygląda to na dziełko jakiegoś dziecka, tak ze dwanaście lat.

mrUnknown pisze...

Yay Jesteście z powrotem!!! Jeszcze nie czytałem ale przeczytam

sowa101 pisze...

Strasznie się cieszę, że wróciłyście. W dodatku z taką perełką. Strasznie się uśmiałam czytając tę analizę. Zabił mnie demon-chomik, cherbata i czterolatka w ciele 14-latki/22-latki. Pomysł na opowiadanie nie był najgorszy, ale wykonanie jest katastrofalne. Mój brat pisze w podobnym stylu, a dopiero idzie do czwartej klasy podstawówki...W każdym razie dziękuje za Waszą pracę.

Anonimowy pisze...

Hurra, jest analek! Cudny! Czyli co, jednak wakacje sobie odpuszczacie na razie? Nie no, nam to nie przeszkadza, nie narzekam :)

Zelaznostopy

Pink_Unicorn pisze...

Sam pomysł na fabułę nie jest zły, ale wszystko poszło się chędożyć przez wykonanie.
Btw. bardziej bym się spodziewała, że demony ognia będą mieszkać na Merkurym, bo w końcu najbliższa Słońcu planeta.
Cherbata? Serio? *idzie się pociąć zupą pomidorową*

Anonimowy pisze...

A, i jeszcze jedno: mogłabym wnieść taką uprzejmą prośbę o uzupełnienie archiwum? *robi słodkie oczka* Proooszę... Bo się tak na lutym skończyło i w ogóle... No i jeszcze jedna rzecz. Nie wiem, czy to nie wina mojego sprzętu lub strony, ale z linkiem do drugiej części przygód Hinaty na glinianym ptaku jest jakiś błąd, dałoby się to poprawić?

Kociara

Anonimowy pisze...

*Ugh, niegramatyczna ja. Miało być: "w linku jest jakiś błąd".

Kociara

Pink_Unicorn pisze...

Chyba kolejna aŁtorka strzeliła foszka z przytupem. :<
Pisze, że blog został usunięty.

Zaczarowanaa Ola pisze...

Coraz częściej przyłapuję się na tym, że czytam analizy tych blogasków i totalnie nie ogarniam o co chodzi. Nie wiem, czy wy po prostu sporo pomijacie, czy to jest tak bardzo bez sensu...
Interpunkcja w tym opku poszła na spacer razem z zasadą magii w opku z mhroocznym puchońskim wampirem.
"Gdy rano wstałam czułam się jakby czas wokół mnie w ogóle się nie ruszał, staną, a teraz ruszył." kwiiik xD

A, i zgadzam się z Kociarą, też bym chciała uzupełnienie archiwum :> Łatwiej by się czytało.

Haruhi- chan pisze...

Jezu wat XDD To było chore jakieś, ale chciałabym dalej XD Z tego miałam taką bekę, że moi rodzice przyszli zobaczyć, czy znów nie "bawię się" z młodszym kuzynem. XD

Anonimowy pisze...

"Dziwne było to że usneła trochę myślała, ale jej się udało."
"Pamiętajcie dzieci: myślenie szkodzi na sen!"
"Jak się człowiek tak porządnie zamyśli, to aż strach, co się może stać!"
Nawet nie musimy zgadywać, co: ojciec bohaterki raz się niebacznie zamyślił i wpadł przez to całe myślenie pod autobus.
"nie mogą łączyć się w pary z innymi gatunkami żeby nie tworzyć nowych ras."
To czemu pół Saturn, pół Wenus sparowany z takąż partnerką płodzi Megaultrasuperdemona Cały Saturn Cała Wenus? Jasno z tego wynika, że krzyżówki powołują do życia potężniejsze demony, co powinno im być na rękę. Dobra, już nie myślę, bo jeszcze autobus mnie przejedzie...

Anonimowy pisze...

AHAHAHAHA
Już od dawna nie miałam do czynienia z tak idiotycznie nielogiczną rzeczą. Cudowne, po prostu cudowne.

Sajrinka pisze...

"wróciłam do domu opowiedziałam mu mój sen i reakcję Agnieszki.
A on z kolei od rana był w domu, bo? Akurat zwolnili go z pracy?"

Nie no, przecież jest wyraźnie napisane, że wróciła do domu i mu opowiedziała. Dom był cały czas obecny.

Kocham takie opka. A demon chomik pozbawił mnie mozliwości czytania na jakiś moment.

Dzięki wielkie!

Chiro pisze...

Specjalnie dla was demoniczny chomik:
http://oi61.tinypic.com/juxxro.jpg

Kosmeo nautka pisze...

Takie piękne xD Samo opowiadanie już jest świetne samo w sobie, ale komentarze w rodzaju tego o wołku zbożowym albo Waszego "dialogu" o zachciankach Kalevatar zrobiły mi dzień xD

Literacki Chaos:spaczony gust pisze...

Gorąco zapraszamy do nowo powstałej analizatorni.Zachęcamy do czytania i komentowania.
http://literacki-chaos-czego-nie-czytac.blogspot.com

Anonimowy pisze...

Nie rozumiem jak można napisać coś tak... dziwnego? Konstrukcje zdań są tak nienormalne, że czasem ciężko mi zrozumieć o co chodziło AŁtoreczce, z resztą chyba nigdy nie zrozumiem ludzi, którzy piszą, chociaż nie potrafią tego robić. Analiza świetna!

V. pisze...

Ałtorce nawet nie chciało się pisać w pewnym momencie; scena snu jest żywcem skopiowana, nawet błędy te same.

~V.

Anonimowy pisze...

Mnie najbardziej zastanawia, jak każde z "rodzeństwa" może być pół- czymś innym, no chyba że geny u demonów działają inaczej...

Anonimowy pisze...

" wróciłam do domu opowiedziałam mu mój sen i reakcję Agnieszki."
Pomijając już całkiem brak wielkiej litery, to dlaczego do diabła ona opowiada DOMOWI (upewniałam się kilka razy czy w pobliżu nie ma żadnego imienia) swój sen i reakcję Agnieszki?
Chociaż zdarzyło mi się czytać książkę w której bohaterowie mieszkali w murze otaczającym dom (Gdzie była redakcja?!), także już naprawdę niewiele mnie już potrafi zadziwić. No, może jest jeszcze jedno zjawisko którego nie rozumiem, mianowicie, dlaczego ktoś wydaje Michalak?

PS. Wytrwałości życzę! Że wam się chce tak dla nas poświęcać rujnując przy okazji swoje zdrowie psychiczne... Jestem pełna podziwu. Pozdrawiam ciepło i trzymajcie się tam :*.

Cynders Trillian pisze...

Narrator - sowa <3 <3 <3
Uśmiałam się do łez ;)

Kuba Grom pisze...

Najzabawniejsze że znalazłem ten blog jeszcze przed waszą analizą i też wytknąłem w komentarzu, że opisuje jak bohaterka "zobaczyła strasznego i się przestraszyła" tylko nie wiadomo co. Cały ten opis, że ów był poorany bliznami, przypominał krzyżówkę iluśtam zwierząt itd. dopisała potem myśląc, że to załatwia sprawę. Wygląda na to że nawet dobre rady nie pomogą.