piątek, 7 marca 2014

Someone please help Will Graham, czyli sad cannibal noises

Witajcie!

Pozwólcie, że zaczniemy wstępniak od gifu z serialu “Hannibal”, który to gif będzie jednocześnie mottem na dziś:
 http://i.imgur.com/UWryz4i.gif
Wrzucamy go z kilku powodów - po pierwsze: w tym tygodniu, z okazji premiery drugiej serii serialu Hannibal, postanowiłyśmy wziąć się za opko z tego właśnie fandomu. Po drugie - wklejamy go dla tych, którzy serialu nie widzieli, by mogli wyobrazić sobie, jaki jest serialowy Lecter: dystyngowany, ze wszech miar elegancki psychopata z nieco specyficznym poczuciem humoru. NIE furiat, NIE prostak - innymi słowy: na pewno NIE postać przedstawiona w poniższym opku.
Wszystkich fanów serialu prosi się więc o uzbrojenie się w cierpliwość i stalowe nerwy (i być może nieco Chianti, by mieć popitkę do własnego mózgu).

Informacja dla nieznających fandomu - kim jest Hannibal Lecter nie musimy chyba wyjaśniać. Serial modyfikuje wydarzenia przedstawione w książkach i poprzednich filmach. W nim Hannibal długo ukrywa się pod płaszczykiem genialnego psychiatry pomagającego w śledztwach, co więcej - w swoje zbrodnie miesza Willa Grahama, doprowadzając do tego, że mężczyzna zostaje oskarżony o morderstwa popełnione przez Lectera i uwięziony. W opku i to zostało zmienione - tu Hannibal “wpada”, gdyż jego intrygę odkrywa w porę agent FBI, Jack Crawford.

Zatem - nie przedłużając:
 http://showrenity.com/wp-content/uploads/2013/12/hannibal-hungry.gif



Zanalizowali: Kalevatar, Vivaldi i Pigmejka

-Will Graham. Do Hannibala Lectera. –celnik otworzył mu drzwi i agent mógł wkroczyć do środka.
Odetchnął z ulgą. Cztery kartony fajek bez banderoli tkwiły nadal bezpiecznie za pazuchą.
A w kartonach, zamiast fajek - nereczki, móżdżki, nieco flaczków…
Celnik pilnował granicy między Kanonem a Opkolandem. Niestety, ssał po całości, czego rezultatem jest poniższy fik.

Przed nim rozciągał się długi korytarz, lecz osoba która go interesowała znajdowała się na samym jego końcu.
Lecz? Jaki związek ma ta osoba z długością korytarza?

Stanął przed oszkloną celą, czekając aż mężczyzna zareaguje.
Mężczyzna zareagował - połączył się z dwiema cząsteczkami wodoru, dając dwuwodoran hannibala.

–Doktorze…
-William. Jak miło cię znów widzieć. –Hannibal obdarzył go delikatnym uśmiechem.
Chipsy przyszły.
Celnik miał swoją pracę tak głęboko w rzyci, że wychodziła mu nosem i nie zauważył nawet, że zamiast Willa Grahama wpuścił tu jakiegoś amerykańskiego ewangelistę przebudzeniowego.

Większość ludzi wiedziała już o pojmaniu rozpruwacza, jednak Jack zabronił podawania do mediów kto nim jest. Graham tego nie rozumiał.
Uważał, że świat stałby się lepszym miejscem, gdyby dziesiątki ludzi usłyszały w najnowszych wiadomościach, że to, czym częstował ich szanowany psychiatra na proszonych obiadkach, to jednak nie był kurczak.

Jak człowiek mógł prowadzić tak skrajnie dwulicowe życie, gdzie w jednym pomaga ludziom a w drugim ich zabija.
Prawdopodobnie tak samo jak ci, którzy brali udział w ludobójstwach, by wieczorami czytać córkom bajki na dobranoc. Oraz ci, którzy przeszli do historii jako wielcy przywódcy, mając na koncie zagłodzenie milionów własnych obywateli.
Nazwanie postępowania Lectera "dwulicowym" to trochę tak, jakby powiedzieć, że Sinobrody miał pewne problemy w relacjach z kobietami.
Albo że Ed Gein lubił nieco mroczny wystrój wnętrz.

Wtedy, w domu Abigail, cała ta układanka nabrała dla niego sensu. Hannibal starał się go w to wszystko robić.
Podstępnie podkradał mu litery w zdaniach! Sprawdzały się idealnie jako apéritif.

Swoimi staraniami chciał udowodnić wszystkim że to Will, ze swoją rozchwianą psychiką, pozabijał te wszystkie osoby.
A to kawalarz.
 tumblr_inline_n1q4b4l2mN1rd3cc5.gif

Sam prawie wpadł w tą [TĘ!] pułapkę. Miał ogromne szczęście że Jack pojechał za nimi do domu Hobsa i podsłuchał ich rozmowę. Dzięki temu mógł wsadzić Lectera do zakładu, a agent został oczyszczony z zarzutów. Ot tak sobie spuszczono w kiblu wszystkie dowody wskazujące na Willa i uwierzonono wariatowi. Cholera, skąd więc te wszystkie dramy sądowe, skoro to takie proste?!
Bo prawdziwy system prawny jest zbyt ograniczony, bo rozumieć finezję i wielkość Imperatywu Narracyjnego.

Patrzył na spokojną twarz blondyna i nie mógł się temu nadziwić. Jak, w takiej sytuacji, można być tak opanowanym?

Lecter,_Hannibal.png
Patrzę na wszystkich aktorów portretujących Hannibala i średnio mi idzie znalezienie wśród nich blondyna…
Rudy nie jest, szatyni z zasady nie występują w opkach, a "czarnowłosość" została zaklepana przez Willa. Blond to jedyna dostępna opcja.

-Usiądź Will. Pewnie zastanawiasz się, gdzie podział się przecinek z poprzedniego zdania. Tak, zjadłem go z fasolką i popiłem wyśmienitym chianti. Jeśli oczywiście masz ochotę ze mną porozmawiać. –brunet chwycił niewielkie, rozkładane krzesło i ustawił je naprzeciwko celi. Sam jednak oparł się o ścianę.
Siedzisko pozostawiając dla duchów przodków i kosmicznych pyłków.
Dla niespodziewanego gościa. Jeszcze siankiem powinien sypnąć.

-Dlaczego?
-Sprecyzuj proszę swoje pytanie. –Will zacisnął wargi i przesunął wzrokiem po suficie.
Zapis dialogów odbierał mu mowę.

-Dlaczego zabiłeś Abigail? –jak nienaturalnym widokiem był Lecter w innym stroju, niż dobrze okrojony niebieski garnitur.
Dobrze okrojony to może być ewentualnie chleb ze skórki albo pewnie żeberka z tłuszczu. Okrojony garnitur wizualizuje mi się tak jakoś… bez rękawów i kieszeni, na przykład.

Wyglądał w nim dość pospolicie (w tym okrojonym garniturze?), o ile coś takiego można było powiedzieć o byłym doktorze. Zastanawiał się jak zdołali go wcisnąć w ten pasiak.
Zapewne po prostu kazali mu go założyć. To zakład psychiatryczny, nie Guantanamo.
Pasiak? Mam wrażenie, że czasy TAKICH strojów jednak mijają… Poza tym “Prison uniforms in the United States often consist of a distinctive orange or yellow jumpsuit or two piece surgical scrub set to make escape more difficult”.

Chociaż w sumie…znał odpowiedź.  Zakład psychiatryczny w Baltimore nie bywał czasem delikatny dla swoich pacjentów.
Yyy… czy ta wzmianka ma implikować, że jakiś czas temu miała miejsce scena, w której Hannibal zapiera się rękami i nogami, bo więzienny mundurek razi jego estetyczną wrażliwość, a personel próbuje ubrać go siłą jak wierzgającego przedszkolaka, który nie chce założyć kurteczki w misie, bo woli w dinozaury?

Starszy mężczyzna poprawił się na łóżku, zakładając nogę na nogę.
-Musiałem to zrobić.
-Ale…
-Owszem, to ona zabiła tego chłopaka a ja pomogłem jej schować ciało. Jednak…w pewnym momencie zaczęła być dla mnie bardzo niemiła. Niestety nie toleruję niegrzecznych osób.
Poza tym siorbała przy stole, jadła w łóżku i chciała zostać wegetarianką.
I nie stosowała spacji! Wyobrażasz to sobie? To przelało czarę goryczy.
Poza tym nie miałem co do garnka włożyć.
 tumblr_inline_n1s9tciCgZ1qmaeth.jpg

–Graham nie wytrzymał. Kopnął krzesło, po czym uderzył dłonią w oszkloną ścianę.
-Zabiłeś dziewczynę, którą obiecałeś chronić! Jak możesz w ogóle…-mężczyzna zaczął ciężej oddychać.
Aha, czyli te stosy trupów to nic - cały foch jest o jedną dziewczynę, która i tak sama była morderczynią?
No, bo Will chciał stworzyć razem wesołą, dysfunkcyjną rodzinę, co stało się trochę trudne z chwilą, gdy jeden z ojców poderżnął gardło córce i nakarmił drugiego ojca jej uchem.

Lecter podszedł do niego tak, by mogli spojrzeć sobie w oczy.
A wcześniej nie mógł spojrzeć, bo jak rozumiem w piwnicy siedział?
Może był pieruńsko krótkowzroczny.

-Uspokój się Will. Dałeś się zbytnio ponieść emocją. Weź…
...nie pierdol, tylko naucz się odmieniać rzeczowniki…

-Zamknij się! Przestań zachowywać się jakbyś nadal był moim psychiatrą! Przestań wpajać mi do głowy te swoje kłamstwa!
Dobrze wiesz, że rzeczy się do głowy nie wpaja, tylko wkłada!
To nie PG-13, możesz też je wbić. Tłuczkiem do mięsa.

Jesteś mordercą! Najgorszym jakiego poznałem! – głos Willa załamywał się na pewnych słowach. Blondyn zaś nic na to nie odpowiedział. Po prostu stał z tą swoją poważną miną. Agent, bez słowa, ruszył w stronę wyjścia. Nie miał już siły na to wszystko.
No, to się nagadali.

Mimo że Hannibal przebywał w zamknięciu, czuł jakby nadal mógł nad nim w jakimś stopniu manipulować.
Głównie za pomocą pomieszanych podmiotów w zdaniach.

Nie…nie, nigdy więcej nie da się omamić komuś takiemu. Nigdy.
Jeśli ktoś miał wątpliwości, czym to opko się skończy, właśnie zostały rozwiane. 
 http://media.giphy.com/media/9ATrFGm167f9e/giphy.gif

Tym czasem do celi Hannibala zawitał doktor Chilton.
Wjechał wierzchem na czasie, co byłoby dziwne, gdyby nie fakt, że doktor Chilton był psychiatrą i nie takim rzeczom faka nie dawał.

Jak zawsze uśmiechnięty, mimo że kilka tygodni temu nie dawano mu szans na przeżycie.
Zwłaszcza wtedy uśmiechał się jak szalony.
To pewnie dopiero druga jego regeneracja.

Kazał dwóm swoim pomocnikom złapać blondyna i zanieść do zupełnie innego pokoju.
Złapać? Super, teraz widzę, jak pielęgniarze ganiają za Lecterem po całej celi jak za uciekającym kurczakiem.
 tumblr_m7wsfmiQDq1rsa2b2o1_250.gif

Lecter nie rzucał się, tak jak reszta pacjentów.
Pacjenci byli wyjątkowo uprzejmi tego roku.

Nawet słowem się nie odezwał, gdy szarpano go przez korytarz.
Szarpano? Rozumiem, że prowadzili go pacjenci z oddziału nerwic?

Naczelnik zakładu postanowił go poddać dość radykalnemu, acz jak dla niego, bardzo skutecznemu zabiegowi- elektrowstrząsom. Hannibal został posadzony na krześle, do którego go przywiązano, po czym założono mu na głowę hełm z przewodami.
Jestem w stanie przyjąć, że doktorek zafunduje Hannibalowi wstrząsające przeżycia, jako że w większości stanów użycie elektrowstrząsów nie jest regulowane przez prawo i decydują o tym same placówki, też nie posiadające jakiejś uniwersalnej instrukcji dotyczącej ich używania...

-Za chwilę poczujesz maleńkie…
-Zdaję sobie z tego sprawę. –mężczyzna przy kontrolce przekręcił delikatnie gałkę, a z kabli popłynął prąd który przeszył ciało blondyna. Ból, dla normalnego człowieka, byłby nie do zniesienia. Jednak nie dla kogoś takiego kim był Hannibal. Jedyną reakcją jaką zdradziło jego ciało było delikatne drżenie nóg. Nic więcej.
...ale robienie z psychopaty - fakt, że diabelnie inteligentnego i opanowanego - quasi-supermana, co to volty łyka jak dropsy jest absurdem. Tym bardziej, że wg WHO nie można stosować elektrowstrząsów bez znieczulenia i środków zwiotczających mięśnie...

Chilton przyglądał się temu wszystkiemu zza szyby.
-I tak wszyscy mi za to zapłacicie. Pozarzynam was wszystkich i rzucę wasze organy psom na pożarcie.
 tumblr_m0rq5uV5mu1r39083.gif
Facet manipulował zespołem śledczym i grupką znajomków, karmiąc ich ludzkim mięchem, a po kilku voltach urywa mu od subtelności. No chyba kurwa nie.
Pewnie Chilton zaaplikował mu nie elektrowstrząsy, a Fluidy Przeszarżowanej Złodupności©.
Poza tym po co miałby marnować takie soczyste i całkiem dobre organy na karmę dla psów? (Nawet jeśli miałyby to być psy Willa.)

–naczelnik uśmiechnął się delikatnie. Gadać to on sobie może. Od ostatniego incydentu z pielęgniarką zaostrzyli ochronę.
-Oczywiście panie Lecter, oczywiście.
-Zostawię tylko Willa. –Chilton ściągnął brwi. Tego agenta którego kiedyś leczył?
Jakim cudem Chilton ledwie kojarzy Willa, skoro był on głównym powodem, dla którego Lecter w ogóle trafił za kratki?

-Dlaczego?
-Aby mógł podziwiać jak rozrywam was…kawałek po kawałku.
Może wtedy Graham-kun dostrzeże we mnie coś więcej, niż tylko potwora psychopatę Hannibal-sempaia...

Kilka dni później Gragam wrócił do zakładu.
Gragam to jakiś kuzyn Grahama, fascynat gier?
Tam co chwilę przypałętują się jacyś kolesie podający się za Willa. Celnik, jak widzę, trzyma standardy.

Miał nadzieję że tym razem dowie się czegoś na spokojnie. Został wpuszczony do budynku, ale czuł się jakoś dziwnie.
Zwykle w więzieniu-psychiatryku czuł się jak na wyprawie do warzywniaka po rzodkiewki.

W całym ośrodku było niemożliwie cicho. Owszem, stało kilku strażników ale po pacjentach ani śladu.
Czyli zauważył, że w wariatkowie odchodzi jakieś weird shit i psychole prawdopodobnie rozbiegli się radośnie po okolicy. Może wypadałoby, na przykład, wezwać policję?

Mężczyzna ściągnął swoje okulary i po chwili poczuł ukłucie na karku. Zamroczyło go momentalnie. Gdy się ocknął pierwsze co zrozumiał to to, że siedział przywiązany.
Jak na szpital psychiatryczny, to strasznie racjonalnych i zdyscyplinowanych pacjentów mieli. Nie wspominając, że absolutnie nikt niczego nie zauważył. Ot, choćby tego, że lekarze i personel nie wracali na noc do domu…
Poza tym - nie mają tam jakichś systemów alarmowych, kamer… czegokolwiek?
W XXI wieku, w szpitalu stanowym dla psychicznie chorych przestępców? No coś ty.

Powoli otworzył oczy, a przed nim roztoczył się rząd krzeseł z ludźmi w takiej samej sytuacji jak on.
W sensie rząd krzeseł nagle zmienił się w roztocza kurzu domowego?
Tak. Ludzie siedzieli okrakiem na gigantycznych roztoczach.
Albo ludzie toczyli się na krzesłach.

Tyle że one te krzesła na dodatek miały zakneblowane usta i zakryte dłonie i poprute tapicerki. Wśród nich wszystkich Will zobaczył Alane.
-A…-zaniechał jednak dokończenia, gdyż przez jedne z drzwi wszedł Hannibal A przez drugie Bill Fucking Murray. Miał na sobie swój ulubiony garnitur. Brunet coraz mniej to rozumiał.
Ignorancja jest w tym przypadku błogosławieństwem.
Gdyby Hannibal miał na sobie jakieś znoszone łachy, sytuacja byłaby bardziej jasna?
No trochę. Ty byś założyła ukochaną sukienkę wiedząc, że będziesz w niej wypruwać ludziom flaki? Przecież to się w życiu nie spierze.

-Nareszcie się obudziłeś. Nie chciałem byś przegapił przedstawienia które dla ciebie przygotowałem.
-Czemu… nie założyłeś tego plastikowego kombinezonu ochronnego? Bestialskie morderstwa swoją drogą, ale zniszczenie tego garnituru to prawdziwa zbrodnia przeciwko ludzkości!
-Ponieważ dzięki tobie tu jestem. To moja forma podziękowania. –uśmiechnął się, ściągając marynarkę i podwajając rękawy koszuli. Nie…nie, nie, nie, nie!
Nie można tak po prostu podwajać rękawów, jeśli się nie ma potrojonych nogawek! Hannibalu, opamiętaj się, jeszcze nie jest za późno.

Graham nagle zrozumiał co to wszystko miało na celu.
Napisanie mizernego opka, gdzie diabelnie inteligentny, przebiegły i do cna zły psychopata-esteta uwielbiający manipulować ludźmi i czerpiący przyjemność z ich nieświadomości zmienia się w pozbawionego gustu idiotę, mordującego ludzi… właściwie po co? Żeby dobrać się do Willa?
Co ta miłość robi z ludźmi.
Jaime Lannister approves.
 things-i-do.gif

Jego ciało zadrżało ze strachu, gdy blondyn podszedł do jednej z osób.
Do randoma tak randomowego, że aŁtorka nawet nie zawracała sobie głowy jego imieniem.

Ściągnął jej knebel i ,nie wiadomo skąd wyciągniętym, przecinkiem skalpelem rozciął oba jej policzki. Mężczyzna wydał z siebie przeraźliwy krzyk, by po chwili umilknąć gdy została mu rozerwana szczęka.
Biorąc pod uwagę, że szczęka jest integralną częścią czaszki, drogi Hannibal albo potrafił kruszyć skalpelem kości, albo komuś się terminy pokiełbasiły…

maxilla-maxillary-bone_medical512.jpg

Will nie potrafił nawet się poruszyć. Zagryzał wargę, jakby to miało mu jakoś pomóc. Widywał takie rzeczy, tak, ale nie brał w nich udziału.
Serio? A myślałam że w FBI w ramach stażu uczestniczy się w dowolnym projekcie seryjnego zabójcy.

Pokój raz za razem wypełniały wrzaski bólu, błagania o litość, łkania. Hannibal nie przejmował się nimi. Raz po raz spoglądał tylko na swojego „gościa”.
Posyłając mu raz za razem namiętne spojrzenie.
I zarzucając bioderkiem.

Graham, a praktycznie jego ubranie, był umazany krwią w pewnych miejscach.
Nie chcę sobie tego wyobrażać…
Hannibal tak skrzętnie celował tymi wytryskami z tętnic, że pochlapał Willa tylko w strategicznych miejscach.
Za to na podłodze nakapał zgrabny napis "I wanna fuck you". I dodał małe serduszko.

Zaciskał pieści tak mocno, że paznokcie wżynały mu się w skórę. Po jakiś 20 minutach większość  części ciał została posegregowana na małe kupki.
Nawet biorąc pod uwagę znajomość anatomii - pokroić kilka ciał w 20 minut z pomocą skalpela? No fucking way.
Może miał też piłę mechaniczną.
Kości ludzkie się trudno kroi - to jedno. Ale co istotniejsze: szpik wycieka i zostawia tłuste plamy (a skalpelem nawet on nie dałby rady ciachać tak precyzyjnie, żeby tego uniknąć) - nie wierzę, że Hannibal ryzykowałby zniszczenie sobie ulubionego ciucha.
Co tam szpik, samej krwi nie sprałby do usranej śmierci.

Osobno leżały wątroby, mózgi czy płuca.
Łypały smutno z poziomu podłogi.
Zaś z jelitek ułożył zgrabny napis “I love you”. I PODAŁ MU KAWĘ.

Została tylko jedna osoba, Alana. Will kręcił przecząco głową, chciał powstrzymać Lectera.
-Nie…doktorze błagam. –ledwo wydusił z zaschniętego gardła te słowa.
-Spokojnie. Po tym wszystkim zaproszę cię na wyśmienitą kolację. –agent nawet nie mrugnął. Bał się. Jego psychika wisiała swobodnie nad krawędzią i niechybnie miała zamiar z niej spaść.
I nie spadnie, póki Graham nie będzie mrugał?

Blondyn odwiązał usta brunetce.
-Will!
-Alana…ja…-nie zdążył dokończyć, gdy psychiatra w jednej chwili skręcił kobiecie kark.
No tak, rywalka Tru Loffa musi zginąć.
Ale w tak niewyrafinowany sposób? Oj, nie postarał się.

Później Graham nie wiedział już o niczym. Jego psychika poddała się i przestała rozumieć otaczający ją świat.
Doskonale ją rozumiem.

Ocknął się na chwilę, gdy do jego nozdrzy doleciał przyjemny zapach. Przed nim stał talerz z jakąś potrawą. Miał ochotę zwymiotować na sam jej widok. Wiedział kogo to organ.
Jack? Jack, is that you?
Wiedział? Skąd? Aż tak dogłębnie znał agentów i lekarzy?
Może Hannibal podpisał danie sosem na talerzu?

-Bon appetite Will. –usłyszał nad uchem.  –Teraz jesteśmy już tylko ty i ja. Na zawsze…
-Razem. Oh yeah. 

tumblr_mnuzs2Ka8D1rcvctxo1_500.jpg
Tylko ty, ja i pełna lodówka. Lecter zamierza go utuczyć i zjeść?

31 komentarzy:

cathrynek91 pisze...

O mój Borze, co ja właśnie przeczytałam xD
Pomysł w sumie nie był zły, ale wykonanie... Masakra.
Dzięki za analizę ;)

LadyHouse pisze...

OMG, wino nie wystarczy, powinnam iść do barku po coś mocniejszego, ale nie mogę, bo jutro idę na imprezę i to byłoby rude przyjść już wstawionym XD

Opko przednie, trzeba będzie na odchorowanie go sobie rano nowego Hannnibalka oberjzeć...

Anonimowy pisze...

Nie ma sensu pisać,że w książkach ani filmach nie ma scen poddawania Lectera elektrowstrząsom?
Lecter chyba wolał sesje 1:1,nie takie show.Nieeleganckie.
Wjechał wierzchem na czasie, co byłoby dziwne, gdyby nie fakt, że doktor Chilton był psychiatrą i nie takim rzeczom faka nie dawał.-dobre!
Dobra analiza dobrego opka!

Chomik

Prezydent Internetu Q pisze...

Ja tylko zauważę, że Harris również robił z Hannibala supermana, co nawet nie piśnie rażony prądem. Owszem, nie było w książkach/ekranizacjach elektrowstrząsów, ale za to został kilka razy potraktowany paralizatorem, w tym w twarz. A później odrąbał sobie rękę. Ani jedno, ani drugie nie zrobiło na nim wrażenia.

Anonimowy pisze...

"co więcej - w swoje zbrodnie miesza Willa Grahama, doprowadzając do tego, że mężczyzna zostaje oskarżony o morderstwa popełnione przez Lectera i uwięziony."

Obejrzałam dopiero jeden odcinek serialu i tego tam nie było, więc obstawiam, że bez ostrzeżenia zarzuciłyście mega spojlerem. Nieładnie :(((.

Anonimowy pisze...

A później odrąbał sobie rękę - jeśli chodzi o końcowe sceny "Hannibala" miałam wrażenie,że przeciął kajdanki,a w samolocie, częstując chłopca kawiorem (?) ma dwie ręce....
Spoiler jest,faktycznie,ale serial nie bardzo nowy.

Chomik

Ph. pisze...

@Chomik, to nie był kawior, to był mózg. :>

A analiza jak najbardziej kwikaśna! Chociaż ta jawna profanacja naprawdę BOLI. :<

Anonimowy pisze...

Nie, no ja się domyślam!Ale chyba mówi,że kawior.


Chomik

Dante pisze...

To opko... tak okropne. Me oczy bolą!

Frikey Slender pisze...

aŁtorka dobrze się wyraziła o tym Łopku: dupne. To jest horror tak bardzo, że aż wcale.
Uszanowanko Vivaldi, twoje komentarze wywołały u mnie monumentalny zakwik ;) (pań analizatorek również, rzecz jasna :)

Serenity pisze...

Och, to opko... boli. Boli od niego brzuch. Tak bardzo kwiiiik!

Malcadicta pisze...

Łaa, ten Hannibal aż boli! Jak można robić takie coś takiemu ładnemu, wyrafinowanemu psychopacie. Jak już się ma Hannibala i horror, to przynajmniej można randomowe postacie mordować po kolei, żeby Will miał czas porządnie zawriować...

Ale analiza świetna jak zawsze! Obudziłam kota swoim śmiechem.
I co się czepiacie blond włosów? Mógłby jeszcze być łysy, o!

Pigmejka pisze...

Cieszymy się, że analiza się wam podoba! Mamy jeszcze jedno opko tej samej aŁtorki, więc prawdopodobnie pojawi się druga część. ;)

@Anonimowy/a z 22:57 - ostatni odcinek pierwszej serii został wyemitowany 20 czerwca 2013 roku. Za nami pierwszy odcinek drugiej serii. Niestety, zawsze znajdzie się ktoś, kto JESZCZE nie obejrzał serialu - mimo to trudno powstrzymywać się w nieskończoność przed opisami elementów fabuły. Gdyby tak było, dochodziłoby do takich absurdów jak tu: http://media-cache-cd0.pinimg.com/736x/68/0d/3e/680d3edd3e0c416e0800863a399fd244.jpg

Anonimowy pisze...

"Niestety, zawsze znajdzie się ktoś, kto JESZCZE nie obejrzał serialu" - a to jest w tym coś złego, że to 'jeszcze' jest tak podkreślone?
Niektóre seriale ogląda się nawet z kilkusezonowym opóźnieniem, bo nie ma teraz na niego czasu/nie wie o jego istnieniu/dowolne. Jeśli piszecie "informacja dla nieznających fandomu" to chyba znaczy, że zwracacie się do ludzi, dla których to jest spojler. Chyba, że każdego, kto JESZCZE serialu nie widział traktujecie jak kogoś, kto już i tak nie będzie go oglądał, więc można spojlerować. Moja znajoma jest w 6. sezonie SPN to co, mam jej spojlerować, bo serial jest tak stary, że już dawno powinna go widzieć w całości?
Nie masz się przed czym bronić, wystarczy zaznaczyć w tekście, że będzie spojler. Nie rozumiem tego tłumaczenia. Trochę więcej dystansu. Autorom każecie luzować majty przy analizach, bo to tylko krytyka i w ogóle, a same spinacie się przy ledwie wytknięciu spojlera.
Przepraszam, jeśli faktycznie coś ze mną jest nie tak, ale sama zostałam raz zbesztana na forum, kiedy w dyskusji o "Grze o Tron" ktoś zarzucił mi, że wątek ichniego kazirodczego związku to spojler. Jak widać, różnie to jest odbierane.

Anonimowy pisze...

Hahahahahaha, jaka ta analiza jest...chujowa.
Argumenty nie wiadomo skąd, a.. ja już tak jedziecie po biednej dziewczynie, trzymajcie się kanonu Hannibala a nie wpieprzajcie Lannistera który bądź co bądź dla niektórych może być spoilerem.
Napisała jak napisała, tak widziała Lectera i Grahama w swojej głowie inni widzą go inaczej. Na ff są o wiele gorsze ficki, po angielsku, ale są.

Dzidka pisze...

"połączył się z dwiema cząsteczkami wodoru, dając dwuwodoran hannibala."

Hannibalek wodoru! :)

Anonimowy pisze...

"Zagryzał wargę, jakby to miało mu jakoś pomóc."
To kanibalska wersja 50 twarzy Greya? Nic dziwnego, że Will tak niemrawo walczy.
Hasło: non leansza. Nie wiem, czym jest leansza, ale takim opkom mówię bardzo głośne NON.
PS. Chianti nie pasuje do wątróbki. Lecter zgrywa snoba, ale od czasu do czasu prymitywizm musi z niego wyleźć, najlepiej w opkach...

Anonimowy pisze...

Moja znajoma jest w 6. sezonie SPN -hehe,to tak,jak ja.
No,nie mam czasu po prostu.
Wszystko zależy od definicji spoilera-akurat w Grze o Tron to są wiadomości z pierwszego odcinka,dla mnie to nie spoiler.Info,kto ginie dalej już tak.
Pytanie,jakie film wywołuje emocje,dla mnie Hannibal jest dość obojętny,więc spoilery niczego mi nie psują.

Chomik

Kazik pisze...

W kwestii spoilera muszę się zgodzić - to nie jest info z pierwszego odcinka, tylko końcówka pierwszego sezonu. No i serial JEST świeży (rok? A co to jest rok?), to nie "Hobbit" wydany 70 lat temu. Wystarczyło spoiler zaznaczyć i sprawa załatwiona, po co psuć zabawę ludziom, którzy JESZCZE nie zdążyli obejrzeć.

Sama analiza jest piękna, zwłaszcza kanibalistyczne żarciki. No i polskie opko o Hannibalu to zawsze jakaś nowość w menu.

Z wyrazami szacunku
Kazik

Degausser pisze...

Analiza świetna. Co do ludzi, którzy ciepią się o spoilery, no błagam. Serial był świeży wtedy, kiedy ciągle leciał pierwszy sezon, a rok to aż rok. Większość rzeczy w internetach czyta się na własną odpowiedzialność, sama raz trafiłam na spoilery do GOT pod jakimś teledyskiem Justina Biebera. Bez przesady z tą dramaturgią, przez chwilę czułam się jak w odcinku Glee.

Anonimowy pisze...

Straszne dramaty się tutaj dzieją ;) Może nie było wytłuszczonym drukiem, że to spoiler, ale w końcu wyraźnie jest napisane "Informacja dla nieznających fandomu" - więc jeśli nie znasz i nie chcesz psuć sobie zabawy, a zamiast tego obejrzeć serial, nie czytaj, prawda? Więc bez spiny, ludzie, mnie na przykład właśnie ten spoiler zachęcił, żeby serial obejrzeć ;)

Anonimowy pisze...

Wszystkiego naj z okazji Dnia Kobiet!
Radości, powodu do żartów, dobrego humoru,udanych sesji i konwentów.


Chomik

Anonimowy pisze...

"nieco Chianti, by mieć popitkę do własnego mózgu"

Ładne :D ale jakoś nie bardzo lubię Chianti. Może być Beaujolais nouveau?

"celnik otworzył mu drzwi i agent mógł wkroczyć do środka."

Ja... to jest... nie wierzę. Naprawdę istnieją ludzie, którzy uważają, że nazwa zawodu "celnik" wzięła się od tych cel więziennych, których pilnują?

"Odetchnął z ulgą. Cztery kartony fajek bez banderoli tkwiły nadal bezpiecznie za pazuchą.
A w kartonach, zamiast fajek - nereczki, móżdżki, nieco flaczków"

Już ja was znam, agenci: trochę ciasta, a zamiast rodzynek - paznokcie. W słoiku z miodem śledziona, a w chlebusiu pęczek jelitek.

A poza tym dwuwodoran hannibala, sypanie siankiem, Hannibal, który zjadł przecinek i doktor Chilton jak zawsze na czasie - analiza bardzo smakowita... eee, wróć, może jednak użyję innego słowa: bardzo przyjemna, tylko krótka. Pozostaje mieć nadzieję, że w przyszłości będzie więcej przygód Hannibala, bo materiał bardzo obiecujący.

Siberian tiger pisze...

Celnik na granicy Opkolandu i Kanonu na dzień dobry, to jest to!:)
Fakt, że spoiler był, ale imho zaznaczony. Bo jak inaczej traktować napis "Informacja dla nieznających fandomu"? Zwłaszcza w związku ze zdaniem, że właśnie ma miejsce premiera drugiego sezonu. Też bym to traktował jako krótkie streszczenie (więc zawierające spoilery) dla tych, którzy nie oglądali i już nie obejrzą.

Co do samego serialu, to na marginesie powiem, że sam się znudziłem serialem i nie obejrzałem dwóch ostatnich odcinków, ale nie czuję się jakiś zaskoczony tym spoilerem. Poza postacią Lectera, imho serial nie ma nic do zaoferowania. W przeciwieństwie do analizy, która wyszła ciekawie:)

Anonimowy pisze...

Nie, nie i jeszcze raz nie. "informacja" to nie "spojler". Informacją jest fakt, że Hannibal to seryjny morderca. Zakończenie sezonu to spojler. W SPN informacją dla nieznających fandomu jest fakt, że Sam i Dean to łowcy różnych istot ponadnaturalnych. Gdybym teraz napisała, jak się kończy piąty sezon, to byłby spojler. I nie, to nie jest drobna różnica. Cholera, czy to tak trudno odróżnić?

Anonimowy pisze...

Pigmejko! Przglądałam sobie blogi i znalazłam jakąś inną Pigmejkę - tzn początkowo myślałam, że to Ty, ale potem przeczytałam, że ma 14 lat xD
https://www.blogger.com/profile/14002346552257515510

Pomerianka

kasztaniaki93 pisze...

–Teraz jesteśmy już tylko ty i ja. Na zawsze…
-Razem
-BEZPIECZNI
http://i1.kwejk.pl/site_media/obrazki/2013/04/fff61483ca001f2de9736b0137503727_original.jpg?1365929273

Anonimowy pisze...

Pisze to jako osoba z kilkuletnimi zaleglosciami w wielu fandomach. Jesli cos moze miec spoilery z serialu/filmu/gry w ktorej mam tyly - po prostu na to nie klikam. Mozliwe ze ominie mnie nowy hit Internetu, ale jednak podziekuje. Poza tym, to nie jest tak ze pierwszym zdaniem analizy bylo W OSTATNIM ODCINKU DZIEJE SIE TO I TAMTO. Mozna bylo sie zastanowic i nie czytac, tyle na ten temat.

Anonimowy pisze...

Świetna analiza :)

ale przyczepię się chemicznie do wodoranu Hanibala.

Według prawideł sztuki chemicznej w reakcji Hannibala z wodorem powinien powstać wodorek Hannibala (HaH). Zakładając, że Hannibal byłby Metalem grupy I lub II (litowcem lub berylowcem - reakcja z wodorem cząsteczkowym mogłaby na to wskazywać)to w zależności od wiązalności byłoby HaH albo HaH2. Tak więc aby wykorzystać 2 cząsteczki wodoru (H2) należałoby użyć minimalnie dwóch (atomów) Hannibali.

Równanie reakcji mogłoby wyglądać na przykład tak:

2Ha + 2H2 -> 2HaH2

pozdrowienia i powodzenia w gromieniu opkostworów ^^

Vanda

Ayanene pisze...

Ubolewam nad faktem, iż aŁtoreczka usunęła dzieło z dA D:
BYM MIAŁA NIEZŁĄ ZABAWĘ XDDDDDD

Anonimowy pisze...

W większości zgadzam się z waszą krytyką, ale w kilku momentach trochę jednak wykazujecie się nieznajomością oryginalnych książek a tutaj, u dziewuszki idealnie widać, że jednak je czytała - przynajmniej "Milczenie Owiec".
1 - Lecter Harrisa JEST blondynem, małym, drobnym kurduplem.
2 - Lecter Harrisa JEST chamem, kiedy tylko ma na to ochotę