piątek, 6 grudnia 2013

Hej chłopaku, spójrz na misia, czyli Elf Fatalista i jego pan, cz. II

Witajcie!

Dziś dalszy ciąg przygód najkarniejszego ze wszystkich uke - elfa i demoniego psa, który chyba jest demonim ratlerkiem, bo potrafi tylko piszczeć, zamiast odgryźć oprawcy tyłek. W ogóle tyłków będzie tu sporo - w jakim kontekście pewnie się domyślacie. Momentami było tak żenująco, że niektóre fragmenty po prostu wycięłyśmy; wciąż jednak zostało ich aż nadto dla waszej uciechy. Pojawią się kamienie prowadzące ludzi do pomieszczeń, nimfa z magiczną mocą zamrażarki, biodra z fazami maniakalno-depresyjnymi… a wszystko będzie drżeć i dygotać.
Miłego!

Opko zanalizowały: Kalevatar i Pigmejka, raz wtrącił się też Vivaldi.




Rozdział: 4   

                         
- Rozdział:3. -
Pokój był w odcieniach bieli ikryształowej czerni.
Kryształowa czerń brzmi jak coś, co może zaistnieć jedynie w nazwie lakieru do paznokci. Nie, poważnie, jak to niby wygląda? Jak obsydian?


Na środku tegoż pomieszczenia, stała młoda ślicznadziewczyna, zaklęta w lód.
 Gdyby była zaklęta w kamień, to bym powiedziała, że przeszła tamtędy Biała Czarownica; gdyby był to słup soli, to powiedziałabym, że zaplątał się tu starotestamentowy Bóg... ale lód - to nie wiem.
Ja wiem. Niestety.
 

Jej wargi były sine, w jej rękach była czarna,smoliście czarna róża. Jej oczy były zimne, ale zarazem kochające.
Wyglądały jak dwie gałki lodów czekoladowych - są zimne, ale i tak wiem, że mnie kochają.
A na jej piersi wisiała tabliczka z napisem "Skończyły mi się synonimy słowa były. Sorasy, narrator."


Ubrana byław czarną suknię, z oszronioną dużą różą przy piersiach.
Zapewne też czarną. Było tam w ogóle coś, co nie było czarne i udekorowane czarną różą?
Dekorator wnętrz za dużo czasu spędził w sklepach sprzedających sztuczną biżuterię dla nastoletnich emogothek.
(A sukienka na figurze z lodu wygląda bez sensu.)


Milimetry, a dotknąłby jej warg (Eeee… fetyszysta posągów?), ale ktoś krzyknął.
Ale jak to się stało, że prawie dotknął? Figura czyhała na niego tuż za drzwiami, czy opadła z sufitu tuż przed jego nosem?


- Nie dotykaj! Bo się rozpuści, idioto! – Stężałem wystraszony i też zamieniłem się w lód odwróciłem się. W drzwiach stała młoda, śliczna dziewczyna.
Dla odróżnienia od "młodej, ślicznej dziewczyny stojącej na środku pomieszczenia", ta nie była zaklęta w lód. Inaczej zabawnym nieporozumieniom nie byłoby końca.


– Witaj, jestemMiyo-chan..a tu jest moja nocia! Pan mnie wysłał tutaj, żebym Cię umyła, ubrała, naoliwiła zawiasy, wyczyściła tryby inakarmiła, później masz iść do jego komnaty. – Wyszeptała a ja skinąłem jejpowoli głową, że rozumiem.
I poszedłem jako ta sierota uke.
***
    Dziewczyna rozebrała mnie.Zaprowadziła mnie do jakiegoś pomieszczenia. Chyba było to jedynepomieszczenie, gdzie była trawa i roślinność.
...szklarnia?


Nie, co dalej, (no, ja nie jestem specjalnie ciekawa…) w głąbpomieszczenia było widać kamienie prowadzące do jakiegoś pomieszczenia.
 
Kamienie prowadziły do pomieszczenia, a droga biegła do lasu.
A może te kamienie właśnie brały przechodzących za ręce i prowadziły,skąd wiesz.


- Tam są gorące źródła.. Będziesz się tam codziennie myć. – Zaprała mnie wstępnie w zimnej wodzie, a potem polała obficie Vanishem i wrzuciła do pralki do tamtego pomieszczenia i nakazała mi wejść do wody. Uczyniłem to, co mi kazała.–I co? Dobrze Ci? – Zapytała,na ja jedynie zamruczałem jak kociak.
To gorące źródło to chyba jacuzzi z hydromasażem, ze strategicznie skierowanym strumieniem bąbelków…
Albo z generatorem Imperatywu Yaoistycznego.


- Mrrr.. – Wszystkie troski odeszły te kilka długich chwil.
Nic to, że mnie sprzedano jak towar, upokorzono, uwięziono… Mam wannę i olejki! Tylko gumowej kaczuszki brakuje do pełni szczęścia!
"Mrrr"? Poważnie? W tej wannie musiała być taka rurka, za pomocą której boCHaterowi wyssano mózg przez dupę, innego wyjścia nie widzę.


- Jaki olejek? – Zapytała służka, a ja spojrzałem na nią, nie zrozumiale.
"Niezrozumiale" to można pierdzielić, czyli robić to, co w tej chwili narrator. Spojrzeć można co najwyżej "nie rozumiejąc".


– Wznaczeniu, że olejek erotyczny..
Olejek erotyczny sprawia, że dostaje się orgazmu od samego nasmarowania się nim? Bo przecież nie może chodzić o taki zwykły DO MASAŻU EROTYCZNEGO.
Ani tym bardziej o olejek ETERYCZNY.


- Ale, o co chodzi?! – Pisnąłem cicho.
- Przeżyjesz dziś najwspanialsze chwilę w swoim życiu…
- No przecież - wycharczała Kal, widząc na horyzoncie gwałty analne.


- Chodzi, o… Seks?! – Wykrztusiłem przerażony, na co ona uśmiechnęła się ipowoli (opatentowany przez Apple sposób podróżowania komunikacją zbiorową, już dziś w twoim mieście!) skinęła mi głową. – A dlaczego zabroniłaś mi dotykać tam tej rzeźby?
 A jeśli ja chciałem uprawiać seks z rzeźbą, to kto mi zabroni?!


- Tego nie możesz wiedzieć.. – Uśmiechnęła się.
- Nie jesteś zwyczajnym człowiekiem, prawda? – Przewróciła oczyma i skinęła migłową.
*szuka u siebie migłowy, ale na szczęście nie znajduje*


- Jestem ninfą.. – Uśmiechnęła się.
Dla niewtajemniczonych: coś jak nimfa, tylko z opka.


- Woow! – Pisnąłem. – Znasz jakieś czary?
Taaa, wingardium leviosa przydaje się wtedy, kiedy nasz pan... jest w słabszej kondycji.


- Umiem.. Ale nie często je używam..
    - Znam. Ale nieczęsto ich używam.
Pięć słów, a byków całe stado.


- Ja panuję nad roślinnością. Mam władzę nad wiosną i początkami lata.. – Spuściłemgłowę. – A jak ja zniknę z „elfiego lasu”, na świecie będzie panowała chaos, wiecznazimna..
Ja pierdzielę, co to, męska wersja Demeter?! Albo może raczej Kory - Hades ją porwał i teraz mamusia będzie szaleć i nasyłać na ziemię zimę i zło wszelkie?!
Chyba. No i ta "chaos, wiecznazimna", kimkolwiek jest, powinna już zacząć panować, nie? To czemu ten matoł używa czasu przyszłego?


Słonce nigdy nie zagrzeję nad polami..Ludzie zaczną umierać z głodu ichorób..
Ale mrrrr, jakie dobre bąbelki, mrrrr, jaki przyjemny olejek…
I seks, nie zapominaj o najważniejszym.


– Skryłem twarz w dłoniach. – Boże, w co ja się wpakowałem?
- Spokojnie.. Może książę Cię wypuści? Bo on szybko się nudzi swoimi „zabawkami”–Zamknąłem oczy.
Po prostu bądź beznadziejny i udawaj impotenta, to jeszcze tego samego wieczoru wywali cię na bruk.
Symuluj atak epilepsji. Albo, nie wiem, nie bądź sierotą i spróbuj uciec?


- Co ja mam robić w… Jego sypialni?! – Zapytałem z lękiem na ustach rumieńca mina mych śniadych licach.
 
Zgubiłam się w tym opisie anatomii...
Zrozumienie tego zdania przekracza ludzkie możliwości.


Dziewczyna uśmiechnęła się i odpowiedziała:
- Hymmennnn… Leż na jego łóżku i jęcz..
Zaraz po wejściu rzuć się na łóżko, wpij palce w pościel, rozkracz nogi jak do szpagatu i zacznij zawidzić niby Żyd pod Ścianą Płaczu. Kolesiowi nie stanie przez najbliższy miesiąc.


– Mruknęła i wyciągnęła, z jakiejś szufladyziarno, które wsunęła do ziemi, a później wyciągnęła dłonie góry i zaczęła unosić trochę wody z gorących źródeł. – To jest moja magia.. – Pstryknęłapalcami, a woda zmieniła stan skupienia, na stały. – Magia wody.
Znaczy - umie zamrażać wodę. Kurna, w mojej lodówce chyba siedzi nimfa.
A jak ona chce podlać to ziarno lodem? Chyba że na tym właśnie polega magia.


(...) - No nic… Trzeba Cię wypachnić.. – Powiedziała. – To, jaki olejek?
- Malinowy, jeżeli jest. – Miyo, uśmiechnęła się i wycięła odpowiedni flakonik.
Malinowy… Szkoda że nie truskawkowy z bitą śmietaną albo o smaku waty cukrowej, chyba byłby bardziej adekwatny.
Miyo sięgnęła po poręczną wyżynarkę do kryształu i raz-dwa wystrugała zgrabny flakonik.


Wstałem z gorącego źródła i podszedłem do dziewczyny. Ona odgarnęła mi włosy zkarku i przyłożyła mi do niego malinowy flakonik. – Oohha! Zimnooo! –Pisnąłem, gdy wywalała średnią ilośćróżowego płynu na moją skórę,
“Wywalanie średniej ilości” brzmi, jakby chlusnęła na niego połową butelki. Chłopina będzie pachnieć jak cały chruśniak malinowy!
Oj no, może jego właścicielowi staje tylko w sklepie z cukierkami.


później wzięła pędzelek i zaczęła rozsmarowywać nimpo plecach.
Czy tylko mnie ten pędzel kojarzy się ze smarowaniem olejem blachy do ciasta? Come on, dłońmi  się nie dało?


Gdy zjechała na pośladki, przeraziłem się i dałem krok wprzód, a ona zaśmiała się tylko.
Też bym się przeraziła, jakby ktoś mi próbował rozsmarować pędzel na tyłku.


- Prawiczek? – Zapytała.
- Co?!
- Znaczy, że nie uprawiałeś seksu.
- Tak.. Nie robiłam tego jeszcze.. – Odparłem czerwony.


- Ojj.. Książę będzie zachwycony! – Puściła mi oczko. – Jak oddasz mu się bezsprzeciwów, powinien być delikatny.
A jak nie, to trochę ci wpierdoli, ale sam będziesz sobie winny.
 


***
           Mężczyzna wszedł do mojegopokoju, tuż po tym jak zjadłem obiad…
…******…

Rozdział: 5   

                         
– Rozdział4. –
Gdybył już nagi rzuciłem go na łóżko i zdarłszy z niego ciuchy bez przygotowaniawszedłem…
- A bodaj by ci kuśkę szerszenie pogryzły - szepnęła życzliwie Pigmejka.
Ja też coś dla ciebie mam, łap!


[Szczegółowy opis gwałtu wycinamy z przyczyn dość oczywistych.]
[Wspomnę tylko o tym, że krzywdzony Axel piszczy i skowyczy, zaś gwałciciel cały czas nazywa go "pieseczkiem". Zoofilsko-homoseksualne gwałty. Człowiek sobie czyta (potwornie złe) yaoi, a tu zoofilskie gwałty.
ALL ABOARD THE NOPE TRAIN TO FUCKTHATVILLE.]



Nic nie odpowiedział tylko zalał się łzami. Ale nie wiedziałem,jakimi. Strachu? Bólu? Nienawiści?
Wzruszenia. To na pewno było wzruszenie.


(...)
***
Anaben przyszła i jak zwykle, rzuciła się na mojąszyję.
- Dawid, jak ja za Tobą tęskniłam…
Byłem zły.
- Słuchaj mnie dupodajko, odpierdol się odemnie… Nie jesteś w moim typie…
W obecności kogokolwiek, kto nie jest moją własnością, mój kutasik chowa się do środka i nie chce wyjść, a ja muszę nadrabiać braki męskości agresywną bucerą na poziomie sfrustrowanego czternastolatka.
Ciekawe, kiedy aŁtoreczki zrozumieją, że używanie wulgaryzmów nie świadczy o pewnej siebie męskości?


- Ależ Dawidku… Ja cie tak kocham…
#currentstatus
 


(...) Zła wyszła szukać, Natanaela. Pewnie, żeby się namnie poskarżyć…
Poszła zbierać przecinki w lesie, bo wyjątkowo nimi obrodziło.


***
Gdy pieseczek wyszedł [z łazienki] kazałem mu się ubrać wniebieskie jeansy i ciemnozieloną bluzę…
Pieseczek. Kogoś tu najwyraźniej kręcą takie rzeczy.


Uśmiechnąłem się widząc go w tymstroju…
Booo… wyglądał idealnie przeciętnie i w niczym nie zagrażał mojej pewności siebie?


Obroży nawet nie próbował zdjąć, bo miałby poparzone palce.
- Widzę, że przy odpowiedniej ‚tresurze’ naszawspółpraca będzie owocna… A teraz idziemy na obiad…! – Rozkazałem głosemwładcy mrozu.
Mimo że tak naprawdę byłem tylko gościem z reklamy gumy Winterfresh.
Mój boru, władca mrozu… Sądząc po jego zachowaniu, koleś jest co najwyżej młodszym pomocnikiem ciecia przymrozku.


***
Gdy już wytargałem Axela, który znów był psemzaciągnąłem go do jadalni. Anabel spojrzała z przestrachem na zwierzaczka.
- Co to jest? – Zapytała wystraszona.
- Axel, moja nowa zabawka – dziewczyna uciekła zpłaczem.
Eee… miała uczulenie na sierść? A może Imperatyw Złej Dziuni w Opku Yaoi znienacka ugryzł ją w tyłek?


– No, teraz możemy siadać na obiad.
Z czego płynie prosty wniosek, że koleś je dupą. No, jest to jakiś powód do kompleksów, nie powiem.


Zmieniaj się – powiedziałem ichłopak posłusznie znów był człowiekiem.
Ciekawa jestem czy jako pies też miał na sobie dżinsy i bluzę.


Zasiedliśmy do stołu, oczekując na posiłek…
Bo służba miała akurat ważniejsze sprawy na głowie.
       

Rozdział: 6       

-Rozdział 5. -
Stałem w pokoju Cyrana. On wystraszony stał przy łóżku i wpatrywał we mnie drżąc i dygocząc.
Drżał i dygotał… a trząsł się do tego czasem?
Mogło też nim wstrząsać drżenie.


Posłałem mu chłodny uśmiech a ona tylko się zarumienił i zmienił płeć opuścił wzrok.
Zalał się panieńskim rumieńcem, po czym obrzucił dzięcieliną i bursztynowym świerzopem w prastarym godowym zwyczaju elfów.


Podszedłem do niego i musnąłem jego wargi piętą. Był taki niedoświadczony.. nie wiedział nawet jak zareagować.
On nie wie, bo jest w yaojcu, ale my wiemy - i wy pewnie też. Ale dla porządku: gdy obcy facet narzuca ci się i maca po ustach:
a) każesz mu spierdalać
b) każesz mu spierdalać
c) każesz mu spierdalać


Kiedy nagle ktoś bez precedensu władował mi się do pokoju.
precedens
1. «wydarzenie stanowiące punkt odniesienia i usprawiedliwienia dla podobnych późniejszych wydarzeń»
2. «orzeczenie sądu, które ma moc wiążącą w odniesieniu do późniejszych orzeczeń w podobnych sprawach»
Znaaaczy, że… nikt wcześniej nie wchodził do tego pokoju drzwiami? To jak on sam wszedł, przez okno?
A może precedensem nazywa się tu specjalną przepustkę uprawniającą do wstępu do prywatnych pokoi pana w porze dymania?


To ta wariatka Anaben. Współczuje Dawidowi jego wielbicielki.
Rety, oni są na nią skazani wyrokiem sądu najwyższego czy co? Skoro żaden z panów domu jej nie lubi, co ona tam właściwie robi?


Zirytowany przewróciłem oczami odchodząc od elfa.
-Nataneal ! Dawid jest dla mnie niedobry ! – wrzasnęła od progu.
-Po pierwsze puka się ! – zacząłem głośnym, lodowatym tonem. – Po drugie róbcie sobie co chcecie, nie jestem waszą matką i zrozum to do cholery ! – Krzyknąłem a dziewczyna spuściła wzrok.
-Przepraszam … no ale .. – Po chwili znów zaczęła jęczeć, nie wytrzymałem…
-Nie ma żadnego ale ! WYNOCHA ! I daj mu święty spokój bo ona ma Cię GDZIEŚ ! –
Widzę tę scenę tak:
 
Tak, sposób formułowania obelg wskazuje na maksymalnie czternaście lat.


Wydarłem się na nią otwierając drzwi i wyprowadzając ją za szmaty z pokoju.
Mam przed oczami wizję postaci pokrytej grubą warstwą ścierek do podłogi.


Ona tylko rozryczała się jeszcze bardziej na co trzasnąłem jej drzwiami przed nosem.
A nie przytrzasnąłeś jej twarzy tymi drzwiami? Łaskawy ty!


Byłem cholernie wkurzony a Cyran skulił się na łóżku.
Ach, bo wraz z tym wkurzeniem pokój zalała fala agresywnej męskości, przed którą biedny, dziewiczy uke mógł tylko drżeć z nabożnym lękiem!


Podszedłem do niego i wplotłem palce w jego włosy. Spojrzał na mnie wystraszonymi oczami.
-Nie bój się .. nie zrobię Ci krzywdy .. – uśmiechnąłem się do niego a on zadrżał. – Prawiczek ? – zapytałem rozbawiony.
Tak, bo zaprawiony w bojach uke tylko by w takiej chwili drżał z podniecenia i stał na baczność, że tak powiem.
Zdefiniuj "krzywdę", kutafonie.


Pokiwał potakująco głową. -Miło .. – szepnąłem całując jego wargi. .. Po chwili znów ktoś zaczął dobijać się do drzwi pokoju. Wstałem wściekły i otworzyłem.
Pan, nie pan - gdy ktoś puka, zawsze jestem na zawołanie! I nie mam służby ani nic.


To znów ta głupia mała szmata !
-Porozmawiaj ze mną ! – pisnęła płaczliwie.
-Zaraz wracam .. – mruknąłem do elfa i wyszedłem z pokoju.
Poważnie?
W sensie, POWAŻNIE?
Ten mały fiut och, jakże pewny siebie i dominujący w obecności przerażonego, gołego dzieciaka, nie ma dość jaj, by postawić na swoim i spławić jakąś namolną koleżankę? Odkłada na bok swoje plany, bo ktoś akurat chce go użyć jako ramienia do wypłakiwania się?
 


Rozmowa z tym potworem trwała wieczność… Po 30 wiecznościach wróciłem i zakmknąłem drzwi.
-Już jestem … – uśmiechnąłem sie i podszedłem do niego …
Modląc się do wszystkich bogów, by za chwilę nie przyplątał się kolejny petent, bo inaczej nie podupczę tej nocy.       

Rozdział: 7

               
- Rozdział: 6 -
           Natanael ułożył mnie na pościeli i delikatnie pocałował moje wargi. Jego usta łączyły się z moimi delikatnie, powoli dokonując zespolenia komórkowego jak by badały moją strukturę.
Niech weźmie mikroskop elektronowy i przeprowadzi na nim serię testów.


- Spokojnie, będę delikatny. Rozluźnij się. – Właśnie te słowa uspokoiły mnie.
No, jak mówi, to już nie ma strachu!


Przymknąłem oczy i rozluźniłem się ot tak; kazałam moim mięśniom i mnie posłuchały! zwłaszcza zwieracz posłuchał, co było standardową umiejętnością dobrego uke, kładąc nieśmiało dłonie na jego szyi, a jednocześnie bojąc się, że mój pan ukarze mnie za to, że tak zrobiłem. Tak… Właśnie, tak „mój Pan”, powoli zaczynałem się przyzwyczajać do tej myśli.
Powoli? Gościu, ty masz chyba wrodzony syndrom sztokholmski.
- Ach, jestem nieposłuszny, ukarz mnie, mój panie! - zawodził, miotając się wściekle po całym łóżku, na co penis Natanaela oklapł zauważalnie.


Nie znałem go jeszcze, więc nie wiedziałem, czego mogę się po nim spodziewać. Jednak on nie odtrącił mnie.
Nie po to kupował sobie seks niewolnika, żeby teraz się rozmyślać, n’est-ce pas?
Jego wrażliwe uczucia nie zostały urażone tym niewybaczalnym naruszeniem reguł! Radujmy się!


Uśmiechnął się tylko i pochylając się znów musnął swoimi ustami moje wargi, rozchylając je językiem. Badał moje podniebienie za pomocą specjalnej szpatułki i notował obserwacje w zeszyciku, przesuwając językiem po jego wewnętrznych stronach policzków (Bohater ma podniebienie z oddzielnymi policzkami? :O noo, co elf, to elf), zębach, aż dotknął mojego języka zapraszając go tym samym do zabawy.Te, jęzor, chodź pofiglujemy; wyłomoczę cię jak drozd ślimaka!
Jeżu, bo jeżdżenie językiem po zębach jest taaaakie podniecające.
(Ciekawe, co jeszcze który z nich zrobi JĘZYKIEM.)
(Z pewnością nie to, czego można by oczekiwać po gejowskim seksie.)


Nieśmiało zacząłem oddawać ten dziwny, a zarazem w spaniały gest.
Skinąłem na niego językiem, a potem zamlaskałem zachęcająco.


Na razie robił tylko to.
- Boję się.. – Pocałował mnie już po raz kolejny, tego wieczora, co powoli stawało się nudne. – To nie boli, prawda?!
I smutno mi, i dręczą mnie przeczucia złe!
(...) Boję się! Kto wie, czy dobrze to, czy źle, że
Boję się! A może lęk przed krokiem złym ostrzegać ma?
Przed błędem mnie ochronić, zmienić plan…?


– Pisnąłem płaczliwie.
Ok, jeśli to nie sprawiło, że Natanaelowi właśnie fiut zwisł luźno i smętnie, to powinien poważnie zastanowić się nad sobą i skontaktować z najbliższym więzieniem.


- Nie bój się… Nie będzie bolało.
Tak, moi dentyści też to zawsze powtarzali.


Wtuliłem się w mężczyznę, on usiadł i wziął mnie na swoje kolana, delikatnie mnie całując. Zdjął ze mnie jasne kimono, damskie kimono, w które początkowo mi się w ogóle nie podobało!
Jakby ktoś miał wątpliwości, czy bohater jest UKE - proszę, dowód.
Ale teraz już mi się podoba, bo taki ze ze mnie turbouke, że jak zaraz zacznę memu seme robić laskę, to mu prześcieradło dupą zassa.


Kimono, było białe, a biel jest symbolem niewinności, piękna i czystości, do tego te czerwone kwiaty. Róże, symbol miłości i przywiązania.
POWODZENIA.“Czerwona róża kojarzona była z seksualnością. Początkowo bywała emblematem prostytutek, następnie, w okresie odrodzenia, stały się ozdobą nowożeńców i łoża małżeńskiego. (...) Natomiast białe róże i plecione z nich wianki symbolizowały czystość, a przez obronę kolcami przed zerwaniem – w szczególności ochronę dziewictwa. (...) Czerwona róża jest symbolem miłości, tęsknoty, ale także różnych ruchów lewicowych. (...) Czerwona róża jest symbolem męczeństwa, w szczególności Jezusa Chrystusa ze względu na krwisty kolor i pięciokrotność okwiatu (związek z pięcioma ranami), a jej kolce nawiązują do korony cierniowej”.
Łokuuuurwa, wyrwany z fantasy elf w kimonie napieprzający europejską symboliką. Nie za spójne aby to wszystko?


Patrząc w jego chłodne oczy, w których dostrzegałem cień czułości uśmiechnąłem się niewinnie.
Co oni tam wszyscy mają oczy zimne i czułe jednocześnie?! Kraina Oksymoronowych Oczu?


Po chwili, której seme potrzebował na rozruch, poczułem, że jego dłonie delikatnie muskają mój kark, a moje ciało wygięło się w tył, gdy po przejechał całości moich pleców, w dół, delikatnie i ostrożnie, jakby obchodził się z porcelanową rzeczą.
Ach, jak przyjemnie
traktowanym być jak rzecz!
Przypominam tylko, że porcelanowe rzeczy bardzo łatwo rozpizgnąć o podłogę.


Czy ja jestem jego jednorazową rzeczą? Zabawką, którą w każdej chwili można wyrzucić? Jak… Zwykłego, zniszczonego misia?
Misia.
Nie no, nie róbmy sobie jaj, to jest porno, nie chcemy tu aluzji do pluszaków. *przeciera oczy* *przeciera monitor* No kurwa miś.
 
On przypomni przypomni seme ci
Nieszczęśliwego białego misia,
Który w oczach ma tylko ze spermy łzy.


Nauczę go kochać!
(っ╥﹏╥)っ
Kolego, ty nie miałeś przypadkiem stamtąd spierdzielać w podskokach, bo inaczej słońce nie wzejdzie?
Pierdzielić słońce, seme sam się nie przerucha.


- Rozepniesz moją koszulę? – Powróciłem do rzeczywistości z chwilą, gdy pocałował mą szyję.
- Dobrze… – Wyszeptałem, powoli będąc podnieconym.
Czasowniki modalne: robisz to bardzo, kruwa, źle.
Te guziki go tak podnieciły?


Ująłem jeden z guzików, który Powoli, nie cierpiąc zwłoki rozpiąłem,
Nie cierpiąc, ująłem guzik i rozpiąłem zwłoki...


później drugi i tak dalej. Dotknąłem jego idealnie wyrzeźbionej klatki piersiowej.
Osobiście poprawiłem ją wcześniej dłutem.


Opuszkami palców dotykałem jego mięśni.
- Podoba Ci się, czyż ie? – Wymruczał, a ja spojrzałem na niego z błogą minką.
Ja nie mogę, no nie mogę, ja cały czas widzę seks z sześciolatkiem i od tego jest mi zupełnie źle. Niech mnie ktoś przytuli.
Ja przeczytałam “a ja spojrzałem na niego z BŁONKĄ” i też potrzebuję przytulenia.


Mężczyzna zaskakująco miły. Czy zawszę tak będzie?
No, taki z niego miły koleś. Tu sobie kogoś kupi, tu kogoś zgwałci, a jeśli się mu nie stawia, to nawet nie bije. Można trafić gorzej!
Mruczy, nie odcina mi nosa i palców, nie zamyka w klatce - znaczy, że kocha!

(...) – Nie bój się… – Powiedział, kładąc mnie na miękkiej pościeli. Wsunął we mnie pierwszy palec, całując mnie namiętnie. Zaczął wsuwać i wysuwać palec z mojego odbytu.
Hmm… czy Wy też macie wrażenie, że o czymś zapomniano? Podpowiem:
LUBRYKANT.
Co aŁtoreczki mają z tym fetyszem jechania na sucho?
To je uke, tego nie pomalujesz posmarujesz.


Początek bolał, ale później było już dobrze.
Yup, bo krwawienie ze ścian odbytu złagodziło tarcie! Ale kogo ja próbuję oszukać - to, jak zwykle, Imperatyw Udanego Anala.


Jedną dłonią głaskał mnie delikatnie po brzuchu, udach i członku.
- Proszę, mój panie Ahh! O delikatność… – Jęknąłem.
 - O umiarkowanie! - wzdychałem. - O cnoty kardynalne, o wstrzemięźliwość, o nabożność synowska, o mój rozmarynie! - jęczałem, a Nathanael miał minę trochę niewyraźną.


(...) Drżałem pod nim czując, że mało mi brakuję mi, żeby doszedł.
Kto miał dojść? Seme, od wsuwania tych palców, czy od drżenia partnera?


Mężczyzna, zdjął z siebie czarne jak jego włosy, spodnie a następnie mechate jak jego owłosienie łonowe majty i i powoli we mnie wszedł. Początkowo bolało i to bardzo, ale później było mi wspaniale.
Taaaa, bo penis jego pana nagle opadł i okazało się, że jest mniejszy niż kciuk.
Ale co niby bolało? Toż po to go tymi paluchami rozciągał, żeby nie bolało. A skoro brak nawilżenia najwyraźniej mu, jako rasowemu uke, nie przeszkadza, to w czym problem?
Tamta nimfa kazała mu jęczęć, to jęczy.


Mężczyzna to zwalniał, to przyspieszał ruchy bioder.
Jego biodra miały fazy maniakalno-depresyjne.


Drżałem pod nim a przyjemnie dreszcze zalewały mój umysł. Chlap… chlap… jak wody Bałtyku obmywające brudne plaże Sopotu… Było cholernie gorąco. Zmieniliśmy pozycję. Teraz ja siedziałem na jego udach, delikatnie całując jego usta.
o___O
Ja może nie znam całej Kamasutry na pamięć, ale jestem prawie pewna, że ta pozycja jest dość trudna do zrealizowania w ich sytuacji.

On przyciągnął mnie do siebie pogłębiając pocałunek. Drżałem pod jego dotykiem.
Tak, wiemy, drżałeś, przypominasz o tym co trzy zdania. Chyba że to subtelna sugestia, że masz febrę, wtedy spoko.

- Możesz sam kontrolować ruchy.. – Powiedział z uśmiechem mężczyzna. To było najlepsze uczucie, w moim życiu.
W życiu nie pomyślałbym, że mogę kontrolować jakieś ruchy! Machanie kończynami było wspaniałe!


Nabijałem się na niego jeszcze przez chwilę, a później doszedłem, odchylając się w tył.
A jako że siedziałem mu na biodrach, to cumshot trafił go prosto między oczy.
Headshot!


Wysunął ze mnie swojego członka, a potem wysunął też członka sąsiada i listonosza sperma spłynęła mi po udach.
A z ud ściekała na łóżko, na podłogę, zalewała sąsiadów z dołu…


Oddychałem ciężko.
Mężczyzna przytulił mnie mocno i ujął delikatnie moją twarz i pocałował.
- I jak? – Wysapał.
Czekał na lajki czy co?


- Tyłek mnie boli…
 
Coś tu chyba trochę nie poszło tak, jak powinno...


- Zaraz zawołam pokojówkę, to Cię wymyję.
Bo umiem wymywać ludzi wyłącznie w asyście pokojówki.
A na ból dupy z pewnością pomoże umycie jej gąbeczką.


Ja muszę zająć się papierkową robotą… – Wstał i poszedł się ubierać. Leżałem na łóżku i… Płakałem.
Ale konkretnie czemu? Podobno było mu dobrze! Płacze ze szczęścia czy co? Cóż, może dowiemy się za tydzień…



17 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Ja rozumiem, ludzie mają różne fiskacje... czasem nawet o byciu branym siłą. Ale na pewno w fantazjach nie wygląda to tak jak w opku :o Może aŁtorka odreagowuje w ten sposób jakieś własne demony? Bo co jest fajnego w opisywaniu brutalnych gwałtów i cierpienia? Żeby to jeszcze do czegoś prowadziło (czegoś innego niż następne ryćkanie)... Jestem trochę zdziwiona, zniesmaczona i trochę współczuję. Jak można takie coś publikować :o ~JestemAnonem

Anonimowy pisze...

Zastanawiają mnie dwie rzeczy:
1) co ałtorka ma w głowie (naprawdę rzadko trafia się opko zoofilskie)
2) jak można zobaczyć rumieniec na śniadej twarzy.
Bo czemu uke płacze, to wiem. Jak już słusznie zauważono w analizie, cierpi on na syndrom sztokholmski i zabujał sie w swoim właścicielu, a ten, zamiast go po wszystkim czule tulić do snu, idzie się zająć jakimiś papierami (wedle wszelkiego prawdopodobieństwa chodzi o umowę sprzedaży nowego niewolnika, bo nie wierzę, że księciu to wszystko przypadło do gustu).

Anonimowy pisze...

Yay Co ludzie powiedzą ? Też znam ten serial..... Tak wogóle no to właśnie świat się skończył to opko to Apokalipsa i totalny Armagedon

- jakub.rogacz666@gmail.com

Vilene pisze...

Pigmejko, jak mogłaś nie wiedzieć, że dziewczyna zmieniona w lód to ani chybi dowód na to, że zawitał tam Arktos!?

http://images1.wikia.nocookie.net/__cb20110520192550/nonsensopedia/images/9/91/Arktos.jpg


*wraca do czytania analizy*

Anonimowy pisze...

Czytalam to opko i mam pewna teorie na temat jego powstania. Altorka ma szesnascie lat, o seksie wie tyle, ile nauczyla sie z innych yaoicow pisanych przez takie jak ona dziewice, a Anabel to ta przekleta Agnieszka z 3c. Anabel przystawia sie do takze istniejacego realnie Dawida z 3a, w ktorym altorka sie podkochuje. Po przyjsciu do domu snuje fantazje na temat jej ukochanego i nieprzyjaciolki numer jeden. W swoim domku moze sobie odreagowac i kazac alter ego Dawida splawic Anabel, nadajac jej do tego tak wyszukane i oryginalne przezwiska jak dupodajka. Altorka przekazuje nam tez wazna wiedze: jak kobieta kurwi sie z kazdym, to omina ja takie przyjemnosci jak brutalny gwalt analny!

Niestety, nie ma pod reka nic alkoholowego. Nawet glupich czekoladek. Ide sie wiec kurwic.

Sick Boy Barker pisze...

"Ale teraz już mi się podoba, bo taki ze ze mnie turbouke, że jak zaraz zacznę memu seme robić laskę, to mu prześcieradło dupą zassa" - ubóstwiam ten komentarz ;) Ale czy przpadkiem nie powinno być "zassie"?

" Hej chłopaku, spójrz na misia,
On przypomni przypomni seme ci
Nieszczęśliwego białego misia,
Który w oczach ma tylko ze spermy łzy.
" - plunęłam orzeszkami na komputer, nie powinnam tego czytać przy jedzeniu xd

To opko zryło mi mózg.

blinkowa

Monika pisze...

"– No, teraz możemy siadać na obiad.
Z czego płynie prosty wniosek, że koleś je dupą. No, jest to jakiś powód do kompleksów, nie powiem."
"- Nie bój się… Nie będzie bolało.
Tak, moi dentyści też to zawsze powtarzali."
Znowu monitor popluty :D Nie wiem co ta panna bierze, ale musi być naprawdę mocne - sezonowa herbata z sokiem malinowym chyba nie tworzy, aż tak chorych wizji? :)

Anonimowy pisze...

przez brak sensu, składni i spacji czytanie tego było cholernie męczące. Ja nie wiem jak ludzie to mogą czytac bez waszych komentarzy xD

Anonimowy pisze...

Mam materiał do światecznej analizy:
https://www.fanfiction.net/s/9901946/1/Berbe%C4%87
To tak chore i patologiczne dzieło, że prawie analizuje się samo. Przerażają natomiast pochwalne komentarze...

Malcadicta pisze...

"Chłopina będzie pachnieć jak cały chruśniak malinowy!"

Cytując Mickiewicza:

"Tuż stara cerkiew, w niej puszczyk i sowy,

Obok dzwonnicy zrąb zgniły,

A za dzwonnicą chrośniak malinowy,

A w tym chrośniaku mogiły."

Wraca do analizy. To przecune jest! Chociaz chyba niepokoi mnie fakt, że rośnie pokolenie zboczeńców...

Pigmejka pisze...

@Malcadicta
>"Cytując Mickiewicza:<

Raczej - cytując Leśmiana:

"W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.
(...)
Duszno było od malin, któreś, szapcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała".

Serenity pisze...

Och... Ta część z tym biednym ratlerkiem jest chora.
Swoją drogą może nasz mały elf należał do rasy tych elfów, co to genetycznie mają samonawilżające się odbyty, że im nie trzeba lubrykatu?

Anonimowy pisze...

Hura! Dożyłam czasów, gdy Hiacynta Żakiet, pardon, Bukiet komentuje złe opko! XDDD
Niecierpliwie czekam na ciąg dalszy. Chwilowo duszę się ze śmiechu (oraz kocykiem).

thingrodiel

Anonimowy pisze...

Yaoi wszędzie yaoi. Na NAKWIE, u Was. Nie ma już w Internetach czegoś normalnego? To się już nudne robi.

Anonimowy pisze...

co za książka?

Shigella pisze...

"Mroźne soplezwisały z drzew, a ja rozglądałem się wszędzie dookoła siebie. Szliśmy powoli.Kroki mego Pana były głośne i mosiężne, a moje własne były delikatne niczymuderzenia skrzydła motylka."
MACIE GRZEGORZA, bo to nawet nie grzech - weszlam na blogaska i pierwsze, co mnie zaatakowalo to mosiezne i motylkowe kroki. Aaaaaa!

Anonimowy pisze...

"Podszedłem do niego i musnąłem jego wargi piętą."
poległem totalnie :D