piątek, 26 kwietnia 2013

Wąpierz-Transformer, czyli iść, ciągle iść w stronę konia


Witajcie!
Pozostajemy w klimatach szeroko pojętego fantasy - w tym tygodniu mamy dla Was historię Wampirzycy, która się ognistym mieczom nie kłaniała. Jest to fanfik do RPG "Sacred", ale - tradycyjnie już - znajomość kanonu nie jest nikomu do niczego potrzebna. Nadchodzi oto Wampirzy Księżyc, który polega na tym, że jest zaćmienie, tylko bardziej - i w związku z tym nasza dzielna boCHaterka musi podjąć się Epickiego Questu, zleconego przez znikającą babę. Babę ową Wampirzyca ratuje z rąk potwornych Nałożników, a potem... nie, w zasadzie ani potem, ani przedtem nie ma to za grosz sensu. Za to jest wybitnie nowatorska ortografia, miecz z funkcją tarczy, powiewanie flaczkiem i samopiszący się list. I żeby tylko!
Miłego!
Zanalizowały: Pigmejka i Kalevatar


Wampirzy Księżyc
Część I : Księga Wampirów

Prolog
I wtedy podchodził do niej powoli patrząc mroźnym wzrokiem, i nagle….
...zza węgła wyskoczył przecinek przed i oraz nadprogramowa kropka w wielokropku! Razem ze źle dobranym epitetem i zupełnie niepasującym do sensu zdania czasownikiem w trybie niedokonanym urządzili mu prawdziwy sajgon.

- Co czytasz ?
- Nie nic babciu
- pokaż
- Znów te książki o wampirach
- No tak ale ja je bardzo lubię
- No dobra opowiem ci o Wampirzym Księżycu, który zdarza się raz na 100000 lat. Usiądź wygodnie i posłuchaj………..
Tu babcia (Albo wnuczka? Trochę się pogubiłam przez ten nowatorski zapis dialogu.) sięgnęła za pazuchę i obficie sypnęła kropkami.
Jeśli te kropki na końcu mają mi zrekompensować całkowity brak znaków interpunkcyjnych wyżej, to przepraszam, ale to nie działa.
Oraz - czy tylko ja przez ten brak kropek czy czegokolwiek wyobraziłam sobie powyższy dialog czytany IVONĄ?

Rozdział 1 – Karczma
Amon-Shi siedziała w Purgatori z jednej z karczm.
I teraz nie wiem - czyżby bohaterka siedziała w INNEJ BOHATERCE (komiksowej)?
Albo karczma była tak podła, a jedzenie tak straszliwe, że wszyscy zgodnie uznali ją za filię czyśćca.
Problem w tym, że to słowo znaczy to, co ma zapewne znaczyć, czyli “czyściec” tylko w języku katalońskim. Ale niech będzie, że założyciele miasteczka bawili się w urocze neologizmy. (Albo zaświaty znajdują się gdzieś w Katalonii.)

Popijała tamtejsze Whisky, było ono wzorowane na Whisky pochodzące z Moorbrook.
Ten alkohol jest tam czczony, czy co, że narrator pisze go wielką literą...?
(Chyba że to nazwa własna, a Purgatorianie dopuścili się plagiatu.)
Jakkolwiek by nie było, informacja o pochodzeniu tej whisky jest zapewne kluczowa dla zrozumienia niuansów fabuły.

Minęły 3 miesiące odkąd Amon-Shi została uwięziona w Menelgond.
Kolonii Menegroth, zamieszkałej przez elfich meneli.
(NMSP, choć akurat za tę nazwę winę ponoszą twórcy "Sacred"... zapewne dla graczy anglojęzycznych nie brzmi to tak niedorzecznie.)

Od dwóch miesięcy próbowała się jakoś stąd wydostać aby powrócić na Ancarię, ponieważ wiedziała że jest tam teraz bardzo potrzebna. Trwał zapewne konflikt, kto ma zostać nowym królem, lecz i tak nie mogła im pomóc.
Nie mogę ci pomóc, jestem koniem bohaterką opka.

Wstała. Podeszła do barmana i zapłaciła za Whisky. Odeszła od barmana, zaczęła zmierzać w stronę innego barmana wyjścia. Nagle zawróciło się jej w głowie i upadła na ziemię.
Tak po prostu? Narratorze, jesteś pewien, że nie “i zaczęła zsuwać się ku upadkowi na ziemię”?
Ale co jej się zawróciło w głowie? Synapsy zaczęły przekazywać impulsy w drugą stronę?

Zobaczyła coś przerażającego, widziała całe wybite Purgatori.
Wszystkich mieszkańców odwzorowano na pamiątkowych monetach. Coś strasznego.

Zobaczyła jakąś postać w oddali całą we krwi.
To tylko Carrie. Schowajcie przed nią wszystkie wiadra i nie wpuszczajcie na sale szkolne, to powinno być dobrze.

Zbliżała się do niej jej twarz była niewyraźna (Też bym była niewyraźna, jakbym była samą twarzą lewitującą w powietrzu), wystarczyło jeszcze parę kroków aby zobaczyła jej twarz. Jeszcze trzy kroki, powtarzała w myślach, dwa, jeden iiii
Iiii? Coś tam wyhamowało z piskiem opon?

- Hej ty obudź się
- Co jaaaaaaaaaaaa

To jest ten moment, w którym analizator już wie, że nie będzie dobrze.
Kto w ogóle uznaje, że ikonki ze znakami interpunkcyjnymi umieszczone w tekście to znakomity pomysł?

- Tak ty, myślałem że nie żyjesz. Jesteś zimna jak lód i ciężka jak skała! Nic ci nie jest ?
- Nie, tylko zamieniłam się w lodowiec.

- Nie wszystko w porządku (wstała)
- Narratorze nawiasowy, spierdalaj pan stąd! - wcięła się do dialogu Pigmejka.
- Może cię zbadam ?
- Nie, nie ma takiej potrzeby
- Ależ nalegam
- Niee !
- No proszę
- Nieeeee
- No przestań, zbadam cię
- No weź, tak dawno nie bawiliśmy się w doktora...
Czyli zupełnie inaczej niż w polskiej służbe zdrowia. Tu byłoby raczej:
"- Może mnie pan zbada?
- Nie, nie ma takiej potrzeby
- Ależ nalegam
- Niee! Wyrobiłem już limit na trzy lata!
- No proszę, przecież mi mózg uchem wycieka...
- Nieeeee "

Wampirzyca nie wytrzymała, zaświeciły jej się oczy na czerwono, pazury jej się wydłużyły pięciokrotnie, zbladła jej skóra i w ułamku sekundy obróciła się do lekarza i powiedziała do niego niesamowicie przeraźliwym głosem
- Zostaw mnie w spokoju  !!!!!!
Ciekawe jak głosem przekazała ten znaczek wykrzyknika. A może oni pisali do siebie smsy?
Wydobywały im się z ust takie komiksowe dymki. A niesamowicie przeraźliwy głos był oddany specjalną czcionką.

Wyglądała tak jakby chciała go zaraz ukąsić, ale nagle wróciła do swojej pierwotnej formy i wypowiedziała :
- Co się zemną dzieje
Starannie sadząc spacje akurat tam, gdzie nie są potrzebne.

Poczym szybko wybiegła z karczmy.
A karczmarz i inni goście bardzo starannie nie zdziwili się, co za dziwadło się miota po sali.

Rozdział 2 – Pomoc starszej kobiecie
Przed drzwiami do karczmy Wampirzyca myślała o tym co się działo w środku i o tym co również widziała gdy była nie przytomna, Lecz nagle jej zamyślenie przerwały krzyki błędów ortograficznych o pomoc. Amon-Shi momentalnie zaczęła biec w kierunku odgłosów. W parę sekund była na miejscu, zobaczyła trzech napastników i starszą kobietę. Tymi trzema napastnikami byli Nałożnicy.
No i teraz widzę staruszkę otoczoną przez trzy męskie dziwki...
Oj tam zaraz napastnicy - po prostu utrzymankowie tej pani próbowali wynegocjować podwyżkę za świadczone usługi.

Wampirzyca bardzo się zdziwiła że te potwory są tutaj i nikt ich nie zauważył.
No, skoro nikt nie zdziwił się jej obecnością...

Podbiegła do jednego, potężnym uderzeniem powaliła jednego na ziemię.
- Nie będziesz mi tu świadczył usług starszym paniom! - oświadczyła dobitnie, pospiesznie wdziewając mundur Ankaryjskiej Policji Obyczajowej.

Już celowała w drugiego ale trzeci zaatakował ją mieczem.
A jeszcze nie nadeszła jego tura! Skandal i sromota... ale czego spodziewać się po certyfikowanym nałożniku.
Wróg nie atakuje pojedynczo?! Jejku, to chyba pierwsza taka sytuacja...

Odskoczyła do tyłu, ku zdziwieniu niesprecyzowanego podmiotu ten pierwszy wstał. Spojrzała im w twarz. To nie byli zwykli Nałożnicy. Jeden ze świecącym mieczem biegł w stronę Wampirzycy .
Posmarował sobie wcześniej kuśkę fosforem, żeby trafić do niej dłonią migotać w mroku...?
Nałożnicy z płonącymi mieczami... do czego to doszło?

Amon-Shi wyciągnęła swój Ognisty Miecz Wampirów. Przeciwnik chciał uderzyć w prawą nogę, lecz się to mu nie udało, ponieważ Wampirzyca zrobiła unik i uderzyła mieczem w plecy Nałożnika.
W plecy...? Hm, skoro był do niej odwrócony tyłem, to nic dzinego, że nie udało mu się udarzyć ją w nogę. Czy w ogóle w cokolwiek.
Dynamiczny opis walki jest bardzo dynamiczny. Aż słyszę klikanie myszką w tle.

Nagle podbiegł drugi z zatrutym mieczem.
Zatrutość miecza była wiadoma dla każdego, gdyż klinga pokryta była zielonym, syczącym i dymiącym płynem.
Albo Wampirzyca w przelocie zerknęła mu w ekran ekwipunku, zbereźnica.

Celował prosto w klatkę piersiową, lecz wampirzyca obroniła się tarczą i przecięła go na pół.
Ona chyba walczy z misiami żelkami, a nie potworami.
No wiesz, jak każdy z nich ma po pięć punktów życia, to tak to się kończy.

Krzyk  ! wychodzący z ust Amon-Shi.
Bardzo zły, naprawdę fatalny zapis!

Spojrzała w dół i zobaczyła jak świecący miecz przebija jej brzuch obróciła się i zobaczyła jak Nałożnik z świecącym mieczem wstał.
Znaczy rozumiem, że wbił jej miecz w plecy? A ona widząc, że ostrze wychodzi jej brzuchem, spokojnie odwróciła się, żeby przyjrzeć się temu, kto jej to zrobił?
Ona pewnie jest z tego gatunku popkulturowych złodupów, którzy, gdy wrazi im się miecz w pierś po sam jelec, chwycą za rękojeść,  bez zmrużenia oka przekręcą kilka razy, wyszarpną i obliżą, patrząc, czy aby wywierają należyte wrażenie.

Szybko odbiegła na bok.
Malowniczo powiewając flaczkiem.
I zaczęła skakać na skakance. Za skakankę robiło jelitko.

Również bez żadnych problemów wstał Nałożnik z trującym mieczem.
Szybko się respawnują, skubańce. Ewentualnie to nie Nałożnicy, tylko wańki-wstańki.
Jakby wańka-wstańka nie mogła respawnować.

Było widać jak trzeci Nałożnik z ognistym mieczem jak się uśmiecha jak. Wampirzyce bolało coraz gorzej, mogła zrobić tylko jedno aby przeżyć. Zamienić się w Wampira.
A NA CO TY CZEKASZ, SIEROTO?

Zaczęło wszystko drgać . A już najbardziej drgał zraniony szyk zdania i kropka oddzielona spacją od wyrazu. Mnie też trochę powieka lata, jak to czytam. Amon-Shi zbladła jej skóra i zanikło orzeczenie, miecz i tarcza jakby połączyły się z jej rękoma.
Yay, wampierz - transformer! Na dwunastym levelu zmienia się w ciężarówkę!

Zbroja stała się przezroczysta.
Byłoby śmiesznie, jakby pod zbroją miała tylko halkę.
Albo barchanowe majty.

Zęby i pazury się jej wydłużyły. Uśmiech Nałożnik z ognistym mieczem zbladł z twarzy i zieleniejąc, pociekł po policzku.
Samobieżne uśmiechy z mieczami.
W dodatku świadczące usługi zbereźne!

Wampirzyca rzekła :
- I co teraz minka znikła tak ?
A przeciwnik odpowiedział:
- Mina nie może zniknąć, mina może tylko zrzednąć, niedouczona pipo!
Wampirzyca ma, widzę, słabość do uroczych zdrobnionek.

Z niesamowitą prędkością podbiegła do pierwszego i przecięła go na trzy pięć części pazurami.
Trzy pięć części? Razem z wampiryzmem przyszła zdolność liczenia tylko do trzech, a potem jest problem?
Albo wąpierzyca robi to tak szybko, że narrator nie nadąża z relacją.

Obróciła się do drugiego i kopnęła go tak że aż wbił się w mur.
O, witam, Wtręcie Komiksowy.

Trzeci biegł na nią z ognistym mieczem. Wampirzyca złapała go za rękę.
Jakim cudem? Chyba że gościu biegł, trzymając miecz za plecami...
No w końcu nigdzie nie jest powiedziane, gdzie on miał ten miecz. Może w rzyci?

Nałożnik rzekł
- Jak to możliwe że cie to nie boli ?
- Przecież moja prawa ręka to też jakby ogień
Eee... co? A jej pięta to pewnie trzęsienie ziemi?

I wyrwała mu miecz z ręki, przebijając go prosto w jego serce i kopnęła go . ...ten miecz? Po krótkiej chwili trzech napastników skruszyło się i wyparowało. Ze skruszenia aż znikli. Wampirzyca wróciła do postaci człowieka. Podeszła do kobiety i zapytała się jej czy nic jej nie jest a ona na to odpowiedziała :
- Wiedziałam że ci się uda ich pokonać
Dlatego stałam tu jak miągwa, zamiast uciekać albo wezwać pomoc.
Oj bo to była Próba! Teraz baba wie, czy boCHaterka jest godna, by podjąć się Epickiego Questa! I weź tu bezinteresownie pomóż staruszce - zaraz cię wkręcą w ratowanie świata...

- Nie rozumiem o co ci chodzi ?
- Wiem że pochodzisz z Ancarii i pomogę ci się z tond wydostać

- Ha ha dobre żarty
- To nie żarty, dostałam list i kazano mi go tobie przekazać. (Podała list Amon-Shi i zniknęła)
(Narratorze, robisz to źle.)
(Można tak podsumować całe opko.)

Bardzo dziwne, znikająca kobieta, dziwne potwory i do tego jeszcze ten list.
List nawet dziwniejszy od znikającej kobiety!
I uśmiechających się nałożników z ognistymi mieczami!

Powiedziała po cichu zmieniając płeć i schował list do kieszeni i poszła w stronę Noclegu.
A potem położyła się do Wyra.
Gdzie wykonała czynność Spania.

Rozdział 3 – Zawartość listu
Wąglik.
(koniec rozdziału)

Nastąpił poranek, przeto nastał czas na Poranne Czynności. Wampirzyca właśnie się obudziła. I odkryła, że godzinę temu zaczęła się fajczyć, bo zasnęła przy otwartym oknie. Zaczęła się ubierać i wypadł jej list, który dostała wczoraj.
- No dobrze, wypoczęłam to teraz mogę otworzyć ten list
Dostajecie list od dziwnej znikającej baby. Co robicie:
a) otwieram go, mając nadzieję że w środku nie będzie wyjca ani pierścienia z dołączoną mapką ze strzałką “Do Mordoru tędy”
b) idę spać
A może ona w tym Noclegu zostawiła swoje okulary do czytania, a gdy je już znalazła, i tak było zbyt ciemno?

Wampirzyca otworzyła list. Było coś na nim napisane (No nie gadaj, serio?) oraz była dołączona mapa.
KWI! Sprawdź, czy nie ma jeszcze pierścienia!

Zaczęła czytać list :
- Witaj. Jesteś ostatnią z rodu wampirów. Zapewne zauważyłaś że z twoimi mocami jest coś nie tak. Jest to spowodowane rozładowaniem się Modułu Wampirycznego i zakończeniem okresu gwarancyjnego Generatora Supermocy nadejściem tak zwanego Wampirzego Księżyca. Jest to mocne zaćmienie księżyca.
Księżyc znika wtedy ukryty za dwudziestoma innymi ciałami niebieskimi. Wszystkie tłoczą się i przepychają, bo chcą być tymi głównymi zasłaniającymi.
Słowem: Księżyc jest tak zaćmiony, że ojapierdolę.

W czasie zaćmienia jeden z Wampirów zdobywa ogromną moc. Moc jest zapewne tak potężna, że może nawet otworzyć portal do Ancarii, lecz nie wiem jak tą tę! moc można zdobyć, ale jest to wszystko zapisane w Księdze Wampirów.
To w końcu za zdobycie mocy odpowiedzialny jest księżyc, czy to, co się samemu zrobi dzięki Księdze Wampirów? Świetnie: “Mamy magiczne super zaćmienie - szybko bierz tę książkę, bo inaczej nic się nie stanie!”
Bo tę moc może zdobyć tylko jeden wampir, ergo - trzeba zabić wszystkie pozostałe. No a skoro nasza boCHaterka jest ostatnią, to nie widzę problemu.

Znajduje się ona w magicznej krypcie ( jaskini),
Hint: krypta jaskinia
Bo ta krypta jest tak magiczna, że stała się jaskinią! A zamieszkują ją ni psy, ni wydry.

która otwiera się trzy tygodnie przed zaćmieniem. Załączam wraz z listem mapę. Nie pokazuje ona świata podziemi, pokazuje świat równoległy. (No, nie ułatwiają jej zadania, nie ma co.) Musisz znaleźć jakiegoś potężnego czarodzieja, który wypowie takie słowa : sza-ra-mi-nu-laaa-kuum  !.
Boom sza-kala-ka boom!
Sza-ra-na-ga-ja-maaaa!

Wtedy otworzy się portal do świata równoległego. Masz trzy dni od następnego poranka, kiedy dostałaś list.
Oby jej to choć poleconym wysłali...

Życzę powodzenia !
Po przeczytaniu tego wampirzyca jakby zamarła, była zarazem ucieszona jak i zaniepokojona. Jeśli list pisał prawdę
Słyszałam o liście, który sam się czyta, ale o takim, co sam się napisał, to nie...

(...)Amon-Shi postanowiła wyruszyć i nawet wiedziała jakiego czarodzieja mogła odwiedzić aby jej mógł pomóc.

Rozdział 4 – Misja u kowala
*wzdech* To będzie jeden z tych niezastąpionych i absolutnie niezbędnych w każdym erpegu questów, gdzie kowal obieca ci wykuć ultrazajebisty miecz, jeśli tylko przyniesiesz mu trzy deski i zwój ochrony przed żywiołami ze skrzyni trzy kroki dalej, prawda?

Wampirzyca przygotowywała się do wyprawy, wzięła ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy takie jak mikstury leczenia, odtrutki, magiczne aure i butelkę whisky.
W co się pakuje magiczną aurę? Są jakieś w aerozolu do kupienia?
Szczelnie owija się ją w skarpety, żeby nie wyciekła. Koniecznie w zielone. Ale lol z tego, że najpotrzebniejsza wampirowi jest nie porządna stal, tylko flaszka whisky.

Nie brała ze sobą jedzenia ponieważ nie było jej potrzebne. Mogła bez jedzenia wytrzymać nawet cztery miesiące. Albo zamordować sobie jakieś po drodze. Jedzenia by ją tylko spowalniało.
Noo, jeśli jedzenie = niewolnik na postronku to fakt, średnio to praktyczne.

Wyszła z pokoju, zeszła w dół. Po czym zeszła do góry. Podeszła do kobiety i zapłaciła jej za nocleg. Wyszła na zewnątrz i zagwizdała. Szybko podbiegł do niej jej koń. Założyła na nim bagaże i kazała mu tu zaczekać.
- Waruj! Dobry koń!

Nie daleko był kowal, poszła do niego. Gdy kowal ją zobaczył ucieszył się.
I już zaczął rozgrzewać swój młot kowalski.

- Witaj moja przyjaciółko
- Witaj
- Co cię do mnie sprowadza ?
- Chciała bym abyś ulepszył mi moją broń
- Nie ma sprawy, mam u ciebie wielki dług odkąd uratowałaś mojego brata przed nuk-nukami.
Rzeczywiście, bardzo przerażające.

Więc ulepszyć ci broń w atak czy w obronę ?
W dupę go ulepsz!!!
Ja pierdziu, nadejdzie kiedyś taki czas, gdy ludzie nie będą bezmyślnie przekładać mechaniki gry na tekst pisany?
Ulepsz jej miecz w obronę. Wyklep z niego tarczę. :D

- W atak ale nie tak zwyczajnie, chce abyś wkuł (połączył) smocza łuskę z moim mieczem
I będziesz mieć miecz w kolczudze. Jeszcze nałóż tarczy hełm i będzie komplet. I umocuj na tym hełmie kuszę, żeby raziła wroga z dystansu. Nie zapomnij dodać jej kółek, żeby była samobieżna.

- Oooooo smocza łuska, to będzie dosyć trudne ale zrobię to
- Ile ci to może zająć czasu ?
- Trudno mi określić, ale zrobię to jak najszybciej
- Dobrze powodzenia, przyjdę po miecz za parę dni
- Na pewno będzie gotowy, już się biorę za robotę
Bo nie mam przecież żadnych innych obowiązków. Posługi dla Mary Sue przede wszystkim!
Wiesz, dług za zabicie nuk-nuków to jednak nie w kij dmuchał.

- Do zobaczenia
- Do zobaczenia
Amon-Shi wyszła od kowala i szła w stronę konia zastanawiając się jaką będzie teraz walczyła bronią.
A nie mogła kupić sobie żadnej innej u kowala, gdyż...?
Ciułała grosz na ultrawypasioną kolczugę z funkcją balisty i ekspresu do kawy.

Po chwili zobaczyła że coś błyszczy w tym miejscu gdzie wczoraj stoczyła walkę. Podbiegła tam i zobaczyła jak na ziemi leży ognisty miecz, który miał ją jemu, a nawet temu tam trzeci napastnik. Tak jakby los chciał aby znalazła ten miecz.

Podniosła go, miecz był nawet dobry lecz jej stary i tak był lepszy. Włożyła miecz do pochwy (I pasował, i na długość, i na szerokość? Ale takie rzeczy tylko w seksie...) (Ale trzymanie płonącego miecza w pochwie nie grozi pożarem czy coś?) i dalej szła w stronę konia.
Iść, ciągle iść w stronę konia
W stronę konia aż po horyzontu kres
Iść ciągle iść tak bez końca...


Tym optymistycznym akcentem kończymy analizę. A dla tych, którzy wytrwali do końca - po raz kolejny słodki kotek w nagrodę:

29 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Fanfiki z Sacred zawsze są wybitne, ale ten mnie ómar.
"Ulepszyć ci miecz w atak czy obronę?" - Jak będziecie kiedyś robiły ranking opkowych cycatów, to ten musi być na podium.
Abbs

minimysz pisze...

Dobre, ale mało. Nałożnicy w połączeniu z nuk-nukami budzą we mnie obawę, że przeciwnikiem okaże się jakiś morderczy bobas. Ewentualnie jego niańka.

Anonimowy pisze...

Nigdy nie czytałam fanficków ze Scared ale ten jest tak radośnie głupi, że ojezu. Poproszę ciąg dalszy.

Asgardian

PS. Kotek cudo

Anonimowy pisze...

Fajne!Lepsze od trolla.
The best of:
To jest ten moment, w którym analizator już wie, że nie będzie dobrze.
Walka z Nałożnikami
Słowem: Księżyc jest tak zaćmiony, że ojapierdolę.
I umocuj na tym hełmie kuszę, żeby raziła wroga z dystansu. Nie zapomnij dodać jej kółek, żeby była samobieżna.

W niektórych światach konie ( lub inne zwierzęta) boją się wampirów.Tak tylko mówię.
Śliczny kotek.
Urocze opko, skąd Wy je bierzecie?!

Ps.Ja bardzo grzecznie proszę: dajcie ostatnie cztery analizy, bo nie widać.

Uchachany Chomik

RandomZenon pisze...

Elfie menele, nowatorska interpunkcja... Już na starcie jest ciekawie!

To opko było tak pociesznie śmieszne po tych niestrawnych pornonaturalach i McDusi na Armadzie (tzn. te analizy są świetne, jednak materiał... ciężki). Głupia bohaterka, nielogicznie zachowujący się wrogowie, miecze o nazwach z dupy wziętych, Dziwne Użycie Wielkiej Litery, drewniane opisy walki, (nawiasy w niepotrzebnych miejscach), nuk-nuki i ulepszanie mieczy w obronę... Ach!Świetniesiębawiłemdzięki.

PS Macie "dzinego" zamiast "dziwnego".

Cookies pisze...

"Ona pewnie jest z tego gatunku popkulturowych złodupów, którzy, gdy wrazi im się miecz w pierś po sam jelec, chwycą za rękojeść, bez zmrużenia oka przekręcą kilka razy, wyszarpną i obliżą, patrząc, czy aby wywierają należyte wrażenie."
Czyżbym węszyła aluzję do pewnej sceny z filmowej "Drużyny Pierścienia"? ;)

" Więc ulepszyć ci broń w atak czy w obronę ?
W dupę go ulepsz!!!"
Ómarło mie. :D

Anonimowy pisze...

aaa! Za krótkie:( Ta analiza była tak śmiechotwórcza i relaksująca, że mogłabym czytać i czytać i czytać, a tu nagle koniec. Powiem szczerze, że chyba najlepsza w ostatnim czasie, rozwaliła mnie doszczętnie. Uwielbiam opka przenoszące mechanikę gry, to tak uroczo absurdalne.
Alvik

Serenity pisze...

OMG! OMG! OMG!
Na dłuższy komentarz mnie nie stać - trwam w stuporze po mieczu ulepszanym w obronę.

mysza pisze...

To jest ta chwila, gdy przychodzi załamanie...

Anonimowy pisze...

Analiza zacna, ómarłam. Mechanika gry przeniesiona na opowiadanie, ach...
Jednakże, jako że jestem miłośniczką "Sacred", przyczepię się do kilku szczegółów ;)
W grze nie ma czegoś takiego jak Nałożnicy, co najwyżej Sztachalby i ich nałożnice. Ciekawa jestem, co miała na myśli Ałtorka...
Nuk-nuków, a właściwie NukNuków uczepiłyście się niesłusznie, gdyż takie stwory faktycznie występują w grze (a właściwie w dodatku "Podziemia"). To takie małe i nadzwyczaj upierdliwe mumie.
U kowala nie kupi się broni, on jest tylko od ulepszania.
Na wampirach z "Sacred" słońce nie robi wrażenia, jeśli nie są w wampirzej postaci.
Mimo tych drobiazgów opko uroczo bezsensowne, a Wasze komentarze bardzo trafne. Mam nadzieję na więcej analiz z gier!
Pozdrawiam,
Miv

winddragon pisze...

And not only single fuck was given in this story...

Dobra, to jest tylko opka, były lepsze, ale były też gorsze...




Kogo ja oszukuję?
Więc ginę z mieczem "ulepszonym w obronę" w rękach i niczego w życiu nie żałuję xD

Anonimowy pisze...

"Wampirzyca zrobiła unik i uderzyła mieczem w plecy Nałożnika.
W plecy...? Hm, skoro był do niej odwrócony tyłem, to nic dzinego, że nie udało mu się udarzyć ją w nogę. Czy w ogóle w cokolwiek."

Może on tak się pochylił przy tym uderzeniu, że aż wyeksponował plecy?

"tego gatunku popkulturowych złodupów"

Nie mogę opanować ciekawości, jak wygląda od tego liczba pojedyncza. Czy to jest ten złodup, czy ten złodupa?

"Więc ulepszyć ci broń w atak czy w obronę ?
W dupę go ulepsz!!!"

Ze śmiechu mało się nie udusiłam. Faktycznie, "ulepszanie w atak" użyte w dialogu w opowiadaniu nie zasługuje na inne potraktowanie. Za to Kalevatar bezsprzecznie zasługuje na tytuł "Analizator Cięta Riposta".

Poza tym nie wiem, czy analiza była krótsza niż zwykle, czy tak dobra, że czytelnik (czyli ja) nie miał ochoty się z nią rozstawać, w każdym razie po dotarciu do końca pozostaje poważny niedosyt i uczucie "buuu, to już?". Dzieło jest tak radośnie absurdalne i pełne niezamierzonego komizmu (ten uśmiech nałożnika blednący z twarzy!), a komentarze tak celne, że aż chce się czytać.

Anonimowy pisze...

Jelitko <3
Uwielbiam Wasze analizy opek z Sacreda. Proszę o więcej. :3

MrsFindlay

jadeit pisze...

"Powiedziała po cichu zmieniając płeć i schował list do kieszeni i poszła w stronę Noclegu."
Nie czepiajcie się, było przecież powiedziane:
"Wampirzyce bolało coraz gorzej, mogła zrobić tylko jedno aby przeżyć. Zamienić się w Wampira.":D

A szaranagajama mnie zabiła.

Shigella pisze...

"Wampirzyca przygotowywała się do wyprawy, wzięła ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy takie jak mikstury leczenia, odtrutki, magiczne aure i butelkę whisky"
Praktyczna dziewczyna, juz widzi, ze tej przy... tego questa na trzezwo nie razbieriosz.
"pomogę ci się z tond wydostać"
Mam skojarzenie z panienka z gornego tonda http://www.gnosis.art.pl/iluminatornia/sztuka_o_inspiracji/hieronymus_bosch/hieronymus_bosch_sicut_erat_in_diebus_noe_l_skrz_zewn.jpg spieprzajaca ochoczo

Anonimowy pisze...

Analiza krótka, ale naprawdę świetna. Będzie dalsza część?

Tonks

Na skrzydłach niewiedzy pisze...

"Rozdział 3 – Zawartość listu
Wąglik.
(koniec rozdziału)"
Tu umarłam po raz pierwszy.

"otwieram go, mając nadzieję że w środku nie będzie wyjca ani pierścienia z dołączoną mapką ze strzałką “Do Mordoru tędy”"
To mnie rozwaliło do końca.

Analiza cudo!

adawinry

Anonimowy pisze...

Dziewczyny, zwyczajnie w świecie nie doceniacie Nuk-nuków! Chupchupps też wyglądały niewinnie, a patrzcie, jak trzęsą kosmosem!
http://www.youtube.com/watch?v=hvNS29u-OxQ

Wymiękłam przy ulepszaniu miecza w dupę. Ja pierdziu, co w głowie ma aŁtor, który wypisuje takie rzeczy?

thingrodiel

kariolka pisze...

KWIK!

Umrzyłam niniejszym raz jeszcze, bo mi się uwidziało przeczytać ponownie o poranku :D

SzalonaSzurnięta&Stuknięta pisze...

Zgadzam się dokładnie z adawinry.
Nic dodać nic ująć. Czekam na piątek :)
Szalona S&S

korano pisze...

Poprawiłyście mi humor. Ostatnio zauważyłam, że na doła najlepszym lekarstwem są wasze analizy. Przez Nuk- nuki nie mogłam przestać się śmiać.
Dziękuję

Sineira pisze...

Doszłam do "w przelocie zerknęła mu w ekran ekwipunku, zbereźnica" i Ómarłam na zakwik. Pędzę czytać dalej.

Anonimowy pisze...

Sza-ra-na-ga-ja-ma
Szaranagajama!

Żarcik przedni, jesli się go rozumie :D


A druga częśc the best of - samobieżna tarcza ^^

Maciej Kwiatkowski pisze...

@nie rozumiem, jakim cudem ludzie nie wstydzą się publikować takich opowiadanek. Pal licho jakość, ale by nawet do WORDa nie wrzucić by sprawdził ortografię?

PS @Szalona mi też te analizy znacząco poprawiają humor

Anonimowy pisze...

Możecie to zanalizować ?? http://ice-fire-wampire.blog.onet.pl dzięki :)

Anonimowy pisze...

A cztaliście komcie od moderatorki na tamtym ich forum? Strasznie irytująca paniusia, na siłę robiąca z siebie autorytet.

Nenneke pisze...

O, matulu, umarłam ze śmiechu... Nie macie pojęcia ile nauczyłam się przez Wasze analizy, dziewczyny. Powiem bez ogródek- nieświadomie nauczyłyście mnie pisać :)
I pomyśleć, że gdybym kiedyś nie trafiła na Wasz blog, dziś zapewne pisałabym takie gnioty jak niektóre blogaskowe "pisarki"- a było blisko!
Pozdrawiam :3

Anonimowy pisze...

świetne komentarze, naprawdę, prawie się popłakałam ze śmiechu ;)
a widziałyście zbrodnię popełnioną na interpunkcji tutaj http://mistrz-eliksirow-ksiaze-polkrwi.blog.onet.pl/?
masakra...

Anonimowy pisze...

Wyczułam pana Białoszewskiego :)
Po przeczytaniu tej analizy stwierdzam, że to dobry dzień by umrzeć.
Dziękuję c: