piątek, 10 sierpnia 2012

Cipeczki w kropeczki, łohohoho, czyli Sakury gwałt poprzez uszy

Witajcie!

Bez żalu pożegnałyśmy łowczynię z supernaturalowego opka i przerzuciłyśmy się na całkiem inną tematykę (choć i tu przez moment pojawi się Castiel). Wracamy do klasycznych motywów - w tym tygodniu czekają na Was Sakura i Itachi oraz bardzo, bardzo dużo koszmarnego porno. Sakura znów porośnie kwiatkami, Itachi zmieni się w glonojada, zza stanika będą wyglądać Hatifnaty, a nad wszystkim będzie unosić się Dumbo, łopocząc zbereźnie uszami.
Indżojcie!

Adres blogaska: http://jednopartowki-itasaku.blog.onet.pl/13-Jestes-moim-Podnieceniem-cz,2,ID451739972,DA2012-02-04,n

Zanalizowali: Kalevatar i Pigmejka, miejscami pomagał też Vivaldi.

Jesteś moim Podnieceniem (część 1)

Moi drodzy, ta parówką będzie bardziej pod temat HENTAI, czyli może być więcej seksu, dotykania i tak dalej.
A może nawet... trzymania się ze ręce?!
Parówki w opowiadaniu o seksie?
*A wtedy rzeźnik chwycił w dłoń pęto salami i nadział nim piękną, rumianą szynkę, jaka wypinała się wdzięcznie tuż przed nim...*

Jak ktoś nie lubi czytać takich erotycznych rzeczy to proszę o nie czytanie. Tego będzie pełno!! To jest pierwsza moja taka partówka - cała zboczona.
Caaała zboczona! W ten sposób zachęcone, nie mogłyśmy przecież odmówić sobie ani Wam poobcowania z tym opkiem, prawda?
 



Szkoła. Jak każdy dzień. Głupi i bezwartościowy.
Oho, kolejny ustęp z "Cierpień młodego Hejtera".
Szkoła jak każdy dzień? Znaczy... szkoła życia? Survival może?

Każdy mężczyzna w tej szkole miał na oku jedną kobietę. Można by mieć ich wielu.
Znaczy, w szkolnych romansach panuje model poliandryczny. To jakiś eksperyment społeczny?
Nie wiem, ale posiadanie mężczyzn, którzy mają na oku kobiety, kojarzy mi się z sułtanem, który niby ma żony, których strzegą eunuchowie, ale który to sułtan bardziej się interesuje eunuchami niż żonami.

Ta nie ma reguł, ale nienawidzę do niej chodzić.
Nigdy nie wiadomo, czy w środy mamy fizykę, pielenie grządek czy synchroniczne granie w bierki.

Miłość? Jest wykluczona, chodzi tylko o seks. Możemy na każdej praktykować. Czy miałem wiele partnerek? To już nikogo nie powinno obchodzić.
Mnie na przykład nie obchodzi wcale, ale to ty poruszyłeś temat, mistrzu.
To jakaś szkoła kamasutry? Sprawdziany z głębokiego gardła, kartkówki z teabaggingu, takie tam?

Wybieram sobie jaką popadnie.
Mam wizję narratora wychylającego się z okna z taką wielką siatką na motyle.
A ja grzebiącego w wielkim koszu pełnym (nomen omen) jajek niespodzianek.

Gdy mam ochotę na seks nie patrzę na nic.
Nic to, że pogrzeb
nic, że kaplica
gdy mnie ogarnie
przemożna chcica.
(oklaski)
Kuśka mnie zaswędzi czasem nawet i w kościele
nie patrzę wtedy na nic, nie myślę, ale  przecież czuję wiele
ulżyć ciału jakoś trzeba, gdyż brak miłości bardzo boli
chwytam więc co popadnie, czy raczej co mi pozwoli
gdy popadnie koszmar, zamykam oczy, by widzieć mniej jeszcze
I myślę o Anglii, wstrząsany przez żądzy dreszcze…

Chociaż w moim  życiu licealisty to pociągnąłem pierwszy wszystkie licealistki za zapięcia staników. Ta Szkoła rządzi pożądanie.
Nad drzwiami wisiały tabliczki "I Liceum Niekształcące w Blogaskowie" oraz "Ostrożnie, pożądanie".
Nauczycielki tam wyglądają TAK, uczniowie zamiast siatek z butami przynoszą siatki z dildo, a zamiast drugiego śniadania wciągają hiszpańskie muchy.

Sam jestem w tym dobry, za plecami dyrektorki i każdego nauczyciela podrywamy dziewczyny. No cóż gdy tez są młode nauczycielki możemy także je pieprzyć.
Dyrekcja łaskawie zezwala.
To są tak zwane zajęcia dodatkowe w podgrupach.

Seks? Kto che niech guevara robi co pragnie. Jest także wiele przedmiotów do masturbacji miedzy innymi wibrator, pejcz,
Skomplikowana technika wymagająca biczowanego, biczującej oraz widza, który się masturbuje.
Jak ktoś bardzo chce, to i geekowską szczoteczką do zębów się będzie masturbował...

kulki analne, sztuczna pochwa (używana do masturbacji przez mężczyzn), zatyczka analna, a także dilido (sztuczny członek).
Łojdilidilido!
Łoj dała dała, oj dałaaa!

Tylko kobiety go wykorzystują (Ach, ta dziecięca naiwność w narracji...). Każdy robi co chce, nie chodzą na lekcje gdy znajda sobie na chwilę partnerkę.
Taak, wszyscy pieprzą się ze wszystkimi, na korytarzach i w kiblach (“Wszyscy byli wyjebani, nawet księża-kapelani...”), w składziku na piłki i za stojakiem na mapy, na ławkach, parapetach i żyrandolach.
No dobrze, możemy przestać udawać, że to szkoła, a nie plan pornoopka, bo to się robi trochę męczące?

Sam mógłbym to zrobić na lekcjach, ale kiblowałem.
Ale co konkretnie? Chcę wiedzieć?
Serio chcesz wiedzieć?
No właśnie pytam, czy chcę.
To ja ci od razu powiem: nie chcesz.

A mój bart z tego nie jest zadowolony.
Mówisz na kuśkę “Bart”? No cóż, można i tak...

Oczywiście zrobiłem to specjalnie. Czemuż by nie? Teraz mogę podenerwować jedną osobę. Nie tylko ja kiblowałem, moi przyjaciele również.
Czyli nie zdał bratu... przepraszam, bartu na złość. Dobrze wiedzieć, gdzie kończą się wyżyny aspiracji bohatera.

-Ne.. Itachi? - usłyszałem kobiety glos z tylu. Zawiesiła się na mnie kobieta o szafirowych oczach. Była jedną, z których pieprzyłem.
*wzdech* Chyba nie ma sensu komentować warstwy językowej tego opka.
Nie. Znaczy dałoby się, ale analiza rozrosłaby się wtedy do rozmiarów “Ulissesa”.

Żułem gumę patrząc na nią. - Może byś chciał dzisiaj przenocować u mnie? Mam wolna chatę i imprezę. Wiec jak? - zapytała. Była ciekawa propozycja.
-Nie, dziękuję Ino. Dzisiaj mam na kogoś innego chrapkę. - uśmiechnąłem  się patrząc na jej piękny tyłeczek. A jej piersi.. Ula la… Tylko by można było je schrupać.
Taaa...?

Poczułem jak mam miej miejsca w spodniach. Nauczyciele także na nią patrzeli pożądanie, a w szczególności Kakashi. Była flirciarą, ale mnie omijała szerokim łukiem.
A przed chwilą mówiłeś, że się z nią przespałeś...
Bo się przespał. Chrapał tak głośno, że bidula zasnąć nie mogła.

A także innych. Zastanawiałem się czy kiedykolwiek poszła z kimś do łóżka? Nikt o tym nie wie. Cała Szkoła milczy w tym wypadku.. Trzeba będzie w końcu spróbować.
-Sakura!
Tak - oto Sakura, wyspa cnoty na oceanie poróbstwa, ostatni bastion dziewictwa itd. I oto Itachi, ciamkający gumę jebaka z niemaniem miejsca w spodniach. Znamy bohaterów dramatu, więc teraz światła, kamera i... akcja!

- obróciła się szybko, a piersi jej zafalowały co wywołało większą rozkosz w moich oczach, a najbardziej w ciele.
Itachi na przedzie, już - już dochodzi, najpierw oczy, potem ukryte w nich ciało, ale falujące piersi Sakury nie zostają w tyle!
Piersi Sakury załopotały jak żagle na wietrze, a Itachi poczuł, że jego maszt zaczyna się unosić... W końcu fale, gwałtownie bijące o ściany statku, opryskały twarze marynarzy gęstą pianą.
Kurtyna.

Podchodziła w moją stronę. Swoja teczkę położyła na miejscu gdzie siedziała, czyli obok mnie.
Sakura podchodzi do miejsca, gdzie siedzi, dokonując przepięknego zagięcia czasoprzestrzeni! Dostaje same dziesiątki, sędzia z Rumunii urządza jej owację na stojąco (If you know what I mean...).

-Ino.. - zaczęła - Co dzisiaj cię do mnie sprowadza?
-Impreza..
-aaa.. - zaczęła - I znowu będzie picie, Bara Bara do samego rana? - zaśmiały się oby dwie z tego co powiedziała.
Ja też się uchachałam, bo to był Naprawdę Wyborny Żart.

Lekko spojrzała na mnie. Unikała mnie bardzo często, ale nie pozwalałem jej na to. Byłem stanowczy, a jej piersi były miękkie w dotyku.
Wzrok Itachiego wybadał tę miękkość, czy może Sakura go unikała, ale potarmosić cycki pozwalała od czasu do czasu?
Ona go unikała, ale jej cycki już nie - on był wstrzemięźliwy, ale jego ręce już nie bardzo...

Miałem okazje zrobić to czego bym nie żałował, a nie zrobiłem.
Eee... czyli miał okazję ją przelecieć, ale tego nie zrobił? Przelecieć ją tym spojrzeniem, uściślijmy.

- Przyjdę. - (...) Wyjęła z teczki zeszyt i przeglądała coś. Wyjęła papier i wręczyła mi. Nie rozumiałem tego, a no tak. Zakład, ze się nie prześpi z Sasuke. Otworzyłem kartkę z napisem WYGRAŁEŚ!!!
-Co wygrał?
-Zakład.
-Jaki, jaki? - zbliżała się do dziewczyny. Wywróciła oczami. Miałem dość czasami jej nachalstwa, ale nie mówiłem tego.
Nie byłem do końca pewien, czy „nachalstwo” to właściwa forma.
Ok, dobra, nie łudzę się. Po prostu nie chciał rezygnować z perspektywy ciupciania.
A ja zupełnie się zgubiłam, i już zupełnie nie wiem kto tam kogo i w jaki otwór. Ale to może lepiej dla mnie...

Mierzyliśmy siebie spojrzeniem. Jej nie wyrażało wściekłości, lecz radość? Ty coś tu naprawdę nie gra. Ona powinna być wściekła.
Bo się przespała z Sasuke czy bo się nie przespała? Trochę się gubię.

(...) Dziewczyna odeszła uśmiechając się. Brat patrzał na nas jakby zobaczył jakiegoś ducha. Rozbrzmiał dzwonek. Nie odzywałem się do niej. Niedługo mieliśmy wycieczkę w góry.
A kalafiory w ogródku wyrosły wyjątkowo dorodne, ale co z tego wynika?

Oczywiście nie wiedziała o małym incydencie, który sobie załatwiłem. Nauczyciel wszedł do klasy i od razu spojrzał na moja koleżankę z ławki. Ona nie robiła sobie z tego żadnej sprawy.
Nawet o naruszenie dóbr osobistych.

Chciałem mu oderwać głowę.!
Kropka poprzedzająca wykrzyknik świadczy o narastającej wściekłości Itachiego.
Nie, ta kropka - ze względu na swój kształt - symbolizuje głowę nauczyciela toczącą się po posadzce. Lub też może symbolizować sutek albo kulkę analną.

Ona była dla mnie, niech się odpiepszy! - Żenujące - usłyszałem jak szepcze. Najwyraźniej widziała jego wzrok na sobie.
Wzrok był oślizgły i odpadał z niej mokrymi glutami.

Gdy on tak patrzał, przybliżyła się do mnie, a raczej do ucha które siedziało obok mnie i powiedziała - Ty tak samo.
Tak samo patrzaj?
Tak. I się przybliż.

- lecz widziałem jak nauczyciel się wścieka, raczej w jego oczach. Co było w oczach, wkurwiki? Przytrzymałem ją na chwilę, nie opierała się. Moja jedna ręka była na jej udzie.
-Przyznaj, że chcesz mnie?
-Nigdy.. - szeptaliśmy sobie.
Ach, jakżeż romantycznież.

Oderwała się ode mnie. Spojrzała raz na rękę i na mnie.
Kawałek ręki Itachiego został na niej po tym oderwaniu?
No, przykleił się do jej uda.

Ponownie raz na rękę. Wziąłem ją od niej…
I zapakowałem do woreczka strunowego. Higienistka przyszyje!
A do tego czasu będzie ją trzymać w TAKIM CZYMŚ.

Choć czułem, ze przy niej moje ciało jest zdolne do wszystkiego. Kochałem się wiele razy, ale ona była jedyną, na której widok się podniecałem!
We wszystkich pozostałych przypadkach musiałem sobie wcześniej włączyć pół godzinki gejowskiego porno.
Albo potrójną dawkę viagry i opaskę na oczy, żeby łatwiej było myśleć o Anglii.

-Dobrze więc.. - zaczął nauczyciel. - Chodzi o sprawę tego obozu. Jutro wyjeżdżamy, więc radzę być trzeźwi. Sakura?
-Hm… - wymamrotała - Co się stało?
-Twoja koleżanka nie jedzie, rozchorowała się. Wiec w pokoju będziesz z Itachim.
Cóż za misterny plan... Naprawdę, możemy już skończyć z pieprzeniem głupot i przejść do pieprzenia jako takiego?
Ale serio, to już w porno mają ciekawsze plot-twisty...

-Że co proszę? - zapytała. Patrzała na niego przestraszona? Nie, to było zupełnie co innego. Lecz uspokoiła się po chwili. - No i dobra. - nie spojrzała na mnie. Także na pewno nie widziała jakie będzie łóżko.
No na przykład ja w ogóle się nie domyślam. A Ty, Pigmejko?
Za cholerę.

-jeśli coś jeszcze wymyślisz to ci zerżnę te twoje dwa jajca. - zagroziła.
No i brawo, Sakura, that's the spirit! Panna już przechodzi do rżnięcia!

To i tak nic nie dało.
Itachiemu nie ma już co użynać.
Nie, to raczej Imperatyw Porno urżnął logice jaja.

Nauczyciel dalej prowadził lekcje, ale nie słuchałem tak samo z pewnością ona.
-Och.. A nie chciałabyś czegoś bardziej podniecającego? - zapytałem. Przybliżyłem się i przejechałem koło ucha traktorem. - Albo zorbie mi coś, co by mnie podnieciło.
Zorba zza kulis oświadczył, że on seksu z chłopcami w kontrakcie nie ma i na scenę nie wyjdzie.
No, jeśli już nawet Grek odmawia Itachiemu, to jest źle.

-Podnieciło? - zapytała cicho byśmy tylko dwoje to słyszeli. Ścisnęła moje krocze tak mocno, że prawie pisnąłem.
Prawie? No to nie za mocno, niestety.

- idź do innych,. Nie oddam się takiemu palantowi. - wzięła dłoń. Patrzała się na swoją rękę („Cóżże ma prawica uczyniła?! Odjąć mi ją przyjdzie przy samej rzyci!”), ale nic nie zrobiła.
A co, czyje jeszcze krocza miałaby ściskać?
Albo, co gorsza, co jeszcze miała uczynić temu konkretnemu kroczu? Zawiązać na supełek?

[Za karę za gadanie Sakura i Itachi mają zostać trzy godziny po lekcjach. NIE spodziewamy się,  do czego to prowadzi.]
Szybko rozbrzmiał dzwonek na co nauczyciel się wkurzył. Zawsze tak bywało jak Sakura albo ja zaczęliśmy nadawać. A gdy patrzał na Sakure denerwował się, gdyż jego miejsce na dole było wypukłe. Wypukłe wieczko oznaką nieświeżego produktu.
Rzecz oczywista, mowa o położonej w piwnicy tajnej skrytce nauczyciela, dla niepoznaki przykrytej plandeką, lecz wciąż odznaczającej się ponad stosami starych materacy. A co myśleliście? Że o wacka chodzi? Come on, Ałtoreczka nie opisuje takich brzydkich rzeczy!
Albo może duży paluch u nogi mu puchł w wyniku stresu...?

Jego członek wolno stawał gdy widział jej falujące piersi.
Serio widzę, jak członek łypie swym jedynym okiem i wstaje z ociąganiem, stękając, skrzypiąc i złorzecząc.
(Also, co AŁtoreczka ma z tym falowaniem? Chyba że Sakura nosi Hatifnaty pod bluzką.)
Nie, Sakura zrobiła sobie operację i ma piersi fallujące - jak sama nazwa wskazuje, wchodzą one w bezpośrednią reakcję z każdym fallusem, jaki pojawi się w okolicy.
(Albo ma wymiona jak u bardzo starej krowy i jej powiewają na wietrze, bo nie nosi stanika.)

Każdy facet gdy ją widział.
Co, wstawał czy mu stawał? Anyway, gdy Sakura przechodziła ulicą, musiała wywoływać prawdziwą falę meksykańską.

[Po lekcjach zostają sami w klasie.]
-Nareszcie jesteśmy sami.
-I co? - zapytała. Uchwyciłem ją i wpiłem się w jej usta. Były takie słodziutkie. Kochałem to robić. Dotknęłam jej kobiecości i odgarnąłem delikatnie jej rąbek materiału.
Różowe, pluszowe
wargi sromowe.
(oklaski)*wyje na melodię “Prząśniczek” Moniuszki*
U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki,
przędą sobie przędą jedwabne cipeczki...

Przejechałam po łechtaczce.
Witamy nową narratorkę! Prosimy jednak o odrobinę wyczucia, po tym się nie jeździ, to nie plac manewrowy.
Oj no, to taka aluzja, że on ją zajeździ jak kozak kobyłę na ukraińskim stepie...

Pierwszy raz dotknąłem jej kobiecości.
A ten raz przed chwilą to co było, betatesty?
Ale Itachi ma wyjątkowo subtelne słownictwo jak na nałogowego jebakę.
Bo on jej nie maca po dupie, tylko metaforycznie obłapia istotę jej kobiecej duszy.

Odepchnęła mnie od siebie.
-Nie masz prawa mnie dotykać.
-Ależ Sakura… - mówiłem. - Spójrz na nas! Jesteśmy w pornoopku i nauczyciel kazał nam zostać po lekcjach. Imperatyw Narracyjny dał mi to prawo! - I zbliżałem się do niej. (...) zaczęliśmy się gonić po Sali. Raczej ja ją. Ona uciekała we wszystkie strony naraz. Aż rozprysnęła się na ścianie. Podobało mi się bardzo taka zabawa. W końcu ją złapałem. Ściągnęłam do połowy majteczki w koronkę. Uchwyciłem nogę i delikatnie zacząłem pieścić jej kwiatek, który tak dawno chciałem podtykać.
Zapewne ludziom mijanym na ulicy (jak w tym żarcie z kwiatkiem, który trzeba powąchać, a wtedy z niego tryska woda... Aargh! No i znowu wypaliło mi oczy). Ktoś tu ma naprawdę niezdrowe fetysze.
A Sakura stała spokojnie z nogą zadartą jak w „Jeziorze łabędzim”.
Sakura ogólnie ma jakiegoś pecha z tymi kwiatkami, ciągle nimi porasta w pornoopkach. Pamiętacie? TUTAJ porosła stokrotkami i kalafiorami.

Uchwyciła się ściany. Wsadziłem w nią palec. W tę ścianę. Musiało boleć.. No, nie dziwię się, tak paluchem w twardą ścianę... Zacząłem rozgrzewać jej całe ciało.
Rozcierać śniegiem, masować, okrywać kocami, przykładać termofory i koty i tego wilkołaka ze "Zmierzchu".

Ponownie ode mnie uciekła, ale oblizałem swój palec.
Co zapobiegło dalszemu uciekaniu, tak?

Uśmiechnąłem się widząc jak podwija swoje majtki niczym rękawy przed ciężką robotą.
A po robocie...
 

-Jesteś okropny!
-Dlaczego? Dlatego, że tak cholernie mnie podniecasz? (...) - znów zaczęła uciekać. Złapałem ją i upadliśmy na ziemie. Uniosłem jej spódniczkę i moja głowa wślizgnęła się pod spód. Próbowała mnie odepchnąć. Przez przezroczysty materiał nylonowe gacie! albo owinęła się folią spożywczą oblizałem jej łechtaczkę. Robiłem to z małymi pociągnięciami herbaty malinowej z piersiówki. Cała drżała… Stawała się coraz bardziej mokra.
Google rzecze: “Zawilgocone ściany to zapowiedź zbliżających się kłopotów. Nadmiar wilgoci to bez wątpienia mnóstwo problemów, nie tylko estetycznych, ale i natury zdrowotnej.”

Odgarnąłem rąbek materiału i lizałem przez cały czas ta piękność. W końcu po chupa chupsie został tylko patyczek. Krzyknęła błogo. Moja dłoń dostała się pod jej bluzkę i ścisnęła pierś. Nie miała stanika ta pierś. A sutki były twarde.
Podwinąłem jej bluzkę do góry i jej piersi zafalowały.
To ewidentnie Hatifnaty. Nic dziwnego, że Sakura nie nosi stanika.

Chwyciłem druga w swoje usta i ssałem. Jąknęła. Dwa palce wsadziłem w nią. Wiła się pode mną. Podobało mi się to jeszcze bardziej. Musi być dziewicą… Na pewno!
Bo jak nie, to...!
Hm, po wsadzaniu w nią palców może już nią nie być...

Oderwałem się od niej słysząc kroki nauczyciela. - Cholera. - przeklnąłem. Podciągnąłem jej bluzkę i szybko ją założyłem. Usiedliśmy do ławki. W ręku trzymałem majtki. Patrzała na mnie wściekle.
-Oddawaj je.
-Nie. Wtedy mam lepszy dostęp do ciebie.
-Odda.. - do pomieszczenia wszedł nauczyciel. Schowałem majtki do siebie a ona nogi miała złączone by nic nie było widać. Jaki głupek ze mnie. O tym nie pomyślałem. Jeszcze na chwilę wyszedł. Więc podałem jej swoją własność.
Oddał jej własne majtochy! Cóż za poświęcenie.
Oj tam, po prostu dokonali rytualnej zamiany koszulek stringów.

Założyła szybko… Odetchnęła z ulgą. Przy okazji ja tak samo.
Nic tak nie uspokaja jak crossdressing.

[Nic się nie dzieje. Po chwili ktoś dzwoni do Sakury.]
Odebrała telefon. – Tak? Słucham? – powiedziała do słuchawki. Patrzałem z podziwem na nią.
Woow, potrafiła mówić do właściwej strony telefonu... *.*
I nawet pamiętała, żeby kliknąć na zieloną słuchawkę... <3 span="span">

– Co!? Dlaczego?! Wiem, że czasami mnie ponosi, ale… - nie dokończyła. Usłyszałem ciche pikanie. Schowała telefon i westchnęła ciężko. Cos się stało, a musiałem się dowiedzieć o co poszło. Słyszałem przekleństwa związane z jakimś mężczyzną.  Myślałem, że to ja jestem w jej oczach najgorszy?! – Powiedz mi jedno… - wyszeptało patrząc na mnie – czy wy zawsze w taki sposób rzucacie dziewczyny?
-miałaś chłopaka?
-Dobre spostrzeżenie. Miałam… - westchnęła głęboko. Musiała go kochać skoro tak to przezywa,
Rzeczywiście, wszyscy widzimy te spazmy, szlochy i omdlenia.

nie znałem się na tym. Zawsze było jeden raz i good bay.
Gdyby ktoś ze mną zerwał przez telefon, miałby prawdziwe good guantanamo bay.

-O jaki sposób ci chodzi? – zapytałem szybko. Mogłem się domyśleć jaki, tak zawsze robiłem jeśli chodziło o kobietę na jeden raz dla mnie były nikim. Pragnęłam tylko się zabawić, a mój urok zawsze był powalający.
Tak, właśnie widzimy.

Dzwoniłem zawsze mówiąc, że to nie było to czego tak naprawdę chciałem.
- Ja naprawdę chciałem tylko naprawić to kolanko pod zlewem!
*suchar mode on* Mój klucz francuski nie pasuje do rury w twojej łazience...

-Zrywanie przez telefon. To nie jest miłe. Moglibyście się pofatygować i osobiście zerwać. Jeśli wam nigdy nie zależy to z łaski swojej nie zaczynajcie flirtu, bo kobiety się zemszczą jak nie są miłe.
-Na jedno szczęście trafiałem na mile. – zaśmiałem się cicho.
-Czyżby? Mam nadzieję, ze z twojego kręgu mnie wykluczasz. – powiedziała do mnie szybko i złowrogo. Ona właśnie nie była taka mila jak się zdawało. Miała wiele wad, które były forma dawania w kość.
*daje ludziom w kość lenistwem i długim nieodpisywaniem na smsy*
Koleś, ty się ciesz, że ona ci daje w kość, a nie w zęby.

– Bo wiesz, ze mogę dać ci w kość. A szczerze powiedziawszy są miłe bo pochodzisz z takiej rodziny. Uchiha… ja cię nienawidzę i tak zostanie.
Tak, oczywiście. Przed chwilą byliśmy świadkami tego intensywnego nienawidzena. Ale rozumiem, to taka przedłużona gra wstępna... nie krępujcie się.
Oj no, gra nieprzystępną, to też przecież należy do imperatywu.

- odwróciła głowę w bok. Patrzałem na nią, uchwyciłem za rękę i zbliżyłem się do ucha które znów rozsiadło się między nami. Przeczytałam “które rozsiadło się między jej nogami”...

Przegryzłem płatek. Trysnęła krew.
-Nie bądź taka. - wyszeptałem. - Na pewno tego nie chcesz? Przecież widzę, ze masz ochotę na piercing uszu jesteś odrobinę zestresowana. Nie chcesz się rozluźnić. Pomogę ci w tym. (...)
-Oczywiście… Możesz zaczynać - powiedziała z drwiną. Popatrzała na mnie z lekkim uśmiechem. Zabrzmiał dzwonek wtedy ona szybko wyszła.
Jaki dzwonek? Mieli przecież zostać przez trzy godziny.
Wcześniej było powiedziane, że dzwonek dzwoni zawsze jak rozmawiają. Może ktoś jej założył jakiegoś chipa z alarmem na łechtaczce? Był e-mail, e-bay, e-urząd pracy, to czemu nie e-pas cnoty?

Dogoniłem ja tak szybko jak mogłem. Niedaleko był schowek. Uśmiechnąłem się. Nikogo nie było na korytarzach.
No jak to, nikt się tam nie pieprzył po kątach? Eee, nie wierzę.
Już po lekcjach. Teraz się pieprzą w krzakach przed szkołą.

Popchnąłem ja i razem wpadliśmy do schowka. Rzuciłem torbę zamykając drzwi na klucz.
Który zawsze miałem przy sobie, tak na zaś.

Patrzała na mnie opierając się o ścianę. - jesteś naprawdę szurnięty.
-Wiem o tym. - podszedłem do niej trzymając dłonie blisko jej głowy. Jej ciało było takie pociągające. Czułem, ze mój maluszek wolno staje.
Maluszek... Biedny chłopcze, przyznaj się – dziesięć centymetrów osiąga chociaż?
Mały, powolny... jesteś pewien, że to penis, a nie ślimak bez skorupy?

- Tyle już z tym zwlekamy, może wreszcie oddasz mi się? Bo się nudno robi.
-Nie. - powiedziała i chciała odejść.
Przez drzwi zamknięte na klucz.

-Nalegam.
-Nie.
-Jesteś strasznie irytująca, każda mnie chce.

Ty też się zadowolisz. - dotknąłem jej policzka. Nic nie zrobiła, dałem jedynie jej do zrozumienia, że będzie moja tylko moja. Może by tak zrobić się tyranem i ją zgwałcić.
Albo zrobić się satrapą i ją zbiczować. Albo zrobić się kacykiem i...
Bądź tak miły i zrób się eunuchem.
Albo się zastrzel.

Nie to by było wbrew mojej naturze. Wolę aby sama mi się oddała, aby miała z tego przyjemność. Zjechałem dłonią na dół i dotknąłem jej piersi. Wsadziłem rękę pod bluzkę i stanik ścisnąłem.
Stanik zmaterializował się w magiczny sposób. Hatifnaty nie były zadowolone.
On ma fetysz bielizny, a nie kobiety. Zabiera jej majtki, ściska stanik...

Drugą ręką znalazłem się spod spódniczkę i przez materiał dotknąłem jej kobiecości.
-Nie rób. - powiedziała do mnie i strzepnęła ręce. Uśmiechnąłem się - Dlaczego właśnie ja. Masz tyle panienek w szkole, a Ino na ciebie leci.
-Ino świnio, Sakura ciebie chcę.
Hey I just met you, and this is crazy, but here is my penis, so suck me, maybe?

-jasne, na jeden raz i wynocha. Nie! - powiedziała do mnie głośniej. Hm… No tak ejden raz to by było za mało aby od niej uciec, wolę z nią wiele razy się pieprzyć. - Pozwolę ci na jedno.
Ale z wielką łaską. I będę przy tym wywracać oczami i mówić „jesteś w środku czy nie, bo nie wiem, kiedy mam zacząć udawać”.

-Tak? - zapytałem. Ona chwyciła swoją spódniczkę i uniosła do góry.
Uwolnić bobra! (NMSP)
Chwyciła spódniczkę, uniosła do góry, i... jak nie zacznie tańczyć kankana!

-Możesz mnie wylizać, ale tak porządnie abyś się najadł zaspokoił.
Rozumiem, że plan jest taki, że Itachi ma się zaspokoić przez minetkę? Powodzenia.
To nie Itachi, to Pan Ciasteczko. Jemu też wystarczyło się najeść:
 
Widać tu pewne rysy wampiryczne, ale już przepuszczone przez współczesny filtr - kiedyś im wystarczało spijanie krwi, teraz najwyraźniej dieta się zmieniła...

- uśmiechnąłem się. Chwyciłem jej jedną nogę i uklęknąłem biorąc ją na swoje ramie. Dotknąłem materiału i się uśmiechnąłem. Tego właśnie chciałem.
Tych majtek. Bo to jego majtki były.

Dotykać tego delikatnego i drobnego ciała. Odgarnąłem koronkowe majteczki i pocałowałem jej kobiecość chowając głowę pod jej spódniczką. Kobiecość ma spódniczkę...? Lizałem łechtaczkę. Usłyszałem z jej ust ciche pojękiwania?
Z ust łechtaczki? Chłopie, uciekaj, tam się czai vagina dentata!
Zaglądasz babie w pantalony, a TAM...

No proszę. Rozgrzewałem ją do granic możliwości.
Na potwierdzenie tego Sakurze buchnął dym uszami.
“Stoi i sapie, dyszy i dmucha,
Żar z rozgrzanego jej brzucha bucha:
Puff - jak gorąco!
Uff - jak gorąco!
Już ledwo sapie, już ledwo zipie,
A jeszcze palacz węgiel w nią sypie.”

Tak bardzo chciałem ją lizać, ze bym na pewno teraz nie przestał. Liznąłem na całej długości i szerokości.
Od morza aż do Tatr!

Hm… Pyszna. Aczkolwiek przydałoby się nieco oregano... Mój jeden palec dostał się do jej wnętrza i poruszałem niebo i ziemię. Może byłem seksomaniakiem, ale z Nią seks był by przyjemnością.
Bo na co dzień to jak orka na ugorze, normalnie kołchoz.

Musze  z nią Go uprawiać.
Tego Seksa.
Będzie jeździł po niej jak kombajnem i zbierał plony.

-O matko. - usłyszałem z jej ust ciche słowa. Poruszałem palcem oraz szybciej dołączając drugi. Jęczała coraz bardziej. Wyciągnąłem szybko z jej wnętrza zassałem się.
No i dzięki, mam teraz wizję, jak Itachi przywiera paszczą do cipki Sakury i zasysa aż do wytrzeszczu. ?A potem tylko ślurp! i Sakura imploduje.
Przyssał się jak glonojad. Wyglądał o tak:

Krzyknęła głośno.
Jakoś się nie dziwię.

W swoich ustach i na wargach poczułem jej soki. Ssałem wszystko, aby mi dała.
Sakura uważnie obserwowała pasek postępu zasysania. Nim nie osiągnie 100 procent, nie da Itachiemu, choćby nawet pękł.
Kiedy Itachi poczuł, że w wyniku ssania zaczyna przełykać jelita Sakury, uznał jednak, że coś poszło nie tak.

Dotknąłem swojego krocza. Boże jaki nabrzmiały!
Borze, widzisz, jaki nabrzmiały i nie szumisz!

Oderwałem się od niej oblizując swoje wargi i wycierając brodę.
On jej robił minetę czy nawadniał śliną pole...?

Popatrzałem na nią. Wpatrywała się we mnie z lekkim uśmiechem? Musiało się podobać. Wzięła swoją torbę odchodząc. Było tak przyjemnie. Trzymałem się za krocze. Kurde, musze kogoś znaleźć. Ojciec z matką mnie zabija jak zobaczą, że jestem podniecony!
- Żadna erekcja nie ma wstępu do tego domu! - grzmiał Fugaku.

Sakura - co za zaskoczenie - jednak decyduje się odwdzięczyć, jednakże: jeden raz, nie więcej. Zapamiętaj to sobie.
No! Bo żebyś sobie nie myślał nie wiadomo czego!

-Ten jeden raz będzie dla mnie wszystkim. - wywróciła oczami. (...) Zdjęła moje spodnie, a po chwili wolno poszły czarne slipy.
Slipy!!! Jeżu drogi, nie bokserki! Co za cud!

Delikatną dłonią przetarła trzon do samej główki.
Pochuchała i zaczęła wycierać miękką ściereczką.
Po chwili uznała, że bez Cifa się nie obejdzie.

Językiem przejechała wolno po główce, i trzonie. Przymknąłem powieki. Masowała. Czułem jak nabrzmiewa od jej perfekcyjnego dotyku.
Nabrzmiewa JESZCZE bardziej?
Skojarzył mi się Marynarz Popeye, któremu dzięki szpinakowi urósł dla odmiany mięsień nie na ręce, tylko między nogami...

Wsadziła Go do buzi. Ssała i lizała po przez język.
Oraz masowała przez ucho.
A ja się czuję zgwałcona przez oczy...

Mruczała cicho. To było piękne!! To nie jest sen, oni dotyka moje przyrodzenie, a przy okazji liżę! Dziewczyna ma serce…
Kwi. Miejże serce, liż przez język!

Lizała coraz szybciej. Wyciągnęła i w swoje ucha chwyciła jedno jądro, a po chwili drugie.
Nie no, ale serio... ja żartowałam. Czy Ałtoreczka naprawdę napisała, że Sakura chwyciła jego jajca uszami?!
Może ma uszy jak Dumbo?

Zassała się długo.
Pozieleniała.
 

“Przyłóż przepychacz do odpływu i naciśnij kilka razy, by w rurach powstało podwyższone ciśnienie, po czym zwolnij odpływ i pozwól wodzie spłynąć. Powtarzaj czynność kilka razy, aż do czasu, gdy zobaczysz, że spływa zupełnie swobodnie.”

Westchnąłem głęboko. Jest cudnie… Wzięła ponownie do buzi. Całego! Żadna tego nie dokonała..
Naprędce zebrany komitet Blogaskowego Seksu wręczył jej Honorowy Order Głębokiego Gardła.
(Jego jajka cały czas są w jej uszach, tak?)

Patrzałem na jej poczynania. Odgarnąłem jej włosy by na nią patrzeć. Masowała moje jądra.
Strzemiączkami i kowadełkami.
Widać rzeczywiście była Dumbo. I nie mam tu na myśli zwykłego słonika, o nie.

25 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Jak zwykle piękne, tylko zastanawia mnie czemu jak łapiecie się za komentowanie strasznych pornopków zwykle trafia na Srakury? ;[

Niemniej jak zwykle- You made my day ;]

Anonimowy pisze...

Borskie! Przeborskie! Pornoopka są takie zabawne.
Btw, zastanawiałam się, czemu akurat Sakura. Zapytałam Gugla. Melduję, że po wpisaniu "Sakura nude" wyskakują naprawdę fascynujące rzeczy, które jakością odpowiadają akurat pornoopkom.
Więcej takich borskich, kwikaśnych analiz!
Altair B.

Waterfall pisze...

Umarłam. Cudowna analiza, a opko jest takie głupie, że aż przecierałam oczy ze zdumienia. Może zanalizujecie "Pięćdziesiąt twarzy Graya"? Wydana pornpowieść, przerobiona z pornficka do Zmierzchu: http://www.wysokieobcasy.pl/wysokie-obcasy/1,127763,12241006.html

kura z biura pisze...

Aaaaaaa!!! Wy złe kobiety (i Ty, zły facecie), siedzę tu teraz spłakana i zakwiczana, a wizja jajek w uszach już chyba mnie nie opuści...

Kurde, czy to ciągle Jestnocia? Ewoluuje...

Anonimowy pisze...

*próbuje się ogarnąć i przestać histerycznie chichotać, jednakże to jej nie wychodzi i macha ręką, nadal zaśmiewając się do łez*

Umarłam. XDDDD Tylko tyle mogę wydusić. XDDD

Tinwerina Miriel pisze...

Nie mogę, nie mogę, wyję histerycznie. Jajca w uszach zrobiły mi dzień.

Borówka pisze...

A Pigmejka ostrzegała w komentarzach do poprzedniej analizy... :P

Ja tam nigdy nie jestem psychicznie przygotowana na porno-opka i zawsze mam taki sam wyraz twarzy po przeczytaniu takich analiz. Niestety nie da się go opisać, ale podejrzewam, że nie ja jedna na to cierpię :P Boję się tylko, że już mi taki zostanie :P

Dzięki za analizę ;)

Anonimowy pisze...

O ja pindolę! Co to było? Zero stylu, zero pojęcia o zasadach gramatyki i przede wszystkim takie to płytkie. Ja mam propozycje dla ałtorki: nim się weźmiesz za pisanie skończ najpierw gimnazjum i nie śpij na lekcjach polskiego! Może w końcu nauczyciele przestaną się patrzać na ciebie z dezaprobatą!

Jak widzę słowo "patrzał" to mnie coś trafia!

Co do samej analizy - super! A obrazki i cytaty super dobrane. Naprawdę o mało nie skonałem ze śmiechu;)

Ryokosha

zapraszam na http://ryokosha.blog.onet.pl/

Tinwerina Miriel pisze...

"Patrzał" akurat jest formą poprawną, choć przestarzałą. Ale fakt, byk tam na byku jedzie i bykiem pogania, a logika z sensem chędożą się jak boCHaterowie opka.

rinoasin pisze...

"sztuczna pochwa (używana do masturbacji przez mężczyzn)" - ło boru, gdyby ałtoreczka o tym mnie nie poinformowała, nigdy, ale to nigdy bym na to nie wpadła! Zawsze sądziłam, że sztuczne pochwy są dla kobiet, które chcą być kobietami do kwadratu, ha!
Pornoopko cudowne, Niższa Szkoła Ciągłego Seksu mnie powaliła na łopatki:). I przyłaczam się do propozycji analizy "Fifty Shades of Grey" jestem właśnie w trakcie czytania tej, khem, książki i ręce mi opadają z każdą stroną, co jak co, ale to jest bardziej warte analizy niż "Zmierzch" czy " Percy Parker".

Anonimowy pisze...

Ok "patrzał" było kiedyś poprawne, ale jednak nie jest to XVIII wieczne opowiadanie, ani tym bardziej nie dzieje się w XVIII wieku i to "patrzał" pasuje tu jak kupa na starannie wypielęgnowanym klombie (chociaż w przypadku tego opka jeśliby stosować to porównanie to został on obsikany i zgwałcony przez bandę barbarzyńców).
A dodatkowo pewna jesteś że ałtorka użyła tego "patrzał" świadomie i nie popełniając błędu?^^
Ryokosha

Sineira pisze...

Dzięki Wam siedzę teraz spłakana, z bolącą przeponą, oplutym monitorem i zakwasami od śmiechu:D Każde, dosłownie każde zdanie tej analizy było pięęęękneee!!!
Uwaga Vivaldiego o nowej wampirzej diecie zmiotła mnie z krzesła.
Zielenieję z zazdrości, że Wam się takie cudo trafiło.

Panna Beata pisze...

Najpierw besty:

Jego członek wolno stawał gdy widział jej falujące piersi.
Serio widzę, jak członek łypie swym jedynym okiem i wstaje z ociąganiem, stękając, skrzypiąc i złorzecząc.

Uśmiechnąłem się widząc jak podwija swoje majtki niczym rękawy przed ciężką robotą.

Liznąłem na całej długości i szerokości.
Od morza aż do Tatr!

Hm… Pyszna. Aczkolwiek przydałoby się nieco oregano...

Wyciągnęła i w swoje ucha chwyciła jedno jądro, a po chwili drugie.
Nie no, ale serio... ja żartowałam. Czy Ałtoreczka naprawdę napisała, że Sakura chwyciła jego jajca uszami?!

Oraz obrazek glonojada.

Dziękuję Wam, kochany PLUSie. <3

Anonimowy pisze...

Uwielbiam Wasze analizy! Przy tej to już naprawdę śmierć na miejscu. Oby tak dalej! Pozdrawiam, Rukia

Dżul pisze...

To przerażające, że poziom językowy tego opka sprawił, że najlepiej rozumiałam fragmenty w założeniu erotyczne. Poza nimi to choćby życie Doktora od tego zależało, nie potrafiłabym powiedzieć co się dzieje, kto, z kim, w jakiej pozycji i języku.

Jak zwykle ukwiczałam się satysfakcjonująco i korzystając z tego, że mam wakacyjny nadmiar wolnego czasu zabieram się za nadrabianie plusowych zaległości. :D

Anonimowy pisze...

Przeczytałam parę innych partówek na ich blogasku... "Czysta Krew cz.4" wymiata. Sprawdźcie.

Anonimowy pisze...

To było ZUE :/ Zastanawia mnie jedno - dlaczego w ałtoreczkach nie ma nawet krzty ambicji? Skoro już jedna z drugą poświęca swój czas i energię na wyklepanie takiego po(tworu), to czemu nie próbują robić tego tak, żeby to się dało przeczytać, bez obsmarkania się ze śmiechu? W założeniu opka fapfap mają podniecać, a nie bawić. A może jesteśmy świadkami narodzin nowej konwencji? Nie ogarniam, co siedzi w gimbusiarskich łbach. A analiza jak zawsze genialna :)

Anonimowy pisze...

Kwiiiik! Jak ja kocham, wielbię, ubóstwiam analizy pornoopek! Cieszyłam się do moniotra jak głupia, od czasu do czasu wybuchając szaleńczym śmiechem - mój mężczyzna chyba zaczyna wątpić w moje zdrowie psychiczne...
Widziałam, że parę osób prosi o analizę "Fity Shades of Gray" - przyłączam się!

Buuka

Babatunde Wolaka pisze...

"*A wtedy rzeźnik chwycił w dłoń pęto salami i nadział nim piękną, rumianą szynkę, jaka wypinała się wdzięcznie tuż przed nim...*"
He! Przypomniało mi się, jak pani profesor na zajęciach czytała nam, studentom, "socrealistyczne porno", czyli fragment produkcyjniaka, w którym bohater pracował swym rozżarzonym wiertłem...

"To jest pierwsza moja taka partówka - cała zboczona."
Od razu się nasuwa - "i cała od..." Nie sądziłem, że to kiedyś napiszę, ale Marlenka była lepsza niż TE CUŚ.

"Szkoła. Jak każdy dzień. Głupi i bezwartościowy. (...) Każdy mężczyzna w tej szkole miał na oku jedną kobietę. Można by mieć ich wielu."
Zastanawiają mnie te równoważniki zdań i proste zdania na początku tekstu. Czy mamy do czynienia z dziełkiem JestNoci, czy raczej jest to maniera częsta wśród aŁtoreczek narutopodobnych?

"posiadanie mężczyzn, którzy mają na oku kobiety, kojarzy mi się z sułtanem, który niby ma żony, których strzegą eunuchowie, ale który to sułtan bardziej się interesuje eunuchami niż żonami."
Wiesz, eunuchowie byli niewolnikami sułtana, więc spokojnie można powiedzieć, że byli posiadani, w sensie, że byli własnością.

"sztuczna pochwa (używana do masturbacji przez mężczyzn)"
Dobrze, że zostało to uściślone, bo jeszcze ktoś by pomyślał, że to taka sztuczna pochwa, która służy do pobierania nasienia u byków.

"...a jej piersi były miękkie w dotyku."
Pewnie testy wykazały u niej niską twardość w skali Brinella :>

" Naprawdę, możemy już skończyć z pieprzeniem głupot i przejść do pieprzenia jako takiego?"
Mniejszeodtrzy :)

"I będę przy tym wywracać oczami i mówić „jesteś w środku czy nie, bo nie wiem, kiedy mam zacząć udawać”."
Kalevatar, w tym tygodniu mistrzostwo jest Twoje.

Przy jajcach w uszach prawie spadłem z krzesła. Cóż, przynajmniej aŁtoreczka jest oryginalna, bo seks douszny nie występuje w opkach zbyt często. Zaś nawiązanie do Dumbo przypomniało mi "honorową" analizę na NAKWie i drżące słonie wplatające się we włosy.

Czy będzie więcej? Ja nie mam nic przeciwko...

Hasło: 15 eatemple. "Świątynia minety" - tym chyba była w gruncie rzeczy ta szkoła.

Pigmejka pisze...

@Babatunde:

"Czy mamy do czynienia z dziełkiem JestNoci, czy raczej jest to maniera częsta wśród aŁtoreczek narutopodobnych?" - Nie, to nie JestNocia... niestety. Jak widać, podobnych jej jest więcej.

"Czy będzie więcej? Ja nie mam nic przeciwko..." - Tak, zrobimy jeszcze jedną część, a może nawet kiedyś jeszcze kolejną, bo podobnych cudów jest na tym blogasku więcej, tylko że w klimatach... na przykład Dzikiego Zachodu albo serialu "Czysta krew". :>

Co do przywoływanych przez Was wielokrotnie "Pięćdziesięciu twarzy Greya" - znalazłam, przejrzałam... i szczerze mówiąc średnio to widzę. Tekst jest żenujący, kiczowaty, boCHaterowie idiotyczni itd... ale to wszystko jest tak słabe i nijakie, że mam wrażenie, że przy próbie analizy zamęczyłybyśmy się i my, i czytelnicy.

Poza tym - dziękuję za wszystkie komentarze! :D Cieszymy się bardzo, że wyszperany przez Kalevatar blogasek przypadł Wam do gustu. ;)

Dzidka pisze...

Zrobiłyście mi... wszystko.

Anonimowy pisze...

Nie doczytałam do końca. Przepraszam, wizja Itasia z Sakurą mnie przerosła. Niestety, kwieciste opisy łechtaczki uniemożliwiły włączenie opcji "a teraz zamknij oczy i wyobraź sobie, że to Pain".
Ale Cierpienia Młodego Hejtera na stałe wejdą do mojego słownika.

Nefariel

Fraa Farara pisze...

Widziałam chyba screen z "Lexxa"! Czy to był "Lexx"? :D

Pod koniec wymiękłam. Znaczy ej: z tymi uszami to było na serio? O.O Złapała mu jajka USZAMI?

...nie ogarniam. ;|

Kyasarin pisze...

Już trzeci raz próbuję przeczytać wszystkie wasze posty, ale po prostu wymiękam. Jakie pierdoły ludzie potrafią pisać, to się w głowie nie mieści.
Podziwiam, że macie siły na to, ale przyznaję, śmiechu pewnie macie co niemiara.
Dzisiaj najlepsze było o majtkach ;P
(komentuję pierwszy raz, ale jestem z wami od czasu ,,Mrocznianka Voldemordówna, czyli ściany mają nosy")

Anonimowy pisze...

Mimo wstawek..
o co come one aŁtorce?