piątek, 10 lutego 2012

Trzy nagie miecze Geralta, czyli Sapkowski zagląda aŁtoreczce przez ramię i płacze - cz. 1/2

Witajcie!

Dziś mamy dla Was coś naprawdę mocnego, dlatego zanim zaczniecie czytać, musimy Was ostrzec: jeśli słabo znosicie bardzo źle dobrane pairingi i bardzo źle opisane sceny seksu, albo jeśli jesteście przywiązani do postaci z sagi o Wiedźminie - może lepiej nie czytajcie dalej.
Ale jeżeli nie macie nic przeciwko Geraltowi na patyku, fetyszyzacji pępka, językom tańczącym na grobach wrogów i Jaskrowi uwodzonemu przez ruską babuszkę - zapraszamy do lektury!

PS. Same byśmy nie podołały tym straszliwym opowieściom - dlatego w tym tygodniu zaprosiłyśmy do pomocy Vivaldiego!

Zanalizowali: Vivaldi, Kalevatar i Pigmejka

http://wiedzminskie-historie.blog.onet.pl/nad-rzeka-Geralt-xJaskier,2,ID348022299,n

29 października 2008
nad rzeką (Geralt xJaskier)Geralt siedział sam nad rzeką. Myślał o swoich najbliższych. O Ciri, Yennefer.... Był jednak obserwowany (Przez parę złowrogich, czerwonych oczu). Zza krzaku Janowca
Ja wiem, że Janowiec to nie jest jakaś bardzo duża wieś, ale żeby na krzaku rosła, to już chyba przesada.

przyglądał mu się pewien poeta w fioletowym kapelusiku z przypiętym ptasim piórkiem. Geralt westchnął
-Wyłaź, Jaskier-mruknął-słychać cię na kilometr. Dyszysz jak cholera.
To nie Jaskier, to Janowiec.

Trubadur wyszedł, otrzepał ubranie (fap, fap, fap) i usiadł koło Wiedźmina.
-"Cholera"-pomyślał-"przyłapał mnie"
Sądząc po zapisie - jednocześnie pomyślał i powiedział. Cóż, Jaskier nigdy nie był tytanem konspiracji.

Już od dawna miał podejrzenia co do swojego biseksualizmu
Jak wiadomo bohema artystyczna ma w małym palcu kwestie gender niezależnie od czasu i miejsca.
Jednakowoż zauważcie, że Jaskier ma podejrzenia co do biseksualizmu, ergo narrator daje nam do zrozumienia, że jedyną opcją, jaka tu wchodzi w grę, jest homoseksualizm.
On po prostu traktował ten swój biseksualizm z najwyższą nieufnością.

Bardzo lubił tego groźnego ale ufnego a także zapewne wrażliwego i niezrozumianego przez wszystkich wiedźmina zwanego Białym Wilkiem.
Dzięki Boru - nie Białym Misiem.

Geralt starał się nie patrzeć na przyjaciela. Bał się, że poeta wykryje w jego wzroku, że chciałby z nim spędzić tą noc,
A chciałby...? ಠ_ಠA co, też zdarzało mu się miewać serduszka zamiast źrenic, jak naszemu barokowemu malarzowi z poprzedniej analizy?
Geralt po prostu planował lot nurkujący. Dosłownie.

(Nie na siedzeniu i patrzeniu w gwiazdy... Dop. Autorki Bo czytelnik to idiota, w życiu się nie domyśli) i że się do niego zrazi.
A spłoszonego poetę trzeba by gonić i pół nocy zmarnowane.

Nastała cisza. Na wieczorne niebo zaczęły wschodzić pierwsze gwiazdy.
Wdrapywały się po sznurowej drabince.
A potem tańczyły na lodzie. W końcu to wschodzące gwiazdy.

Poeta w końcu nie wytrzymał
-Geralt-powiedział-zróbmy TO. Chociaż raz. Proszę Cię
Zagrajmy wreszcie w bierki, nie bądź cham.
Jaskier, zboczeniec, dziwkarz i poeta, niepotrafiący z siebie wyartykuować nic poza znaczącym "TO". Mhm, już to widzę.

Białowłosy nie wierzył własnym uszom.
-"Czyżby ten cholerny wierszokleta czytał w myślach?"-myślał.
Czy to możliwe, że jego "TO" znaczy to samo, co moje "spędzić z nim noc"?! Nie może być!

Ale ni długo. odwrócił się do Jaskra, spojrzał na niego i pocałował go namiętnie w usta.
Poeta nie pozostawał dłużny. Jego język kurtuazyjnie dygnął i zaprosił Geralta do tańca.
A jego zęby zaszczękały do taktu.
Języki tańczące na grobach wrogów.

Wiedźmin delikatnie położył rękę lekko poniżej krocza trubadura. Ten jęknął.
Znaczy co, powietrze złapał?
Może takiego długiego miał?
Nie, Jaskier jęknął z zawodu, że Geralt chybił z takiej odległości.

Geralt przerwał pocałunek i zdjął koszulę z Jaskra.
Zaczął całować jego tors i schodził coraz niżej. Zatrzymał się na pępku, do którego delikatnie wsunął język.
Cóż, było już kiedyś “Głębokie gardło”, czemu nie mógłby być “Głęboki pępek”?

Poeta jęknął.
-Zajmij... się... nim...-wyszeptał.
Tym pępkiem.
Albo Pegazem, bo rżał w zaroślach, samotny i nieoporządzony, co okrutnie Jaskra rozpraszało.

Geralt uśmiechnął się zadziornie i położył rękę na podbrzuszu przyjaciela.
-Nie tylko on potrzebuje opieki-szepnął przygryzając poecie płatek ucha.
Nic, tylko założyć Rodzinny Dom Pępka.
I zorganizować akcję “Przygarnij Płatka”.
A penis Geralta zaintonował dramatycznie: "Zaopiekuj się mną, nawet, gdy nie będę chciał. Zaopiekuj się mną, mocno tak. "
Ale nikt go nie słyszał, bo był to tylko penis.

Trubadur wnet zrozumiał.
A jednak! Usłyszał!

Zdjął z Geralta koszulę i spodnie i uklęknął przed nim. Wziął jego małego (biedny wiedźmin!) w rękę i lekko symulując polizał czubeczek.
Baudrillard byłby wniebowzięty.
Kropeleczka na czubeczku i już wszystko w porządeczku.

Geralt ledwie powstrzymał się od jęku. Jaskier wziął go do buzi i zaczął ssać.
Z szyku zdań wynika, że ssał Geralta jako takiego. Wnioskuję więc, że miał go na przykład na patyku, jak lizaka.
I ty możesz mieć swojego słodkiego Geralta! Już od dzisiaj w twoim sklepie!
Z kijem w dupie.

Geralt nie wytrzymywał. Podniósł Przyjaciela, zdjął mu spodnie i położył go na wilgotnej od wieczornej rosy trawie.
Podnosić Przyjaciela to fajne określenie, ale biorąc przykład z Wilqa, wolę mówić “Szarpać Bohatera”.
To nie Jaskier, to wikary Tymoteusz!

Położył się na nim tak, że głowę miał na wprost jego krocza.
Geralt był wiedźminem czy żyrafą?
Skąd wiesz, jakie oni tam jeszcze mieli eliksiry...

Wziął go do ręki i zaczął symulować atak padaczkowy.
A podobno to kobiety udają orgazmy...

W tym czasie Jaskier "zaopiekował" się nim.
Jeden symuluje, drugi opiekuje się tylko pozornie... co to, pozycja na szulera?
Mam wrażenie, że oni siedzą naprzeciw siebie i uprawiają cyberseks.

Po chwili wzajemnego robienia sobie lodów, Geralt stwierdził, że Poeta jest gotowy.
Po lodach pora na kakao? :>
Dobrze, że nie budyń czekoladowy...
Jakieś cukiernictwo się nam tu wkrada. Panowie najwyraźniej robią wszystko, żeby tego seksu nie uprawiać.

Podniósł się, co trubadur skwitował jękiem rozżalenia. Wiedźmin uśmiechnął się do siebie. Obrócił Jaskra na plecy i ustawił tak, żeby ten się wypiął.
Cud anatomiczny. Albo Ziemia stanęła na głowie.
A wcześniej Jaskier na czym leżał? Na innych plecach?

Wsadził mu jeden palec. Poeta syknął.
-Ciii-uspokoił go białowłosy, po czym zaczął się lekko poruszać.
Kiwał się jak stary Żyd w synagodze.
Gibał się na wszystkie strony (eeee, makarena!), ale sam palec trzymał nieruchomo. Wniosek: najwyraźniej Jaskier miał tam gniazdko do prądu.

Trubadur jęczał. Wiedźmin po kolei dokładał palce.
A potem zadał cios Wściekłej Pięści.

-Więcej-zażądał Jaskier. Geralt posłuchał. wyciągnął palce i zastąpił je czymś większym. O wiele.
Cóż, Geralt miał miecz. Może nawet dwa. A już na pewno trzy, trzy nagie miecze Geralta!

Tego Poeta się nie spodziewał.
A co, zasugerował się tymi lodami i spodziewał się czegoś o rozmiarze patyczka do nich?
Zaczynam podejrzewać, że Geralt wsadził mu Hiszpańską Inkwizycję.

Krzyk bólu rozdarł powietrze.
Tak, to z pewnością oni.

Geralt z trudem powstrzymywał się od poruszania się. Czekał.
Geralt nie rucha, on czuwa. o.O
Czekał, aż Jaskier straci czujność?

Znalazł sobie za to inną zabawę (xD) (układał na poczekaniu zabawne limeryki) a mianowicie zaczął symulować Jaskrowi ręką.
Nic, tylko symulować i symulować. Matrix normalnie. Ale tam przynajmniej seks był prawdziwy.

Ten po chwilce jęcząc zaczął się na nim (lub pod nim, jak kto woli).
Widocznie system nie dograł wszystkich danych. Migał mu nad głową napis “loading”?
“Zaczął się”, w sensie “został powołany do życia”? Jak świat w księdze Rodzaju?
Nad nim lub pod nim? Narrator sam nie wie?
Jedno zdanie - a tyle pytań i wątpliwości...

Geralt zaczął go rąbać.
O masakro, normalnie widzę, jak Geralt chwyta za miecz i zaczyna w Jaskra napierdzielać.
(Pewnie założył się z kimś, że da radę Jaskrowi z palcem w dupie.)
Gdzie Jaskry rąbią, tam czekoladowy budyń leci...

Jęki bólu po chwili zmieniły się w jęki podniecenia.]
-szy...bciej....-wyjąkał poeta. Wiedźmin wykonał to żądanie, a z odbytu Jaskra strzeliły iskry .
Takie przy tym tarcie było,
że się w dupie zapaliło!

Zmęczony poeta po chwili doszedł i opadł na ziemię.
Prawie jak Tom Hanks, upadł na ziemię i krzyknął “Uratowany!”
Wreszcie z obu uszła para i unosiła się nad nimi w formie zażenowanego obłoczka.

Jednak Geralt był wciąż niezaspokojony, mimo że był blisko.
Gdyby się trochę oddalił, z pewnością by to pomogło.
Gdyby wyszedł z opka, pomogłoby na pewno.

Wyszedł z Jaskra i położył się obok.
Powinno być “wyszedł i stanął obok”, ale Małemu Geraltowi najwyraźniej zabrakło pary...

Spojrzał trubadurowi wymownie w oczy. Zrozumiał. Pochylił się nad nim, wziął go do ust ssąc symulował ręką.
Ktoś zassał wszystkie przecinki.
Dobrze, że językiem nie symulował - jest szansa, że Geralt cokolwiek poczuje.

Geralt spuścił się do jego ust i po chwili obaj nadzy, spoceni i zmęczeni usnęli na trawie.
W krzakach coś cicho zapłakało....
To był Andrzej Sapkowski - chlipał razem z Jeżem i analizatorami, widząc, co aŁtorka zrobiła z “Wiedźminem”...

***
I jak się podobało :> ??
Proponujcie swoje pary...
Alucard i Edward Cullen? I Regis parzący się z Lestatem w drugim pokoju. Proponuję Baudrillard/Freud.
Epic Own :>

http://wiedzminskie-historie.blog.onet.pl/2,ID349602018,DA2008-11-10,index.html

10 listopada 2008
Sen (JaskierxNatchnienie)
Dla Misterious,która marudziła, że zrobiłam jej geja z Jaskra.
Mam nadzieję,że umiem pisać o hetero O.o
Nie umiesz. O homo zresztą też nie. Amen.

Jaskier siedział sam. Tak jeszcze nigdy nie było.
Mamusia zawsze była blisko.
A jak nie mamusia, to miecze Geralta.
A z braku powyższych był chociaż Pegaz.

Kompletnie nie miał o czym pisać. Nie miał jak tworzyć. Śpiewał to, co wszyscy już znali.Nie mógł nic wymyślić. W głowie miał jedynie pustkę. Świat mu się walił.
Nie tyle świat mu się walił, co on dawno nikogo nie walił...

Poeta,a nie miał o czym pisać. W ręku trzymał kartkę i pióro. Napisał kilka słów,przyjrzał się im krytycznie i zmiął kartkę w ręku. Spojrzał na papierową kulkę,którą trzymał i rzucił ją w kąt. Leżało już tam ich z dwadzieścia.
Papier w tych czasach był tani i wszędzie można było znaleźć dobrze zaopatrzone sklepy papiernicze. Może nawet papeterię z Hello Kitty?

Westchnął.Spojrzał na stosik zmiętych kartek i wstał. Podszedł do okna. Otworzył je i wychylił się troszkę.
“Miałem wiersz napisać, wiersz... dupa z pisaniem, chuj z poczytaniem. Nawet sportu w gazecie nie zrozumiem. Jestem w proszku. Kompletnie rozmontowany.”

Na niebo wschodziły pierwsze gwiazdy.
To już drugi sezon.

Przymknął okno i podszedł do łóżka. Usiadł na nim i przygładził kołdrę. Ponownie westchnął.Uśmiechnął się krzywo do swoich myśli i wstał. Zdjął ubranie i położył się do łóżka przykrywając się kocem.
Jak na poetę przystało, Jaskier idzie pod prąd: śpi na kołdrze, przykrywa się kocem, głowę trzyma na prześcieradle... co zrobił z poduszką?
Zeżarł.
W takim razie i tak dobrze, że śpi NA łóżku, a nie na przykład pod albo obok.

Jeszcze chwilę myślał o przyszłości, po czym Morfeusz porwał go w swoje objęcia.
Tam faktycznie jest jakiś desant z "Matrixa".

Podeszła do niego i usiadła obok.
Podkradła się niepostrzeżenie - dziwna, bezpodmiotowa forma zdania.
Bezkształtna masa grafomaństwa przyszła nawiedzać w snach.
Czy tylko mnie się zdaje, że mowa o aŁtoreczce?

Miała na sobie jedynie prześwitującą, ciemnoniebieską chustę ze zwiewnego materiału .
Chustę? *wizualizuje sobie rosyjską babuszkę z chustą na głowie*
Tak. W taki sposób Jaskier zostanie wyleczony z erotomanii.

On jednak nie patrzył na nią. Muskał delikatnie piórko ze swojego fioletowego kapelusza,który trzymał na kolanach.
Podnoszenie Przyjaciela jest już passé. Teraz Muska Się Piórko. Koniecznie na FIOLETOWEJ czapeczce.

Delikatnie się uśmiechnął, gdy jej ręka dotknęła jego policzka. Odwrócił głowę i spojrzał na nią. Była niska, drobna.
Ta ręka. A może to był Pan Rączka z Rodziny Addamsów?
Zaginiony kawałek Asha z “Evil Dead”.

Miała ciemne włosy i oczy bijące granatowym blaskiem.
No ładnie. Wyobraźcie sobie: utonęliście w oczach swojej wybranki, a one wam... JEB z tęczówki!

Jeszcze nigdy nie widział takich oczu.
Ja oczu na ręce też nigdy nie widziałem. Czy to czyni mnie nienormalnym?
A ja widziałam - co prawda nie są granatowe, ale też robią wrażenie:
Ale tamte jeszcze biły blaskiem!

-„Są jak kawałki nocnego nieba” –pomyślał.
Granulowane nocne niebo. Pakowane po pięć sztuk w opakowaniu.
Nocne niebo jest zazwyczaj czarne, nie granatowe, alecojatamwiem.

Te kawałki nocnego nieba wpatrywały się w niego wyczekująco. Zakłopotał się.
Też byłabym zakłopotana, gdyby nagle spojrzał na mnie meteoryt, na dodatek składający niedwuznaczną propozycję.

Zauważył, że pożera ją wzrokiem.
Typowy przykład przedstawiciela patriarchatu o zmultiplikowanym spojrzeniu - nie dość, że pożera wzrokiem, to jeszcze się temu przygląda!
Na potrzeby narracji wyszedł z siebie i stanął obok. Ewentualnie nie wie lewa jego źrenica, co czyni prawa.

-Jesteś słodki, jak się rumienisz- Zarumienił się jeszcze bardziej. Już nawet czuł, że się rumieni.
A potem wypił napar z rumianku, zagryzł rumianym jabłkiem i zapił butelką rumu. A jego dom zamienił się w rumowisko.
A potem jeszcze wziął rum do brzuszka i Janka do łóżka.

–Chi chi! ...Chichuachua?
Jej głos... Skądś go znał, ale nie mógł sobie przypomnieć skąd...
-Jaskier, powiedz mi, ile ja mam na ciebie czekać?- Znów zachichotała. Potem machnęła głową,chcąc odgonić włosy z twarzy.
Zwłaszcza wyegzorcyzmować wąsik spod nosa.
Atak Krwiożerczych Rozdwojonych Końcówek: Zemsta Wampirycznego Fryzjera.

Bardzo nęcąco. A on, coraz bardziej zakłopotany spojrzał na jej w oczy. Wiedziała już, że nie nakłoni go do pierwszego ruchu.
Nie poleciał na bezkształtną ruską babuszkę z kawałkami skały w miejscu oczu? A to dziwak...
Facet już ją pożarł, to na co miał lecieć? Na niestrawione resztki? :>

-Nie poznaję Cię, przyjacielu (Bo jest w spoczynku - a pewnie do tej pory widziała Przyjaciela tylko podniesionego...) - Uśmiechnęła się. Bardzo ponętnie.
Ona go tak zanęca i zanęca... Jeszcze chwila, a zacznie mu robaczki podtykać.

-Taki czasy-Mruknął. - Czasy podagry. - Zaśmiała się. Jej słodki, perlisty śmiech wypełnił pomieszczenie.
Chlust! po podłodze i ścianach.
Nic dziwnego, że atmosfera z miejsca zrobiła się nieco duszna - na tlen zabrakło miejsca.

Jeśli można nazwać pomieszczeniem miejsce, które nie miało widocznych ścian ani sufitu.
To gdzie oni siedzą, w akwarium?

Tuż przy nich stało łóżko okryte czarno-czerwoną pościelą.
Dość, że nie różową.

W tym, z braku określenia, pomieszczeniu (pomieszczenie Schroedingera...?) panował półmrok lekko oświetlony czerwonym światłem, które napływało niewiadomo skąd.
Lekko oświetlony półmrok to mrok oświetlony do połowy - pytanie tylko: dolnej czy górnej?
W jednej trzeciej i trochę we wtorek.

Jedynymi nie-czarno-czerwonymi punktami były oczy dziewczyny (A Jaskier miał czerwone tęczówki? Mujeju, to wampir, do tego głodny! W ogóle był cały czarno - czerwony! Stał się trochę księdzem, trochę komunistą.), jej chusta i kapelusik Jaskra.
Poeta rozejrzał się.
-Gdzie my jesteśmy?- Zapytał.
-W twojej podświadomości-szepnęła.
O, przepraszam, w podświadomości Jaskra powinno być aż gęsto od dup i cycków, to świadomość by bardziej pasowała na jakieś pustkowie.

Bardzo uwodzicielsko. Zbliżyła głowę do jego ucha i polizała je. Przygryzła płatek ucha, a jej ręka powędrowała do jego pępka.
“Głęboki pępek część II - Język Kontratakuje”
Obudź się człowieku, zamknęli cię w “Incepcji”!

Trubadur nagle zorientował się, że nie ma niczego na sobie.
Plusy seksu w podświadomości - brak bokserek do ściągnięcia.

-„Może to i nawet lepiej?”- Pomyślał i postanowił przejąć inicjatywę. Obrócił się i wziął ją na ręce. Na jej ustach zagościł uśmiech.Bardzo prowokujący.
Narrator ma chyba. Zadyszkę. Bo sadzi te kropki. Jak potłuczony.
Jedną ręką trudno pisać zamaszyście.

Podszedł do łóżka i położył ją na nim. Położył się obok i przekręcił się na bok, tak by móc na nią patrzeć.
No dzięki, narratorze, za zaznaczenie, że nie odwrócił się do niej dupskiem. To rzeczywiście niespotykana praktyka.

Z uwagą przyglądał się jej ruchom, gdy bawiła się szubieniczną pętlą chusty. Jej ręce poruszały się zwinnie. I bardzo zgrabnie. Po chwili zrobiła mu na drutach skarpetki wziął jej dłonie w swoje, i położył je obok.
Jak to facet i artysta - fetyszyzacja kobiety, sprowadzanie jej ciała do rangi przedmiotu, kawałkowanie... nie zapomnij ich tylko wstawić z powrotem w odpowiednie miejsce.
Mógłby jej jeszcze polecić, żeby przestała się ruszać i oddychać.

Sam zajął się jej chustą. Fetyszysta tekstylny? Szybko rozwiązał pętlę i powolnym ruchem zdjął materiał. Poruszyła się. Bardzo zmysłowo. Ta chusta. Nie wytrzymał.Jego ręce zaczęły błądzić po jej ciele. Podobało jej się.
Ruska baba likes it.

Jemu też.
Jaskier likes it too.

Poeta musnął jej włosy palcami i zbliżył głowę go jej piersi.Całował je, zostawiał mokre ślady,
Ślimak, ślimak pokaż rogi...

aż w końcu zajął się sutkami. Jeden ssał i całował, drugim zajęła się ręka.
Raczej Pan Rączka. Dbajmy o etykietę.

Drugą ręką gładził jej włosy.
Nogami przymierzał nowe skarpetki.

Ona zaczęła się bawić jego członkiem.
Ubrała go w sukienkę dla lalek i poczęstowała herbatą podaną w zabawkowej zastawie, po czym posadziła na zabawkowym krzesełku obok Pana Misia, który też został zaproszony na podwieczorek.

Delikatnie symulowała go ręką.
Nie wiem czemu mam przed oczami teatrzyk cieni i zajączki robione przy pomocy rąk...

Jęknął, po czym zjechał ustami troszkę niżej. Ręce gładziły jej biodra,a język zwinnie bawił się jej pępkiem.
Biorąc pod uwagę częstotliwość występowania motywu pępka można zaryzykować tezę, iż kryje się za tym chęć Jaskra, by powrócić na łono matki, oferujące ciepło i bezpieczeństwo. W świetle pieszczot piersi, jakim poddawał kobietę, teza ta wydaje się uprawomocniona.

Teraz ona jęknęła, wyzwoliła się na wierzch
… spod jarzma patriarchatu, represjonującego jej kobiecość.

i obróciła rak,
Obróciła RAK? Hm... raki chodzą tyłem... A, w sensie, że wypięła się do niego zadkiem?
Nie, ona zacisnęła się na czymś, na czym nie powinna.

że on mógł dalej bawić się niższymi partiami jej ciała, a ona mogła spokojnie bawić się jego małym.
Był Mały Geralt, mamy Małego Jaskra. Na dodatek potraktowanego bardzo przedmiotowo.
I znów mamy toczka w toczkę ten sam scenariusz (nawet pępek się zgadza!), tylko jedno z bohaterów ma cycki. AŁtorko, serio sądzisz, że do tego sprowadza się różnica w opisywaniu seksu homo i hetero?

Polizała go po czubeczku (i czubeczek ten sam...) i wzięła go do buzi. Zaczęła ssać. On, bardzo już podniecony zajął się jej muszelką.
A zamiast szumu morza... “Billy. Billy! The other day, I was going down on my girlfriend, I said to her, "Jeez you got a big pussy. Jeez you got a big pussy." She said, "Why did you say that twice?" I said, "I didn't."
“See, cuz of the echo.”

Najpierw polizał, a potem delikatnie przysysając się do uda troszkę poniżej pachwiny włożył jej palec.
Ludzka pijawka vs Kobieta plastelina.
Oj tam, po prostu chciał mieć oko jak najbliżej, bez tego mógłby nie trafić.
Był rak, potem muszelka, a teraz glonojad. Tak, w tym oceanie zdecydowanie znajduje się pewna ilość zwierząt.

Symulował delikatnie i po kolei dokładał następne palce.
Po bardzo niewygodnym zgięciu kręgosłupa i umieszczeniu wszystkich dwudziestu uznał, że już wystarczy.
Tu miał być zgryźliwy komentarz, ale jego symulacja nie wyszła. Error 404, comment not found.

Wyjęła go z buzi i odwróciła się.Pocałowała go i nadziała się na jego stojącego członka. Jęknęła w jego usta, zainicjowali innuicki śpiew gardłowy i poruszyła biodrami. On, jakby rozumiejąc przesłanie zaczął ją posuwać.
Jeździł z nią po całym pokoju (którego nie było) robiąc ciche szur - szur - szur.
Wybacz kochanie, nie możemy się kochać, bo posuwam kredens.

Pchał coraz mocniej,aż w końcu dopchał się do wątroby i doszli po kolei.
Oderwała się od jego ust i przyłożyła mu je do ucha.
Ktoś chyba zbyt dosłownie potraktował sformułowanie “posmakować ust”...

-Nawiasem mówiąc, jestem twoim Natchnieniem.-szepnęła
W takim razie dobrze, że nie wyglądała tak.

Obudził się. Pamiętał każdy szczegół snu. Podszedł do okna, zaczynało świtać. Spojrzał na pióro i kartki leżące na stoliku nocnym. Uśmiechnął się promiennie do swoich myśli....

I co powiecie? Jak jest?
Jak symulacja tekstu.

Zaczynając pisać kompletnie nie miałam na to pomysłu < zszokowany >Naprawdę?!, ale jak widać coś z tego wyszło. Niewątpliwie. “Coś” to dobre określenie.
Mam taką prośbę, zgłaszajcie mi swoje pary, bo kompletnie nie wiem, o kim pisać.
Proponuję Geralt x Vesemir, z gościnnym udziałem Triss.
Bilbo i Smaug?
Dzika orgia na dwunastu krasnoludów!!!
Zaprosimy jeszcze 300 Spartan. :>
(A to bym zobaczyła.^^)
Tylko zobaczyła?
A co tam będę przeszkadzać w takim ładnym yaoi.


Tym optymistycznym akcentem kończymy część pierwszą - już za tydzień druga, a w niej: dużo koni, mało lubrykantu, a sensu i dobrego smaku ani grama - czyli to, co lubicie najbardziej! ;)

45 komentarzy:

June pisze...

Po raz pierwszy... Nie dałam rady. Kiedy przeczytałam ostrzeżenie naprawdę się ucieszyłam, można wręcz powiedzieć, że na moją twarz wypłynął paskudny uśmiech, ale to... To znaczy, to nie Wasza wina, żebyśmy się dobrze zrozumieli, to to co było pomiędzy komentarzami mnie zabiło.

kura z biura pisze...

Omujborze. Wisicie mi czyszczenie monitora i przeszczep przepony!!! :D

Dobrze, że podzieliliście na części, bo więcej nie dałabym rady, coś tak czuję :D

Anonimowy pisze...

Ło Jeżu, to było straszne, jak można tak zeszmacić Wiedźmina? Grrr!
A z par dla ałtoreczkowych popisów proponuję Obcego i Predatora:D
Rinoasin

Anonimowy pisze...

"No ładnie. Wyobraźcie sobie: utonęliście w oczach swojej wybranki, a one wam... JEB z tęczówki!"
Moment w którym padłam.
Jak można zrobić z Geralta i Jaskra PEDAŁÓW? Dotarłam do końca analizy i jest kwikogenne. Chcem drugą część.
Co do par proponuję Ripley i Aliena albo Coena i Vesemira albo... YENNEFER I CIRI!
Yenna

Anonimowy pisze...

Geralt na patyku xD
Bo Geralt tak naprawde na imię ma Michał .
Bez obrazy dla Michałów ;)

Anonimowy pisze...

Podwieczorek z Panem Misiem i Panem Członkiem mnie ómarł. A tak na marginesie, to czy wszystkie książki (filmy, anime i co kto woli) nie są godne sprofanowania, że nagle aŁtorki wzięły się za biednego Wiedźmina?

Anonimowy pisze...

Wsadził mu jeden palec. Poeta syknął.
-Ciii-uspokoił go białowłosy, po czym zaczął się lekko poruszać.
Kiwał się jak stary Żyd w synagodze.
Gibał się na wszystkie strony (eeee, makarena!), ale sam palec trzymał nieruchomo. Wniosek: najwyraźniej Jaskier miał tam gniazdko do prądu.

Aaa! Wychodzi, że mam spaczoną świadomość, podświadomość, poczucie humoru i wszystko inne, ale: JA CHCĘ WIĘCEJ!

Dawno już nie czytałam tak kwikogennego, powiedzmy, że pornola. (zgadzam się, "coś" to dobre określenie).

Hasz

Riboq pisze...

Ruska baba likes it.

Zamordowaliście mnie.
Po prostu krzyczałam ze śmiechu.
Określenie "kwikogenne" jest faktycznie adekwatne.
:D

Serenity pisze...

"Bardzo lubił tego groźnego ale ufnego a także zapewne wrażliwego i niezrozumianego przez wszystkich wiedźmina zwanego Białym Wilkiem.
Dzięki Boru - nie Białym Misiem."
Hej dziewczynooooo, spójrz na Wiedź-Misiaaaa...

"Ale ni długo. odwrócił się do Jaskra, spojrzał na niego i pocałował go namiętnie w usta.
Poeta nie pozostawał dłużny. Jego język kurtuazyjnie dygnął i zaprosił Geralta do tańca.
A jego zęby zaszczękały do taktu.
Języki tańczące na grobach wrogów.
"
Zatańcz ze mną jeszcze raz, ostatni raz...

"Położył się na nim tak, że głowę miał na wprost jego krocza.
Geralt był wiedźminem czy żyrafą?
Skąd wiesz, jakie oni tam jeszcze mieli eliksiry...
"
Szkoda, że eliksiru na powiększenie przyrodzenia nie mieli, bo biedny Geralt miał "małego".

"Podniósł się, co trubadur skwitował jękiem rozżalenia. Wiedźmin uśmiechnął się do siebie. Obrócił Jaskra na plecy i ustawił tak, żeby ten się wypiął.
Cud anatomiczny. Albo Ziemia stanęła na głowie.
A wcześniej Jaskier na czym leżał? Na innych plecach?
"
Położył Jaskra jeszcze bardziej na plecach i zmusił go do zrobienia "świecy" albo uniesienia nóg za głowę.

"W tym, z braku określenia, pomieszczeniu (pomieszczenie Schroedingera...?) panował półmrok lekko oświetlony czerwonym światłem, które napływało niewiadomo skąd.
Lekko oświetlony półmrok to mrok oświetlony do połowy - pytanie tylko: dolnej czy górnej?
W jednej trzeciej i trochę we wtorek.
"
Obecność czerwonego światła rozwiewa tajemnicę tego miejsca - są w burdelu!

"Jedynymi nie-czarno-czerwonymi punktami były oczy dziewczyny (A Jaskier miał czerwone tęczówki? Mujeju, to wampir, do tego głodny! W ogóle był cały czarno - czerwony! Stał się trochę księdzem, trochę komunistą.)"
Stał się Zabrakiem :D O takim jak ten: http://jlawrencekenny.files.wordpress.com/2011/08/clintondarthmaul1.jpg

"aż w końcu zajął się sutkami. Jeden ssał i całował, drugim zajęła się ręka.
Raczej Pan Rączka. Dbajmy o etykietę.

Drugą ręką gładził jej włosy.
Nogami przymierzał nowe skarpetki."
Jaskrowi druga druga ręka wyrosła. A to ciekawe zjawisko...

Oplułam monitor przy "rąbiącym" Geralcie. Myślałam, że ómrem przy scenach seksuf.

Pozdrawiam
Serenity

Anonimowy pisze...

Wasze teksty są po prostu bezbłędne! Poprawiają mi humor ;)

Anonimowy pisze...

Cóż, powiem tak - wolę, gdy analizy wykonują Kalevatar i Pigmejka, bez żadnego "wsparcia". Być może gościnny analizator jest dobry, ale nie ma szans dorównać dziewczynom.

Anonimowy pisze...

Urwa. Znowu mi sie cały komentarz nie dodal. Chodzilo mi o to ze Michał, bo sobie kija wpychał. -.-''

Anonimowy pisze...

Urwa. Znowu mi sie cały komentarz nie dodal. Chodzilo mi o to ze Michał, bo sobie kija wpychał. -.-''

Dokuyaku pisze...

Krasnolud Vivaldi! *____*
Matko, moja psychika została zniszczona. Już nigdy nie będę tak samo uwielbiać Geralta... To chore.

Anonimowy pisze...

A zamiast szumu morza... “Billy. Billy! The other day, I was going down on my girlfriend, I said to her, "Jeez you got a big pussy. Jeez you got a big pussy." She said, "Why did you say that twice?" I said, "I didn't."
“See, cuz of the echo.”

Łiii, cytat z Predatora. :D

Ten blogasek jest straszny i to chyba ja Wam go kiedyś podałam. Z drugiej strony, nie trudno go znaleźć.
Notabene, sam pomysł sparowania Geralda i Jaskra nie jest łzy(nie ma jak dobre yaoi!), ale to naprawdę byłaby skomplikowana relacja, a raczej jednorazowy numer.
Kolejną nietypową parą mógłby być Osioł ze Shreka i Kot w Butach :P (takie coś serio, serio istnieje!)
Hasło: wiesseh. Wysechł? Może chodzi o wysychającą spermę?

Kae

Anonimowy pisze...

Uh, ale paskudna literówka sie wkradła. :D Tam miało być zły zamiast łzy.

Mrohny pisze...

Tekst pokazuje, że homo i hetero nie różnią się tak bardzo. Ałtoreczka zaciera granice (genialne nawiązanie do szkolnych lektur) i ukazuje rzeczy w sposób prosty. Myślą przewodnią jest tu zapewne odezwa do świata - "kochajcie się". A teraz przjdźmy do następnego obrazu...

Tarja pisze...

Mrohny, to nie zacieranie granic, to łączenie heteroseksualizmu z homoseksualizmem. Jak dla mnie jest to pozbawione sensu, ale jak wiadomo, w opkach yaoi dzieją się rzeczy różne.
Anal- iza generalnie kwikogenna, chociaż niezbyt podobało mi się nawiązanie do,,Labiryntu Fauna", bo to mój ulubiony film. ;-)
Reszta była idealna. Mimo, że nie bardzo lubię Wiedźmina, to całą analizę kwiczałam i parskałam. A w przeciwieństwie do jakiegoś anonima wyżej, to lubię, jak Kal i Pigmejce towarzyszy ktoś jeszcze. Vivaldi, byłeś GENIALNY. Albo byłaś, bo w sieci to czasem ciężko się zorientować.
Pozdrawiam ciepło!!!

Leleth pisze...

Ja mam pomysł na pairing. Proponuję do Jaskra i Geralta dorzucić Płotkę gwoli trójkącika.
Opko wybrałyście doprawdy przeupojne.

Anonimowy pisze...

Zaprawdę twardym trzeba być,żeby przez to przebrnąć.Hardcorowcy z Was.
Harry z malarzem chyba zabawniejsi.

Chomik

Anonimowy pisze...

Nie wiem co gorsze: paskudna scena seksu między Jaskrem czy Geraltem, czy to że widziałam oczami wyobraźni: Zamachowskiego i Żebrowskiego? Uwierzcie że to naprawdę paskudny widok...

Lilka

Anonimowy pisze...

Akurat przy czytaniu obiad jadłam... :D
Co jak co, ale czytając takie cuda stwierdzam, że pisanie ficków powinno być nielegalne i karalne :3

Gorzej- ja wyobraziłam sobie G. i J. z 2 części gry. xd

A analiza zacna!
Ive

Anonimowy pisze...

Śmiałam się tak bardzo, że aż się popłakałam. Niewiele brakowało, a tylko resuscytacja mogłaby mnie uratować.

Piękna analiza, dziękuję i gratuluję :)

Ag

Anka aka Eowyn pisze...

Jak zwykle - kwikogenna i przecudna ANALiza. Oczywiście też przy scenach seksu Geralta i Jaskra natychmiast zwizualizowali mi się Zamachowski i Żebrowski. Boru, to było złe... Jestem bardzo ciekawa kogo z kim sparuje aŁtorka w nastęnej części.


P.S. Hasło - catemo. Tia, jeszcze tylko emo kotów w tym blogasku brakuje.

Anonimowy pisze...

Analiza kwikogenna, aż mnie skurcze mięśni międzyżebrowych i przepony złapały.
Z drugiej strony to, co aŁtorka zrobiła Wiedźminowi sprawia, że mam ochotę przyłączyć się do Jeża i popłakać sobie cichutko w krzakach.

Buuka

Hattress pisze...

Jeżu malusieńki. Pierwszy tekst mnie umarł, drugi umarł mnie jeszcze bardziej. Nie do końca wiedziałam, czy turlać się po podłodze ze śmiechu, czy zaszyć w emo-kącie i nie wychodzić do wtorku. Aż się boję następnej części.

Federalna pisze...

Wewnętrzne (samo?)gwałty Jaskra. Ło Boru, Dobrze, że Yennefer lutnią jeszcze nie wychędożył, bo któraś z komciujących miała taką wizję!

Ryszard Mikke pisze...

A ja powiem, że jestem trochę zawiedziony. Mam wrażenie że umknęło uwadze, że druga część dzieje się we śnie i nabijacie się z kawałków całkowicie trzymających się w sennej logice.

Za to pominęliście bardzo. Bardzo pominęliście. A razi bardzo. Bardzo razi. Wręcz granatem po oczach razi bardzo.

Anonimowy pisze...

Zorganizujmy krucjatę przeciw aŁtoreczkom gwałcącym wiedźmiński kanon! Że "Pottera" można wykastrować, zeszmacić czy zrobić z nim coś równie niemoralnego, to się przyzwyczaiłam... Ale "Wiedżmin"!?
Idę się pociąć w emo-kąciku, a potem lecę po Sapka, żeby został patronem naszej małej krucjaty.

oNyks

Anonimowy pisze...

Znalazłam blogaska o HP ~! Strasznie długa ta cholera, ale może Was zaciekawi:
http://siaba-harrypotter.blog.onet.pl/
Pierwszy raz spotykam się z takim blogaskiem (no, chyba że jest już analiza o tym blogasku, a ja o tym nie wiem i robię sobie obciach wrzucając go tu).
Petunia jako czarownica...

Szprota pisze...

Się czepnę - janowiec jest rośliną:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Janowiec_(ro%C5%9Blina)

Poza tym pyszności.

Pigmejka pisze...

Szpro, ale Kalevatar miała na myśli to, że "Janowiec" był napisany w tekście bloga wielką literą - i stąd aluzja do miejscowości. ;)

@Ryszard Mikke: "nabijacie się z kawałków całkowicie trzymających się w sennej logice" - to, że coś dzieje się we śnie, nie usprawiedliwia najzwyklejszych błędów stylistycznych, interpunkcyjnych i innych zawartych w narracji - a to z nich się "nabijaliśmy".


Cieszę się, że analiza przypadła Wam do gustu - mam nadzieję, że druga część, jaką zaprezentujemy Wam za tydzień, też się Wam spodoba. :)

Ryszard Mikke pisze...

@Pigmejka: Yassne, ale już "pomieszczenie, które nie ma ścian, ani sufitu" jest całkowicie usprawiedliwione. Bardzo.

Tarja pisze...

@Ryszard Mikke: Wszystko bardzo pięknie, ale coś, co,,nie ma ścian, ani sufitu", pomieszczeniem być nie może. Nawet, gdyby podłoga była.
Hasło: passager. Passager na gapę. ;-)

Anonimowy pisze...

Wziął go do ręki i zaczął symulować atak padaczkowy.

xD

Francesca pisze...

Za coś takiego powinni palić na stosie. Hiszpańska Inkwizycję na nią!
Tą część jeszcze jakoś przetrwałam, do następnej chyba siądę z siekierą. Dlaczego? Popełniłam ten błąd i weszłam na stronę ałtoreczki. Jak zobaczyłam kto występuje w kolejnym rozdziale do głowy przyszło bardzo wiele barwnych i ciekawych pomysłów co można by zrobić z panią o jakże wymyślnym nicku "Ktosia", która postanowiła zbeszcześcić "Wiedźmina". Cahira się nie tyka! Moich ulubionych bohaterów się nie tyka! Idę do płaczącego krzaczka...

Serenity pisze...

@Francesca - Cahira się nie tyka... Ale skoro tyknęła, to będę musiała to przeżyć. Niech tylko nie wpadnie jej do głowy wykorzystać Isengrima! To najpierw starannie obleję miodem, a potem wrzucę w mrowisko. Resztki będziesz mogła w dowolny sposób zbezcześcić :D

Francesca pisze...

@Serenity - spokojnie, sklonujemy. Dla wszystkich starczy ;D

Anonimowy pisze...

@Francesca i Serenity
Mogę się zająć klonowaniem :D jestem w tym dobra! Co prawda do tej pory namiętnie klonowałam bakterie wszelakie, ale za człowieka też się mogę wziąć.

hasło: reampent - za pierwszym razem "przeskoczyłam" "m" i przeczytałam reapent... Zgwałcić aŁtoreczkę, coby się nauczyła porządnie sceny seksu opisywać?

Buuka

Niemoralna pisze...

ja przepraszam, ale mózg stanął mi dęba w poprzek O.o

mam nadzieję, że Sapkowski nie trafi na to 'opko', bo mu się stanowczo odechce pisania nowego wiedźmaka O.o

Anonimowy pisze...

Cccco... to jestttt???
Od kiedy Geralt Biały Wilk robi takie rzeczy Jaskrowi!?
I od kiedy Jaskier się na to zgadza?!
Kanon! Cip cip cip (sypie ziarno na wabia)
Ałtoressę proponuję wytarzać nago w smole.
Hasło: aess. Yes, yes, yes!
Pozdrawiam - Barty

Anonimowy pisze...

"Zgwałcić aŁtoreczkę, coby się nauczyła porządnie sceny seksu opisywać?"

To nie jest zabawne :-(
Serio, śmichy-chichy swoją drogą, ale żartowanie z gwałtu, zwłaszcza wobec realnie istniejącej osoby, to już jest przegięcie. Czegoś tak strasznego nie życzę nigdy i nikomu, nawet wrogowi i nawet w żartach.

Frolla pisze...

Ta analiza jest jedna z pierwszych, jakie tu przeczytalam (dopiero potem zabralam sie za archiwum porzadnie). Ale uczucie zgrozy nadal mnie nie opuscilo. Yaoi kocham od lat, wiec dwoch mezczyzn w milosnych usciskach mnie nie gorszy, ale Geralt + Jaskier??? Juz inny wiedzmin bylby bardziej na miejscu. Zas analiza bardzo udana, jak zreszta zawsze, i oby tak dalej :)))

Albra pisze...

"Wiedźmin" to i tak syf. Tu przynajmniej się pośmiałam. :)

ithil7 pisze...

Zamiast "czas pogardy" przeczytałam "czas podagry". Jaki żal, jaka sromota T.T