piątek, 20 stycznia 2012

Laska maga ma na czubku gałkę, czyli Harry i pędzel Poussina cz. 2


Witajcie!
Po straszliwym opku pełnym krwawych stygmatów i szafirowych charyzmatów mamy dla Was coś lekkiego i przyjemnego - postanowiłyśmy wrócić do blogaska analizowanego kilka tygodni temu, w którym to Harry odkrywa w sobie naturę Gary’ego Stu i spotyka swojego Tru Loffa, natomiast Ron staje się Tym Złym. W tym odcinku atmosfera się zagęszcza: Potter (na którego najwyraźniej zstąpił charyzmat wszechwiedzy i wszechmądrości) i profesor Nikolas (który okazuje się zwolennikiem BDSM) gruchają do siebie jak dwa gołąbki, Ron bulgocze zawiścią, a w powietrzu latają feromony i zrzucane bokserki.

Zanalizowały: Kalevatar i Pigmejka

Rozdział‭ ‬2‭  

 Po dwóch tygodniach mieszkania z Weasleyami Harry miał już dość Rona.‭ ‬Przez cały czas chłopak robił mu wyrzuty za to że miał gorsze oceny.‭ ‬Za to niespodziewany lokator w postaci Nikolas bardzo szybko‭  ‬zyskał sobie jego sympatię.‭ ‬
Przez cały czas robił mu dobrze... naleśniki z nutellą i bananem.

Harry dość szybko spostrzegł że rozmowa z nim jest bardzo interesująca i inteligentna.‭ ‬
Bo z innymi to tylko o quidditchu i dupach dało się rozmawiać.

A gra w szachy czarodziei z nudnej gry stała się pasjonującą i ciekawą rozgrywką.‭
Zwłaszcza, kiedy wieża Nikolasa stała tak blisko pionka Harry’ego...

Większość osób‭  ‬zdziwiła się że tych dwóch tak dobrze się dogaduje ale byli bardzo często zirytowani gdyż obaj nieświadomie podczas rozmowy przechodzili na język francuski,‭ ‬co uniemożliwiało im słuchanie jak sobie przygadują co czasem było komiczne.
Och, Element Komiczny ścielił się gęsto, a ich to omijało!

[Harry ma urodziny.]
Dostał prezenty ku jego zdziwieniu również Nikolas dał mu prezent.(...)
-Otworzysz go czy nie‭?‬-‭ ‬spytał w końcu Nikolas.‭ ‬Harry się zaśmiał i otworzył prezent.‭ ‬Spojrzał na mężczyznę w zaskoczeniu.
-Czy to jakaś aluzja‭?‬-‭ ‬spytał patrząc na cztery jajka.‭ ‬Nikolas wybuchł śmiechem.
-Ciekawe o czym pomyślałeś.-uśmiechnął się.-Ale nie to nie żadna aluzja‭ ‬.‭ ‬To są cztery jajka,‭ ‬czterech najrzadszych ptaków na świecie...-
Pan profesor w bardzo subtelny sposób dawał mu do zrozumienia, że ma ochotę na jajecznicę... z kiełbasą. A nawet dwiema.

-Chyba nie mówisz o żywiołowych feniksach‭?‬-‭ ‬spytał a jego szczęka opadła.
Populacja feniksów nieruchawych miała się zdecydowanie lepiej.

-Więc jednak o tym słyszałeś.‭ ‬To czerwone to jajo feniksa ognistego,‭ ‬niebieskie wodnego,‭ ‬zielone powietrznego a brązowe ziemnego.-
Ciekawe, kto im będzie klatki czyścił.
Zwłaszcza ognistemu.

-Skąd żeś to wytrzasnął‭?‬-spytał nie zważając na poirytowane spojrzenia innych.‭ ‬Jak zwykle rozmawiali w rodowitym języku Nikolasa i nikt ich nie rozumiał,‭ ‬a wszystkich zżerała ciekawość co tą są za jajka.
I ten niesamowicie inteligentny, obyty i elegancki Francuzik nie załapał jeszcze, że strasznie niekulturalnie jest w towarzystwie rozmawiać w języku, którego nie znają pozostali?
Olać resztę, kiedy w pobliżu jest Gary Stu!

-To już moja tajemnica,‭ ‬jednak uważam że ty jak mało kto na nie zasługujesz.-
-Dzięki to naprawdę wyjątkowy prezent.-‭ ‬Nikolas się uśmiechnął i odszedł po chwili wrócił z kubkiem herbaty.‭ ‬Nagle Harry poczuł ruch w pudełku z jajkami.‭
To zdecydowanie źle brzmi. ;)

‬Kiedy spojrzał na‭  ‬prezent zobaczył że wszystkie cztery skorupki popękały.‭ ‬Po chwili wynurzyły się cztery pisklaki.
-Zanieś je do swojego pokoju.-‭ ‬poradził Syriusz.‭ ‬Harry na chwilę wyszedł po czym po jakimś czasie wrócił.‭ ‬Reszta wakacji minęła bardzo spokojnie
Aha, rozumiem, że wątek feniksów już się skończył i generalnie był absolutnie po nic? Co za niespodzianka...
Harry był tak zajęty kontemplowaniem nowo nabytego zajebizmu, że zapomniał o swoich zwierzątkach i mu wyzdychały.

no może z wyjątkiem wielkiej kłótni która wybuchła pod koniec sierpnia.‭ ‬Harry i Ron pokłócili się bardzo ostro.‭ ‬A wszytko zaczęło się dość niewinnie.
Obaj spotkali się na korytarzu prowadzącym do sypialni.‭ ‬Kiedy przechodzili obok siebie Ron celowo potrącił Harrego.
A potem jeszcze przysunął mu z bara, napluł na buty, obraził matkę i zostawił flejmiaste komcie na fejsbuku.

-Uważaj jak łazisz kujonie.-‭ ‬warknął do Harrego a chłopak aż się wzdrygnął słysząc jego ton.(...)
-Posłuchaj mnie Ronaldzie,‭ ‬mam dość twoich fochów.‭ ‬Nie moja winna że się nie uczyłeś.‭ ‬Nikt cię nie zmuszał do zadawani się ze mną a jeśli zmuszał to wiń siebie i tą osobą.-‭ ‬puścił go.
Harry'emu z tego wzburzenia aż się końcówki pomerdały. Wielokrotnie.
I pourywało mu od literek. Pewnie wypluł je razem ze śliną, kiedy warczał na Rona.

-To twoja winna dupku.‭
Twoja winna, twoja winna, twoja bardzo wytrawna winna.
Na dodatek pewnie z siarczanami.

‬Gdyby nie ty maiłbym lepsze stopnie
Ozdabiałbym je wonnym kwieciem. Nie wiem, po jaką cholerę, ale bym ozdabiał.

ale nie ty musiałeś latać do ministerstwa i narażać życie innych...-
-Tak a kto się pchał na siłę.‭ ‬Gdzie te twoje‭ ''‬Nigdy cię nie zostawimy Harry‭''‬.-‭ ‬słysząc krzyki na korytarzu pojawiła się spora widownia.‭
Wszyscy mieli popcorn i colę. Polubili te ciągłe sprzeczki - były jak serial z Kargulem i Pawlakiem na żywo.

‬Ron nie był tego świadomy a Harry jak najbardziej.
-Czy ty naprawdę myślisz że mówiłem to szczerze‭? ‬Od pierwszej klasy czerpałem zyski z przyjaźni z tobą.‭ ‬Twoja sława udzielił się również mnie.-
To wszystko było moim makiawelicznym planem, mwahahahahaha!!! - powiedział profesor Ron Moriarty i dla pewności zaniósł się diabolicznym śmiechem raz jeszcze.
Szkoda tylko, że z przejęcia też zaczęło mu w wypowiedzi urywać od gramatyki.

-Tego zawsze pragnąłeś prawda‭? ‬Sławy.‭ ‬Ale wiesz uświadomię cię w czymś.‭ ‬Dobrze wiedziałem co robisz i mi to nie przeszkadzało.‭ ‬
- powiedział detektyw Harry Holmes, nasuwając kraciastą uszatkę niżej na czoło.
A zza zakrętu wychylił się doktor Nikolas Watson, opierając się na lasce.

Jednak twój plan niezbyt się udał.‭ ‬Wszyscy zawsze mówią o tobie‭ ''‬patrz ten rudy obok Pottera‭'' ''‬Wiewiór co trzyma z Potterem‭'' ‬tak ludzie o tobie mówią.‭
No cóż, Harry, wybacz, że nie każdy jest wybrańcem.

‬Zawsze starałeś się trzymać tych co są sławni i miałeś dwa wybory albo ja albo Malfloy.‭ ‬Z dwojga złego wybrałeś mnie ale to nie zmienia faktu że się łudzisz.‭ ‬Zawsze starałeś się przerosnąć swoich braci pragnąłeś być najlepszy ale tak naprawdę nigdy tego nie osiągnąłeś,‭ ‬a wiesz czemu ponieważ na to nie zasłużyłeś.-
Powiedział Harry, który na swoją sławę zasłużył tym, że matka zginęła w jego obronie.
Bo prawdziwe Marysójki nawet od umierania mają swoich ludzi.

-Zasłużyłem na to bardziej niż moi pieprznięci bracia.‭ (...) ‬Tak jak moi rodzice.‭ ‬Ale ja wykorzystywałem cię od początku Potter tak jak tą szlame Grenger tak jak wykorzystuje was ten skretyniały starzec.‭ ‬W pierwszej klasie oboje przynieśliście mi trochę sławy.‭ ‬W drugiej klasie kto pobiegł na pomoc mojej siostrzyczce.‭ ‬W trzeciej,‭ ‬czwartej i piątej kto ci pomógł.‭ ‬Ja Potter,‭ ‬ja ci pomogłem.-‭ ‬Ron nie zauważył pięści która wylądowała na jego nosie a druga tuż pod okiem.‭ ‬Oszołomiony spojrzał na wściekłego Harrego.
Skoro nie zauważył, to powinien kontynuować monolog jakby nigdy nic!
Oj tam, po prostu przerwał, żeby złapać oddech.

-Posłuchaj no ty mały szmaciarzu.‭ ‬Mnie możesz wyzywać ile chcesz ale jeśli jeszcze raz obrazisz Hermionę lub któregokolwiek członka Twoje rodziny to tego pożałujesz.‭ ‬A dla uświadomienia cię,‭ ‬w pierwszej klasie nie chciałem ci robić przykrości i pozwoliłem ci rozegrać tą partię szachów ale sam zrobiłbym to o wiele lepiej
W ogóle Voldemorta też mogłem pokonać już w kołysce, ale nie chciałem mu robić przykrości.
Zresztą co to za pojedynek bez odrobiny przekomarzania się. Tu kogoś opętamy, innego spetryfikujemy, a że czasem ktoś przy okazji umrze... cóż, to też należy do zabawy.

i tu się kończy twój udział w pierwszej klasie.‭ ‬W drugiej klasie o ile pamiętam to ty tylko zszedłeś do piwnicy i czkałeś aż ja uwolnię Ginny.‭
No weź, takie ciągłe czkanie musiało być wyczerpujące!

‬W trzeciej klasie to nie ty mi pomogłeś a Hermiona,‭ ‬(...) ‬A w piątej klasie nie zrobiłeś niczego wielkiego,‭ ‬owszem poszedłeś ze mną do ministerstwa i tylko narażałeś własne życie ale odpadłeś pierwszy i nie było z ciebie pożytku.‭ ‬A i jeszcze to.-‭ ‬Harry kopnął go poniżej pasa.-To za obrażanie Twojej rodziny.-‭ ‬Harry złamał mu nos.-‭ ‬to za obrażenie Hermiony.‭ ‬A to...‭ ‬-‭ ‬Harry kopnął go w żebra-‭ ‬za mnie‭!‬-‭ ‬Dodał by jeszcze kilka kopniaków ale odciągnął go Nikolas.
Poziom żenady osiągnięty w tej scenie przekroczył normy unijne. ಠ_ಠ

Rodzina Weasley była zszokowana słowami Rona podobnie jak Hermiona,‭ ‬Neville,‭ ‬Syriusz i Remus.‭ ‬Nikt się nie kwapił aby udzielić chłopakowi pomocy.
A Stworek, korzystając z okazji, przysunął się dyskretnie i z dziką satysfakcją nasikał mu na koszulkę.
Mujeju, wielka mi rzecz: wydziedziczyć, wyrzucić z domu i po sprawie. W tym blogasku i tak już jest spalony.

-Moddy wydaje mi się że ten gnojek potrzebuje wizyty u Munga.‭ ‬Mógłbyś go tam odtransportować‭?‬-‭ ‬powiedział Nikolas do mężczyzny.‭ ‬Moody z odrazą wykonał prośbę.‭
Złapał go z najwyższym obrzydzeniem za kołnierz i powlókł za drzwi.Dwoma palcami go za ten kołnierz trzymał, żeby się broń bór nie ubrudzić. I zatykał sobie nos, żeby nie czuć odoru Ronalda.

Tak się zakończyła pięcioletnia‭ ''‬przyjaźń‭''  ‬świętej trójcy Hogwartu.‭ ‬Życie Rona po kłótni bardzo się skomplikowało.‭ ‬Jego rodzeństwo z nim nie rozmawiało.‭Pan Weasley udawał że go nie ma,‭ ‬a Pani Wealsey obrała taktykę męża.‭
Też udawała, że jej nie ma?

[McGonagall przychodzi z informacją dotyczącą dalszej edukacji Rona.]
-A panie Weasley proszę usiąść.‭ ‬Przyszła dziś aby panu przekazać kilka wiadomości.-
-Słucham panie profesor.-‭ ‬powiedział uprzejmie ale profesorka wyczuła w jego głosie pogardę.
AŁtoreczko, zapomniałaś napisać, że miał na czole wytatuowaną swastykę i dopiero co skończył zabijać takie małe kaczuszki.
Zabijał je jedną ręką - drugą trollował na forach i pisał małym dziewczynkom, że Justin Bieber śmierdzi, a Mikołaj nie istnieje.

-Zgodnie z pana wynikami Sumów może pan kontynuować jedynie jeden przedmiot.‭ ‬Co niestety uniemożliwia panu dalsza naukę w Hogwarcie.(...) ‬Dlatego zostanie pan na roku piątym i pod koniec przyszłego roku będzie pan ponownie zdawał Sumy.‭ ‬Pragnę pana ostrzec że to ostateczna szansa dla pana.‭ ‬Jako że nie jest pan pełnoletni decyzję muszą podjąć pańscy rodzice.-‭ ‬tu spojrzał na Molly i Artura Weasley.
-Sadze że to odpowiednie rozwiązanie Minerwo.-‭ ‬powiedziała Molly nie patrząc na syna.‭ ‬Artur jedynie obojętnie wzruszył ramionami.
Miał już tylu synów, że tego jednego mógł spokojnie spisać na straty.
Nawet taniej mu to wyjdzie.

-Dziękuje za tą szanse pani profesor.-‭ ‬wyjąkał szczerze.
-Nie skończyłam.‭ ‬Musi pan oddać odznakę prefekta.‭ ‬A jako opiekun pana domu jestem zmuszona zakazać panu kilku rzeczy.‭ ‬Nie będzie pan już członkiem drużyny Gryfonów,‭ ‬zakazuje panu odwiedzin Hogsmed.‭ ‬
Jestem pewna, że odebranie chłopakowi wszelkiej rozrywki i szansy na wykazanie się zbawiennie wpłynie na jego samopoczucie i motywację.
Zostało mu chyba tylko towarzystwo Mrużki i jej ulubionego trunku.

Nie może pan również dostać z jakiegoś egzaminu czy sprawdzianu oceny negatywnej.‭ ‬W pana przypadku najważniejsza jest nauka i nic poza tym.‭ ‬Radzę sobie to wziąć do serca bo kolejnej szansy nie będzie.-
-Dobrze pani profesor.-powiedział wdzięczny jednak każdy zauważył że wysłał w stronę Harrego nienawistne spojrzenie.‭ ‬Bardzo szybko wyszedł jeszcze raz dziękując.
-Jak zwykle obwinia mnie za wszystko.-westchnął Harry.
-Może powinnam mu powiedzieć że to był pana pomysł.-‭ ‬przyznała McGonagall.
O boru, no i oczywiście Harry jako ten wielki-i-miłosierny-i-wybaczający. Jeszcze chwila, a zacznie puszczać tęczę uszami.
Daj spokój, jeszcze chwila, a nad głową mu się włączy aureolka, ciało zacznie wydzielać cudowny zapach, a na rękach zrobią mu się mroczne krwawiące znaczki.

[Miłosiernego Harry'ego ciąg dalszy - w pociągu Potter zaprzyjaźnia się z Malfoyem i przewodzi prefektom w obronie ślizgonów przed resztą uczniów, którzy chcą wziąć odwet za czasy Umbridge. Harry w zasadzie wszystkich wsysa jedną dziurką nosa, a fiordy mu z ręku jedzą. Ciach.]

‬Rozdział‭ ‬3‭  

Harry następnego dnia obudził się dość wcześnie.‭ ‬Zaciekawiony rozejrzał się po pokoju [czyli w swoim dormitorium prefekta naczelnego].‭ ‬Który bardzo przypadł mu do gustu.‭
Zaciekawienie było tak silne, że rozsadziło zdanie kropką.

‬Na wprost wejścia znajdowało się średniej wielkości okno.‭ ‬Po lewej stronie od wejścia znajdował się mały kącik z półkami na książki,‭ ‬podejrzewał że to miał być mały gabinecik.‭ ‬Przed kominkiem znajdowała się wygodna sofa a za nią były (a nie “znajdowały się”? No ej, trochę konsekwencji!) drzwi do łazienki.‭ ‬Z zaciekawieniem zajrzał do łazienki i z niejakim rozczarowaniem przyjął że łazienka wygląda tak samo jak w normalnym dormitorium.‭
Nawet jacuzzi im nie dali? Co za niewybaczalne obniżenie standardów!

‬Wykonał wszystkie poranne czynności i poszedł na śniadanie.‭ ‬Yes, yes, yes!!!

Podszedł do Nevilla i Hermiony.‭

-Hej Neville wyglądasz na zmęczonego.‭ ‬Czy coś się stało‭?‬-‭ ‬spytał widząc stan chłopaka.
-Ron całą noc opowiadał jaki to jesteś głupi,‭ ‬wredny itd.‭ ‬Połowa Gryfonów musiała tego słuchać.-‭ ‬wyjaśniła dziewczyna.
Gryfonom powinni zrobić jakieś zajęcia z asertywności, skoro zwyczajne powiedzenie "koleś, skończ już, chcemy spać" przekracza ich możliwości.
Może wcześniej rzucił na wszystkich “Drętwotę”? To by nawet pasowało do jego nowego, badassowego imidżu.

-Współczuje wam ale pewnie dzięki temu mam kilku wrogów w domu lwa.-‭ ‬po śniadaniu podeszła do nich McGonagall i szczegółowo wypytała co chcą kontynuować i na jakim poziomie.
Narrator sprytnie wkradł się do wypowiedzi Harry’ego, zajmując tym samym jego miejsce - czyżby też zazdrościł Wybrańcowi?

-Na jakim poziomie‭? ‬Nie wiedziałam że można wybrać poziom.-powiedziała zaskoczona Hermiona.
-Niestety ministerstwo postanowiło‭  ‬wprowadzić kilka zmian dotyczących‭  ‬zasad przyjmowania do pracy a za ich przykładem poszło wiele innych instytucji panno Grenger.‭ ‬I te zmiany obejmą wszystkich od waszego rocznika.‭ ‬Dodano również nowy przedmiot czyli Zaawansowane Zaklęcia Obronne.-
I tego wszystkiego uczniowie dowiadują się dopiero teraz? Wow, mają tam jeszcze większy edukacyjny bajzel, niż u nas!

-Na jakich poziomach można wybierać‭?‬-‭ ‬wtrącił się Harry.
-Na podstawowym i na rozszerzonym.-‭ ‬kiedy Hermiona i Neville wybrali przedmioty profesorka zwróciła się do Harrego.
-Jakie pan chce kontynuować lekcje‭?‬-spytała.
-Czym się będą różnić lekcje na poszczególnych poziomach‭?‬-‭ ‬spytał w skupieniu które zaskoczyło kobietę.
Znaczy - nadął się, poczerwieniał i wlepił w nią spojrzenie wybałuszonych, przekrwionych oczu? Nic dziwnego, że ją zaskoczyło.

-Na ilości godzin danego przedmiotu.‭ ‬Na poziomie podstawowym jest to około‭ ‬4‭ ‬godzin tygodniowo a na rozszerzony około‭ ‬8‭ ‬godzin.-
Hmm... Ciekawe, czy planują jakieś rozmnożenie kadry w Hogwardzie - skoro dla szósto- i siódmorocznych trzeba będzie część przedmiotów prowadzić de facto w dwóch różnych grupach, a każdego przedmiotu uczy tylko jeden nauczyciel...
Oj tam, kupili pewnie duuużo zmieniaczy czasu dla nauczycieli. Kij z tym, że po kilku miesiącach kadra będzie pewnie ledwo ciągnąć z wyczerpania...

-Rozumiem.‭ ‬Dobrze w takim razie wybieram: OPCM na poziomie rozszerzonym,‭ ‬ZZO na poziomie rozszerzonym,‭ ‬Transmutacje na poziomie rozszerzonym,‭ ‬Zaklęcia,ONMS,‭ ‬Eliksiry,‭ ‬Zielarstwo i Wróżbiarstwo również na poziomie rozszerzonym.‭ ‬Historię magii wybieram na poziomie podstawowym.-‭ ‬McGonagall stuknęła różdżką w pergamin i podała Harremu.
-A pani profesor. Czy Owutemy też zdajemy na podstawie poziomu‭?‬-
-Nie każdy uczeń może wybrać dowolny poziom jak również dowolny przedmiot nauczany w Hogwarcie. Może pan zdawać np.‭ ‬Starożytne runy jeśli pan zechce ale większość uczniów zdaje tylko te przedmioty których się uczyła.(...) ‬A chce pan zdawać coś poza wybranymi przedmiotami‭?‬-
-Oczywiście pani profesor jeśli istnieje taka możliwość to chciałbym zdawać wszystkie przedmioty nauczane w szkole.-‭ ‬kobieta wyglądała na zszokowaną,‭
Mnie też trochę dziwi ten nagły pracoholizm Pottera... pewnie próbuje zrobić wrażenie na swoim nowym facecie.
Tak bardzo spodobało mu się... machanie różdżką, że chce to robić jak najczęściej.

-OPCM‭!‬-‭ ‬krzyknął zanim zniknął za korytarzem.
-Harry bardzo się zmienił.-‭ ‬powiedział Neville.
-I coś mi się wydaje że na lepsze.-zgodziła się Hermiona.‭
Noo... I powiedzcie mi teraz, że yaoi ludziom nie służy. :>
Dobry orgazm wspólnym dobrem wszystkich blogaskowych bohaterów!

Po kilku minutach spotkali się pod salą OPCM.‭ ‬Cała trójka wybrała poziom rozszerzony i ku ich uldze mieli lekcje razem.‭ ‬Po dzwonku weszli do sali.‭ ‬Kilka dziewczyn westchnęło widząc Nikolasa.
-Cześć Harry.‭ ‬Jak tam‭?‬-
-W porządku a u ciebie‭?‬-‭
-Całkiem całkiem jednak‭ ‬...-‭ ‬Nicolas urwał widząc że uczniowie są zaskoczeni tym że Harry i on zwracają się do siebie po imieniu.‭ ‬Harry się zaśmiał i usiadł w pierwszej ławce.
Aż dziw, że nie u nauczyciela na kolanach.
Na to jeszcze przyjdzie pora.

-Część wam jestem Nikolas de Poussin i jestem barokowym malarzem przez najbliższy okres będę waszym belfrem od OPCM.‭ ‬Na moich lekcjach życzę sobie abyście byli skupieni.‭ ‬Proszę również nie wyciągać podręczników gdyż moje lekcje będą czysto praktyczne a waszą praca domową będzie sporządzenie krótkiej notki o zaklęciu.‭ (...) ‬Dobra jakie znacie zaklęcia tarcz.-‭ ‬Harry i Hermiona od razu się zgłosili.
-Hermiono.-
-Zaklęcie Protego Totalum i Protego Horriblis.-
-Bardzo dobrze Hermiono‭ ‬20‭ ‬punktów dla gryfonów.‭ ‬Ktoś zna jakieś jeszcze‭?‬-poza Harrym nikt nie podniósł ręki.
-Harry.-
-Zaklęcia takie jak:‭ ‬Ijaneska,‭ ‬Tertus Perrero,‭ ‬Korfiniu Maxima,‭ ‬Lardes Fre,‭ ‬Qirrara,‭ ‬Numla Garades,‭ ‬Nimi Kolera,‭ ‬Lum Putra...‭ ‬.-
Czy tylko dla mnie brzmi to jak spis przypadkowych hiszpańskich nazwisk?
Ja nie wiem, ja z tego wyłapałam Maksymalnego Korwina i mnie zatchnęło.

-Dobra spokojnie.-‭ ‬zaśmiał się Nikolas.-‭ ‬80‭ ‬punktów dla gryfonów.‭ ‬Harry na pewno wymienił by wszystkie zaklęcia tarcz jakie istnieją ale na początek wymienił te najsilniejsze.‭ ‬Wszystkie one są bardzo‭( ‬pozwolę sobie użyć słowa‭) ‬potężna.‭ ‬
A moja źle używać języka, ale on trudna i mieć dużo końcówków.

Niestety‭   ‬te osiem zaklęć ma także słabe strony.‭ ‬Jakie Harry.-
-Zaklęcia te chronią jedynie przed zaklęciami jednak nie chronią rzucającego w przypadku kontaktu fizycznego jak uderzenie pięścią czy ostrym narzędziem.(...) Niestety na chwilę obecną nie wymyślono zaklęcia które ochroni czarodzieja od kontaktu fizycznego.‭
Bzdura, drogi panie, zwykłe zaklęcie tarczy chroni też przed fizycznymi obiektami. Siadaj, pała.
Karny kut... ekhm, to jest, karny jeżyk!

‬Teraz zadam zaskakujące pytanie.‭ ‬Czy jest jakaś tarcza chroniąca przed zaklęciami niewybaczalnymi‭?‬-‭ ‬Rękę podniosła Hermiona.
-Nie ma takiej tracz panie profesorze.-
-Harry a jak ty uważasz‭?‬-‭
- Zgadzam się, tracz zdecydowanie jej nie ma - przytaknął Harry.

-Jest kilka sposobów które chronią przed zaklęciami nie wybaczalnymi.-‭ ‬powiedział a cała klasa spojrzał na niego w zaskoczeniu.
Mnie też zaraz skarpetki opadną z tego wielkiego zdziwienia. Ciekawe, skąd się Harry'emu nagle wzięła cała ta wiedza. W wakacje ktoś wgrał mu ją bezpośrednio do mózgu, tak jak Morfeusz nauczył Neo sztuk walki?
Szanowny pan profesor zaaplikował mu wiedzę bezpośrednio, doustnie, za pomocą płynów ustrojowych i tym sposobem jego wiedza przeszła na chłopaka - przecież to logiczne.

-Przed Imperio można ochronić na trzy sposoby.‭ ‬Pierwszym sposobem jest silna wola.‭ ‬Drugi sposób to popełnienie samobójstwa.‭
Trzeba dużej dozy dobrej woli, żeby uznać to za obronę... W końcu nawet Avady można uniknąć, zabijając się samemu, ale co komu po takiej obronie?
(Voldemort: Zabiję cię! Ava...
Random: Wcale nie! *strzela sobie w głowę*
Voldemort: ಠ_ಠ)

‬A trzeci sposób to‭   ‬zaklęcie tarczy zwane Relista Mareg Teretro.‭
Znane też jako Trzy Przypadkowe Imiona.

‬Zaklęcie to rzuca się nie werbalnie jednak rzadko kto zna sposób w jaki to uczynić.‭ ‬Zaklęcie polega na wypchnięciu woli umysłu.‭ ‬
Ale że co? Po co wypychać wolę? I jak niby, przez nos? ಡ_ಡ
Ja to zrozumiałam tak, że trzeba zupełnie przestać myśleć... albo przeprowadzić ekspresową lobotomię.

Efektem ubocznym zaklęcia jest to że osoba rzucająca zaklęcie Imperio umiera w cierpieniach.‭ ‬Jednak wszystkie ministerstwa magii na świecie uważają że używa się tego zaklęcia w samoobronie i nie aresztują za użycie go.‭ ‬Jednak tylko garstka osób wie o tym zaklęciu a jeszcze mniej osób potrafi je wyczarować.
Bo jeśli zna się zaklęcie uniemożliwiające zrobienie z człowieka bezwolnego niewolnika i walczy się z megalomańskim szaleńcem dowodzącym armią bezwolnych niewolników, to co się robi? UTRZYMUJE SIĘ ZAKLĘCIE W TAJEMNICY. Proste przecież.

‭ ‬Co się tyczy zaklęcia Crucio,‭ ‬są cztery sposoby na pokonanie zaklęcia bólu.‭ ‬Numer jedne to bardzo zaawansowana odporność na ból.‭ ‬
Dwadzieścia lat treningu i medytacji w tybetańskim klasztorze i Voldemort będzie mógł wam nadmuchać!

Numer drugi to śmierć,‭
ತ_ತ
Jak nie patrzeć, jest to jakaś forma uwolnienia się od bólu, ale... ech.

‬Numer trzeci to zaklęcie Bukareasu polega ono na przyzwaniu rumuńskiej Buki? Podróży do Bukaresztu? zamrożeniu układu nerwowego (byłam blisko!) aby nie odczuwać bólu.‭ ‬
Obawiam się, że poskutkowałoby to zgonem, no ale Harry najwyraźniej uważa to za rodzaj obrony.
Bez sensu, bo numer drugi i trzeci to to samo... Co za lipa.

Sposób czwarty to odbicie zaklęcia‭  ‬bardziej silnym zaklęciem które na przestrzeni wieków zaginęło i dziś już nikt nie zna tego zaklęcia.
Zaklęciem, rrrrwa, Poprawnego Stopniowania Przymiotników!
(Sposobem na powstrzymanie A jest użycie B, o którym już nikt, łącznie ze mną, nie wie, czym było. Ale jest to jakaś metoda.)

‭ ‬O zablokowaniu Avady nie będę wspominał‭  ‬gdyż magia ta jest mi bardziej bliska niż bym chciał.-‭ ‬Wszyscy byli zaskoczeni nie tylko zaklęciami ale również ostanie zdanie Harrego wypowiedziane bardzo dziwnym tonem.‭ ‬Nikolas spojrzał na chłopaka i zrozumiał lepiej niż ktokolwiek na sali.
Też jest nosicielem the Power of Love? Jeszcze im Naruto brakuje do kompletu.

-Myślę że‭ ‬100‭ ‬punktów to i tak za mało za twoją odpowiedź.‭ ‬No możecie spadać.
Aha, czyli te "praktyczne zajęcia" trwały pięć minut i nie zawierały absolutnie żadnego elementu praktyki.
Praktyka zacznie się po zajęciach, na specjalnym kursie prywatnym, mwehehehehe...

‬Harry spojrzał na plan i westchnął załamany teraz miał aż‭ ‬6‭ ‬godzin eliksirów jednak pocieszał się myślą że na poziomie rozszerzonym jest przewidziane jedynie‭ ‬6‭ ‬godzin eliksirów.‭ ‬To znaczyło że będzie widywał Snape jedynie w poniedziałki.‭
I te sześć godzin zamierzają upchnąć im jednego dnia? Sześc godzin wdychania różnych, zazwyczaj niezdrowych, oparów? Gratuluję.
Oj tam, skoro poprzednie zajęcia trwały 5 minut, to te 6 godzin pewnie upchną w góra pół godziny.

‬Szybko zszedł do sali eliksirów.‭ ‬Z gryfonów jedynie on i Hermiona się dostali na Eliksiry i tylko oni wybrali poziom rozszerzony.‭ ‬Kiedy zadzwonił dzwonek pojawił się Snape.‭ ‬Spojrzał na dójkę gryfonów z jawną wrogością.
-Eliksiry które macie zrobić w ciągu sześciu godzin są na tablicy.‭ ‬Do roboty.-‭ ‬warknął na nich i usiadł za katedrą.‭ ‬Musieli uwarzyć cztery trudne eliksiry.‭ ‬Wzięli się do roboty.‭ ‬Harry wiedział że Snape przygląda mu się z zainteresowaniem.‭ ‬Harry w przeciwieństwie do Hermiony nie używał podręcznika a własnej intuicji.‭ ‬
I wiedzy wgranej, gdy był poza Matrixem.

Wiedział też że jego ruchy ciekawią profesora jakby wiedział że Harry źle waży eliksir.‭
Faktycznie, bo powinien go raczej warzyć.
Optymistycznie uznam, że tym razem chodziło o ważenie potrzebnych składników na wadze...

‬W ciągu czterech godzin Harry miał już wszystkie eliksiry.‭ ‬Choć jeden jak sądził ma złą konsystencje.‭ ‬Podniósł rękę.
-Profesorze mógłby pan przyjrzeć się temu eliksirowi‭?‬-‭ ‬spytał czym zaskoczył zarówno Snape jak i Hermionę.‭ ‬Smark podszedł do jego stolika i z zaskoczeniem stwierdził że wszystkie eliksiry są idealne.‭ ‬Spojrzał na Harrego w szczerym zdumieniu.‭
Harry'emu właśnie fiordy z ręki jadły, co trochę usprawiedliwia zdziwienie Snape'a.
Jeden fiord właśnie zaczął chłeptać zielony eliksir - po czym nadął się jak balon i wyleciał z sykiem przez drzwi.

-Czy eliksir snu nie powinien być bardziej gęsty‭?‬-‭ ‬spytał Harry.‭ ‬Nauczyciel spojrzał na żółtawy eliksir.‭ ‬Harry naprawdę go zaszokował.
-Owszem powinien.-‭ ‬odpowiedział nie tracąc rezonu.
-Czy czegoś nie dodałem‭?‬-‭ ‬spytał Harry pytanie kierując bardziej do siebie niż do profesora.‭ ‬Po chwili walnął się mocno w głowę.-No tak zapomniałem.-‭ ‬podszedł do kociołka i włożył do niego drewnianą łyżkę i zamieszał dwa razy w stronę przeciwną do ruchu wskazówek zegara.‭ ‬Eliksir natychmiast zgęstniał.‭ ‬Szczęka Profesora opadła nim mężczyzna zdołał pohamować ten odruch.
On... umie... używać... łyżki!!! O.O
*popadła w stupor razem ze Snapem*


‬Hermiona widząc swoje eliksiry jęknęła żałośnie.‭ ‬Harry dał jej kilka cichych rad i po kolejnych dwóch godzinach dziewczyna miał idealne wywary.‭ ‬Oboje wyszli z sali zdowoleni.
-Dzięki Harry myślałam że nie dam rady.-
-Spoko nie ma za co.‭ ‬Ale wiesz dam ci kilka lekcji dotyczących eliksirów.-
-Fajnie dzięki.-
-Ty i eliksiry to jakaś kpina.-‭ ‬jak się okazało Ron ich podsłuchiwał.
-Wyobraź sobie pajacu że Harry dostał dziś cztery W z eliksirów i zdobył ponad‭ ‬200‭ ‬punktów dla Gryfonów.-‭ ‬warknęła wkurzona Hermiona.‭ ‬Harry szybko ją odciągnął od Rona.
Zanim Hermiona zdążyła opowiedzieć o fiordach.

-‬Masz dziś jeszcze jakieś lekcje‭?‬-‭ ‬spytała.
-Tak godzinę wróżbiarstwa z Firenzo.-uśmiechnął się.(...) ‬Zadzwonił dzwonek i machając dziewczynie pognał korytarzem na lekcje.‭
Hermiona przyjęła to ze stoickim spokojem. Machające dzwonki były tu normą.

‬Wkroczył do klasy dobre pięć minut po dzwonku.(...) ‬Harry spostrzegł że jest sam na sam z centaurem.
-Jako jedyny wybrałeś zajęcia wróżbiarstwa na poziomie rozszerzonym.‭ ‬Mogę wiedzieć dlaczego‭?‬-
-Bo lubię jak opowiadasz o gwiazdach.‭ ‬Zresztą może to zabrzmi dziwnie ale lubię cię.-‭ ‬centaur słysząc te słowa uśmiechnął się delikatnie.‭
Przynajmniej raz do roku któryś z uczniów próbował go zarwać. Był przyzwyczajony.
Nawet się nie dziwię. Ich konie muszą robić wrażenie. Ekhm, to jest, takie pół-konie muszą robić wrażenie.

-Twe słowa mnie nie dziwą Harry.‭ ‬Bo i ja darze cię przyjaźnią której moja rasa nie może zrozumieć.‭ ‬Ale teraz zajmijmy się lekcją.‭ ‬Czy wiesz‭  ‬czym jest noc Urodossa‭?‬-‭ ‬Harry chwilę się zastanowił.
Chodzi o skrzyżowanie Uroborosa z Barbarossą?

[W skrócie: chodzi o taką bardziej zajebistą pełnię, podczas której moc księżyca wynosi over 9000 i magiczne stworzenia szaleją.] [A sama lekcja oczywiście znów trwa kilka minut.]

Harry tymczasem zjadł szybko kolację i zjawił się w gabinecie‭  ‬Nikolasa.
-Tym razem ja wygram.-‭ ‬zaśmiał się Harry jednak mężczyzna dostrzegł w jego oczach dziwną nie obecność.‭ ‬Po chwili zaczęli grać.
-Napijesz się czegoś‭?‬-
-Masz coś mocniejszego‭?‬-‭
-Jesteś za młody na alkohol.-
-A ty w moim wieku nie piłeś nic‭?‬-‭ ‬Nikolas nie odpowiedział ale po chwili na biurku wylądowała butelka czerwonego wina.‭ ‬Zaczęli grać popijając mocne wino.‭ ‬
Mocne WINO? Nie chcę wiedzieć, czym Nikolas “wzbogacił” ten trunek i ile miało procent...

Nikolas zorientował się że Harry się upił i teraz zdradza mu swoje najskrytsze tajemnice i obawy.‭ ‬Z nie lada wysiłkiem położył go spać we własnej sypialni.
Harry upił się jedną butelką wina, w dodatku na dwóch? Cienias.
Jak już wspominałam, nie wiadomo, co było w tym winie.

Następnego ranka Harry obudził się z bólem głowy. (Tak to się kończy, jak się miesza alkohole w ten sposób. Dzieci, nie róbcie tego nigdy.)‭ ‬Z zaskoczeniem stwierdził że jest skrępowany i ma na sobie wyłącznie bokserki.
Ok, AŁtoreczko,

Czemu od razu nie przejdziesz do seksu?

-Moja głowa.-‭ ‬jęknął.-Dlaczego mnie związałeś i czemu jestem prawie nagi.‭ ‬Dlaczego ty jesteś prawie nagi‭?‬-‭ ‬spytał przyglądając się ciału mężczyzny.
-Na pewno chce wiedzieć‭?‬-‭ ‬spytał rozbawiony Nikolas który się wyprostował aby chłopak mógł go dokładniej obejrzeć.
Powinien też gatki ściągnąć, żeby Harry mógł go obejrzeć jeszcze dokładniej.
Przecież aŁtoreczka wyraźnie napisała, że się “wyprostował”... Pytanie tylko, który któremu najpierw zajrzy w, ekhm, oko.

-Wal śmiało.- (I jak ja mam nie mieć skojarzeń...)
-No dobrze zaczęliśmy grać i nim się spostrzegłem byłeś już pijany.‭ ‬Oprócz tego że podzieliłeś się ze mną swoimi obawami,marzeniami i sekretami.‭ ‬To na dodatek rzuciłeś się na mnie targając moje‭ (‬dosłownie‭) ‬wszystkie ubrania.‭
Och, Harry, ty podstępny ubraniowy targaczu!

‬Ja zszokowany nie spostrzegłem że ty również się rozebrałeś w ekspresowym tępię.‭
Ależ oczywiście że nie, bardzo starannie tego nie dostrzegałem. To wszystko stało się tak nagle...
Może nie miał nic pod szatą - a taką w sumie łatwo zrzucić jednym ruchem.
*bardzo usilnie stara się sobie tego nie wizualizować*


‬Po chwili zacząłeś mnie całować.‭ ‬
Dopiero po chwili? A wcześniej co robił, nabierał rozpędu?
No, dobry striptiz jednak co najmniej chwilę trwa.

Wtedy się otrząsłem (wrrr) i cię skrępowałem linami.‭
Bo wolę BDSM, wiesz. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciwko.

‬Niestety nie powstrzymało cię to od szeptania czasami słodkich,‭ ‬czasami ostrych a czasami nawet zbereźnych słów.‭ ‬
"Och, Nicolasie, ty niegrzeczny zwierzaczku!" oraz "Wytargaj mojego gryfona!".
Laska maga ma na czubku gałkę
Gdy w dłoni ją ściska, to magia z niej tryska
Jest długa i mocna, i sterczy na sztorc
Gdy użyć jej musi, czy to w dzień czy w noc!

W końcu wlałem ci do ust eliksir słodkiego snu.-‭ ‬powiedział w skrócie.‭ ‬
W końcu - znaczy, jak już było po wszystkim?
To nie był eliksir... ;>

Harry poczerwieniał w bliżej nie określonym odcieniu czerwieni.
-Ja przepraszam.-‭ ‬wyjąkał zawstydzony i spuścił wzrok.
-Nie masz za co.‭ ‬Nawet nie wiesz jaki byłeś kuszący.‭ ‬Ale postanowiłem zdobyć cie w inny sposób i nie wykorzystałem nadarzającej się okazji.-
Postanowiłem wygrać cię w dorocznej loterii charytatywnej w Hogsmeade. Albus postanowił, że będziesz główną nagrodą. Zarzeka się, że chce tak zwabić Voldemorta, ale kto go tam wie...
Poza tym wolę, jak kochanek jest bardziej trzeźwy. Ma wtedy mniejsze problemy z... no,  z byciem aktywnym.

Harry spojrzał na niego w szoku.
-Nie mniej takiej miny Harry.‭ ‬Czy to przestępstwo że mi się podobasz‭?‬-
-Z tego co wiem to podchodzi pod jakiś paragraf.-‭ ‬Nikolas się zaśmiał ze smutkiem.‭ ‬Ale Harry go pocałował.‭ ‬Zaskoczony mężczyzna‭ ‬się uśmiechnął.
Już wiedział, że Harry na niego nie doniesie. Przynajmniej dopóki będzie miał dobre stopnie z OPCMu.
I różdżkę poddawaną regularnej i pieczołowitej... konserwacji.

45 komentarzy:

Anonimowy pisze...

(Voldemort: Zabiję cię! Ava...
Random: Wcale nie! *strzela sobie w głowę*
Voldemort: ಠ_ಠ)
On... umie... używać... łyżki!!! O.O
Przynajmniej raz do roku któryś z uczniów próbował go zarwać. Był przyzwyczajony.

Dobre!!!!Bardzo!Cudo!I fiordy!
Dlaczego Ałtoreczki tak Rona nie lubią....?
Dziękuję, wieczór od razu milszy.

Chomik

Zajka pisze...

@Chomik: Bo jest rudy. Widziałaś kiedyś zajebistego rudego Garego Stu albo chociaż trulawera?!

A analiza miodzio.

Aśa pisze...

Kwwwwiiiiiik!!!

Anonimowy pisze...

Jak wpisałam w goodla "rudy bohater" to mi wyskoczył Kot w Butach... ale poza tym znalazłam jeszcze to: http://4.bp.blogspot.com/_WKzF5SuyIBc/TUF2U-XYtlI/AAAAAAAADU8/j52KSy_Cz7g/s1600/tumblr_lfnddr1A0M1qcwyvco1_400.png
:D :D :D :D

A analiza kwikaśna i borska, dziękujemy z całego serca,
Nadira i Mężczyzna, który słuchał

Pigmejka pisze...

Nadira, nawet nie wiesz, jak mi dobrze zrobiłaś tym zdjęciem "rudego bohatera"! :D

Cieszy nas, że analiza się Wam podoba. ;)

Serenity pisze...

Ron w tym blogasku jest tak naprawdę utajonym synem Voldemorta, podmienionym w kołysce, albo potajemnie sprodukowanym z Molly. No, co skoro Ginny mogła, to Ronowi też należy się!

Anonimowy pisze...

Mother of metal...
Czy można być JESZCZE BARDZIEJ Merysuistyczno-garystuistycznym? Czy one nie widzą jak bardzo to jest idiotyczne?

Anonimowy pisze...

Rzeczywiście,rudy to wredny,jak mówią mądrości ludowe...

Chomik

Anonimowy pisze...

Na początku leżałam i kwiczałam, teraz tylko leżę i cichutko kwilę, bo mnie brzuszek od tego kwikania boli. Analiza świetna!
Bajzel w Hogwacie porównywalny z tym na UG :P

Buuka

Nietykalna pisze...

Postanowiłem wygrać cię w dorocznej loterii charytatywnej w Hogsmeade. Albus postanowił, że będziesz główną nagrodą. Zarzeka się, że chce tak zwabić Voldemorta, ale kto go tam wie...

Umarłam. A, no i FIORDY

hasło restrons - odpoczynku Ronom tego świata(blogaskowego) życzę, niech ałtoreczki was tak nie gnoją :)

Natalia SStefania Borucka pisze...

Hej, ale z kolei w anime rudzi są bardzo popularni - pewnie przez to, że zazwyczaj reprezentują typ uroczego Jerk With A Heart Of Gold.
Muszę przyznać, że Sylwestrowej Ustawki nie czytałam, poetessy są dla mnie zbyt ciężkie, poddałam się po połowie pierwszej części. Za to to - było milutkie, zabawne i, tak, takie traktowanie Rona jest niefajne, ale mam ten spokój, że już dawno wyrosłam z tego fandomu, więc nie odczuwam bólu gdy kanon jest gwałcony.
Dlatego pytam: będzie wincyj? Wszak dopiero teraz zacznie się najważniejsza część! Zwłaszcza, że materiału starczy. Proszę?...

Tarja pisze...

O tak, lud woła o więcej! Tym bardziej, że o Harrym to już dawno nie było. Co do samej analizy, to już sam tytuł mnie ómarł.;-)
Niestety mogłam ją przeczytać dopiero teraz, bo mi siostra(lat osiem) zaglądała przez ramię, a kto to widział takie rzeczy zbereźne dzieciom pokazywać. Mam na myśli blogaska oczywiście, nie analizę.
Jestem w trakcie poszukiwań jakiś blogasków o Aragornie i spółce, co wy na to? Bo w necie jest tego mnóstwo, a na dodatek ciągle przybywa.
Mam nadzieję, że chęci do analizowania są, bo analizy rozświetlają mi piątki, najbardziej męczący dzień tygodnia.
Hasło-spacerni. Oj tak, po tym blogasku przydałby się spacer.

Minisirnis pisze...

Ach!!! Przecież to cÓdowny materiał na analizę! Ciągnijcie ją dalej!

GreatOuse pisze...

Uwielbiam analizy o Harry'm Potterze!:)

http://www.petycjeonline.pl/petycja/nie-dla-acta-nie-zgadzam-na-podpisanie-umowy-miedzynarodowej/608

Angie pisze...

A Firenzo przyjaźni się z Harrym, bo jest pół człowiekiem, pół fiordem :D

Kawał o fiordach, to kawał, przy którym ludzie śmieją się dwa razy, a Norwedzy nie śmieją się wcale, gdyż fiord jest popularną w Norwegii rasą konia :D
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%84_fiordzki

Mój chłopak twierdzi, że jak będziecie dalej popełniać takie błędy, to wasze teksty będą przedmiotem blogaskowej analizy :D

Ale i tak umieraliśmy przy czytaniu, a mój chłopak o mało się nie udławił herbatą xD

Anonimowy pisze...

IMO Ron w tych blogusiach po prostu nakłada barwy ochronne. Wie, że im mniej będzie zajebisty, tym skuteczniej oddali ryzyko, że go jakiś francuski fagas obstuka swoją różdżką.

Ah, Potter's gayness. Never gets old.

Chloe

ginny358 pisze...

"-Posłuchaj mnie Ronaldzie,‭ ‬mam dość twoich fochów.‭ ‬Nie moja winna że się nie uczyłeś.‭"
Widzimy, że Harry zamienił się osobowościami z Hermioną.

"W ogóle Voldemorta też mogłem pokonać już w kołysce, ale nie chciałem mu robić przykrości."
O, to to :D

"I tego wszystkiego uczniowie dowiadują się dopiero teraz? Wow, mają tam jeszcze większy edukacyjny bajzel, niż u nas!"
Naszej kochanej uczelni i tak nic nie pobije w tym względzie. Nawet zpapierologizowany Hogwart.

"Część wam jestem Nikolas de Poussin i jestem barokowym malarzem"
Skoro Flamelowie mogli żyć kilkaset lat to w sumie czemu nie. Chociaż Nikolas musiał dodać do swojego kamienia filozoficznego jakiś myk, żeby wyglądać młodo pewnie.

Niezwykle wręcz kwikogenna była ta analiza :)

Gin i PT

Anonimowy pisze...

Harry wybrał 8 przedmiotów w wymiarze 8 godzin tygodniowo + jeden przedmiot w wymiarze 4 godzin. Razem 68 tygodniowo, co daje prawie 10 godzin dziennie, wliczając w to soboty i niedziele.
Stachanowiec!

Dzidka pisze...

DKJP *wytrzeszcza oczy*

Na lekscjach - Harry Potter Wilmowski, bucek, lizus i kujon, że tylko w łeb strzelić. Poza lekcjami - coś a la członek gminnego zespołu Chippendales.

Analizowałyście to na trzeźwo?...

Nuka pisze...

Dzidu, co oznacza DKJP?

Nuka pisze...

Ach, już wiem. KOTERSKI.

Pigmejka pisze...

@Dzidka - na nasze nieszczęście tak. :D

Odpowiadając na pytania: tak, przewidujemy trzecią część analizy tego blogaska (o ile nas w trakcie nie trafi szlag, ale postaramy się być dzielne!).

error404 pisze...

Kalevatar, a skąd wziął się Twój nick?

Dzidka pisze...

DKJP = "Dżizas Kurwa Ja Pierdolę" (wyjaśniła Dzidu)

Captcha: EXTOSPEC, niczym zaklęcie z Pottera, ale tego oryginalnego :)

Anonimowy pisze...

I tylko rona szkoda...

Aśa pisze...

0_0''

Dzidka pisze...

Angie: nie uznałabym "fiordów" za błąd, jak twój chłopak, ponieważ komentarz nawiązywał do popularnego w Polsce żartu językowego, a analizatornia nie jest osadzona bynajmniej w realiach norweskich.

Anonimowy pisze...

Jedna ze śmieszniejszych analiz ostatnimi czasy, miły wstęp do nauki tkanek zwierzęcych ;)

uwielbiam te ich "poranne czynności"


tuptaczek

Anonimowy pisze...

ale o co chodzi w ogóle z tymi fiordami? Ja je znałam jedynie jako takie zatoki w Norwegii :(

tuptaczek

Serenity pisze...

@tutpaczek kiedyś popularny był taki kawał:
Przechwala się trzech myśliwych.
Pierwszy z nich:
- "Ja to byłem w Afryce i polowałem na lwy!"
Drugi:
- "A ja to byłem na Alasce i polowałem na łosie!"
Na to ostatni:
- "Chmm, panowie a ja byłem w Norwegii..."
- "A fiordy ty widziałeś?"
- "Fiordy!? Panowie, fiordy to mi z ręki jadły."

@Kalevatar, Pigmejka
wnioskuję, aby za dwa tygodnie była analiza LOTRowa :D Byle nie w stylu irytacji w piczkowozie :P Może jakieś yaoi opko z Legolasem, bo tego jeszcze nie było!

Hasło: synera (czyżby gdzieś Sineira się przyczaiła za rogiem?)

kura z biura pisze...

Harry-kujon i wszystkoumiejący gieniuś. Po cholerę mu wróżbiarstwo na poziomie rozszerzonym, skoro nie lubił tego przedmiotu i nie traktował poważnie?

Zaklęcia Przypadkowych Imion (i maksymalny Korwin) - miodne :) I śmierć jako obrona przed zaklęciem. Nic tylko stosować.

Ale tego nie wyłapałyście, mwahahaha!

"Kiedy zadzwonił dzwonek pojawił się Snape.‭ ‬Spojrzał na dójkę gryfonów z jawną wrogością."

Anonimowy pisze...

Hasło: RAPELIT.
Gwałt na literaturze.

Aśa pisze...

Łochocho! Ja tu sobie wchodzę na PLUSa, a tu proszę: ANTY ACTA. Popieram, jednakowoż, popieram anty.

Nie jestem Anonimem pisze...

"Trzeba dużej dozy dobrej woli, żeby uznać to za obronę... W końcu nawet Avady można uniknąć, zabijając się samemu, ale co komu po takiej obronie?
(Voldemort: Zabiję cię! Ava...
Random: Wcale nie! *strzela sobie w głowę*
Voldemort: ಠ_ಠ)"
Aż spadłem przez to z krzesła, dosłownie.

Cudno-miodno-orzeszkowa analiza, w trakcie czytania ómrzyłem kilka razy. Gratuluję wytrwałości i, zważając na moją masochistyczną naturę, liczę na kontynuację.

Nie Anonim Was pozdrawia.

Anonimowy pisze...

Ja trochę z innej beczki: protest przeciwko ACTA jest, oczywiście, słuszny i sprawiedliwy, ale dlaczego linkujecie do jakiegoś szaleńca piszącego:

"Internet jest ostatnim przyczółkiem wolności słowa w Polsce" albo

"Dzięki internetowi obywatele dowiedzieli się o farsie pandemii świńskiej grypy, próbie cenzurowania internetu pod pozorem walki z hazardem, obozach koncentracyjnych FEMA w USA, Codexie Alimentariusie, zbrodniach wojennych NATO, kompromitującym śledztwie smoleńskim, o pakcie ACTA i wielu innych skandalach. O skandalach tych wielkie media korporacyjne z premedytacją nie informują by nie zaszkodzić międzynarodowym koncernom".

Nie ma żadnych normalnych stron, gdzie można się zapoznać ze sprawą i poprzeć protest?

Tarja pisze...

,,Harry poczerwieniał w bliżej nieokreślony odcień czerwieni."
Kwiiik!!!

Anonimowy pisze...

I proszę - jak się dobrze poszuka, to i normalniejsze strony się znajdą (same konkrety, bez ostatnich przyczółków wolności i śledztwa smoleńskiego):

http://panoptykon.org/wiadomosc/nie-dla-acta-akcja-protestacyjna

http://stopacta.com.pl/

LCC pisze...

O mamuńciu... Z krzesła spadłam, więc siadłam z lapikem an podłodze. Nie pomogło.
Ja nie mogę... Zerknę w starsze bo co nieco mi uciekło...
I siądę bliżej... parteru ;)
LCC

Anonimowy pisze...

Dziękuję Serenity, teraz wszystko nabrało sensu :)

tuptaczek

anozognozja pisze...

Błahaha, koty się na mnie dziwnie patrzą bo wydaję niepokojąco kwiczące odgłosy.
Na dodatek linkujecie do Dżonowej piosenki o lasce maga! Idę zdać raport na forum - autorowi będzie miło. Najprawdopodobniej.

Tarja pisze...

@Serenity: LoTR jak najbardziej, ale, na miłość Jeży, nie yaoi! To... by było straszne!

dodo pisze...

Nie ma to jak Przyczajona Logika o poranku! Hasło mam... YEBNI.
Przecudne, prawda? I na dodatek mówi samo za siebie.

Wilcza Jagoda pisze...

Ja też byłam zawiedziona, że przeoczyłyście "dójkę gryfonów", ale poziom całej analizy to rekompensuje, uśmiałam się zdrowo! :D

Pozdrawiam!

PS. Hasło: borch. Trzy Kawki...?

Fru pisze...

... Jeżu, co to było...? "Harry Potter i zajebistość Harry'ego"? Aż dziwne, że mu nie płacą za łaskawe pojawianie się na lekcjach -_-' Może niech od razu zajmie stołek Dumbledore'a , co się AŁtoreczka będzie rozdrabniać.
Analiza lodzio miodzio, prawie połknęłam szczoteczkę do zębów xD

Anonimowy pisze...

I'm not sure why but this weblog is loading very slow for me. Is anyone else having this issue or is it a issue on my end? I'll check back later and
see if the problem still exists. sprawdź szczegóły tutaj, http://oracle-applications-rama.
blogspot.kr/2011/10/script-to-converting-blob-to-clob.
html