piątek, 27 stycznia 2012

Erotyczna droga szybkiego ruchu, czyli Harry i pędzel Poussina cz. 3

Witajcie!
Oto trzecia i ostatnia część spotkania z przegenialnym Harrym i zwampirzonym francuskim malarzem barokowym. W tym odcinku losy świata i okolic znów spoczną na barkach Wybrańca, a ten będzie błyszczał intelektem raz za razem, sarkając, że otaczają go kretyni.
(Teraz wiem, co naprawdę, ale to naprawdę irytuje mnie w Marysiach Zuziach. Nie to, że okazują się mieć jakieś z czapy wzięte supermoce. Nie to, że wszystkie zasady nakreślone w kanonie ich nie dotyczą. Nie to, że tylko one mogą uratować świat, że to z nimi wszyscy chcą się przyjaźnić, że to one zawsze wszystko robią najlepiej. Najgorsze jest to, że są tak obrzydliwie aroganckie, a AŁtoreczki starają się wmówić czytelnikom, że mają do tego prawo.)
Harry na każdym kroku pokazuje więc, jakim jest smętnym dupkiem, a otoczenie rozpływa się w zachwycie. A zwieńczeniem dzieła jest - jakżeby inaczej! - fatalnie opisany seks.
Indżojcie!

Zanalizowały: Kalevatar i Pigmejka


W niedzielę Dumbledore i rada pedagogiczna wezwała wszystkich prefektów do gabinetu dyrektora.
-Kochani w środę i czwartek lekcje się nie odbędą.-‭ ‬powiedział dyrektor.
-Noc Urodossa.-‭ ‬szepnął Harry a wszyscy na niego spojrzeli.
-Dokładnie Harry najsilniejsza moc pełni księżyca od ponad‭ ‬100‭ ‬tysięcy lat.‭ ‬Noc ta będzie bardzo niebezpieczna i dlatego żaden uczeń nie może opuścić murów zamku.-
-Nie na wiele się to zda.-‭ ‬powiedział Harry z pewnością siebie.
Jak zwykle dysponujący informacjami, których nie miał nikt inny. Ściągał je na bieżąco wprost od AŁtoreczki.
Miał dostęp do materiałów Wikileaks.

-Mamy tutaj zamek pełen młodych ludzi.‭ ‬Który wampir,‭ ‬wilkołak czy inna istota magiczna zaatakował by dom,‭ ‬w którym jest tylko jedna stara babcia jak prawie pod nosem,‭ ‬znajduje się zamek pełny wręcz od młodych ludzi ze świeżą młodą krwią czy młodym miękkim mięsem.
Na przykład taki, który wie, że Hogwart jest dobrze zabezpieczony i zamieszkany przez najpotężniejszego żyjącego czarodzieja?
A poza tym, skoro Voldemort miał duży problem, żeby się tam dostać, to jakim cudem tym wszystkim istotom magicznym ma być łatwiej?

‭ ‬Położenie Hogwartu jest znane wszystkim magicznym istotą.‭
Harry, Harry, Harry. Taki z ciebie znawca rzeczy widzialnych i niewidzialnych, a gdzie głupie "om" posadzić - nie wiesz.

‬A pragnę przypomnieć‭ ‬że jeden wampir bez problemu może wyważyć wrota do Sali Wejściowej a nawet silniejszy czarodziej przełamie barierę ochronną Hogwartu.‭
A generalnie to Voldemort, Śmierciożercy czy nawet średnio rozgarnięty szympans mógłby tu wejść jak do siebie, ale nie chcą wam robić przykrości.
Ej no weź, przecież ta cała zabawa z kamieniem filozoficznym, dziennikiem Riddle’a itd. zapewniła wszystkim tyle dobrej zabawy... Voldemort miałby z tego zrezygnować i tak po prostu wejść, bez żadnej fantazji i podchodów? Toż to się nie godzi.

‬A należy też dodać czynnik najważniejszy nie wyobrażalną moc spotęgowaną przez pełnie.‭ ‬Mury zamku runą niczym domek z kart.-‭ ‬słowa Harrego wszystkich zamartwiły.‭
Zastanawiali się, jak długo wymyślał ostatnie zdanie i czy nie ma absolutnie żadnego wyczucia obciachu.

‬A młodzi prefekci pobledli.‭ ‬Zapadło milczenie.
Wszyscy trwali w stuporze, nie dowierzając, że można być aż takim zarozumiałym imbecylem.

-Obecność Zakazanego Lasu też nie działa na naszą sytuacje zbyt korzystnie.-‭ ‬dodał po chwili pogłębiając niepewność zebranych.
Powinien jeszcze granat dymny podrzucić, by podkręcić klimat. I namówić Lupina, żeby zawył dramatycznie.
Z tym lasem to on ma akurat rację. Każdy krzak robi *szelestu szelestu*, za każdym korzeniem może czaić się Jeż jak Byk...

-Może odeślemy dzieci do domu‭?‬-‭ ‬zaproponował Flitwick.
-Z deszczu pod rynnę.‭ ‬Wtedy wyczują że nikogo nie ma w zamku i rozpanoszą się po całym kraju zresztą jest stanowczo za mało czasu.‭
No i słusznie, lepiej niech żerują na dzieciakach niż na porządnych obywatelach.

‬Wszelkie istoty magiczne już dzisiaj będą odczuwać nadchodząca pełnie.‭ ‬A z tego co wiem niektóre istoty nie pałają do czarodziei wielką miłością.‭ ‬Zresztą mamy dodatkowy czynnik dla którego nie możemy z ignorować.-‭ ‬nie ustępował Harry.
-Jak to czynnik‭?‬-‭ ‬spytał McGonagall.‭ ‬Po raz pierwszy w życiu musiała przyznać że jakiś uczeń dostrzega więcej niż starzy bardziej doświadczeni czarodzieje.
-Lord Voldemort.-
Oczywiście nikt nie wpadł na najbardziej oczywistą kolej rzeczy, czyli że Voldzio zechce to wykorzystać. Co Oni By Bez Niego Zrobili, część niewiemktóra.

-Myślisz że on może wykorzystać pełnię‭?‬-‭ ‬spytał zatrwożona Hermiona.
Nie, kurde, sam będzie wył na dachu. ಠ︵ಠ
Tak. Ponieważ Voldzio jest hipsterem i nie podąża za tłumem.

-Nie nawet Tom nie jest na tyle głupi aby wychodzić na zewnątrz w taką noc.‭ ‬Zwłaszcza że znaczna większość istot magicznych nie pała do niego wielka sympatią.‭ ‬Zauważ jednak że coraz bardziej sobie poczyna a do pełni zostały dwa tylko dni.‭
W sensie - płodzi coraz więcej córek? Jego plan jest naprawdę diaboliczny.

-Nie ma nadziei‭?!‬-‭ ‬jęknęła Pomfrey.‭ ‬A po jej słowach zapadł przejmując cisza.‭
Na dworze uderzył piorun posłuszny Imperatywowi Narracyjnemu.
Cisza, zapadając, zakryła sobą końcówki wyrazów i poprzestawiała rodzajniki, jak widzę.

‬Dumbledore wstał i podszedł do okna i spojrzał przez nie na błonia gdzie była znaczna większość uczniów.
-Nawet cała armia Aurorów tu nie pomoże.‭ ‬Gdyż padli by jak muchy.‭ ‬A i tak podejrzewam że będą bardziej zajęci niż zwykle.-‭ ‬powiedział Harry wiedząc o czym myśli dyrektor.‭ ‬
- Zaprawdę powiadam wam - dodał dla zwiększenia powagi swych słów, a w odpowiedzi rozległ się płacz i zgrzytanie zębów.
W tle zaś zagrały trąby jerychońskie.

‬Nagle coś mu zaświtało.
-Wąż.-powiedział spoglądając na węża Slytherina.‭ ‬Wszyscy na niego spojrzeli w zdziwieniu.-Harry ty głupku dlaczego wcześniej o tym nie pomyślałeś.-‭ ‬powiedział sam do siebie i mocno zdzielił się po głowie.‭ ‬Po czym wypadł z gabinetu jak burza.‭ ‬Hermiona i Neville pobiegli za nim.‭ ‬Reszta bez namysłu zrobiła to samo.
Całe grono pedagogiczne, klnąc i przepychając się na schodach.
Po drodze przyłączyła się reszta uczniów Hogwartu, duchy i kilkanaście postaci z portretów. Tylko Pani Norris patrzyła na wszystko z dezaprobatą, jak na kota przystało.

[Harry prowadzi towarzystwo do Komnaty Tajemnic.]
-Ci młodzi to mają odwagę.-‭ ‬powiedział Sprout.
-Oj co ty gadasz może być fajnie.-‭ ‬zaśmiał się Syriusz i skoczył
Chwilę wcześniej teleportowawszy się pokątnie do Hogwartu. Nie widzę innego wytłumaczenia, skąd się tam nagle wziął.
Jak to skąd - znienacka.

a za nim podążył Nikolas i Lupin.‭ ‬Chcą nie chcąc nauczyciele jeden po drugim zanurzali się dziurę. (...) ‬Kiedy wszyscy otrzepali się z kurzu Harry poprowadził ich w stronę wejścia do komnaty.‭ ‬Po chwili zobaczyli miejsce gdzie zawalił się strop.
-Tu jest tylko mała szczelina.-‭ ‬powiedział McGonagall.
-I taka powinna pozostać.‭ ‬Trudniej będzie im się dostać jeśli odnajdą wejście.-‭ ‬wyjaśnił szybko.
-Ale Hagrid się tędy nie przeciśnie.-‭ ‬powiedział Neville.‭
-I tak ma być.-‭ ‬powiedział Harry.‭ ‬Wszyscy na niego spojrzeli w szoku.
-Tak Hagrid jest pół olbrzymem i na niego pełni będzie oddziaływać.-‭ ‬zgodził się Dumbledore.
-A jeśli nie to i tak nikt go nie skrzywdzi istoty magiczne nie krzywdzą innych istot.-‭
Ej, no, skoro ta pełnia ma polegać na jakimś nagłym wybuchu buddyzmu wśród magicznych istot - to w czym problem?
Może to będą wyjątkowo wkurwieni buddyści?

‬Harry przecisnął się przez otwór.
-Jednak będzie trzeba go trochę powiększyć.‭ ‬Osoby pulchniejsze mogą się nie przecisnąć.-‭ ‬powiedział Profesor Sprout która z trudem się przedostała.
-Woli pani przeciskać się przez wąską dziurę czy spotkanie z kilkoma wampirami i wilkołakami‭?‬-spytał Harry nie pozostawiając złudzeń że ściana kamieni i głazów jest niezwykle poważna.
Dlaczego temu chłopcu wydaje się, że jest poważny i realnie myślący, podczas gdy jest małym smutnym dupkiem?
Srsl, Harry - naprawdę sądzisz, że dla hordy istot magicznych napalonych na uczniów Hogwartu jak szczerbaty na suchary, która sforsowała wszystkie zabezpieczenia, wyłamała wszystkie drzwi, odnalazła Komnatę Tajemnic i otworzyła ją - gruzowisko będzie jakąkolwiek przeszkodą? Lulz.

-‭ ‬Oto jest wejście do Komnaty Tajemnic-‭ ‬powiedział i wszyscy spojrzeli w wężowe wrota.-Cóż za ironia,‭ ‬po raz drugi wchodzę w miejsce gdzie nigdy nie chciałem się znaleźć a które teraz może uratować nam wszystkim życie.-‭ ‬powiedział do siebie
Ostrzegam: jeśli w realu ktokolwiek w rozmowie ze mną powie "cóż za ironia", będzie musiał złapać i oddać mi moją odeśmianą dupę.

‭ ‬Odwrócił się w stronę Nikolasa z uśmiechem.
-Remusie czy wyczuwasz tam kogoś‭?‬-‭ ‬spytał Harry.‭ ‬Remus się zdziwił.
-Harry mimo że jestem wilkołakiem nie czuję nic co jest za grubą ścianą.‭ ‬A to jest lita skała.-‭ ‬powiedział‭ ‬Lupin.‭ ‬Harry spojrzał na Nikolasa.
-A ty‭?‬-‭ ‬spytał w języku wampirów.‭ ‬Nikolas spojrzał na niego z niedowierzaniem.
Nie wiedział, że wampiry mają swój język*.
*Podejrzewam rumuński.
Albo angielski, tylko z takim dziwnym kwadratowym węgierskim akcentem. O TAKIM.

-Skąd wiesz‭?‬-‭ ‬spytał mężczyzna.
-Poczułem gdy mnie całowałeś,‭ ‬rzadko kto ma takie długie kły.‭
A czy przypadkiem Harry nie był wtedy w sztok pijany i następnego dnia nie pamiętał, co zaszło?
Cóż, nie pierwszy i nie ostatni, który się tłumaczył "Byłem pijany, nie wiedziałem, co robię..."

-Skąd znasz język wampirów.-
-Nie czas,‭ ‬ani miejsce na tę rozmowę jakbyś nie zauważył to oni zdążyli się zorientować że nie gadamy po Francusku.‭ ‬Mów wyczuwasz tam życie czy nie.-‭
Wykonuj polecenie, niewolniku, gdy wydają je lepsi od ciebie!

-Nie.-‭ ‬wszyscy się im przysłuchiwali i głęboko się zastanawiali w jakim języku mówią.‭ ‬Po chwili Harry coś wysyczał.‭ ‬Wrota się otworzyły i uderzył w nich smród stęchlizny.‭ ‬Po kolei wkroczyli do komnaty.‭ ‬Harry zatykając nos odszedł do pozostałości Bazyliszka.‭
A potem cofnął się tyłem i popełznął do niego, odskakując gwałtownie.
‬Dyskretnie wyrwał mu dwa zęby jadowe i szybko schował‭ ‬do kieszeni.‭ ‬Po chwili pozbył się tego co zostało.
Schował do drugiej kieszeni.

-To jedyne miejsce gdzie możemy czuć się bezpieczni.-‭ ‬powiedział Dumbledore.-‭ ‬Trzeba tylko to miejsce przygotować.‭ ‬Szkoda że nie ma więcej takich miejsc w Hogwarcie.
- A Pokój Życzeń? - spytała Pigmejka, wychylając się zza rogu.

-‭ ‬dodał po chwili patrząc na Harrego,‭ ‬reszta też spojrzał na chłopaka który udawał że nie dostrzega spojrzeń.
-Radzę się zabrać do roboty.
- powiedział Harry do kadry nauczycielskiej Hogwartu.

-‭ ‬odezwał się w końcu Harry.-‭ ‬Nie mamy wiele czasu.‭ ‬Trzeba też poinformować uczniów.‭ ‬Czy ministerstwo ostrzeże resztę świata czarodziejskiego‭?‬-
-Tak.‭ ‬Jutro ukaże się specjalne wydanie Proroka.‭ ‬Prefekci niech się zajmą poinformowaniem uczniów.-‭ ‬odezwał się McGonagall.‭ ‬Harry wywrócił oczami i wyszedł z komnaty tajemnic warcząc coś o kretynach w ministerstwie.‭
Tak, tak, Harry, otaczają cię kretyni. Już to ustaliliśmy.

[Harry dyryguje przygotowaniami do ewakuacji i na każdym kroku udowadnia, że reszta Hogwartu nie sięga mu do pięt nawet jeśli powłazi sobie na plecy. Ciach.]
-Boisz się Harry.-‭ ‬odezwał się Nikolas po francusku.‭ ‬Harry przyjrzał się wampirowi uważnie.
-Owszem.‭ ‬Czuje że coś się zmieni w moim życiu i tego się bardzo obawiam.‭ ‬A od kilku dni mam ten sam straszny sen.‭ ‬I nie wiem co to może znaczyć.‭ ‬Boje się.-przyznał
A kiedy się boję, jestem bucem. Oto Wyjaśniło Się.

‭ ‬Wtedy zapanował chaos.‭ ‬Zarówno w szkole jak i w świecie czarodziei.
I w świecie gramatyki też.

Harry kilkanaście razy musiał zbesztać porządnie kilku siódmoklasistów za straszenie pierwszorocznych.‭ ‬Hermiona za to kilka osób spoliczkowała gdyż niektóre uczennice skakały sobie w ramiona i na cały głos się żegnały,‭ ‬dziewczyna była tym wkurzona
Hermiona też? Bycie bucem musi przenosić się drogą kropelkową.
A mogła zabić...

(...) Kiedy słońce chyliło się ku zachodowi ostania osoba znalazła się się w komnacie.‭ ‬Harry przy drzwiach do komnaty przejrzał listę.‭
-I jak możemy zamykać‭?‬-‭ ‬spytała McGonagall.‭ ‬
Czekała, aż Harry łaskawie zatwierdzi?
Bała się, że dostanie z glana od Wybrańca.

Wtedy usłyszeli przeciągłe wycie.‭ ‬Wszystkim włosy się zjeżyły na karku.‭ ‬
A to tylko Lupin stanął na klocku Lego.

Harry jeszcze nie zamykał drzwi został mu ostatni pergamin z nazwiskami.‭ ‬To co ujrzał omal nie‭ ‬zwaliło go z nóg.
-Harry co się dzieje‭?‬-‭ ‬spytał Hermiona i zajrzał mu przez ramie.-Nie ma‭ ‬15‭ ‬osób ale jak to możliwe‭?‬-‭ ‬Jednak Harry jej już nie słuchał
Co tam się będzie plebsowi tłumaczył, nieprawdaż.

podszedł do wrót wyjął jakąś miskę z jakąś substancją.‭ ‬Zaczął coś (jakoś) mruczeć z kieszeni wyjął (jakiś) długi srebrny sztylet.‭ ‬Nim ktokolwiek zdążył go powstrzymać ten przeciął sobie (jakieś) żyły na nadgarstkach.‭ ‬Krew małym strumieniem wpadła do miski.‭
Chlup.

‬Zabandażował sobie nadgarstek i zaczął coś mruczeć pod nosem‭ ‬.‭ ‬Po chwili podszedł do wrót.‭ ‬I nakreślił tam bardzo dziwny napis.‭ ‬
"LUBIĘ PLACKI"

Nikt nie potrafił rozpoznać liter.
Więc skąd wiedzieli, że to napis?
Bo był na ścianie, nie był namalowany na mokrym tynku, więc nie był freskiem, a był za płaski na płaskorzeźbę - więc musiał być napisem.

-Pieczęci chroń tych których zostawiam ci pod opieką.-‭ ‬tym razem wszyscy zrozumieli.‭ ‬Harry odwrócił się do Hermiony i Syriusza.‭ ‬Uśmiechnął się.‭
-Znajdę te piętnaście osób i odeśle do pokoju życzeń (Ha! TERAZ mu się przypomniało!) bądź do kuchni.-‭ ‬oświadczył i nim zdarzyli go powstrzymać wyszedł z komaty.‭
A kuchnia jest jakoś szczególnie bezpieczna, gdyż...?
Obowiązuje tam Pokój Boży.

‬Syriusz podbiegł do wyjścia ale jakaś bariera nie pozwoliła mu wyjść.
-HARRY NATYCHMIAST TU WRACAJ‭!!!‬-wydarł się.
-Kocham cię Syriuszu.-‭ ‬usłyszał Black nim wrota się zatrzasnęły.‭ ‬Wszyscy zamilkli przejęci.
Tym razem popadli w stupor od nadmiaru kiczowatego patosu.

- ‬Myślałam że wszystkich odnaleźliśmy na czas.-‭ ‬powiedziała McGonagall.-‭ ‬Kogo brakuje‭?‬-
Hermiona spojrzała na pergamin.
-Rona Weasleya,‭ ‬Creba,‭ ‬Goyla i Chang oraz jej przyjaciółki.‭ ‬I kilka innych osób.-
Czy ktoś z Czytelników jeszcze ma wątpliwości, kto tworzy team "Jesteśmy głupi i mamy wszy"? Szczególnie ciekawe jest wrzucenie tam Cho - przecież wiadomo, że w yaoiblogasku dziewczyna lecąca na Harry'ego musi być wcieleniem wszelkich niegodziwości.


Tymczasem:
Po wyjściu Harry przedostał się przez rumowisko i wycelował różdżka w sufit.‭ ‬Po chwili kolejna tona skał przywaliła wejście do komnaty.
-W co ja się znowu wpakowałem.-‭ ‬jęknął żałośnie po chwili zmienił się w orła i pojawił się w łazience Marty.‭ ‬Wtedy znowu zmienił postać na geparda.‭ ‬A potem w nosorożca. I w dinozaura. I w plantację borówki amerykańskiej i w hubę drzewną i w karpia w galarecie. I w porcję pierogów z kapustą i grzybami! A potem zmienił się w kawałek chleba z masłem i zaczął spadać ze schodów, padając zawsze posmarowaną stroną do góry.
Taki był zajebisty.

Powoli wyszedł z łazienki i podszedł do okna wyjrzał przez nie i to co zobaczył zmroziło mu krew w żyłach.‭ ‬Hagrid rozwalił jednym uderzeniem swoją chatkę.‭ ‬Trytony wypłynęły na powierzchnię i chyba wyzdychały, bo pływały brzuszkami do góry i były jakieś takie sztywne. zaczęły śpiewać.‭ ‬Brat Hagrida wyrywał drzewa z korzeniami a centaury wpadły w jakiś trans.‭ ‬Jednak to go tak nie przeraziło,‭ ‬dopiero widok tysiąca orków,‭ ‬pięciu trolli,‭ ‬dziewięciu Nazguli i jednego Władcy Ciemności, 300‭ Spartan ‬demetorów,‭ ‬kilka setek wampirów i wilkołaków było na błoniach.‭
Ojtam, konwent sobie urządzili.
Boru, LARP-a nigdy nie widział i się emocjonuje. -_-

[Harry znajduje czternaście osób i upycha je w Pokoju Życzeń.]
Musiał jeszcze znaleźć Weasleya.‭(...)W końcu pojawił się na wierzy (aaargh) astronomicznej.
-Jesteś w końcu kretynie‭ !‬-‭ ‬warknął widząc rudzielca.
-Czego tu szukasz Potter‭?‬-‭
-Próbuje uratować ci dupę.-powiedział Harry.
-Przed tym nie da się uratować.‭ ‬Wole zginąć w walce niż zamknięty w klatce. (A wieża astronomiczna, która jest ciasna i można się do niej dostać tylko przez okno albo przez właz, to nie klatka? o.O) -‭ ‬warknął rudzielec.‭ ‬Harry podszedł do niego.
-Jesteś kretynem Ron.‭ ‬Spójrz jakiem masz szanse w walce.‭ ‬Sam przeciwko armii.-‭ ‬warknął Harry,‭ ‬wtedy spostrzegł że jakiś wampir ich dostrzegł i teraz lewituje w ich stronę.‭ ‬Harry zmienił się w Feniksa złapał Rona i się teleportował do Nory.‭
- W Hogwarcie nie można się teleportować - mruknęła Kal do pozostałości kanonu, a te przytaknęły i zapłakały gorzko.

‬Gdzie zmienił się jeszcze w glebogryzarkę, tak dla szpanu rodzina Wealsey i Grenger ukrywał się na poddaszu.
Zgodnie z żelazną zasadą horrorów: musisz się schować? Wejdź na wyższe piętro!
Zgodnie z żelazną zasadą blogasków: nazwisko rodziny Hermiony zostało przekręcone!

-Pilnujcie tego kretyna.-‭ ‬rozkazał i ponownie zmieniając się w feniksa pojawił się na błoniach Hogwartu.‭ ‬Tak jak się spodziewał większa część szkoły płonęła.‭ ‬‬Odetchnął z ulga gdy zobaczył że korytarz na którym znajduje się pokój życzeń jest praktycznie nie tknięty.‭ ‬Do hordy dołączyły Olbrzymy i Demony oraz Tytani, Sturęcy, Cyklopi, Erynie, Lewiatan, Hydra lernejska, Kraken, Chupacabra, Yeti i ‭ ‬zwolennicy ACTA i Zbigniew Hołdys. Nagle się odwrócił gdyż coś poczuł.‭ ‬W jego stronę leciały dwa wampiry i jeden demon i jeden tryton, któremu coś się pomerdało.
A ja chciałam spytać, jaki konkretnie demon? Bo termin ten może oznaczać praktycznie każdą istotę nadprzyrodzoną niemającą boskiej natury. Czyli mogła to być np. Wróżka Zębuszka.
Albo skrzat domowy.

‭ ‬Harry rozpoznał jednego wampira który był uczniem pierwszej klasy a który miał twarz umazaną krwią.‭ ‬Zaczął uciekać i przeleciał nad Hogsmed które płonęło.‭‭ ‬Zatoczył wielkie koło.‭ ''‬Wrzeszcząca Chata jest nie tknięta.‭'' ‬pomyślał.‭ ‬Znowu pojawił się na błoniach dostrzegł że większość istot wpadła do zamku.‭ ‬Znienacka wyskoczył przed nim wampir który bardzo mocno uderzył go w głowę.‭ ‬Harry feniks spadał na ziemie i nie mógł już zapanować nad ciałem i po chwili pojawił się w ludzkiej postaci.‭ ‬Kiedy się otrząsł z szoku było już za późno.‭ ‬Wielki wilkołak pochwycił go wielkim ostrymi jak brzytwa zębami i zaciągnął niedaleko lasu.‭
Nie lubił jeść na widoku.

‬Próbował się uwolnić ale efekt był tylko taki że wilkołak mocniej zacisnął zęby na jego nodze.‭ ‬Sięgnął po różdżkę ten wilkołak.
-Silver serenium-‭ ‬wykrztusił.‭ ‬Kiedy zaklęcie dotknęło wilkołak ten zaczął skomleć i wyć na zmianę.‭ ‬Ale na szczęście puścił Harrego.‭
No bo ciężko się wyje z pełną paszczą.
Skomlał i wył, bo raziły go te błędy w odmianie wyrazów.

‬Ten z trudem się podniósł.‭ ‬I zobaczył bijącą wierzbę,‭ ‬natychmiast przypomniał sobie o przejściu.‭ ‬Nagle jak spod ziemi wyrósł przed nim Nikolas.‭ ‬Harry spojrzał na niego ze strachem.‭ ‬Nie widział już swojego przyjaciela a żądną krwi bestię.‭ ‬Ten chwycił go za gardło i podniósł do góry.
-Nik puść mnie,‭ ‬proszę.‭ ‬Dusisz mnie.-jęknął żałośnie.‭ ‬Wampir wzmocnił uścisk i po chwili przebił kłami szyję Harrego.‭ ‬
Te kły to miał na dłoni, czy może dusił go, bo wolał krew bardziej wstrząśniętą?

Temu po chwili zaczęło się robić ciemno przed oczami.‭ ‬Nagle poczuł jak wampir go puszcza.‭ ‬Z jękiem upadał na ziemie łamiąc nogę i rękę.
No kurde - spadając z pół metra, bo wyżej by go raczej Nicolas nie uniósł?
Może w locie przemienił się w szkielet z osteoporozą?

‭ ‬Jak przez mgłę zobaczył jak wampir i wilkołak walczą. (...) ‬Zamknął oczy i po jakimś czasie poczuł w swoich ustach metaliczny posmak.‭ ‬Wtedy otworzył jedno oko.‭ ‬Nad nim stał Nikolas a po jego rękach spływała krew zarówna jego jak i wilkołak która lądował w ustach Harrego.‭
Nie. Chcę. Wiedzieć. Dlaczego Nicolas kapie mu do buzi i czemu samica wilkołaka ląduje mu w ustach. Nie chcę i już.
Ej, ale to scenariusz na ciekawe porno jest... Poza tym w True Blood nie takie rzeczy były.

‬Mężczyzna wpatrywał się w Harrego wygłodniałym wzrokiem.‭ ‬Kiedy chłopak miał już pełne usta nieświadomie połknął całą krew.‭
Niedobrze jest nieświadomie połykać, kiedy ma się pełne usta! (#co ja wizualizuje) Można się udławić.

‬Poczuł przejmujący ból w cały ciele.‭ ‬Wampir już po niego sięgał wtedy pojawił się Hagrid,‭ ‬najwidoczniej pół olbrzym miał przebłysk świadomości bo rzucił się na wampira.‭ ‬Harry tymczasem zmieniając się w kota podszedł do wierzby bijącej i zaczął ostrzyć pazury a potem umył się pod ogonem schronił się w tajnym przejściu zmieniając się ponownie w człowieka.
No paczcie państwo - przed chwilą był o krok od zejścia, a teraz na luzaku uprawia zaawansowaną animagię. Jakie to... typowe.

-Szkoda że animagia nie może mi teraz pomóc.‭ ‬Żegnajcie przyjaciele.-‭ ‬westchnął jeszcze nim stracił przytomność.
A nie zapłakał jeszcze i teatralnie nie wzniósł prawicy ku niebiosom? Nie wygłosił testamentu dla przyszłych pokoleń?

[Następnego dnia. Reszta Hogwartu na podstawie zniknięcia Harry'ego z Mapy Huncwotów uznaje go za zmarłego.]
-Co my teraz zrobimy,‭ ‬jak się wydostaniemy jedynie Harry mówił w języku węży‭? ‬Jak wytłumaczymy to że zginął‭?‬-
-Nie wiem Minerwo.-‭ ‬odpowiedział Albus i w tej chwili‭ ‬McGonagall po raz pierwszy dostrzegła w dyrektorze bardzo starego człowieka.
Pełno nas, a jakoby nikogo nie było:
Jedną Harry'ego duszą tak wiele ubyło.

-Spokojnie Harry nauczył Nikolasa słów które otworzą Komnatę.-powiedział Syriusz który z całego towarzystwa wyglądał najgorzej.
-Nie wiemy czy Nikolas żyje.‭ ‬Nie wiemy co zastaniemy po wydostaniu się z tej Komnaty.‭ ‬W dodatku nie wiem co to za znaki które Harry namalował.-
-To Japońskie pieczęcie blokujące na określony okres czasu.‭ ‬
Oczywiście, że japońskie. Bo te nasze, europejskie, to panie - nic tylko sobie zadek podetrzeć...
Teraz to wszystko made in China albo made in Japan...

Do pewnego specyficznego eliksiry dwie osoby‭ (‬bądź kilka osób‭) ‬muszą dodać swojej krwi.-powiedział Hermiona z pewnością siebie która kilka osób zadziwiała.‭
Całą resztę zdziwiło to, jak wymawiała nawiasy.
A mnie dziwi to, skąd oni to wszystko wiedzą, skoro w nocy nie mieli pojęcia, co robi Harry. W międzyczasie spłynęło na nich 0bjawienie, czy co?
Ściągnęli sobie update'y od AŁtoreczki.

‬Wszyscy dostrzegli w dziewczynie pewną zmianę ale nie potrafili określić na czym ta zamian polegała.
Ha, czyli miałam rację z tą nagłą iluminacją.
Wraz ze śmiercią Harry'ego cała jego zajebistość przeciekła do niej.
Tylko czekać, aż się dziewczę zaokrągli.

-Skąd ta pewność Grenger‭?‬-‭ ‬spytał Snape.‭ ‬Dziewczyna spojrzała n niego z politowaniem
Tak, to na pewno fluidy Pottera. Już w poprzednim rozdziale były wskazówki!

i podniosła rękawy.‭ ‬Oba nadgarstki zostały staranie zabandażowane.‭ ‬Do Hermiony podszedł Neville,‭ ‬Draco,‭ ‬Pansy,Luna i Ginny cała piątko pokazała swoje nadgarstki.‭ ‬Nauczyciele wyglądali na zszokowanych.
-Harry nam wyjaśnił w czym rzecz.‭ ‬Te symbole naznaczone krwią nie wpuszczą przez określony czas nikogo do miejsca gdzie został umieszczony znak.-
-Dlaczego użył waszej krwi.‭ ‬I dlaczego nie poprosił o to żadnego nauczyciela‭?‬-‭ ‬spytał Drops na jego twarzy widać było szok.
-Bo Harry nikomu z was nie ufa.‭ ‬
No bo on ufa tylko zwampirzonym francuskim malarzom barokowym, których zna od dwóch miesięcy.

Jedynie trzech nauczycieli może poszczycić się zaufaniem Harrego.‭
Na to brutalne stwierdzenie grono pedagogiczne bezzwłocznie zrzuciło szaty, nałożyło włosiennice i ruszyło w pochodzie biczowników, co trzy kroki waląc się po głowach klapami sedesowymi.
W przerwach, żeby trochę odpocząć, klęczeli na grochu.

‬[Towarzystwo wychodzi z Komnaty, odnajdują się Nicolas i Remus, a my wycinamy sceny niewyobrażalnej bucery. Hogwart jest w ruinie. Jeden z dzieciaków z Pokoju życzeń jest ranny.]
-Ugryzł go wampir a na udzie ma ślady po ugryzieniu wilkołaka.‭
No i gdzie go ten wilkołak użarł, no naprawdę.
Stanie się teraz włochatym nietoperzem, który zamiast piszczeć, będzie wyć do księżyca?

‬Powinien nie żyć.-‭ ‬wyjaśnił.‭ ‬Po chwili weszli do pokoju życzeń.‭ ‬To co tam ujrzeli przyprawiło ich o mdłości.‭ ‬Wszędzie walały się wnętrzności kilkoro uczniów.‭ ‬Ciało Cho było zmasakrowane,‭ ‬poznali je tylko dlatego że był tam mały naszyjnik który dziewczyna nosiła.
-Próbowali się bronić.-stwierdził Snape.-‭ ‬Najwidoczniej ta dziewczyna nie chciała umierać tak jak reszta.‭ ‬Zmarła na skutek Avady.-‭ ‬powiedział.‭ ‬
Bowiem Avada wyróżnia się właśnie tym, że masakruje ofiarę. Dziękujemy, Sherlocku, nie oddzwonimy.

[Jeszcze kilkoro uczniów zostało pogryzionych przez różne perwersyjne stworzenia, więc akcja przenosi się - Imperatyw blogaskowy! - do skrzydła szpitalnego.]
-Znaleźliście ciało Pottera‭?‬-‭ ‬spytał Snape.
-Harry żyje jednak podobnie jak ten tutaj został ugryziony przez wampira i wilkołaka.-‭ ‬Nikolas przeniósł chłopaka za rozciągnięte parawany.‭ ‬McGonagall,‭ ‬Snape,‭ ‬Flitwick i Sprout poszli za nim.‭ ‬To co zobaczyli ich przeraziło.
-Nic im nie będzie Nikolasie‭?‬-‭ ‬spytał Sprout.
-Jeszcze nikt w historii nie przeżył ugryzienia zarówno Wilkołaka jak i Wampira moja droga.-
To można być na stówę pewnym, że Harry'emu się uda. Jeszcze go pewnie gęś pokopała na dodatek, i Harry też to przeżył.
Aż dziw, że go jeszcze jednorożec na róg nie nadział...

-Nie wiele im życia pozostało.-‭ ‬wtrąciła Pomfrey która pojawiła się niosąc ciepłą wodę.-
-Nie bądź tego taka pewna Popy.‭ ‬Obaj chłopcy zostali ugryzieni w noc Urodossa.‭ ‬Moc księżyca jest naprawdę‭ ‬nie bywała gdy planety połączą się w jednej linii.-‭ ‬jak spod ziemi wyłonił się Dumbledore.-Miałeś rację co do Harrego prawda‭?‬-‭ ‬spytał staruszek.
-Tak Harry jak i ten chłopak zostali ugryzieni zarówno przez wampiry jak i prawdziwe wilkołaki.-
-Prawdziwe‭?‬-‭ ‬spytał zaskoczony Flitwick.‭ ‬Dołączyli do nich Syriusz i Remus.‭ ‬Nikola spojrzał na Lupina.‭ ‬Po czym zaczął cicho mówić.
- Prawdziwe, czyli przemieniające się, jak sama nazwa wskazuje, w wilki. Stworzenia przemieniające się w trzymetrowe, zmutowane psomałpy nazywamy wilkołakami popierdolonymi i wkładamy je między blogaski.

-Tak naprawdę aby stać się prawdziwym wilkołakiem ofiara musi połknąć trochę krwi wilkołaka.‭ ‬Jeśli nie połknie krwi zmienia się tylko podczas pełni.‭ ‬Tak jak w przypadku Remusa.‭ ‬Jeśli ofiara połknie chociaż krople krwi wilkołaka staje się prawdziwym wilkołakiem.‭ ‬To jest może zmienić się w każdej chwili w bardzo dużego wilka.‭ ‬Ofiara wtedy jest pięć razy silniejsza,‭ ‬szybsza,‭ ‬zwinniejsza i posiada bardzo wiele wilczych cech.
I jest taaaaaaka zajebistaaaa!!! Ach, gdybyście tylko wiedzieli, jak zajebisty będzie teraz Harry, fap fap fap.
Ubolewam nad tym, że Harry nie zamienia się w smoka. Nie uważacie, że to duże uchybienie ze strony aŁtoreczki?

-Skąd tyle wiesz o wilkołakach‭?‬-‭ ‬spytał zaskoczony Lupin.
-W przeszłości walczyłem z wieloma wilkołakami.‭ ‬Jestem starszy niż wyglądam.-‭ ‬powiedział mężczyzna.‭ ‬I wytarł pot z czoła Harrego.
Harry'ego już zaczynało męczyć to, jak bardzo jest zajebisty.

[Miesiąc później. Nikolas czuwa nad pogryzionymi chłopcami. Wychodzi na chwilę do łazienki, a gdy wraca...]

Nikolas stał jak sparaliżowany,‭ ‬wpatrywał się w w dwóch młodzieńców którzy w żaden sposób nie przypominali chłopców którzy jeszcze pół godziny temu byli pogrążeni w głębokiej śpiączce(...). ‭ ‬Mark McDery nie był już chuderlawym szesnastolatkiem,‭ ‬był teraz dobre zbudowanym mężczyzną,‭ ‬jego oczy z szarych stały się przejmująco błękitne.‭ ‬Włosy nabrały barwy śnieżnej bieli,‭ ‬zaś największą zamianą jaka zaszła było to że jego skóra stała się zielona.‭
Zmienił się w Hulka! O.o
Blond-Hulka. =.=’

Harry podobnie jak Mark nabrał muskulatury,‭ ‬jego twarz stała się bardziej wyrazista,‭ ‬włosy sięgały aż do ramion a ich czerń była wręcz rażąca z wyjątkiem pasma włosów które było ognisto rude.‭
AŁtoreczko, napisz od razu, że obaj mieli na sobie obcisłe trykoty, a w tle przemykał chyłkiem profesor Xawier, zaoszczędzi nam to żenujących opisów.

‬Przerażająca zieleń oczu sprawiała że po plecach wampira przeszły ciarki.‭
Ta zieleń była taka... oczojebna! I zupełnie niepasująca do karnacji. Malarski zmysł Nicolasa zawył z oburzenia.
Zwykła zieleń stała się zielenią avadzią. Z lekką nutką charyzmatu.

‬Skóra chłopaka‭ (‬w przeciwieństwie do skóry Marka‭) ‬nabrała odcienia błękitu.‭
Tu z kolei mamy klimaty bardziej w typie Mystique. Albo dr Manhattana.
Albo Smerfów.

‬Obaj byli jakby zamroczeni jednak z zaskoczeniem oglądali swoje nowe oblicze.‭ ‬
Dobra - wyjaśni mi ktoś, jakiej ekwilibrystyki myślowej trzeba dokonać żeby uznać, że z połączenia człowieka, człowieka zmieniającego się w wilka i trupa pijącego krew powstaje dobrze zbudowany bisz z niebieską skórą i rudym pasemkiem we włosach? ಡ_ಡ
Nie zastanawiaj się, pij! *podsuwa Kalevatar nalewkę*

Nikolas‭ ‬nadal stał i przypatrywał się młodzieńcom.‭ ‬Nieświadomie‭ ‬wstrzymał oddech.‭ ‬Nagle uświadomił sobie że to przez niego Harry wygląda jak wygląda i coś go zakuło w okolicach serca.‭
Jeden z nich pozieleniał, a drugi miał niebieską skórę i rude pasemko we włosach. Gdybym była barokowym malarzem, też byłabym bliska zawału ze wstydu.

[Harry oczywiście wszystko to przewidział i nie robi to na nim najmniejszego wrażenia. Ciach i haft. Towarzystwo przenosi się do Wielkiej Sali.]

Syriusz za to obchodził chłopaka na około i po chwili mierzył siebie i Harrego.‭
-Jesteś wyższy od mojej skromnej osoby.-powiedział zdziwiony.
-Nie dziw się tak profesorku.‭ ‬Zresztą może masz coś większego od Harrego.‭ ‬Chociaż śmiem wątpić.-‭ ‬do grupki podeszła jeszcze jedna osoba.‭
Ciekawe, kto rzuca publicznie takie uwagi. Po poziomie wypowiedzi można by sądzić, że to Draco albo ktoś z jego paczki. Tymczasem...

‬Syriusz zrobił się czerwony jak burak,‭ ‬a Harry przypatrywał się dziewczynie wyglądała znajomo jednak Harry nie wiedział kim ona jest.
-Hermiona‭?‬-‭ ‬spytał zaskoczony.‭ ‬Dziewczyna miała delikatny makijaż,‭ ‬który odsłonił jej urodę,‭ ‬uszy zdobiły dwa kolczyki w kształcie kółek.‭ ‬Harry spostrzegł nawet idealną figurę dziewczyny choć ta miała na sobie mundurek szkolny.‭
A jednak się zaokrągliła! I to nawet szybciej niż przez wakacje! Łohoho, laska, to jest - łaska Harry’ego naprawdę musiała na nią spłynąć...
Czyli normalnie to jej uroda była zasłonięta brakiem makijażu?

-Hermiono co się z tobą stało‭?‬-spytał zszokowany chłopak.‭ ‬W Hermionie zaszła zmiana i chciał koniecznie wiedzieć co się stało.‭ ‬
Wystąpiła w jakimś mugolskim programie z rodzaju “Chcę być piękna” albo “Łabędziem być”, oto co się stało.

Hermiona którą znał nie przywiązywał wielkiej wagi do wyglądu i spaliła by się ze wstydu robiąc takie aluzje do jakiegoś profesora, mimo że tym profesorem był jej przyjaciel.
I słusznie by zrobiła, bo - przyjaciel, nie przyjaciel - facet mógłby być jej ojcem, a w dodatku nie byli tam sami. To nie kwestia braku pewności siebie "starej Hermiony", tylko nie zachowywania się jak dzikuska.

-Zostałam ugryziona przez wampira,‭ ‬podobnie jak Syriusz i Neville.-‭ ‬wyjaśniła dziewczyna.‭
Wampir najwyraźniej swoimi ostrymi kłami przystrzygł też jej fryzurę, a zamiast jadu czy czegoś wstrzyknął jej farbę, żeby zrobić pasemka na włosach.
Bo w dzisiejszych czasach, panie tego, żeby liczyć się w towarzystwie, trzeba być wampirem.


[Tniemy, tniemy, tniemy. Sytuacja w świecie czarodziejów wraca do normy, Harry zaczyna pić krew i migdalić się z Nicolasem przy każdej okazji. Nasze gołąbki na Święta wyjeżdżają do domku Nicolasa we francuskich Alpach; tam jednak Harry'ego porywa rodzina wampira - a ten bez większych problemów wciąga ich nosem i odbija kochanka. W domku na kolację do zakochanych wpada krewny Francuza, Marcel, który wyjawia ponure sekrety z jego przeszłości... #teh drama]

-Chodzi o to Harry że wilkołak który cię ugryzł należał do znienawidzonego przez klan moich rodziców klanu wilkołaków. A że ja cię ugryzłem jako wampir. Cóż można powiedzieć że teraz należysz do dwóch klanów.
Bo czymże byłoby blogaskowe yaoi bez motywu Romea i Julii(ana).
Trzech. Zapomnieli o klanie doktora Xaviera.

-Dlatego jestem niewygodny.- stwierdził Harry.- Ale dlaczego twój klan nie zrobił mi krzywdy jak mnie porwali.-
-Bo jesteś częścią naszego klanu poza tym z powodu Nikolasa. Opuścił on klan ponad trzysta pięćdziesiąt lat temu. Po kłótni z rodzicami dotyczącej wojny z klanem Wilkołaków.-
Spakował walizki, wyjął drobniaki ze świnki-skarbonki i wychodząc, nie założył czapki by odmrozić sobie uszy.

-Marcel race ci zamilcz.-
-Nie on musi wiedzieć. Nikolas nie zgadzał się na wojnę. Nie wziął udziału w bitwie w której zginęła jego żona i jego syn.- zapanowała cisza Nikolas ze strachem spojrzał na Harrego.
Uhuhuhu, i się wydało! Ciekawe, czy będzie teraz scena zazdrości kochanka.

-Marcel wydaje mi się że powinieneś już iść.- odezwał się Harry. Kiedy mężczyzna wyszedł Harry przytulił Nika.
-Nie kochałem jej (oczywiście!) rodzice zmusili mnie do małżeństwa mimo że nie była ona przeznaczoną mi osobą. Jej wybrankiem był wilkołak z wrogiego klanu.
Czy tylko mnie zaczyna to brzydko podśmierdywać "Underworldem"?

Wiedziałem o tym od wielu lat nim zostaliśmy zmuszeni do ślubu. Jej syn nosił moje nazwisko choć wiedziałem że nie był on moim synem. Podobnie jak ty był on pół wampirem, pół wilkołakiem.
Ciekawe, jakiego był koloru. Obstawiam fioletową skórę i różowe włosy.
Albo lepiej: zieloną skórę i różowe włosy. I róg nosorożca na dupie.

Lubiłem tego chłopaka chroniłem go przed prawdą. Jednak jego matka wyznała wszytko radzie naszego klanu. Moja babka, dziadek, matka, ojciec i cała reszt rady wyzywała klan wilkołaków do boju.
"- Wy kundle zapchlone, wy!"
Wasza stara klaskała u Reksia!

Robiłem co mogłem groziłem, zastraszałem, prosiłem i błagałem. Wszytko byle by nie zmusili klanu do boju. Jednak doszło do walki. Na pierwszej linii stanęła moja żona, mój domniemany syn.
Aż tak im się spieszyło, by spuścić łomot rodzinie ojca?

A ze strony wilkołaków na pierwszej lin stanął jej kochanek i ojciec chłopaka. Doszło do bitwy ta trójka zginęła jako pierwsza. Dopiero po bitwie dowiedziałem się że to było celem tej bitwy. W bitwie zginęło ponad sto wampirów i ponad sto wilkołaków.
Geez, to nie mogli ich po prostu ukatrupić w ciemnym kącie?
Nie byłoby wtedy funu.

Wtedy przebrała się miarka tego samego dnia odszedłem. Zostawiając klan i jego głupie ideały. Szukali mnie przez te lata ale dla mnie przestali się liczyć. Kiedy w końcu znalazłem ciebie oni odważyli się cię porwać. Harry nie chcę cię stracić.- Nikolas spojrzał na niego z miłością w oczach.


Harry brał właśnie gorący prysznic.Był lekko zmarznięty, nadal odczuwał chłód po podróży do miasteczka w Alpach. Porwanie przez rodzinę Nikolasa, wyczerpało go fizycznie. A spotkanie z Marcelem psychicznie. Niespodziewanie poczuł dłonie splecione na jego brzuchu i delikatne pocałunki w kark.
-Nikolasie nie widzisz że biorę prysznic?-
- Oj widzę, widzę, i nie tylko to widzę. Aż sam nabrałem ochoty na branie... Prysznicu, oczywiście.

-Widzę ale pomyślałem że dotrzymam ci towarzystwa.- zaśmiał się, przytulił się do pleców chłopaka.Harry wyraźnie poczuł na pośladkach, twardą i sterczącą część ciała wampira.
Łokieć.

Pocałowali się. Harry z uśmiechem skierował swoje dłonie do tyłu dotykając pośladków mężczyzny.
Zadowolony Nikolas wodził dłońmi po całej klatce piersiowej chłopaka. Najbardziej jednak polubił trącanie sutków Harrego gdyż za każdym razem chłopak głośniej jęczał.


Niespodziewanie (znienacka!) Nikolas chwycił męskość Harrego w swoją dłoń.
Dobrze, że w swoją...
Przecież mógł się tam znaleźć np. Pan Rączka, zawsze chętny do pomocy.

Potter jęknął głośniej ku zadowoleniu mężczyzny. Nikolas odwrócił go twarzą do siebie i pocałował.
-Nick co ty robisz?- spytał lekko zamroczony Harry.
- Pobieram materiał genetyczny, a co myślałeś?

Ten się jednak nie odezwał zszedł pocałunkami niżej, obcałowywał szyję Pottera po czym językiem zszedł do piersi gdzie przypuścił szturm na sutki,
Ja przepraszam, że tyle obrazków, ale wizualizuje mi się tylko to:

które zaczął ssać i podgryzać. Kiedy zaczął to robić Harry zaczął głośniej jęczeć,nie obchodziło go już nic innego, nie chciał by Nikolas przestawał. Nikolas uśmiechnął się widząc jak całe zmęczenie i napięcie związane z całym dniem opuszcza chłopaka.
Rozumiem, że Harry miał na czole jakiś "pasek zmęczenia", którego poziom właśnie opadał do zera?
Jak by Ci to wytłumaczyć... Hm, nie. Miał “słupek relaksu”, który wyraźnie się podnosił.

Kiedy z pocałunkami zszedł w pobliże podbrzusza, spostrzegł że Potter ledwie kontaktuje, krzyknął jednak gdy jego usta pochłonęły męskość chłopaka.
ŚLURP! I tyle męskość Harry'ego widzieli.
A krzyknął (bo z konstrukcji zdania wynika, że to Nikolas krzyknął), bo mu męskość utknęła w przełyku i się zaczął krztusić, bidula.

Powoli i nie spiesznie badał smak, ssał i pogryzał żołądź.
Jałć! Jeżu, co AŁtoreczki mają z tym gryzieniem penisa? Potem jedna z drugą pomyślą, że tak trzeba i ich partnerzy będą mieli przykrą niespodziankę.
A jeśli ich partnerki będą chciały być gorące i ugryzą naprawdę mocno, to... już nic potem nie będą mieli.

Spostrzegł że Harry nie może ustać na nogach i oparł się plecami o ścianę. Wodził językiem po całej długości, męskości, chłopaka wytrysnął w jego usta, krzycząc jego imię.
Ta męskość wstawiona między przecinki to dla zaznaczenia, że Nicolas nie lizał go od stóp aż po czoło? Warto zwrócić uwagę też, że tu jednego liżą, a drugi tryska, lol.
I to, zwróć uwagę, prosto w usta Harry’ego. Niezłego cela musiał mieć ten Nikolas (i parę w chwoście).

Harry osunął się na ziemię, po czym poczuł usta Nikolasa na swoich. Nie czół (argh!) nawet że Nikolas zakręcił wodę i wziął go w ramiona. Położył go na łóżku. Potter niespodziewanie rzucił się na niego przygwożdżając go do łóżka.Nikolas zaskoczony, spostrzegł psotne iskierki w jego oczach (to się kurwiki nazywa!). Po chwili to Potter zaczął drażnić jego ciało.
Nacierał go papierem ściernym i łaskotał w stopy.
Wbijał mu też kolce róż pod paznokcie, strzelając nimi z procy.

Nikolasa pojękiwał zadowolony za każdym razem kiedy chłopak trafił w odpowiednie miejsce.
Takim kolcem trudno trafić - szacun, Harry.

Harry brak doświadczenia nadrabiał chęciami i spostrzegawczością. Po godzinie zabawy doskonale już znał czułe punkty Nikolasa.
Dla ułatwienia zakreślił je czerwonym flamastrem.
O matko, przez godzinę go męczył samymi pieszczotami? No nie wiem, ja bym się jednak trochę zniecierpliwiła na miejscu Nikolasa (albo opadła z nudów w międzyczasie).
Seks tantryczny - robisz to źle.

Kiedy już to wiedział, ujął męskość wampira chuchnął w nią (czym spowodował zator naczynia krwionośnego, a co za tym idzie śmierć kochanka, ups), przy okazji spostrzegając że Nikolasa przeszły dreszcze pośmiertne.
Pewnie pomyślał, że znalazł wentyl i chciał go nadmuchać.

Kiedy ujął ustami męskość, najpierw badał smak językiem, później starał się kopiować doznania jakie otrzymał od swego kochanka.
Ctrl+C, Ctrl+V.
Uważaj, Harry, bo Nicolas cię pozwie za naruszenie praw autorskich. :)

Nikolas patrzał (wrrrrrr) na chłopaka z czułością,Harry ofiarowywał mu niesamowitą przyjemność. Wiedział że chłopaka bardzo się stara by go zadowolić z wysiłku aż mu dodatkowa literka wyrosła, ale samo patrzenie na Harrego zadowalało go w zupełności.
To się, ze tego co wiem, voyeuryzm nazywa.

Niespodziewanie się podniósł i chwycił twarz chłopaka w dłonie. Pocałował go po czym zmienił pozycje aby i on mógł mieć dostęp do męskości chłopaka. Harry zaczął jęczeć cichutko kiedy usta Nikolasa ponownie spoczęły na jego męskości, a samemu mając męskość Nikolasa w ustach.
Minister Zdrowia ostrzega: jęczenie z pełnymi ustami może sprawić, że popierdzielą ci się imiesłowy.

Nie trwało długo a Harry znów doszedł. Nikolas uśmiechnął się sam do siebie. Harry był zdeterminowany i lecz zaczął wolniej pieścić męskość Nikolasa (podpowiem: jeśli był zdeterminowany, to powinien właśnie trochę szybciej) aż w końcu poczuł dziwny smak w ustach i spostrzegł że Nikolas się spina. Jednak ten delikatnie acz stanowczo odsunął chłopak od swej męskości. Jednak nie zdążyłz robić tego wystarczająco szybko, wytrysnął wprost na twarz Harrego. Harry tego nawet nie zauważył zafascynowany widokiem dochodzącego kochanka.
No tak, już tyle razy mu się na twarz spuszczano, że ten kolejny raz zwyczajnie zignorował.
Albo Nikolas tak ubogo trysnął. To się czasem zdarza, jak się przesadzi z polerowaniem różdżki.

Ten zaś się podniósł i starł swoje nasienie z twarzy nastolatka, pocałował go namiętnie.
Nikolas zmusił go aby się położył i jego głowa wylądowała ponownie między nogami Harrego. Tym razem zaczął pieścić nie tylko męskość ale jądra i wejście chłopaka.
Taaa. Bramę Morii, krwa.
Chyba raczej wyjście. W dodatku ewakuacyjne. Oznaczone odpowiednio "Droga szybkiego ruchu" oraz "Zakaz zatrzymywania się".

Był zaskoczony że chłopak potrafił się wygiąć w taki sposób.
Znaczy jak? Jak ta dziewczynka w "Egzorcyście"?
Eee, pewnie ma na myśli jakąś pozycję z podręcznika “Jak wypróbować wszystkie pozycje z kamasutry i nie złamać sobie karku”.

Po chwili przestał i spojrzał na chłopaka. Wiedział że teraz najważniejsze będzie zaufanie jakim go obdarzył. Wyjął z szuflady żel.
TAK!!! Jeżu drogi, w końcu!
“Gdy na włosach łonowych twojego faceta jawi się żel, to wiedz, że coś się dzieje...” "...wiedz, że już Szatan nim się interesuje."

Zaczął od dwóch placów. Harry spojrzał na niego z zaufaniem. Kiedy chłopak mimowolnie zaczął jęczeć, Nikolas wiedział że jest gotowy. Wyjął palce i zastąpił je czymś o wiele większym.
Zrolowanym dywanem z przedpokoju.

Harry wiedział co się dzieje. To przez ten żel! Nikolas napierał powoli i delikatnie tak aby sprawić mu jak najmniejszy ból. Harry zacisnął zęby lecz nie wytrzymał i jęknął z bólu. Spojrzał na zaniepokojoną twarz Nikolasa. W końcu Nikolas wszedł cały.
Przez chwilę wystawała mu już tylko lewa pięta, ale powiercił się, podciągnął i się udało.
Bo przecież jęczenie z bólu to zachęta do dalszej zabawy, prawda.

Harry czół się (ಠ益ಠ) rozrywany od środka i odczuwał dotkliwi ból.Jednak kiedy Nikolas powolutku zaczął się poruszać zaczął odczuwać przyjemność.
Kanon, moi mili, kanon...

W końcu błagał by Nikolas robił to szybciej (bo mu kolacja stygła) (albo umierał z nudów i chciał już włączyć jakiegoś pornola na dobranoc), a te spełnił jego prośbę. W końcu obaj doszli w tym samym czasie.
I znów kanon.

Harry nadal będąc nabitym na jego męskość niczym klopsik na szpatułkę do szaszłyków przytulił się do niego i schował nos w zagłębieniu jego szyi.
-Tak bardzo cię kocham Harry.-powiedział Nikolas ale spostrzegł że wyczerpany Harry spał już w najlepsze.
Ojoj. A przepisowy papierosek po, to co...?

Pocałował go w czoło i wyszedł z niego. Ten mruknął coś pod nosem, ale spał jak zabity. Nikolas się uśmiechnął, machnął ręką i po chwili przykryła ich kołdra. Delikatnie masował kręgosłup swojego wybranka aż w końcu zasnął.
Ten kręgosłup.



Tym optymistycznym akcentem kończymy niniejszą analizę - a teraz pora na poważniejsze sprawy. Jak wiecie, wciąż trwają działania mające nie dopuścić do ratyfikacji ACTA. Przyczajona Logika gorąco temu kibicuje, w związku z czym zachęcamy Was do:
1. Podpisania petycji do Parlamentu Europejskiego: http://www.avaaz.org/en/eu_save_the_internet_spread/?fEqbhbb&pv=270
2. Śledzenia wydarzeń i informacji dotyczących akcji na tej stronie informacyjnej: http://stopacta.com.pl/