piątek, 23 grudnia 2011

Jestem przecież najpiękniejszy, a na pewno najskromniejszy, czyli Harry i pędzel Poussina

Witajcie!

Zdążyłyśmy! Wciąż jest piątek! :)
W tym tygodniu analiza nieco krótsza niż zwykle, ale mamy nadzieję, że nam wybaczycie - przygotowania świąteczne i inne takie skutecznie ograniczyły nasz czas. ;) Blogasek, który wzięłyśmy na warsztat, jest uroczo kanoniczny: Harry objawia nam naturę Gary'ego Stu i zostaje superwymiataczem we wszystkim - w tej części tylko w wynikach SUMów, co prawda, ale dalej będzie gorzej - małostkowy Ron oczywiście pęka z zazdrości “i w ogóle jest głupi i ma wszy”, Syriusz i Remus okazują się kochankami, Voldemort za to - murzynem, a Neville kierowcą walca... No i pojawia się tajemniczy i superprzystojny facet o śmiechu dźwięcznym niby srebrne dzwoneczki, co do którego nikt nie ma wątpliwości, że lada chwila będzie pieprzył Pottera. (Jeśli ktoś mimo wszystko ma wątpliwości, niech zerknie na adres blogaska.) Na seks będziecie musieli poczekać do następnego razu. ^^

Zanalizowały: Pigmejka i Kalevatar

Adres blogaska: http://harry-potter-yaoi-przygoda.blog.onet.pl


-HARRY WSTAWAJ‭!!!‬-wydarł się Syriusz Black waląc w drzwi pokoju należącego do Harrego Pottera.‭ ‬Spod pierzyny wynurzyła się rozczochrana głowa nastolatka.‭ ‬Harry był niezwykłym nastolatkiem ponieważ był czarodziejem.‭ ‬Jednak to nie oznacza że jego życie było sielanka.‭ ‬Gdy miał ponad rok jego rodzice zostali zamordowani przez Lorda Voldemorta,‭ ‬czarnego maga ich czasów.‭
Bowiem choć czarnoskóry mag jest tylko jeden na każde pokolenie, za każdym razem okazuje się wyjątkowym sukinkotem.

‬Jego prawny opiekun został skazany na dożywocie w więzieniu dla czarodziei za niewinność i przez to opiekowali się nim jego nie magiczni krewni.‭
Ze zdania wynika, że czarodzieje zostają skazani za NIE popełnianie zbrodni na dożywocie pod opieką krewnych... Hm, właściwie to może być nawet gorsze niż normalne więzienie - całkiem zmyślne, nie powiem.
Do wszystkich więzień idzie się za niewinność. Czarodzieje nie są tu wyjątkiem. :>

‬Prawie‭ ‬11‭ ‬lat państwo Dursley znęcali się na swoim siostrzeńcem.‭ ‬Dopiero gdy miał‭ ‬11‭ ‬lat poszedł do magicznej szkoły o nazwie Hogwart.‭ ‬Od tamtej pory jego życie się zmieniło.‭
Od tamtej pory znęcał się nad nim kto inny.

Wydawać by się mogło że ten fakt bardzo cieszy chłopak.‭ ‬Jednak całe pięć lat w szkole nie były najbezpieczniejszym okresem w jego życiu.‭ ‬Cztery razy spotkał się z zabójcą swoich rodziców który powstał ponownie kiedy Harry był na czwartym roku.‭
Hmm... po takiej serii wpadek każdy normalny dyrektor przynajmniej zatrudniłby ochronę. ^^"

‬Spotkał wiele niebezpieczeństw i wiele niebezpiecznych stworzeń i istot magicznych które były niebezpieczne.‭ ‬Widział śmierć i zniszczenie.‭ ‬Po jego niebezpiecznym wypadzie w ministerstwie Syriusz omal nie zginął i to mu dało do myślenia.‭
No, lepiej zacząć myśleć tuż przed śmiercią niż wcale. (O ile tu chodzi o Syriusza - status ontologiczny podmiotu w tym zdaniu jest dosyć niejasny...)

‬Postanowił przestać udawać głupszego niż jest w rzeczywistości.
Znaczy - Syriusz przestał, tak?

‭ ‬Walka w ministerstwie przyniosła jednak kilka pozytywnych skutków.‭ ‬Syriusz Black został uniewinniony i teraz był prawnym opiekunem Harrego.‭
Brał udział w walce = był winny (czegokolwiek) = wypuszczono go z więzienia, gdzie siedział za niewinność. Jak by nie patrzeć - logiczne. Ekscentryczne, ale logiczne.

‬Korneliusz Konot może od razu Kojot...? albo Konotowicz został zdegradowany i (...) skazany na dwa lata pobytu w Azkabanie.‭ ‬Harry otrzymał górę galonów‭ (‬dosłownie i w przenośni‭) ‬jako odszkodowanie od ministerstwa.
Wszystko pięknie, ale to były galony CZEGO? Mam nadzieję, że nic niedostępnego dla nieletnich...
Dostał całą stertę naramienników z rozmaitymi dystynkcjami - od szeregowca po generała. Na wypadek, gdyby chciał robić LARPa w konwencji militarnej.

Chłopak nie przejął się swoim bogactwem za to cieszył się że nie musi wracać do swojego wujostwa gdyż od początku wakacji zaczął mieszkać‭ ‬wraz ze swoim opiekunem.‭ ‬Syriusz nie miał innego domu więc zamieszkali na Grinmuld Palec
O szlag... Wyszedł mi z tego Wyszczerzony Palec Pleśni...
Nawet klimatycznie. Trochę jak z rodziny Addamsów na kwasie.

które nadal pełniło rolę Kwatery Głównej Zakonu Feniksa.‭ ‬Z tą różnicą że zamiast jednego skrzata domowego w postaci Stworka mieli ich aż siedem.‭ ‬W tym Mrużkę która w końcu pozbierała się i na nowo była szczęśliwa że może służyć jakiejś rodzinie,‭
Cześć, jestem Mrużka i nie piję od trzech miesięcy... hik!

-HARRY WSTAWAJ‭!!!‬-‭ ‬po raz dugi usłyszał walnie w drzwi.
-WSATJE (To znaczy “Wsadź se!” po azerbejdżańsku?) SPOKOJNIE.‭ ‬PALI SIĘ CZY CO‭!!!‬-‭ ‬wydarł się.‭ ‬(...)‭ ‬Wyszedł z pokoju i zszedł do kuchni.‭ ‬Uśmiechnął się widząc czysty i zadbany dom.‭ ‬Skrzaty się postarały,‭ ‬dzięki ich pomocy zniknęły obrzydliwe skrzacie głowy.
Dla niezorientowanych: Broń Boru nie chodzi o to, że ich służący pourzynali sobie łby. Nie. Chodzi zapewne o to, że służący usunęli skrzacie głowy, które już wisiały na ścianach jako specyficzna ozdoba.
Zapewne.

‭ ‬Za pomocą Harrego zniknął również portret matki Syriusza.‭ ‬Uśmiechnął się na samo wspomnienie.‭
Ten portret. Nie dziwię mu się, też bym się cieszyła, jakbym mogła się urwać z blogaska.
To nie było przypadkiem tak, że cała załoga Zakonu Feniksa nie dała rady wyeksmitować tego portretu? Tak tylko pytam...

‬Kobieta zaczęła go wyzywać jednak po chwili widząc że ten nie zwraca na nią uwagi zwyzywała Syriusza.‭ ‬To poskutkowało,‭ ‬Harry miał mały wybuch mocy magicznej i trzeba było remontować cały ganek.
Czemu skojarzyło mi się to z niemowlakami, którym się ulewa po posiłku...?
Mnie się z kolei zwizualizował Harry rozpękający się jak purchawka.

‭ ‬Jednak na ich szczęście portret kobity spłonął razem z resztą wyposażenia.
Łoj, nie godojże, kumie!
Olaboga!!! (To w Grimmauld Place był jakiś ganek?)

-Czego się tak darłeś.-‭ ‬powiedział wchodząc do Kuchni.
-Dlatego.-‭ ‬powiedział wskazując stadko sów.Harry się zaśmiał i odebrał listy.
-Kiedy przyjeżdżając Weasleyowie‭?‬-spytał po chwili.
Wtedy, kiedy ty się nauczyć gramatyka i używać orzeczenie a nie brzydka głupia imiesłów.
Ej! To nie imiesłów jest głupi, tylko ludzie, którzy nie potrafią go używać. Czyli... większość, mam wrażenie.

-Dziś po południu będzie z nimi Hermiona i Neville.-‭ ‬powiedział Syriusz.
-Neville‭?‬-‭ ‬spytał zaskoczony Harry.
-No jego wuj został zabity a jego babcia miała atak serca.‭ ‬Myśli że go zaprosiłeś do siebie.-powiedział Syriusz drapiąc się w kark.
To zaproszenie od Harry'ego zawsze kończy się licznymi zgonami w rodzinie?
Wiesz, jeżeli on za każdym razem wybucha i rozsadza tym całe pomieszczenie...

-Pytałeś Remusa o zdanie‭?‬-
-Jasne,‭ ‬zgodził się.‭ ‬Ale chwili dlaczego miałbym się go pytać o zdanie.-
-Oj nie udawaj dobrze wiem że jesteś razem.‭
No, jakby był oddzielnie, to chyba tylko po spotkaniu z handlarzami narządów...
A może Syriusz jest razowy? Znaczy, z pełnego ziarna?

‬A i następnym razem z czystej dobroci serca wyciszajcie pokój.-‭ ‬Syriusz nagle poczerwieniał jak burak.
Dorośli mężczyźni zachowujący się jak dwunastolatki - jest. *znudzona odhacza punkt Kanonu Blogaskowego*

‭ ‬Do kuchni wszedł wilkołak.
-Jak tam Remi‭?‬-‭ ‬spytał Syriusz.
-Syriuszu (A nie Siri? Albo Syrusiu?:/ Albo pieseczku :/) zawsze po pełni pytasz o to samo,‭ ‬a ja ci odpowiadam to samo już od kilku lat.‭ ‬Domyśl się jak mogę się czuć po tej cholernej pełni.-‭ ‬Remus wyraźnie był nie w humorze.‭(...)
‭ ‬Harry sięgnął po listy.‭ ‬Pierwszy był ze szkoły wraz z biletem i listą potrzebnych książek.‭ ‬Harry ku swojemu zdziwieniu spostrzegł dodatkową kartkę.‭ ‬Wyciągnął ją i na stół wyleciały dwie odznaki.
-Co do odznaka (“Co do ...uja?! - mruknęła Pigmejka) kapitan drużyny i odznaka Pefekta Naczelnego‭!!!‬-‭ ‬zdumiał się.‭
Kim są pefekci? Chodzi o obywateli Polinezji Francuskiej?
Albo o honorowych twórców Panoramy Firm.

‬Przeczytał list który zawierał kilka sów od profesor McGonagall
Wepchnęli sowy do koperty! Barbarzyńcy. *dzwoni po obrońców praw zwierząt*
To była nowa odmiana wyjca, przeznaczona dla tych, którzy mają ornitofobię - “sowiec”.

z gratulacjami i pochwałą za świetne wyniki SUMÓW.
-Gratulacje młody.-‭ ‬powiedzieli jednocześnie mężczyźni.
-Nie ma mi czego gratulować.‭ ‬Jak Hermiona,‭ ‬Ron i Bliźniacy to zobaczą ta pomnie.‭ ‬Hermiona szykował się od kilku tygodni do tej posadki.‭
Zwróćmy uwagę na absolutny brak cynizmu i lekceważenia w stosunku do planów przyjaciółki.
Oraz na zignorowanie zmiany płci tejże przyjaciółki.

‬Otworzył drugi list który okazał się listem od Rona.‭ ‬Dwa kolejne były od Hermiony i Nevilla.‭ ‬Zostały jeszcze dwa listy.‭ ‬Harry otworzył jeden z nich na którym była pieczęć Ministerstwa.

Drogi panie Potter

‭ ‬Ministerstwo ma zaszczyt udzielić panu pozwolenia na używanie zaklęć poza szkołą.‭ ‬Może pan również rzucać zaklęcia w towarzystwie mugoli jednak prosimy aby pan następnie zmodyfikował ludziom nie magicznym pamięć.‭ ‬
Jeśli nie jest pan wykwalifikowanym amnezjatorem i uszkodzi im mózgi, proszę się nie przejmować - nie są tak zajebiści jak pan.
W ogóle proszę się niczym nie przejmować - niniejszym otrzymuje pan od nas Licencję na Marysuizm.

Z dniem dzisiejszym ma pan pozwolenie na używanie teleportacji,‭ ‬świstoklików,‭ ‬zaklęć niewybaczalnych oraz na animgię.
Licencję na zabijanie oraz prawo pierwszej nocy ze wszystkimi obywatelkami Wielkiej Brytanii dajemy gratis.
Zapomnieli o garncu złota zabranego temu gościowi, co siedzi na końcu tęczy.

‬Z wyrazami szacunku‭
Minister Magii
‭ ‬Steven Karnes

P.S. Czy możemy wylizać panu buty?
Że nie wspomnę o innych... miejscach?

-Czyżby pan minister chciał się podlizać‭?‬-spytał głośno.
-A co się stało‭?‬-
Jednak Harry nie zdążył im odpowiedzieć bo domu wpadli Weasleyowi.(...)

[Wszyscy zazdroszczą Harry'emu wyników, a najbardziej - niespodzianka! - Ron.]
‬Akurat ten moment wybrały trzy sowy aby wlecieć do kuchni.‭ ‬Hermona,‭ ‬Neville i Ron odebrali swoje wyniki.‭ ‬Harry wziął swoje i rozerwał.

‭ ‬WYNIKI STANDARDOWYCH UMIEJŚTNOŚĆI MAGICZNYCH‭
Żeby w Hogwarcie robili literówki... Wstyd.
Te literówki i treść listów świadczą o wzmożonym spożyciu kremowego piwa wśród kadry nauczycieli w Hogwarcie.

Harry James Potter otrzymał‭ ‬:
Astronomia‭ ‬W
Eliksiry‭ ‬W+
Historia Magii‭ ‬W
OPCM‭ ‬W+
ONMS‭ ‬W
Transmutacja‭ ‬W+
Wróżbiarstwo‭ ‬W
Zaklęcia‭ ‬W+
Zielarstwo‭ ‬W+
Z czterech na dziewięć egzaminów tylko samo W... Harry, opuszczasz się. Jeszcze trochę i zaczniesz mieścić się w skali szkolnej!
Ty się ciesz, że Dumbledore nie odesłał mu różdżek wszystkich nauczycieli z załączonym liścikiem o treści: “Proszę nam wybaczyć, Panie Potter, ale nie nauczymy pana już niczego więcej. Uczeń przerósł mistrzów!”
Nie musiał tego pisać - to się rozumie samo przez się.

-Poszło mi całkiem nieźle.-‭ ‬powiedział z lekceważącym uśmiechem.
Po czym leniwie rozparł się na fotelu, zarzucił jedną nogę na podłokietnik i powolnym ruchem zdjął koszulę, nucąc "I'm too sexy for my shirt". Po chwili w jego dłoni zmaterializowało się cygaro.

-Jak wasze wyniki‭?‬-‭ ‬spytał Harry przyjaciół.‭ ‬Jednak oni uważnie studiowali swoje kartki.
-Neville‭?‬-
-Całkiem dobrze.‭ (...)
-Ja mam same W z wyjątkiem OPCM,‭ ‬Numerologi i Astronomii.‭ ‬Z tych mam tylko P.-‭ ‬odparła smutna dziewczyna i spojrzał na kartkę Harrego.
-Harry gratuluję,‭ ‬same W od góry do dołu i niektóre z plusami.-‭ ‬skoczyła mu na szyję i pocałował w policzek.‭ ‬Jednak w jej oczach nie dostrzegł zazdrości a autentyczne zadowolenie-‭ ‬Ron a jak tam ty‭?‬-‭ ‬spytała po chwili.
Cieszmy się przebłyskami kanoniczności, tak szybko odchodzą.
A kiedy odchodzą, już nigdy nie wrócą...

-Właśnie Ron jak tam ty‭?‬-‭ ‬spytał Molly Weasley i wyrwała synowi kartkę nim ten zdążył zareagować.‭ ‬W momencie poczerwieniał ze złości i zmrużyła oczy.
-CO TO MA BYĆ‭?‬-spytał podniesionym głosem.-Ja rozumiem mieć Nędzny z Historii Magii ale z Astronomii,‭ ‬Wróżbiarstwa,‭ ‬Eliksirów,‭ ‬ONMS i Transmutacji.‭ ‬Zadowalający to twój najlepszy stopień.‭ ‬ZDAŁEŚ SUMA TYLKO Z TRZECH PRZEDMIOTÓW‭!!! ‬POCZEKAJ NO TY‭!!!‬-‭ ‬wydarła się i wyprowadziła Rona z ucho z kuchni.
Robienie z Rona totalnego kretyna - zaliczone. Czy ktoś jeszcze się łudzi, że chłopak wkrótce NIE zostanie Wrogiem Nr 1, a Harry zyska jakiegoś lepszego, bardziej zajebistego przyjaciela? =.=

-Co będziecie kontynuować‭?‬-spytał Hermiona ignorując krzyki Rona które na nieszczęście chłopak dochodziły aż do kuchni.
-Ja zmierzam wybrać Zielarstwo,‭ ‬OPCM,‭ ‬Zaklęcia,Tranmutacje i ONMS.-‭ ‬powiedział Neville.
-A ty Harry‭?‬-‭ ‬spytała dziewczyna zaciekawiona co też Harry wybierze z takimi wynikami.‭
Będzie rządził światem, to przecież oczywiste. No i pieprzył się z facetami, sądząc po adresie blogaska. W sumie standard.
Przecież taki facet 2.0 nie nadaje się dla kobiet! To byłoby takie... pospolite! I nie miałoby w sobie za grosz dramatyzmu, no weź.
No właśnie biorę. Topór biorę, jeśli chodzi o ścisłość.

‬Jak się okazało nie tylko ona była ciekawa,‭ ‬bo również Syriusz i Remus podsłuchiwali ta rozmowę.
-Wszytko poza Astronomią.-‭ ‬powiedział chłopak z uśmiechem.-Już widzę minę tłuściocha gdy dowie się że będę chodził na eliksiry.‭ ‬Może na zawał kropnie.-rozmarzył się Harry,‭ ‬a wszyscy się zaśmiali łącznie z Heremioną.
- Co za wyborny żart, towarzyszu! - westchnął Fred, który jako pierwszy odzyskał głos po kilkuminutowej salwie wymuszonego śmiechu. Wiedział, że Gary'emu Stu nie należy się narażać, bo inaczej narrator zrobi z ciebie debila.
George po kryjomu notował słowa Harry’ego. Przygotowywał materiał do “Harry Jamesowicz Potter - dzieła zebrane”.

-Marzenia ściętej głowy.-‭ ‬powiedział Charli.
-Hej prawie bez głowy Nik (skąd tam Najwyższa Izba Kontroli?) na pewno by to jakoś skomentował.‭ ‬Ale jak widzisz moja głowa trzyma się jeszcze karku.-‭ ‬do kuchni weszła pani Weasley mamrocząc coś co chwila pod nosem.‭(...) ‬Reszta dyskretnie przeszła do salonu.
-Jak tam wakacje‭?‬-
-Ja spędziłem je w Londynie.‭ ‬Moja babcia po pogrzebie wujka dostała zawału i wylądowała w św Mungu.-
-Bardzo mi przykro z powodu twojego wujka Nevill,‭ ‬przyjmij moje kondolencje.-‭ ‬powiedział Harry a Nevill się uśmiechnął.‭
Jemu wcale nie było przykro.
- Neville, biedna sierotko, całą twoją rodzinę zabił walec... co ty teraz zrobisz?
- Jak to co? Będę dalej jeździł walcem.

‬Do salonu wszedł obolały Ron.‭ ‬Dosiadł się do młodzieży i spojrzał na Harrego spod łba.
-Harry‭!‬-wydarł się Syriusz.(...) Dziś będzie zebranie zakonu i podejrzewam że Dumbledore wciśnie nam jeszcze jednego lokatora,‭ ‬co ty na to‭?‬-‭ ‬spytał Syriusz.‭ ‬Młodzież wyglądała na zdziwioną że Syriusz w ogóle pyta Harrego o zdanie.
Jeszcze nie wiedzieli, że Harry awansował właśnie na szczyt pionu decyzyjnego Zakonu Feniksa.

-Im nas więcej tym weselej.‭ ‬Ale jeśli to będzie ktoś pokroju Smarka.-ostrzegł chłopak.
To dmuchnę i chuchnę i zniszczę ten domek!
Teraz już nie musi niszczyć... teraz wystarczy, że spojrzy z wyższością.

***
[Ron jest wściekły na Harry'ego i gdy tylko zostają sami wali go w łeb tak mocno, że Potter przelatuje przez balustradę i spada ze schodów.]
‬Zamknął oczy czekając na upadek i złamanie karku.‭ ‬Całe życie stanęło mu przed oczami.‭ ‬ Zdawało mu się że minęły wieki od ką zaczął spadać.‭ ‬Dopiero po dobrych kilku minutach,‭ ‬zorientował się że ktoś go trzyma z nad zwyczajną siłą i delikatnością.‭
Po kilku minutach? Ałtoreczko, to jest w wór czasu!
Harry został Merysójką, więc ma wydłużony czas kojarzenia faktów. Wszystko się zgadza.

‬Ta osoba szeptała mu do ucha uspakajające słowa.‭
Przez kilka minut zdążyłaby mu wyrecytować całego "Kruka" Edgara Allana Poe.
(Czy ktoś jeszcze ma jakieś złudzenia, że to nie Tru Loff?)

‬Odważył się otworzyć oczy ale wszystko było zamazane,‭ ‬podczas spadania stracił jedyne okulary.
Odrobinę przyzwoitości też stracił, skoro tak długo wylegiwał się na czyichś rękach.
Oj tam zaraz przyzwoitość stracił... to już cnotę prędzej.

-Harry nic ci nie jest‭?‬-‭ ‬spytał Syriusz z troską w głosie.
-Odpowiem ci kiedy moje serce wróci na miejsce.-‭ ‬powiedział.-‭ ‬Widzisz gdzieś moje okulary‭?‬-
-Potłukły się został z nich proch.-powiedział Remus.‭(...)
-Nic ci nie jest‭?‬-‭ ‬spytał jakiś mężczyzna łagodnym i miłym dla ucha głosem.
-Czuł bym się lepiej gdybym miał swoje okulary.-‭ ‬powiedział zgodnie z prawdą.
-Po co ci okulary.‭ ‬Daj zaraz coś z tym zrobimy.-‭ ‬po chwili osoba która go uratował mruczał jakieś zaklęcia i po chwili Harry widział idealnie.
Po chwili zastanowił się, dlaczego nie zrobiono mu tego wcześniej, ale po następnej chwili doszedł do wniosku, że to musi być wyższa magia blogaskowa.
Zaraz mu napompują mięśnie, wydłużą penisa i zwiększą zarost na klacie...

-Jej jak ty to zrobiłeś‭? ‬Dzięki,‭ ‬dzięki,‭ ‬dzięki‭!!!‬-‭ ‬Harry był tak zadowolony że mężczyzna zaśmiał się słodkim delikatnym śmiechem.‭
Niczym srebrne dzwoneczki!
Facet.
Idę o zakład, że prędzej czy później okaże się, że ma też “talię”. =.=

‬Dopiero teraz Harry na niego spojrzał.‭ ‬Siedział przed nim mężczyzna o muskularnych ramionach i smukłej sylwetce ciała.‭ ‬Miał włosy czarne niczym noc a oczy zaskakująco niebieskie.‭ ‬Był bardzo przystojny a uśmiech dodawał mu jeszcze uroku.‭ ‬
Tru Loff w fabule objawion. Teraz czekam na seks.
A ja w sumie jakoś nie...
Ale ja z pewną taką rezygnacją...

Harry odwrócił zdając sobie sprawę że gapi się z otwartymi ustami.
-Dzięki za ratunek.-‭ ‬powiedział zaczerwieniony.
-Wiesz widziałem różne sytuacje ale po raz pierwszy,‭ ‬spotkałem chłopaka spadającego z nieba.‭
- Bolało... jak spadałeś z nieba, mój aniele?

‬O co wam poszło‭?‬-‭ ‬spytał,‭ ‬uśmiechając się wyrozumiale.‭ ‬Harry mimowolnie dotknął miejsca w które uderzył Ron i o dziwo nie czuł bólu.‭ ‬Nieznajomy widząc jego minę ponownie się zaśmiał.
-Uzdrowiłem ci ni tylko wzrok ale również złamany nos i pozbyłem się okropnego siniaka.-
Poprawiłem jeszcze coś w zastawkach, udrożniłem moczowody i usunąłem genetyczna skłonność do tycia. Aha, i przestawiłem ci orientację na homo - mam nadzieję, że się nie gniewasz.

-A teraz powiedz mi dlaczego twój przyjaciel cię uderzył.-
-Mam lepsze Sumy od niego.-
-Tylko o to poszło‭?‬-
-Tak mi się wydaje.‭ ‬Zazdrości mi że zdałem wszystko na W.‭ ‬A on ma jedyni trzy Z.-
Tak się trochę polansuję przed obcym, co mi tam... Ron z pewnością będzie zachwycony tym, że wszyscy wiedzą, jak słabo mu poszło.
Ron został już na wstępie spisany na straty, nie należy przejmować się jego uczuciami.

‬Zdał sumy jedynie z Zielarstwa,‭ ‬OPCM i Zaklęć.‭ ‬A profesorka od zielarstwa przyjmuje na swoje lekcje tych co zdali minimalni na P.‭ ‬I nie wie od jakiej oceny będzie przyjmował na swoje zajęcia belfer od OPCM.‭ ‬Jeśli też od P to sytuacja Rona nie będzie zbyt ciekawa.-
Super, Harry, jestem pewna, że Ron również chciałby opowiadać o tym zupełnie obcym ludziom.

-Podejrzewam że obwinia mnie za to że się nie uczył i pewnie ubzdurał sobie że odwracałem jego uwagę od lekcji.-
-Normalne.‭ ‬Najlepiej zgonić na kogoś swoje niepowodzenie.-‭ ‬do kuchni wszedł Remus.
-I jak Harry‭?‬-
-O wiele lepiej.‭ ‬Gdzie wszyscy‭?‬-‭
-Robią wykład Ronowi o jego karygodnej przemocy wobec nietykalnego Gary’ego Stu nieodpowiedzialności.‭ ‬Poznaliście się‭?‬-
-No wiedziałem że o czymś zapomniałem.-‭ ‬nieznajomy klepnął się w głowę.-‭ ‬Harry nazywam się Nikolas de Poussin-
KWIIIK!!! Znaczy - ten malarz, tak? Dziwne, że narrator nie wspomniał o wąsach.
A mnie się to “Poussin” kojarzy, lalalala..

-Francuzik.-‭ ‬szepnął Harry nieświadomie przemawiając po francusku.
-Harry od kiedy znasz francuski‭?‬-‭ ‬spytał zaskoczony Remus.
Jako Gary Stu, mówi językami ludzi i aniołów. Na szczęście Czytelnicy i tak wiedzą, że jest jako ten cymbał (brzmiący).

-A kto powiedział że znam‭ ?‬-
-Coś mi się wydaje Remusie że pan Potter zaskoczy nas wszystkich jeszcze wieloma niespodziankami.-odezwał się Nikolas.
-Ciebie na pewno.-‭ ‬Harry zwrócił się do mężczyzny w jego języku.
-Nie mogę się doczekać.-‭ ‬odparł Nikolas również po francusku.
Jack: So, Alonso… going my way?
Alonso: How do you know my name?
Jack: I’m kinda psychic.
Alonso: Really?
Jack: Yeah.
Alonso: Do you know what I’m thinking right now?
Jack: Oh, yeah.”

-Harry Nicolas z tego co wiem zgodził się być nauczycielem OPCM.-‭ ‬wtrącił Remus.‭ ‬Nikolas spostrzegł że na te wiadomość chłopak jakby wycofał się z wyzwania.‭ ‬Jednak po chwili do kuchni wpadła reszt zakonu i wyprosili Harrego.‭ ‬Ten poszedł do swojego pokoju i się w nim zamknął.‭
"Żeby się zawczasu odgrodzić od barachła."
Poszedł płakać:




Z okazji wstaw_odpowiednie_święto wszystkim Czytelnikom Przyczajonej Logiki, Ukrytego Słownika składamy z głębi serca płynące życzenia samej dobrej literatury, braku Marysujek, dużo Truloverów (ale takich naprawdę "tru"!), przecinków samowskakujących w odpowiednie miejsca i...
...już Wy sami najlepiej wiecie.

Pigmejka, Kalevatar, Kamiennojedwabny Snape oraz Jeż jak Byk.

24 komentarze:

Anonimowy pisze...

Poussin. TO było piękne. Proponuję Picassa, jako nowego ministra oraz Dalego jako asystenta w transmutacji.
Wesołych świąt!

Panna z Parapetu pisze...

Ach, ten wszechzajebisty Harry! To aż boli. Chyba będę pisać z George'm jego biografię, bo jeszcze mu się smutno zrobi.

Wesołych Świąt i Wena na analizy! : )

Aśa pisze...

Juhu! Uwielbiam Potterowe analizy, chociaż akurat TEN tFUr... Cóż, w każdym bądź razie dzięki za analizę. Nie szkodzi że krótsza. Życzę wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku...
...Oraz pożądnego materiału na analizy, Merysujek, Jeży, oraz jak najmniej wściekłych ałtoreczek.
Pozdrawiam ciepło!!!

P.S.
Hasło mam claticke. Komu się kojarzy- niech pisze.

Serenity pisze...

Miodna ta analiza. :D Powiedzcie, że w przyszłym odcinku będzie ostry seks z nauczycielem w trakcie lekcji, albo chociaż gwałt w łazience. Powiedzcie, proszę!

Wszystkiego najlepszego! Aby analizy nadal śmieszyły a czytelników przybywało!

roguemouse pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
roguemouse pisze...

Sheldonie... wyjąłeś mi te słowa z ust. Ale ja wolę się śmiać z wytworów AŁtoreczek :)

Cudna analiza, uśmiałam się setnie. Teraz jestem gotowa na rodzinne tortury w Wigilię.

Mery Krismas Wam życzę, kochane. I oby Analizy dopisywały.

Mysza

Anonimowy pisze...

Dobre!
Cieszmy się przebłyskami kanoniczności, tak szybko odchodzą.
oj,dobre!
I o jeżdżeniu walcem ,stare ,ale jare.
Wesołych Świąt!I wielu dobrych pomysłów pod choinką.
chomik

Nuka pisze...

Claticke- po czesku klatka.

Anonimowy pisze...

Znowu yaoi? Blee...

Deszczowyjka pisze...

Ach, potterowe yaoi. Aż ciekawi mnie, co będzie dalej (choć pewnie dokładnie to samo, co w każdym innym blogu tego typu).

Wesołych Świąt! :)

AA aka Merkav pisze...

Wesołego analizowania oraz wielu opek i marysójek!

hasło: prout - pruod? - Yes, I'm proud of you.

Anonimowy pisze...

świetna analiza, akurat na powigilijny odpoczynek. Wesołych Świąt Drodzy Analizatorzy!

C.

Anonimowy pisze...

Wesołych świąt plusowa załogo :) Weny życzę! (szczęścia i zdrowia też, co by nie było ;)

Anonimowy pisze...

Dziewczęta! Wesołych Świąt! Życzę Wam, żeby otchłanie netu obfitowały w kwikogenne opka, coby Wam Wen towarzyszył zawsze i wszędzie oraz może jeszcze... żeby skruszone głupotą swoich tForów Ałtoreczki na kolanach odbywały pielgrzymki dziękczynne do wrót Analizatorni. A oprócz tego - spełnienia marzeń!
/

Anonimowy pisze...

To ja! Harry się nazywam!
Avada i Kedavra - ja tych słów nie używam.
Jestem Mary Sue uroczy, popatrzcie w moje oczy!
Jestem przecież najpiękniejszy a na pewno najskromniejszy!

Wesołych świąt!

Petitka pisze...

Dawno się tak nie śmiałam przy waszej analizie! "-Poszło mi całkiem nieźle.-‭ ‬powiedział z lekceważącym uśmiechem.
Po czym leniwie rozparł się na fotelu, zarzucił jedną nogę na podłokietnik i powolnym ruchem zdjął koszulę, nucąc "I'm too sexy for my shirt". Po chwili w jego dłoni zmaterializowało się cygaro." najlepsze :-P.

ginny358 pisze...

Piękna analiza. Nie możemy z tego Harry'ego prymusa. I, żeby Ronowi zrobić coś takiego, żeby był gorszy nawet niż Fred i George, a do tego złościł się o to, że Harry ma lepsze oceny... I to wszystko w opku yaoi. [wzdychają]
Dobrze, że są jeszcze na tym świecie analizatorzy.

I skoro wiemy, już o co w tym chodzi ^^ to: hasło: ousnes - czyli, że "no(ł) sens"? To pasuje akurat do każdego blogaska.

Gin i PT

anulka406 pisze...

Świetne!
Przestawiłem ci orientację... Lol :D Może dzięki waszym analizom dzieci będą wiedziały, na co uważać, jak piszą. Z chęcią zobaczyłabym dalsze analizy tego opowiadania, jest świetne :D
Wesołych Świąt, choć to już trochę po czasie :) No to... Happy New Year :)

Anonimowy pisze...

Analiza przegenialna. Te potterowe i naruciarskie zawsze najbardziej mnie bawią. Fantasy mnie męczą.

Btw, dziewczyny, kocham Was jeszcze mocniej niż wcześniej za tę scenę z Jackiem. Więcej Jacka, więcej. :D

Z pozdrowieniami,
Anonimowa czytelniczka

jasza pisze...

> Będzie rządził światem, to przecież oczywiste. No i pieprzył się z facetami, sądząc po adresie blogaska. W sumie standard.
>> Przecież taki facet 2.0 nie nadaje się dla kobiet! To byłoby takie... pospolite! I nie miałoby w sobie za grosz dramatyzmu, no weź.
> No właśnie biorę. Topór biorę, jeśli chodzi o ścisłość.

****
PLUSowi cześć i chwała za tę analizę!
Wy z najnędzniejszego opka wyłapujecie diamenty i szlifujecie, że analizy lśnią jak brylanty!

Hasło: duvenc. Brzmi z francuska.

Dzidka pisze...

Prawie jak "fi donc!"

Ayanamikawaii pisze...

Kwii... "Przesyłamy wyrazy współczucia. Ayanamikawaii właśnie ómarua."
Wydzierający się Syriusz (może to geny? Jego mamusia też nie grzeszyła opanowaniem). Ja pier... I mój biedny Ronuś ;(
"Cześć, jestem Mrużka i nie piję od trzech miesięcy... hik!" albo to o portrecie matki Syriusza... w sumie, teraz patrzę na nią jakby w trochę lepszym świetle ;)
Czekam na ciąg dalszy z niecierpliwością i obgryzaniem paznokci.

Anonimowy pisze...

Co do Dalego, to idealnie by tu pasował. W końcu... Ekhem... Mógłby się na trójkącik załapać ;]

Anonimowy pisze...

Terrific article! This is the kind of information that are supposed to
be shared across the web. Shame on the search engines for not positioning
this publish higher! Come on over and consult with my site .
Thanks =) kliknij po dokładne info,
http://tokyofuns.com/wiki/index.php?title=%E5%88%A9%E7%94%A8%E8%80%85:KittySewe