piątek, 14 października 2011

Piłat, Sakura i oczy zwisające na flakach, czyli jezu jezu (nieczyt.)



Witajcie!

Najpierw kilka informacji organizacyjnych:
1. Przepraszamy za to jednodniowe opóźnienie - w tym roku studia wyjątkowo dają nam w kość: mimo to walczymy dzielnie i oto analiza JEST! Lepiej późno niż wcale, prawda?;)
2. W tym semestrze mamy taki układ zajęć, że prawdopodobnie nie damy rady wyrabiać się na czwartki: dlatego  musimy przesunąć termin publikacji analizy na piątek - aż do odwołania. Mamy nadzieję, że wybaczycie nam tę drobną zmianę. ;)

Co do samej analizy... tak, to jest dobry moment, aby zacząć się bać. W opku dzieją się rzeczy przedziwne i właściwie podejrzewałybyśmy, że mamy do czynienia z prowokacją - jednakże research przekonał nas, że (niestety) blogasek jest pisany na serio. Co w nim takiego przerażającego? Cóż... Mamy tu starożytny Rzym roku 1920, mamy Sakurę i Sasuke, Poncjusza Piłata i ołtarz z Matką Boską. Chcecie więcej? Proszę bardzo: oprócz tego - ognioodporne dachy, armię kastratów, bitwę na głosy i oczy zwisające na flakach, tuż obok zamglonego zemstą serca. Nad tym wszystkim zaś unosi się duch ostatecznie zarżniętej Ortografii.

Indżojcie!

Adres blogaska: http://itasaku-by-natalka.blog.onet.pl/

Zanalizowały: Kalevatar i Pigmejka

Pralog
Czyli prehistoryczny dziennik.
No, zważywszy na tematykę bloga - właściwie się zgadza.

Rzym 1920r. Starożytne piękne miasto w którym panował ład i porządek. Na tronie zasiadała uczciwy i pobożny cezar ( czyli cos takiwgo jak król).
Cezar. Która była kobietą. Na początku XX wieku. Który należy do starożytności.
(Coś takiego jak król, tylko ma jedną nóżkę bardziej.)

Fugaku zwany  cesarzem nie miał zbyt wiele czasu. Żądził Rzymem uczciwie i rozwarznie i romantycznie.
Lecz, niestety, nieortograficznie.Pewnie barbarzyńscy najeźdźcy zajumali wszystkie słowniki na jednej z wypraw łupieskich.

W swoim panowanie zażył cztery lata pokoju i dwadzieścia lat wojny z innymi krajami o poszerzanie choryzontów (ojezu) państwa.
Ale te lata pokoju to doustnie zażył, czy wziewnie? Może jakieś czopki...?
Nosem je wciągnął, jak wampiry tytoniowe krzaki.

Miał dwóch synół.
Skrzyżowanie syna ze stołem?
Albo z wołem.

Jednak tylko jeden pozostał przy nim. Był to samolubny i zimny mężczyzna imieniem Sasuke, jego starszego brata porwano jak był jeszcze niemowlakiem. Tóż (O boru...) przed ukończenia tygodnia swojego życia został porwany. Cesarz wiele lat go szukał ale nic nie znalazł. Żadnego śladu po tym iż jego starszy syn żyje.
Trwała właśnie wojna z buntowniczymi bałkanami.
Bałkany buntowały się przeciw pisaniu ich małą literą i raziły Rzym dużymi ilościami muzyki Gorana Bregovića.
Ale że jak, cały Półwysep Bałkański zjednoczył się przeciwko Rzymowi? Ostro...

Znajdowali się na terenach Gercji.
Gdzieś pomiędzy Grecją a tercją.

W gęstym lesie zaraz miała zakończyć się dwuletnia bitwa między Rzymem a Grecją.
Przez dwa lata się tłukli? O matko, zawzięci są.
(Nie ma sensu wskazywać, kiedy naprawdę skończyła się wojna Grecji z Rzymem, prawda? Znaczy, skoro AŁtoreczka twierdzi, że w 1920 roku...)
Owszem, nie ma sensu. Podobnie jak nie ma sensu dociekanie, o KTÓRĄ właściwie wojnę jej chodzi oraz czy ma na myśli lata przed naszą era, czy już naszej ery.
ORAZ czemu, do jasnej febry, dwie armie mają zamiar naparzać się w LESIE.

Właśnie przemawiał generał Romy (nie mogłam znaleść synonimu wyrazu rzym dlatego wziełam słowo Roma znaczy Rzym :D-od autorki)
 
(Haha, nie.)
Bo np. takie określenie jak “Wieczne Miasto” (sprawdziłam, jakieś 15 sekund szukania w google) ssie.

-Dzisiaj rozegra się decydujaca bitwa o zwycieństwie.
Bo dotychczasowe bitwy były o poraźce.
Taa, bitwa o zwycieństwie... chyba pyrrusowym.

Wygrana jest po stronie silniejszych to oni wygrają. Silny duch to i silna wola silna wola przyczynia się do wygranej.
Żołnierze z zakłopotaniem spoglądali po sobie. W obozie od dawna chodziły pogłoski, że generał rusza do bitwy pijany jak wór.
A w zdrowym ciele zdrowy duch, z czego wynika, że do walki stanie dziś armia upiorów.

Gdy się znajdziecie na zielonej łące nie rozpaczajcie. Cieszcie się.
A gdy zobaczycie kucyponki, to już w ogóle możecie sikać ze szczęścia.
Nawet, jeśli będą wyglądać TAK.

Już za kilka tygodni będziemy zbierać żniwa na swoich ziemiach,
Bo nic tak nie raduje żołnierskiego ducha, jak perspektywa prac polowych.
Prace polowe hartują ciało i ducha. A silny duch to silna wygrana, czy jakoś tak...
(Wyobrażam sobie kampanię społeczną: “Rolnicy, porzućcie kosy i chwytajcie za miecze! I to i to tnie, ale przy drugim jest więcej frajdy!”)


nasze rodziny powitają nas z otwartymi ramionami to my dzis zawtórujemy ponownie.
Ale komu będą wtórować? Tam się rozgrywa jakaś Bitwa na głosy? O.o
Konkurs piosenki aktorskiej. Eee, chciałam rzec: żołnierskiej.

Trzymajcie się blisko mnie, blisko siebie a wygramy.
Kupą, mości panowie, kupy nikt nie ruszy!
Aha. To jest ta słynna rzymska strategia i kunszt militarny, które zapewniły im tyle wygranych bitew?

(eee miała być piękna przemowa żucająca na kolana, sprawiająca że płakać się chce ale cóż niewypał PESZEK :D-od autorki)
Nie no, ona może rzucić na kolana... i sprawić, że chce się wyć "Boru, za co?!".
Właśnie. Ja kilka razy byłam bliska płaczu. Serio.

Wszyscy wznieśli się okrzykiem.
Do nieba się wznieśli, wierzchem na okrzyku. Cuda, panie tego.Kiedy się wypełniły dni
i przyszło zginąć w lasku,
prosto do nieba wrzaskami szli
żołnierze w tym blogasku

-Dzisiaj cały Rzym zawtóróje
Trwa tam właśnie casting do programu "Ancient Rome's Got Talent".
Ci, którzy odpadną w kolejnych etapach, posłużą jako karma dla lwów. :)

powitają nas nie jak przegranych lecz jak zwycieńsców.
Czyli jak ludzi, którzy... bardzo głośno wyją?
(Teraz już wiecie, po czym poznać, że ktoś nie czyta książek - "trudne słowa" pisze tak, jak je usłyszy.)
Zwycieńsca - ktoś, kto “z wycia cienkiego słynie”. (Kastraci...?)
A jak się wita kastratów?

Generale Deidoaro jak dam ci znak wyruszysz na przod.
A jak dam ci drugi znak, wyruszysz na bok.
A jak dam ci trzeci znak, wycofasz się chyłkiem.
A jak przełamię Siódmą Pieczęć, będziesz miał przesrane.

-dobrze generale Itachi.
W sumie niech ci będzie... i tak nie mam nic ciekawszego do roboty.
BTW, na miejscu tych żołnierzy po tak motywującej przemowie wiałabym, aż by się za mną kurzyło.
Może oni właśnie czekają na odpowiedni moment.

Tak dowodzacy legionami rzymskimi był nie kto inny jak Itachi Hoshime.
A nie Russel Crowe? Bo ta scena mocno zajeżdża mi "Gladiatorem" (gdyby wyciąć w nim wszystkie dobre kawałki).
Masz Russela:

Yay.^^

Tymczasem jechał powóz wiozący księcia Sasuke
Tymczas był w dobrym stanie, choć co kawałek trafiały się błotniste kałuże.I dziury oraz wyboje. Bo to polska droga była.

-Ciekawe dlaczego nas wezwał jak sądzisz Orochimaru
Jaksądzisz Orochimaru - wnuk Natenczasa Wojskiego.

-nie wiem wasz królewka mość
Królewka - feministyczna wersja "Króla lwa".
Król Lew 4 - tym razem z perspektywy Nali.

-może planuje już zejść z tego świata. Jak sądzisz?
-mój panie dobrze wiesz że twój ojciec umiera już dziesieć lat i jeszcze żyje.
Umiera już dziesięć lat i umrzeć nie może? Matko jedyna, to chyba jakiś kuzyn Henryka Zająca, co to od dwudziestu lat naprawia pralkę.

-Tak masz racje ale tym razem wezwał również Senat
Nie będzie umierał bez należytej widowni.

-może to naprawdę juz koniec wież (boru i jeżu) (to te wieże, które bohater opka z poprzedniej analizy wysadził na samym końcu trotylem) mój panie że jest stary
-tak napewno mi odda władzę bo nie ma innych dziedziców
-masz racje
-a wtedy uczynię cię swym dradcą.
-moj panie dziękuje
Och, ależ nie trzeba było. *wink wink*

*
Walka trwła już dłoższy czas coraz mniej przeciwników pozostawało na polu walki.
Nudziło im się, więc wracali do domów.
To doprawdy niezwykłe, że w trakcie bitwy ubywa walczących. Przecież fakt, że obie strony próbują wyrżnąć się nawzajem, nie powinien mieć wpływu na liczbę wojowników pozostających na polu walki, prawda?

(nie będe opisywała bo nie umiem)
A nie mogłabyś całego blogaska zastąpić tym, jakże prawdziwym, stwierdzeniem?

Cezar Fugaku obserwował poczynania młodego generała. Był młosy i bardzo waleczny.
Młosy = był młody i miał włosy.
Tudzież był młokosem po prostu.

Rzym wiele wygranych bitew mu zawdziecza.
Musi być naprawdę wielka szychą, skoro Mistrz Yoda zastąpił narratora!

Jego liczne odznaczenia świadczą o walecznym sercu i męskości.
A brak blizn świadczy o tym, że w imię tego zwycięstwa ryzykowali życie - po czym je tracili - inni...

Cezar odetchnoł z ulgą gdy wojna się zakończyła.
A po czym poznał, że się zakończyła? Po świecie poszła jakaś fala uderzeniowa, jak po śmierci Saurona w filmowym "Władcy Pierścieni"?
Może czekali, aż się armie do ostatniego żołnierza wytłuką?

Itachi podniusł w góre miecz i okrzyknoł koniec wojny. Żołnierze poszli w jego ślady.
Też okrzyknołli, na co wojna żachnęła się i poszła precz.
Bo uznała, że chamstwa (i takiej ortografii) nie zniesie.
Nie dziwię się jej.

*
Nagle karoca Sasuke się zatrzymała.
Tymczas się skończył.

-panie już jesteśmy- oznajmił głos z zewnątrz. Książe owdział się w płaszcz ze skóry i wysiadł.
Ojapierdziu, "owdział"! Prawdziwy neologizm i to nawet z sensem! Jaki fajny! *u*
Od dziś ja też będę się owdziewać, a co! Zwykłe ubieranie jest passé.

Rozejrzał się po pobojowisku i odszukał swego ojca. Szybko do niego podszedł.
-Ojcze czyżbym spóżnił się na bitwę
-woje synu wojne i to nie pierwszą
Wojesyn był starożytnym odpowiednikiem wojewody, karierę zawdzięczającym nepotyzmowi.
Łooooo, długi musiał być ten Tymczas, skoro synalek dwuletnią wojnę przegapił. To aby nie był jednak “wywczas”?

-tak przepraszam. Słóżę ramieniem- i książe wysunoł ku ojcy ramię, Cezar złapał pod ramię synai skierowali się w stronę namiotu.
Niezły musiał mieć biceps ten Marek Aureliusz, skoro dał radę wziąć Synaj pod pachę.

Po drodze urzał Generała Itachiego
Ugrzał go? Użął?
Użarł?

-Generale gratuluje wygranej bitwy poraz któryś jak nie sądze
-dobrze sądzisz ksieże
- Podziękujmy zatem dobremu Jezusowi za pomoc w walce! - powiedział ksiądz, który wziął się tam nie wiadomo skąd.

Króczo-włosy (Sasuke-od autorki) (w odróżnieniu od różowo-włosego Sasuke-od Pigmejki) uśmiechnoł sie pod nosem.
-choć ojcze musisz wypocząć
-tak.

Wieczór:
-Wszyscy świetowali wygraną również Sasuke. Itachi chodził między ludzmi i rozmawiał. Jego legion był mu naprawdę poświęcona nawet mogli by zdradzić Rzym dla niego.
Legion był poświęcona. Wizja armii kastratów jest coraz bardziej prawdopodobna...
Albo to coś jak Potworny Regiment - w końcu wszystkie laski lecą na Itachiego.

-Generale- powiedził jakiś posłaniec-król cię wzywa.
-już idę
Karo-oki podążał do namiotu władcy
Ruchem jednostajnie przyspieszonym. Karooki... łoboru, a łabłkowitonosy też będzie? Albo bułanouchy?
Głosuję za Siwoustym, bratem bliźniakiem Krzywoustego.

(...)
-chciał bym abyś to ty przejoł po mnie tron
-a książe
-daj spokuj jest nierozważny i jeszcze głupi martwi sie tylko o siebie i pragnie zdobyć władzę.
Od dawna podejrzewałem, że podczas płodzenia go większość spłynęła na prześcieradło.

-ależ ja nie mogę
-możesz i do wiczora oczekuje zadowalającej odpowiedzi.
Napisz o tym rozprawkę. Trzy zwoje znormalizowanego papirusu.
Pamiętaj o przypisach i bibliografii! I koniecznie odnieś się do ostatniego rozdziału mojego "Do siebie samego".

Generał wyszedł, a do namiotu wszedł syn
-jak sie czujesz ojcze
-dobrze. Nastąpił chwila przerwy... wierz że ci nie mogę oddać tronu-powiedział ze spuszczoną głową meżczyzna (...)
-Bardziej kochasz Itachiego odemnie
-nie to nie prawda. Powiedział Cezar klękając przed synem z otwartymi ramionami.
-To prawda pamiętasz swój list do mnie zcechowałeś dobrego władne w czterech punktach. Pamiętarz? Dobry władna musi być sprawidliwy- w oczch Sasuke pojawiły się łzy-chonorowy- mówił coraz bardziej ściszonym głosem-Słuchać swojego ludu- Z jego oczy uleciały udawane łzy-mieś waleczne serce.
Dodałabym piątą. Powinien umieć pisać bez robienia błędu w co drugim słowie.

Żadana z tych cech nie pasuje do mnie ale mam też inne takie jak Ambnicje, może nie jestem odważny ale umiem dowodzić,
Co z tego, że dowodzę z dobrze ukrytego namiotu, znajdującego się kilka kilometrów od miejsca bitwy! UMIEM dowodzić! Czytałem bardzo dużo o dowodzeniu!
Jeśli dowodzenie polega na wydaniu komendy "Na mój znak - naprzód!!!", to ja też umiem.

Przed Sasuke nadal klęczł ojciec z otwartymi ramionami. Przytulił głowę ojca w swych rękach
Przytulił głowę syna KLĘCZĄC? W takim razie ten syn to...  [KLIK]  
Oj tam, może po prostu syn wygiął się w pałąk, żeby zadość się stało romantyczności sceny.

-nie mogę dopuścić abyś oddał włade komuś innemu niż mi.
O, patrzcie, jaki zaborczy. Chce mieć ją tylko dla siebie... Ciekawe, co sama Włada na to.

Mówiac to zaczoł dusić ojca.
---------------------------------------------------------------------------

przepraszam za błedy ale nie mam czsu ich poprawiać pewnie tyle ich jest ile psów
Owszem, mniej więcej tyle, ile zwierząt w oceanie - pewne ilości.
Ten brak czasu na poprawienie błędów zawsze mnie fascynował. Za plecami aŁtoreczek stoją demony z tysiącem biczów, którymi smagają je po karkach, kiedy tylko te przestają jak szalone walić w klawiaturę, czy co?

mam nadzieje że jednak w miare mogliście coś przeczytać pozdrawiam
Momentami było trudno. Naprawdę.
Też pozdrawiam. Ozięble.

1 Notka
Itachi siedział w swoim namiocie modląc się do drewnianych figurek za swoją rodzinę (taką przyszywaną ale on o tym oczywiście nie wiedział) (a aŁtoreczka, patrząc z formalnej perspektywy, sadzi spoilery jak kwiatki na wiosnę, ale oczywiście o tym nie wie) Nagle do pomiejszczenia wtargneli żołnierze
-jesteś aresztowany z woli poncjusza Sasuke.
Umęczon pod pod ponckim Sasuke, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion...
Przepraszam. Nie mogłam się powstrzymać.
Ale “Poncjusz” to było imię, a nie tytuł... o.O Ałtoreczko, błagam, so wrong on so many levels...

Żołnierze zakuli go w kajdany i wyciągneli z pomiejszczenia. Podeszli do dowódcy oddziału
-zabrać go gdzieś dalej i zabić.
Nie będzie mi tu na widoki flakami świecić!

Nie myśląc długo zabrali go.
O rozkazach się nie myśli, rozkazy się wykonuje.
Musieli ogarnąć koncepcję "dalej".

Ciągneli go na pole walki gdzie niedawno odbyła się bitwa.
Sprytne. Jeden trup więcej czy mniej... Nikt się nie skapnie.

Wszędzie było bardzo dużo pyłu po armatach
Armatach. W starożytnym Rzymie.
Powinnam się cieszyć, że aŁtoreczka nie napisała “...i czołgach”?
Ale czemu te armaty zmieniły się w pył? Może to były jakieś trollowe działa?

i spalonego terenu.
A teren spalony pewnie po fireballach.
Albo Itachi zrzucał napalm z helikopterów.

Itachiego zapchnięto na kolana. Klęczał oparty o wielkie drzewo na przeciwko. Rzołnież (=.=") już przymierzał sie aby ściąć mu głowę gdy on powiedział
-proszę zadajcie mi śmierć jak honorowemu Brygadziście
Ale w zasadzie jak umierają honorowi (ojesu) brygadziści? Z goździkiem w dłoni, przy dźwiękach Międzynarodówki?
Jeżu... czemu, jak juz aŁtoreczka robi research, to efekty są... bolesne dla mojej przepony? :D

Mężczyzna spojrzał się na drugiego i kiwnoł głową. Podszedł za Itachiego i już chciał mu wbić miecz w tył szyi
To się nazywa kark. Ale nie jestem pewna, czy to aby ekonomiczny i szybki sposób na egzekucję.

gdy króczo-wlosy złapał miecz i zabił jednego z ludzi a potem przecioł drugiego na pół.
A potem jeszcze z rozpędu wybił resztki armii wroga, kryjące się w krzakach. Ot, co znaczy porządny berserk.

Wsiadł na jego konia
Kobyła ex machina...
(Powiedziałabym, że koń ex dupa, ale to brzmiałoby nieco analnie, więc tego nie powiem.)

i ruszył pędem do domu który znajdował się na wzgóżach Aleksandri.
Łoooo... duża ta chałupa musiała być.
(Bo to przecież takie normalne, że facet pochodzi z Egiptu, prawda?)
Nie no, zdarza się. Ale konno z Grecji do Aleksandrii... trochę to potrwa.

Podróżował wiele dni. Był bardzo wycieczony i wygłodniały (odwodniony też)
Umieszczenie tej informacji w nawiasie wynika zaś z imperatywu...?
Imperatywu Umieszczania Dopisków W Nawiasach.

Był już blisko ujrzał swój dom cały spalony pozostawione były tylko belki z dachu.
Kwik. Tak sobie w powietrzu lewitowały, jak rozumiem?
No. To był bardzo precyzyjny pożar.

Wszedł do pozostałości domu. Padł na kolana po tym co zobaczył. Jego matka i ojciec wisieli cali we krwi na gróbym sznóże (jednym wspólnym).
Ja zaraz też padnę po tym, co widzę. A widzę koszmarne ilości naraz ortów.

Rozajrzał di do okoła dalej ujrzał nogę i ręce swojej siosry,
Ręka, noga, mózg na ścianie...
Oko na widelcu!

niedaleko lerzała jej głowa ciała ubrudzona krwią.
Dobrze, że narrator zaznaczył, że chodziło o głowę ciała. Przecież mogło chodzić o np.główkę od szpilki.
Bo w fakcie, że głowa leży oddzielona od ciała najważniejsze jest, że jest ona pokryta - pardą, ubrudzona - krwią.

Przypomniał sobie o swoim malutkim czteroletnim braciszku.
Pal licho siostrę - GDZIE JEST BRAT!!!

Pobiegł na poszukiwanie mając nadzieję że jeszcze żyje, że się gdzieś chował. Dobiegł do drugiegej części domu.
Do strefy wydzielonej specjalnie dla drugich gejów.

Załamał sie gdy to ujrzał całe ciało brata było zmasakrowane głowa wisiała mu na cienkim płacie skóry. Oczy wiał wydłubane zwisające na nerwach (no wieta tych flakach)
Przeca wim, kumo! :D :D :D
Oczy mu powiewały na flakach. Oh my, nieźle się ktoś po nim przejechał.

płóca miał wyrwane i podziurawione niczym ser. Jego jelita lerzały pod nim oraz były porozwalane po całym pokoju. Prawą ręke miał zmiarzdzoną a z drógej miał powyrywane kości z mięśniami.
Oj, i jeszcze drugiemu gejowi się oberwało. :(
Jeśli miał z RĘKI powyrywane kości z mięśniami, to doprawdy nie wiem, co tam jeszcze mogło z niej zostać.
Skóra?

Serce było przybite włócznią do ściany. Wszędzie krew walająca się litrami.
Krew tego dzieciaka miała chyba właściwości fizyczne rtęci, skoro po takim czasie jeszcze się WALAŁA po pokoju.
Sceneria wygląda tak, jakby wpuścili tam ślepego naspeedowanego epileptyka z piłą mechaniczną.

Całe serce miał zamglone zemstą (a trzustkę zawianą nienawiścią)  do Piłata (no czyli Sasuke piłat się będzie zwał toć to Rzym to i przyskie imiona)
...aha. Poncjusz Piłat. No cóż, teraz tylko czekać, aż akcja przeniesie się do Judei.

*ma straszne przeczucie*
Ale jeśli pojawi się Sakura jako Jezus - WYCHODZĘ.

Pozdejmował ciała rodziców i włożył do jednego grobu, pozbierał szczątki siostry i również ją pogrżebał, zdjoł brata z ogromnego haka i zakopał jak pozostałą trojkę starannie zgarniając wszystkie flaki na jeden stosik. Wyciencziny czin czin? padł na ziemie.

*
Młoda kapłanka odprawiała modlitwy. Dziś do ich klasztoru zawitać miał Piłat pod pretekstem ,,świętowania z bogiem jego zwycieństwa".

Tylko nie zapraszajcie na imprę O’Boga Kaca. Zawsze psuje dobrą zabawę.
Ale to ten bóg co "z wycia słynie". Kastraci mają własnego?

Matka Tsunade wyznaczyła ją do pomagania księciu w modlitwie.
Najpierw mu świętymi olejami kadzidło namaści, a potem pomoże mu je trzymać. Tak długo, aż kadzidło, dzięki woli bogów, urośnie i samo stanie w pozycji pionowej.
Pigmejko, a Ty tylko o jednym. Ona mu miała po prostu modlitewnik trzymać i pomagać w czytaniu co trudniejszych momentów.

Nie chciała tego ale nie miała wyboru. Na tą okazje miała ubrać się jek dama a nie jak kapłnaka. Nie wiedziała dla czego to przecież kościół obowiązuje habit,
Na Bora Wszechlistnego, aŁtoreczka dokonała jakiegoś znaczącego przeskoku czasowego w akcji, czy też w tym świecie mamy kościoły i zakony jeszcze PRZED Chrystusem?! (O ile to się dzieje przed Chrystusem. Obecnośc Piłata na to wskazuje - ale zważywszy na całą resztę czynników - cholera wie. :D)
Toż to 1920 rok!!! :D Widzisz, jak zgrabnie AŁtoreczka wybrnęła z wszelkich trudności z odpowiednim tłem historycznym? Oh wait...

ale coż rozkaz to rozkaz. Po skończonej modlitwie skierowała się do swojego pokoju przygotwać się. Pomoże jej w tym Tsunade. Sakura traktowała ją jak matke po śmierci rodziców tylko jej wfała.
Tylko z nią chodziła na lekcje w-fu?
Waflowała jej.

Weszła do pomiejszczenia.
To jakieś miejsce, w którym rzeczy ulegają pomniejszeniu? (Jeśli tak, nie wpuszczajcie tam facetów!)
Ewentualnie możecie wpuścić tam Kalisza.

Na łóżku czekała już Tsunade.
-dobrze maje dziecko że już jesteś zabierajmy sie do przygotowań. Zza pleców wyjeła niebieskie pudełko i mi je wręczyła
Narratorze, bądź tak miły i oddaj je Sakurze.

-Idź to załóż. Różowo-włosa wujeła z pódła piekną jano różową suknie marszczona od piersi do pasa i z tyłu zwiazywana. Szubko się w nią przebrała. Zrobiła lekki makijarz.
Oczywiście. A potem zeszła na śniadanie.
Ty też wujesz z pódła przed zejściem na śniadanie? Bo ja zawsze. ;D
No ba, bez tego poranek się nie liczy.

-moje dziecko wygladasz przepieknie. Uczeszę sie na tą okazję
Tsunade czesze się tylko wtedy, kiedy jej podopieczna wygląda ładnie? Cóż... mam w takim razie nadzieję, że dziewczyna jest dość urodziwa. :D

Rozpuściła z warkocza długie włosy i zaczeła je rozczedywać. Potkręciła je że miał spręrzyny i wpieóla jej we włosy kilka z pinek.
O ja pierdzielę... :D

Po pótoraj godzinie była już gotowa.
Półtorej godziny intensywnego wpieólania i rozczedywania. Musiało być ciężko.

Posłanieć zapukał do komnaty i oznajmił że ksiąze już przybył. Dziewczyna wyszła za Tsunade i zmierzała do sali główno-gościnnej. (ale super sala ja też tako sce. Fajnie się wymawia główno-gościnnej XD) (Zajebiście, tylko że taka sala ma tyle samo sensu, co poboczny przedpokój i pośrednia łazienka - czyli wcale.) Weszła do pomiejszczenia przez wielkie drewniane mosieżne drzwi.
A potem chwyciła za porcelanową żelazną klamkę i weszła do kuchennej sypialni.

Sala była bogato ustrojona w obrany i ołtarze przy ścianie.
Ołtarze są najmodniejszym elementem dekoracyjnym w tym sezonie.

Na północnej ścianie znajdował się główny ołtarz z Matką Boska z Jezusem na rękach.
Chciałam to jakoś skomentować, naprawdę. Ale może tylko posiedzę cichutko w kątku, kwiląc rozpaczliwie, dobrze?
Posuń się, też sobie pokwilę.

Została pokerowna przez słóżącego na swoje miejsce i usiadła.
Partyjkę pokera czas zacząć!

Siedział przy dłógim stole z prawej strony Księcia, z lewej zaś śiedział biskup.
Który specjalnie na tę okazję przybył z przyszłości. W jego czasach nie było godnych mu przeciwników.
Bo biskup grywał tylko w Dupę Biskupa! (Klik)

-Niech uczta z powodu mego i Rzymu zwycieństwa się rozpocznie. Dziewczynę cały czas zagadywał chłopak siedzący obok niej. Buzia my się nie zamykała od czasu do czasu zajadał się ramenem.
Prawdziwie rzymska potrawa.

Był to wyskoki blądyn o niesakzitelnie niebieskich przyciągających oczach.
Miały magnes w źrenicach.

*
Sasuke od pewnego czasu przypatrywał się dziewczynie siedząco obok niego.

Przypatrywał się na siedząco. Kiedy wstawał, automatycznie ślepł?

Była piękna. Jej różowe włosy powiewały w skótek powiewu wiatru
Powiewały od powiewu wiatru. No patrz, a mnie zwykle powiewają od wyjątkowo głośnych dźwięków i silnych zapachów.
Mnie się jeżą od takich ortów, ale nvm. Skąd w tym kościele (BTW, skąd tam kościół?) powiewy wiatru?

powiewu wiatru przez otwarte okono.
Przez otwartego okonia? Cóż, umieszczenie wentylatorka w rybie z pewnością zaowocowało... specyficznym zapachem, jaki musiał unosić się w tej sali.

Uśmiechceła się do chłopaka z którym rozmawiała co nadało jej jeszcze wiecej sexapilu i namiętności.
Jej wargi, ułożone w uśmiechu, łudząco przypominały... no, wargi. Tylko te drugie.

Jej suknia była znakomicie dopasowana ukazując skrawek jej piersi.
Sasuke ma, jak rozumiem, trzynaście lat? Bo mniej więcej na tym etapie można się jarać KAWAŁKIEM cycka.

Wszystko było idealne. Mały nosek, piękny uśmiech miała wszystko co najleprze. Bóg obdarował ją nadzwyczajną urodą. Z boku pieprzył mu coś biskup
Biskupi atakują znienacka!
Pieprzenie często jest naturalnym skutkiem zachwytu nad czyjąś urodą.

o jakimś świećie ale nie słuchał był zauroczony damą siedzącą z drugej strony. Już miał do niej zamiary co do życia.
I co do rzyci.
Do rzyci nawet prędzej.

*
Uczta powoli się kończyła cały czas czół wzrok ksiecia na sobie ale sie nie odwróciła.
Może dlatego, że nie był pewna swojej płci.

Podnieśli ostatni raz toast i wszyscy sie rozeszli. Szła ciemnym korytarzem do swojego pokoju. Sóknia szeleściła pod wpływem jej chodu a zielone oczy świeciły blaskiem w ciemności.
Jak oczy mojego chomika, gdy po ciemku zaświeciło się w nie latarką.
A mojemu kotu jedno świeciło się na czerwono, a drugie na niebiesko, ha!

Nagle poczuła szarpnięciedo tyłu i jakąś śmierdząco szmatkę przy ustach i oczach. Obraz zaczoł się rozmazywać i zapełniać czarnymi plamami.
A potem pojawiły się napisy końcowe.

Straciła przytomność. Postać w czarnym plaszczu wzieła dziewczynę na ręce i skierowała się w kierunku wyjścia.
No AŁtoreczko, dajże już spokój temu biskupowi.

*
Sasuke przyglądał się pięknej zielono-okiej dziewczynie jeżdząc rękoma po jej ciele.

Jeżdżąc rękoma. A dłonie miał wyposażone w takie małe kółeczka i silniczki.
Ty się ciesz, że nie "ręcyma".

Była odużona więć mógł zrobić co chce ale lepiej żeby ona o tym wiedziała i czóła to co on.
Racja. Co to za frajda gwałcić nieprzytomną. Nie krzyczy toto, nie wyrywa się... bez sensu.

Swoimi rękoma jeździł w zdłuż jej łód.
Łójzicku!Łómatko!

Delikatnie przejechał palcami po jej kwiecie kobiecości i się tam chwilę zatrzymał.
Rokwitła nie wiadomo kiedy stokrotka rozglądała się nieco zdezorientowana po pomieszczeniu.

Dziewczyna cicho jekneła co go podnieciło. Zaczoł sunąć swoimi rękoma w górę. Zatrzymał się na jej piersi i ścisnoł lekko. Usłyszał ponowne westchnienie dziewczyny. Postanowił się koło niej położyć wtólił ja w siebie i zasnoł
C-coooooo? OK, myliłam się, on nie ma trzynastu lat, tylko jakieś osiem. =.=’

59 komentarzy:

Anonimowy pisze...

O mój Boru...

Anonimowy pisze...

O rany borskie, to było straszne :| Większość scen została żywcem wyrwana z Gladiatora i jak ktoś filmu nie widział to się w tym bełkocie nie połapie... To na serio nie jest prowokacja? :O
Rinoasin

Procella pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Procella pisze...

Przeniesienie analiz na piątki to całkiem niezły pomysł, w ten sposób analizy będą osładzać aż dwa dni w tygodniu, poza tym łatwiej będzie przeczytać uważnie i w pełni docenić tak Wasze, jak i NAKWowe analizy, jeżeli nie będą pojawiały się tego samego dnia :)

Anonimowy pisze...

Też popieram pomysł z piątkami.

A to opko... boli. Moja wewnętrzna Ortograficzna Inkwizycja wyje z bólu...

Nadira

PS. A więcej będzie? :D

kura z biura pisze...

Ojesujesunieczyt. Ono jest faktycznie nieczyt! Skąd Wy bierzecie takie cuda?!

Ortografia aŁtorki jest zaiste powalająca, ale interesujące byłoby zbadanie tych wyraźnie widocznych naleciałości gwarowych w tekście (te wszystkie "podejszła", "zwycieństwa" i "łóda").

hasło: unkle. Wujek Dobra Rada?

Procella pisze...

Przeczytałam kawałek... Jesteście ABSOLUTNIE pewne, że to nie prowokacja? Jeżeli jesteście, to... http://media.tumblr.com/tumblr_lquzfxpPbt1qzk5z7.jpg

Zajka pisze...

...nie żyję. Umarłam. Pozwę za to Ałtorkę do Trudnych Spraw...

Hasło: toendi. TAK. To już się endi.
(nie będzie dalszego ciągu?)

Dzidka pisze...

W dwóch trzecich przerwałam, bo (nie żartuję) od śmiechu dostałam potwornie bolesnego skurczu mięśni międzyżebrowych, przez chwilę nie mogłam oddychać!...
Ja nie wiem, jak to skomentować, może tak, że wrzuciłam sobie w sygnaturkę gg "Jego matka i ojciec wisieli cali we krwi na gróbym sznóże" oraz że wspomniany wyżej skurcz nastąpił przy przecudownym "Sceneria wygląda tak, jakby wpuścili tam ślepego naspeedowanego epileptyka z piłą mechaniczną" Kalevatar :D

Em pisze...

Im bardziej dobijające opko, tym lepsze komentarze! Najlepsza analiza od dłuższego czasu ;) Mam nadzieję, że za tydzień kolejna część!

Maraqendi pisze...

A ja uważam, że to prowokacja. Jeśli nie, to mamy powody, by się bać...


Dziewczyny, ja wam gratuluję, bo mimo waszych wtrąceń ledwo przez to przebrnęłam, a wy czytałyście całość...

Anonimowy pisze...

Aaaa! Moje oczy! Bolą, pieką, palą! Oślepnę od widoku tych błędów!
AŁtoreczce przydało by się przyłożyć słownikiem ortograficznym.
Gratuluję samozaparcia, bo przebrnąć przez to ciężko.
A Pigmejce dodatkowo gratuluję iście przecudnego przerobienia "Żołnierzy z Westerplatte"

Pozdrawiam
Buuka

Anonimowy pisze...

O jeżu, *kwiiik* ... Podpisuję się pod postem Em - naprawdę świetna analiza. Aczkolwiek te błędy od połowy zaczynają naprawdę przypominać prowokację... Ale to nic, wrażenia po przeczytaniu - bezcenne. Za tragiczne nawiązania do Gladiatora zapłacisz kartą MasterCard. Mam nadzieję na następną część - nie mogę się doczekać piątku ^^

Deszczowyjka pisze...

O, Jeżu... Nie... Powiedzcie, że to jednak prowokacja jest, błagam!

Gdybym chciała przytoczyć w komentarzu najlepsze fragmenty analizy, musiałabym ją skopiować calusieńką :D Prawdziwa perła.

hasło: "viumper". Połączenie "wzium" i "wampira"? ^^

p pisze...

Świetne. To znaczy, paskudne, obrzydliwe, niemożebne, oczoje*ne, i totalnie bezsensowne. To przypomina jakieś wypociny Jasia Smietany albo Czułego Wojtka z onetu.
Błagam, recenzujcie dalej, moja przepona uzależniła się od Waszego blogu!

Ranko pisze...

"Swoimi rękoma jeździł w zdłuż jej łód.
Łójzicku!Łómatko!"

Łolaboga! Myślałam, że umrę ze śmiechu XD Analiza świetna jak zawsze!

Anonimowy pisze...

A to nie jest jeden z blogów Jest-Noci, albo ewentualnie kogoś, kto się nią, ekhem, inspirował? Bo ona to aż tyle byków chyba jednak nie robiła, ale ta seksowna Sakura, ten Sasuke niby dupek, te zgwałcone realia historyczne...
A opko mnie niemal realnie zabolało. Musiałam się naprawdę bardzo skupić, żeby to wszystko przeczytać i zrozumieć, o jakie słowa ałtoreczce chodziło.

Yaoja

P.S. Kalevatar, no wiesz, chomiczkowi latarką po oczach błyskać? Ja swoim szczurom to co najwyżej telefonem xD

Hasło: woorti. Nie, to coś nie jest niczego warte, nawet przeżutej gumy.

Ayanamikawaii pisze...

Łojeju! Łojezusicku! Łojapierdole! Czyli, jednym słowem ogarniając (pardon, próbując ogarnąć): FACEPALM. Czy to dysleksja/dysgrafia? Czy to prowokacja? Jak można być na tyle dorosłym (że się tak wyrażę), by znać niektóre szczegóły anatomii intymnej, a jednocześnie walić TAKIE byki? Pozwę ją za to do sądu! Nie żartuję!
Analiza kwikaaaaaaśna. Moje ulubione fragmenty na waszej facebook'owej stronie.

Anonimowy pisze...

O tak, tak! Zapomniałam również dodać (dziękuję Anonimowi z 20:47): yaojca!

Hasło: loiste - zaiste.

Hachisu pisze...

Brak słów. Po prostu brak słów. Jestem na 85% pewna, że to jednak była prowokacja. Chyba nie da się pisać AŻ TAK źle...
Taka ilość ortów potrafi nieźle dobić człowieka.

Wasze komentarze są mega kwikaśne, aż się niemal popłakałam.
"Oczy wiał wydłubane zwisające na nerwach (no wieta tych flakach)
Przeca wim, kumo! :D :D :D"
Mniej więcej w tym momencie wylądowałam pod biurkiem, a co drugi dalszy komentarz jeszcze mocniej przyciskał mnie do podłogi.

Jestem masochistką, mam cichą nadzieję na ciąg dalszy...

Koriyume pisze...

Russell-Itachi... mistrzostwo! :D

Popielaty pisze...

Oesu...

Po Gróbym Sznóże nic już nigdy nie będzie takie samo.

hasło: creto - kretyńsko, ale jak zabawnie!

Anonimowy pisze...

Już sam tytuł wywołał u mnie palpitacje serca, zwłaszcza że jeszcze nie zdążyłam się otrząsnąć po tym, co moje śliczne kochanie rzekomo robiło z tym różowym pasztetem w śpiworo-kanapo-łóżku. Ja serio nie ogarniam, JAK MOŻNA LUBIĆ SAKURĘ? Ta aŁtoreczka przynajmniej do Saska ma jako takie podejście...

Saskacz uśnięty przed gwałtem przypomniał mi jedną tragiczną (to nie sarkazm) historię, gdzie napruty mąż usnął na stojąco stojąc nad swoją żoną z nogą od krzesła.

Ja Was błagam, zanalizujcie jakieś yaoi. Dla równowagi. Np. to:
http://yaoi-hentai-yuri.mylog.pl/2009-09-06/pozadanie_pain_x_deidara___pain_x_itachi

Pozdrawiam,
Załamana postawą aŁtoreczek Nefariel

Hasło to SOCAL. Socjal?

Anonimowy pisze...

Łokurważeszwdupęjegomać, no nie mogę! O.o Pierwszy raz jestem na waszym blogu i jako pierwszą przeczytałam właśnie tę analizę i po prostu DEDNĘŁAM (z wściekłości na AŁtorkę i oczywiście ze śmiechu)! Genialna analiza dziewczyny, będę wpadać tutaj jak będę miała gorsze dni (co zdarza się coraz częściej), żeby sobie poprawić humor :D Normalnie umarłam po kilku niezłych momentach, np. o gejach, o oczach zwisających na flakach i oczywiście o kobyle ex machinie i koniu ex dupie! xD Czekam na więcej! Serena

Anonimowy pisze...

"Łóda" i "Sceneria wygląda tak, jakby wpuścili tam ślepego naspeedowanego epileptyka z piłą mechaniczną" mnie zabiły. Świetna analiza.

Goma pisze...

A ja naiwnie postanowiłam spożyć kolację w trakcie czytania i się prawie udusiłam. Na przyszłość będę pamiętać :D Jesteście genialne, a orty jeszcze nigdy nie sprawiły mi tyle radości!

Anonimowy pisze...

Witajcie dziewczyny.Jestem z wami,że się tak wyrażę już od marca tego roku,ale piszę pierwszy raz."Gladiatora" na nieszczęście ałtoreczki oglądałam,więc mam tym większą ochotę ją za ową profanację ukarać.
Wszystko inne co nie było bełkotem ałtoreczki sprawiło,że idę spać z bolącą przeponom i reprymendą od współlokatorki z akademika.Powiem krótko zrobiłyście mi cały weekend o dzięki wam i waszym analizom utwierdzam się w przekonaniu,że dobrze zrobiłam wybierając pedagogikę zamiast polonistyki.Wielkie dzieki,że jesteście.
Belladonna

P.s:Hasło "ephedion"-jakaś pochodna efedryny?

Anonimowy pisze...

Ja mam 12 lat i nie piszę takiego shitu. Proponuje pier**** AŁtorkę słownikiem ortograficznym.

PS. Mnie osobiście rozwalił "gróby sznór"

Yenna

Anonimowy pisze...

To było... nie mam słów.Powinniście ostrzegać,oślepnąć można od tych ortów..wróć!- ostrzegałyście :-D Ale analiza-palce lizać.
Kocham Was:-)

Anonimowy pisze...

Analiza jak zwykle wyśmienita. A blogasek zabija. Nie rozumiem jak można robić aż tyle błędów, może Ałtoreczka pisała z zamkniętymi oczami? Dziewczyny, przyłączam się do wyrażonego wcześniej podziwu - ledwo przebrnęłam przez błędy w analizowanym tekście, przeczytać całości nie dałabym rady.
Aqua

Anonimowy pisze...

Wielcy Przedwieczni! Te błędy ortograficzne czasowo mnie oślepiły!
"Łód"? "Łód"?!
A poza tym, aŁtoreczce coś nie wyszła scena "Obowiązkowego Gwałtu".

Dżem Malinowy

Effice pisze...

Na początku chciałam przekopiować najlepsze fragmenty, ale jest ich po prostu za dużo. Zostałam trafiona piorunem głupoty Ałtoreczki, zmieciona z kanapy jej żelazną logiką i rozśmieszona do łez Waszymi komentarzami.

Niektórych słów napisanych niepoprawnie w ogóle nie rozpoznałam - ogrom błędów odebrał im znaczenie. "Starożytność 1920" to prawdziwa perełka idiotyzmu. xP

Gratuluję przebrnięcia przez to "cudo" xP Umarłam ze śmiechu.

Anonimowy pisze...

Posuńcie się trochę, też sobie pokwilę.

hasło: gloot - jakie trfne

wierny AA

Anonimowy pisze...

O matko. Jak ja dawno u was nie byłam. Nadrabiam właśnie analizy z ostatnich sześciu miesięcy. Strasznie mi was brakowało, aż mi źle, że na tak długo was odstawiłam. Ale nie martwcie się, jeden z waszych dawnych stałych czytelników wraca:)

Błagam was o wybaczenie za takie zaniedbanie.

Owieczka

Anonimowy pisze...

Mam dla was kilka blogów:
http://love-story-ino-shikamaru.blog.onet.pl/

http://www.senpuu.net/?102
(tak wiem, że to nie blog, ale warte uwagi opowiadanie)

http://ten-ten-i-neji.blog.onet.pl/

http://sasusaku-oraz-inne-pary.blog.onet.pl/
(ten twór ciężko mi skomentować)

http://www.sasuke-naruto-sakura.mylog.pl/

http://naruto-hinata.mylog.pl/

http://naruto-new-life.mylog.pl/

Przepraszam, że same z Naruto, ale tego jest naprawdę dużo.

Falco pisze...

Ja pierdzielę xD Śmieję się przez łzy, niektóre fragmenty mnie wgniotły w ziemię i dopchały obcasem.
Nie wierzę w żadną dysortografię, aŁtorka z pewnością używała Worda po to, żeby przypadkiem jakiegoś słowa nie napisać dobrze, inaczej sie nie da.
Swoją drogą- jak się robi dzieci to wie, a nie wie, jak się pisze udo. To nie wróży nam dobrej przyszłości.
AŁtorę znaleźć i walić słownikiem tak długo, aż zaskoczy, albo ta pusta kapusta odpadnie.

Anonimowy pisze...

Czytanie Waszej analizy na wykładzie to zdecydowanie zły pomysł : )
Pozdrawiam i gratuluję ciężkiej pracy.
R

Serenity pisze...

Łoboru... To było... straszne... Mowę mi odebrało.

Anonimowy pisze...

Ja chciałam tylko zastrzec, że moje zgłoszenie blogaska do zanalizowania było pierwsze. :C
Nefariel

Pigmejka pisze...

Cieszymy się ogromnie, że analiza się Wam podobała! Dziękujemy też za tak liczne komentarze - one zawsze dodają nam sił do analizowania! ;D

Co do kwestii prowokacji - cóż, pewności oczywiście nie mamy, ale ta aŁtoreczka ma mnóstwo blogów (wiele z nich powstało dobre kilka miesięcy temu), i wszystkie są na... hm, podobnym poziomie. Nie wydaje się nam, żeby komuś chciało się pisać aż tyle prowokacji... Zatem, niestety, prawdopodobnie to opko było pisane całkiem serio. :>

PS. Wielkie dzięki za linki do blogasków, na pewno do nich zajrzymy!

Shigella pisze...

Jezu jak byk, bylyscie naprawde dzielne!
BTW - czasem nawet altoreczka popada w samokrytyke i voila! http://zycie-sakury-haruno.bloog.pl/?ticaid=6d37b

Danthienne pisze...

Dziewczęta (mogę tak poufale? bo ja Was czytam od dawna i czuję się zaznajomiona, aaaale ;-) ), znalazłam Wam skarbnicę, to po pierwsze, a w tej skarbnicy takie cudo między innymi:
http://www.malaksiaznica.fora.pl/fantastyka,9/przeznaczenia-nie-unikniesz,45.html

A poza tym - w ramach ciekawostki, bo zanalizować się tego nie da chyba, coś z zupełnie innego poziomu - http://protecteur.blog.onet.pl/
Uwaga, cytuję:
"Poziomą fakturę firmamentu zdobiło lśniące pasmo gwiazd, odległy paradygmat tęsknoty. Osamotnione pośród czerni gargantuicznych bezdroży wszechświata, wyparte w głąb impersonalnego uniwersum. Powtórnie uniosła dłoń, niemal bezwolnie trąc zaczerwienione źrenice. Ktoś na pewno czeka, patrząc właśnie na ciebie. Uśmiechnęła się lekko – zniekształcony grymas tchnął posmakiem cierpkich ziół. Zmęczonymi oczyma spoglądała w rozpadlinę czerni, pietystycznie skrywającej czerwień pustyni. Przed kilkoma godzinami odkryła niewielki monolit piaskowca, otoczony pierścieniem na poły martwej roślinności. Suche kolce zawistnie zdobiły szczupłe dłonie dziewczyny kroplami krwi."
Pozdrowienia, powodzenia i wyrazy podziwu składam ja ;-)

Telewizjoner pisze...

To. Opowiadanie. Bolało. Nawet wasze komentarze nie zdołały ukoić udzielającego się bólu gwałconej ortografii, zarzynanej logiki i sensu skutego mosiężnymi drewnianymi łańcuchami i ciśniętego do studni Buffalo Billa w roku 1384.
Hasło: heppolu. Anagram od HELP, UPO!
Upo to wołacz od UPA, czyli Ukraińskiej Armii Rewolucyjnej. Zdecydowanie powinna się zająć eksterminacją Ałtoreczek zamiast mieszkańców Wołynia.

Kalevatar pisze...

@Danthienne - dzięki za link, na pewno się przyda. A zacytowany fragment - maaasakra. Za naśladowanie Mniszkówny powinno się autorom urywać od Worda.

Telewizjoner - rozumiemy i dzielimy Twój ból, ale nasyłanie UPA na AŁtoreczki to jednak przesada. Bardzo proszę o powściągliwość przy takich deklaracjach.


hasło: conscr. Konsekrowana Sakura, ani chybi.
:*
Kal

sanra pisze...

Jeszcze kilka rozdziałów tego- jakże cudownego- opka, a umrę ze śmiechu- już teraz byłam bliska xD muszę zapamiętać, żeby nie czytać analiz późno w nocy, bo od mojego nieustającego chichotu obudziła się moja współlokatorka i wcale nie wyglądała na zadowoloną

Anonimowy pisze...

Niesamowite... przy "jestnoci" i szafiarce stwierdziłam, że to lekkie przegięcie. Jak ludzie mogą pisać w taki sposób? Czy czytanie tekstu parę linijek wyżej sprawia, że gałki oczne wylewają im się z orbit?

Teraz zmieniam zdanie. Może być gorzej. Może być mniej ortograficznie. Można bardziej zgwałcić stylistykę (i kanon, jaki by nie był). Może być... śmieszniej i ciekawiej, kiedy do akcji wkroczą dwie takie co (ukradły księżyc?) zanalizowały straszne tFory i przeżyły. Brawa.

Tak nawiasem, jaką przyjemność sprawia pisanie "opek" zawierających bohaterów podobnych do oryginału jedynie z imienia?

roguemouse pisze...

Sama kiedyś cierpiałam na Imperatyw Umieszczania Dopisków W Nawiasach - Albo Po Myślnikach :P
Ale takiego gwałtu na ortografii to nawet moja matka nie popełniła, a jest najgorszą dysortografką jaką znam.
Nic tylko dołączyć do kąta i kwilić razem z Wami.
A "rozważne i romantyczne rządy" i "tymczas" po którym można jeździć?... BORSKIE.

Nie wiem, czy modlić się o więcej takich opków, czy wręcz przeciwnie :D

Mysza

Sineira pisze...

Analizatorki są uprzejmie proszone o wyczyszczenie mojego monitora. Ucierpiał, biedaczek;)

Paradox of Donnie pisze...

O boże, dzięki wam, cne Analizatorki, bo umiliłyście mi ten wieczór, chociaż myślałam, że nie potrafię cieszyć się do monitora. Potrafię. I to jak.
Były jednak momenty, kiedy się zawieszałam. Myślę, że to system obronny włączający się przy pewnym poziomie idiotyzmu.


Nie, no dobra, ja wciąż nie wierzę.

Anonimowy pisze...

Jak to śpiewał (chyba?) Jeremi Przybora:

"Bo tamta pani mnie inspiruje,
w ballady wlewam mojej duszy cud,
i byle jesień, gdy zawiśnie nad geesem,
wyciska ze mnie dytyramby ód...
... ód, przez o z kreską, ód! Nie ud! Nie ud!"

Anonimowy pisze...

Po raz pierwszy w życiu nie bardzo wiem co mam napisać na temat tego opka, jak to skomentować? Może napiszę tyle, że mycie zębów podczas czytania tej analizy grozi opluciem komputera solidną porcją pasty do zębów ;]. Uśmiałam się konkretnie, dzięki. Czekam na więcej.

Anonimowy pisze...

mosiężne dzrzwi i łóda mnie zabiły. pozdrawiam serdecznie z za grobu.
ps. hasło: romen. prawie jak roman...

Hersilia pisze...

O Jowiszu Gromowładny... Dziecko karmione od rana do nocy tylko i wyłącznie mangą i anime obejrzało Gladiatora i najwyraźniej doznało głębokiego szoku widząc, że istnieje świat w którym ludzie nie mają różowych włosów, oczu jak spodeczki i rozdziawionej paszczy..;-p Wyrazem tego szoku jest powyższa "tfurczość".
A tak nawiasem z jednym Ałtoreczka trafiła, zapewne przez niewiedzę..;-p W Rzymie (i łacinie) Legion był rodzaju żeńskiego :))

Anonimowy pisze...

Pigmejko.

"Tudzież" znaczy "oraz", a nie "albo". Cholernie częsty błąd. Błagam, jeśli już używasz wintydż-słów, to używaj ich prawidłowo...

Pozostaję z szacunkiem.

Anonimowy pisze...

Drogie Analizatorki!
Chciałabym podsunąć Wam pewną 'perełkę', być może zresztą znaną. Nie wiem, czy powinnam robić to w komentarzu, ale podaję dwa ciekawe adresy:
http://gitarzysta-i-biedna-dziewczyna.blog.onet.pl/
oraz
http://zakazana-milosc-wielebnego-sasuke.blog.onet.pl/
A analiza jest po prostu rewelacyjna. End.

Ethlenn pisze...

Nie, nie mogę. Staram się czytać wszystkie ale tu 1/3 mnie ubiła.

Generał Maximus nie po to umarł by teraz Tfurczynie przez duże Tfu tak się znęcały nad bohaterem legionów i tłumów.

BRB, just killin' those morons...

Sylwia VamppiV Błach pisze...

Wymiękłam w połowie... Koszmar.

Babatunde Wolaka pisze...

Wygląda na to, że udało się Wam odkryć zaginioną dotąd kronikę, wyjaśniającą, jakie NAPRAWDĘ były przyczyny upadku Cesarstwa Rzymskiego. Odniesienia chrześcijańskie oraz obecność walecznych kastratów pozwalają określić czas powstania tego dzieła właśnie na schyłek Rzymu, zaś autorem był widno jakiś Egipcjanin, bo stosował niestandardową datację i nie znał języka na tyle, żeby uniknąć błędów.

"Już za kilka tygodni będziemy zbierać żniwa na swoich ziemiach,
Bo nic tak nie raduje żołnierskiego ducha, jak perspektywa prac polowych."
To akurat zupełnym przypadkiem ma sens - ważną motywacją do wstępowania do legionów były nadania ziemskie w nagrodę za służbę.

"Królewka - feministyczna wersja "Króla lwa""
Albo nalewka na królikach.

"Łooooo, długi musiał być ten Tymczas, skoro synalek dwuletnią wojnę przegapił. To aby nie był jednak “wywczas”?"
Międzyczas. Cesarzewicz Sasuke spędził całą wojnę w międzyczasie.

"Postanowił się koło niej położyć wtólił ja w siebie i zasnoł"
Kolejna aŁtorka, która wyrażenie "spać z kimś" bierze dosłownie.

Moje ulubione fragmenty, dorównujące szlagwortom Milenki, to: "jesteś aresztowany z woli poncjusza Sasuke" oraz "proszę zadajcie mi śmierć jak honorowemu Brygadziście". A jak się zadaje śmierć honorowemu brygadziście? Wlewa się weń cały baniak pirytusu.

Akida Loo pisze...

Absolutnie się nie dziwię, że uznałyście to za prowokację...
To jest aż nie do uwierzenia, że ktoś mógł napisać coś tak złego, z taką ilością błędów ortograficznych, literówek i ogólnego braku sensu. Wasze komentarze mnie rozwalały (jak zawsze), ale ogólnie nawet bez nich to opko byłoby po prostu zabawne xD Mój ulubiony fragment to mosiężne, drewniane drzwi... Czyli co się dzieje, kiedy ktoś pisze o czymś, o czym nie ma pojęcia xD