czwartek, 24 lutego 2011

Harry Potter w pytajniki spowity – cz. 1

-->
Witajcie!

Najpierw ogłoszenie: Załoga Sierżant und Saper, teraz pod nazwą Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona, działa obecnie tutaj: http://niezatapialna-armada.blogspot.com. Dziś wypłynęła po raz pierwszy z portu z nową analizą - cieszymy się z tego ogromnie i trzymamy kciuki! :)


Chcecie jeszcze więcej dopakowanego Harry'ego? To macie^^. Teraz juz w innym blogasku i bez (póki co) domieszki krwi jednorożca, ale nie mniej zajebistego. Prześladują go białe fretki, Las Birnam podchodzi pod dom, obłażą go pytajniki... a na koniec spowija go Mrok.
Zagadka dla Czytelników: jak myślicie – czy w blogasku znajdzie się też miejsce dla wampirów? Odpowiedź jest jedyna słuszna: - NO JAK BY SIĘ MIAŁO NIE ZNALEŹĆ!!!
Indżojcie.
Zanalizowały: Pigmejka i Kalevatar.
Adres blogaska: http://hp-i-mm.blog.onet.pl/
Siedział na parapecie wpatrując się w gwiazdy. A dokładniej w jedną. Syriusza. Psią gwiazdę. Po jego policzkach płynęły łzy. Tęsknił. Za kim? Za swoim chrzestnym. Jedyną żyjącą i kochającą go rodziną. A przynajmniej do niedawna żyjącą.
To żyjącą, czy nieżyjącą, czy może rodziną-zombie?

Syriusz zginął, a on się o to obwinia. Dlaczego? Bo gdyby przyłożył się do oklumencji to by się nie stało. (...) Rozmyślał on o tym co by było gdyby Syriusz żył. Pewnie teraz, zamiast siedzieć tutaj, biegał by po lesie lub łące za czarnym psem, śmiejąc się i wygłupiając.
Jak on by chciał, by tak było. Niestety przez swoją głupotę stracił go. Jak by chciał teraz cofnąć czas, nauczyć się oklumencji i nie dać się oszukać Voldemortowi (...). (Napisałaś to już. Chwilę temu, trzy linijki wyżej, wiesz?) Jak Harry go nienawidził:
Łoboru, tak krótki fragment, a ileż w nim emocji! Aż polały się łzy me czyste, rzęsiste, na moją syfiastą klawiaturę.

To wszystko przez niego!!! - pomyślał - Gdyby nie Voldemort moi rodzice by żyli, nie byłbym Wybrańcem, Złotym Chłopcem Dumbledora, Syriusz by nie zginął i wszystko toczyło by się jak w normalnej rodzinie, Ale nie!!! Bo to jego przeklęte przeznaczenie!!!!!
Aaa... już rozumiem, Ałtoreczka ma reglamentowane wykrzykniki i uznała, że bardziej się opłaca zużyć pięć naraz niż po jednym tam, gdzie są naprawdę potrzbne.Bo jej się co pięć akapitów limit transferu odnawia.

Eh... Ale gdybym to nie był ja to inny dzieciak musiał by się poświęcić i nie miał by rodziny. Nie, ja nie chcę, żeby ktoś inny musiał to przeżywać.
Nazywam się Milijon – bo za miliony kocham i cierpię katusze!”

Jego rozmyślania przerwał perlisty głos ciotki:
- POTTER, KOLACJA!!!!!!!
Siedem wykrzykników dobitnie wskazuje, jak bardzo perlisty był to głos. (Siedem, do czorta! Może one w tym opku występują tylko stadami?)Może kropki wykrzykników mają symbolizować toczące się poprzez przestrzenie mieszkania perły…?
A pałeczki wykrzykników – parówki, które Petunia w ramach kolacji zaserwuje.

Harry niechętnie wypełnił polecenie cioci. (...) Zjadł i postanowił przejść się po parku. Gdy zamknął drzwi, usłyszał wycie. Popatrzył na księżyc. Pełnia. Remus??? - pomyślał -
- Sam jesteś Remus – odparł Stirlitz.
(Trzy pytajniki. Aaargh.)Tak, bo w okolicy nie ma żadnych psów, które mogłyby zaskowyczeć wieczorną porą. Kot Hermiony je przegonił.
Harry postanowił sprawdzić co, bądź kto wydaje te odgłosy. Dochodziły one z lasu niedaleko parku.
Ach, jak ja kocham te lasy wyrastające znienacka tuż pod Londynem…
Potter wyciągnął różdżkę, tak na "wszelki wypadek". Zaczął kierować się w stronę drzew. Była godzina 21:29.
Gdy skończył się kierować, dochodziła piętnasta.
(BTW, o tej godzinie latem to chyba jeszcze gwiazd nie widać?)Cóż: przykładowo, 1 lipca słońce w Londynie zachodzi o 21.19, a 15 lipca – o 21.10. Zatem na gwiazdy rzeczywiście trochę za wcześnie.
BTW – ktoś mi wyjaśni, po co on właściwie sprawdzał godzinę?

Jak się okaże – jest to kluczowe by stwierdzić, jak głęboko w las musiał się zagłębić Potter, by odpalił skrypt generujący Postęp Fabuły.

Pełnie kończy się o 7:00 - pomyślał
Kwik. Wilkołactwo działa na tej samej zasadzie, co reguły ciszy nocnej albo godziny policyjnej? „Od 21 do 7”? :D
No i z której strony by nie spojrzeć, pełnia wraz ze świtem się nie kończy – bo przecież Księżyc automatycznie nie staje się znowu nieszkodliwym rogalikiem.

- Jeżeli to Remus to nie mogę mu nic zrobić:
Możesz na przykład zawrócić i nie wchodzić do lasu.

- Lumos - szepnął.
Wszedł do lasu.
Dobra, nic już nie mówię…

Jedynie światło różdżki oświetlało ścieżkę, ponieważ gałęzie drzew, stykały się ze sobą, tworząc sklepienie, przez które w ogóle nie docierało światło księżyca. Szedł przez około pół godziny, chodź mu wydawało się jakby szedł całą wieczność.
Fajne muszą być te nieprzebyte, podlondyńskie puszcze. Muszę spytać koleżankę, która mieszka w Londynie, czy się nie boi po zmroku wychodzić. No wiecie, jeszcze ją mogą jakieś wilki pożreć, czy co…Polarne niedźwiedzie.

Wtedy usłyszał jakiś szelest. Skierował różdżkę w tamtą stronę. Nic nie zauważył. Ruszył dalej. Tym razem pękła jakaś gałązka.
Ale wciąż nie zaczął spierdzielać do domu. Bo PO CO.

Odruchowo odwrócił się w tamtą stronę. Ujrzał tam białą fretkę.
Ałtoreczko, I see what you did there.Dobrze, że fretkę, a nie Jeża jak Byka. (:D)
Odetchną z ulgą. Doszedł na polanę znajdującą się po środku lasu.
W samiuśkim środeczku, a jakże. I pewnie akurat był tam kamienny krąg/stół ofiarny/pomnik Cthulhu/spontaniczny zlot masonów-fetyszystów czy cokolwiek innego, na co w kiepskich opkach nagminnie napotyka się w środku lasu?Nie. Był za to słupek z napisem „Środek Lasu”.
Dochodziła 3:00 rano (Po kiego wuja on się sześć godzin szwęda po lesie?!). Po środku stało drzewo („STAŁO”? To nie drzewo, to ent! ), a pod nim jakaś postać. Harry nie umiał zobaczyć kim ona jest.
Zapomniał, o co chodziło z tymi wszystkimi pręcikami, czopkami i akomodacją.Latem o trzeciej rano to już się zaczyna powoli przejaśniać. Może on cierpi na kurzą ślepotę?
Zaczął się powoli do niej zbliżać. Krok po kroku. Cicho, by nie wystraszyć obcego.
Dla lepszego efektu przesuwał się zygzakiem za parawanem utworzonym z niewielkiego krzaczka.
Gdy był metr przed tym kimś, zobaczył, że to jest wilkołak.
Tu masz, aŁtoreczko, plusa za pamiętanie, że Harry ma słaby wzrok – nie wiem tylko, czy aż tak słaby.Ej no, bez przegięć – po coś jednak nosi okulary. A przecież nie poszedłby w NOCY do lasu bez okularów, prawda? ...
Nie no… powiedzcie, że by tego nie zrobił!

Strach go sparaliżował. Wilkołak obrócił się i zaczął iść w jego stronę.
Przez ten metr zaczął iść? I pewnie jeszcze nie doszedł?
No pewnie, że nie. Przecież wyraźnie ałtorka napisała, że tylko ZACZĄŁ iść.

Przerażony Harry zaczął uciekać w głąb lasu (A mówiłam od samego początku, żeby nie lazł do tego lasu? Ale NIEEE, po co słuchać takiej starej, marudnej Pigmejki!). Mijał setki drzew, ale cały czas słyszał sapanie za sobą.
To wilkołak dochodził.
Biegł ile sił w nogach. Jeszcze trochę - powtarzał sobie w myślach.
Jeszcze tylko pięć godzin biegu, dam radę...
Nie no, przecież pięć godzin szedł – biegiem droga przez las zajmie mu tylko jakieś 3 godziny. ^^
Posądzasz tego chuderlawca o taką kondycję...?

Nie wiedział ile czasu biegł. Znów znalazł się na tej polanie. Wilkołak szedł na niego spokojnie, choć w jego ruchach dało się wyczuć agresję.
Znacząco uderzał jedną, zwiniętą łapą w drugą.

W jego oczach było widać żądze mordu. Był coraz bliżej. Harry cofną się gwałtownie, uderzając plecami w konar drzewa.
A Harry tę różdżkę nosi, by się po plecach podrapać?W zębach nią czasem dłubie, jak mu jedzenie utknie.
Potwór był już przy nim. Pazury wilkołaka były 2mm od jego twarzy.
No, w zasadzie to prawie 1,7 mm – stwierdził narrator po krótkim namyśle, chowając suwmiarkę za pazuchę.
(Pominiemy pytanie, dlaczego psowaty przecież wilkołak miałby atakować pazurami, a nie zębami, prawda?)
Zamknął oczy, wiedząc, że zaraz poczuje ból, ale nic się takiego nie stało. Otworzył ze zdziwienia oczy. To co zobaczył zdziwiło go.
Zapętlony w zdziwieniu, Harry popadł w stupor.Harry się tak pięknie dziwi
I ciągle wszystkim zaskoczony
W zdziwieniu swym aż traci siły
Lecz dalej jeszcze jest zdziwiony!


Zamiast wilkołaka na trawie leżał chłopak, mniej więcej w jego wieku. Harry szybko sprawdził czy chłopak oddycha. Całe szczęście tak.
Jupi! Może się jeszcze zdąży znów przemienić i jednak mnie pożre!
W Harrym obudził się syndrom DILDO (Damsel In Lethal Distress, Oooh!).

Po chwili z lasu wyszła fretka. Ta sama, którą widział wcześniej. Ale zachowywała się dziwnie.
Co chwila spoglądała na wielki zegarek i jęczała, że już późno?Próbowała tańczyć poloneza w pojedynkę?
Podeszła do nieprzytomnego i zamieniła się w czerwonowłosego chłopaka o niebieskich oczach.
No, faktycznie – po długim i żmudnym researchu przeprowadzonym na Wiki i forum miłośników tych zwierzaczków udało mi się ustalić, że rzeczywiście, fretki zazwyczaj się tak nie zachowują.
Zaczął budzić brązowowłosego.
Tu aŁtoreczka skazuje czytelnika na ciężki wysiłek umysłowy związany ze spontaniczną zmianą płci podmiotu i koniecznością przeprowadzenia skomplikowanej dedukcji w celu ustalenia, który z chłopców ma brązowe włosy. Uff!... Chyba sobie poczytam Schulza dla odprężenia.^^A mnie na seans z Bergmanem jakoś osobliwie wzięło.
Harry patrzył na nich zszokowany. W końcu wybąknął:
- Kim jesteś?
- Nazywam się Erick. A ty?
- Ja... jestem Harry Potter. (...)
Czerwonowłosy uśmiechnął się do siebie i powiedział:
- Powiem ci jedno. Jesteś inny niż wszyscy. Oni by uciekli.
Nom. Bo są rozsądnymi ludźmi z prawidłowo działającym instynktem samozachowawczym.

- Wiem. Moim znajomym jest wilkołak.
- Serio? A wiesz kim naprawdę jesteś?
Jeżu Kolczasty, zmiłuj się nad nami... tylko nie to! Nie kolejny półjednorożec – ćwierćotwieracz do konserw!

- O co ci chodzi?
- Nie mogę ci powiedzieć. Zaraz pojawi się ktoś kto ci wyjaśni.
- No ok.
- To lecę po niego.
- Spoko, ziom.

I zniknął razem z kolegą. Harry zastanawiał się nad sensem słów Ericka. Czół do do niego dziwne zaufanie.
Jego czoło wprost promieniowało pozytywną energią.Z oczu mu dobrze patrzyło. A poza tym nie miał zrośniętych brwi.
Takie... naiwne. Tak to jedyne dobre słowo. Po chwili pojawił się przed nim mężczyzna o ciemnobrązowych włosach i piwnych oczach:
- Cześć.
- Elo.
- Więc podstawowe pytanie: Co chciałbyś wiedzieć?
- W co się zmieniła sztuczna szczęka Piżmowca?*To może na początek… Jaka jest prędkość lotu jaskółki bez obciążenia?

(*Nie śmiejcie się, to jest naprawdę ciekawe. Tove Jansson pisała, że moja mama będzie wiedziała, ale ona nie puszcza pary z ust. :/)

- Jak się nazywasz? Kim jest ten cały Erick i jego kumpel wilkołak? O co mu chodziło? Czy ja czegoś nie wiem? Czy to jest związane z Dumbledorem?
I przede wszystkim, czemu moja jaźń uznała, że dobrym pomysłem jest łażenie przez całą noc po lesie? I CO W OGÓLE TU ROBI LAS?!
Może to jest Las Birnam?

- Stop!!! Stop!!! Stop!!! Daj mi odpowiedzieć.
- Ok! Ok!
- Jestem Igor. Erick i Michael tak jak ja są wampirami.
...
(Wymowne milczenie dużymi kropkami.)

- CO?!
- Spokojnie. Wszystko po kolei. Erickowi chodziło o to, że jesteś jednym z nas. (...) Harry, jesteś wampirem.
Jako człowiek byłeś za mało zajebisty. Niby miałeś jakiś tam talent, super ochronę od matki i inne takie... ale wampiryzm to wiesz – czad.

- Jesteś wampirem.
- A-ale j-jak??? Przecież moi rodzice byli czarodziejami, a nie zostałem ugryziony... - Harry zaczął panikować
- Tak. Masz rację. Twoi rodzice nie byli wampirami, a ty nie zostałeś ugryziony.
- W-więc jak t-to możliwe???
W szóstym miesiącu posłał Wen Pomysł do miasta nieznanego, do dziewicy mającej blogaska, na portalu Onet.pl. Pomysł wszedł do jej głowy i rzekł: „Bądź pozdrowiona, Wen z Tobą”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz Pomysł rzekł do niej: «Nie bój się, Ałtoreczko, znalazłaś bowiem łaskę u Wena. Oto wymyślisz i opiszesz wampira, któremu nadasz imię Harry. Na to Ałtoreczka rzekła do Pomysłu: «Jakże się to stanie, skoro nie ma to sensu?» Pomysł Jej odpowiedział: «Wen zstąpi na Ciebie i moc Jego osłoni Cię. Dla Wena bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Ałtoreczka: «Oto Ja służebnica Wena, niech Mi się stanie według twego słowa!»

- Zostałeś naznaczony przed swoim narodzeniem.
O cholera, miałam prekognicję! O.O

- Że co proszę?! - krzykną
- Eh... W czasach gdy żyli założyciele Hogwartu, po świecie chodził wampir imieniem Drake (Boru, chodzi o NIEGO?!) , wiedział, że prędzej czy później nastaną mroczne czasy, więc naznaczył pięcioro swoich następców.
A mroczne czasy budziły w nim lęk, był to bowiem wampir łagodny i miłujący pokój, dlatego znano go też jako „pierwsza pizda wśród wąpierzy”. I jak, Harry – jesteś dumny z przodka?
Legenda głosi, że będą oni władać harmonią i chaosem, czyli: mrokiem, światłem, ogniem, wodą i powietrzem.
Eej, a ziemia to co? Nie jest dostatecznie efekciarska?A mogę wiedzieć, który z tych żywiołów (i zjawisk) Ałtoreczka raczy przyporządkować do harmonii, a który do chaosu? Bo jak na razie chaos to ja widzę w tym opku.
Będą oni władcami, a jeden z nich zostanie władcą władców i najprawdopodobniej naszym królem.
Taaa, a potem zagra w filmie von Triera.
Harry, ty też masz takie niejasne przeczucie, że mowa o tobie?

Nie było dokładnie powiedziane kto nim zostanie, ale dwa dni temu wyrocznia zdradziła nam imiona wybranych. Ty jesteś jednym z nich. Każdy myślał, że to będzie czystej krwi wampir, a wyszło, że żaden z was nie jest czystej krwi. Wczoraj zwerbowaliśmy trzech chłopaków, teraz ty i zostaje nam poszukać ostatniego władcy.
- A co ci władcy mają właściwie robić??????
Żreć się ze sobą o władzę? Jak pokazuje przykład Bolesława i Zbigniewa – może być tylko jeden! ;>
(Widzę pytajniki.)
- A, zapomniałem ci powiedzieć. Będą oni główną tak jakby armią, a ich zadaniem będzie pokonanie zła. W tym wypadku Voldemorta.
Aaa, czyli chodzi jednak o odwalenie czarnej roboty. Tyż piknie.A, zapomniałem ci powiedzieć. Bo to w sumie taki nieistotny drobiazg jest.

Nauczycie się współgrać ze swoim atrybutem, walczyć bronią białą (I patykiem!!! :D), palną, zaczniecie trenować walki uliczne (Eee? Kurs obsługi koktajlu Mołotowa?) (Nie, moim zdaniem chodzi raczej o „Wsadź mu kosę w plecy i spierdalamy!”), wręcz, zostaniecie przeszkoleni na szpiega, dzięki czemu będziecie mogli poruszać się tak by nikt was nie usłyszał (To już chyba bardziej na ninję, jeśli już... Abstrahując od bezsensowności takiego rozwiązania u czarodziejów.), magia niewerbalna, bez różdżkowa i wampirza stanie się dla was tak łatwa jak rzucenie różdżką w kolegę, (Jeee, magia bezkijowa – jest!) - Harry parskną (Co tę nasz Harry taki „ę, ą”, ną!?) śmiechem - nauczycie się nie okazywać emocji (będą owijać twarz kamiennym jedwabiem pewnie), oklumencji, legimencji, animagii, eliksirów (Jak to, nawet eliksirów nie okazywać? ;n;) („Nie okazywanie eliksirów” osobliwie kojarzy mi się ze stowarzyszeniem AA…) i wielu innych przydatnych rzeczy, czyli jak dobrze rzucić Avade.
Żeby zabić, ale krwią się nie upaćkać.

- Będziemy się uczyć zabijać?!
A skąd. Voldemorta też pokonacie łagodną perswazją.Wampiry i zabijanie?! A gdzie tam! Słyszał kto w ogóle, żeby wampiry kogokolwiek kiedykolwiek zabiły?!

- No tak. A jak niby zamierzasz pokonać Voldemorta??? Co??? Podejdziesz do niego i będziesz liczył, że umrze ze śmiechu????
- N-no nie...
- No. To zostaje tylko jeszcze jedna sprawa.(...) Czy zgadzasz się uczyć w naszej szkole??? Szkolenie potrwa cztery lata.
- Cztery lata?! Ja nie mogę oddalić się na 4 minuty, a ty chcesz bym uciekł na 4 lata?!
- Cztery lata w naszym wymiarze. Tu minie tylko cztery sekundy.
Jak ja lubię ten zabieg, gdy wszystkie majaczące na horyzoncie trudności cudownie omijają głównego boCHatera. Od razu rośnie moja sympatia do niego.Ten motyw sprawdza się w różnego rodzaju baśniach – ale tam jest zazwyczaj przekleństwem, bo np. odbiera bohaterowi możliwość obserwowania, jak dorastają jego dzieci itp. Tutaj zaś… Ech.

- A no chyba, że tak... - uśmiechną się Harry - A jak to w ogóle możliwe???
Ja nie wiem, ale przestań już naśladować ten pseudofrancuski akcent, bo jak ci lutnę z bagietki balistycznej…

- Dzięki zaklęciu Pętli Czasu. Nie martw się. Też się nauczysz tego na szkoleniu.
- Fajnie. No to będzie super, tylko jest jeden mały problem.
- Tak? Jaki?
- Bo mnie cały czas szpiegują członkowie Zakonu Feniksa i...
- Członkowie Zakonu Pieczonego Kurczaka??????
Taak... Bo my jesteśmy zajebistą grupą wompierzy, co to wychynęła w fabule jak dupa zza krzaka i sypiemy wyrafinowanym dowcipem by pokazać, jak dalece jesteśmy fajniejsi od postaci kanonicznych. Tak w ogóle to wspominałem ci już, że jesteśmy zajebiści?

- Eeeee... Tak, chyba tak.
- Tam przecież są Syri i Remi.
I Dąbi!

- Eeee... Skąd znasz Syriusza i Remusa???
- Chodziliśmy razem do szkoły. (...) A co u nich słychać???
- U profesora Lupina na pewno wszystko dobrze, ale z Syriuszem gorzej...
- A co mu jest???
- On nie żyje. - szepnął
- Co? Nie dosłyszałem.
- ON NIE ŻYJE - wydarł się na całe gardło, a po jego policzkach zaczęły płynąć łzy.
- Harry, ale jak... Od kiedy???
- Zmarł tuż przed wakacjami. I to przeze mnie... Gdybym się przykładał do oklumencji ze Snapem, to bym nie uwierzył w te brednie, które pokazał mi Voldemort, nie poszedłbym do Ministerstwa i Syriusz nie musiałby mnie ratować!!!!!!!! - mówił coraz głośniej, a na końcu rozpłakał się jak pięcioletnie dziecko.
Wykrzykniki rzuciły się na niego niczym stado (pół)harpii zwabionych angstem i beznadzieją.

- Harry... Ciii... Spokojnie... - mówił przytulając Pottera do siebie - To nie twoja wina... Uspokój się... Oddychaj... Przecież Tom oszukał wielu wybitnych czarodziei... Nie ma co się zadręczać... Taki był kaprys losu... Może dzięki temu, że Syriusz zginął, dowiesz się czegoś ważnego... No bo przecież każdy popełnia błędy... Ciiiii... Nie płacz... Harry...
Wielokropki stwierdziły, że nie będą gorsze i przystąpiły do szturmu na narrację.

- T-to wina tego durnego TRZMIELA!!!!!!!! - zaczął krzyczeć waląc pięścią w tors starszego mężczyzny.
Tak! Broń boże, nie twoja, Harry. Wszystkich, tylko nie twoja.

- Wiem, że nie powinienem pytać, bo to na pewno boli, ale... Jak on zginął?
- Gdy walczył... Ze swoją kuzynką... Bellatrix Lestrange... Ona rzuciła Avade... i on wpadł... Za zasłonę... W ministerstwie Magii...- mówił pociągając co jakiś czas nosem.
- A to na pewno była Avada???
- Tak mi się wydaje a co???????
Mów głośniej, bo cię nie widzę zza tych pytajników!

- Nic, nic... Jak sobie przypomnisz to mi powiedz. Dobrze?
- Dobrze.
- No dobra. My tu gadu gadu, a ja dalej nie wiem czy chcesz się u nasz szkolić. - wyszczerzył się mężczyzna.
Tośmy se popłakali, posmarkali, ale pora już przejść do ciekawszych tematów!

- Jakbym miał jakiś wybór... Taka oferta jest raz na całe życie i nie do odrzucenia... Hmm... Zastanówmy się... Wszystkie Za i Przeciw... No cóż... Trudny wybór, ale...
Harry, Ty się jeszcze zastanawiasz? Jakiś totalnie nieznany Ci kolo oraz jego kumpel wilkołak (który chciał Cię pożreć) chcą Cię zabrać Bórwiegdzie, wmawiają Ci, że jesteś Wampirem Przeznaczenia, a Ty jeszcze się WAHASZ?!

- Ej no. Pospiesz się. Ja chcę to wiedzieć dzisiaj!!!!!!!!
- Eh... Zgadzam się kretynie!!!!!!!!!!!!!
- YEAH!!!!!!!!!!!!!!!! Już nikt nie powie, że nic nie umiem dobrze zrobić!!!!!!!!!!!!! YEAH!!!!!!!!!!!!!!!!!!! - zaczął skakać z radości w okół Pottera
- Hahahahahahahaha!!!!!!!!!!!!!!!!!! - Harry zaczął się z niego śmiać.
- No wiesz!!!!! Tak śmiać się z cudzego szczęścia!!!!!!!! - udał oburzonego i odwrócił się plecami do leżącego na ziemi chłopaka.
- Ale ja się wcale z tego nie śmieję!!!!!!!!! Naprawdę.
Masz, aŁtoreczko, nie żałuj sobie:!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
- Ta jasne...
- Ale to najprawdziwsza prawda (masło maślane ^^ dop.autorki)
(Dop.? Ano, tak coś podejrzewałam, że dopalacze miały swój skromny wpływ na oblicze tego opka.)

- Dobra. Idź się prześpij. Jutro o godzinie 7:00 RANO pojawię się w twoim pokoju i teleportujemy się do Arkanents. - powiedział podkreślając słowo rano. (...)
Harry zaczął iść w stronę ulicy Privet Drive, gdy nagle zorientował się, że za nic w świecie nie może sobie przypomnieć w którą stronę iść
- EJ!!!!!!!!! - krzyknął, ale było już za późno. Wampir zniknął - Kua... I co ja mam zrobić???? IGOR!!!!!!! IGOR!!!!!!!!!! IGOR!!!!!!!!!!!!!
Nic. Żadnego odezwu.
To znaczy, że ten Igor był tylko nędznym uzurpatorem. Prawdziwe Igory pojawiają się natychmiast i bezszelestnie.
I podają rękę, gdy trzeba.

Spróbował znowu. Dalej nic. Zdenerwowany zaczął wrzeszczeć:
- REMUS!!!!!!!! MOODY!!!!!!!!!! TONKS!!!!!!!!!!!! KTOKOLWIEK!!!!!!!!!!!!! - Cisza - REMUS!!!!!!!!!!!!!!! TONKS!!!!!!!!!!! MOODY!!!!!!!!!! PROFESORZE LUPIN!!!!!!!!!!!!! SZALONOOKI!!!!!!!!!!!!!!!!! LUDZIE!!!!!!!!!!!!! - Nagle z lasu zaczął ktoś biec.
Ani chybi, ktokolwiek. Albo ludzie.
To ja biegłam, z dzidą bojową skierowaną prosto w niego.

Po chwili Harry zauważył, że to Snape w swojej ulubionej pelerynie, który przeklina Mundgusa Fleatchera
- Potter. Do diabła. Co ty tu robisz???????
- Eeee... Stoję????? I wołam o pomoc.
I jestem jako to dziecko zagubione we mgle.I trzepię pytajnikami jak interpunkcjoholik-onanista.

- Daj sobie spokój. Co robisz w lesie????
- Ja??? No... Eeee... Usłyszałem wycie... I... I myślałem, że to profesor Lupin... I... No... Eeee...
- Dobra. Rozumiem. Chciałeś pokazać jaki jesteś wspaniały, próbując uspokoić wilkołaka.
- Nie!!!! - zaprzeczył Harry.(...)
- Więc co ci przyszło do głowy??!!
- N-nie wiem...
A coś tam przyszło, ale rozejrzało się, zobaczyło, że wokół pusto, to sobie poszło…

- Eh... Mam tego dość. Zaprowadzę cię do wujostwa i zamienię się z Tonks...
Harry nic nie powiedział, tylko ruszył za nauczycielem. Szli bardzo szybko. Peleryna Snapea powiewała za nim. Teraz wyglądał dokładnie jak stary, przerośnięty nietoperz.
Bo wszystkie stare nietoperze powiewają pelerynami.

Doszli do parku i zaraz na Privet Drive. (...) Harry po cichy wszedł po schodach i wślizną się do pokoju. Zmęczony padł na łóżko w ubraniach. Po chwili zasnął.
Uwaga ogólna: bohaterom opek sen przychodzi chyba jeszcze łatwiej, niż kotom.

***
Przez okno wpadały pierwsze promienie słońca. Młody chłopak właśnie spał sobie w najlepsze. Jego czarne włosy były porozrzucana naniezwykle jasnej twarzy.
Która, jak to u wampira, pod wpływem pierwszych promieni słońca, powoli zaczęła ulegać zwęgleniu…
Uśmiechną się przez sen. Wyglądał tak słodko. Któż by się ośmielił budzić takiego aniołka??? Na pewno nikt. I tu jest właśnie błąd.
Ocućcie to urocze chłopiątko, bo zaraz będziemy mieć słodziaka z rusztu!

Pewien mężczyzna właśnie zakradał się po cichu do łóżka młodzieńca. Uśmiechną się i...
CHLAST
Krew obryzgała ściany. Harry uśmiechnął się do niego drugimi ustami, które otworzyły się na szyi.

Harry obudził się z krzykiem. (...) Spojrzał pod swoje nogi i zobaczył Igora: (...)
Pod nogami go zobaczył? Może to był wampir płożący?

- Zamorduje!!! Wypatroszę!!! Wykastruję!!! - Harry rzucił się na mężczyznę.
- Daj spokój Potty!!! To tylko woda...
Paliłeś się pod wpływem słońca, musiałem przecież to jakoś ugasić!

- Tylko woda?! Była lodowata!!! - krzyczał Potter - A miałem taki piękny sen - powiedział siadając na podłodze - I dlaczego Potty??? - zapytał.
- Bo brzmi tak słodko... I pasuje do ciebie... Halluś... - zaśmiał się.
Boru, zaraz go zacznie molestować. =.=Zaraz, to on go poprosi o zaprezentowanie honoru.

Harry uśmiechnął się do siebie i powiedział:
- Chyba nie przyszłeś tu na pogaduszki no nie???
- Co??? - zapytał zdezorientowany.
- Jak możesz AŻ TAK gwałcić gramatykę?! – dodał z przerażeniem w głosie.

- Miałeś mnie zabrać na szkolenie pamiętasz?
- Aaa... No tak - zaśmiał się.
Przepraszam, rozkojarzyłeś mnie, mój ty słodziaku.
=.=’

Mizi-mizi, rozkoszniaki.
(Bleeeh...)

Harry pokręcił głową i spakował kufer. Odwrócił się do Igora:
- Gotowy.
- Ok. Złap się mnie mocno. Teleportacja międzywymiarowa nie należy do najprzyjemniejszych.
Harry wykonał polecenie mężczyzny i po chwili poczół nieprzyjemne szarpnięcie (To ostrze dzidy Pigmejki wbiło mu się pod żebro. „To na pewno poczUjesz!”, warknęła mściwie.)i teleportowali się na wzgórzu. Miejsce, w którym się znaleźli było piękne i wypełnione potężną, ale uspokajającą i dającą poczucie bezpieczeństwa, magią.
Innymi słowy, ktoś rozpylił tam gaz rozweselający.
Albo podpalił plantację konopii.

Z tego miejsca był wspaniały widok na miasto. Małe domki oraz duże wille (a niech się wampiry nacieszą xD dop. autor.) (A niech to Twoje opko cholera weźmie! dop. Pigm.), pomiędzy nimi wąskie i kręte ścieżki oraz szerokie i proste drogi.
A także dwupasmówki, autostrady i kilka akweduktów.

W centrum znajdował się park, pełen różnych drzew, po środku płynęła bystra rzeka. Za parkiem znajdował się wielki zamek. Był wykonany z czarnego marmuru z wielkimi wrotami, ozdabianymi szczerym złotem.
I wyglądał absolutnie i niepodważalnie jak centrala ZUSu.
Alboliteżjakoby kibel Nowych Ruskich.

Mieszkańcy byli radośni i wydawało się, że w ogóle nie wiedzą o zblirzającej się wojnie.
Wydawało się też, że absolutnie nie są wampirami. W każdym razie takimi prawdziwymi.Nie wiedzieli także nic o ortografii, ale kto by się tym przejmował.
O dziwo świeciło słońce, a każdy wie, że wampiry są na nie uczulone.
Mhm. Wysypki od niego dostają. ;/

Harry spojrzał pytająco na Igora:
- O co chodzi? - zapytał starszy z nich.
- Przecierz wampiry są uczulone na słońce. To dlaczego ono świeci?
KWIK. No właśnie, dlaczego? Zgaśmy je!

- No tak. Wampiry są na nie uczulone, ale żeby żyć normalnie w dzień używamy specjalnego eliksiru. Pomyśl. Jak ja bym inaczej dostał się do twojego pokoju???
Harry uśmiechną się delikatnie. No tak. Jak inaczej by się dostał??? Igor zaczął iść w stronę miasta.
O, następny, który ma problem z dochodzeniem? Kurczę, na to też jakiś eliksir powinni sobie wynaleźć.

Potter jeszcze chwilę patrzył się na park i zszedł za nim. Dorównał kroku starszemu i zapytał się:
- Ej, ale ja nie wypiłem tego eliksiru. Czemu jeszcze żyję?

- Ej. A tak dokładnie to gdzie my jesteśmy???
- Jesteśmy w Mieście Mroku (nazwa pożyczona... sry... dop. autor.) („Sry” – tak, to jest dobre określenie na ten blogasek.). Jest to miejsce, w którym wszystkie wampiry mogą żyć spokojnie, bez obawy o to, że zaraz jakiś pogromca wampirów się na niego rzuci.
Fakt, mrok się z tej lokacji aż bokami wylewa.No co, marmur mają czarny! :D
Przeszli przez park i staneli przed wielkimi wrotami prowadzącymi do wnętrza zamku. Były one tego samego koloru co cały budynek. Zielonooki przyjrzał się im dokładnie i zobaczył dziwne słowa wyrzeźbione na obu skrzydałach wrót. Prubował zrozumieć co tam pisze, ale nic z tego nie rozumiał.
Gdyby „spróbował”, to by zrozumiał. ;P
Wampir spojrzał na dzieciaka i uśmiechną się. Sam pamiętał, że jak był w jego wieku też chciał się dowiedzieć co tam pisze (JEST NAPISANE, rrrrwamać!!!). A kto powiedział, że i Harry ma czekać aż do rozpoczęcia treningu i zarywać noce na poszukiwania w bibliotece??? Uśmiechną się:
- Na prawym skrzydla pisze: "Memento Morii'' (No, pamiętam. Czytałam „Władcę Pierścieni”.) , czyli "Pamiętaj o śmierci", a na lewym: "Per Aspera Ad Astra", czyli "Przez Cierpienie Do Gwiazd" (pożyczone z hpizdn.blog.onet.pl dop. autor.).
Łoboru...! Nie no, cóż za wysublimowane i oryginalne sentencje! A jakie niespotykane! Trzeba przynajmniej dwudziestu lat intensywnej pracy lingwistycznej, by je odcyfrować.A mnie smuci to, że aŁtoreczka wzięła te sentencje z innego bloga. NAPRAWDĘ mnie smuci.
Jednakowoż „hpizdn” to naprawde uroczy adres. ^^

- Skąd to wiesz???
- Umiem czytać. - zaśmieł się.
A to co, gwara?

- Ale...
- Ale to jest w języku wampirów.
Nie, złotko, to jest po łacinie. Nie pogrążaj się... Przecież sporo kanonicznych zaklęć też jest w tym języku.
Ja chędożę, starożytni Rzymianie byli wampirami?! O.O
No tak – przecież wszyscy nie żyją!

Igor pchnął wrota i wszedł do środka. Za nim ruszył Potter. Szli długim mrocznym korytarzem. Wszędzie wisiały bronie różnego rodzaju, od mieczy, przez bronie mugolskie (To miecze nie są mugolskie? O.O) (Może tam wisiały same Durendale i Żądła?), łuki, na pistoletach skończywszy. Szli przez pięć minut i znaleźli się przed wielkimi machoniowymi drzwiami (TAK!!!) z klamką w kształcie kła. Igor zatrzymał się i spojrzał na Harry'ego:
- Teraz tam wejdziesz i ukłonisz się przed radą. Oni wykonają pewien rytułał, który pokaże im który z atrybutów do ciebie pasuje, czyli jakim jesteś władcą. Mroku, światła, wody, ognia czy powietrza. Potem się ukłonisz i wyjdziesz, a ja zaprowadzę cię do twojego pokoju. Będziesz uczyć się z resztą władców. Trening zacznie się jutro, bo znaleźliśmy ostatniego z was. Pamiętaj, żeby się ukłonić
I powiedz „dzień dobry”. I nie dłub w nosie.I nie mlaskaj.
- powiedział Igor otwierając drzwi i wpuszczając Hatty'ego.
Mnie się to idiotyczne zdrobnienie kojarzy z Hatifnatami, a Wam?

Młody Potter wszedł do pomieszczenia i ukłonił się. Spojrzał na radę. Stało tam cztery osoby.
Ale nie stało piątej, co by gramatykę zdania poprawną uczynić.
Pierwsza była kobieta o niezwykle jasnych niebieskich oczach i bląd włosach (Pewnie typowa blĄdynka.). Była ubrana w długą niebieską suknię i stała koło jakiejś misy. Obok niej stał mężczyzna o bląd włosach i piwnych oczach. Był bardzo młody. Miał czarną koszulkę z białym napisem w języku wampirów (Niech zgadnę – było na niej napisane: „I do not drink…wine.”?) i czrne jeansy. Za nim stała kobieta o zielonych oczach i brązowych włosach. Zielone rybaczki i niebieska koszulka idealnie do niej pasowały. Była, na oko, mniej więcej w wieku tamtego chłopaka. Najbliżej Harry'ego stał mężczyzna o czarnych włosach i takiego samego koloru oczach. Ubrany był w białą koszulkę i brązowe spodnie, a na ramiona miał zażuconą czarną peleryna.
Abstrahując od wszystkich bluźnierczych błędów ortograficznych – szalenie poważnie i dostojnie wygląda ta rada, prawda? Zwłaszcza rybaczki muszą dawać +50 do charyzmy.
Wszyscy byli dość młodzi. Nie mniej niż 25 lat i nie więcej niż 30. Niebieskooka zawołała go ruchem ręki do siebie.
Ma mówiącą rękę? Fajnie! Szczególnie mężczyznom usta na ich własnej dłoni by sprawiły wiele radości.

- Wyciągnij rękę. - powiedziała blądynka.
[W skrócie: chlasnęła go sztyletem przez ramię, upuszczając mu krwi do misy.]
Chłopak mimowolnie włożył dłoń do krwi. Na około niego zaczęły się bić: woda, ogień, mrok, światło i powietrze.
Światło jebało po oczach, powietrze piździło prosto w twarz, woda siekła ulewą, ogień jarał mu ciuchy aż miło, a mrok położył mu się cieniem na duszy i truł dupę. I żadne nie chciało ustąpić.
Raz wygrywało światło, raz mrok.
To musiał być efekt trochę jak na dyskotece ze światłem stroboskopowym.
Reszta atrybutów okrążała go. Nagle nastąpił wybuch. Kłęby dymu zasłoniły władcę. Wszyscy ze zniecierpliwieniem wpatrywali się w miejsce gdzie dopiero stał Harry. Kurz powoli opadał.
Na dywanie widniała niestety tylko mokra plama. Na jej środku siedział Mrok i patrzył na zebranych z miną niewiniątka.
Zobaczyli Pottera, którego okalała czarna poświata. Wygrał mrok. Nikt się tego nie spodziewał.
Nie no, dla mnie to akurat było oczywiste... ale ja z blogaskowych chwytów fabularnych mogłabym się już doktoryzować.


62 komentarze:

Zajka pisze...

Przy limicie transferu obsypałam całą klawiaturę galaretką, zaś rybaczki otrzymały ofiarę w postaci porozrzucanych chrupków (chrupek?). Ogólnie analiza jak zawsze zabójcza. Planujecie kontynuację?

Kalevatar pisze...

Nie, nie planujemy. To "cz.1" w tytule było absolutnie dla zmyłki. :D
Cieszę się, że analiza ci się spodobała!

Zajka pisze...

Ups. Po przeczytaniu całej analizy zapomniałam zupełnie o tytule.
Poza tym, zawsze lepiej się upewnić. :3

Anonimowy pisze...

Mam dość. Mogłybyście wziąść się za jakieś nie-Potterowskie opko? Nie wiem czy będę w stanie zdzierżyć kolejną z rzędu analizę potworka niby nawiązującego do kanonu HP.
Ps. A tak właściwie to w którym tomie ginie ten cały Syriusz?

Koyami

hevs pisze...

Kiedy zobaczyłam adres już myślałam, że trafiłyście na blogaska (pod tym samym tytułem!) którego analizowałam parę lat temu (chłopak go skasował po mojej analizie XD i zmienił nicka XD ). Właśnie sobie uświadomiłam, ze wraz ze starym kompem poszedł w diabły i ten tekst T.T zła jestem jak diabli, bo było tam trochę ciekawych fragmentów, np. walka złożona z samych okrzyków zaklęć ^^ A najgorsze było to, ze w kawałkach pozbawionych bohaterów Rowling autorskie pomysły chłopaka były naprawdę fajne... ale chyba nie dotarł do tego kawałka mojej wypowiedzi...

Sineira pisze...

Wilkołak, który okazuję się być wampirem. Tjaaa.
Kolejne opko o Harrym, który jest skundlonym wampirem i Wałdcą Żywiołów (http://niezatapialna-armada.blogspot.com/2011/02/50.html), a w dodatku będzie się szkolił gdzieś, gdzie czas płynie inaczej. Zieeew!
Bagietka balistyczna mi się podoba, o!

jasza pisze...

Piękna analiza. A ten fragment mnie ómarł:

Odetchną z ulgą. Doszedł na polanę znajdującą się po środku lasu.

> W samiuśkim środeczku, a jakże. I pewnie akurat był tam kamienny krąg/stół ofiarny/pomnik Cthulhu/spontaniczny zlot masonów-fetyszystów czy cokolwiek innego, na co w kiepskich opkach nagminnie napotyka się w środku lasu?
>> Nie. Był za to słupek z napisem „Środek Lasu”.


Opko pięknie kanoniczne w swoim wynaturzeniu. Boru, czego tu nie ma?! Poza sensem, rzecz jasna.

Anonimowy pisze...

Zwiastowanie mnie ómarło, dziękuję Wam za nie. XD

Zastanowiły mnie kwestie techniczne przygód Harrego i spółki w lesie:
a) najpierw Harry doszedł do polany, która była na środku lasu, kwik.
b) następnie "zaczyna uciekać w głąb lasu" - znaczy, ten las miał kilka środków i głębi, tak?
c) po otrzymaniu radosnej nowiny o byciu wąpierzem idzie w stronę Privet Drive (czyli wie, gdzie jest), a dopiero potem przypomina sobie, że nie wie, gdzie powinien iść.
d) na samym końcu Snape wybiega... z lasu. Logicznie wnioskuję, że Harry w tym momencie już nie był w tym lesie?
Ech, co tam zajebista wampirza magia, aŁtoreczki to dopiero mistrzynie w pętlach czasoprzestrzennych...

Pozdrawiam, Dżul.

Anonimowy pisze...

Wiem, że to nieładnie komentować czyiś stan wiedzy...Ale jak można, na Posejdona, nie kojarzyć choćby w najmniejszym stopniu prawdopodobnie najpopularniejszych sentencji łacińskich? Mało tego - najwyraźniej nie wiedzieć, że SĄ po łacinie...

Harry, wędrujący sześć godzin po otaczającym Londyn lesie tylko po to, by po odnalezieniu wilkołaka zacząć się cofać to zdecydowanie najbardziej kwikogenny fragment tego opka. Dalej aŁtorka poleciała standardem sobie podobnych właścicielek blogów - supermoce, wampiry itd.

Życzę dużo sił i weny na dalszą analizę tego tworu.

Maryboo

Konrad pisze...

Jesteście cudowne. Po tym, co właśnie przeczytałem, jestem gotów zmywać Wam naczynia, obierać ziemniaki, wynosić śmieci i masować stopy.

Lepszej analizy nigdy dotąd u Was nie przeczytałem, a przebrnąłem przez wszystkie - i stalkuję Waszego bloga od bardzo dawna. Dobra robota, dziewczyny. Dobra robota!

Wybaczam Wam nawet samoboja z cięciwą łuku, którą raz wytknąłem Wam w komentarzu. Kocham Was, czczę, pozdrawiam i stawiam pomnik w ogrodzie.

Anonimowy pisze...

Eej, skoro Harry (a raczej Hatty xD) był ostatnim Władcą Żywiołów, to jakim cudem nie spodziewali się którym żywiołem on włada? Jakieś powtórki tam są? xD
Planujecie zabranie się za bloga hpizdn.blog.onet.pl? Sam adres wali zajebistością na kilometry ^^
Poza tym, było mi bardzo przykro, gdyż na początku miałam nadzieję, że nie będzie błędów ortograficznych (zobaczcie, jak długo ich nie było! To chyba jakiś rekord!), ale zniechęciły mnie znaki interpunkcyjne. A potem było tylko gorzej...
Czy mi się wydaje, czy rośnie nam banda chorych na głowę analfabetów...?

Anonimowy pisze...

Drogie Panie, w moim rankingu ulubionych poprawiaczy humoru gonicie Latający Cyrk. Pozwoliłam wynotować kilka komentarzy, które mnie totalnie ómarły:

"- Sam jesteś Remus – odparł Stirlitz." - przyznam szczerze, bez Stirlitza moje życie byłoby niepełne.

"Fajne muszą być te nieprzebyte, londyńskie puszcze. Muszę spytać koleżankę, która mieszka w Londynie, czy się nie boi po zmroku wychodzić. No wiecie, jeszcze ją mogą jakieś wilki pożreć, czy co…
Polarne niedźwiedzie." - aha, bo to taki busz jak w Zagubionych był, tak?

"Ujrzał tam białą fretkę." - Malfoy'a xD

"W szóstym miesiącu posłał Wen Pomysł do miasta nieznanego, do dziewicy mającej blogaska, na portalu Onet.pl. Pomysł wszedł do jej głowy i rzekł: „Bądź pozdrowiona, Wen z Tobą”. Ona zmieszała się na te słowa i rozważała, co miałoby znaczyć to pozdrowienie. Lecz Pomysł rzekł do niej: «Nie bój się, Ałtoreczko, znalazłaś bowiem łaskę u Wena. Oto wymyślisz i opiszesz wampira, któremu nadasz imię Harry. Na to Ałtoreczka rzekła do Pomysłu: «Jakże się to stanie, skoro nie ma to sensu?» Pomysł Jej odpowiedział: «Wen zstąpi na Ciebie i moc Jego osłoni Cię. Dla Wena bowiem nie ma nic niemożliwego». Na to rzekła Ałtoreczka: «Oto Ja służebnica Wena, niech Mi się stanie według twego słowa!»" - OWACJA NA STOJĄCO

"A mroczne czasy budziły w nim lęk, był to bowiem wampir łagodny i miłujący pokój, dlatego znano go też jako „pierwsza pizda wśród wąpierzy”. I jak, Harry – jesteś dumny z przodka?" - to był Louis de Pointe du Lac? Nigdy go nie lubiłam...

"Która, jak to u wampira, pod wpływem pierwszych promieni słońca, powoli zaczęła ulegać zwęgleniu…" - albo sparkliła.

I na koniec: dla słowa "Potty" Wujek G. pokazuje mi takie zdjęcie.
I nie wiem, co mam o tym myśleć.

Adelaar.

SStefania pisze...

A mnie smuci to, że aŁtoreczka wzięła te sentencje z innego bloga. NAPRAWDĘ mnie smuci.
Mnie bardziej nie, że zapożyczyła stamtąd, bo przecież każdy skądś takich hasełek się uczy, tylko że jej się chyba wydaje, że tamta ałtoreczka jest ich twórcą. I w dodatku z błędem w pierwszej :/

Oni wykonają pewien rytułał, który pokaże im który z atrybutów do ciebie pasuje(...) znaleźliśmy ostatniego z was
A czy to nie oznacza, że został już tylko jeden aspekt, a wszystkie pozostałe zajęli tamci? O_o

Miał czarną koszulkę z białym napisem w języku wampirów (Niech zgadnę – było na niej napisane: „I do not drink…wine.”?)
Asinus asinorum in saecula saeculorum!

Adelaar ma rację - "potty" to zdrobniałe określenie na nocniczek, toaletę i ogólnie siusiu przecież, kwiiik XD

Bardzo zabawna analiza, ale w sumie, jak już było wspomniane, trochę za dużo tego Pottera ostatnio.

kura z biura pisze...

No to ómarłam (i będę wąpierzem). Kocham opka o Megawypasionym Harrym!

Nawiasem mówiąc, wyobrażam sobie wampiry obserwujące zachowanie HP w lesie... Zbiorowy facepalm i "O wielki Drakulo, takie hpizdn ma być naszym królem?!" Oraz Igor broniący go nieśmiało: "Noweeeeeście, ale przecież taki słodziak z niego!".


Dzięki, dziewczyny, analiza przekwikaśna!

Cyn pisze...

Interpunkcjoholik-onanista!!!!!!!!!!1111oneone!! <3<3<3<3

Bardzo smaczna analiza, mam nadzieję, że w drugiej części Harry spotka w tym "wampirzym świecie" Edłorda, będą razem i w oGHULE miłość, bo przecież ich związek byłby tak cudowny i wszechzajebisty. A Bella i Igor mogą co najwyżej popatrzeć. :3

Anonimowy pisze...

"Ach, jak ja kocham te lasy wyrastające znienacka na przedmieściach Londynu…"
Od kiedy Harry mieszka w Londynie? Analiza świetna, ale to zdanie mnie poraziło.

Beataw1998 pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Anonimowy pisze...

Mam fobię na blogaski hpi...blog.onet.pl.
Analiza pyszna.
Mogłybyście rzucić tymczasowo tematy potterowskie i zająć się czymś z Władcy Pierścieni? Proszę proszę!
http://i1.fmix.pl/fmi139/6345e548000433e64a191e76

Pigmejka pisze...

Cieszę się, że analiza aż tak Wam się podoba! :D

Anonimowy: "Przedmieścia"... Tffu, moje przejęzyczenie. Chodziło mi o okolice. Miejscowość w jakiej mieszka Harry jest rzekomo położona bardzo blisko stolicy Anglii - a jako żywo, przejrzałam mapy google - żadnych nieprzebytych lasów tam nie ma;). Dzięki za zwrócenie uwagi. :)

Anonimowy pisze...

To było absolutnie fantastyczne! Zaczęłam czytać analizę, gdy akurat mknęliśmy autostradą do Londynu i kiedy dotarłam do gęstego lasu na przedmieściach, aż mną zatrzęsło. Ze śmiechu, oczywiście. Ałtoreczka nie zdaje sibie sprawy, że lasów w Anglii jak na lekarstwo, a takich, do których można wejść jeszcze mniej. Ale zważywszy na brak logiki całego opka, wydaje się to być takie zaskakujące. Cały czas się śmiałam i nawet trochę rozmazałam, wzbudzając żywe zainteresowanie towarzyszy podróży. Czekam na następną analizę.

psyence pisze...

hihihihihihi
wiedziałam, że te wiewiorki w moim ogrodku sa zbyt szare i mają za duże zęby~!

I proszę mi tu nie mieszać pirata Jej Królewskiej Mości sir Drake'a w takie pierdoły! :P

Anonimowy pisze...

Iwan, Irial, Isoba, Izanagi, Istredd, Irion. Jest tyle fajnych, męskich imion na "I" - więc dlaczego, na Bora, to musiał być właśnie IGOR?
Co i rusz, gdy pada imię tego wąpierza (zwłaszcza w kontekście zamku i mrocznych krain) mam przed oczami... No, Igora.
A Hatty z kolei to czarna, pulchna służąca, którą napotkałam w jakimś harlekinie.

Baj de łej, dobrze się domyślam, że jednym z Wałdców będzie Draco Malfoy? I pewnie dostanie mu się światło?

Pozdrawiam,
Hasz

Hasło: thing. Tyż ładnie.

Goma pisze...

Zawsze to mówiłam, ale powtórzę - jesteście super! Tak w analizowaniu, jak i w wyszukiwaniu absurdalnych blogasków.
<3

Surczak pisze...

Mam nadzieję, że kiedyś się okaże, że te wszystkie blogaski to spisek masonów i cyklistów i że to celowo jest tak fatalnie pisane. -__-

Tematykę potterową lubię, ale rzeczywiście mała odmiana by się przydała. ;D

I czemu Pigmejka pod koniec zmieniła kolor?

Hasło: suble. Bleeeeee.

Deszczowyjka pisze...

Magia bezkijowa! Niedobry, wszystkiemu winny Trzmiel! Stary nietoperz! Nieszkodliwe wampiry! Dzikie obce wymiary i idiotyczne zdrobnienia! Co za cudowny klasyk! :,D

Zabił mnie polarny niedźwiedź i słupek w środku lasu - genialne komentarze!

"Szli przez pięć minut i znaleźli się przed wielkimi machoniowymi drzwiami (TAK!!!) z klamką w kształcie kła."
Nie wiem czemu, ale przeczytałam "w kształcie kleksa" XD

Z niecierpliwością czekam na drugą część!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!(uf, zmęczyłam się... ale co tam!)!!!!!!!!

Pigmejka pisze...

@Hasz: Draco Malfoy miałby mieć jakikolwiek związek z białą fretką? Aleeeeeż skąąąąąd... ;D

@Surczak: Pigmejka zmieniła kolor, bo analiza była robiona a to w Wordzie, a to w Open Office Writerze, a to na kompie pigmejskim, a to uczelnianym... wskutek czego kolory troszku powariowały, a szanowna analizatorka zapomniała to późnej zmienić. ;) Wybaczycie mi to, mam nadzieję? :)

Anonimowy pisze...

'Żeby zabić, ale krwią się nie upaćkać'

Obrzydzanie cynaderka, zacieranie sladow scierka ..:-D

Croyance

Klasa G pisze...

Super, dawno takiej dobrej analizy nie czytałam! Czekam na następną część :)
Em

Surczak pisze...

Ja nie złośliwie bynajmniej o tym kolorze! Tylko już myślałam, że to ma jakieś głębsze znaczenie, jakiś dodatkowy objaw przytłoczenia poziomem opka czy coś.

Pigmejka pisze...

Surczak: Ależ i ja nie znalazłam nic złośliwego w Twoim pytaniu, spokojnie! :) Ale niestety, przyczyna chaosu w kolorkach była straszliwie prozaiczna. ;]

Anonimowy pisze...

Very best easiest way to start a Blog for profit?


Feel free to surf to my web site :: dental-quote.com
Here is my web-site - best dental plans

Anonimowy pisze...

How do you begin a website to get a clothing company?

my web site: discount dental plans
my page :: Dental Plan

Anonimowy pisze...

A webiste to have updates of new blogs from my blog being automatically posted on my Twitter?



My web site :: http://gentoo.kiev.ua/index.php?title=Участник:AlbertaSa
Feel free to visit my site paxil lawsuit settlements

Anonimowy pisze...

By default the company provides you the cover which belongs to the model number of
the phone and in case you need changes in it or need
a new for it then you can get it designed in your way and use it
in your convenience. Nowadays the best way to get Samsung phone covers is to buy them online
and get the latest of all. When you decide to buy it online then there is full chance of you getting it safely and with all the assurance of
the website. Many people get fooled with the duplicate or
the fraud covers which are sold at very cheap rates in the market and which are not worth buying once.
Do your search now for the latestand accessories for your model
and use youre with safety. It has also triggered the resignation
of Britain's most senior police officers amid claims of too-cozy ties between the London force and News International. http://africanamericansupersite.com/index.php?do=/blog/30726/know-about-the-best-cell-phone-plans/ Cell Phone First: More Than Half Age 25-29 Have Only Cell Phones All You Need PlanThe All You Need Plan offered by Straight Talk is available for a flat rate of $30.00. With this plan, you are limited to the amount of time you can use. Here is what you get with the All You Need Plan.
My website reverse cell phone look up

Anonimowy pisze...

Hello my family member! I wish to say that this post is amazing, nice
written and come with approximately all important infos.
I would like to look extra posts like this .

My blog post: ccc.superhome.net
Feel free to surf my web page ... dental insurance plans

Anonimowy pisze...

always i used to read smaller articles that as well clear their motive, and that is also happening with this article which I am reading here.


My weblog :: coastguardmusic.Com
Feel free to visit my weblog discount dental plans

Anonimowy pisze...

It means i develop a database using mysql and an internet site using joomla then when i
click a web link from the web i could directly retrieve your data from mysql server.



my page; http://skynet-gd.com/
my website > Paxil Lawyers

Anonimowy pisze...

This paragraph is in fact a nice one it helps new net users, who are wishing for blogging.


Here is my webpage ... Stratford.Com.Mx
Also visit my blog individual dental plan

Anonimowy pisze...

I have learn several good stuff here. Definitely worth bookmarking for revisiting.
I wonder how a lot effort you place to make this kind of excellent informative website.



Feel free to surf to my web page ... ashfun.com
Also see my page: careington 500 dental plan

Anonimowy pisze...

Hi there to all, how is everything, I think every one is getting more from this
web site, and your views are fastidious in support of new visitors.


Look at my web-site: American Health
My web page ... American Health Advantage Scam

Anonimowy pisze...

on fire fox,. how do you get to your favorites??
?. =/. haha im dumb.

Visit my blog - transvaginal mesh
Review my website ; transvaginal mesh lawsuit

Anonimowy pisze...

Asking questions are truly nice thing if you are not understanding something entirely, however this article presents pleasant
understanding yet.

Here is my web blog :: http://www.aradiginhersey.com/
My website: careington 500 dental plan

Anonimowy pisze...

The Origins Of Topsoil Rubber Mulch - Keeping your Kids Safe in Playground

my web site - Mequon Tree nursery
Feel free to surf my web blog ... tree nursery milwaukee

Anonimowy pisze...

When I initially commented I clicked the "Notify me when new comments are added" checkbox and now
each time a comment is added I get three emails with the same comment.
Is there any way you can remove me from that service? Thank you!



my blog - http://www.hetspanjevanosborne.nl/member/24687/
My webpage - discount dental plans

Anonimowy pisze...

It's truly a great and helpful piece of information. I'm happy that you
shared this useful information with us. Please stay us informed like this.
Thanks for sharing.

Also visit my web site; http://www.signmethods.com/blog/entry/your-outdoor-sign-is-your-business.html
My page: Root Canal

Anonimowy pisze...

Aw, this was a very good post. Taking the time and actual effort to create a superb article… but
what can I say… I hesitate a whole lot and never seem to get anything done.



My weblog :: root canals
Also visit my site :: what is a root canal

Anonimowy pisze...

I know this web page provides quality depending posts and extra
material, is there any other web site which provides such things in quality?



Review my website - oposinet.Es
Feel free to visit my blog post ... best dental plans

Anonimowy pisze...

Fantastic goods from you, man. I have remember your stuff prior to
and you're simply too excellent. I really like what you have bought right here, certainly like what you're stating and the way in which
you are saying it. You make it enjoyable and you still care for to stay it sensible.
I cant wait to learn far more from you. This is actually a tremendous site.


Also visit my blog; PBU Dental
My page - best dental plans

Anonimowy pisze...

I'm really enjoying the design and layout of your website. It's a very easy on the
eyes which makes it much more pleasant for me to come
here and visit more often. Did you hire out a designer to create your theme?
Superb work!

My page - www.cbcampello.com
Here is my blog :: affordable dental plans

Anonimowy pisze...

I'm impressed, I must say. Seldom do I encounter a blog that's both equally educative and engaging, and without a doubt,
you have hit the nail on the head. The issue is something
which too few people are speaking intelligently about.

Now i'm very happy I came across this in my hunt for something regarding this.

my web blog; localmusicstage.com
Here is my blog individual dental plan

Anonimowy pisze...

I am not sure where you're getting your information, but good topic. I needs to spend some time learning much more or understanding more. Thanks for great info I was looking for this info for my mission.

Here is my page ... http://funinme.com/index.php?do=/profile-27963/info/

Anonimowy pisze...

Thanks , I have just been looking for info approximately this
topic for a long time and yours is the greatest I've found out till now. However, what in regards to the bottom line? Are you positive about the supply?

my web site: S343802320.Onlinehome.Fr
my web page :: uaeuro2012.com

Anonimowy pisze...

Superb blog! Do you have any helpful hints for aspiring writers?
I'm planning to start my own website soon but I'm a little lost on
everything. Would you advise starting with a free
platform like Wordpress or go for a paid option? There are so many
choices out there that I'm totally overwhelmed .. Any ideas? Thanks a lot!

Feel free to surf to my web page :: root canal cost

Anonimowy pisze...

Mulches And Your Garden Turn Your Garden Into A Paradise Retreat With Topsoil!


Look at my web page: ozaukee county tree nursery

Anonimowy pisze...

If you are going for most excellent contents like I do, simply visit this web site
every day since it provides feature contents, thanks

Feel free to visit my web blog; Pba Dental

Anonimowy pisze...

Enroll form for Joomla without all the features?

my webpage: vaginal mesh lawsuit

Anonimowy pisze...

After I originally commented I appear to have
clicked on the -Notify me when new comments are added- checkbox and from now on whenever a comment is added I receive four emails with the same
comment. Is there a way you are able to remove me from
that service? Thanks a lot!

my web blog http://mail.Uhp.org/wiki/tiki-index.php?page=userpageankedonne

Anonimowy pisze...

I'm gone to tell my little brother, that he should also go to see this webpage on regular basis to take updated from most up-to-date reports.

Also visit my web page :: longviewpersonaltrainer.Com

Anonimowy pisze...

Very energetic post, I enjoyed that bit.

Will there be a part 2?

Also visit my weblog - www.eggfly.com

Anonimowy pisze...

Hey! Quick question that's entirely off topic. Do you know how to make your site mobile friendly? My weblog looks weird when browsing from my iphone4. I'm trying to find a theme or plugin that might be able to fix this problem.
If you have any suggestions, please share. Cheers!


Review my web page ... http://iwangqinghua.com/mediawiki/index.php?title=User:BradlySon

Anonimowy pisze...

To be a network service, an urgent situation phone home security system is usually upgraded
frequently within the back end so users does not need to
do one thing to benefit from your system's modifications. Securing the personal safety of the spouse and children as long as you're not in the home is your first concern.
Choose exactly the most dependable alert system that you
could afford. Mr. Winther explained that if Windows Phone 7 gracefully integrated with desktops and
business software like Exchange and Share Point, then it would gain a major advantage over iOS, the Apple mobile operating system.
http://tinyurl.com/aochyud While promising, two aspects are concerning about Pageonce.
The first is the lack of any statement of intent regarding use
of your personal data, accounts that are set up
and encryption used. If it goes forward, the expansion
of the Justice Department's fight against cyberattacks would be another way for the Obama administration to act against what it has been warning is an enormous risk to the country's national and economic security.

Anonimowy pisze...

This design is wicked! You obviously know how to keep a reader
entertained. Between your wit and your videos, I was almost moved to start my own blog (well,
almost...HaHa!) Excellent job. I really loved what you had to say, and more than
that, how you presented it. Too cool!

My web site: Http://www.islandtacklehardware.com/carolina_beach_fishing_reports/?P=44