czwartek, 10 czerwca 2010

Trzy dziewczyny stojące u wrót Kurwicy, czyli córka Kononowicza i gliniany penis

Witajcie!

Dzisiaj wracamy do tematyki Naruto. Tym razem jednak będziemy śledzić losy Sakury, postanawiającej, oczywiście po wielu dylematach natury moralnej, wstąpić do Akatsuki.
Hehe... chciałoby się. ;)
W każdym razie - przygotujcie się na zetknięcie z szynkowymi komĘtarzami, glinianym penisem, mówiącymi krzakami, ziemią kruszącą się jak ciastko oraz... Armią Krajową w szeregach ninja.
A hasłem na dziś zostaje: " -->Łubudubu, pistu,pistu, dup"!

Blogasek: -->http://zycie-sakury-haruno.bloog.pl/

Zanalizowały: Kalevatar, Loco i Pigmejka

Indżoj!

-->
[Regulamin bloga]
1.Szanujemy się nawzajem
2.Szanujemy moją prace
3.Kometarze mogą mieć charakter pochlebny i karcący np. fajne opo lub opo nudne mogło być lepsze
A co to jest opo? Miniaturowy gatunek oposa?
Uh, jeśli teraz główną cechą wartościującą jest nudne/nienudne = fajne, to ja idę się pociąć czarnym eyelinerem...
Grunt to wolność słowa, nie?
4.Hamskie komętarze typu opowiadanie do kitu ja pisze lepsze jesteś do niczego będą odrazu kasowane
Pierwszy raz słyszę o szynkowych komentarzach. Czyżby chodziło tu o ciąg myślowy hamskie = wieprzowina = świńskie = wredne? To zbyt wiele jak na moją małą, pigmejską głowę...
A tak w ogóle: Ałtoreczka z podejściem „Nie będziesz mieć innych opek przed moim i innych Ałtorek przede mną, albowiem jedna jest tylko racja i to moja racja”? Hmm... fajnie się zaczyna.
Ałtoreczka ma problem z przyjęciem krytyki. Niestety, sama się o nią prosi popełniając takie błędy.
Ale my, drogie panie, nawet z całą naszą złośliwością nie musimy lękać się gniewu Ałtorki. Nijak bowiem nie przychodzi mi do głowy, jak stworzyć takie dziwo jak „hamski komętarz”.

5.Anty spam żadnych hej fajny blog wejdz na www... komętarze tego typu również będą kasowane najpierw napisz jakiś sensowny kometarz a potem nazwe bloga
Ja już nie wiem, co ci biedni czytelnicy mają pisać. Nie wiem, co to „komętarz” ani „kometarz”. Mogę ewentualnie wysłać ałtoreczkę kometą na księżyc.
Księżyc jest za blisko... Ja bym wysłała na Plutona.

6.Anty pokemony piszesz łańcuszkiem piszesz pokemonem np h3J lUbi3 tw0je opa odrazu możesz spadać
Pikachu smętnie zwiesił główkę ku ziemi i odszedł w nieznane...
Gdzie spotkał na wpół martwą Interpunkcję, pogrzebaną pod stosem nikomu niepotrzebnych przecinków i kropek.

7.Żadnych przekleństw mogą one być używane tylko w opowiadaniach
Co wolno wojewodzie, to nie tobie, biedny czytelniku.
Aha, czyli jeśli chcę sobie w „komętarzu” pobluzgać, muszę dorobić do tego stosowną fabułę, tak? Cóż, pomyślmy... Oto przedstawiam Wam opowiadanie „Trzy dziewczyny stojące u wrót Kurwicy”. Miłej lektury.

8.Coś sie nie podoba naciśnij alt+F4 lub ctrl+W albo krzyrzyk na czerwonym tle
Aha, czyli komentarze mogą być „karcące”, ale jak się nie podoba, to won? *wzdycha* Znamy to, znamy...
Żeby opuścić blog, trzeba odnaleźć i zbezcześcić flagę Szwajcarii? Ale czemu? ;(

9.JEŚLI ZOBACZE MOJE OPOWIADANIA NA TWOIM BLOGU A PODSPODEM BĘDZIE NAPISANE NA DODATEK ZE TO TWOJE TO PISZE DO ONETU MOŻESZ STRACIĆ BLOGA
Uhu, już się Ciebie boję.
No, pewnie jeszcze gdybym miała dzieci, to dowiedziałabyś się, do której szkoły chodzą, nie? :) Nie martw się, nie kradniemy „opek”.

10. Jeśli chcecie żebym umieściła wasze avatarki to pisać w księdze gości
Nie przestrzeganie regulaminu będzie karalne!!!
A co zrobisz, naślesz na internautów Mroczny Kisiel z kosmosu?
Będzie karalne – czyli na razie karalne nie jest? Jupi! To co, dziewczyny – łamiemy? ^^
[Treść blogaska]
Hejka Wszystkim !!!
Na tym blogasku umieszcze swoje opko ale jeszcze nie wiem kiedy i które :)
Coś w rodzaju: mam już opony, teraz muszę tylko dokupić samochód.
A więc czekajcie cierpliwie bo ja staram się jak tylko moge i nie wiem czy spodoba się wam to co ja pisze.
To ile czasu potrzeba, by wybrać jedno „opko” i wrzucić je na bloga? Czyżby mózg ałtoreczki był wolniejszy niż Commodore 64? ;)
I po co tworzyć bloga jeszcze zanim wybrało się dzieUo do publikacji? Ałtorka boi się, że jej się skończy Internet czy jak?

Piszcie w komciach o kim chcecie bloga oki:
1) Sakura i Deidara
2) Sakura i Sasuke
3) Sakura w AKATSUKI
*Wyobraża sobie Bułhakowa rozsyłającego listy do ludzi o treści: „Witaj! Mam zamiar napisać powieść! Napisz mi o czym ma być: o platonicznej miłości diabła do Rosjanki; o grzesznej miłości Rosjanki do Kota-Demona, czy o Rosjance zdobywającej tron Władcy Ciemności i ustanawiającej w Piekle ustrój komunistyczny pod hasłem „Smoła dla wszystkich?”*
Najlepszy zestaw dla mojej Krysi poproszę!
A może być „Długa, mroczna i pełna flaków opowieść o tym, jak Sakura wkręciła się w wielką maglownicę”? Proooszę!

Młoda konochi spacerowała po wiosce liścia.
Bo to była taka malutka, maluteńka wioska dla liliputów i mieściła się na liściu. Zamieszkiwały ją śmieszne stworki o nazwie konochi.
„Konoichi” - córka Kononowicza, która bardzo chce być ninja. Co z tego wyszło, wszyscy wiemy.
-->
Lubiła samotność , choć czasami nie miała nic przeciwko temu by ktoś się do niej przyłączył, ale tym razem nie zapowiadało się na to
Czyt.: Szwendała się po okolicy w nadziei na spotkanie Tró Loffa.
Tą konochi jest Sakura Haruno która zmieniła się od czasu odejścia Sasuke z wioski i śmierci jej rodziców sama nie wiem czy na dobre ale stała się twarda nie płakała jak kiedyś i dążyła do wytyczonego celu .
No tak. I pewnie też „zaokrągliła się tu i ówdzie”, prawda?
Znaki przestankowe zostały zjedzone na śniadanie, przepraszam?

Często można było ją zobaczyć z jej przyjacielem nadpobudliwym Naruto, ale dwa lata temu wyruszył z Jirayą, więc Sakura została sama, miała przyjaciół ale nie takich jak twardogłowy.
Taka twarda laska może trzymać się tylko z twardogłowym. W wolnych chwilach sprawdzali sobie wzajemnie swoją twardość, waląc się po głowach kijami bejsbolowymi.
Ciekawe, czy inne części ciała miał również twarde XD
W skrócie: często można ją było zobaczyć z przyjacielem, ale dwa lata temu. Słodkie i wiele wnoszące.

Po godzinnej przechadzce skierowała się w stronę swojego ulubionego miejsca poza bramami wioski, była to mała polanka z wielkim drzewem wiśni na jej środku. Uwielbiała to miejsce mogła by przychodzi tu niemal codziennie ale miała za dużo obowiązków w szpitalu. Siedziała tak z dziesięć minut i rozmyślała. Sakura od dłuższego czasu zastanawiała się nad samodzielnym treningiem odkąd Tsunade przestała ją uczyć, siedząc tak stwierdziła że to całkiem dobry pomysł.
To się rzeczywiście dłuuuugo namyślała...
No, to całkiem rozsądne posunięcie ze strony Tsunade. Nie uważam, by ta dziewczyna nadawała się na prawą rękę Hokage – nie z IQ oscylującym w granicach błędu statystycznego.

Znała znakomite miejsce na trening więc postanowiła następnego dnia się tam wybrać.
Bo kluczowym dla powodzenia treningu jest wybór odpowiedniego miejsca. To, co i pod czyim kierunkiem zamierza się trenować jest sprawą wybitnie drugorzędną.

Minęły dwa tygodnie od rozpoczęcia jej samodzielnych treningów w tym czasie do wioski wrócił Naruto, ucieszyła się bardzo na jego widok i spędzała z nim mnóstwo czasu.
Pisząc streszczenie zamiast opowiadania gubię przecinki i kropki bo śpieszę się tak bardzo, że zapominam o czymś takim jak fabuła czy opisy wydarzeń właściwie to nie wiem gdzie się tak śpieszę ale, jest to bardzo ważne.
Gdy się ałtoreczka śpieszy, to się diabelska Loco cieszy. ]:->

Gdy trenowała nie miała nawet pojęcia że ktoś ją obserwuje i od samego początku przygląda się jej postępom.
Pewnie jakiś zboczeniec-pedofil...
Eee... Romuś?* Wróciłeś?! :D*komentarz sponsorowany przez fundację „Roman Polański w każdej analizie”
Wielki Brat nigdy nie śpi.
Gdy zielonooka wybierała się na trening, poczuła że nie jest sama.
-'To pewno ten wścibski Naruto! Dobra pokaże mu coś po czym mu gęba opadnie'
*Wyobraża sobie chłopca, któremu nagle odpada twarz, pozostawiając tylko krwawiące flaki składające się na zawartość czaszki*
Np. tak jak temu panu w drugiej minucie filmiku:
http://www.youtube.com/watch?v=EUAUk-ZXwUA&feature=related
Ewentualnie Sakura chce zdobyć się na szlachetny czyn wyzwolenia Naruto z gombrowiczowskiej „gęby”, czyli z dyktatu formy. Jednak jakoś mam przeczucie, że to nie o to chodzi.

Sakura zaczęła wspinać się na wielką ścianę klifu. Gdy dotarła na sam szczyt wyciągnęła swoje czarne, skórzane, boskie rękawiczki i założyła je z wielką determinacją na ręce,
Na swoje błogosławione, święte ręce, chciałaś powiedzieć.
Zawzięła się, zacisnęła zęby, zaryła butami w piach, zaparła dupą o ziemię, ale wcisnęła na dłonie te o pięć numerów za małe rękawiczki, no!

wzięła rozbieg i zeskoczyła z klifu (oglądaliście opening naruto shippuuden jak Naruto leciał w powietrzu to tak właśnie leciała Sakurcia)
Sakurcia... no trzymajcie mnie. Różowy kolor włosów nie wystarczy, by być słodkim?!
Aaale... ma w tym jakiś cel, prawda? Czy może zobaczyła „Supermena” i teraz próbuje latać?

-ona się zabije !!!
-wątpię żeby oto jej chodziło.
Powiedziały dwa anonimowe głosy, ukryte w krzaczorach.Karczoch i jego kumpel Groszek zielonooki.

Sakura wykonała obrót i leciała głową w dół zwiększając przy tym szybkość gdy do ziemi zostało jej 20 m (a miała w oczach wysokościomierz) szybko się odwróciła i wyciągnęła ręce do przodu zbierając przy tym chakre w dłonie ... walnęła pięścią w ziemie ta zaczęła się kruszyć (jak ciasteczko w ręku)
Bo normalnie to by się zapadła jak kisiel, nie?
Ja się zapadłam w fotelu czytając to słodkie porównanie.
No ekstra, teraz rozmaże się nie na równym podłożu, ale w jakichś rozpadlinach. A nawet jeśli się nie rozmaże, przyjdą do niej Zieloni i wyrżną jej w dupie Wielką Schizmę za dewastowanie środowiska naturalnego.

Ta tylko siadła na ziemi (Ziemia siadła na ziemi? Dobrze rozumiem? O.o) i czekała na rozwój wydarzeń, w oddali zobaczyła dwie postacie zbliżające się w jej kierunku, zlękła się na ich widok bo jedną z tych postaci nie był Naruto, to byli AKATSUKI !!!
Zaraz, to całe Akatsuki było jedną z dwóch postaci, które ujrzała? Heee?... o.0
Bo to pewnie był Lider. No wiesz, skoro Ludwik XIV mógł być Francją...
Od razu wstała i czekała aż do niej dojdą
Rozłożyła na ziemi kocyk i wyciągnęła ciasteczka. Te pokruszone w poprzedniej scenie – ale nadal dobre. :)

Oni zdziwili się że dziewczyna ich nie atakuje lub nie ucieka z piskiem jak wariatka
Bo przecież każdy wyszkolony wojownik ucieka z piskiem na widok wroga.
Patrząc na Sakurę można mieć wątpliwości co do stwierdzenia „wyszkolony wojownik”.*ekhm*
Oczekiwali po niej, że zachowa się jak porządna wariatka – ale każde oczekiwania wobec Sakury są oczekiwaniami na wyrost.

- jestem Deidara
- Itachi
-Sakura
Jak miło. Jeszcze podajcie sobie rączki i wymieńcie wizytówki.
No, a nuż Itachi okaże się mieć równego fioła na punkcie wizytówek co Patrick Bateman z „American psycho”...
Ałtoreczko, przygarnij KROPKA, do jasnej anielki!

-Mamy propozycje
-domyślam się jaką - Itachi puścił to mimo uszu
-chcemy byś dołączyła do AK, dajemy ci trzy dni na ...
Que?! A co tam robi nasza Armia Krajowa?! O.o
Nie, no za to należy się 666 uderzeń harisenem!
Skoro Akatsuki to AK... wychodzi na to, że Konoha i reszta dobrych bohaterów stoi tam, gdzie stało ZOMO!!! O, przewrotności autorska...

-zgadzam się
-...
-Tak od razu ? bez namysłu ?
-tak od razu, chcę do was dołączyć
-na pewno?
-na 1000%
-oki w takim razie przyjdź tu o 23.00 będziemy tu na ciebie czekać
A co konkretnie stoi na przeszkodzie, by zwinęli ją już teraz?
Szef mrocznej bandy mówiący „oki”.
...
*Poszła się wyjęczeć do swojego traumo-kątka*

Spacja na klawiaturze ałtoreczki zaczęła żyć swoim własnym życiem czy jak?
Ja nie wiem, co po istnieją zasady poprawnej pisowni... no ja naprawdę nie wiem. Przecież to tylko przeszkadza wielkim „tffffórczyniom” w „pracy”.

- hai - odpowiedziała i zniknęła w kłębie dymu
Ujawniła swą prawdziwą naturę – tumana.
-Szybka jest- powiedział blondyn-
No, nada się do tego, do czego ją potrzebujecie.
ale cię zatkało jak ci przerwała hehe :P No to co robimy przez ten czas ??? spytał się wywijając rękami jak jakieś chore dziecko xDD
I znacząco machając językiem w prawą stronę, jak dziecko neostrady.
Mam wrażenie, że to Ałtoreczka jest takim właśnie chorym dzieckiem neostrady.

-mam pomysł, potrzebny mi tylko jakiś worek, sznurek i ty
-a po co ???
- a żebym mógł cię do niego wpakować dla pewności związać i zrzucić cię w czeluści piekielne
Uch. To miała być taka cięta riposta, tak? Robi wrażenie.

-nie odważysz się
-zakład???
Możemy się domyślać co tam się działo :P
Ale nie chcemy, oj, nie chcemy... :D
Znaczy się co? Gorący sado-masochistyczny seks przez worek?
Ja z tym KROPKIEM mówiłam poważnie... Nie bój się też dużych liter, one nie gryzą... Za to ja TAK! *gryzie ze złości klawiaturę*

Sakura pakowała tylko niezbędne rzeczy do plecaka, gdy tak krzątała się po pokoju znalazła ochraniacz z przekreślonym znakiem wioski liścia który należał do Sasuke. Postanowiła go wziąć. Gdy wszystko miała spakowane postanowiła upozorować swoją śmierć (hehe mrocznie)
Hehe bardzo.
Hahaha. Hohoho. Hihihi. Hehehe... kurwa.

Gdy wszystko już zrobiła, skierowała się w stronę umówionego miejsca. Spotkała tam Deidara i Itachiego.
Deidar? A co to za nowy bohater?
Dei-dar... To może od razu Bożydar?
A gdzie jest opis upozorowania swojej śmierci?! Ja chciem opis! *tupie nóżką *
Udała, że tragicznym przypadkiem urżnęła sobie głowę podczas czesania. Znajomi Sakury, świadomi jej możliwości, przyjęli to bez mrugnięcia i tylko ukradkiem ocierali łzy szczęścia.

Po trzech godzinach skakania po drzewach zrobili postój,
To udawanie małpy to, jak rozumiem, jakiś rytuał przejścia, tak?
Kiedy podczas tego skakania zderzyli się ze sparklącym, ponurym chłopakiem polującym na pumy i twierdzącym, że jest wampirem, uznali, że muszą zmienić dilera.

Deidara poszedł na stronę i wykonał swoje specjalne jutsu, wrócił się na glinianym ptaku
Jutsu szczania nie wyszło i ptak Deidary stał się gliniany?! XD To smutne...
Widocznie chciał sobie co nieco powiększyć, ale przedobrzył. XD
No co, liczy się rozmiar, nie? A skoro facet teraz może na nim jeździć wierzchem... Zresztą, gliniany ptak to nie tak źle, może być permanentnie twardy – trzeba go tylko wypalić w temperaturze ok. 1000° C. ^^

-powinniśmy się wszyscy zmieścić
Uuu... Dei ma chyba niezły sprzęt... szkoda, że już tylko z gliny. ^^
*Wyobraża sobie bohaterów lecących na gigantycznym, glinianym penisie*
Jak się popieści, to się zmieści. :D

-ale bomba !!!
-i tu masz racje Sakura- mruknął Itaś
-że co ?!?
- jeśli Dei wykona swoje jutsu to wszyscy możemy polecieć z dymem
Widzę jutsu Deiego jest równie skuteczne co eliksiry Neville’a Longbottoma, skoro albo zamieniają obiekt w glinę, albo powodują wybuch....
Każdy by poleciał po dostaniu glinianymi plemnikami. ^^
No co Wy, już nie pamiętacie? Toż penis Deidary jest wyrzutnią eksplodującej spermy!

-to jaj już wole iść
Uuu. Sakura ma zamiar poruszać się na gigantycznych jądrach? Nie dość, że różowowłosy, to jeszcze transwestyta? O.o

- nie ma mowy do siedziby zostało jeszcze jakieś 12 godzin i nie mamy zamiaru iść piechotą
-spoko mała nie użyje tego jutsu na nas, ja chce jeszcze pożyć :P
-dobra
Po tych 12 godzinach byli już na miejscu
To oni w końcu szli, czy lecieli?!
Dochodzili...

Ale co się działo w organizacji AK to tajemnica ściśle tajna którą zdradzę w następnym poście xDD
Eee... losy Armii Krajowej są opisane w książkach historycznych. I filmy o tym nawet są. Dzięki, nie musisz się trudzić.A jak sądzisz, co stałoby się z AK po włączeniu w jej szeregi takiej Sakury? Bo ja tu widzę wielki burdel. :P

No pierwsza noci już za mną ;) niedługo powinna pojawić się kolejna :)
licze że się podobało ale prosze o szczere komenty :)
Hmm... moje są szczere, co do jednego! :)
Noci? o.0
Tak, moje również są szczere i z głębi serca!;)
Takoż i moje. Z głębi duszy, a czasem nawet głęboko z trzewi.

Weszli przez wielkie drzwi w skale do siedziby, szli i szli przez ciemne i długie korytarze organizacji Sakura już myślała że nigdy nie dojdą gdy w końcu staneli przed wielkimi hebanowymi drzwiami.
Te drzwi uderzyły w narrację jak taran o zamkowe wrota!
I skruszyły je „jak ciastko”. ;P

Deidara zapukał
-Wejść ! -usłyszeli donośny ale spokojny głos
-przyprowadziliśmy odpowiednią kandydatkę
-dobrze, zostawcie nas samych, musimy porozmawiać
Ehe, już my się znamy na takich „rozmowach”...

Za Itachim i Dejem zamknęły się drzwi
Fotokomórka, hehe.

-A więc przedstaw się i opowiedz coś o sobie
- Nie zaczyna się zdania od „a więc”, nieuku.

-nazywam się Sakura Haruno mam 17 lat ,jak widać jestem z wioski liścia.
Była bowiem ubrana li i tylko w trzcinową spódniczkę i stanik z liści klonu.
Ech, nie – po prostu w każdej innej wiosce takie niewydarzone coś jak Różowa wkrótce po narodzinach zrzucono by na główkę z wysokiej skały.

-To ty jesteś tą sławną medyk ninja ? (tłum. ni medyk, ni ninja, ni pies, ni wydra, ale bez wątpienia coś na kształt świdra) Uczennica samej Tsunade ?
-tak to ja
-twoje marzenie
Co to ma być, rozmowa kwalifikacyjna do „Mam talent” albo „Miss World”? :/
W takim stroju to już prędzej do „You can dance”.
- Marzę o pokoju na świecie i chcę być tak chuda jak te dzieci w Afryce... ale wiesz, bez głodu i całego tego syfu.

-stać się silną
-chcesz dorównać samej piątej ?
- Nie, w zupełności wystarczy mi piąta i ktoś jeszcze. Cokolwiek to znaczy.

Sakura wpadła w histeryczny śmiech co zbiło lidera z tropu
Biedak obawiał się, że dziewczyna na dodatek zacznie się ślinić i mazać po ścianach własnymi odchodami.

-przepraszam tylko chodzi o to że ja już dawno jej dorównałam
- Przykro mi, moja droga – odparł Lider – ale widzę, że kłamiesz. Twój biust wciąż jest absolutnie płaski, gdzież ci stawać w szranki z Tsunade i jej 106 cm...

-jeśli tak uważasz jutro o 7.00 masz trening. Zobaczymy na co cię stać. Możesz już iść, a bym był zapomniał to klucze do twojego pokoju.
Lider, jak widzę, pracuje też na etacie portiera. Ech, ten kryzys i cięcia w kadrach.

Zielonooka wyszła na korytarz gdzie czekali na nią Deidara z Itasiem
Mam problemy z czytaniem przez brak znaków interpunkcyjnych. Powaga.

-z czego się tak chichrałaś ?
-nieważne :D
Sakura musi być potężną ninja, skoro opanowała zdolność mówienia emotikonami...
Albo zbyt tępa, by wyrazić swoje emocje słowami.

-jaki masz numer pokoju ?
-numer 24
-to chodź
Szła za nimi po długich ciemnych korytarzach rozglądając się po drodze
-oto twoje królestwo - wypowiedział Dei i otworzył drzwi do jej pokoju
- ...A to takie ciemnie miejsce?
- To już nie należy do nas... I nie wolno ci tam chodzić! – rzekł Dei tonem Mufasy.

- A to Zachodnie Skrzydło?
- Tam ci nie wolno chodzić! - rzekł Dei tonem Bestii. Disney lubi się powtarzać a ałtoreczki nie są orginalne.
- A ten pokój w piwnicy?
- Tam... - Deidara zastanowił się przez chwilę – tak możesz śmiało wchodzić, moja droga. Potrzebujesz tylko tego małego złotego kluczyka.
Za jego plecami Itachi pospiesznie przylepiał sobie długą, siną brodę.

(...)I wyszli z pokoju. Sakurcia usiadła na łóżku i zaczeła się rozpakowywać. W szafie znalazła płaszcz Akatsuki i kapelusz. Wzięła płaszcz i opaskę po Sasuke, gdy już się przebrała postanowiła pójść na całość z czarnym i czerwonym kolorem. Założyła czarne kolczyki, zegarek z czerwoną tarczą, pomalowała paznokcie i oczy na czarno i usta na czerwono.
Po wszystkich tych zabiegach wyglądała absolutnie i bezdyskusyjnie jak kurwa.
Też chce się upodobnić do Mrocznej Biedroneczki?

Gdy minęło pół godziny po pokoju rozległo się pukanie
-proszę
-przyszedłem cię opr..., nie no Akatsuki pełną gębą- ona tylko się uśmiechnęła
-pokaż mi organizacje
- O, proszę... po prawej mamy Greenpeace, kawałek dalej Koło Gospodyń Wiejskich...
Grrrr! I to napisała piętnastolatka?! Toż to dziecko w trzeciej klasie lepiej by napisało!

-się rozumie - wyszli z pokoju, Dei pokazał jej bibliotekę, kuchnie i jadalnie i reszte takich pomieszczeń na końcu zaprowadził ją do salonu gdzie byli członkowie AK, Sakura postanowiła się przywitać
No wypadałoby, cholera.

-Hejka wszystkim, jestem Sakura
Hejka, jestem słitaśna i marysiozuziowa, który z was chce zostać moim Tró Loofem?
-Hejka wszystkim. Jestem Mariolka. Ale z was krejzoooleee! :D *Loco do siebie: O ja pitoleeee...*

-cześć -usłyszała ożywione głosy, powoli podchodzili do niej i się przectawiali
-Sasori
-Kakazu
-Hidan
I tak dalej
Nagle do salonu wpadł zamaskowany chłopak
Turbodymomen?
Zorro?

-Tobi zrobi obiad
-nieeeeeeeeee - rozległy się jęki
Tobi zobaczył Sakure i się przestawił
-jestem Tobi a ty ?
-Sakura
-pobawisz się ze mną w piaskownicy ?
Borze, jakie to przewidywalne... Z Tobiego po prostu trzeba zrobić wioskowego głupka, nie?

-czy ty jesteś taki głupi z wyboru czy ci za to płacą? Schyliła się do niego i powiedziała -mam nadzieję że to drugie, przynajmniej byłbyś bogaty
Oto, Moi Mili, sztandarowy przykład ałtorki, która pomyliła ciętą ripostę z arogancją.

- wszyscy w brecht :D
*Próbuje przechylić głowę na bok, i rozdziawić się tak, żeby usta ułożyły się w literę „D”*
Nie no, nawet psychopata na prochach takich min nie robi!

- nie no pojechała dziewczyna- powiedział Sasori
-można na tym zarobić -odezwał się Kakazu
Na to wszyscy w jeszcze większy śmiech
A co w tym było takiego śmiesznego? o.0
Jedynie to, jak zyskać uznanie wśród panów, których średnia wieku wynosi 65 lat. Zaiste, śmiech pusty bierze.

(...)Następnego dnia zielonooka obudziła się o 6.00, ubrała się i zeszła do kuchni zrobić sobie śniadanie, w kuchni spotkała Dejego
-o dzień dobry księżniczko, jak się spało ?- przywitał ją tym swoim zabójczym spojrzeniem
I Sakura padła martwa.
Księżniczki nie umierają, one zapadają w magiczny sen.
-przyznaje że bardzo dobrze
-masz trening o 7.00 tak?
-tak, zastanawiam się czy uda mi się go pokonać, ale im bardziej myślę tym bardziej uświadamiam sobie że nie mam z nim szans
-no nie masz, nie masz
-ejjj... powinieneś mnie wspierać
-no co, ja mówię tylko prawdę
-nikt cię nie uczył że prawda czasami boli?
-nie
-i nawet wiem dlaczego tego nie wiesz
-...
-ty do szkoły nie chodziłeś :P
-do szkoły chodziłem ale nie codziennie, hmm... pewno ominąłem tą lekcje
Tę lekcję o na temat „TĘ” i „TĄ” zapewne też.
Ja już nie komentuję braku PRZECINKÓW, KROPEK I SPACJI bo nie mam sił. Dawno nie czytałam tak BEZNADZIEJNEGO „opka”. Jesteś w stanie przyjąć tę prawdę, Mroczna Biedronko?

-na wagary się chodziło co?
-chodziło, nie chodziło, a ty jak masz zamiar punktualnie zjawić się na treningu to radze ci już spadać
-mam tylko jeden problem
-jaki
-Nie wiem gdzie on jest
-zaprowadzę cię
Co z niej za ninja, skoro ciągle ktoś musi ją oprowadzać? Bozia rozumu nie dała?
Wszystko poszło w cycki. To znaczy nie, nie poszło, hehe. Poszło w cholerę.

I wyszli z organizacji prosto na pole treningowe
-weszli na ooolbrzymi plac, na miejscu czekał już Pein i ku jej zdziwieniu wszyscy członkowie AK
Taaa, a w krzakach czaili się naziści.
Komuniści również przybyli licznie. :)

-witaj Sakura, możemy zacząć sprawdzian
-się jest inteligentnym ludziem i się wie co ma się robić, nie no kurka zaczyna mi się udzielać od Tobiego
-właśnie widzę heh...
No... heh...A przepraszam bardzo, co to teraz było? Kto to powiedział i do kogo? -.-'
To głos samej Ałtorki przedarł się przez fikcję. Poznaję po błędach w odmianie.

-3...2...1...start !
Houston, mamy problem...

Pein zniknął z jej oczu w szarej chmurce (how słiiit!) dymu, ta się oglądała na wszystkie strony (ale że co... ta chmurka?!) nie zobaczyła go więc postanowiła włożyć swoje cudne rękawiczki i przywaliła pięścią w ziemię, ta zaczęła się niszczyć pokazując zdezoriętowanego Peina O_o (no może nie aż tak zdezoriętowanego, może trochę zdziwionego)
Pein zaiste nie wyglądał aż tak: O_o Bardziej przypominał: O.o albo nawet o.o
-.- … o.o … 0.o … o.0 … 0.0 … +.+ *dajs from riding dys*
Oj, zżynamy z pomysłów Kishimoto, zżynamy...

-kiepska kryjówka
-na pewno ? odezwał się głos za nią
-taka głupia to ja nie jestem żeby nie wiedzieć gdzie się schowa przeciwnik
-no ja nie wiem,
Pein już miał ją walnąć ale ta wyciągnęła dwa schurikeny
Taka z ciebie fanka? SHURIKENY... dziiiiizas...
No co, to były takie z Niemiec sprowadzone. Specjalna edycja, w kształcie swastyk. Są bardziej wypaśne, wręcz samonaprowadzające... ale tylko wtedy, gdy celuje się w Żydów. ^^

i odparła atak,
Szurikenami? O.o A jakimż to sposobem? Rzuciła je w dal i kazała mu aportować?

zaczęła się walka w ręcz trwała jakieś 5 minut może mniej bo zielonooka dostała w rękę i to bardzo poważnie z jedną ręką nie mogła wykonać żadnego jutsu, lecz ta sobie uświadomiła że można wykonać pieczęcie jedną ręką tak jak to robił Haku ale czy to się jej uda?
No, jeśli okaże się, że naprawdę pochodzi z klanu Haku, który wstydząc się jej różowych włosów umieścił ją w koszyku i spławił w dal... to może się udać. ^^

Trzeba spróbować. Wykonała pieczęć i u jej boku stanęły dwa klony trzymające dwie połówki od wachlarzu, gdy te puściły się biegiem na Peina, Sakura szybko chwyciła jedną cześć i podpięła do drugiej (wachlarz podobny do tego Temari) Pein raz uporał się z klonami i już miał zaatakować Sakure gdy ta zaczęła obracać się w miejscu robiąc wielki wir który odrzucił go na jakieś 10 metrów prosto na drzewo które stanęło mu na drodze.
Znienacka, jak to drzewa mają w zwyczaju.

Sakura nie ustała na nogach i zemdlała. Obudziła się w swoim pokoju przy jej łóżku siedział Sasori
Powiem tak: Ale urwał...

[Od Ałtorki]
No to koniec drugiego rozdziału, moim zdaniem nie jest zbyt dobry i wiem że mogło być lepiej, ale następny rozdział obiecuje lepszy będzie, bo coś ciekawego się stanie ale wam nie powiem. Proszę o komenty !!! plisss
Będzie jakiś sex? Bo ja się tu zanudzę na śmierć za chwilę. :p
Naprawdę tego chcesz? Po opku o Deidarze? =.=

A w następnym poście:
-kto zmierza w kierunku Konochy ?
Wściekłe chomiki chaosu? Bo jak nie one, to nie czytam dalej.
Lotne Brygady Świadków Jehowy?

-kim będzie kolejny członek AK ?
Zośka czy Rudy?
Piaskowy Członek? XD

-jak zginęła Sakura ?
To się nazywa autospoiler...
-dlaczego Sakura chowa swoją twarz za maską ?
Nie posmarowała się na noc „under20” i wyskoczył jej pryszcz?
W końcu odkryła zastosowanie lustra?

Pół roku później. Sakura siedziała w swoim pokoju i czytała książkę „Śmierć i co dalej?" (ale tytuł sobie wymyśliłam hehe),
Szalejesz, dziewczyno, zaiste.

i oczywiście jak zawsze ktoś musiała jej przerwać
-Tobi?
-Sakura-han, Tobi ma powiedzieć że Zetsu patrolował w sektorze 4 i kogoś zwęszył
-zawołaj mi Itachiego i Deidare ale tak migiem
-hai
Sakura powoli wstała z łóżka podeszła do szafy i wyjęła z niego płaszcz AKATSUKI,
Dobrze, że tak to AKCENTUJESZ. Inaczej mogłabym PRZEOCZYĆ.

chwyciła za kapelusz, i na swoje (znowu to powiem) przecudne Rękawiczki a na palec serdeczny u lewej ręki włożyła pierścień,
Pierścień też był przecudny. Niestety, tuż po tym, jak Sakura go założyła, pojawiły się na nim dziwne literki, a przez okno wskoczył brzydki, żabopodobny stwór, syczący coś podobnego do „majpresssieesss”, po czym odgryzł jej palec z pierścionkiem i zwiał.
chwyciła za maskę i wyszła z pokoju. Przy wyjściu już czekali na nią chłopacy
-A więc ?
- Idziesz z nami na ten trzepak czy nie? – zapytali chłopacy.

-ktoś zmierza przez 4 sektor
-Konocha?
- Nie, las Birnam. =_=”

-o tuż tak
-no to chodźmy
Dwa kilometry od siedziby
dwaj mili panowie właśnie zwijali wyjątkowo długą miarę.

Zatrzymali się na drzewach (bo stanęło im na drodze?), Sakurcia widząc osobę zmierzającą w ich kierunku zeskoczyła z gałęzi, reszta została na swoich miejscach.
-Czy mi się zdaje czy Sasuke Uchiha zmierza w kierunku Konohy. (Zdecyduj się, Konoha czy Konocha?!)
-A co cię to obchodzi?
-Szkoda, po twoich wyczynach raczej nie przyjmą cię z widłami w ręce, a taką miałam nadzieję
Widły – podstawowy element wyposażenia ninja. Razem z kaloszami i kwiecistą chustką na głowę.
Nie zapominaj o słomie z butów.
Tradycyjny rynsztunek „konoichi”. Umundurowaniem są zaś walonki i rozciągnięty sweter w turecki wzorek.

-lepiej się nie odzywaj
-ta, a co mi niby zrobisz ?
-mogę dużo
-no ja myśle
-ty myślisz?
Odzywki na poziomie...
... ale poziomie gleby.

Ja bym powiedziała, że na poziomie depresyjnym...

Nagle w kierunku Sasuke poleciała kula ognia, Sakura szybko wyjęła wachlarz i odbiła atak
-Itachi porachunki rodzinne potem, okej?
-co się rządzisz
-ma prawo, w końcu prawa ręka lidera
-jak bym nie wiedział
-a dla twojej informacji Sasuke to nie mam zamiaru z tobą walczyć
-O coś nowego
-po prostu boje się że mnie rozpoznasz
-pff też mi coś
Przez brak jakichkolwiek kropek, wykrzykników czy znaków zapytania, czytając powyższy dialog mam wrażenie, jakbym czytała zapis rozmowy wygłaszanej w „IVONIE”...
A ja mam wrażenie, że to rozmowa jakiś osiedlowych dresów i ich dziwki.
Ewentualnie pięciolatków, które naoglądały się za dużo złych filmów sensacyjnych.

-dla ciebie to „pff coś" dla mnie znaczy wiele więcej niż dla ciebie. Nikt z poza Akatsuki nie wie kim jestem ale mogli by się dowiedzieć gdyby zobaczyli moją twarz, a zależy mi żeby nikt nie zmuszał mnie do powrotu
-coś mi to przypomina
-no co ty mi nie powiesz
-więc czego chcecie
-mieliśmy tylko za zadanie sprawdzić kto zmierza w tym kierunku, tylko tyle, ale pamiętaj w wiosce przyjmą cię jak bohatera którym nie jesteś.- Odwróciła się - Zmywamy się
-Hai- i ruszyli w drogę powrotną
-a więc się znamy ?
-co proszę?
-powiedziałaś że boisz się że cię rozpoznam, czy to znaczy że się znamy?
-tak Sasuke znamy się i to bardzo dobrze, tak mi się wydaje, a teraz pozwól że cię tu zostawie
Odwróciła się złożyła pieczęć, mruknęła cos pod nosem, i zaczęła iść powoli zaczeła rozpływać się w powietrzu
Możecie mi powiedzieć, o co tu właściwie chodzi?!
*patrzy prosząco*
Ja nie obczajam.
Jako i ja. Obawiam się, że wyparłam pewne... treści.

W pokoju czekał na nią Tobi, siedział sobie na jej łóżku i wymachiwał nogami jak dzieciak
-I jak Sakura-han ?
-a nic się nie działo
-musiało być nudno
-nie zabardzo, następnym razem wezmę cię ze sobą
-AaaAaa Tobi jest szczęśliwy, Tobi nie wie co ma powiedzieć
Ja również. Brak mi słów.

-Dobra przestań się wydurniać, bo się rozmyśle
-dobra, pełny spokój, Tobi is good - i oboje zaczeli się śmiać
Ahahahahahaha.

...No co? Nie mogę już poudawać, że zrozumiałam ten subtelny żart?* Loco patrzy na swoją herbatkę* ...Chyba będę musiała zmienić dilera, wiecie?
Pigmejka, to było przerażające. :P

Konoha Gakure
-Postanowiłeś wrócić
-tak jest Tsunade-sama
-słyszałam ile osiągnąłeś ale pamiętaj że nie jesteś żadnym bohaterem
Bo zabicie Orochimaru to w sumie bardziej przeszkadza wiosce, niż pomaga. Biedny Sasuke, a tak bardzo chciał, by Konoszanie go lubili...

-już to gdzieś słyszałem
-dobra masz tu klucze do swojego domu, jutro o 6.00 masz sprawdzian z drużyną 7 na polu numer 3, licze że się zjawisz, musze dopasować twoją rangę
-na pewno będę
-możesz już iść
Co ta Ałtoreczka tak się uczepiła tej 6.00 i 7.00 rano? o.0Kto rano wstaje, temu Sakura daje.
Jakie to szczęście, że nie wstaję przed 10...

[Sakura przeprowdza „przesłuchanie” jakiegoś anonimowego osobnika, pragnącego wstąpić w szeregi organizacji]
-a więc chcesz dołączyć do organizacji
-tak
-nie możesz
-ale dlaczego ?
-nie nadajesz się
-daj mi szansę
-jak uważasz Tobi dać mu szanse ?
-Tobi myśli że powinnaś
-no dobra
-dzięki
-no dobra, jeśli chcesz należeć do AKATSUKI musisz mnie pokonać
Tobi podszedł do chłopaka i zaczął mu paplać
-oj... po prostu masz pecha... módl się żebyś przeżył
A co, straszliwa moc paplania go pochłonie? A może Tobi ma zamiar utopić go w ślinie wytryskującej z paszczy?
Co? Gdzie? Jak? Kto? Keeeee??! Ja naprawdę nie wiem co czytam! Ratunku...
Kto tam z kim rozmawia? ;(

Pół godziny później
Łubudubu, pistu,pistu, dup
To odgłosy Pigmejki staczającej się w szoku pod łóżko.
Nie wstanę. Tak będę leżeć.

Jeb, jeb, jeb, jeb. To odgłosy walenia głową w ścianę. Loco doznała trwałego uszczerbku na zdrowiu.
Wrr wrr WRRRR!!! To odgłosy piły motorowej Kalevatar. Mówię wam, będzie młyn.

-to na tyle, nie pokonałeś mnie, choś miałeś szanse, oficjalnie zostałeś członkiem AKATSUKI, będziesz robił za naszą wtyke
-okej
-dobra to choć Przecławie cię reszcie
Skąd wziął się tam Przecław? I gdzie konkretnie mają zamiar go wtykać?
Przecławiać kogoś to jakaś wersja oclenia?
Przeraża mnie wizja ałtoreczki, która w podobny sposób wysławia się w rzeczywistym świecie. I nie daj Boże, ubrana jak Mroczna Biedronka...

Dobra to narazie tylko tyle, no zrozumcie nie pisałam tak długo bo szkołe miałam testy i tak dalej. Ta notka jest niedokończona bo pisałam ją już dawno temu tylko chciałam ją wsadzić jak ją dokończe ale stwierdziłam że to troche potrwa bo ja z natury leń hehe. Mam nadzieje że przy niej nie zasypialiście bo ja się staram xDD i to bardzo xDD Pozdrawiem wszystkich i do następnego rozdziału ...
Ja też się teraz staram. Staram się nie zjeść laptopa z bezsilnej złości.Postanowiłam, że zakończę tę analizę tym oto obrazkiem: klik

17 komentarzy:

Psyche pisze...

Borze... to było piękne. *ociera łezkę wzruszenia"
To była imho najkwikogenniejsza analiza w całym Analizatorskim Uniwersie. Podczas jej czytania spadłam z łóżka, śmiałam się jak hiena i turlałam po podłodze (szkoda mi sąsiadów z dołu... ciekawe co sobie pomyśleli).
Komentarz o Bułchakowie, dyktacie form Gąbrowicza i obrazek na zakończenie były imo najlepsze.
Analizę należy wydrukować, oprawić w ramki i czytać w każdy pochmurny dzień coby uśmiech na twarz przywołać i dać sąsiadom temat do plotek.
Standardowo; dziękuję za analizę.

kura z biura pisze...

Łiiihihihi, obśmiałam się jak norka! Gliniany ptak Deidary i łubudubu, pistu pistu rzuciły mnie na ziemię.
Mam tylko jedną uwagę merytoryczną: znaki przEstankowe, nie przYstankowe.
Kod: samses. Prawie jak "sam sęs" tego opka ;)

Anonimowy pisze...

Zgadzam się, analiza była cudowna, uśmiałam się jak szalona. Samo opko jest straszne, straszne, straszne - więc chwała wszelkim bóstwom za Waszą analizę, przynajmniej ten (po)tworek do czegoś się nadał :)
Gliniany ptak wygrywa!
Swoją drogą, przerażają mnie opka pisane niemal na kolanie, na zasadzie "patataj, walę w klawiaturę i bezpośrednio postuję".

Ome

Goma pisze...

Ja też uważam, że literackie nawiązania do Bułhakowa i Gombrowicza były świetne. A poza tym:
"Odgryzł jej palec z pierścionkiem i zwiał" było genialne xD Aż się rozmarzyłam jakby to było miło gdyby ałtorki wpadły na pomysł, żeby coś tak dowcipnie i inteligentnie zmiksować... Co ja mówię - inteligentnie? Pff.
"- Idziesz z nami na ten trzepak czy nie? – zapytali chłopacy." cudownie oddało klimacik ^^
Dobra analiza, mimo że opko mniej więcej takie samo jak kilka innych, z których część się tu pojawiła. Czy one nie mogą pisać czegoś, co jest głupie, ale przynajmniej zabawne?
Świetne podsumowanie! Dziękuję jak zawsze i pozdrawiam.

Agata pisze...

...Wyrazy szacunku, że w ogóle nie umarłyście czytając ;3 I ja też nie wiem, o co jej chodziło. Szkoda mi słów na poziom owego opka, na brak umiejętności posługiwania się wordem (błędy ortograficzne) i na zerową refleksję na wygląd jakiegokolwiek tekstu pisanego -.-'
o kochana interpunkcjo, jesteś wredną złośliwą suką, ale bez Ciebie nie da się żyć (czytać) ;_;

Anonimowy pisze...

Podnosicie poprzeczkę tak, że niedługo wszyscy będą musieli skakać o tyczce.

Hasło milin. No właśnie...

jasza

Wujek pisze...

Analiza była... niach niach ;]

Co prawda teksty były dowalające, ale samo oposowate coś było nie do strawienia.

Aż mnie zastanawia, że nie wyłapałyście tutaj błędu na miarę "z tamtond" otóż pojawiło się "O tuż", które miało kontekst jak moje "otóż" użyte tu w zdaniu, a jest błędem co najmniej epickim :P

Pozdrawiam, Bolo.

Rzepicha pisze...

Macie u mnie plusa jak pół Katowic za fociszę z TLJ na końcu - miałam ją całe lata świetlne na tapecie i kocham tego faceta i to konkretnie jego zdjęcie!

Uwielbiam wasze analizy, szczególnie, że porywacie się na opka, których ja nie umiem nawet zacząć czytać. Gliniany Penis będzie mnie prześladował do końca moich dni. A przynajmniej zawsze, jak mi się gdzieś przed okulary napatoczy Deidara :P

kura z biura pisze...

Hasło: senat. Wyborczo się zrobiło. To skoro już tak pisze komcia z okazji hasła, dodam tylko, że jak nie znam Naruto ani żadnego innego anime (no, poza Czarodziejką z Księżyca), tak wcale mi to nie przeszkadza zakwikiwać się nad Waszymi analizami :)

Azu pisze...

zastanawia mnie czemu w opkach kuchnia zawsze musi być piętro niżej? czemu nie można wejść na śniadanie, tylko zawsze zejść?

zaraz zaraz, tak w ogóle: sakura spotyka swoich wrogów i od razu się do nich przyłącza, a oni przyjmują ją jakby nigdy nic. błagam powiedzcie, że oni wszyscy zachorowali na odmóżdżenie i w następnej notce obudzą się z tego strasznego snu i życie wróci do normy. błagam.

... przez to że nie wstaję przed dziewiątą rano omija mnie tyle fajnych rzeczy. jutro wstanę o szóstej i może załapię się na jakiś trening ninja.

Stefan Batory pisze...

Jeszcze nigdy nie walnęłam się w twarz tyle razy *ociera Krystaliczną Łzę*
Podziwiam ałtoreczkę, że pomimo tak słabych umiejętności, jest piśmienna...

Anonimowy pisze...

To było cudne. Ale, powiem wam, nowy blog ałtoreczki jest do przyjęcia O.o Z tym, że są na nim jednopartówki.

Jimmy pisze...

Przy glinianym penisie popłakałam się ze śmiechu. Naprawdę :)

Nietykalna pisze...

Może to znienacka drzewo też było klonem... To by coś wyjaśniało.

walpurgia pisze...

... "Łubudubu, pistu,pistu, dup"...?
Wow. Just wow.

"A ja mam wrażenie, że to rozmowa jakiś osiedlowych dresów i ich dziwki.
Ewentualnie pięciolatków, które naoglądały się za dużo złych filmów sensacyjnych."

W mojej klatce mieszka trzylatka, która już wali teksty na poziomie Ani Mru Mru. Problemem ałtoreczki jest chyba niedobór fałd na kresomózgowiu... :(

Anonimowy pisze...

wszedłem na ten blogasek, a tam informacja:

Przeniesienie !
Cholernie dawno tu byłam (chyba z 1,5 roku) i powiem że aż mnie zemdliło na to co ja tutaj powypisywałam.
Nienadaje się do pisania długaśnych opowiadać, zajmie mi to sporo czasu zanim napisze to od początku w lepszym stylu. Jednym słowem zmieniam adres bloga i przenosze go na jedną z moich innych stron

http://shut-up-damn-heart.blog.onet.pl/

znajduje się tam jeden wpis ale zupełnie nie odnosi się do tego co było pisane natym blogu.
Wszystkie opka będą jednorozdziałowe !

Akida Loo pisze...

Łubudubu, pistu,pistu, dup

. . .

Czytałam 3 razy nie wierząc, że to naprawdę jest treść oryginału xD A potem płakałam, płakałam bardzo turlając się po łóżku. To było jedno z głupszych i najbardziej beznadziejnie napisanych opek jakie czytałam xD