środa, 7 kwietnia 2010

Opowieści z różowego pamiętniczka

Witajcie, dzieci! :D
Dzisiaj w analizie znów proponujemy Wam fandom Naruto - i również yaoi. Ale aby nie było zbyt monotonnie, towarzyszy nam Loco! :)
Przygotujcie się na naprawdę ostrą jazdę - kiedy zaatakuje Was homoseksualna ekipa "Itasia", żaden otwór w Waszym ciele nie będzie mógł czuć się bezpiecznie. ;)
PS. Blogaska podrzuciła nam Aquilla. Dziękujemy! ;D

Blogasek: -->http://deidara-love-story.blog.onet.pl

Zanalizowały: Loco, Kalevatar i Pigmejka.


-->
Daidara szedł korytarzem przez siedzibę Aka.
Aka... co?
Pierwszy grzech ałtoreczki – bezsensowne zdrobnianie nazw. *jedno uderzenie harisenem po głowie!* AKATSUKI, kobieto!
Przeczytawszy całego blogaska, muszę wyprowadzić Cię z błędu – tu bez wątpienia chodzi o Akademię Pana Kleksa.

Nie chciał aby ktoś go zauważył, ponieważ po jego policzku spłynęła łza. Czuł się taki samotny i opuszczony. Miał wrażenie, że nikt go nie docenia.
„Uuuu, chłopaki nie płaczą... sialalalaa” *tupie wesoło nóżką*
Nakreślenie wizerunku Deidary jako płaczliwego emo – zaliczone.

Czuł się taki inny od wszystkich, choć to było zrozumiałe bo chłopak był homoseksualny.
To brzmi brawie jak: „był trędowaty”. Doprawdy, ta homoseksualność to straszna zaraza. :>
No, rozprzestrzenia się przez bajki, Parady Równości i pokazywanie w telewizji Roberta Biedronia.

Nikt w siedzibie nie wiedział o innej orientacji Deidary, a on sam nie mógł znieść tego, że nie może z kimś o tym porozmawiać.
Mam rozumieć, że poza siedzibą wiedzieli już wszyscy?

Chłopak wiedział, że w organizacji nie tylko on sam jest gejem, ponieważ Sasori i Orochimaru nie ukrywali tego, że są innej orientacji seksualnej.
To dlaczego z nimi nie porozmawiał, skoro "to swoi"? 0.o Homo martyrologia czy jak?
Eee... Skoro Orochimaru wciąż jest w Akatsuki, skąd wziął się tam Deidara? Wysłali go do nich na staż z urzędu pracy?

Dei darzył wielkim uczuciem Sasorka.
*drugie uderzenie harisenem* Zastanawiam się, czemu ma służyć to zdrabnianie?
Bo oni wszyscy są tacy słiiitaśni, wiesz...

Chłopak wiedział, że z tego nic nie wyjdzie, nawet gdyby się ujawnił, ponieważ Sasori i Orochimaru byli partnerami. Chodzili razem na misje, spędzali razem dużo czasu, a nawet spali razem w jednym łóżku. Dlatego Deidara był pewny, że są parą.
Gdyby wziął pod uwagę drobny fakt, że Sasori jest drewnianą kukłą, doszedłby do zaskakującego wniosku, że nie, jednak parą być nie mogą. =.=
W takim razie to ja jestem poligamistką! I seryjną zdrajczynią... i lesbijką. XD
Eee... spanie w jednym łóżku jeszcze nie musi oznaczać robienia brzydkich rzeczy pod kołdrą... A w każdym razie znam osoby, które tak twierdzą. :]

Jeszcze bardziej przybity Deidara, myśląc cały czas o Sasorku, nie zauważył idącej osoby znad przeciwka i wpadł na nią.
To brzmi tak, jakby ta osoba spadła na niego z góry, ale mimo wszystko to on na nią wpadł...
Zaginanie czasoprzestrzeni i praw fizyki – jest.
- Sasori... no danna... - Dei zmieszał się lekko i poczerwieniał na twarzy.
- Oj, danna danna, zgrabny męski tyłek rano – dobry jak śmietanna!
- Oj dannaż moja, danna, miałam ci ja pieczeń, lecz ją zmarnowałam...

- Gomen... - Odrzekł wpatrując się w podłogę.
Jeszcze odpowiada sam sobie. Siostro! Kaftanik proszę.

Sasori uśmiechnął się do niego, nie zauważywszy najwyraźniej zakłopotania blondyna.
Nie, no przecież czerwonego ryjka otoczonego jasnymi blond włosami w ogóle nie widać.

- Ohayo Deidara-kun. - Czerwonowłosy nie zdenerwował się tym, że ten na niego wpadł. -
Ohayo? A może Niu Yersej?
(Tak tak, losowe zwroty w pseudo-japońskim są bardzo cool...)
Znając Sasoriego, bardziej pasowałoby arcyjapońskie Niihōya.

Pogadałbym ale śpieszy mi się. Oroś na mnie czeka.
OROŚ?! Mam ochotę rzucić w ałtoreczkę shurikenem. Orochimaru nie zasłużył na takie traktowanie.
No, Sasori też nie.

Pokiwał mu na pożegnanie i popędził korytarzem do pokoju Oro. Dei wiedział co oznacza szczęśliwa twarz Sasoriego i pokój Orochimaru.
Oglądanie nowej kolekcji znaczków? Kolejny odcinek Muminków na serwerze? Zdradźcie mi, bo w ogóle się nie domyślam.
Gdyby to rzeczywiście byli oni, powiedziałabym, że będą kogoś wiwisekcjonować. Ale w tym opku prawdopodobnie uprawiać będą "dziki, namiętny seks".

Na samą myśl, po jego policzkach popłynęły momentalnie potoki łez.
Nie chciał żeby ktoś zauważył go w takim stanie, dlatego cały zapłakany, pobiegł w stronę swojego pokoju. Uchylił klamkę i wszedł do środka. Momentalnie jego wzrok wbił się w osobę siedzącą na jego łóżku.
Z brzucha osoby trysnęła fontanna krwi, a jelito wypadło i zwisało smętnie z oparcia łóżka.

Białowłosy wyszczerzył zęby w stronę Deia i posłał mu namiętne spojrzenie.
Namiętne spojrzenie z wyszczerzem zębów? Na miejscu Deidary padłabym trupem... ze śmiechu.

- Hidan?!
Deidara zdziwił się obecnością chłopaka w swoim pokoju, ponieważ oboje najwyraźniej za sobą nie przepadali.
Ałtoreczka chyba nie obejrzała wszystkich odcinków.

Wytarł pospiesznie swoją mokrą tearz i zamknął za sobą drzwi.
Mokrą tercję? Mokra (die) Ärzte, niemiecka punk-rockowa grupa muzyczna?
- Dei-chan zobacz co mam...
Hidan zaczął wymachiwać różowym zeszytem, na którym widniały wyraźne słowa „Pamiętnik Deidary”.
Czy każdy pamiętnik musi być różowy? No tak, zapomniałam... homo-boy.
Na stronie tytułowej widniała dedykacja i odcisk uszminkowanych ust Tomasza Jacykowa.

- Skąd ty go....
Jednak blondyn nie dokończył swojej wypowiedzi, ponieważ Hidan rzucił na podłogę pamiętnik. Podszedł do niego pospiesznie, chwycił go za nadgarstek i przyciągnął do ściany.
Pamiętnik miał nadgarstek?!
Taki silny i gwałtowny... ach, zaczynam czuć 'dziwne ciepło' na dole...
Czyżbyś miała ogrzewanie podłogowe? ^^
- Puść mnie! - Deidara próbował uwolnić się z jego uścisku, ale jednak jego próby były bez skutku, bo Hidan nie dał za wygraną.
- Mogłeś mi powiedzieć o twojej tajemnicy, zabawilibyśmy się.
Hidan objął go w pasie, drażniąc go swoim oddechem.
Musiało mu nieźle jechać z pyska. Fuj...
Pewnie jadł coś z sosem czosnkowym. Mnie też by to drażniło.

Pocałował go namiętnie w usta. W tym czasie jedna z jego rąk (Brzmi, jakby miał ich osiem) powędrowała pod bluzkę blondyna, dotykając części jego ciała.
Której części dokładnie?
*po krótkim namyśle*
Nie, jednak nie chcę wiedzieć...

Deidara czując wijący się języka białowłosego w swoich ustach i jego luźniejszy już uścisk, wyrwał się z jego objęć i momentalnie odsunął się na pewną odległość.
- Co ty wyprawiasz un?! - Zapytał cały zdezorientowany.
Nie umiemy czytać sygnałów.
Ja chyba czytać też nie umiem, bo ni diabła nie wiem, co znaczy to "un". Coś jak gwarowe "łon"?
- Och.. Die nie wygłupiaj się już znam twoją tajemnicę. Wiem, że podobają ci się chłopcy, a zwłaszcza jeden. Sasori czyż nie?
- Cicho siedź un! - Krzyknął poddenerwowany Deidara. - Ale dlaczego ty un... mnie un...
Dlaczego ty mnie ... ten teges... a potem... Ekke Ekke Ekke Ekke Ptang Zoo Boing Zow Zing?!
Taak, Deidara zostanie Ninja Który Mówi „Ni!”.

- Blondyn zająknął się lekko, przypominając sobie jak ten go dotykał.
A jednak! Francuski języczek zawsze działa:D
- Naprawdę się nie zorientowałeś? - Zapytał zdziwiony Hidan. - Przecież Akatsuki to jedno wielkie yaoi. Wszyscy tu są homoseksualni,
Wybaczcie, że się powtarzam, ale to aż prosi się o Kapitana Picarda.
Nie no, w życiu bym na to nie wpadła. Mężczyźni, spędzający ze sobą tyyyle czasu, śpiący w jednym łóżku to na pewno musi być yaoi harem. Ależ ja jestem naiwna...
no może oprócz Lidera i Konan bo oni są biseksualni. - Odrzekł mu z poważną mnią, opierając się ściany.
Masz ci los...
Tak, biseksualność to jest zdrada homoseksualnego stanu! Niewybaczalne! Potworne! Spalić ich na stosie!
Eee, to jest Lider (którego imienia najwyraźniej nie wolno wymawiać), on może. :P

Dei słuchał go z szeroko rozwartymi oczami. Dlaczego on tego nie zauważył? Za każdym razem próbował się z tym ukrywać, a tu się okazało, że wszyscy są tacy jak on.
I nad głową Deidary zaczęły wirować serduszka i ptaszki... ptaszki...ptaki... ];->


- Wiesz na początku sądziłem, że nie jesteś gejem. - Zaczął ponownie Hidan.
... a zbrodnia byłaby to niewybaczalna.

- Ale teraz dzięki temu różowemu zeszycikowi, wiem o tobie wszystko. - Jashinista spojrzał na niego kontem oka, przeszywając go wzrokiem. - Tylko nie spodziewałem się jednego, że tyle będziesz opisywać o tym lalkarzu.
Blondyn zarumienił się lekko, wpatrując się w podłogę.
Och, jakie to słodkie.
- No cóż.. - Białowłosy odsunął się od ściany podchodząc do niego. - Nie powiem mu jeśli ty zrobisz coś dla mnie.
Hmmm, cóż to może być za żądanie...? Doprawdy nie mogę się domyśleć...

Hidan chwycił delikatnie jego podbródek tak aby on spojrzał na niego. Wpatrywał się w jego błękitne, świecące oczy. Powoli zbliżył usta do ucha blondyna i szepnął mu w nie.
- Kochaj się ze mną.
Jak mogłam na to nie wpaść... ;)
Interpunkcja i toporny język kaleczą tę romantyczną scenę. A szkoda... :P
Dei pospiesznie odsunął się od niego. Przez jego ciało przeszedł zimny, nieprzyjemny dreszcz.
Och, Deidara jest prawiczkiem! :D
A czego się spodziewać, skoro Sasori to taki zimny, nieczuły kloc (nomen omen).

Wpatrywał się w białowłosego z przerażeniem w oczach, lecz dobrze wiedział, że jeśli chce aby jego tajemnica ciągle nią była , nie ma innego wyjścia.
A dlaczego, skoro wszyscy w grupie są fanami ptaszków?

Przełknął głośno ślinę i z jego ust wydobył się cichy szept.
- Dobrze.
Oj, będzie bolało. Deidara, przygotuj się. Trzymam za ciebie kciuki!
Bo lepiej dać się zgwałcić, niż stawić czoło nie tak strasznym przecież plotkom. To logiczne.
Jaki to tam gwałt, skoro on jest chętny i gotowy...

Jashinista wyszczerzył zęby i podszedł do niego lekko popychając go, aby ten się położył. Białowłosy wpełzł na łóżko zdejmując swoją bluzkę i powoli zaczął podnosić bluzkę Deiego.
*facepalm * Czy mi się wydaje, czy oni noszą damskie ciuchy?
No wiesz... *ekhu*koszulkizsiateczki*ekhu*

Nachylił się nad blondynem i delikatnie musnął jego wargami.
Ale co musnął? Powietrze nad Deidarą?
I to jego własnymi wargami! Co za galopujące dewiacje!

Jashinista powoli zaczął całować go po szyi, zdejmując mu pośpiesznie koszulkę i kontynuując pocałunki na jego ciele. Deidara zaczął oddychać szybciej, pod wpływem coraz to niżej zmierzających pocałunków Hidana. Białowłosego najwyraźniej podniecało te jego nierównomierne oddechy, bo zaczął coraz bardziej dotykać jego podnoszącej się klaty.
Współczuję polonistce tej ałtoreczki. Naprawdę. To boli!
Może po prostu myślał, że tamten się dusi i robił mu masaż serca?
Ręce Hidana powędrowały do spodni artysty, które momentalnie mu zdjął, razem z bielizną blondyna.
To z pewnością jest jakieś tajemnicze jutsu. Muszę się wybrać na korepetycje do Hidana.:D
*Lost in pronouns*
Ej, ilu facetów jest w tym łóżku? O.o

Wziął w dłoń jego męskość i powoli zaczął oblizywać jego górną część.
Górną część? Masz na myśli ten „kapelusik” na czubku, tak? ;]
Sądząc po zaimkach... zaczął oblizywać głowę Deidary. Brzmi intrygująco, ale - mój drogi Hidanie, nie wszystkie lody mają gałkę na czubku. ^^

Włożył go całego do ust i zaczął coraz szybciej go ssać.
Że niby Deidara ma małego? XD
Dopiero po chwili zorientował się, że to, co ssie, to Chupa Chups, który wypadł jego koledze z kieszeni spodni.
On połknął Deidarę!!! To Orochimaru w przebraniu! Wypluj go w tej chwili, zboczeńcu.

Z ust blondyna dało się słyszeć ciche pomrukiwania i głośne oddechy, pod wpływem szybkich ruchów białowłosego. Hidan wyjął z ust męskość Deidary i zaczął rozpinać swój rozporek, zdejmując spodnie oraz swoją bieliznę. Wziął swój skarb (grunt to skromność) (mam nadzieję, że tu nie chodzi o tę jego potrójną kosę o.O) w dłonie i powoli zaczął wpychać go partnerowi.
Taak!!! Żelazny scenariusz wszelkich blogaskowych stosunków homo – laska plus seks analny – zaliczony! :D
I jak czytelnik ma się podniecić, kiedy brakuje tyle ważnych... otworów.
Znaczy, upychał w niego zajumane skądś złoto? Dziwne miejsce na skrytkę...
A kto by tam chciał zaglądać w dupę Deidary, daj spokój...

Dei pisnął lekko i poruszył się nie pewnie. Hidan wyczuł przerażenie kochanka, dlatego przybliżył się do niego i namiętnie go pocałował, wijąc językiem po jego podniebieniu.
Mnie by to nie uspokoiło.^^Po chwili uwił tam sobie gniazdko, po czym rozpoczął eksplorację jamy ustnej kochanka.
Penetrację, Pigmejko, PENETRACJĘ.
Hidan wepchnął swoją męskość w ciało Deidary, wykonując coraz to szybsze ruchy pod wpływem,
Był „pod wpływem”, więc w pijackim widzie wepchnął męskość nie w ten otwór, co trzeba. Deidara już do końca życia miał wyjątkowo duży pępek...

Czuł narastający ból w coraz to bardziej rozszerzającym się otworze. Po jego policzku spłynęła łza, ponieważ sam nie wiedział czy ten stosunek sprawił mu przyjemność czy raczej ciągle narastające boleści.
Jego kryptomasochista nie wiedział, czy się uaktywnić, czy jednak jeszcze nie.
Nie martw się, chłopcze – jak znam blogaski, lada chwila „ból zmieni się w cudowną rozkosz”.

Hidan wyjął swój skarb z jego ciała i cały wykończony położył się koło partnera.
Już? To wszystko? Ja dopiero zaczynałam się rozgrzewać.
Loco, co ty robiłaś czytając tego ficka? Wstydź się! XD
Uznał, że sztabki złota jednak lepiej zakopać standardowo pod drzewem.
Różowe bokserki
Blondyn otworzył swoje błękitne oczy, rozglądając się p pomieszczeni.
Ktoś tu był głodny.
Czuł się taki zmęczony, że najchętniej znowu by zamknął oczy, zapominając o wszystkim. Lecz jednak nie mógł zapomnieć o tym co wydarzyło się przed kilkoma godzinami.
Zły dotyk boli całe życie.
Zwłaszcza ten pierwszy.

Zsunął kołdrę ze swojego ciągle nagiego ciała.
To nie ubrał się przez sen?
Wszedł pod prysznic, odkręcając ciepłą wodę i zaczął powoli obmywać każdą część swojego, umięśnionego ciała.
Skąd ałtoreczki biorą to „umięśnione ciało Deidary”?
Chciałbym cię mydlić, mydełkiem Fa, byłoby fajnie siabadabada!” … musiałam XD
Gdy wyszedł spod przyjemnej kąpieli, ubrał się w codzienne ciuchy, zarzucając płaszcz na swoje ramiona. Gdy to uczynił (0.o) wyszedł na korytarz, zmierzając do salonu i mając nadzieję, że wszyscy tam będą. Chciał im powiedzieć o tym, że także jest taki jak oni wszyscy, ale bał się. Nie wiedział od czego zacząć i jak oni zareagują na to co chciał im powiedzieć.
Miał do wyboru grupowy seks lub ukamienowanie.
Niech zorganizuje jednoosobową paradę równości. To powinno wzbudzić w nich pewne podejrzenia.
Jeśli po prostu przyłączy się do porannej orgii, też powinni załapać aluzję.

Już miał zamiar wejść do pomieszczenia, gdy nagle z niego wybiegł zdenerwowany Jashinista, a za nim Kakuzu z poważną miną. (...)
- Hidan... - Zaczął Kakuzu z rumieńcem na twarzy, ale ciągle skupioną i poważną miną - …zrozum to, ja cię kocham.
Oż kurwa. *facepalm z półobrotu*
No nie mogę. Zakochany Kakuzu...

- Wybacz Kakuzu, ale nie mam zamiaru się z kimś wiązać.
... i wyniośle odrzucający jego względy Hidan. Idiotyzmu tak gargantuicznych rozmiarów nie spotyka się w każdym fanficku...

Jashinista odwrócił się plecami do niego i stanął naprzeciwko Deiego. Na początku zdziwił się widokiem blondyna, lecz po chwili jego wyraz twarzy zmienił się i posłał mu uśmiech. Po chwili omijając go, puścił mu oczko i zaczął iść w stronę własnego pokoju.
Ale w pół drogi zrezygnował i postanowił ostatecznie pójść w diabły.

Deidara zmieszał się zachowaniem białowłosego co momentalnie zauważył Kakuzu. Spojrzał na niego gniewnym wzrokiem i z chęcią mordu.
Dlaczego od razu tak brutalnie.
U Kakuzu to raczej pakiet standardowy.
Dei zauważywszy te spojrzenie od razu spojrzał w podłogę, aby nie napotkać jego spojrzenia.
Skoro je zauważył, to znaczy, że już je napotkał. Niestety.
Zauważ, że jedno jego spojrzenie znosi się ze spojrzeniem Kakuzu – zgodnie z prawem skracania ułamków. Et Voliá! Pozostaje tylko jedno wrogie spojrzenie, którego można gracko uniknąć.

Miał szczęście, ponieważ Kakuzu po chwili także ominął go, próbując dogonić Hidana. Blondyn odetchnął z ulgą, ponieważ miał wrażenie, że ten wiedział o stosunku płciowym jego i Hidana, oraz że on jest gejem
Deidara miał to przecież wypisane różowym flamastrem na twarzy. Ślepiec by to zauważył.
Mało tego, Kakuzu wiedział nawet o ciąży pozamacicznej, która właśnie zaczęła rozwijać się w kolanie Deidary. Bo to taka Wróżka Elwira jest.
„Stosunku płciowym.” Dobrze, że nie dodała, że doodbytniczym. Matko wszystkich jeży, zlituj się nad nami...

Ciągle zamyślony Dei wszedł do salonu i spojrzał na stół, przy którym siedzieli Itachi, Kisame, Sasori oraz Orochimaru. Grali oni w pokera, co często im się zdarzało jak Lider nie dawał im żadnej misji. Gdy Dei tylko przekroczył próg pomieszczenia, potknął się o coś leżącego na podłodze. Stracił równowagę i momentalnie przewrócił się na stół, na którym rozgrywała się partyjka pokera. Zdezorientowany blondyn spojrzał na osobę, która siedziała przed nim. Zauważywszy Sasoriego przed sobą, momentalnie się zaczerwienił. Sasorek * trach harisenem w ałtoreczkę * uśmiechnął się do niego lekko, na co Oroś (Jeśli ona zrobi to jeszcze raz, posmakuje ognistego harisena... przysięgam!) się lekko zdenerwował.
Hę? Nawet te głupsze laski nie obrażają się o zwykły uśmiech. No chyba, że uśmiech Sasoriego należał do tych śliniących się, z tępym wzrokiem i źrenicami w kształcie serduszek. :P
Oni zachowują się jak banda skretyniałych nastolatek w czasie owulacji.
Lecz zanim zdążył coś powiedzieć, na blondynie wylądował Tobi. Zaczął się do niego przytulać, nie dając mu normalnie oddychać.
- Tobi kocha Deidare-sempai!! - Maluch (eej, no bez przesady, akurat od Deidary był sporo wyższy) zaczął się wydzierać na całe gardło, na co wszyscy w pomieszczeniu zareagowali zatykając uszy.
- Tobi! Puść mnie! - Tym razem podniósł głos Deidara, próbując się uwolnić z uścisku dzieciaka. Jednak jego próby były marne, ponieważ Tobi trzymał go mocno i leżał na nim.
A pod prysznicem był taaaki umięśniony.
Biedny Deidara nawet nie zauważył, jak sam wylądował na stole rozkraczył nogi, a Tobi leżał w samym ich środku. Lecz jednak po chwili poczuł to.
Magiczne ciepło?
Och, Tobi. Ty nieletni zboczuszku.
Po raz pierwszy widzę, jak jakiś dzieciak przejmuję inicjatywę. Tobi mścicielem wszystkich ofiar pedofilii?
Obawiam się, że on jest raczej z tych od „prawa ludzi w wieku mocno dojrzałym do udanego życia erotycznego”. =.=”
Niebezpiecznie przechylił się w prawą stronę, a noga stołu na której oparł się cały ciężar, przełamała się na pół.
Wiadomo, made in China.
Kisame zaczął się z nich nabijać, a po chwili wybuchnął śmiechem, ponieważ Tobi niechcący ściągnął spodnie blondynowi.
Tak, to na pewno było „niechcący”.
Zaraz go jeszcze przeleci, tak... mimochodem.

Dei zarumienił się, ponieważ jego towarzysze ujrzeli różowe bokserki z króliczkami i wszyscy razem z Rybcią zaczęli się z niego nabijać.
Nie ma to jak szalone rozrywki gangu złożonego z samych czarnych charakterów – po godzinach.
Ta dziewczyna ma stereotypowe podejście do homoseksualistów. Brak zaplecza teoretycznego w kwestii erotycznej bielizny. Zastanawiam się, czy ona w ogóle widziała męską bieliznę. Poza tą, która nosi jej mały braciszek oczywiście. A za tą Rybcię będziesz się smażyła w mangowym piekle!
Bo homoseksualiści, moja droga, robią w tym opku za Element Komiczny.

Wszyscy oprócz Sasoriego, który z zaskoczeniem wpatrywał się w stojącego członka Deia.
To jego w ogóle widać, jak stoi?
A ten wzwód jako reakcja na przytulanki Tobiego to też tak niechcący, jak rozumiem?

- Tobi zostaw go. - Odezwał się Itachi, próbując powstrzymać śmiech i próbując przywrócić na swoją twarz zwykłą, ponurą minę.
Pilnie dbał o swój ciężko wypracowany wizerunek mrocznego emo.
No tak mi coś właśnie nie pasowało z tym „śmiechem” u Itachiego.

- Jednak Hidan miał rację. - Mówił przez łzy Orochimaru. - Dei jest gejem!
Jest jednym z nas! Czy to nie cudowne, moi kochani? Weźmy się za rączki i odtańczmy nasz Tęczowy Taniec Gejowskiej Wspólnoty!

Nastała chwila ciszy. Wszyscy wpatrywali się w blondyna, czekając na jego reakcję.
Reakcję? Czy może erekcję?
No przecież erekcja już jest. Pytanie tylko, komu ją zaaplikuje. ^^

Dei stał wmurowany i nie odzywał się.
Założyli mu betonowe buciki?

Sądził, że przez ten stosunek pomiędzy nimi, Hidan nie wygada się, a jego tajemnica ciągle nią będzie, ale mylił się.
Jego „mentalne dziewictwo” zostało zbrukane...
Przez jego ciało przeszedł nieprzyjemny dreszcz. Ciągle myślał od czego ma zacząć swoja wyjaśnienia, ale nic sensownego nie przyszło mu do głowy.
Ja nie rozumiem, czym on się stresuje. Przecież rzekomo otaczają go sami homo. Chyba, że lęka się zbiorowego ataku na swoje pośladki. :P

- Deidara czy to prawda, że jesteś homoseksualny? - Zaczął dopytywać się Sasori.
Blondyn spojrzał na niego niepewnie, ale po chwili odważył się i opowiedział.
- Hai.
Po tych słowach wyszedł z salonu, kierując się przed siebie.
"A po tych słowach skonał", jak powiada Biblia (Dz 7, 5-60).
To było tylko jedno słowo, pragnę zauważyć.
Ruszył w stronę zachodzącego słońca...
~~***~~
Hidan uchylił klamkę drzwi od swojego pokoju i wszedł do środka. Już chciał je zamknąć lecz w nich stanął Kakuzu, trzymając je.
- Czego chcesz i czemu ciągle za mną łazisz? - Zapytał wkurzony już Hidan.
- Hidan kocham cię. - Odpowiedział bez wahania, wpatrując się w jego przystojną twarz.
O żesz go w sznycel!... No nie zdzierżę...

Jashinista odsunął się od niego pospiesznie, zakładając ręce na piersi i robiąc obojętną minę.
- Przecież ci tłumaczyłem, że niechce się z nikim wiązać.
Ale Kakuzu też się nie chce wiązać, on chce się z tobą tylko regularnie... ekhm, no ten tego.
No właśnie: on nie chce się z tobą wiązać, tylko przywiązać ciebie – do łóżka, na przykład.

Kakuzu wcale nie miał zamiaru rezygnować ze swojego celu o czym świadczyła jego ciągle poważna i skupiona mina.
A nie o zaparciach? Zjedz Activię, to pomaga.
Bo na co dzień Kakuzu był przecież energicznym wesołkiem.

Po chwili podszedł do niego i złapał jedną z jego dłoni. (A miał ich kilkanaście...) Ścisnął ją i spojrzał Jashiniście w oczy.
- Hidan czy ja ci się nie podobam? - Zapytał ze smutkiem w głosie.
- A masz lustro w domu? - odparł Hidan zaczepnie. - Człowieku, wyglądasz jak pieprzona jesień średniowiecza.

Białowłosy spojrzał na jego pozszywaną twarz z lekką irytacją i obrzydzeniem.
- yyy...- Zaczął niepewnie. - Kakuzu dobrze wiesz, że nie o to chodzi.
Mężczyzna poczuł, że ten próbuje się wymigać od odpowiedzi, ale nie nalegał, aby ten mu odpowiedział. Zbliżył tylko swoje usta do niego i zostawił na nich pocałunek.
I pokwitowanie za niego.

Jego usta odkleiły się od niego i spojrzał mu ponownie głęboko w oczy.
Wysmarował je masłem orzechowym, czy co!?
*ma nadzieję, że to naprawdę było TYLKO masło orzechowe*

- Kocham cię.
- Kakuzu przestań! Ja bym nie mógł wytrzymać z kimś w związku!
A już na pewno z kimś takim jak ty!
- Chociaż spróbuj, naprawdę zależy mi na tobie.
Nie jestem pewna, czy dręczenie kogoś metodą „Kocham Cię, więc ty nie możesz mnie nie kochać” to dobry pomysł na zdobycie serca wybranka...
Z tego co wiem, Kakuzu zwykł był zdobywać serca wybranków metodą tradycyjną – przez klatkę piersiową, gołą dłonią. :P

- No dobrze... spróbować mogę, ale nic nie obiecuję. - Odparł przewracając oczami i ponownie zaplątując ręce na piersi.
Zaplątał sobie ręce? Kolejne nowe jutsu. * notuje *
Tak, spróbuję udawać, że też cię kocham i że mi na tobie zależy.
Świetny pomysł.
Kakuzu uśmiechnął się uradowany. Podszedł do partnera i złożył na jego policzku delikatny pocałunek.
- Dziękuję.
*rzyga dalej niż widzi*

Odparł i zbliżył się do drzwi, mając zamiar wyjść z pomieszczenia. Zszokowany Hidan tym, że ten tylko cmoknął go w policzek, a nie dotykał i rozgrzewał jego ciało, podbiegł do niego, zamykając mu drzwi przed nosem.
Hidan ma rozdwojenie jaźni? Ach, zapomniałam, większość facetów myśli innym narządem:P
No tak. Dopełnieniem zawarcia związku musi być rytualny zestaw „laska+penetracja”.

Hidan spojrzał na niego cynicznie, a po chwili swoim palcem wskazującym, wskazał mu swoje łóżko.
- Kasiu! Tfu, znaczy się: Kakuzu! Do łóżka!

Kakuzo spojrzał na wskazane miejsce, lecz po chwili ponownie na niego. Chwycił jego podbródek zbliżając swoje usta do niego. Pocałował go delikatnie i namiętnie. Hidan tylko na to liczył, dlatego oddał pocałunek bardziej agresywniej.
Noo, dajecie chłopaki! Pigmejka, zarzuć popcorn!
Włożył mu język głębiej i z przyjemnością wił nim po podniebieniu partnera.
Po chwili, wciąż wijąc się zapamiętale, sięgnął migdałków i urwał je jednym, sprawnym ruchem. :D
Po chwili jednak Kakuzu przerwał pocałunek i spojrzał z błyskiem w oczach na swojego ukochanego.
- Hidan spróbuje wyleczyć cię z tego.
- Wyleczyć? - Spytał zdziwiony. - Ale mi nic nie jest.
- Spróbuje wyleczyć cię z seksoholizmu.
Już myślałam, że chce go nawrócić na jedyną właściwą drogę, którą przykazał nam Pain. Kakuzu, why?
For money! For the yaoi industry!!! XD XD XD
Eee... czyli on chce z nim być i go kochać, ale tak... platonicznie?
... Może jeszcze mu powie, że seks dopiero po ślubie i tylko w dni płodne? :>

- Z seksoholizmu? - Powtórzył po nim z jeszcze większym zdziwieniem. - Co masz na myśli? Przecież nie jestem uzależniony od seksu!
Kakuzu spojrzał na niego jak na totalnego idiotę. Westchnął głośno i otworzył drzwi, wychodząc na korytarz.
- Kakuzu na przecież nie jestem!
- A co przed chwilą mi proponowałeś? - Kakuzu zatrzymał się i spojrzał na niego.
Pamiętajcie: jeśli kiedykolwiek mieliście ochotę na seks z waszym partnerem, to znaczy, że jesteście seksoholikami.
Pigmejko: jeżeli kiedyś będziesz miała ochotę na seks z kimś takim jak Kakuzu, rzeczywiście powinnaś zacząć się leczyć. ^^

- Hidan... ty jesteś uzależniony. Ale nie martw się wyleczę cię z tego. Teraz jak jesteśmy parą, to możesz zapomnieć o seksie z kimkolwiek.
Polecam pas cnoty. Sprawdzony od wieków:D

-Kakuzu nie rób mi tego. - Mówił załamanym i już prawie rozklejającym się głosem. - Przecież ja nie wytrzymam...
* dyskretnie podsuwa Hidanowi reklamę sklepu z gumowymi lalkami*
- Wytrzymasz, a jak mnie zdradzisz to znajdę sposób aby cię uśmiercić.
To się dopiero nazywa toksyczny związek.
Eee, to się nazywa pozytywna motywacja!
MWAHAHAHAHAHHAHA!!!
~~***~~
Dei szedł przed siebie korytarzem rozmyślając nad sceną, która wydarzyła się w salonie. Był załamany, co nie można się dziwić, ponieważ Tobi ośmieszył go przed Sasorim. Nagle przed sobą zauważył załamanego Hidana i szczęśliwego, co rzadko się zdarzało, Kakuzu. Spojrzał na Jashiniste z nienawiścią. Podszedł do niego i popchnął go na ścianę, uniemożliwiając mu jakikolwiek ruch.
O, czyżby mu „umięśnienie” wróciło?
~~~~~~~~~~
Wiem, że ten rozdział był nudny, ponieważ nie umieściłam w nim żadnych scen erotycznych. ^^"
Wierz mi, nie to jest głównym problemem.

18 komentarzy:

Mrohny pisze...

"Po tych słowach wyszedł z salonu, kierując się przed siebie.

"A po tych słowach skonał", jak powiada Biblia (Dz 7, 5-60).
To było tylko jedno słowo, pragnę zauważyć.
Ruszył w stronę zachodzącego słońca...'
awesome :D padłem!
U was nudno i monotonnie? W życiu! :]

viper926 pisze...

Dziękuję Wam :D
mimo kompletnej nieznajomości tematu i kojarzenia Naruto jako 'tego z żółtymi włosami', świetnie się bawiłam :D
miejsc, gdzie ze śmiechu prawie spadłam z krzesła, nie ma sensu wyliczać. za dużo ich.
cytat z Biblii - powala trafnością :D
gratuluję i życzę dalszej Weny do TAKICH analiz :D

pozdrawiam - Kaśka

Anonimowy pisze...

To było pogwałcenie tematyki homoseksualnej... Dziecko chyba na oczy geja nie widziało, a o psychice ludzkiej ma takie pojęcie, jakie ja mam o fizyce kwantowej. Chociaż nie, ja przynajmniej "fizyka kwantowa" umiem poprawnie napisać.

Analiza genialna - Wasze komentarze są naprawdę sensowne, trafiające w sedno - no i śmieszne. Pozdrawiam :)

Ome

Fraa pisze...

Różowy pamiętnik, bokserki w jakieś króliczki, "przypadkiem" ściągnięte portki... Ja pierdzielę, zły gotyk boli przez całe życie, ja współczuję tej ałtorce o.O

Acz hicior "It's okay to be gay" kosi i miażdży! xD


Pozdrawiam,
Fraa

psyence pisze...

Po tych słowach... ja skonałam xD
nie znam się na Naruto, ale faktycznie ten rodział bez 'laski i penetracji' był nudny XD

Biedna Locosito się nadenerwowała XD

Goma pisze...

Opko nudne i beznadziejne, ale dałyście radę ^^

Wonsz pisze...

Analiza jak zawsze wspaniała i zacna... To o zemście Tobiego za pedofilię było wielebne.

I postanowiłem podesłać Wam, o boskie Analizatorki bloga -
http://jestem-elfem.blog.onet.pl/

Cóż, właściwie sam adres jakby trochę dobijał...

Wujek pisze...

No..
Kolejny w tematyce Naruto, której kompletnie nie znam, a mimo tego analiza dobra. Czekam tylko, aż dorwiecie cokolwiek z wiedźmina (po cichu liczę na to od "Za co kochamy Edwarda...", ale w końcu musiałem się to tu napisać ;) ). Czekam na następny tydzień i mam nadzieję, że analiza będzie mnie bawić jak zwykle :D

Pozdrawiam, Wujek.

Analizy Dattebayo pisze...

Dzięki wam mam czyste sumienie kiedy trzymam się z dala od prób analiz yaoi. :D

Czy mi się zdaje, czy takie opka popełniają najczęściej aŁtoreczki które nie mają braci? Co jak, co ale bałabym się pisać o męskich majciochach wiedząc, że... no oszczędzę Wam i sobie takich historii.

"Hidan zaczął wymachiwać różowym zeszytem, na którym widniały wyraźne słowa „Pamiętnik Deidary”"
Zapewne Deidara zainspirował się pamiętnikiem Darusia z parodii NordicRraven. ;)

"Taak!!! Żelazny scenariusz wszelkich blogaskowych stosunków homo – laska plus seks analny – zaliczony! :D"
Kochana nie tylko blogaskowych. :c Mang yaoi też. O.O obczaj "Zenge" i poczuj się spaczona na wieki.

analiza zaglibista. Czysty Kick-ass. :>
Chichrająca KatEv. :3

Anonimowy pisze...

Hej no mam prośbę ;P Możecie może skrytykować mój blog? http://supertajne-aka.blog.onet.pl/001-WESOLA-GROMADKA-psychole-i,2,ID402007482,n

Anonimowy pisze...

Zapraszam cię na nowo utworzone forum. http://piszemy.forumpl.net/
Przepraszam za spam.

Anonimowy pisze...

Hi there to all, how is everything, I think every one is getting more
from this website, and your views are nice in support of
new people. kliknij - storna, http:
//www.kainmalcovich.com/blog/latests/sorridisenza-una-ragione-amacome-se-fossi-un-bambino-62.
html

Anonimowy pisze...

To opko boli, szczegolnie jak jest sie fanem Naruto... autoreczka powinna to przerobic na licealne AU, a nie tak gwalcic kanon...

Anonimowy pisze...

Czemu wszyscy czepiają się Deidary? ;-; Moja ulubiona postać, a aŁtoreczki po prostu niszczą jego wizerunek... ;-;

Anonimowy pisze...

"spędzali razem dużo czasu, a nawet spali razem w jednym łóżku. Dlatego Deidara był pewny, że są parą."
Kurde, to samo robię z moją najlepszą przyjaciółką... Jestem lesbijką? Dzięki takim lekturą można dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy o sobie. Dzięki ci ałtoreczko za uświadomienie!

Kim Soo Young pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Kim Soo Young pisze...

Ja też spałam z przyjaciółką w jednym łóżku o fuck XDD

Anonimowy pisze...

To jeszcze nic. Ja spałam w jednym łóżku z siostrą... Z SIOSTRĄ! I z kuzynką kiedyś też... O borze szumiący, do tej pory nie wiedziałam, że wmieszałam się w kazirodztwo XD