czwartek, 3 grudnia 2009

Z pamiętnika Różowej Landrynki, czyli Sakura w Akatsuki - część 3

-->
Witajcie!
Dziś trzecia część wesołych przygód Sakury rodem z redtube.com. A w niej: scenki rodem z bajek Disneya dla dorosłych, cudowne jeziorko, konkurs Algidy, spółkujące meble oraz diabelskie penisy. Miłośników literatury polskiej ucieszy reinterpretacja historii Telimeny i mrówek, zaś biologów – seks z łąką i mordercze ślimaki. Itachi odkryje w sobie zdolności dentystyczne, a Sakura porośnie kalafiorami.
Zapraszamy zatem do kolejnego, ale nie ostatniego jeszcze odcinka, pt. „Wesołe harce w śpiworze, albo czemu sperma będzie nową bronią Talibów”!
PS. Nieletnim wstęp surowo wzbroniony! ;)

Zanalizowały:
Kalevatar i Pigmejka

[09] Musisz być przekonywująca...
Sakura wspominała czasy spędzone w Konoha. Przez te kilka godzin zdążyła przeanalizować całe swoje życie.
Bo też i wiele do analizowania nie było – zupełnie odwrotnie, niż w tym blogasku.

Haruno postanowiła wziąć prysznic. Po chwili była już w łazience. Weszła pod przysznic. Ciepłe kropelki wody obmyły jej ciało, a żel pod prysznic ukoił umysł.
Sakura odkryła tym samym podstępny spisek syjonistów, mający na celu ukrycie faktu, iż żel pod prysznic nie służy do mycia, a do zgłębiania odmiennych stanów świadomości.Ja mam trzy wyjaśnienia. Albo Sakura jest ziszczeniem marzeń twórców reklam, albo jest hiper-joginem, nie potrzebującym lat praktyk, by osiągnąć stan nirwany, a jedynie żelu.
Lub też: członkowie Akatsuki wlali jej do żelu opium, w nadziei, że się zaćpa na śmierć podczas kąpieli.


Usiadła na łóżku i zaczęła czytać swój pamiętnik. Nagle poczuła sie dziwnie śpiąca. Położyła się i zasneła.
*zazdrości Sakurze bogatego życia wewnętrznego*W sumie nie dziwię się, że TAKI umysł jest w stanie ukoić byle żel pod prysznic.
Rankiem miała dziwne wrażenie. Była wyraźnie czymś zaniepokojona, lecz sama nie wiedziała czym. Wszyscy to zauważyli, nawet Pein. Może jest zdenerwowana nadchodzącą misją? Ubrała się w czarną bluzkę z małą czerwoną różyczką i czarne rybaczki.
Które, jak dobrze wiadomo, są standardowym umundurowaniem ninja. Zwłaszcza rybaczki.Ale te rybaczki miały jej jakoś pomóc w pokonaniu tego zaniepokojenia, czy co, że Ałtorka o nich pisze?
Spakowała się, zabrała wszystko co potrzebne i miała jeszcze 20 minut spokoju. Przebrała się w kolorowe ciuchy, bo czarne jakoś pogarszały jej samopoczucie.
Sakura stosuje nowatorski kamuflaż jako choinka z ruskiego bazaru? Trudno, grunt to dobre samopoczucie.Poza tym kolorowe ciuchy bardziej pasowały jej do włosów.

Wyszła przed organizację i zauważyła, że Itasia jeszcze nie ma.
Ta cała organizacja ma dość płynny status ontologiczny – raz ludzie, raz miejsce, raz stowarzyszenie... To jakiś trick, żeby oszukać Skarbówkę?


Po jakich kilku sekundach kruczowłosy chłopak pojawił się przed nią.
Miał też zielone oczy, a jego czoło zdobiła blizna w kształcie błyskawicy.
- Na Merlina, znów nie wyszła mi teleportacja! – zaklął i zniknął tak szybko, jak się pojawił.


Zaczęli się kierować do wioski dźwięku. Mieli jakieś 2 dni drogi, jednak Sakura narzuciła bardzo szybkie tempo, że nawet Itachi miał problemy, aby dotrzymać jej kroku.
No tak, Itachi w swoim podeszłym wieku, z zaawansowaną osteoporozą i chorobą Creutzfeldta-Jakoba z przerzutami do ślepej kiszki... Gdzież mu się równać z Sakurą.

Zaczęli analizować przebieg misji. Plan był następujący:
1. Odnalezienie Sasuke.
2. Wspominanie starych czasów.
3. Podrywanie i komplementy.
4. Bara- bara.
5. Itachi wkracza do akcji :).
5.1. Itachi robi riki-tiki-tak.
6. Porwanie Sasuke.
Istotnie, jest to plan tak szczwany, że można doczepić mu ogon i udawać, że to lis.Zaiste, Napoleon by tego lepiej nie wymyślił.
- A co jeśli plan się nie powiedzie?
- No to wtedy improwizujemy.- powiedział Itachi.
Jak widać, są przygotowani na każdą ewentualność.

- No dobra, tylko jak daleko mam się posunąć w tym "bara- bara"?
- Jak najdalej. - odpowiedział jej Itachi i złośliwie się uśmiechnął.- Musisz być tylko przekonywująca...
...bo inaczej nie będę mógł się wczuć, gdy obserwując was będę sobie... ekhm. - Itachi odkaszlnął lekko, z zażenowaniem spuszczając wzrok.

[10] Noc
Minął pierwszy dzień misji. Pogoda zapowiadała gwieździste niebo.
Pogoda wyruchała z posady Jarosława Kreta i postanowiła sama się zapowiadać.

Sakura wraz z Itachim wybrali miejsce na nocleg. Noc zbliżała się wielkimi krokami.
Kupiła buty siedmiomilowe, czy miała takie wielkie stopy?

Sakura poszła po wodę, a Itachi po coś zdatnego do jedzenia.
Bo kto by tam brał jakiś prowiant na misję. Jedynie surwiwal jest godny prawdziwego shinobi!

Sakura w czasie szukania źródełka przechadzała się po lesie. Zbierała grzyby, jadła jagody i borówki.
Przemierzała las w wesołych podskokach, łopocząc czerwonym płaszczykiem i wzbudzając małe zamieszanie w okolicznej watasze wilków – dzieciojadów.*Ma nadzieję, że Sakura trafi na wilcze jagody*
Powoli zbliżała się do cudownego jeziorka.
Eee... w Licheniu puściła hydraulika i cudowna woda się przelała?O.o

Nie było zbyt duże, lecz bardzo urokliwe. Woda była bardzo czysta, a ze skałki wypływało źródełko. Nabrała trochę wody do wiaderka. Ciecz miała krystalicznie przeźroczystą barwę.
Krystalicznie przezroczysta barwa – mój nowy ulubiony kolor.

Postanowiła się rozpakować. Gdy wyjęła wszystkie rzeczy przestraszyła się.
- O kurcze, nie wzięłam śpiwora, ani namiotu!
To co ona pakowała przez te 40 minut? Wszystkie tomy pamiętnika?Sądząc po charakterze misji, bagaże pewnie wypełniały jej prezerwatywy, dildo, kajdanki, 4 wibratory i podręcznik kamasutry.

No świetnie. No to trudno, będę spała na ziemi.
Jednak wizja spania na gołej ziemi wcale się dziewczynie nie podobała. Choć wszędzie było pełno miękkiego mchu, od ziemi ciągnęło zimnem. Na listkach leżących na ziemi pasły się ślimaki...
Czemu Ałtorka w pięciu zdaniach pięć razy użyła słowa „ziemia”? To ma podkreślić dramatyzm sytuacji, czy co?
Choć te pasące się ślimaki rzeczywiście brzmią złowieszczo. Jeszcze z liści przerzuciłyby się na nią i co wtedy? XD


- O nie, nie ma mowy! Nie będę spała w takich warunkach.- powiedziała sama do siebie Sakura.
Te ślimaki przelały czarę goryczy.
Na dodatek w ZIEMII była pewnie cała masa podstępnych dżdżownic, gotowych rzucić się na nią, kiedy tylko zaśnie.

- Coś się stało Sakura?- nagle zza drzewa wyszedł Itachi z koszykiem ryb w ręce.
- Itachi, no bo... bo ja...
- Hmmm?
- Nie wzięłam śpiwora i namiotu...
- I...
- I nie chcę spać na ziemi...
- Więc?
- Więc, czy mógłbyś mi pożyczyć swój?
- Że co? Nie ma mowy. Za bardzo się do niego przyzwyczaiłem... Jeśli już nie będziesz spała na ziemi, to możesz spać ze mną.
I tym zgrabnym, nader oryginalnym manewrem ałtorka rzuciła swoje ofiary na jedno posłanie, by zająć się (i ich) już tylko seksem. Uwaga, Drodzy Czytelnicy, proszę przełknąć ewentualne jedzenie i przytrzymać się czegoś stabilnego.

- Ty chyba żartujesz. Ja z tobą w jednym namiocie, w jednym śpiworze? Iie. Dzięki...
- Zawsze możesz przecież spać na ziemi, co nie?
- No... no dobra, śpię u Ciebie.- "No to mam problem"- pomyślała Sakura.
Tak, bo spanie w jednym namiocie = uprawianie dzikiego seksu. Zawsze i wszędzie.

- Ok, rozpalisz ognisko? Ja złożę namiot.
To będą spać w tym namiocie, czy nie, skoro on go SKŁADA?

Sakura przyniosła trochę suchego mchu, kilka gałęzi i dwa krzemienie. Przez kilka sekund pocierała dwa kamyki o siebie, tworząc dużą ilość iskier.
To chyba iskrzyła jej piramidalna głupota, bo pocierane o siebie krzemienie – raczej nie. :/Krzemienie uznały, że ta głupia nastolatka nie zostawi ich w spokoju, póki czegoś nie zrobią, więc wytworzyły iskry – żeby tylko je puściła.

Nagle buchnął ogień i w pobliżu ogniska zrobiło się ciepło.
Samo ognisko pozostało jednak lodowato zimne.

Haruno ustawiła jeszcze małe kółko wokół ogniska i wszystko było gotowe.
Kółko nie spełniało żadnej pożytecznej roli, ale za to było bardzo zen.

Itaś zajął się rybami. Po kilku minutach rybki były gotowe do spożycia.
Wow, Itaś piecze szybciej niż ten cały Halogen Owen z TV Marketu. No, chyba że według ałtorki w jeziorkach i potokach pływają tylko filety i paluszki rybne.Itaś jako mikrofalówka z turbodoładowaniem. No pięknie.
Itachi podał jedną Sakurze i usiadł BARDZO blisko niej.
Wlazł jej na głowę i ciekawie zaglądał do dziurek w nosie.

- Mmmm... dobre te ryby, jak je zrobiłeś? Nie wiedziałam, że tak dobrze gotujesz.
- Eh... dawno temu się tego nauczyłem. Odpowiednie przyprawy mogą zdziałać cuda. Smakuje Ci?
- Wiesz, pobierałem kursy u Makłowicza. – Itachi dumnie wypiął pierś.

- No, arigato, było pyszne.- powiedziała Sakura i pocałowała Uchihę u policzek.
Sharinganowiec zrobił się czerwony jak burak.
„Gdzie bursztynowy świerzop, gryka jak śnieg biała,Gdzie panieńskim rumieńcem Itachi-san pała”

Uśmiechnął się pod nosem i napawał się pocałunkiem tak ładnej dziewczyny, jaką jest Sakura.
Co najlepiej dowodzi, że ślepota Itachiego jest już bardzo zaawansowana. Współczujemy.

- Yoshi, ja idę się wykąpać. Nie podglądaj...
- A gdzie idziesz?
Tak tylko pytam żeby wiedzieć, gdzie cię nie podglądać.

- Niedaleko stąd jest małe jeziorko, z niego wzięłam trochę wody do picia. Za niedługo wracam.
Haruno wzięła ręcznik, szlafrok i szczotkę i udała się w jej tylko znanym kierunku.
To ona spakowała ręcznik, szlafrok, jakieś szczotki i wiadra – a namiotu i śpiwora nie? To jest aż zbyt oczywiste...

Powoli zbliżała się do wodospadu.
Ej, jeszcze kilka akapitów temu była mowa tylko o źródełku!Tak, ale pamiętaj, że to w końcu „cudowne” jeziorko...
W oddali słyszała szum wody. Stanęła na brzegu, wpatrując się w taflę wody. Rozebrała się i wskoczyła do wody. Nie była zimna, ale też nie była zbyt gorąca.
Ta woda, wiecie. Na wypadek, gdybyście nie zapamiętali – to woda była. Sakura kąpała się w wodzie.Woda ta była też dodatkowo podgrzewana do optymalnej temperatury dla Mary Sue.
Powoli umyła się cała, łącznie z włosami. Postanowiła zanurkować. Tak też zrobiła. Powoli zagłębiając się w jeziorku, zauważyła mały korytarzyk. Wpłynęła do niego. Powoli kończył się jej tlen, więc przyspieszyła.
Przyśpieszyła jednak też powoli, dlatego powoli zaczęła się topić. Powoli opadła na dno, gdzie powoli zaczęły zżerać ją ryby. *marzy*

Po kilku sekundach wynurzyła się z wody. Wyszła na brzeg i obejrzała wnętrze jaskini. Była piękna, na ziemi rósł miękki mech, pod sufitem (jeśli można to tak nazwać) latało kilka świetlików, więc było jasno. Gdzieniegdzie rosły stokrotki.
Z okolicznych trzcin wychylały się żaby i flamingi, śpiewające jakąś pogodną piosenkę, a dyrygował im rak.
Bo to była pułapka na małe dziewczynki. Zza krzaków, lubieżnie oblizując wargi, wychylali się Pedobear i Roman Polański.
Haruno postanowiła wejść dalej. Powoli zbliżała się do końca jaskini. Nagle zauważyła czarujący kwiat.
- Avada Kedavra! - krzyknął kwiat, wysuwając różdżkę spomiędzy płatków. Był agentem wrogiego fandomu, ale niestety – jego moc nie robiła na Sakurze żadnego wrażenia.

Jeszcze nigdy go nie widziała. Miał śnieżnobiałe płatki z kilkoma różowymi kropkami. Wydawał piękną woń. Haruno nachyliła się nad nim. Dotknęła płatków i poczuła dziwne uczucie.
Poczuła uczucie? Kurczę, jak ona tego dokonała?!

Nagle końcówki jej włosów zamieniły się w kwiaty,
A klatka piersiowa porosła kalafiorem.Mnie też czasem się rozdwajają końcówki, ale żeby aż tak...?
a ona sama stała się jeszcze bardziej niezwykła.
*Rotfl into space*
No, w to akurat nie wątpię.

Taaa. Zaczęła mienić się brokatem, a jej skóra stała się lodowato zimna...

Potem wróciła do głównej części groty i wskoczyła do wody. Płynęła teraz o wiele szybciej niż wcześniej, ale także z większą gracją.
I tym razem nie siusiała do wody. Noblesse oblige.Może po prostu zamieniła się w syrenkę?!
Wzięła ręcznik i wytarła się w niego. Następnie ubrała szlafrok i buty. Ubrania wzięła do ręki i wróciła do obozowiska.
No tak, bo po co się ubierać, skoro zaraz będzie się uprawiać dziki seks.

Zastała Itachiego w dość nietypowej pozie. (Może nie będę jej opisywać, bo byłby to szok)
Faktycznie, lepiej nie. Moja wyobraźnia już zrobiła swoje.Moja cofnęła się w przerażeniu, i wyraziła sprzeciw, mówiąc, że takich rzeczy nie było w umowie.
Ten nagle wstał i przytulił Sakurę do siebie.
- Gdzie ty byłaś? Czekałem na ciebie trzy godziny... Nie chciałem cię szukać, bo byś pomyślała, że Cię podglądam, czy coś... Ale jak ty pięknie wyglądasz. Wow! A co to za kwiaty?
Kalafiory – odparła Sakura skromnie. - Prawda, że śliczne?

- Nie pytaj. A może pójdziemy do namiotu, hmmm? Co ty na to?- zapytała Haruno, z wyraźnie pożądającym głosem.
Sakura dyszy żądzą gwałtu. Itachi, trzymaj tyłek przy ścianie.Może po prostu zimno jej, jak tak stoi w samym szlafroku...

Po chwili byli w namiocie. Sakura wyglądała bosko, aż Itachi nie mógł się powstrzymać.
No nie, po prostu Itachi po tak długim czasie spędzonym z Kisame poleci na wszystko, co jest choć trochę ładniejsze od Rekina. Czyli na wszystko.

Podszedł do niej i zapytał:
Podszedł do niej? Sporo miejsca tam mają – Itachi zapobiegliwie zainwestował w namiot cyrkowy.

- Nie uważasz, że jest tu strasznie gorąco?
- No, rzeczywiście.- zielonooka pochwyciła o co chodzi Itasiemu - Może się rozbierzemy?
- Hmmm... no dobra.
Pospiesznie zrzucili z siebie ubrania, całując się namiętnie. Szybko weszli do śpiwora wciąż się całując.
Zamknęli za sobą drzwi na klucz i szybkim krokiem zagłębili się w przepastne otchłanie śpiwora.

[11] Jesteś gotowa?
UWAGA HENTAI! Jeśli nie chcesz nie czytaj dalej.
Jak to mówił pan prezydent – nie chcem, ale muszem...Uwaga, blogasek! Uciekaj z krzykiem!
Sakura weszła z Itasiem do śpiwora. Cały czas się całowali. Haruno szerzej otworzyła usta, a Itachi zaczął ją lizać. Dokładnie spenetrował jej jamę ustną.
Masz ci los, następny grotołaz. Co to za dziwaczny fetysz? Już się nie można normalnie całować, tylko trzeba włazić partnerce do paszczy? Czego on jej tam szukał, siedmiu oznak zdrowych zębów?Bo Akatsuki to tak naprawdę przykrywka dla nielegalnego zakładu stomatologicznego. Takiego jak w „Nic śmiesznego”.

Potem Sakura leżała na kruczowłosym, tak, że on lizał jej łechtaczkę, a ona jego członka.
To był, jak wspominałam, całkiem duży śpiwór.

Oboje pojękiwali raz po raz. Ale w momencie gdy Itachi poczuł jak różwowłosa obejmuje go ustami i wsuwa sobie jego męskość głęboko w usta głośno dał do zrozumienia, że jest mu bosko, jednocześnie gwałtowniej liżąc Jej łechtaczkę.
W tym momencie gniewne kopnięcie Sakury przypomniało mu, że to nie jest konkurs jedzenia lodów na czas.

I tak wzajemnie przyspieszali aż jednocześnie PRAWIE doszli. Jednak tuż przed kulminacyjnym momentem oboje przestali, ponieważ chcieli skończyć tradycyjnym stosunkiem.
A co to jest tradycyjny stosunek? Jakiś odbywany według instrukcji starszyzny plemiennej podczas Corocznego Święta Karczocha?

Sakura usiadła na nim, najpierw łagodnie wprowadzając w swoje ciało jego penisa, a potem pochyliła się mocno nad nim i zaczęła poruszać biodrami. Ciepło Jej szparki, Jej wilgoć dostarczała mu niebiańskich rozkoszy wkoło członka,
Nie zapominajmy o znacznie powiększonych niechlubną działalnością Lidera rozmiarach „szparki”. Nic dziwnego, że całe to rozkosze działy się gdzieś wokoło członka Itachiego.

który rytmicznie wsuwał się krótkimi ruchami w nią. (...) Po niedługiej chwili zaczęła przyspieszać, a Jej odgłosy stały się głośniejsze i głębsze.
- TAK, WŁAŚNIE TAK! – zaburczała Sakura głębokim, dudniącym basem.A jej oczy zajaśniały błękitnym blaskiem.
Podniosła się nieznacznie i oparta obiema rękoma tuż obok jego głowy zaczęła już bardzo szybko ruszać nie tylko biodrami ale całym tułowiem.
Spod pleców Itachiego zaczął sączyć się dym i swąd palonej skóry.Mnie to bardziej wygląda na atak padaczki...Może ona chciała nim wyfroterować podłogę?

Jej biust bujał się i falował przed jego oczyma,
Niemal wybijając jedno z nich, zaś drugie zdobiąc dorodnym sińcem.To brzmi niemal jak w tym słynnym kwiatku z matury 2009: „Telimena zarzuciła swe piersi na ramiona Hrabiego”.
a nad głową miał Jej głowę, z której po obydwu stronach zwisał ocean jej różowych włosów.
Przez co znów obudziły się w nim dziecięce koszmary o duszeniu watą cukrową.Włosy wciąż zakończone były kwiatkami, przez co Itachi miał wrażenie, że uprawia seks z łąką.
Zaczynała dochodzić i był to tak erotyczny widok, że jego zmysły momentalnie zareagowały podobnym zjawiskiem.
- Ej, zaczekajcie na mnie! - zawołał Itachi do swych dochodzących zmysłów. Czy może raczej odchodzących.

Poczuł jak gorąca fala z głębi zbliża się do jego penisa.
To eksplodująca sperma! Ludzie, kryjta się!*chowa się pod łóżko, żeby jej nie ochlapało*
Haruno jednostajnie jęczała na przemian z wzdychaniem - przyspieszyła, energicznie nabijając się na Itachiego
W wyniku czego po szczególnie silnym pchnięciu Itachi wyszedł jej bokiem. Dosłownie.Nabijała się na niego jak skwarka na widelec.
i jednocześnie poruszając się tak by swoja łechtaczkę jak najbardziej przyciskać do niego.
Do jego łechtaczki? Następny?! Kurcze, zawsze wiedziałam, że z tym całym Akatsuki jest coś nie tak.

Zamknęła oczy i na moment zacisnęła usta, by po chwili opaść z głośnym jękiem. Mniej więcej w tym momencie poczuł jak fala swjego gorąca dociera do penisa i wybucha
Eksplozja rzuciła jego urwanym członkiem o ścianę śpiwora, rozpryskując dookoła gorące bryzgi krwi i spermy.

a dreszcz małych mrówek przechodzi od czubka penisa przez całe ciało.
No i jeszcze jakieś robactwo go oblazło. Trzeba od czasu do czasu prać śpiwór, mój drogi.Mówiłam, że Itachi to Telimena. Ma nawet swoje mrówki.
Napiął się i pozwolił zawładnąć moim ciałem tej fali rozkoszy.
Uuu, ałtorce też trochę skapnęło... Jakiś orgazm współdzielony?Nie, to narrator podstępnie w ciemnościach zajął miejsce Itasia. ;>

Ale, że pora była jeszcze wczesna - oboje mieli ochotę na kolejny raz! Itachi położył się między Jej nogami i zaczął lizać dookoła Jej cipkę.
Po chwili przerwał, fuknął z irytacją i zaczął macać dookoła w poszukiwaniu latarki i mapy.

Powoli, dokładnie - by dopieścić każdy kawałek Jej ciała. Rozchylił Jej płatki i dokładnie wylizał łechtaczkę.
Płatki? To ona nawet TAM ma jakieś pieprzone stokrotki?!
To może być groźne. Co, jeśli w Itachim obudzą się nagle jego łasicze instynkty i będzie chciał wykopać sobie norkę? XD

Sakura zaczęła gwałtowniej reagować - ale delikatnie nadal. Wsunął jeden palec w nią i delikatnie posuwałem Ją nim, jednocześnie liżąc łechtaczkę.
O, narrator postanowił włączyć się do zabawy. Słusznie, też mu się coś od życia należy. (Jeżu, przepisując jakieś znalezione w necie pornograficzne opowiadanko ałtorka mogłaby przynajmniej nieco bardziej maskować fakt, że nie napisała tego samodzielnie. =.='')

Sakura pojękiwała... a potem szepnęła, aby Itaś przyszedł do niej.
Narrator jednak jej nie zadowalał. Tego jednego palca pewnie nawet nie zauważyła...Albo chciała wypróbować, jak to jest w trójkąciku.
Uklęknął obok niej,
W śpiworze...

a ona podnosząc się lekko na łokciach wzięła jeszcze trochę miękkiego penisa do ust. Dość głęboko, i zaczęła jednostajnie ale delikatnie ssać. Poczuł jak z każda sekundą twardnieje coraz bardziej. Ona to również poczuła bo wysunęła go trochę z ust... Podniosła się i uklęknęła przed nim. On również uklęknął, tak że siedział sobie na nogach.
To już chyba jakaś wyższa joga – albo Itachi ma 2 pary nóg. O.oMoże jest centaurem?
Klęcząc musiała się bardzo mocno pochylić by znów mieć mnie w ustach.
- Panie, spieprzaj pan! - Sakura zamaszystym sierpowym posłała zdradzieckiego narratora w odległą część namiotu.

Itachi klęcząc wygiął się do tyłu, opierając obiema rękoma o łózko za sobą.
A skąd tam nagle ŁÓŻKÓ? 0.oŁóżko, śpiwór – bez różnicy. Itachi potrafi zrobić mostek w każdych warunkach!
Penis się fantastycznie wypiął i pod tak fantastycznym kątem był w niej...
*umiera na zakwik*Taaaak, wbił się jej na ukos, robiąc dziurę w miednicy. Ou jea.
Odchylił głowę do tyłu by zwisała mu i delektował się rozkoszą Jej ust.
*zmartwychwstaje* Penis odchylił głowę do tyłu i się delektował? Rzeczywiście, fantastyczny.Tylko ta zwisająca główka jakoś smutno brzmi...
Itachi ma zbyt mało krwi, by obsłużyć jednocześnie obie naraz, więc niestety – któraś główka musi klapnąć. :P

Był diabelsko sztywny od tego wygięcia swojego ciała i jej pieszczot oczywiście.
Diabelsko sztywne penisy – z widełkami na końcu, ze spermą o zapachu siarki.

Oboje byli gotowi na drugi raz!
To fantastycznie!
Sakura uklęknęła tyłem do niego do pozycji "na pieska". Delikatnie przesunął Ją do krawędzi kanapy, tak aby mógł stać na podłodze.
Kanapy. Podłodze. Gdzie to się, do jasnej ciężkiej, dzieje?!Może oni pożyczyli ten namiot od Artura Weasleya?
Jedna nogę oparł tylko o łóżko w okolicy jej biodra i opierając się drugą o podłogę wszedł w Jej ciało od tyłu.
W tym samym momencie przeciążony tą kretyńską pozycją kręgosłup Itachiego zaprotestował gwałtownie, strzelając dookoła dyskami.
- O kur... - Itachi zajęczał i zmiął w ustach przekleństwo. - Basia!
- Nie Basia, tylko Ketoprom. – Dziwna kobieta pojawiła się znikąd i zaczęła smarować plecy chłopaka jakimś paskudztwem.
Chwycił Ją za biodra i przysunął jeszcze bliżej siebie - głęboko w nią wchodząc. Sakura jęknęła - a on zaczął się poruszać. Biodrami poruszał do przodu i do tyłu.
No, na boki byłoby mu ciężko.Wiesz, nie takie rzeczy się tu już działy. :D
Jednak po kilu chwilach jemu zrobiło się niewygodnie... po raz kolejny okazało się że najwygodniej jest w tych kilku ulubionych pozycjach! Haruno położyła się na plecach i rozsunęła nogi między którymi od razu się położył. Ona ręką rozsunęła swoje skarby otwierając się na jego członka.
Itachi, zauważywszy, że wsunął penis pomiędzy perfumowane strony dziewczęcego pamiętnika, zamarł w bezruchu i tylko patrzył na nią nieco dziwnie.

Wszedł gładko i zapierając się kolanami opadał zanurzając się w niej. Poczuł jak Jej nogi oplatają jego biodra. Zaczął poruszać biodrami, kręcąc nimi zamaszyste ósemki.
Jak koliberek. Po chwili z przerażeniem spostrzegł, że jego tyłek unosi się w powietrzu i uleciał w dal.I w sumie dobrze, bo jakby tak się w nią całkiem zanurzył, to by go jeszcze wchłonęła, jak bagno.

Itachi zaczynał się rozkręcać, coraz mocniej poruszając członkiem. Zielonooka coraz głośniej pod nim wzdychała. Śpiwór tymczasem klekotał w rytm ich ciał.
Nawet śpiwór się podniecił. Kurde, to jakaś kolejna moc Sharingana?To nie śpiwór klekotał, to bocian... ;]Taa, bo o wiadrach to się pamięta, ale o gumkach to już nie bardzo.

Haruno była coraz głośniejsza, a Itachi mocno zapierając się rękami starał się być coraz szybszy i głębszy.
By być głębszym, w międzyczasie raczył się lekturą „W poszukiwaniu straconego czasu”, dla odprężenia przerywając krótkimi seansami z encyklikami Jana Pawła II.Ja bym tylko chciała wiedzieć, przeciwko czemu on się tak zapierał tymi rękami...? Bo to mi na jakieś aikido bardziej zaczyna wyglądać, a nie seks.
Im ostrzej posuwał ją tym głośniej ona wzdychała i jęczała, więc starał się robić to jak najmocniej i szybko, dokładnie.
Dokładnie? W sensie że co, odmierzał kąt nachylenia poziomicą, a prędkość sprawdzał za pomocą sekundnika, czy jak?!

Od jego silnych ruchów śpiwór zaczął wydawać odgłosy jakby miał się zaraz rozedrzeć. Coś się rozdzierało, coś skrzypiało,
To łóżko zaczęło pieprzyć kanapę. XD

ale chyba te odgłosy dodatkowo nakręciły kochankę Itachiego, bo zaczęła pokrzykiwać. Już nie pojękiwała, tylko pokrzykiwała, a pomiędzy krzyknięciami głęboko wciągała powietrze. Wiedział, że zaraz będzie miała potężny orgazm.
Może jej łeb urwie i będzie spokój. „Heeej, hooop! I raz, i dwa, i trzy! Tempo! Tempo!” skandowała Sakura.
Dziadek był wojskowym pewnie.
Jego napięte mięśnie musiały wytrzymać teraz, nie mogł pozwolić sobie na jakąś dekoncentrację.
Powoli opadał z sił, ale zmusił się do ostatniego wysiłku! Zacisnął mocniej ręce na kierownicy. Jeszcze tylko ostatnie okrążenie i wygra Grand Prix Waginy Nimfomanki!

Musiał być dokładny i rytmiczny. W końcu krzyknęła jeszcze raz - tym razem głośniej, bardziej piskliwie.
Powietrze z niej uszło! (nareszcie...)

Chwyciła gwałtownie jego głowę ręką.
A jego plecy drapieżnie złapała nogą.Po czym w erotycznym szale urwała mu głowę.
I nawet wampirzej siły nie potrzebowała... :)
Czuł jak silnie go chwyta. I głośno, z ogromną częstotliwością głęboko oddycha
Itachi zerknął przelotnie na ekran swojego podręcznego częstościomierza typu C-570. „20 MHz”, odczytał. Nieźle.

wpatrując się w niego zdziwionym wzrokiem. Po chwili Jej mięśnie się rozluźniły, nogi przestały obejmować moje biodra.
Aargh, narrator wciąż nie daje za wygraną. ;)
Też bym się dziwiła, że te wszystkie rzeczy dał radę zrobić cały czas będąc w śpiworze.
Rozsunęła je szeroko, a on poruszał się dalej, tym razem myśląc już tylko o swoim orgaźmie. Po chwili wyszedł z niej i położył się obok.
Aa, czyli nic z tego nie wyszło? Biedaczek.- Pierdolę, nie robię... – mruknął cicho pod nosem.
Ranek nadszedł powoli. Pierwszy obudził się Itachi. Spojrzał na Sakurę i pocałował ją w czoło.
- Muszę powiedzieć, że jesteś świetna.- powiedział sam do siebie Itachi.
Mhm, nie ma to jak prawić samemu sobie komplementy. I jeszcze zmieniać przy tym płeć. Itachi naprawdę ma problemy ze swoją tożsamością płciową.I jest skromny niczym Johnny Bravo.
Nie wiedział jednak że Haruno już nie śpi i wszystko słyszy.
- Tak sądzisz?
- Gomen, obudziłem cię.
„Go, men”?! Zaraz, to kto tu właściwie ma penisa?!

- Dobra, ja idę się wykąpać. Tylko najpierw się ubiorę.
Tak, bo każdy szanujący się ninja kąpie się w ubraniu.

21 komentarzy:

Cukierkowy pirat pisze...

OMG! Jak zwykle rozwalająca analiza. Tekst o konkursie na jedzenie lodów na czas po prostu mnie zabił.
Niecierpliwie czekam na dalsze części przgód... ekhm... w każdym bądź razie blogasek o landrynce ma jeszcze duuuużo rozdziałów. xD

Aquilla pisze...

Wyszczególnię momenty które najbardziej mnie rozbawiły.

"Istotnie, jest to plan tak szczwany, że można doczepić mu ogon i udawać, że to lis.
Zaiste, Napoleon by tego lepiej nie wymyślił."

Dokładnie, a jaki szczegółowy. Ałtorka chyba inspiruje się grą the sims. To by wyjaśniało wstawki w których się pojawia w roli bohatera. Cel życiowy: zaliczyć wszystkich innych simów. Za Sasuke premia specjalna.

"Postanowiła się rozpakować. Gdy wyjęła wszystkie rzeczy przestraszyła się.
- O kurcze, nie wzięłam śpiwora, ani namiotu!
To co ona pakowała przez te 40 minut? Wszystkie tomy pamiętnika?
Sądząc po charakterze misji, bagaże pewnie wypełniały jej prezerwatywy, dildo, kajdanki, 4 wibratory i podręcznik kamasutry."

To jest najlepszy moment analizy XD.

"Na listkach leżących na ziemi pasły się ślimaki...
Choć te pasące się ślimaki rzeczywiście brzmią złowieszczo. Jeszcze z liści przerzuciłyby się na nią i co wtedy? XD"

I już wiadomo dlaczego Sakura nie chwali się swoją umiejętnością przywołania summona.

"- Nie wzięłam śpiwora i namiotu...
- I...
- I nie chcę spać na ziemi...
- Więc?
- Więc, czy mógłbyś mi pożyczyć swój?
- Że co? Nie ma mowy. Za bardzo się do niego przyzwyczaiłem... Jeśli już nie będziesz spała na ziemi, to możesz spać ze mną.
I tym zgrabnym, nader oryginalnym manewrem ałtorka rzuciła swoje ofiary na jedno posłanie, by zająć się (i ich) już tylko seksem."

Ale za to udało jej się oddać prawdziwy charakter Sakury. Różowa chciała zabrać Itach'iemu namiot, oddać Itachi'ego na pastwę ślimaków, a Itachi się tak przyzwyczaił do spania w namiocie, że zaśnie tylko w nim. Jaka ona okrutna. To jest właśnie prawdziwa Sakura.

"Bo to była pułapka na małe dziewczynki. Zza krzaków, lubieżnie oblizując wargi, wychylali się Pedobear i Roman Polański."

Polański rządzi XD.

"Zastała Itachiego w dość nietypowej pozie. (Może nie będę jej opisywać, bo byłby to szok)
Faktycznie, lepiej nie. Moja wyobraźnia już zrobiła swoje.
Moja cofnęła się w przerażeniu, i wyraziła sprzeciw, mówiąc, że takich rzeczy nie było w umowie."

lol

"Sakura usiadła na nim, najpierw łagodnie wprowadzając w swoje ciało jego penisa, a potem pochyliła się mocno nad nim i zaczęła poruszać biodrami. Ciepło Jej szparki, Jej wilgoć dostarczała mu niebiańskich rozkoszy wkoło członka,
Nie zapominajmy o znacznie powiększonych niechlubną działalnością Lidera rozmiarach „szparki”. Nic dziwnego, że całe to rozkosze działy się gdzieś wokoło członka Itachiego."

Heh... Sakura doznała cudownego uzdrowienia miejsc intymnych, kiedy zmieniła się w cosio, niczym Achaja Ziemiańskiego. Jak widać zmiana w dziwnego stwora daje lepsze rezultaty niż zdolności lecznicze Sakury.

"Penis się fantastycznie wypiął i pod tak fantastycznym kątem był w niej...
*umiera na zakwik*
Taaaak, wbił się jej na ukos, robiąc dziurę w miednicy. Ou jea."

Koniec świata XD.

"Rozsunęła je szeroko, a on poruszał się dalej, tym razem myśląc już tylko o swoim orgaźmie. Po chwili wyszedł z niej i położył się obok.

Aa, czyli nic z tego nie wyszło? Biedaczek.
- Pierdolę, nie robię... – mruknął cicho pod nosem."

To dopiero niespodziewane zakończenie XD.

"- Muszę powiedzieć, że jesteś świetna.- powiedział sam do siebie Itachi.
Mhm, nie ma to jak prawić samemu sobie komplementy. I jeszcze zmieniać przy tym płeć. Itachi naprawdę ma problemy ze swoją tożsamością płciową.
I jest skromny niczym Johnny Bravo."

lol

"- Gomen, obudziłem cię.
„Go, men”?! Zaraz, to kto tu właściwie ma penisa?!"

To świat "Narto", tutaj każdy może mieć pięć serc, cztery ręce, dwa penisy, wystarczy posiąść wiedzę o przeszczepach, a Sakura jest medykiem więc...

Aquilla pisze...

Napiszę jeszcze ogólnie o analizie. Na pewno świetna, może trochę gorsza od dwóch poprzednich, ale to dlatego, że tamte przekroczyły granice śmieszności (w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Dobrze, ze zostało jeszcze trochę rozdziałów różowej landrynki do zanalizowania. Nie ma to jak umieranie ze śmiechu.

A tak z innej beczki, to dziwne, że autorka opowiadania o Posępnym nic ostatnio nie tworzy. Pani "Ale czy ważne jest me imię?" też przestała pisać. Co się dzieje? Tyle radości dały mi analizy tamtych blogów, że nawet trochę szkoda.

Lee pisze...

Avada Kedavra! Świetne, naprawdę xD
Ostatnio zaczęłam trochę wątpić w głupotę blogasków, bo wszystkie są zupełnie identyczne, ale tu przeżyłam co najmniej takie zaskoczenie jak wtedy, kiedy zorientowałam się, że "Zmierzch" jest naprawdę tak... oryginalną opowieścią (bo powieścią na nazwę - zabicie) xD
Najbardziej spodobały mi się kalafiory, 7 oznak zdrowych zębów i orgazm przerywany :P A co narrator sobie użył to jego.
Weny życzę, wytrwałości i wyboru "dobrych" blogów do analiz na przyszłość ^^

Anonimowy pisze...

Wiem dlaczego Sakura uciekla z wioski. Potrzebowala nowych seksualnych partnerow.

"rodem z" x2. jeszcze nie piec, ale...
"dildo,[...] 4 wibratory" - to nie jedno i to samo?

Pigmejka pisze...

@Anonimowy:
No nie, dildo to nie to samo co wibrator. :P
A co do powtórzenia: ups, rzeczywiście. Moje przeoczenie.

Nerve Engine pisze...

Mój Boże, muszę wrócić do analizowania.

Mrohny pisze...

W sumie to każdy by chciał mieć taki śpiwór. Dużo rzeczy się mieści, bardzo funkcjonalne.
Czego to aŁtorki nie wymyślą... :D

kura z biura pisze...

Padłam, umarłam, leżę i zdycham.

Analizy Dattebayo pisze...

Podpisuję się pod tym co napisała kura z biura.

Dodam też że:
">>Oboje byli gotowi na drugi raz>>!
To fantastycznie!"

spowodowało, że spadłam z krzesła i śmiałam się jak szczerbaty do suchara. :D

Nieee muszę coś zanalizować!

Anonimowy pisze...

Analiza pierwsza klasa! Powinnyście na początku umieszczać ostrzeżenie, że spożywanie płynów w trakcie czytania grozi zaksztuszeniem. Mało się nie utopiłam łykiem herbaty.
Ja myślę, że w swym erotycznym uniesieniu (swoją drogą, zastanawiam się czy autorka nie ma jakichś zaburzeń odnoście swojej płci, skoro zawzięcie uosabia się ze szczęśliwym posiadaczem fantastycznie fantastycznego, choć najwyraźniej krzywego, skoro wygina się pod fantastycznym (again) kątem, penisa) nie zauważyli, że miejsce śpiwora podstępnie zajął Bagaż. To tłumaczyłoby przestrzeń pozwalającą im na te wszystkie wygibasy. Mam nadzieję, że autorki Bagaż nie wypuścił spod wieka, co znacznie podniosłoby poziom współczesnego pisarstwa...
Przepaszam za użycie dwóch "skoro" w jednym nawiasie. W końcu nikt nie jest doskonały.

Anonimowy pisze...

@ Mrohny:
> W sumie to każdy by chciał mieć taki śpiwór. Dużo rzeczy się mieści, bardzo funkcjonalne.

***
No ba! I tapczan, i kanapa, i łóżko, do tego pewnie niewielka szafa na ubrania (te czarne i kolorowe), wazonik, koszyk, czajnik i patelnia.
I poza całym tym dobrem jeszcze zmieści się dwoje figlujących ninja.

jasza

Anonimowy pisze...

Kiedy to czytałam, musiałam powstrzymywać się od głośnego śmiechu xD Analiza mnie zabiła. Basia z Ketopromem rulez xD

Anonimowy pisze...

Hej znalazłam pewien blog http://ja-i-draco.blog.onet.pl
Niestety tylko trzy krótkie notki, ale za to straszne

t4ll pisze...

@up:
Z przytoczonego bloga...

"Witajcie nazywam się Miritatae Raberierenie Komatao von Hubelleand-Sticker."

http://www.youtube.com/watch?v=UDPqB9i1ScY

riczus pisze...

świetnie to zanalizowałyście:D

Itachi podał jedną Sakurze i usiadł BARDZO blisko niej.
Wlazł jej na głowę i ciekawie zaglądał do dziurek w nosie.

Zastała Itachiego w dość nietypowej pozie. (Może nie będę jej opisywać, bo byłby to szok)
Faktycznie, lepiej nie. Moja wyobraźnia już zrobiła swoje.
Moja cofnęła się w przerażeniu, i wyraziła sprzeciw, mówiąc, że takich rzeczy nie było w umowie.

Po prostu boskie;) Śmiałam się jak nawiedzona:D Oby więcej takich analiz. Chociaż może nie, bo popyt rodzi podaż:P

Anonimowy pisze...

"To fantastycznie!" i Basia z Ketopromem mnie powaliły :D A aŁtorka nawet własnego durnego porno napisać nie umie, musi kraść cudze durne porno.

Rzepicha

Tombo pisze...

No, w końcu cycki! Mnie zawsze zastanawiało, że ten narrator w książkach niby wszechwiedzący, ale jakiś taki nieśmiały, stoi na uboczu i tylko podgląda, świntuch jeden. A tu proszę, jak się chce, to można wziąć sprawy w swoje ręce, czy nie tak, co?
Niestety, nie mogę czytać Waszych analiz w robocie, bo się ludzie na mnie gapią, a kiedy tłumaczę, że się chichram z powodu niewinnej analizy tekstu - przepraszam za nadużycie - literackiego, w ich oczach zaczyna się malować coś jakby współczucie - zupełnie jakby nie wyszła mi teleportacja.

Shigella pisze...

Umarlam i strasze.
A wyscie sie dziwily, ze biedactwo nie wzielo spiworka. Sama nie dalabym rady, targajac kanape i tapczan.

To ja tylko zamarudze, ze poziomice rysuje sie na mapie, a narzedzie to poziomnica (acz zdaje sie, ze RJP zatwierdzila obie formy, podobnie jak "weszlem" i "wziasc".

Mikołaj Walijski pisze...

Każdy wpis cudownie zanalizowany, ale w tym również pominęłyście kilka istotnych fragmentów.
Hej! Ja też bym mógł z wami analizować? CV mogę przesłać w najbliższym czasie!

Anonimek KY pisze...

Ja pierdziele, zabijecie mnie XD. Po prostu genialne!