środa, 18 listopada 2009

Z pamiętnika Różowej Landrynki, czyli Sakura w Akatsuki

-->
Witajcie!
Tym razem na analizatorski warsztat wrzuciłyśmy blogaska nie zawierającego nawet najmniejszej wzmianki o iskrzących wampirach, seksownych łazienkowych gwałcicielach ani o posępnych fanatykach jabłuszek. Będzie za to sporo erotyki na poziomie gimnazjalnym – no wiecie, wieśniackie podrywy, gapienie się na biusty, a także baciki, kajdanki, kije od szczotki i gwałty dokonane ze wspomaganiem ręcznym. Wszystko podlane żenującymi scenami tortur, zatrważająco niekanonicznymi bohaterami oraz sporą dawką ogólnego bezsensu. W skrócie – przed Wami przygody Sakury w Akatsuki. ^^
Uwaga: jak zostało wspomniane, analiza zawiera treści przeznaczone wyłącznie dla dużych dzieci. Czytelnicy poniżej 18 roku życia proszeni są o odmówienie paciorka i położenie się spać. Cała reszta – zostaliście ostrzeżeni...
Zanalizowały: Kalevatar i Pigmejka.
Blogasek znajduje się tu: http://sakura--w--akatsuki.blog.onet.pl
Prolog
,,Dlaczego ja tu jestem?" nasunęło się młodej kunoichi pytanie, nurtujące ją od kilku miesięcy.|
No tak... ciężka sprawa. W zasadzie powinno się zaczynać od Platona i Arystotelesa, ale coś mi się zdaje, że Sakurze bardziej podpasuje Schopenhauer. ^^„Dlaczego ja to czytam?” nasunęło się młodej Pigmejce pytanie, nurtujące ją od czasu wejścia na stronę blogaska.
Długo nie mogła wybrać: czy zostać w Konoha czy odejść.
Pewnie nie dowiemy się, dlaczego Sakura w ogóle rozważa odejście z wioski, prawda? W końcu to przestępstwo, za które grozi tylko śmierć.

Wciąż nie mogła podjąć tej decyzji. Decyzji jej życia... Zbliżała się 23:00, a Haruno nadal myślała.
Myślenie do godz. 23:00 – najpewniejszy znak tego, że właśnie zamierza się popełnić zdradę stanu.Godzina ta warta jest odnotowania, gdyż mózgopodobne narządy Marysiek Zuzanek działają tylko do 22:00. Po tej godzinie ulegają automatycznemu wyłączeniu, gdyż mogłyby się przegrzać.
Od kilku godzin była wpatrzona w okno. Księżyc oświetlał jej piękne tęczówki. W końcu podjęła decyzję.
Cóż, dawne bohaterki opowieści miały jedwabiste włosy, różane usta, łabędzie szyje i drobne stópki. W sumie niewiele się zmieniło: współczesne bohaterki mają mniej więcej to samo, tyle że asortyment akcesoriów rozszerzył im się na kryształowe łzy, a ich ciało składa się z włosów, oczu, cycków i chętnej dupy.

- Odchodzę.- powiedziała do siebie zielonooka i rozpoczęła pakowanie.- Ubrania, broń, pamiętnik... to chyba wszystko.
Tak, to wszystko, co wykwalifikowana kunoichi powinna zabrać, planując życie poszukiwanej przez ANBU zdrajczyni. Zwłaszcza pamiętnik odgrywa kluczową rolę w walce o przetrwanie. Na co komu na przykład pieniądze, leki, zwoje, środki czystości... :P

Rozglądnęła się jeszcze po swoim dawnym pokoju, (ej, przecież jeszcze z niego nie wyszła, a już stał się „dawny”?) pewnie już nigdy tu nie wróci. Podeszła do stolika, na którym leżała stara fotografia Teamu 7. Przyglądnęła się każdej osobie z osobna i po chwili zapaliła zdjęcie, jedyną pamiątkę po jej poprzednim życiu.
Zdjęcie zaświeciło się na chwilę, lecz zaraz potem zgasło, bo wyczerpały się w nim baterie.Chrzanić rodziców, pomyślała Sakura. Nie są dość zajebiści, bym się z nimi pożegnała. Poza tym w ogóle mnie nie rozumieją.
Powoli zbliżała się do celu, do dużej jaskini położonej za lasem II Hokage (ten las został tak nazwany na cześć drugiego- od autorki).
No, bo las Drugiego Hokage mógł być przecież posadzony na złość Drugiemu Hokage, czyż nie?
T.T
No niemożliwe! O_O Drugiego? Pozazdrościł bratu zdolności i postanowił zasadzić własny las, sadzonka po sadzonce?:/

Stanęła przed wejściem do jaskini. (...) Nagle wyskoczyło dziewięć osób w płaszczach z chmurkami i kapeluszach na głowach. Haruno przeszedł dreszcz. Choć nie widziała ich twarzy to wydawali jej się straszni.
Byli strasznie wkurzeni – Sakura nieproszona wpakowała im się na próby do corocznego konkursu tańca irlandzkiego. Stąd to całe „skakanie”.W sumie lepsze to, niż gdyby mieli na sobie stroje mrocznych biedroneczek i samofalujące płaszcze, jak ci z analizy o Posępnym.
- Kim jesteś i czego chcesz?- Powiedział facet, który najprawdopodobniej był szefem. Podniósł głowę trochę do góry aby lepiej przyjrzec sie dziewczynie.
Pain musi unosić głowę, by przyjrzeć się piętnastolatce? o.0

- Jestem Haruno Sakura. Uciekłam z Konoha i chciałabym się do was przyłączyć...
- Jasne, odkąd Deidara dorósł, nie mieliśmy w Akatsuki żadnego nastolatka z problemami emocjonalnymi. Czuj się przyjęta. Przy okazji – ty gotujesz.I dajesz dupy.
- Jak na razie mamy komplet, ale jeśli okarzesz się przydatna to może Cię przyjmiemy. Choć to mało prawdopodobne...
- Mam bardzo dokładne informacje o Konoha. Mogą okazać się przydatne. Jestem też dosyć dobrym medic- ninja.
- Ooo... jesteś medykiem? Medyka to jeszcze nie mamy...
Kakuzu odchrząknął głośno, by przypomnieć o swoim istnieniu, lecz został bezlitośnie zignorowany.

Ok zobaczymy czy jesteś dobra... Jutro kilku z nas wyrusza na misje. Jeśli z niej wrócą to może ich uzdrowisz?
- Pięknie proszę? Naprawdę będziesz tak miła i nam pomożesz? *robi śliczne oczka*

- Hai. -odpowiedziała Haruno.
- Sieg heil! - odkrzyknęli gromko członkowie Akatsuki.Po czym odtańczyli stary irlandzki taniec Wirującej Szyszki.
- Narazie nie możemy Ci ufać więc zajmie się Tobą Itachi. No to chyba wszystko.
Procedura przyjęcia do Akatsuki poszła jak po maśle. W takim tempie ta organizacja pod względem liczby członków wkrótce będzie mogła rywalizować już tylko z Komunistyczną Partią Chin... Może ja też się zapiszę?

Lider wykonał kilka pieczęci i wejście do organizacji zaczęło się otwierać.
Jeżu, skąd się bierze to przekonanie, że siedziba Akatsuki mieściła się w jaskini? O.o Niewiele lepsze są te „gotyckie zamczyska” i inne dworki, często – gęsto wzmiankowane w blogaskach. Co jeszcze nadaje się według ałtorek na bazę tajnej organizacji przestępczej? Dom nad rozlewiskiem? Wichrowe Wzgórza? Romantyczna hacjenda wśród malowniczych plantacji bawełny, gdzie w pocie czoła tyrają murzyńscy niewolnicy z naszej drugiej analizy?Zapomniałaś o Mhhrocznych Drzewach i piwnicach domów jednorodzinnych! XD
Itachi podszedł do Sakury i poprowadził ją do jakiegoś pomieszczenia. On kazał jej usiąść na krześle. Ta usiadła niemal natychmiast. On usiadł naprzeciwko niej.
Cóż za zwroty akcji, Drodzy Czytelnicy! A jakie napięcie! *przygryza paznokcie*

Zaczął się jej przyglądać. Gdy spojrzała w jego oczy przeraziła się. Przecież to brat Sasuke! I ma nawet takiego samego sharingana.
Bo mógłby na przykład być siostrą Pakkuna i mieć sharingana w różowe słoniki. >.<
*wręcza Sakurze honorowy tytuł Kapitana Oczywistość*
- Ciekawe, że chcesz się do nas przyłączyć. O ile wiem kiedyś nas nienawidziłaś.
- Bo to była prawda, ale zmieniłam zdanie...
W Konoha nie ma tylu przystojnych facetów co tutaj. To znaczy jest pan Kakashi, ale on jest gejem, więc średnio się liczy.- Musiałam zmienić zdanie. Ałtorka mi kazała.
- Czyli ten idiota, mój brat, już go nie kochasz?
„Hmm... Zgodziłem się zamordować całą swoją rodzinę, byle tylko jemu zapewnić bezpieczeństwo, potem, mimo że jestem w zasadzie dobrym chłopcem, przystąpiłem do organizacji terrorystycznej i wiodłem żywot bezdusznego zdrajcy, by on, zabijając mnie, przywrócił honor naszemu klanowi... ale w zasadzie jak teraz na to patrzę... to idiota i już mnie nie obchodzi. Uprawiajmy seks. Teraz.” =_=''

- Tak.
- Widzę, że co do niego to się dogadamy, ale był jeszcze taki blondyn, Naruto tak? On też już Cię nie obchodzi?
- Hai.
Itachi – wścibski plotkarz, pasjonujący się życiem uczuciowym ledwo co poznanej nastolatki. Gdzie jesteś, kanonie...?Itachi próbował przez chwilę walczyć z nowo narzuconą mu naturą plotkarza-erotomana, lecz na próżno: moc panowania nad rzeczywistością, jaką posiadła Ałtorka, była bowiem równa magii Drugiej Matki z „Koraliny” Gaimana.
- To już wiem jakie będzie twoje pierwsze zadanie. Musisz... hmmm uwieść mojego brata.
*facepalm*
Ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości co do „linii fabularnej” blogaska? Nie? Cóż, tak myślałam. :P
A tak w ogóle to od kiedy to Itachi przydziela zadania członkom Akatsuki?
27.10.2008r.
Decyzja podjęta. Ach... nareszcie. Nareszcie to ja będę kierować swoim losem. Już nie będę od nikogo zależna.
Bo Lider Akatsuki jest grzecznym chłopcem i pozwala swoim podopiecznym bawić się w piaskownicy aż do dobranocki.
Tak. Bawić się grabkami innych członków organizacji. Taaak.
Dlaczego odeszłam? Było wiele powodów... Odejście Sasuke (nienawidzę Cię za to!),
Sasuke na pewno umiera ze zgryzoty z tego powodu.

wieloletni trening Naruto, (dlaczego odeszłeś?),
Żeby stać się silniejszym i sprowadzić swojego seme z powrotem do wioski. A co ty myślałaś?
(„Odeszłeś”. O mein Goth...)No, ja też bym się wkurzyła, gdyby jakiś mój kumpel odeszł, a nie odszedł.
kłótnia z Ino (choć teraz tego żałuję)...
Złamany paznokieć, zbyt niskie kieszonkowe... a poza tym moi rodzice w ogóle mnie nie rozumieją!
No i eyeliner mi się skończył. :(

Nie wiem co będzie dalej... ale jednego jestem pewna: JUŻ NIGDY TAM NIE WRÓCĘ!
I chwała Jashinowi za to. Wraz z odejściem Sakury średnia IQ mieszkańców Konohy podskoczyła o 10 punktów.

[01] Rola gwałciciela w organizacji jest już zajęta
Taa... Zgadnijcie, kto nim będzie i dlaczego Hidan. >.<
Po małej kłótni z Itachim na temat uwodzenia jego brata,
Itachi chciał to zrobić osobiście, ale Sakura była nieugięta i nie obyło się bez drapania i ciągnięcia nawzajem za włosy.A także duszenia i gryzienia. A potem poszły w ruch bat i kajdanki... :]
weszła rozejrzeć się po nowym pokoju. To co ujrzała po przekroczeniu drzwi przekraczało jej możliwości.
Pokój otwierał się na piąty wymiar.Z kolei moje możliwości przekracza to, co ujrzałam po przekroczeniu bram tego blogaska.
Jako, że nie wiedziała gdzie jest łazienka zwymiotowała do jakiegoś wazonu stojącego w kącie. (...) Gdzieniegdzie leżały kawałki spleśniałego jedzenia, na łóżku przegryziony przez myszy koc a w szefie zagnieździły się mole.
Tak, zwłaszcza mole są przerażające.

Nie chciała sama tego sprzątać więc wyszła. Idąc ciemnym korytarzem zaglądała za każdedrzwi. (...) Załamana wracała do pokoju i nagle zorientowała się, że jest w nieznanej sobie części siedziby.
Bo jak dotąd siedziba Akatsuki była jej doskonale znana. Rozkład pokoi poznała w przebłysku jasnowidzenia.

Próbowała odtworzyć drogę, którą szła ale po chwili poddała się. Wiedząc, że się zgubiła usiadła pod ścianą i ukryła twarz w dłoniach.
Jak na prawdziwą kunoichi przystało.Emo-kunoichi... T.T

Podniosła głowę i ujrzała przed sobą blondwłosego chłopaka wyciągającego rękę w jej stronę. Skorzystała z pomocy i wstała mówiąc:
-Zgubiłam się. Nie wiesz jak można dojść do kuchni? Jestem głodna.
-Wiem, chodź zaprowadzę cię. A przy okazji, jestem Deidara.
-Miło mi, Sakura.
Gdy ruszyli nie zamienili już ani słowa. Haruno w niedługim czasie zauważyła, że chłopak patrzy się na zmianę na jej pośladki i piersi.
Pewnie nie mógł ich znaleźć. :PA może po prostu miał taki tik, co? A ona zaraz, że ten się patrzy...

-Dzięki Deidara.
-Nie ma za co... To nie wystarczy...
A myślałam, że tylko Zetsu ma zwyczaj nie zgadzać się sam ze sobą. O.O

Nie dokończyła, chłopak przyparł ją do ściany i zaczął całować jej usta. Próbowała się uwolnić, ale umięśnione ramiona blondyna nie pozwalały jej nawet na najmniejszy ruch.
Umięśnione ramiona Deidary – a to ci nowość. O.o A Sakura, uczennica Tsunade, uderzeniem pięści krusząca skały, jest za słaba, by się uwolnić...?

W końcu nie mając innego wyjścia zaczęła głośno krzyczeć, w przerwach pomiędzy pocałunkami.
Bo w sumie było jej całkiem przyjemnie, ale trzeba było zachowywać pozory.Sakura w pewnym momencie przestała krzyczeć i zaśpiewała piosenkę z musicalu Notre Dame de Paris: „C'est un voyou, un soldat... Quand il me serre contre lui, je voudrais fuir, mais je ne puis...”

Po chwili z kuchni wyszedł białowłosy chłopak z rozpiiętym płaszczem.
-Deidara, zostaw tą dziewczynę.-błękitnooki od razu póścił Sakurę- Co ci zrobiła?
-Podoba mi się?
Deidara jeszcze nie wie, czy mu się podoba. Musi spytać Hidana o zdanie.

-Mój przyjacielu... nie można tak od razu robić... najpierw trzeba sprawdzić czy coś do ciebie czuje.
Hidan, twórca poradnika „Jak poderwać kobietę w tydzień”.

A poza tym, rola gwałciciela w organizacji jest już zajęta. Idź stąd. -gdy odszedł, dodał- Chodź do kuchni i nie przejmuj się nim. Jest ... jakby to powiedzieć... nie doświadczony w TAKICH sprawach. Jak już to pamiętaj: przyjdź do Wujka Hidana. -widząc niezrozumiałe spojrzenie dziewczyny dodał- Czyli mnie.
Hidan stosuje bajer godny wioskowego podrywacza i takież żarty dziewczynie serwuje. Żal_dattebayo.
A przy okazji jak masz na imię, piękności z Akatsuki?
Hidanowi najwyraźniej coś na oczy padło. „Piękności”? O.o No, chyba że to było do Deidary... ^^Wiesz, w jaskini ciemno jest... to każda może być pięknością. :P

Weszli do kuchni i białowłosy zaczął przygotowywać jakieś jedzenie. Po paru minutach na stole leżały dwie kanapki z serem i szklanka wody.
-Sory ale to wszystko co mamy. Lider nie pozwolił nam zrobić zakupów.
- Lider walczy z kryzysem i tnie koszty. Zagroził, że jeśli dalej będziemy tyle jeść, wystawi któregoś z nas przy autostradzie, więc jesteśmy cicho.

-Dlaczego tu jest taki bajzel? Nie mieszka tu żadna dziewczyna?
No bo przecież dziewczyny są genetycznie przystosowane do sprzątania, nie? -.-'Grrr...

-Mieszka, ale jest na misji. Powinna dzisiaj wrócić.
Ale nie martw się, gdy tylko wróci, zagonimy ją do sprzątania i gotowania.

Potrzebujesz czegoś?
-Tak. Rzeczy do sprzątania.
-To znaczy?
-No... Miotły, szmat, środków czyszczących, nie wiem... jakichś gąbek?
-O Jashinie... Nie mam pojęcia, może w łazience? -do środka wszedł rudowłosy, okolczykowany chłopak
Chłopak? Pain przeszedł gwałtowną terapię odmładzającą? I w dodatku ma bogów cudzych przed sobą?

- Liderze? Czy mamy jakieś środki do czyszczenia?
-Tak, sprawdź w schowku. Koło łazienki.
Kompetencje Lidera Akatsuki – wiedzieć, gdzie można znaleźć szczotkę do kibla.Lider po godzinach dorabia jako sprzątaczka o pseudonimie Fredzia P.

Po paru minutach Sakura wracała do pokoju obładowana wiadrami, ścierkami, gąbkami... wszystkim czego faceci nie umieją używać. Gdy Hidan zobaczył ją w takim stanie zaproponował:
-Może ci pomóc?
Facet pali się do pomocy dziewczynie w sprzątaniu – najpewniejszy znak, że chce ją przelecieć.*Przypomina sobie scenę z „Czekolady”, w której kobieta na klęczkach myje rytmicznymi ruchami łazienkę, a jej mąż obserwuje ją z tyłu...* Eee... nieważne! XD

Ubrani w plastikowe rękawiczki zabrali się za sprzątnie.
I tylko w nie. Hidan nie próżnuje. ;)„Chodź do mnie” ... pójdź w me ramiona, kochany, zrób mi to kijem od szczotki... T.T

Wyrzucili jedzenie, przynieśli nowy koc i wywalili gniazdo moli. Jeszcze parę drobnych poprawek i było gotowe. Pokój był odkurzony, wymyty, bez pajęczyn, karaluchów, pleśni i innych obrzydliwych rzeczy.
Sakura – sprzątaczka i deratyzatorka w jednym. Do tego sprząta szybciej niż drużyna skrzatów domowych.
W końcu Sakura usiadła na łóżku, a białowłosy korzystając z okazji wyszedł, mrucząc pod nosem coś w stylu: "Nigdy więcej, nie będę już nigdy więcej sprzątał. Ani pomagał dziewczynom...".
„...i nawet dupy nie dała – a tak się starałem. T.T”

29.10.2008r.
Ja nie mogę... Ten cały Deidara jest ... nawet nie wiem jak go nazwać. Wygląda jak baba i jeszcze się maluje! Ale ma słodkie usta,
Wszystkie cztery, chociaż w tych na piersi przydałoby się umyć zęby.
Ma słodkie, bo używa malinowego błyszczyka do ust... >.<
Hidan jest miły. Co prawda mówił, że jest gwałcicielem, ale jakoś nie wierzę.
Paradowałam przed nim ubrana w same rękawiczki, a on nie skorzystał! Pewnie jest gejem.

Poznałam już mniej więcej kryjówkę, ale i tak się zgubiłam. I ten blondynek mi pomógł... Nienawidzę go!!!!!!
No tak, przecież ci pomógł. Nienawiść jest jak najbardziej na miejscu.„Nienawidzę go” = przyszłyTró Lóff.
[02] Jesteś naiwna...
Sakurze śniło się, że walczy z Naruto. Już miała zadać ostateczny cios, gdy nagle usłyszała głośny świst. Powoli podniosła powieki.
No tak, już miała wygrać walkę z Naruto, ale się obudziła. Czyżby Ałtorka napisała coś z sensem?

Spojrzała na przybyłych, byli tu wszyscy, cała organizacja.
Cała organizacja władowała jej się do sypialni, razem z Madarą, siatką szpiegowską Sasoriego i statuą Gedo Mazo. Wszyscy przybyli złożyć hołd Mary Sue.Bo oni mieli jej asystować przy schodzeniu na śniadanie, niczym dworzanie Ludwika XIV.
Nagle poczuła czyjąś ręke na swoim nadgarstku. To pociągną ją Hidan. Nie był już taki miły jak ostatnio. Haruno już miała powiedzieć wszystkim ,,cześć", ale w niewiadomy sposób pojawiła się w jakimś dużym pomieszczeniu. Spojrzała na wszystkich z ciekawością, nawet na Deia, ale nic.
Nawet na Deia! No nie, i takie poświęcenie poszło na marne? Oburzające.

Zero jakiego kolwiek wyrazu sympatii. Obojętność.
- Aale... Przecież myślałam, że jesteśmy... przyjaciółmi! - załkała Sakura z goryczą. - Mieliśmy się razem bawić!I wymieniać różowymi żyletkami i błyszczykami...!!!11!!1!

- Ty myślałaś, że wpuścimy Cię do naszej organizacji, niewiedząc o tobie niczego? Jesteś naiwna, nawet bardzo. Wczoraj odbyła się narada. Nie mamy jeszcze do ciebie zaufania, dlatego...
...dlatego będziesz musiała nas wszystkich zaspokoić oralnie. Mnie dwukrotnie, bo jestem Liderem. No co? - zapytał widząc, że jego podwładni patrzą na niego nieco dziwnie.

Przed Haruno pojawł się Kisame, wykonał kilka pieczęci i wywołał mały wodospad. Uniósł kulę wody i rzucił nią w Sakurę. Kulka pochłonęła ją, ale o dziwo mogła mówić i oddychać?
Fakt, mówiące i oddychające kulki wody nie zdarzają się każdego dnia.
- Co się do cholery dzieje?- krzyknęła zielonooka. Nie rozumiała o co im wszystkim chodzi.
No bo jak niby miała ich zaspokoić oralnie w tej dziwaczej bańce?
- Zaraz się dowiesz. Wkońcu jesteś nowa, więc nie wiesz jaki rytuał jest odprawiany, aby przyjąć zwykłego shinobi do naszej organizacji. Najpierw Cię przesłuchamy, a co będzie dalej to się zobaczy.
Bo my tak do końca też nie wiemy, jaki rytuał się odprawia i idziemy trochę na żywioł. W każdym razie ma być mroczne, brutalnie i trochę po masońsku. Zazwyczaj nie gustujemy w takich jasełkach, ale Ałtorka nas zmusiła.Bo ich organizacja jest bardzo postępowa. Zrezygnowali z tradycji i ustalonych rytuałów na rzecz swobodnej ekspresji swoich członków. Choć to może niefortunne sformułowanie... Hm, hm. Nevermind. :P

Pytali o wszystko, czy ma rodzeństwo, gdzie są jej rodzice, zapytali nawet czy jest dziewicą.
*facepalm z półobrotu*
Oni chcą ją przyjąć do tajnej organizacji przestępczej, czy do burdelu dla ekscentryków? O.O
*wyobraża sobie bandę morderców ze średnią wieku 40+, śliniących się na myśl o tym, czy ta bezbiuściasta piętnastolatka jest dziewicą =.=*Pytali ją też, czy woli tampony, czy podpaski, i jakie fantazje seksualne miała w wieku 8 lat...
Kiedy Pein powiedział, że skończyli, Kisame wypuścił ją z tej bańki. Sakura spadła na podłogę, była wyczerpana.
- Ta bańka zabrała Ci większą część chakry, więc nie ruszaj się za bardzo. Za 3 godziny przyjdziemy znowu, ale nie będziemy tacy mili. A narazie to tu zostaniesz.
- Mwahahaha... MWAHAHAHA!!! chrząk, chrząk – Lider zakasłał cicho, rumieniąc się z lekka. Nie miał jeszcze doświadczenia w byciu kiczowatym badassem - ostatecznie sama lektura blogaska o Rahlu Posępnym nie załatwiała sprawy - ale starał się, jak mógł.

Zersztą to co ona sobie wyobrażała? (...) Rzeczywście Pein słusznie nazwał ją naiwną... A poza tym po co oni tu przychodzą za trzy godziny?
Jak znam życie i blogaski – by ją zgwałcić.Zwiążą ją i będą okładać jej pośladki porami, tańcząc do piosenek Jonas Brothers.
Czas płynie nieubłagalnie, i niestety trzeba pozwolić mu płynąć.
To zdanie zasługuje na nagrodę Truizmu Miesiąca, prawda?

Pojedyncza łza spłynęła jej po policzku. Wyglądała jak mały brylancik, pełen smutku i zawodu.
To chyba nie wymaga komentarza... -.-''Hmm.... ciekawe, czy skoro łzy Marysiek mają tak rozwiniętą osobowość i wygląd, to czy inne ich płyny i wydzieliny również mają jakieś specjalne właściwości... 8>
[03] Sala Tortur.
Dopiero, gdy Lider podniósł ją do góry, trzymając za szyję, uniosła głowę. Po krótkiej chwili zaczęła się dusić.
Ale dopiero po chwili. Ech, ten kark godny Pudziana na coś się przydaje. ;)

W końcu po paru minutach, dla Haruno trwających wieczność, upadła na ziemię.
Jej głowa zaś wciąż pozostała w jego rękach... *marzy* ^^

-Co teraz?
-Teraz? Trochę się pobawimy. Przetestuję twoje umiejętności...
-A dokładniej? -spytała, gdy Pein zaczął się do niej zbliżać
Najpierw uniósł ją w powietrze, trzymając za szyję, a potem zaczął się do niej zbliżać? O.o*wyobraża sobie scenę godną ataku Lancelota na zamek na bagnach*
- Co mam robić?
-Ty...? Yyy... najlepiej nic nie rób. Po prostu udawaj, że ci się podoba.
-Ale co podoba?
-To.
Uderzył dziewczynę z pięści w potylicę, pozbawiając przytomności. Wyciągnął parę kunai i wbił w ubranie Sakury, przybijając jej bezwładne ciało do ściany. Ściągnął jej dolne części garderoby i zamknął drzwi na klucz, również pozbawiając się odzieży.
O mein goth... O MEIN GOTH... Nie, ja jestem zbyt wrażliwa, by czytać takie rzeczy. >.<
Na nagie ciało narzucił płaszcz i podszedł do różowowłosej, pożądliwie wpatrując się w nieosłonięte części jej ciała. Ujął członka dłońmi i gwałtownie wsunął go do dziewczyny.
Hmm... żeby „wsunąć do dziewczyny swojego członka” raczej trzeba... no, bo ja wiem... wzwodu? Bo atakować dziewczynę z takim zwisem to chyba trochę obciach, nie?Może na tym właśnie miała polegać ta tortura. ^^
Nie zauważył, że dziewczyna już odzyskała przytomność. Mężczyzna popatrzył w jej oczy, chcąc ujrzeć nawet najmniejszą oznakę cierpienia. Ale Haruno postanowiła, że nie wyda nawet najcichszego dźwięku.
Ech, takie rzeczy to tylko u Kmicica. Chociaż do niego nikt w sumie członka nie wsuwał...
Borze, ja się będę musiała po tym poddać jakiejś terapii. T.T
Heh... a niby jaki dźwięk miała wydać w tej sytuacji? No, chyba że zwis Lidera jest wart więcej niż dziesięć wzwodów... XD
Jednak nie dane było dotrzymać danej sobie obietnicy. Lider szarpnął, powodując fale bólu w dolnej części brzucha.
Skoro wpakował tam swój członek i obie dłonie, to nic dziwnego.Ale w dolnej części brzucha jej czy swojej?
*Przypomina sobie fragment książki Gretkowskiej: „Kamil w półmroku rodzicielskiej sypialni (...) wyjmował chłopięcego fiutka i boleśnie, heroicznie targał nim do pierwszych łez młodzieńczego wytrysku.”*
Sakura wbrew swojej woli pisnęła i straciła kontakt ze światem.
Taajasne. Zasnęła z nudów, po prostu. ;)

Pein tylko na to czekał. Wyszedł z delikatnego ciała nastolatki, z satysfakcją dostrzegając grymas na jej twarzy.
Ja ma takie mało ważne pytanie... oni takie cyrki odstawiali ZA KAŻDYM RAZEM?*wyobraża sobie scenę gwałcenia Kakuzu*
Ubrał się i otworzył drzwi, wołając resztę organizacji.
Po chwili usłyszał, że Madara jest za stary na takie rzeczy i rezygnuje (ale chętnie popatrzy), ale statua Gedo Mazo z ciekawością wychyliła się zza rogu.

-I co?
-Słaba, nie wytrzymała nawet pierwszej części.
- Nie to co Orochimaru... Ech, ten to wiedział, jak się zabawić... Albo przy Sasorim, gdy najpierw przez 15 minut szukałem odpowiedniego... otworu, a potem powbijałem sobie drzazgi w... ekhm.Pain z rozczarowaniem odrzucił podręcznik Kamasutry, który dyskretnie trzymał do tej pory w lewej ręce.
Teraz weź ją na Salę Tortur, Sasori. No wiesz, trucizny i igły. To co zwykle. Hidan, przejmujesz ją potem. Masz pozwolenie na modlitwę do swojego boga. Bardzo bolesną -powiedział z satysfakcją-
No bo przecież zazwyczaj Hidan ogranicza się do wspólnego klepania pacierzy, ewentualnie okładania się po głowach deszczułką i mamrotania „Pie Jashin Domine...”

Lalkarz podszedł do przypiętego do ściany ciała i brutalnie wyciągnął wbite w ścianę kunaie, powodując bolesny upadek Sakury na podłogę.
No tak, zsunięcie się na ziemię w porównaniu z gwałtem dokonanym za pomocą niewzwiedzionego członka musi być istną udręką.W każdym razie jest na pewno bardziej odczuwalne. :)))
Złapał ją za włosy i pociągnął do swojego ulubionego pomieszczenia- Sali Tortur.
Sasori nieco za bardzo wczuł się w życie jaskiniowca, jak widzę. ;)Wiesz, jaskiniowcy i te ich seksowne pałki... ^^
Położył dziewczynę na stole i mocno zacisnął paski na nadgarstkach, kostkach i brzuchu. Ze zbutwiałej półki wziął dwie miseczki: z igłami i trucizną. Zerwał resztę ubrań, które Haruno miała na sobie i zaczął wbijać ostre szpilki nasączone jadem w jej ciało. W niedługim czasie wyglądała jak jeż, ale nie Sasori nie zakończył swojej pracy na tym. Gestem dłoni przywołał do siebie Tobi'ego i kazał mu pochodzić po nastolatce, jak po chodniku.
Ech, efekciarz. Nie mógł po prostu wbić ich głębiej?

Początkowo chłopak miał opory, ale już po chwili tak mu się spodobała zabawa, że nie dało mu się przerwać. Po dwóch godzinach znużony zamaskowany wyszedł z sali.
Przez dwie godziny biegał po piętnastolatce? Hyh, to mi bardziej wygląda na wyciskanie winogron, a nie tortury... o.O
Teraz lalkarzowi pozostało wyciągnąć wszystkie igiełki z torturowanej.
A nie zeskrobać ją z podeszw Tobiego?Albo zebrać do wiadra za pomocą mopa?
W tym celu przykładał do ciała magnes, który wyciągał szpilki, czasem wyrywając kawałki skóry. Dopiero po tym trucizna zaczynała działać i paliła wnętrzności, nagle rozbudzonej Sakurze. Próbowała wić się z bólu, ale paski uniemożliwiały gwałtowniejsze ruchy. Zaczęła krzyczeć, zdzierając sobie gardło i zadając dodatkowe rany. Sasori nie powstrzymywał jej, uwielbiał słuchać wrzasków ofiar przed snem.
Mhm, a o poranku preferował zapach napalmu.To Sasori w ogóle śpi?!

-Hidan!
Białowłosy zjawił się w pokoju prawie natychmiast, przygotowany do modlitwy.
-O co chodzi?
Hidan jest najwyraźniej tym typem człowieka, który widząc kogoś zbierającego z chodnika rozsypane zakupy podchodzi i pyta, czy pękła mu reklamówka. Nie cierpię ich. :PAlbo to inteligentne pytanie: „Coś się stało?”. Zawsze mam wtedy ochotę odpowiedzieć: „Nie kurwa, wszystko jest w zajebistym porządku!”

Sasori wyszedł, zostawiając Jashinistę z dziewczyną. (...)
-No to zaczynamy -rozpiął paski i skosztował szkarłatnej cieczy spływającej z niej- O Jashinie!
Narysował na ziemi znak swojego boga i rozpoczął rytuał. Powoli wbijał w siebie długie na pół metra oszczepy,
a także zakończone obuchem miecze i spiczaste buzdygany.Potem dodał kilka toporów i pianino.
starając zadać jak najwięcej bólu, ale nie zabić.
Beztrosko zignorował przykazanie Jashina, według którego pozostawienie ofiary przy życiu jest grzechem śmiertelnym.

Hidan wyszedł z sali, mijając się w drzwiach z Itachim. Uchiha złapał za rękę dziewczynę i zaczął ciągnąć po kamienistej posadzce.
Maczugę zarzucił sobie, dla wygody, na ramię. A w futrze – jak we wszystkim innym - było mu całkiem do twarzy.Po drodze minęło ich stado mamutów, a z krzaków patrzył podejrzliwie tygrys szablozębny.
Gdyby ktoś ich śledził, łatwo mógłby znaleźć ślad. Za nimi ciągnęła się rzeka krwi.
Ałtorka chyba się za dużo „Pasji” naoglądała.Taaak, a ziemia rozstąpiła się, a niebo zaszło szkarłatem... >.<

Haruno została wrzucona do ciemnego pomieszczenia bez okien,
Hmm... Bo normalnie to w jaskiniach mają okien aż nadmiar, nie?

W końcu zrezygnowana podczołgała się do kąta i ułożywszy się na odrobinie siana, zasnęła. Gdy parę godzin później obudziła się zobaczyła siedzącego przed nią Itachiego.
-Jak się czujesz? -zapytał zimnym głosem- Coś ci jest czy możesz sama jeść?
-Źle. -wychrypiała, powodując ból gardła- chyba tak...
-No to jedz szybko, bo muszę wziąć naczynia, żebyś się nie pocięła.
Bo nie chcemy tu emo. Za duża konkurencja. ;D
Podsunął jej pod nos miskę z letnią zupą i szklankę złocistego płynu.
Ja bym względem tego „złocistego płynu” zalecała ostrożność. ^^Zupą? To czym ona się miała niby pociąć, talerzem czy łyżką? XD
Zebrała chakrę w dłoni i zaczęła leczyć swoje rany. Nie trwało to długo, bo już po chwili straciła swoją moc uzdrawiania. Nagle poczuła przypływ mocy. Zobaczyła klęczącego przy niej mężczyznę, oddającego jej swoją siłę.
Przez USB.

-Dlaczego to robisz?
-Bo masz zadanie. I chcę zobaczyć jak je wykonasz.
Bo Itachiego nic tak nie podnieca, jak widok jego brata uprawiającego seks. Ot, taka niegroźna dewiacyjka. ;)

20 komentarzy:

t4ll pisze...

"-Sory ale to wszystko co mamy. Lider nie pozwolił nam zrobić zakupów."
O Tyrze! O Odynie! Przysięgam, że jak słowo "przepraszam" przestanie być używane w piśmie, to spalę tę planetę. A nowe pokolenie szybko do tego zmierza...

Gratuluję Pigmejce wyobraźni umożliwiającej wymyślanie rytuałów w stylu "tańca Wirującej Szyszki" czy tego z Jonas Brothers :).

Anonimowy pisze...

Sweet Baby Jesus.. nie to, żebym była jakaś wyjątkowo wrażliwa, ale normalnie Was kocham!

Anonimowy pisze...

Nooo...

Wy to macie nerwy do kuriozów.

z poważaniem, jasza

Hasło dnia [promag]

Mrohny pisze...

"Zwiążą ją i będą okładać jej pośladki porami, tańcząc do piosenek Jonas Brothers."
czasem wolę sobie nie wyobrażać pewnych rzeczy. zdaję sobie jednak z tego sprawę odrobinę za późno...
Dzięki dziewczyny (:

kura z biura pisze...

Nie znam kanonu, ale i tak mnie ubawiło. "Lider nie pozwolił nam zrobić zakupów" - taaa, wyobraziłam sobie mhrocznych bandziorów stojących grzecznie w kolejce do kasy w Tesco...

t4ll pisze...

Kuro z biura: obejrzałem parę odcinków, by się przekonać... w wiosce, z której Sakura pochodzi ninja latali po zakupy w ramach szkolenia, więc by mnie to nie zdziwiło, gdyby ci od Itachiego też zasuwali :P.

U_M pisze...

Coś fantastycznego ^^ Po prostu co chwilę z hukiem spadałem z krzesła targany szaleńczym rechotem ^^

Anonimowy pisze...

Eeeej, nie nie potrzebnie czytalam przed snem xD Teraz nie będę mogła zasnąć xD XD To mnie po prostu powaliło xD

Tylko komentarz o Pasij tu nie pasował...

Pozdrowienia

Cherry

Anonimowy pisze...

Czytam wszystkie Wasze analizy i bardzo je lubię, jednak zwyczajnie nie komentuję, bo brak mi czasu, ale teraz muszę... nie wiem czy czytałyście całego tego bloga o Sakurce. Zakładam, że szkoda było czasu, ale jak będziecie miały chwilę - przeczytajcie rozdział 11 i może coś z nim zróbcie, błagam bo ja umarłam trzy razy nim udało mi się dotrzeć do końca... xD Gratuluję Wam błyskotliwości i kreatywności w komentarzach. Pozdrawiam.
*Lan Er*

Kalevatar pisze...

Aaa... rozdział 11, czyli brawurowa scena seksu w namiocie - załatwimy ją, a jakże ^^ Oj, tak, tam naprawdę czuje się moc. :>
Serdecznie dziękujemy za miłe słowa :*

Aldrimer pisze...

Och, czyli to oznacza, że będzie kontynuacja tej analizy? Fantastycznie, na to liczyłam, bo jest to jedna z waszych najbardziej udanych, może nawet lepsza od Posępnego (herezja? xD). Blogasek przyprawial mnie o multiple facepalm, wasze komentarze z kolei o ataki rotfla, co jest połączeniem dość egzotycznym i bardzo przy czytaniu analiz pożądanym ^___^ to ja teraz czekam z niecierpliwością na ciąg dalszy! (Jutro? Pojutrze?^^)

kura z biura pisze...

Kwiiiik! Przeczytałam ten rozdział. Panna z kochasiem wyczyniają różne akrobatyczne sztuki, od przodu, od tyłu i pod różnymi kątami, po czym okazuje się, ze cały czas byli w śpiworze!
To, że ałtorka seks zna tylko ze słyszenia, to akurat norma, ale wychodzi na to, że śpiwora też w życiu na oczy nie widziała...
Chyba, że to śpiwór z dodatkową, magiczną wewnętrzną przestrzenią, jak namioty w Harrym Potterze?

Kalevatar pisze...

Oj, Kuro, co racja, to racja ;D Facet wywijający tyłkiem ósemki jak koliberek, klekoczący śpiwór, w którym ni stąd ni zowąd pojawiają cię łóżko i kanapa... W zasadzie ten rozdział nie potrzebuje komentarza. ^^ Ale i tak weźmiemy go na warsztat, nie ma zmiłuj.

Anonimowy pisze...

Nie żebym czytała blogaska. I chyba nie zacznę. Bo to zbyt brutalne. Nawet przez USB 'XD

Anonimowy pisze...

Nie żebym lubiła Sakurę, ale to co ałtorka z nią powyczyniała to lekkie przegięcie. Co prawda jeszcze mogłabym przymknąć na to oko, gdyby nie to co zrobiła z Akatsuki. To jest niewybaczalne... Aż się boję dalej czytać. Analizy świetne. Arigatou^^ Chika

Anonimowy pisze...

Tekst o Tobim biegającym przez 2 godziny po piętnastolatce mnie totalnie rozwalił :D Leżę i kwiczę czytając wasze analizy :)
Pozdrawiam ^^

NowyFan pisze...

"Hmm... żeby „wsunąć do dziewczyny swojego członka” raczej trzeba... no, bo ja wiem... wzwodu? Bo atakować dziewczynę z takim zwisem to chyba trochę obciach, nie?
Może na tym właśnie miała polegać ta tortura. ^^"

Padłem, wstałem i znowu padłem.
Uśmiałem się jak koń na haju.
Omal nie odgryzłem sobie palca ze śmiechu. Monitor mi się złamał.
Próbowałem przestać czytać ale nie dało rady. Idę odpalić kolejny post. Czuję, że znalazłem właśnie zajęcie na pół nocy. Pozdrawiam. ;)

Anonimowy pisze...

Siedem Piekieł. Merlinie. O raaaanyyy!
Muszę obejrzeć "Potop" i przeczytać go ponownie, żeby się upewnić, czy w biednego Kmicica Kuklinowski... nie. NnIE!!!
/spłakana ze śmiechu/
Nic nie wiem o Sakurze, ale to powinno być karalne. Jakim prawem te idiotki umieją pisać?
Wyrazy szacunku dla analizatorów - Barty
hasło - coddled. Serdecznie Was ściskam, działajcie dalej!

Nietykalna pisze...

Czy wy też czuliście w tej scenie która kojarzy mi się z książką "Achaja" (z tymi torturami za pomocą igiełek ten dramatyzm i dokładność w opisie uczuć bohaterów? No ja też nie.

Anonimowy pisze...

Analiza świetna, ale jako fanka tego anime... Nie mogę przeżyć takiego Akatsuki >.< Deidara w ogóle wyszedł tu na jakiegoś zboczeńca... ;-; Zbrodnia powiadam, zbrodnia. Ale tak ogólnie to ja też kilka razy spadłam z krzesła xD