czwartek, 15 października 2009

Posępna analiza posępnego blogaska

-->
Witajcie, Drodzy Czytelnicy!
Przepraszamy za lekkie opóźnienie; pamiętajcie – studia to ZUO. W ramach rekompensaty oddajemy w Wasze ręce analizę blogaska dotyczącego dość egzotycznego fandomu, mianowicie serialu „Miecz prawdy”, jednak zapewniamy, że znajomość tematu absolutnie nie jest konieczna, by w pełni docenić wartość blogaska. Wszak wyszedł on spod klawiatury nie byle kogo, bo samej Autorki „Kamiennego jedwabiu Snape'a”. Autorka i tym razem trzyma poziom – jest „ironizowanie”, jest seks, no i jest główny bohater - Rahl Posępny, którego wspaniałe imię skłoniło nas do analizowania dzieła z fandomu, którego nie znamy i który w sumie guzik nas obchodzi. ;D

Chcemy jeszcze zaznaczyć, iż wiemy, że dziwaczne imiona bohaterów nie są dziełem inwencji Autorki, lecz Terry'ego Goodkinda, twórcy powieści, na kanwie której opiera się "Miecz prawdy". Nie zmienia to jednak faktu, że są one niesamowicie śmieszne. ;)

Przy analizie poczynań Posępnego pomagał nam Czerwony Power Ranger – dziękujemy!

Zanalizowali: Czerwony Power Ranger, Pigmejka i Kalevatar.

Blogasek dostępny pod adresem: http://darkenrahl.blog4u.pl/

Zapiski Rahla Posępnego
Siemaszko, jestem JungletrainOne.
O sobie napiszę, że mam lat dwadzieścia, słucham drum and bass'u, wszystko o mocnym brzmieniu.
Death metal, rzyganie do mikrofonu.

Kocham adrenalinę, śmigam wyczynowo na rolkach,
Kurde, co za ekstremalny sport...

moją wyobraźnie przelewam na papier. Jestem antyglobalistką, niepalącą abstynentką,
Jasne pełne.

off course nie wspominając Karmi:]
To rzeczywiście, abstynencja jak w mordę strzelił.
Patrząc na tematykę i przebieg akcji opowiadań Autorki, zdecydowanie abstynencja jej nie służy. Może powinna odreagowywać w inny sposób, nie wiem, palić kościoły albo co?

dla wyciszenia medytuję.
Zapewne przy tym drum&bassie.
Bo headbanging jest bardzo zen.

Niosę ze sobą radość, uśmiech:]
Na skroniach kwietny mam wianek, w ręku zielony badylek, przede mną bieży baranek...
...a za mną przyczajona logika. I ukryty słownik.

PROLOG
Opowiadanie na podstawie serialu "Legend of the Seeker"
- Główni bohaterowie: RAHL POSĘPNY
Ja wiem, naprawdę wiem, że to nie jest wina Autorki... ale „Posępny”? POSĘPNY?! Nosz kurde, i jak tu nie analizować... ;D

Potężny czarnoksiężnik, posiada władzę nad magią życia i śmierci.
Ci mniej potężni władają tylko pieniędzmi.

Ludzie w większych miastach sławią jego imię,
A ludzie ze wsi w sumie mają go głęboko w... poważaniu.
nazywają go Ojczulkiem Rahlem, twierdzą, że to największy miłośnik pokoju, jaki się kiedykolwiek pojawił. Tych, którzy go posłuchali, ogłoszono ordownikami zgody.Orędownikami? A może to ci od złotej ordy? To była dopiero pokojowa ekipa.Oni mają Ojczulka Rahla, a my Ojca Dyrektora. Co jest gorsze?
Ciekawe, który z nich ma więcej dywizji Moherowych Beretów.

Ci, którzy byli temu przeciwni, zostali okrzyknięci zdrajcami i Rahl Posępny osobiście, natychmiast, dokonał ich egzekucji.
Pokojowo. Albo w korytarzu, względnie korycie.Bardzo pokojowo. Ścięto ich za pomocą stępionej łyżeczki.
Zabito ludzi, którzy byli przeciwni temu, by innych ludzi nazwano „ordownikami zgody”. Ja tej wielkiej polityki nigdy nie zrozumiem.

Rahl Posępny nosi u pasa zakrzywiony sztylet. Posługuje się nim z wielka przyjemnością.
Jw.
Obiera nim jabłka, na przykład. Ale co na to weganie?
Jak on może cokolwiek robić z przyjemnością, skoro jest POSĘPNY?

PRAWA RAHLA POSĘPNEGO:
1. Zakaz wszelkiej magii
Sobie też zakazał magii?
Oczywiście. A gdy mu się zdarzy ten zakaz złamać, musi sam siebie ukarać za pomocą swego zakrzywionego sztyletu. I pejczyka, od czasu do czasu.

2. Oznajmił, że każdy kto posługuje się magią jest rebeliantem.
I?I zostanie pokojowo usunięty ze społeczeństwa.
Bo jak zakaz coś oznajmia, to już nie ma przebacz.

3. Zakaz palenia ognia.
Dba o palaczy.O kurczę, to zimą musiało tam wesoło być.
Następnym krokiem będzie zmonopolizowanie rynku krzesiw i zapałek. A wtedy będzie mógł rządzić światem, mwahahaha!!!

4. Kto rozpali ogień bez pozwolenia jest zagrożony śmiercią.
Śmierć zawsze nam zagraża, śmiem twierdzić.

5. Codziennie na grobie Pana Panisa Rahla mają znajdować się świeże, białe róże.
Most important of all.
A co dzień o pełnej godzinie recytować trzeba „Wielkieś mi pustki uczynił w domu moim, mój drogi Panisie, tym zniknieniem swoim”, drąc włosy z głowy i posypując się popiołem... Ktoś tu, zdaje się, nie ma wyczucia obciachu. No ale czego się spodziewać, gdy każe się nazywać „Posępnym”. :/
Pominę milczeniem to jakże radosne imię ;D

6. Codziennie ludzie mają sławić jego imię przy modłach. Przez dwie godziny powtarzając modlitwę dotykając czołem posadzek:
Aż będą lśnić. Czoła i posadzki.
"Prowadź nas mistrzu Rahlu, Nauczaj nas mistrzu Rahlu, Chroń na mistrzu Rahlu. Rozkwitamy w twojej chwale. Osłania nas twoje miłosierdzie.
Ale nie przed chłodem.

Twoja mądrość przerasta nasze zrozumienie.
Zdecydowanie.
A jego posępność jakie ma praktyczne zastosowanie?

Żyjemy tylko po to, żeby ci służyć. Nasze życie należy do ciebie."
Ciekawe, co robi sobie Posępny wysłuchując tego włazidupstwa. ;)

NIEZNAJOMA
-Mój Panie.
Mężczyzna przy oknie odwrócił głowę, świece oświetlały jego twarz.
Bezogniowe.
No ba. To takie sztuczne świece były, jak te żarówki w lichtarzach w kościołach. Tak. Bo Mistrz Rahl wyczarował prąd. Magią bezmagiczną, oczywiście. Bo tamta też zakazana. XD
Dajcież spokój. Co wolno wojewodzie, to nie chłopu na zagrodzie. :P


-Przyszła jakaś kobieta, mówi, że chcę z Tobą porozmawiać. – rzekł Egremont.
„Tobą”?! Pełen szacun.
No właśnie nie – z wielkiej czy małej litery, to wciąż jest zwracanie się na „ty”. Egremont za chwilę zostanie ukarany. Pejczykiem. ^^

Rahl przez chwilę się zastanawiał oblizując przy tym koniuszki palców.
Nie było ognia. Nie było Lajkonika. Nie było paluszków.Fuu... Palców się nie oblizuje. :P
Ciekawe, co profesor Freud powiedziałby na ten temat...
Mała podpowiedź: fantazje oralne jako wyraz tęsknoty za matczyną piersią.
I posępność szlag trafił.

-Wpuście ją. – odpowiedział po chwili.
Brama Pałacu Ludu otworzyła się skrzypiąc, kobietę wprowadziło trzech hardlandczyków. Szli przez ogromny, ciemny korytarz, ich kroki odbijało echo.
Ping. Pong.

Nagle z komnaty wyłoniła się postać, przystojny mężczyzna w czarnych włosach
(
Nosił je jak płaszcz.) do ramion, w czerwonej szaciePod włosami.

– Darken Rahl we własnej osobie. A po jego obu stronach stały nie mniej okrutne Mord’sith,
Krzyżówka Tolkiena i Lucasa.*Wyobraża sobie gobliny z mieczami świetlnymi*
„The Dark Mord of the Sith”, czyli po polsku „Zakazana morda Sitha”.

kobiety w czerwonych ze skóry strojach nie znające bólu.
Te zbroje czerwone ze skóry, nie czujące bólu, są fascynujące. Mają takie na Allegro?

-A czego może ode mnie chcieć tak piękna kobieta? – zironizował Rahl, okrążając ją dookoła i bawiąc się jej włosami.
Takie powitanie. Mhhhhroczne.Bo on się jej włosami pod pachami bawił.
O Jeżu, znowu to ironizowanie. -.-'
Jak widać, Posępny dotrzymuje kroku Kamiennojedwabnemu Snape'owi w sztuce zgryźliwej ironii.

-Mam coś dla Ciebie… Panie… - powiedziała niepewnie śledząc wzrokiem okrążającego ją mężczyznę. Zmierzył ją namiętnym wzrokiem od góry do dołu
Namiętne 168,5 cm.
Śledziła go wzrokiem nawet jak był za jej plecami? Następna z magicznymi oczami?
*zieew* Obudźcie mnie, gdy będzie ją gwałcił.

-Widzę. – dodał melodyjnie pocierając swoją dolną wargą
Mam melodyjną wargę. A wy nie!Dolna warga przy pocieraniu wydawała z siebie melodyjne „Będę brał cię...”
Posępny potrafi grać na trzydniowym zaroście ;) Instrument strunowy pocierany, hehe.

i spoglądając na jej krągłości.
W sensie, że była gruba?
Bardziej w sensie, że miała duże... areały.

-Czy moglibyśmy zostać sami przez chwilę? – spytała bardzo niepewnie.
Rahl namyślał się,
Widać proces ten przychodzi mu z trudem. Jakie to smutne.
Bo już zdążył przestawić się na drugą główkę. Jego mały przyjaciel domagał się swoich praw.

-Oczywiście, wszystko dla pięknej damy. – uśmiechnął się znacząco. Po czym spojrzał na Egremonta, a ten już wiedział co ma uczynić, odwrócił się i wyszedł ukłoniwszy się razem z żołnierzami i Mord’sith. Korytarz opustoszał.
-Więc, co masz mi do zaoferowania. – Rahl uniósł brwi do góry. Jego uśmieszek zdradzał czego teraz oczekuje.
- Może od razu udamy się do damskiej toalety? – Posępny ruszył przodem. - Pamiętaj, masz udawać, że wcale nie masz na to ochoty.

Kobieta odwróciła głowę, zdjęła plecak i wyjęła z niego pudełko owinięte w materiał wzbudzając we władcy ogromne zdziwienie i rozczarowanie.
Ech tylko sztuczna pochwa... Żadnej prawdziwej? Mamo, święty mikołaj mnie oszukał.
Uśmiech zniknął z twarzy Rahla.
A jego mały przyjaciel oklapł smutno.

-Co to jest? – spytał rozczarowany, wolałby by kobieta zdjęła swoją szatę i rzuciła mu się na szyję.
Bo on jest grzeczny. I kulturalny.

-To czego pragniesz najbardziej… - odpowiedziała podając mu pudełko.
- Transformersy! - Rahl rozpromienił się jak słoneczko.
Rahl chwycił je i odwinął materiał, nagle jego oczy się powiększyły, wyraźnie przeżywał wielkie podniecenie.A jednak prawdziwa.Nie tylko oczy się powiększyły - mały przyjaciel znów dziarsko stanął w gotowości.

Była ta druga szkatuła Ordena.
A gdzie pierwsza?

-Skąd to masz? – spytał wciąż patrząc na szkatułę.
-To nie jest ważne, spytaj Panie po co Ci ją przyniosłam. – rzekła przyciągając na siebie wzrok Rahla.
Jak znam Ałtorkę, był to tylko pretekst do zgwałcenia głównego bohatera.
Chwyciła wzrok trzema palcami i pociągnęła mocno do siebie!

- Czego chcesz w zamian? – rzekł z powrotem zwracając wzrok ku szkatule.
Nie obawiał się, gdyż mógł dać jej czego tylko zapragnie, miał wszystko. – Złota? Ziemi? W zamian za szkatułę, którą mi przyniosłaś jestem w stanie wielce Cię obdarować. – rzekł z uśmieszkiem i błyskiem w oku. Kobieta stała prosto i pewnie.
Bo mój zakrzywiony sztylet mi się zgubił.

-Ciebie. – niemal szepnęła.
A jednak zaliczy. I to już na samym początku.Wiedziałam. Nic, tylko dupy im w głowie ;( Oj, panie Posępny, trzeba było trzymać język za zębami... :>
Niemal szepnęła. A Pigmejka niemal kwiknęła.

Rahl momentalnie spojrzał na nią ze zmarszczonymi brwiami, kobieta po raz drugi go zaskakuje. Po chwili Darken odwrócił się, jego szata zafalowała,
Szata falująca automatycznie – podstawowy gadżet mhrocznego władcy.
Cudowna zmiana czasu w środku zdania – podstawowa umiejętność Ałtorki.

wszedł do komnaty obok trzymając szkatułę w dłoniach i zostawiając kobietę na środku ciemnego korytarza. Kobieta rozejrzała się po czym wolnym krokiem podążyła za Rahlem. Stanęła tuż przy wejściu, opierając się o zimną ceglaną ścianę. Rahl położył szkatułę w specjalnie przygotowane miejsce, tuż obok pierwszej szkatuły.
Pokemony, zbierz je wszystkie!

Był wyraźnie zadowolony, przejechał dłonią po szkatułach, po czym odwrócił się w stronę kobiety.
-Egremont! – zawołał.
-Słucham, Panie. – Generał zjawił się szybko ukłoniwszy się.
Najpierw się ukłonił, a potem zjawił. :/ Imiesłowy to trudna sprawa...

-Niech nikt mi teraz nie przeszkadza, jeżeli ktoś to zrobi osobiście zetnę mu głowę. – rzekł Rahl.
Sztyletem.

-Oczywiście, Panie. – Ukłonił się ponownie i odszedł.
Rahl spojrzał kątem oka na kobietę, jego oczy były dzikie, namiętne.
Ej, człowieku, masz być posępny, tak? Trzymaj fason!
Jedną ręką rozpinał szatę powoli podchodząc do swojego celu pożądania,
Celem pożądania zazwyczaj jest jego zaspokojenie... Posępny podchodził do wizualizacji orgazmu? 0.0
szata opadła na posadzkę ukazując umięśnione ręce władcy.
Pod szatą miał... ręce? O.O
Jak Sziwa ;)

Zbliżył się do kobiety chwycił jej podbródek całując jej usta mocno i namiętnie. Kobieta wzięła większy wdech.
-Za to, że mnie dzisiaj tak uszczęśliwiłaś, postaram się być dla Ciebie delikatny. – Jednym ruchem ręki zerwał z niej górną część ubrania wsysając się w piękną szyję kobiety.
Aj! wampir!Rzeczywiście, delikatny jak cholera.
Wypełnioną czerwonymi barwami komnatę z zawieszonymi na ścianach materiałami z dwoma literami R, odwróconymi w przeciwnych kierunkach,koRn
Albo Brygada RR, czyli Chip i Dale. No co, jak ktoś jest posępny, to już nie może oglądać kreskówek? ;P

przepełniły promienie słoneczne, sprawiając iż to miejsce chociaż za dnia wydawało się mniej straszne.
Odwrócone R mnie przeraża. Że już nie wspomnę o materiałach.
A mnie jadnakowoż przeraża to miejsce. No weź, przepełnione czerwonymi barwami i promieniami słonecznymi (aż po sufit zapewne), z zawieszonymi na ścianach materiałami odwróconymi w przeciwnych kierunkach, w dodatku z symbolem Brygady RR. Co za czubek musi mieszkać w takim miejscu?

Kobieta, która przyniosła Rahl’owi Posępnemu drugą szkatułę, obudziła się właśnie w tej komnacie, w ogromnym królewskim łożu Rahla. Zdezorientowana podniosła się szybko, kiedy drzwi komnaty uchyliły się. W progu stanął Rahl, jego twarz zdradzała, że jest spokojny, że jego pragnienia spełniły się. Wszedł do środka powolnym krokiem;
- Możecie odejść. – rzekł po chwili do żołnierzy pilnujących drzwi komnaty pod jego nieobecność, a ci ukłoniwszy się odeszli.
- Co ja tu robię? Przecież byliśmy… - kobieta podparła się na łokciach;
...W damskiej toalecie. Jak śmiałeś zabrać mnie do łóżka?!

Rahl zbliżył się do łóżka po czym usiadł na jego brzegu;
- Straciłaś przytomność, więc kazałem by położono Cię tutaj, w mojej osobistej komnacie. – rzekł rozglądając się z uśmiechem.
- Jak to straciłam przytomność? Dlaczego? Przecież my…
Bo on pewnie miał tego magicznego kondoma samojeba z baśni „O Trzech Braciach i Królewnie” Fredry.

- nie dokończyła, gdyż Rahl przyłożył swoją dłoń do jej sinej szyi, delikatnie pocierając,
I przy okazji robiąc nowe siniaki.

- Zawsze kiedy staram się być delikatny, nigdy mi to nie wychodzi – cwany uśmieszek pojawił się na jego twarzy.
Natomiast kiedy chce pokazać, jaki z niego dziki ogier, jego konik nie chce podnieść główki. Jakie to typowe...

Kobieta szybkim ruchem zeszła z łóżka drugą stroną i podeszła do lustra. Na jej szyi były brązowe pręgi, na nadgarstkach także;
EMO !!
Brązowe? Coś jak plamy wątrobowe na szyi?

- Co Ty mi zrobiłeś… -powiedziała wciąż patrząc w lustro; Rahl wstał i stanął tuż za nią;
-Wybacz, byłem dla Ciebie zbyt brutalny. – rzekł po chwili.
Kocham - nie biję.
- Zbyt brutalny?! Ty jesteś potworem! – wykrzyczała odwracając się w jego stronę.
Ej, no bez histerii, to tylko kilka siniaków. Przecież nie obdzierał jej ze skóry ani nie łamał kołem celem zaspokojenia zwyrodniałej chuci.
A mógł.

- Miałem niezliczenie wiele kobiet, lecz żadnej tak nie pożądałem jak Ciebie, powinnaś czuć się przeze mnie zaszczycona. – rzekł spacerując po komnacie.
- Zaszczycona? Czym?! Że zostałam napiętnowała Twoimi siniakami?
Siniak piętna. - 3 do charyzmy.Napiętnował ją swoimi siniakami. Prawie jak znaczenie bydła. ^^
A skąd widać, że to są akurat jego siniaki? Układają się w znak „Made by Posępny” czy jak?

- Tym, że zasiałem w Tobie moje królewskie nasienie. – Cwany uśmieszek ponownie pojawił się na jego przystojnej twarzy.
Plemniki Posępnego noszą takie malutkie korony na łebkach. No i nie ścigają się w drodze do komórki jajowej, tylko podążają dostojnym, posępnym krokiem.

- Co??
- Bądź spokojna. – podszedł do niej gładząc po ramieniu – Urodzisz mi syna tylko wtedy, kiedy będę tego pragnął.
Na córki nie dajemy gwarancji, proszę pani.
Posępny oferuje kompleksowe rozwiązania w kwestii natychmiastowego wywoływania porodów.

Kobieta odsunęła się, zabierając z siebie rękę Rahla;
- Nigdy! Słyszysz? Nigdy! Myślałam, że jesteś inny, dlatego przyniosłam Ci szkatułę, myślałam, że będziesz dla mnie dobry, lecz dopiero teraz widzę, jak bardzo się myliłam… - rzekła zasłaniając rękoma twarz.
Czego się dla ognia nie zrobi. Prawdziwa walka o ogień.
- Nigdy nie mów nigdy, moja droga. – uśmiechnął się sam do siebie; kobieta wzięła kilka głębszych oddechów;
Co ona tak te wdechy bierze? Jest na badaniu płuc, czy co? O.o

- Dziękuję Ci, że mogłam tu spędzić noc, w Twojej komnacie Panie… a teraz proszę wypuść mnie, chcę wrócić do domu. – powiedziała uchylając głowę.
- Oczywiście, lecz chciałbym znać imię kobiety, która uczyniła mnie tak szczęśliwym. – uśmiechnął się i chwycił jej podbródek podnosząc do góry.
Prawdziwy mężczyzna. Chce wiedzieć komu będzie płacił alimenty.- Nazywam się Miriam. Tak, TA Miriam.
OWNED.

- Katherine… - odpowiedziała spoglądając na władcę.
O NIE! To ta sama dziewczyna, która niecnie uwiodła Kamiennojedwabnego Snape'a! Ona krąży między fandomami, gwałcąc czarne charaktery!
Na Boga, ratujcie Lorda Vadera!!!

- Katherine. – powtórzył melodyjnie wgłębiając się w jej zielone oczy.
Melodyjna warga, melodyjny wzrok. Do tego głębinowy. Nieźle.

- Czy mogę już iść? – wtrąciła, kierując swój wzrok w inne miejsce, patrząc w jego oczy czuła, że tonie.
Dlatego spojrzała na jego... pasek od spodni.

- Tak. – uchylił drzwi;
Kobieta niemal wybiegła z komnaty mijając Egremonta, który momentalnie odwrócił się zaskoczony, po czym podszedł do Rahla;
- Panie, dlaczego wybiegła? Co się stało? – spytał Generał.
- Katherine… - Szepnął przejeżdżając koniuszkami palców prawej ręki po dolnej wardze.
Melodyjnie.
W powietrzu rozbrzmiały dźwięki niezapomnianego szlagieru „Bo we mnie jest seks”.
Posępny zawstydził TurboDymoMana – znał 2000 bitów.

– Potrzebuje czasu. – dodał po chwili zamyślenia.
- Panie, karzę ją zatrzymać – rzekł Egremont
Każę, karzę. Co za różnica?Bo to jest nakaz połączony z karą. Takie 2 w 1, jak szampon z odżywką.

- Nie, nie Generale, chcę dać jej trochę czasu do namysłu. – odwrócił się i skierował się ku schodom.
Peggy Sue schodzi na śniadanie.

- Rozumiem – rzekł podążając za władcą.
- Kobiety potrzebują więcej czasu na rozpatrzenie pewnych spraw, dlatego będę dla niej wyrozumiały. Lecz do tego czasu – Rahl zatrzymał się na schodach odwracając do Egremonta. – Nikt prócz mnie nie ma prawa jej dotknąć. Macie tego dopilnować.
Przechodnie, lekarze, rodzina – wszyscy won! I niech wszystkie roztocza trzymają się od niej z daleka!

- Oczywiście Panie. – odpowiedział i ruszył w przeciwną stronę.
- I… - zaczął Rahl.
Egremont zatrzymał się czekając na dalsze słowa władcy.
- Jeżeli jednak znajdzie się ktoś taki, wtedy przyprowadźcie go do mnie. – powiedział z cwanym uśmieszkiem – Wtedy ja go sobie po dotykam, ale moim mieczem. - dodał i poszedł dalej.
Cfaniaczek. Którym mieczem? Tym zakrzywionym spomiędzy nóg?
Hmm... Yaoi ^^

13 komentarzy:

Meg pisze...

'Mord’sith' like WTF? O.o

powiało odmianą a nie ciągle tylko świecące wampiry i magicy ;p;p

najs ^^

kura z biura pisze...

Kwiiiik!
Ajaj, jakie to piękne było. Jakie mroczne. Jakie, eeee... posępne!
Kochamy fantazję aŁtoreczek sprowadzającą się do tego, że główny bohater gwałci wszystko co się rusza i na drzewo nie ucieka.

Brygada RR zwaliła mnie z nóg :D

Anonymous pisze...

Dziekuje za wyjscie na przeciw moim niemal slepym oczom. Sadze jednak, ze nie trzeba pogrubiac calego tekstu. ;P

Z "cwanym usmieszkiem" nie ma tylu problemow co z ironizowaniem. Ałtorka rozwija sie :>

Goscinny wystep Czerwonego Rangera wyszedl kiepsko.

Nadira pisze...

Ratujmy Lorda Vadera, zanim będzie za późno XD

W tak posępnej atmosferze zaczynam się zastanawiać, czy czytanie pana Goodkind'a nie zniszczy mi psychiki...

Za kwiki dziękuje wasz wierny, cotygodniowy czytacz :)

Pigmejka pisze...

To my dziękujemy za tak miłe słowa! :) Cieszymy się, że dostarczamy Wam wszystkim tyle radości! :D

Smoku pisze...

Kocham was.
Ale Kalevatar najbardziej.

Anonimowy pisze...

zakrztusiłam się przez Was kolacją, czujcie się dumne ^^

Stowarzyszenie Anonimowych Droidów pisze...

Misja zakończona - Lord Vader w bezpiecznym miejscu.

Tiganza pisze...

laboga!! nie dość, że wychędożono we wszelkie możliwe i niemożliwe otwory Pottera i spółkę, Gandalfa & Co., wąpierze lśniące w słońcu i japońskie ruchadełka, to jeszcze ktoś się dobrał do tfurczości Goodkind'a???
o tempora, o mores...
Swoją szosą, nie żałujcie nieznajomości tego ceglanego (zarówno w sensie objętości, jak i fabuły) cyklu - przepchnęłam się przezeń tylko dlatego, że mam schizę pt "jeśli już zaczynam książkę, to ją kończę..nawet zgrzytając zębami".
A w ogóle muchos gracias za dostarczenie sporej porcji rozrywki! ;>

Anonimowy pisze...

Przez te ich skórzane stroje to nie tylko nie czuć bólu, ale i nie działa magia xdd Książki nie czytałam, ale po obejrzeniu serialu muszę to nadrobić:)
A teraz serio, jak Ałtoreczka mogła tak zhańbić wspaniałą postać jaką jest Darken Rahl? Ja się pytam, gdzie takie się lęgną???

Oli pisze...

Nosz, nie zdzierżę, Ałtoreczka dała swojej Mary Sujce moje ulubione imię!

"O NIE! To ta sama dziewczyna, która niecnie uwiodła Kamiennojedwabnego Snape'a! Ona krąży między fandomami, gwałcąc czarne charaktery!
Na Boga, ratujcie Lorda Vadera!!!"

To mnie rozłożyło na łopatki, Panie.

Zaiste, talent macie nieziemski.

Anonimowy pisze...

"Na Boga, ratujcie Lorda Vadera!!!"

Jeśli już jesteśmy przy "Mord'sithu", to ratujmy też Saurona, albo przynajmniej Sarumana!!!

Sławomira pisze...

,,3. Zakaz palenia ognia.Dba o palaczy.O kurczę, to zimą musiało tam wesoło być."

Zakaz ognia to autentyk z Miecza prawdy, podobnie tekst modlitwy i nie ma się z czego śmiać. Było to uzasadnione fabularnie. Imię ojca Rahla Posępnego to też autentyk.

,,Ciekawe, co robi sobie Posępny wysłuchując tego włazidupstwa. ;)"
Wysłuchując tego jest magią przeciwko magii, a mówiący stalą przeciwko stali.

Słowa modlitwy do Rahla są elementem ochrony przed Nawiedzającymi Sny, łączą D'harańczyków z Rahlem, by osłoniła ich jego magia. D'harańczycy nie lubią magii i nie znają się na niej, chcą być przed nią chronieni. Do tego D'harańczycy wyczuwają, gdzie znajduje się ich władca, przy czym najmocniej działa to u ludzi pochodzących od mieszkańców pierwotnej D'hary, której władca stworzył tę więź. Potem następni władcy podbili inne kraje, powstała duża D'hara i ludzie z nowych regionów nie czuli tej więzi.

,,Rahl położył szkatułę w specjalnie przygotowane miejsce, tuż obok pierwszej szkatuły.Pokemony, zbierz je wszystkie!"
Też autentyk, bo były trzy.

,,Wypełnioną czerwonymi barwami komnatę z zawieszonymi na ścianach materiałami z dwoma literami R, odwróconymi w przeciwnych kierunkach,koRn"
Za to litera R powinna być jedna, złota, ozdobna.

Analizy z mojego fandomu tak nie bawią.