czwartek, 24 września 2009

Dlaczego kochamy Edwarda Collena? ;) - część I

Witajcie!
Tym razem analizie został poddany nie sam tekst blogaskowego opcia, lecz towarzyszące mu, przesycone miłością do "Zmierzchu" niedorzeczności. Analizatorki nie ręczą za to, czy owe rozczulające miłosne wynurzenia są własnością Ałtorki blogaska, czy jedynie zostały skopiowane z innej, fanowskiej strony - tym niemniej są one tak pocieszne, że grzechem byłoby pozostawić je bez komentarza. Sam blogasek trafi na analizatorski warsztat za tydzień.
Miłego czytania!
Zanalizowały: Pigmejka i Kalevatar.

Blog: http://edward-love-bella.blog.onet.pl/



Bells Imię: Klaudia
Nazwisko: Po mamusi :P
Ta potrzeba udowadniania światu, że jest się nieślubnym dzieckiem swojej matki, jest fascynująca.
Klaudia Pomamusi? Eee... ładnie >.<

Kolor Włosów: Ciemny blond
To wiele wyjaśnia.
Zaiste, wiele.

Ulubiony film: Twilight -zmierzch
Ulubiony serial: Na wspólnej
Hobby: Gra w koszykówkę
Ulubiony zespół: Jonas Brothers
CZEMU wszystkie ałtorki muszą loffciać ten zespół?!


Zmierzch to porywająca opowieść o miłości, łącząca cechy horroru i powieści o dojrzewaniu.
Miłości opartej na tym, że jedna z postaci ładnie pachnie, a druga jest hot homo-emo mhrocznym wampirem.
Rzeczywiście, z horroru zaczerpnięto przerażającą głupotę i wywoływane martwicy mózgu, zaś z powieści o dojrzewaniu wrażenie ogólnej beznadziei.

Jej bohaterka, siedemnastoletnia Izabella Swan, przeprowadza się do ponurego miasteczka w deszczowym stanie Washington, gdzie spotyka tajemniczego, niezwykle przystojnego Edwarda Cullena . Chłopak ma nadludzkie zdolności - nie można mu się oprzeć, ale i nie można go przejrzeć.
Przejrzeć na wylot. Opiera się falom Roentgena.
Edward jest równie tajemniczy co słoik ogórków kiszonych.
Bella usiłuje poznać jego mroczne sekrety, nie zdaje jednak sobie sprawy, że naraża tym siebie i swoich najbliższych na niebezpieczeństwo . Już niedługo może nie być odwołania ...
I apelacja w sprawie o alimenty nic nie da.
Bo Edward dorabia sobie w TVN jako dubler Anny Marii Wesołowskiej.

W serii:
Zmierzch, Księżyc w nowiu, Zaćmienie, Przed świtem .
A potem nastał poranek, dzień trzeci, kiedy Pan zrobił facepalma, i uznał, że tym razem to naprawdę coś spierdolił...
XD


Teraz pare cytatów z tej piękniej książki :
"Pięknej." Zdaje się, że popełniono tu wielkie semantyczne nadużycie.-.-'

"Bello, nie potrafiłbym żyć z myślą, że pomogłem Ci zejść z tego świata. Nawet nie wiesz, jak mnie ta wizja prześladuje . - spuścił oczy ze wstydem . - Twoje ciało, blade, zimne, nieruchome...
Edward uzewnętrznia się ze swoimi nekrofilskimi fascynacjami. Rzeczywiście jest się czego wstydzić.
Już nigdy miałbym nie zobaczyć Twoich rumieńców i tego błysku intuicji [To nie intuicja, to gorączka.] w oczach, gdy domyślasz sie prawdy...
Ale tylko się domyśla. Nigdy tak naprawdę nie wpadnie na nic do końca.
Bo przecież po to ma Edwarda - żeby myślał za nią.

- Nie, tego bym nie zniósł . - Spojrzał na mnie z twarzą wykrzywioną bólem.
Potnij się, potnij się! A nie... na niego to nie podziała... Yy... ale mogę podać Ci kołek jakby co^^
.

- Jesteś teraz dla mnie najważniejsza . Jesteś najważniejszą rzeczą w moim życiu ."
Rzeczą, nie osobą. To ważne.
Bo dla nekrofilów liczą się tylko zwłoki – czyli, technicznie rzecz biorąc, rzeczy. Trochę to mało romantyczne - ale za to jakiż mhrrock! -.-')


"A potem jego chłodne, marmurowe wargi powoli, delikatnie dotknęły moich.
Ja tam nigdy nie lubiłam się całować z kamiennymi figurkami, ale są różne gusta...
Żadne z nas jednak nie przewidziało mojej reakcji . Krew we mnie zawrzała [bul, bulbul...], moje usta zapłonęły [Pożaaar!!!] (Trochę to wygląda, jakby miała za chwilę eksplodować. Z ust Edwarda wydobywa się jakaś mieszanka wybuchowa?), wargi rozwarły się [Ona go chce połknąć!!!] (A w reklamie krakersów ostrzegali, żeby nie jeść pierwszej napotkanej rzeczy... ;D). Zaczęłam niemalże dyszeć [Mięśnie przełyku rozszerzały się, abym mogła go pożreć w całości.], a palcami wpięłam sie we włosy Edwarda [nogami zaś wczepiłam się w jego plecy], by przeciągnąć go jeszcze bliżej siebie [aby uniemożliwić mu ucieczkę]. Jego cudowny zapach mącił mi w głowie.
Ta smakowita martwa tkanka o konsystencji marmuru, taka chrupiąca i aromatyczna...
Zamarł natychmiast i delikatnie, acz stanowczo mnie odsunął.
Nie chciał być pożarty.
Otworzyłam oczy . Był bardzo spięty."
Jak na marmurowy posąg przystało.

"- Kocham Cię - przypomniałam mu [W razie jakby zapomniał w ciągu ostatnich trzech minut. Edi ma Alzheimera?].
- Czy wierzysz, że mimo wszystkich tych rzeczy, na które cię naraziłem, też cię kocham ? .
- Jasne, że wierze .[Ou, hau słiiit!]"

"- Tęsknie za Tobą - wyszeptałam .
- Wiem, Bello, i dobrze rozumiem, co czujesz . Mam wrażenie, że zabrałaś ze sobą połowę mnie . (Lewą czy prawą?)
- To przyjedź po nią . - podkusiłam go [A to podstępna kusicielka!]"

"Każda dziewczyna ma prawo do marzeń ."
Ale tylko do marzeń. Do ich realizacji już nie.Nie narzekaj - przecież dziewczyny mają prawo do marzeń. Chłopcy najwyraźniej nie mają nawet tego.;P

Dlaczego Kochamy Edwarda Collena?
Szczyt uwielbienia – nie potrafić poprawnie napisać nazwiska idola. :P

Normalny facet powie: "Kocham Cię, mała"
Edward Cullen powie: "Jesteś całym moim życiem"
Całym życiem, czyli tymi jego momentami, w których występuje kac, niestrawność i złamana noga na początku urlopu też?

Normalny facet powie: "Myślę, że się w tobie zakochałem."
Edward Cullen powie: "Lew zakochał się w jagnięciu"
Bo normalny facet nie ma ochoty pożreć swojej partnerki. Tak myślę.

Normalny Facet powie: "Masz na głowie siano. Weź to rozczesz!".
Edward Cullen powie: "Masz na głowie siano, ale i tak mi się podoba".
Kłamie albo jest ślepy. Tak czy tak, na odstrzał.

Jeśli umrzesz Twój facet znajdzie sobie inną.
Jeśli umrzesz Edward Cullen popełni samobójstwo, bo "życie bez Ciebie to nie życie".
A wtedy Kalevatar przyzna mu Nagrodę Darwina.
Ja tam bym nie chciała, żeby się ktoś przeze mnie zabijał, ale co kto lubi...

Jeśli wyjdziesz z domu facet powie "Narka, do zobaczenia".
Jeśli wyjdziesz z domu Edward Cullen powie: "Wróć do mnie kochana".
Bo normalny facet nie jest zaborczym maniakiem.

Jeśli wrócisz do domu facet będzie oglądał telewizje i nawet Cie nie zauważy.
Jeśli wrócisz do domu Edward Cullen powita Cię i zacznie grać piosenkę skomponowaną tylko dla Ciebie.
I tak codziennie? Nie można wejść do domu, żeby facet nie zaczął grać na fortepianie? Kurcze, to lepsze niż domofon:P.
*wyobraża sobie testowanie refleksu Edwarda w zabawie w „wewnątrz-na zewnątrz” *

Jak wracam zmęczona do domu, to słuchanie piosenek jest ostatnią rzeczą, na jaką mam ochotę...

Normalny facet będzie czekał na Ciebie tylko po to byś zrobiła mu śniadanie.
Edward Cullen robiłby Ci śniadanie każdego dnia.
Co rano zwlekałby do domu jakieś zwłoki do wykrwawienia. Bosko.
Tak w ogóle to żadne poświęcenie, skoro facet i tak nie śpi w nocy.


Normalny chłopak zadedykuje ci przypadkową piosenkę przypadkowego artysty.
Edward Cullen zaśpiewa i zagra na pianinie piosenkę, którą dla ciebie sam skomponował.
Przy czym nie jest powiedziane, że ma talent i słuch muzyczny – ale darowanemu koniowi...
Zaśpiewa na pianinie? To doprawdy niezwykły talent!

Kiedy wychodzicie na kolacje, normalny chłopak nie może oderwać wzroku od seksownej kelnerki.
Edward Cullen nie zwróci nawet uwagi, że ona jest kobietą.
Będzie oglądał się tylko za chłopcami.;)

Normalny facet jadąc autem będzie jedną ręką kurczowo trzymał się kierownicy drugą zaś radia.
W czasie jazdy Edward Cullen będzie jedną ręką trzymał kierownice drugą poświęci tylko dla Ciebie.
I co on mi będzie robił tą ręką...? Zaraz, zaraz... W czasie jazdy?! O.O
Poświęci. Wodą święconą. A potem spowoduje wypadek, bo nie uważał jak jedzie.

Kiedy gdzieś wyjeżdżasz, normalny chłopak powie: ,,Tęsknie".
Kiedy gdzieś wyjeżdżasz, Edward Cullen powie: ,,To jakbym zostawił połowie siebie z tobą". Kalevatar odpowie: „Wolę tę dolną połowę, kochanie.”
Bo głos Edzia podąży za tobą wszędzie, nawet do ubikacji. Mówiłam, że zaborczy maniak.

Normalny chłopak nie przejmie się kiedy będziesz miała koszmar.
Edward Cullen zaśpiewa ci kołysankę, by odegnać złe sny.
Tak jakbym miała niewystarczająco przesrane...
Ja tam znam lepsze sposoby na wspólne odganianie koszmarów... ;)

Normalny chłopak kupi ci kwiaty i czekoladki.
Edward Cullen kupi ci samochód.
Dobrze, że nie krokodyla.
A jak ja wolę czekoladki?!

Dlatego właśnie Kochamy Edwarda Collena .
I znów ten tajemniczy Collen. To jakiś kuzyn psa rasy collie?


1.Dzień jak codzień

Dzień zaczął się tak samo jak wszystkie inne .
Zakładam, że zejściem na śniadanie.
Ekhm... Wzeszło słońce?

Było jakieś trzydziści dwa stopnie .
No tak, to na pewno standardowa temperatura na początku dnia.

Właśnie jest luty początek semestru . Czasami latem w Phonix temperatura osiąga powyżej czterdziestu stopni .
Gdzie leży Phonix i jaki to ma związek z akcją opowiadania?

Rano zrobiłam śniadanie Renee , mojej kochanej mamie i jej nowemu nażeczonemu Philowi ,
Tamten Phil, który był jej narzeczonym, akurat wyszedł.

a potem wyszłam do szkoły . Miałam takie same lekcje jak Dominika (moja najpelsza przyjaciólka [Najpelsza: to ma jakiś związek z pelikanem? Albo pelargoniami?]) , ponieważ poszłyśmy na rozszeżoną [Radzę wziąć jakiś Zyrtec czy coś. Widzę że masz uczulenie na „rz”.] biolochemie [Biolochemia: jeden z nowych przedmiotów utworzonych po reformach Romana G.], bo chcemy zostać lekarkami .
Tyle informacji w jednym zdaniu... Czuję już, że znam główną bohaterkę na wylot.

Z Dominiką rozumiemy się jak byśmy , były siostrami , ale jedyne co nas różni to to , że Domi ogląda się za chlopakami . Ja [oglądam się za dziewczynkami i końmi] jeszcze nigdy nie miałam chłopaka i dobrze mi z tym . [Mam w końcu wiele przyjaciółek i kucyka, który zaspokaja wszystkie moje potrzeby]. Mam jeszcze jednego przyjaciela Nicka . Lekcje zazwyczaj mamy inne , oprócz matematyki . Czasami udziela mi korepetycji i mam to szczęście , że jest moim sąsiadem . Niestety Dominika mieszka cztery ulice dalej niż my .
To fascynujące, naprawdę, ale tak w ogóle to zmierzasz do czegoś?

Po lekciach wszyscy trzei pojechaliśmy do miasta po nową książke od matmy .
Bo to była bardzo ciężka książka.
Trzej? To ona jest facetem? No tak, to by wiele wyjaśniało.

Do domu odwiuzł mnie Nick .
O Święta Ortografio, módl się za nią, bo nie wie co czyni...

Troche rozmawialiśmy o balu i trochę o naszym noclegu na dziłce u Domi . Kiedy wróciłam do domu odrazu weszłam do swojego pokoju i próbowałam zrobić zadanie domowe na jutro z matmy . Chyba jakieś cztredziści minut męczyłam sie nad jednym podpunktem .
Brak mózgu czasem boli.
Niepełnosprawni - pełnosprawni w blogaskach. ;D

Jestem strasznie ciekawa co wymyśli Domi na tą naszą noc.
Jak to co? Pijaństwo, orgie i narkotyzowanie się. Czyli to, co zawsze w blogaskach.

Mam tylko nadzieje , że nie zacznie znowu mówić o Macie z 2 d .
Fakt, dwuwymiarowa mata nie jest ciekawym tematem do dyskusji.

Zamieniła z nim dwa zdania i już mówi , że sie zakochała i że to jest jak strzała amora . Jakoś w to nie moge uwieżyć [A co ma wieża do uczuć Dominiki? Czyżby Domi była Roszpunką?], zawsze tak mówiła . Zeszłam na duł [Pigmejka właśnie ómarua] przygotować kolacje i nagle usłyszałam krzyk mamy . Strasznie sie przeraziłam . Wbiegłam do łazienki i zobaczyłam jak mama stoi po środku wielkiej kałóży [a co to takiego?] wody , a z pralki wystają mokre ubrania .
To musiał być straszny widok!
W jej domu właśnie kręcono reklamę Calgonu czy innych takich rzeczy. Za chwilę z odsieczą nadciągnie Zygmunt Chajzer i Henryk Zając, który do 10-ciu lat naprawia pralkę.
- Mamo co sie stało ? . - zapytałam uspokojonym głosem
- Nie moge znaleść mojego białego sfetra ! . To jest nie do pojęcia ! . I w czym ja teraz pójde do pracy ? ! .
Ma tylko jeden sweter...?
- Mamo , przeciesz Twój sfeter leży w salonie na kanapie . - Kamień spadł mi z serca , że nic poważnego sie nie stało .
- Ahhh .. Bells i co ja bym bez Ciebie zrobiła ? .
- Ojjj , mamo też Cie Kocham . A teraz sie pośpiesz bo nie zdążysz do pracy .
Pocałowała mnie w głowe i zaczeła biec do drzwi .
Zaczęła, ale nie skończyła, bo potknęła się na tej całej „kałózy”.
- Będe rano . Kocham Cie . Pa .
Będę rano? Yy... chyba nie chcę wiedzieć gdzie pracuje matka bohaterki.
Włożyłam wszystkie rzeczy spowrotem do pralki [Kto to jest Spowrotem i czemu one piorą jego rzeczy?], włączyłam ją , a potem sięgnełam po mopa i wytarłam całą podłogę . Szybko wybiegłam z łazienki i nałożyłam kurczaka na talerz . Miałam szczęście bo prawie spaliłam kurczaka . Podałam talerz Philowi [*feminist mode on* A Phil nie ma rąk, żeby samemu tego kurczaka wyjąć zanim się spali? *feminist mode off*] i usiadłam naprzeciwko niego i zaczełam jeść obiad
Wzięłam do jednej ręki widelec, a do drugiej nóż i zaczęłam kroić kurczaka. Potem przestałam jeść kurczaka i napiłam się wody. Kiedy napiłam się wody, odstawiłam szklankę i postawiłam ją koło talerza.
Phil nie odezwał sie ani słowem do mnie . Czułam sie nieswojo , bo ciągle na mnie spoglądał z niechęcią.
To tak jak ja.
Odłożyłam talerz i szybko poszłam do siebie . Nie wiedziałam co mam robić , poprostu sie nudziłam.
To straszne!

I nagle zaczoł dzwonić telefon . Szybko odebrałam .
- Hej Bells . Co robisz ? . - Zapytał Nick .
- Hej . A właściwie to sie nudze , a Ty ? .
- Ja też . A Może wpadniesz do mnie , albo ja do Ciebie ? .
- Oki . To ja bede u Ciebie za 5 minut .
- Oki to dozobaczenia .
*Przyznaje Nagrodę Publiczności w kategorii Dialog Roku*

Ciąg dalszy nastąpi ...
I tego się właśnie obawiam...
No niestety nastąpi - już w przyszły czwartek, w kolejnej analizie ;).

10 komentarzy:

Mrohny pisze...

Wolę dłużej, wolę złośliwiej. I jeśli pamięć mnie nie myli, zabrałem się kiedyś za tego blogaska.

"Niepełnosprawni - pełnosprawni w blogaskach" mnie urzekło! ;D

Znudzona Pszczoła pisze...

Porównania Edwarda i normalnego faceta są dość niezwykłe - doszłam do wniosku, że wolę jednak tych zwykłych,nie-edwardowych chłopaków.

"Jakoś w to nie moge uwieżyć" dlaczego aŁtorki tak się uczepiły tych wież? Czyżby jakieś niespełnione marzenie z dzieciństwa?

Anonimowy pisze...

Jako, że Mrohny opuścił swojego bloga musiałam znaleźć coś nowego...
Wasze analizy mnie rozkwiczają!

W tej części. pokazałyście, że najlepiej wychodzi analiza tego jakże "pięknego" dzieła, jakim jest saga o Belli i Edziu XD Czy to oznacza, że "Zmierzch" jest gorszy od blogassków?

Za Dialog Roku i feministyczne teksty kocham was :P

Meg pisze...

sfeter..SFETER!!!??? *to był szczyt ortograficznego debilizmu jaki Fuma mogła wytrzymać i pacnęła czółkiem o biurko kilkanaście razy...*

+100 do lansu za pojechanie cytatów ze Zmierzchu XD

Peszek pisze...

Zamarł natychmiast i delikatnie, acz stanowczo mnie odsunął.
Nie chciał być pożarty.

*kwik*
Zgadzam się z Meg, za pojechanie cytatów ze Zmierzchu +100 do lansu i +200 do zajebistości :D

A tak swoją drogą dodałyśmy was do obszernego spisu analizatorni, które czytamy, zawierającego dwie pozycje :P (zanalizowani.blogspot.com)

Edyta pisze...

Jezus ma ryja i wszyscy przeklęci i nieprzeklęci. Ja was błagam o jedno - nie nazywajcie emo-wróżki "Edi", bo nagle moje całe życie sprowadzone zostaje do rangi absurdu. :(
Gdyż ponieważ albowiem bo od dziecka nazywano mnie Edi.
Błaaaaaagam.

A tak swoją drogą, to to prawdziwe cytaty są? Bom ja była tego *ekhem* chłamu nie czytała i nie wiem, czy załamywać ręce, czy dać sobie spokój. :>

Anonimowy pisze...

"Sfetr".
Mi już więcej do psychiatryka nie potrzeba.

Anonimowy pisze...

Aaa co to jest "sfeter"? Niech się ałtoreczka nie przejmuje, to nie ałtoreczki wina że nie wiem co to znaczy, po prostu nie jestem taaaaaka mądra jak ałtoreczka i niestety nie mam zielonego pojęcia co to znaczy. Pozdrawiam, Ravana.

Addie Della Robbia pisze...

Zaczoł... ZACZOŁ!
To mnie tak przeraziło, że dziś już nie zasnę.
No i "Collen" rozwalił system.

Faś Jasola pisze...

Jedyny Collen, którego kochamy (my, komentator), to Phil Collen. Pour some sugar on me...