środa, 26 sierpnia 2009

Półtrup, półszczupak czyli Mary Sue w krainie alternatywnej angielszczyzny

Witajcie, Drodzy Czytelnicy.
Zgodnie z obietnicą powracamy w tym tygodniu do tematyki okołowampirycznej – zaznaczyć trzeba, że bardziej „około” niż „wampirycznej”;) Z niniejszego blogaska:
http://i-am-dhampir.blog4u.pl/ będziecie mieli okazję poznać losy bohaterki zmieniającej się nocą w szczupaka, zgłębić tajniki alternatywnego języka angielskiego, a także dowiedzieć się, jakie fascynujące wiadomości można zaczerpnąć z książeczki zdrowia. Miłej zabawy! Zanalizowały: Pigmejka i Kalevatar.


I am dhampir. This is a my tragic story...Nie szpanuj angielskim, bo ci to nie wychodzi. Nic dodać, nic ująć.
PROFILNazywam się:Ale czy ważne jest me imię?„Romeo! Czemuż ty jesteś Romeo? Wyrzecz się ojca i odrzuć nazwisko!”„Me imię” - niechybna oznaka tego, że Ałtorka sili się na dramatyzm i patos. Jakby wampiry nie używały pełnych form zaimków dzierżawczych...
Jestem dhampirzycą* od kilku lat, gdy jest dzień jem ludzkie jedzenie, lecz gdy nastaje noc, zamieniam się w krwiożerczą, zimnokrwistą istotę. Zimnokrwistość to cecha ryb, płazów i gadów. Bohaterka zamienia się w szczupaka?
W dodatku non stop coś wchrzania. :/ Coś mi się widzi, że bardziej przypomina orkę niż szczupaka.

Swoją drogą – można być „półżywym trupem”? To już jest chyba jakiś wyższy poziom wtajemniczenia. O.o


Zostałam adoptowana od moich rodziców kiedy ojciec zabił matkę.

Być adoptowanym od rodziców... Do tego w momencie jak jednego z tych rodziców już nie ma... Takie rzeczy tylko Maryśki Sue potrafią.
Ojciec pewnie miał matce za złe, że dopiero po ślubie wyjawiła mu swoją szczupaczą naturę.:/ Musiał się nieźle zdziwić, kiedy zobaczył, że ukochana ma skrzela i płetwę grzbietową.
Moim przybrani rodzice nie wiedzą kim jestem. Nie zorientowali się że ich przybrana córka zamienia się nocą w szczupaka?! I nie mieści się nawet w przydomowym basenie? Gubi części ciała (ale tylko po zmroku)? I że jest MHRROCZNA???
DHAMPIR: Istota rodząca się od wampirzego ojca i ludzkiej matki.
To wampiry – technicznie rzecz biorąc, trupy – mogą mieć dzieci? A podobno z pustego i Salomon nie naleje. O.O *wyczuwa ogłupiający wpływ „Vampire Hunter D”*

Powitanie.
Witajcie! Nazywam się...
Eh, po prostu mówcie mi Dhampirzyca albo Dhamp.
Ale to już było... Wyżej...
Czy to jest jakieś kolejne wcielenie Ałtorki osławionej „Anioemilki”, którą najwyraźniej przerastało przeczytanie tego, co napisała kilka wersów wyżej? *ostrzy kosę*

To tylko notka wprowadzająca [w języku literackim byłby to WSTĘP, ale rozumiem że jest ci to obce?], dalej pojawią się opowiadania. Chcę wam tylko powiedzieć, ze są to OPOWIADANIA.

No tak. Zrozumieliśmy. Opowiadania. Ale co w związku z tym?Pigmejko, trzymaj mnie, bo nie ręczę za siebie... Ja mam Cię trzymać?! Znasz mnie, ja Ci jeszcze kołek podam... ^^
Nie podaję numeru gadu-gadu ponieważ zaczną się wiadomości w stylu:
- Cześć naprawdę jesteś dhampirem? Ojej to super! A nie jesteś Dhampirem? No nie... Naprawdę nie? A już myślałam... - Cześć, naprawdę jesteś półszczupakiem? Ojej, to super! Wiesz, że bogaci ludzie skupują takie dziwolągi jak ty? ^^
O jesus... Ten kochanek Madonny? A co on tam robi? To nie on, to O'Jesus, jakiś Irlandczyk. Patron IRA, jeśli mnie pamięć nie myli. ;P
Nie życzę sobie komentarzy typu:
- Ale głupie dziecko, bla bla bla...
Nie lubisz szczerości, innymi słowy.

Cóż, masz pecha.

Jak Ci się nie podoba to po co włazisz?
Bo mam nieudane życie erotyczne, a swą frustrację wyładowuję na Bogu ducha winnych, wybitnie zdolnych ałtoreczkach. Poza tym złamał mi się paznokieć i znowu zdrożała ogórkowa. Nasze życie jest pełne cierpienia, droga Ałtorko. Jestem pewna, że nas zrozumiesz.
Zamiast pierwszego rozdziału pojawi się wprowadzenie. x.X
Ostrzegałam. OSTRZEGAŁAM.
*chwyta kosę* Baanzaaaiii!!!

Wprowadzenie
Narrator:Prawie jak didaskalia. A „prawie”, jak wiemy, robi dużą różnicę.;)
Pierwszy znany mi przypadek, gdzie Ałtorka obawia się, że czytelnicy mogliby nie zauważyć istnienia narratora. Fascynujące na dobrą sprawę.

Ona była laską jakich mało,
Była drewniana i wygięta u góry? Wiesz, laski w kształcie półżywego szczupaka nie trafiają się często.
miała chłopaka,
Tylko jednego? To mało jak na Mary Sue!
wszystko było wspaniałe.
Posiadanie chłopaka i metamorfowanie nocą w półżywego szczupaka – oto czego potrzebujesz, żeby wszystko było wspaniale. Moje życie jest takie nieskomplikowane, chlip, chlip...


Rodzice ok.Coo? A gdzie okrutni rodzice, nie rozumiejący swego wrażliwego dziecka?! Jestem zawiedziona! No co Ty?! Przecież już miało miejsce morderstwo, a przybrani rodzice muszą ją totalnie zlewać skoro nie wiedzą, że ich córka jest żarłocznym, szczupaczym półtrupem! W ogóle jej nie rozumieją! Wszystko na swoim miejscu! ;D
w szkole super, miała mnóstwo znajomych i przyjaciół. Nauczyciele ją lubili...
Jak to Marysia Zuzanna, wiadomo.

Polne kwiatki wyrastały na śladach jej stóp, ptaszki przycupywały na jej ramionach...


No przecież w Los Angeles już tak jest.Tam każde dziecko zamienia się nocą w rybę?
Uczestniczyła we wszystkich balach i dyskotekach. A ich uczestnicy rzucali jej paluszki i cukierki żeby popatrzeć, jak dziwadło fajnie wchrzania. :P
Brała też udział w orgiach, popijawach, morderstwach, bójkach i gwałtach.

Aż do momentu...

Opowiem jej historię o tym jak się dowiedziała kim jest...
To wcześniej nie wiedziała, że jest półszczupakiem?

I dopiero Narrator musi opowiedzieć jej, jak się o tym dowiedziała? O.o

Było sobotnie, ciepłe popołudnie. Dziewczyny lansują się na plaży podrywając facetów. Jednak to ich opalanie się to tylko złudzenie, bo każdy wie, ze panienki z Los Angeles chodzą do solarium a potem dopiero na plażę bajerować chłopaków.Słońce to też tylko atrapa. Tak naprawdę to masa żarówek powieszona na bardzo długim i cienkim sznurku.
Ci chłopcy to też tylko atrapy. Odpłacają się dziewczynom pięknym za nadobne.

Jednak ona siedzi w domu, nie lubi słońca,
-Tofik, wyjdź spod kocyka!-Tato, nie mogę! Żarówka! ^^
;D

ani wody, zawsze po tych dwóch rzeczach piecze ją skóra i boli głowa.

Częste mycie skraca życie, to stara prawda. XD

Słońce i czysta woda zabijają mhrrock, zasadę istnienia mhrrocznych Mary Sue, więc nic dziwnego, że ma alergię. Ale jakim cudem półszczupak wytrzymuje bez wody?


Ale cóż, trzeba się przyzwyczaić mieszkając w Los Angeles.
No tak, słońca i wody raczej nie uniknie, chyba że przestanie się myć i zamieszka w piwnicy.


Wpatrywała się w fale, gdy jej [szary] Sony Ericsson W200i [zapewne jedyna komórka, jaką posiadała] zaczęła wibrować.
Uff, to tylko sms od Wiktora, jej faceta. A myślałaś, że od kogo? Od Nosferatu? Od Krystyny z gazowni. O.o

Pobiegła do łazienki się przebrać i umalować.
O co zakład, że zaraz nastąpi opis stroju i makijażu?^^

Powiedział pod wieczór, ale dla niego wieczór to taka pora dnia jaka jest teraz.
A ranek to tak naprawdę popołudnie.
*wygląda przez okno* Wczesny wieczór? No to Wiktor ma rację:P. Tylko skąd Ałtorka wiedziała, o której godzinie będę czytać tego blogaska...? *próbuje opanować paranoję*

Wcisnęła na siebie fioletowy top, Czarne rurki i trampki.

A nie mówiłam? Biorąc pod uwagę jej wywołane ciągłym wchrzanianiem gabaryty, słowo „wcisnęła” wydaje się jak najbardziej odpowiednie ^^. Ale fascynuje mnie problem dopasowania odzienia spodniego...

Chwyciła do ręki czarny eyeliner, gdy przyszedł sms.

WIEM KIM JESTES

Komórka spadła na ziemię.
Boże, kto to był?
Aaa!!! KGB has you!!!
Bohaterka najwyraźniej jest zakonspirowaną agentką Mossadu skoro taki strach wywołuje u niej sugestia, że ktoś zna jej tożsamość. Widać ekscentryczny rybi kamuflaż nie zdał egzaminu.


Umalowała się pospiesznie(co jej nie wyszło) Dlatego przypominała szczupaka bardziej niż zwykle.
Nie wyszło jej pospieszne umalowanie się, więc w rezultacie wykonywała makijaż dość długo. Tylko co w związku...?
Wybiegła z domu i ciachnęła do Wiktora [CO ona zrobiła?!], jednak niepotrzebnie bo już był. Chodzili, śmiali się, całowali, przytulali...Na rozmowę już zabrakło czasu.
A o czym chciałabyś porozmawiać z półszczupakiem?
No wiesz... Na przykład o stężeniu śledzi w strefie pelagicznej Bałtyku...


Czyli to co każda inna dobra para...
Pamiętajcie: udany związek polega na śmianiu się, całowaniu i przytulaniu. I chodzeniu.

On musiał już iść, ona też.
Iść na stronę?
Przecież oni cały czas chodzili.>.<

Chłopak poszedł do domu, ale dziewczyna jeszcze musiała się przejść, a była już spóźniona.
Na kolację? Dobrze że nie na śniadanie!
Przecież dopiero co się „przechodzili”, tak? Bohaterka ma chyba jakieś ADHD. Względnie robaki w tyłku. O.o

Więc poszła przez lasy, najszybszy skrót.
To gdzie oni zaszli że ta aż przez LASY musiała iść?! Do Forks – bohaterka chciała gościnnie wystąpić w wiadomej sadze jako szczupak, którego będzie łowił ojciec tamtejszej Mary Sue.

I nagle, niespodziewania słońce zaszło,
Zachód słońca wieczorem to rzeczywiście zaskoczenie.
ciemne korony drzew zasłoniły niebo.
Co te drzewa, urosły nagle do kilkuset metrów po zachodzie słońca, czy jak?
No wiesz, po zachodzie słońca bohaterka metamorfowała w szczupaka, więc perspektywa jej się trochę zmieniła. :)


Słychać było tajemnicze szepty i szmery:
- Dhampir...
- Halo? - obróciła się natychmiast.
-Dhampir...
- Dhampir?...
- Dhampir!...
-Dhampir?!...
Tajemnicze szepty i szmery najwyraźniej nie mogą dojść do porozumienia czym tak naprawdę dziewczyna jest. W sumie nic dziwnego. :I

-D...
-H...
-A...
-M...
-P...
-I...
-R... [Echo uczy się literować^^] (Najśmieszniejsze jest to, że w słowie „dhampir” „h” jest nieme. Echo najwyraźniej o tym nie wie. =.=')
-Dham... -Pir... [O, a teraz już sylabizuje!]
- Halo?!- zapytała przerażona - ktoś tu jest?
- Tak ale jednego z nas wszystkich tu nie będzie, będzie... [To będzie czy nie będzie?] (Wśród szeptów i szmerów czai się Kononowicz. Gdy on przyjdzie, nie będzie już niczego. ^^)
- Martwa...
- POMOCY!!!- krzyczała coraz głośniej. [Ja tam bym uciekała, a nie krzyczała. Ale jak tam chcesz.] (A niech zostaje, może coś ją zeżre.)
- Nikt cie tu nie usłyszy (no NIE żeby byli na przedmieściach Los Angeles >.<) half-thing*... (Hmm... Ałtorka, stosując ten brawurowy neologizm, miała chyba na myśli jakiegoś mieszańca, tak? Bo jedyne, z czym kojarzę to słowo to „halfling”, czyli slangowe określenie niziołka.^^)
- Jak mnie nazwałeś?
- Get out*
- Get out!
I zobaczyła olbrzymie ostre kły, jak u wampira...
Rzucił się na nią Królik z filmu „Monty Python i Święty Graal”.
Same kły w powietrzu? Może to był Kot z Cheshire?

Za chwilę będzie martwa...
-AAAAA!!!
Obudziła się w szpitalu.
Zemdlała.
Była martwa, ale obudziła się i zemdlała? Widocznie wrzeszczenie „AAAAA!!!” pomaga na umieranie.:P
Jakiś rolnik znalazł ja w lesie z krwią w ustach. Mówił, że chciała ugryźć go w szyję.
Kurcze, jak jakiś Szybki Lopez – użarła go tak szybko, że znalazł ją już z krwią na ustach. O.O Bohaterka nabyła już nową umiejętność – zagina czasoprzestrzeń.

I oto jej historia, tak dowiedziała się kim jest...
Ja tam dalej nic nie rozumiem... Ja też nie. Krzyżówką czego z czym jest w końcu ta dziewczyna? Martwego szczupaka z niziołkiem? To musi wyglądać mniej więcej jak Gollum. O.o
A teraz zagadka, w lesie rolnik znalazł ją z krwią w ustach, więc pytanie, ja na nie znam odpowiedź.
Serio? Jesteś autorką opowiadania i znasz odpowiedź? Niesamowite!

kto kogo ugryzł. Jak sądzicie? Piszcie w komentarzach.
Ja też zaraz kogoś pogryzę.

Half-thing* : (ang.) Pół-rzecz. (Half = Pół, Thing = Rzecz)
>.<
Get out* : (ang.) Wynocha
*facepalm* Serio, myślisz, że komuś trzeba to tłumaczyć? o.0

Kim jest mój ojciec?
Ja:
Siedzę sobie, czytam gazetę,piszą o tym, ze jacyś farmerzy umarli i ich zwierzęta.
I ich zwierzęta co?

Szukają odcisków palców.
Palcami ich ktoś zabił, czy co?!

jest też napisane, że szukają sprawcy i nie wiedzą o co chodzi z tymi zwierzętami. Żeby mordować ludzi, ale żeby zwierzęta?
No tak, mordowanie ludzi jest jak najbardziej zrozumiałe.
Tak jak w tym dowcipie o Putinie i malowaniu murów Kremla na niebiesko. ^^
Ej, ja nie znam tego dowcipu. :P
Cii, opowiem kiedy indziej.:)

Oczywiście nikt się nie skapnie, że to byłam ja.
Oczywiście. O, geniuszu zbrodni i zniszczenia!

Od kiedy jestem Dhampirem zmieniły się moje upodobania kulinarne, muszę pić krew ludzką, lub zwierzęcą, ale jednak wybieram częściej ludzką, oczywiście kiedy mam wybór.
Ale zaraz, to dopóki jakieś głosy nie powiedziały jej, że jest dhampirem (czy też szczupakiem) to ona o tym nie wiedziała? O.o Coś jej szeptało w lesie, a ona nagle stwierdziła że musi pić krew? Nie rozumiem... :(
Wcześniej wiedziała tylko, że jest półszczupakiem, więc wpieprzała robaki i małe ryby. Od kiedy wie, że jest półżywym szczupakiem – niziołkiem, przerzuciła się na krew. No proste chyba. ^.^

Wiktor mnie rzucił kiedy mu o tym powiedziałam. Tak gadaliśmy:
- Cześć słoneczko - powiedział.
- Wiktor muszę ci coś powiedzieć...
- Mów, zawsze to zrozumiem.
- OK - powiedziałam - jestem dhampirem.
Wybaczcie, ale... nie wiem co powiedzieć... >.<


On zemdlał, jak się ocknął powiedział, ze nie będzie przebywał z kimś takim.
Słusznie, osoby które przedawkowały „Vampire Hunter D” mogą być niebezpieczne dla otoczenia. Zwłaszcza gdy zaczynają rozmawiać z własną dłonią. O.o


Nie jestem wampirem, więc nie mam serca z kamienia, ryczałam całą noc, chciałam już nim nie być (dhampirem)
Bo samo picie krwi jest fajne, tylko trudno znaleźć faceta.
Co za problem? Przecież to najwyraźniej kwestia autosugestii. Powtarzaj za mną: „Jestem grzecznym szczupakiem, nie lubię pić krwi, nie umiem mówić po angielsku...”


Ale nie myślcie, że ja nocami piję tylko krew! Nie. Oprócz tego morduję, kradnę i porywam dzieci.Przecież wiemy, że jesteś w ciągłym wchrzanianiu. Z pewnością jeszcze zjadasz serca czy coś tam. I pokarm dla rybek. I śledzie.

Poluję na wampiry, zmniejszając ich populację.
Ustaw się w kolejce.

Robię to też dlatego, że nienawidzę wampirów. Uważają się za lepszych bo są ,,czystej krwi'' Ty szlamo! No tak, mhrroczna Mary Sue musi mieć kogoś do nienawidzenia. Rozumiemy to, nie martw się.
Mam to autentycznie w d***e! Gdzie? No w tych trzech gwiazdkach między „d” i „e”. Chyba niewiele tych wampirów tam się mieści.

Niech się o********ą, inaczej całą ich rasę zniszczę!
O k****, tak mnie wpier**** ten bloasek, że ch**!

Wampiry z pewnością właśnie trzęsą się ze strachu.
„Do mnie, straże, do mnie, hufce moje cesarskie, biada, biada, już tu do mnie do Nilfgaardu wiedźmin czółnem płynie, wraz tu będzie, życia i korony zbawi!... ”
Wkurzyłam się i włączyłam komputer. Jak jestem naprawdę zła, włączam telewizor.

Wchodzę (do komputera?!), i widzę:

REAL VAMPIRE IN TALK SHOW!

I poniżej filmik a obok jego dane:
Simon Bloodhound
Krwawy Pies Myśliwski?

Oczy stanęły mi w słup.
A uszy zwinęły się w rulonik.

Pobiegłam po książeczkę zdrowia i napisane:
Co to jest „napisane” i do czego jest potrzebne bohaterce? Tak w ogóle to już jest jakiś szczyt dysfunkcji literackiej – połykanie nie liter, a całych wyrazów. -_-
Prawdziwe imię: Tamara To tam mają jeszcze inne, fałszywe?
No wiesz, bohaterka na co dzień przedstawia się jako „Ale Czy Ważne Jest Me Imię”, więc to ma sens.^^
Prawdziwe nazwisko: Bloodhound
Status: AdoptowanaTaa, a pewnie gdy będzie w ciąży, status zmieni się „Loading Baby, please wait: 5 months”.

Zgniotłam ten głupi świstek papieru, gdy natknęłam się na dane:

Status ojca: PolskaStatus matki: MartwaTen podział statusów mi się bardzo podoba. Mogliby wprowadzić je do gadu gadu.
Status ciotki: w sklepie
Status wujka: na Red Tube

Status Kalevatar: zniesmaczona

Wydało mi się to oczywiste, że to ojciec zabił matkę, była człowiekiem.

Bo nie mogła zginąć w wypadku na przykład. Nie, to nie byłoby mhrooczne.

Pisałaś o tym. Serio. SERIO. Wrrrrrrrr...
Nie mówiąc o niczym zaczęłam się pakować. Napisałam list do sztucznej rodziny:
Matka była plastikową lalą a ojciec gumową kaczuszką.

To była rodzina identyczna z naturalną. ;P
Kochana rodzino! No bo przecież nie: „Mamo i tato!” O.o

Czemu nie powiedzieliście mi kim jestem? Czemu nie wyjawiliście mi prawdy? Znaliście ją.Zaraz, przecież na początku bloga było powiedziane że nie znali. Wczesny Alzheimer u ałtorki, czy co? Kolejne stadium „Anioemilkości” - Ałtorka nie dość, że się powtarza, to jeszcze zmienia zeznania.

Ale czemu to przede mną zatailiście? Baliście się, że zacznę pić krew?
Rozumiem że natury dhampira nabywa się wraz z wiedzą o tym? Gdyby głosy powiedziały jej, że jest króliczkiem, zajadałaby granulat.^^
Rodzice bali się, że jej totalnie odbije. Życie pod jednym dachem z półszczupakiem było wystarczająco uciążliwe. Wyruszam do Polski, by zabić mego ojca. Bloodhound: typowo polskie nazwisko.
Ciekawe, czy te „statusy” w najwyraźniej magicznych książeczkach zdrowia aktualizują się na bieżąco. Kurcze, to jest lepsze niż GPS. ^^

Już nigdy się nie spotkamy.
Tamara
Uff, odetchnęli przybrani rodzice.
Pamiętajcie, Drodzy Czytelnicy, nigdy nie przygarniajcie dzieci nieznanego pochodzenia.

Zwinęłam kartkę w rulonik i obwiązałam gumką recepturką.
Wsunęłam go do butelki, a tę wrzuciłam w morskie fale.

I skoczyłam za nią...? *dzika nadzieja*
Po tylu blogaskach jeszcze się łudzisz? Podziwiam siłę Twej wiary...

Po czym wyszłam.
Nawet nie spakowała kosmetyczki z toną błyszczyków?! Bu. Czym ona będzie robić delikatny makijaż?

12 komentarzy:

Mrohny pisze...

Przy statusach "Polska/Martwa" rżałem jak gÓpi xD
No i ten skrót przez lasy, żadne dobre opko bez tego się nie obejdzie :D
To było świetne!

Miss Derisive pisze...

Super! :D
Mroczna hybryda szczupaka z hobbitem - to pobija wszystko.

*idzie pogrążyć się w lekturze swojej książeczki zdrowia*

Anonimowy pisze...

Mam ponure wrażenie, że Ałtorka widziała Blood Rayne (bo o przejście gry jej nie podejrzewam)...

Ta książeczka zdrowia... toż to gorsze niż teczki. xD

Lithieu

Anonimowy pisze...

o ja pierdzielęęę. jaki odmózg. książeczka wymiata, półszczupakohobbit też, ale zabiło mnie to... sama nie wiem czemu:
Za chwilę będzie martwa...
-AAAAA!!!
Obudziła się w szpitalu.
Zemdlała.

ogólnie sam pomysł z dhampirami jest głupi, ale pomińmy to...

Steryd pisze...

Dhampiry... a co z pampirami, kampirami,lampirami i szabadabampirami?

Meg pisze...

OMG XD
Ja też chce poznać kawał o Putinie XD

leniwy madzik. pisze...

łiii, klasyk. dziewczyna, która nie znała swojego pochodzenia! która nie wiedziała, jak naprawdę ma na imię! xD klasyk, no.
zabiły mnie statusy. xD co ma martwa do Polski to tylko ałtoreczka wie...
pozdrawiam.^^

Kalevatar pisze...

Dziękuję za miłe przyjęcie kolejnej analizy :) Prawda, motyw ze statusami był chyba najlepszy, Pigmejka i ja długo nie mogłyśmy otrząsnąć się z głębokiego WTF związanego z inwencją tffurczą Ałtorki^^.
A oto dowcip o Putinie:
"Razu pewnego, jak to w dowcipach bywa, spotkali się Bóg i Putin. Putin pyta:
- Boże, cóż ja mam zrobić, żeby Rosja stała się najpotężniejszym państwem na świecie?
Bóg na to:
- Wladimirze Wladimirowiczu, musisz zrobić dwie rzeczy: rozstrzelać wszystkich mieszkańców Moskwy i pomalować Kreml na niebiesko.
- Dlaczego akurat na niebiesko?
- Wiedziałem, że co do pierwszego polecenia nie będziesz miał nic przeciwko."^.^

Anonimowy pisze...

Buchachachachacha!
Mało się nie udusiłem ze śmiechu. Dziękuję dziewczyny, jesteście wspaniałe!

Kesseg

minimysz pisze...

Przez Waszego bloga zaniedbuję rodzinę, nie dostarczając jej na czas posiłków (w pierwszej wersji komentarza zamiast "jej" napisałam "im" - to chyba wpływ aŁtoreczek >_< ), ale te analizy są tak wciągające, że nawet kawa przegrała z czytaniem ;P
Hasła do wpisania to estonto i herus, ale poza spotkaniem Hiszpana z Ruskiem nie mam innych skojarzeń :(
A krzyżówka Królika z Kotem z Cheshire stanie się chyba moim ulubionym zwierzątkiem domowym :D

Babatunde Wolaka pisze...

Intensywnie nadrabiam zaległości w znajomości Waszych analiz, przez co grozi mi, że się spóźnię z projektem. Przypominają mi się czasy studenckie, gdy przyjeżdżałem do rodziców na wakacje i popołudniami raczyliśmy się periodykiem miejscowych grafomanów... I w tym kontekście można powiedzieć, że gwałtoreczki dorównują poziomem członkom Związku Literatów Polskich.
Moje ulubione: laska w kształcie półżywego szczupaka oraz typowo polskie nazwisko Simon Bloodhound (pewnie nazywał się Owczarek, ale se zmienił, kiedy się starał o zieloną kartę).
Hasło: hattoric. W każdej jednej analizie przytrafia się wam hat-trick.

Lee Stormrage pisze...

Myślicie, że powinienem sprawdzić swoją książeczkę zdrowia pod kątem nowo poznanych informacji? Albo iść skrótem przez las. Może okaże się, że jestem półżywym wydroorkiem.