środa, 12 sierpnia 2009

Piękny czerwony koń Legolasa - część 1.

-->
Witam, chciałabym ogłosić dziś trzy rzeczy.
Po pierwsze, dzisiaj blogasek związany z (w jakiś Ałtorce tylko znany sposób) Władcą Pierścieni.
Po drugie, Tolkien przewraca się w grobie.
Po trzecie, analizatorki przepraszają za ich zdegenerowane, niskie i nieprzyzwoite skojarzenia. Ale stare panny już tak mają. Mamy nadzieję, że nie wyszło zbyt monotonnie...
Zanalizowały: Pigmejka
i Kalevatar.
Adres blogaska:
-->

-->
Postacie...
Tak jak obiecałam postacie....
Prawo blogaska nr 2931a brzmi: „Im więcej kropek, tym większy mistycyzm.”
Ania
Ma 15 lat. Jest nieśmiała. Lubi wszystkim pomagać. Rok temu została upokożona przez swoją koleżanke z klasy. Od tej pory nei ma żadnych przyjaciół.
Wstrząsające. Wystaw to na scenie.Co to znaczy upokożyć? Kazano jej klęknąć przed Kożuchowską?

Kiedy poznaje Legolasa odrazu sie w nim zakochuje. Jednak zostaje przez niego odrzucona.
Legolas nie jest pedofilem. Chyba. :PPamiętaj, że to blogasek...

Legolas
Ma 113 lat. Jest wyśmienitym łucznikiem. Wszyscy uważają go za opnowanego i mądrego elfa. Kiedy poznaje Anie zakochuje się w niej od pierwszego wejrzenia.
Czyli wszyscy się mylili – cóż, smutne.

Jednak wie, że między nimi jest za duża różnica wieku i dlatego odtrąca Anie.
Spoko. Pewien błyszczący emo-komar miał 107 lat i nie widział problemu w romansowaniu z 17-latką.

Aragorn
Jest władcą Minas Tirith.
Bo Gondor to pewnie dzielnica Białego Miasta.

Jego przyjacielem jest Legolas i Gilmi. Kocha swoja zone Arwene.
Zone? Arwena to nazwa terenu wokół elektrowni w Czarnobylu?

Gimli
Krasnolud z dużym poczuciem humoru.
Hmm... Po czym poznać, że Ałtorka oglądała LotR, ale nie czytała książki? Po opisywaniu Gimliego jako rubasznego wesołka. O.o

Wszyscy go uwielbiają. Jego przyjaciółmi jest Legolas i Aragorn.
W ogóle tam wszyscy się kochają. Skaczą po łączce trzymając się za rączki i wymachując czerwonymi torebkami.A Legolas i Aragorn scalili się w jedną postać. Jak się Czytelnik za chwilę dowie – to w tym blogasku powszechna praktyka. :/

Gandalf
Czarodziej, którego wszyscy podziwają, a niektórzy nwet sie go boją. Zawsze przybywa w tedy kiedy dzieje się coś złego.
Przebrany w obcisły niebieski trykot i z gaciami na wierzchu – prosto z Parady Równości.*muzyka z Atomówek* Leeeecimyyy!!!

Arwena
Żona Aragorna. Wspiera go dobra radą i zawsze pomaga swoim poddnaym.
Nosi za nimi wiadra z węglem i zmienia pieluchy ich dzieciom jak na grzeczną królową przystało.

Amarath
Była narzeczona Legolasa. Pojawia sie kiedy wyruszają z ważna misją. Ania odarzu jej nienawidzi.
Wspominałam już, że to wstrząsające? *zieeew*

Patriota
Piekny karosz. Ania dostaje go od Aragorna. Odrazu sie zaprzyjaźniaja. Patriota od tej pory staję sie jej najlpeszym przyjacielem
Musi prowadzić smutne życie, skoro jej najlepszym przyjacielem jest amerykański system obrony przeciwlotniczej... :P

Midnight
Klacz Legolasa. Piękna i dostaojna przyjaciółka Legolasa.
Taaa. A pozostałe konie to pewnie Twilight, New Moon, Szeregowiec Ryan i Pearl Harbor. :P
PS. Czy tylko mnie ta powszechna sympatia do koni wydaje się podejrzana? No wiecie... te dalekie samotne wyprawy... Bez kobiet...

Rozdział 1..::Sny::..
Kropka Kropka Kropka Dwa Dwukropki Sny Dwa Dwukropki Kropka Kropka? To jakiś szyfr?
Dzis rozdział wiec..zapraszam do czytania.....
Akcja Przygarnij Kropka trwa.

Obudziała sie w nocy zlana potem. Ten sen, a reczej koszmar.
Coś jak ten blogasek...

Juz od kilku tygodni ją prześalduje Ciągle widzi tą obrzydliwą twarz, która zbliża sie do niej powoli. Ona jest zwiazana. Nie ma jak sie poruszyć.
Twarz jest związana? Biedactwo...To jest moja twarz. Nachodzę Ałtoreczki nocami i straszę je słownikiem.^^

Liny zaciskają sie coraz bardziej. W końcu przebudziła sie z krzykiem. Do pokoju wbiegła jej mama. Dziewczyna płakała. Juz miła dość tych nieprzespanych nocy. Naszczęscie dzis jest pierwszy dzien wakacji wiec sie wyśpi.
Zapamiętajcie – straszliwe koszmary nawiedzają tylko w roku szkolnym.

-Już mam dosć! Juz od kilku tygodni śni mi sie to samo. Mamo..pomóż mi! - płakała dziewczyna. Fkatycznie miała tego dosć.
Faktycznie. *kiwa głową*Ja zaczynam mieć dość tego blogaska.

Dziewczyna opatulia sie mocno kołdrą i zamkneła powieki. Tym razem nie pojawił sie ten wstreny potwór tylko starzec w białej szacie tzrymając w ręku białą długą laske *niemamskojarzeń*
Mówił do niej w jakimś nieznanym języku
Prawdopodobnie była to poprawna polszczyzna.

Dziewczyna stała na srodku w jakieś stali bez konca i początku.
Stała w środku stali? A może steli? Tak czy siak trochę przerąbane. Sala nie miała początku ani końca, ale Ałtoreczka i tak wiedziała, gdzie znajduje się jej środek. Wyższa fizyka nie ma przed nią tajemnic – w odróżnieniu od gramatyki i ortografii. :P
Była ciemna, ale postać straca i jej oświtlało dziwne jasne światło.
Bohaterka stoi pośrodku nieskończonej steli, a na dodatek emanuje światłem. Zupełnie jak David Copperfield.

- Musisz nam pomóc uwolnić Alatara. Jeśli nam nie pomożesz zniknie twój świta i nasz - powiedział łagodnym głosem
Czy to jest zalążek olśniewającej, odkrywczej i pełnej błyskotliwych intryg linii fabularnej? Cóż... Chyba nie. :PZniknie jej świta? To ona ma nawet swoją świtę?!

- Co?? Jaki Alatar? Kim jestes? - zaczeła zadawać pytania
Serio? Zaczęła zadawać? No way!

- Stój! Jak mam wam pomóc co?? Kiedy?? Zaczekaj - zaczeła za nim wołac. Lecz zniknął w obłoku dymu.
Uznał, że pomylił adresy. I słusznie.

Dziewczyna została sama. - No i co teraz?
Nędza, bryndza i smutny korniszonek.

- AniU! - usłyszała głos swojej mamy - Aniu! Obudź sie! - dziewczyna otworzyła oczy.(...)
- Wstawaj..i chodź na śniadanie.
Zejście na śniadanie, podstawowa czynność Mary Sue – jest!!!
Ale zwróć uwagę, że Ałtoreczka do końca trzymała nas w niepewności – ten wielokropek, takie figlarne zawieszenie akcji, Analizatorki zastygają w niemym oczekiwaniu... I oto jest! „Zejdź na śniadanie!” Kurcze, majstersztyk, tak nas wodzić za nos. ^^

- Już ide - dziewczyna wstała z łóżka i poszła do łzazienki sie ubrać. Założyła wygodne dresy bluzke i jej ulubione trampki w kolorze czarnym.
Patrząc przy tym na chmury typu „cummulus” w kolorze białym...
Opis ubioru bohaterki – zaliczony. ^^
Zeszła na dół do mamy, która juz siedziała i razem z siorą i ojcem zajadali sie kanpkami.
Siora? Tak się nazywał ich piesek?

- Chciałam sie dziś przebiegnąc po parku -usiadła na krześle. Tata poszeł do pracy siora poszła z qmpelkami na impreze,a ona i mama zostały same. Kiedy skończyła wzieła bluze i wyszła na przebieżke. Około godziny biegała po całym parku. Park był duzy i piękny. Wkoncu zmęczona postanowiła wrócic do domu.
Chciałam jakoś skomentować ten fragment... ale jakoś nie mam sił :PNie dziwie Ci się. Bohaterka przebieguje się na przebieżkach po parku, który jest dużym i pięknym parkiem. Jej ojcu współczujemy: wnioskujemy, że to poseł: szkoda, że ma tak niewydarzoną córkę, może mu to zaszkodzić w karierze. Ich pies chodzi na imprezy z jakimiś dziwnymi istotami. Ile cennych informacji w tak krótkim akapicie. :P

Kiedy szła ulicą i przechodziła koła ciemnej małej uliczki ktoś nagle złapał ja w pasie i zatkał jej usta ręką. zaczeła kopac go i próbowac krzyczec. Lecz to nic nie dało.
Nic dziwnego – zamiast „zaczynać próbować”, należy po prostu krzyczeć. Tako rzecze Mistrz Yoda.

Nasz szyi poczuła ciepły oddech. jeszcze bardziej zaeczła kpac
Co zaczęła? Używać programu do przeglądania medycznych archiwów? W trakcie szamotaniny z nieznajomym?!Nie, to nie ona, to „nasz szyi” - kimkolwiek jest. My w każdym razie żadnego szyia nie znamy.

- Nie szamocz się, bo nic nie chce zrobić. Puszcze cię, ale ty musisz przestać kopac i nie bedziesz krzyczec - dziewczyna kiwenał głową na znak zgodny. Mężczyzna odrazu ja puscił.
Puścił ją z odrazą. To zrozumiałe.

Dziewczyna odwróciła sie i ujżała przystojengo blondyna. Miał długie włosy, a pod nimi wystawały dziwne uszy.
Uszy wystawały mu na tyłku. Rzeczywiście dziwne.*Wyobraża sobie postać podobną do Kuzyna Coś, całą zarośniętą blond włosami, z uszami wystającymi gdzieś przy ziemi^^*

Zza pleców wystawał mu łuk i kołczan na strzały oraz dwa sztylety. Jak na współczwsność był dość dziwnie ubrany. Ubranie miał podobne do ubrania Robin Hooda.
Łącznie z figlarnym kapelusikiem z bażancim piórkiem, z powodu którego inne Elfy brały go za zniewieściałą ciotę.

Zaczeła sie cofac, chciała uciec lezc on złapał ja za ręke. - zaczekaj. Muisz nam pomóc, bo jesli ty nam nie pomozesz to twój i nasz świat pogrązy sie w chaosie. Prosze - powiedział mężczyzna. Widac, ze zalezy mu na tym żeby im pomogła.
I ona dała się na to złapać? Nie słyszała o pedofilach?To te futerkowe zwierzątka tępione przez nieletnie wampirzyce z poprzedniej analizy?

Chcoć sama nie wiedziała komu i po co. Dziewczyna spojrzła na jego ręke, a ten szybko ją póścił
Puścił swoją własną rękę? *Myśli* „To my, Igory, podamy rękę, gdy trzeba...”

- Jestem Legolas. Ksiąze Mrocznej Puszczy i przybyłem do twojego świata by sprowadzić cie do naszego.
Kurde, w Śródziemiu też jest kryzys, skoro tylko na Marysie Sue ich stać?
Chcemy abyś pomogła nam uwlnic pewnego potężnego czarodzieja Altara. - chciała coś powiedzieć lecz ich rozmowe przerwał dziwny pisk dobiegający z ulicy. - szybko! To Nazgule.
>.< ... Piszczące Nazgule... Co jeszcze? Oko Saurona z rzęsami i złotym makijażem?!
To chyba raczej były Niezgule... O__O

Zdecyduj sie. Idziesz ze mna i pomozesz nam ocalić nasze światy? - widac ze sie wachała.
Wąchała się? Tak publicznie? Ee...

[„Od Ałtorki”] Myśle, ze choc troche się wam podobało...liczne na conajmniej 1 komentarz..
Paa=*
Masz dziś dobry dzień – będą aż 2 komentarze. Pigmejki i mój. *sasasasa.....*

Rozdział 2..::Legolas::..
Legolas nagle zatrzymał sie i zagwizdał. Ania wystraszyła sie, bo zagwizdał niedlakeo niej. - ała. Nie tak głosno
Była na potwornym kacu.

- Przepraszam, ale musiełem.
Nie chcieł, ale musieł. Oj, Legolasie, nie idź tą drogą...

- Ciekawe po co? - nagle usłyszałą rżenie konia i po chwili ujżała przepięknego siwego konia biegnacego w ich kierunku.
Usłyszała rżenie konia i ujrzała... konia! Cóż za niespodzianka!Ha HA! Intryga się zagęszcza. O.o

- To jest Midnight. Pojedziemy na niej do Minas Tirith.
- Aha - Ania podesza do klaczy i pogłaskałą ją po miękkim nosie
Po chrapach, jeżeli już! Nos to miała Kleopatra.Wymagasz od Ałtoreczki znajomości tematu, Pigmejko? Bluźnisz, zaprawdę powiadam ci.

Nie wiedze drugiego konia. - zczeła rozglądać sie za drugim koniem. Jednak żadnego nie zobaczyła. Szybko zrozumiała, ze będzie jechała razem z Legolasem.
Bystrzacha z niej. >.<

- Bedziesz jechała ze mną, na jednym koniu. Tak będzie bezpieczniej.
Dzięki, ale już to wiemy.

- Ciekwae dla kogo.
Dla konia Legolasa oczywiście. *niemamskojarzeń*Dla konia Legolasa w sumie byłoby bezpieczniej, gdyby bohaterka miała własnego... Ale jak to tak – bohaterka z koniem? Chociaż w ero-blogaskach nie takie rzeczy się działy...^^

" Chociaż..czemu nie! Przystojny jest ten Legolas. Moze być nawet fajnie' - pomyślała.
I konia ma fajnego...


Legolas podał jej ręke. Ona zabaradzo nie wiedziałą o co chodzi. Wkońcu zorientowała sie, ze Legolas chce ja posadzić na koniu.
Ho ho, cóż za przenikliwość. Nie wątpię że chce... ;]
Kiedy wkoncu siedzieli (trzy dni później) Legolas za Ania usiadł. Tłumaczył, ze jak będzie ktos ich gonił to osłni ja przed strzałami.
Ewentualnie zafortepianuje.
Skoro trzeciego dnia „w końcu siedzieli”, a wynika z tego, że ciągle jadą do Minas Tirith, to co robili wcześniej? O.O
No nie, przecież sadzał ją na koniu, prawda? Swoim koniu. Przez trzy dni. Ho ho, Legolasie, latka lecą, ale sprawny jak młodzieniaszek. ;)

Dziewczynie nie spodOBAŁ sie pomysł, ale nie miała innego wyjścia.
Wolała siedzieć na nim... tzn za nim, oczywiście. ^^
Legolas powiedział do klaczy kilka słów w tym samym języku co czarodziej w jej śnie.Klacz natychmaist ruszyła. [z piskiem opon]

Ania dziwnie się czuła kiedy Legolas za nia siedział.
Czuła też jego konia... Mam na myśli Midnight, a co myśleliście?

Czuła jego ciepły oddech na szyi.
Hmmm... czyżby to było... porno? ^^Nie, to tylko blogasek... czyli porno. XD

- Legolasie moge cię o coś zapytać? - zapytała niepewnie. Niewiadomo czy odpowie jej na to pytanie.
Faktycznie, pytanie o cokolwiek Legolasa to czysta loteria – odpowie, albo nie odpowie...

- Jasne. Słuze rada - Ania przełkenła ślinke.
Też miała na niego chrapkę. Legolasie, pilnuj tyłka.I konia też. Tzn. klaczy. ;]

- Bo ty...no y..jak ci sie przyglądneła..to znaczy..ten..bo ty masz takie dziwne uszy. Dlaczego? - Legolas uniusł kącik ust.
Podniósł go z ziemi.

- Jetsm Elfem. Wszystkie elfy mają takie uszy.
Wszystkie Elfy mają uszy na tyłku, kochanie. Nie wyobrażasz sobie, jak ciężko znaleźć dobre spodnie. :D

- W moim świecie elfy to wyobraźnia ludzi.
Każdy ma jednego w głowie – niestety niektórym dostają się wybrakowane egzemplarze. Ci właśnie tfforzą blogaski.

Sa dużo mnijesze i mają skrzydłą. Umią czarowac, a pozatym to zupełnie inaczej wyglądają. KIedy byłam małą dziewczynką marzyłam by spotakc elfa i chyba marzenie sie spełniło. Jednak warto wierzyć w marzenia. Opłaca sie - usmeichneła się sama do siebie.
Opłaca się też bardziej uważać na lekcjach języka polskiego, wierz mi. ;]Marzyła o spotkaniu Elfa z uszami na tyłku, gotowego przez trzy dni uczyć *ekhm* jazdy konnej *ekhm* napotkane dziewczyny. Tym dzieciom to tylko jedno w głowie...

Po półgodzinie.
A ile sekund, ja się pytam?!

Dowiedziałą sie bardzo wiele rzeczy na temat Śróziemia.
Uff, akcja blogaska rozgrywa się w jakimś Śróziemiu, Śródziemie pozostało niezbrukane. :)Kamień spadł mi z serca :)

Gdzie własnie sie znajduja. Legolas opowiedział jej po łebakch
Po Łebakach? A co to?
o niektórych rasach znajdującyhc sie na tych zmiemaich.
Zmienia ich? Ziemniakach? Zmiennych mimach?

Ostrzegł ją przed Nazgulami. Orkami i Urk-hai, którzy ostatnoi stali sie jeszcze groiejsi niz przedtem.
Zwłaszcza Uruk-hai stali się jeszcze wredniejsi po tym, jak powszechnie zaczęto przekręcać ich nazwę.No właśnie. Stali się groiejsi. Cokolwiek to znaczy, brzmi dumnie. XD

Wkońcu zatrzymał klacz. Musiął zrobić przerwe. Midnaight była zmęczona i Legolas także.
Legolas poświęcił się i przez ostatnie 20 mil niósł na plecach bohaterkę i swoją klacz. Nie zrozumiałaś. To był kalambur. Po prostu koń Legolasa był znowu zmęczony. ^^Ej, i on tak podczas jazdy? Ze śpiącą dziewczyną? Normalnie woltyżerka:PTo w końcu elf, one z definicji są dobre w... akrobacjach.

Wziął na ręce Ania i położyła na rozłożonym kocu.
Hmm, więc Ań jednak jest chłopcem, a Legolas dziewczynką?
Whatever, porno i tak będzie. Tylko kto ma teraz konia? :D Chyba nie chcę wiedzieć... >.<
Popatzrył na jej twarz.
Pop zrył twarz Ani. To pewnie kara za rozwiązłość :))
Serce mu szybciej zabiło. Wiedział co to znaczy, ale nie mógł do tego dopuscić by ona poczuła to samo
Legolasie, nie przejmuj się, w tym wieku atak serca to normalna sprawa.
...nie teraz kiedy jest misja do wykoniania! Po jakmiś czasie takze poszedł sapć.
Elfy odpoczywają chodząc i sapiąc. O.oJak buldogi.

Rozdział 3..::Pogoń i ranny Legolas::..
Na poczatek chciałm WAS przeprosić, zę taaaak dłuuugo nie dawaąłm notki, ale nie miałam pomysły na 3 rozdzisł....jednak teraz wracam i będe pisac rozdziały..o ile będzie to ktoś wogóle czytał...!!
Delikatny szantażyk zawsze pomaga zdobyć więcej komciuff. :P
Piękne czewrone słonce wychodziło za Starych Gór. Pięknie oświetlało swoim czerwnoym blaskiem wszystko wkoło.
Tak, wiemy, było piękne i czerwone. Wspominałaś.

Czerwona poświata takze zaczepiła o jeźdźa, który uciekał przed zakapturzonymi jeźdzami.
Schwytała go za kołnierz i ściągnęła z kulbaki – no co, w jednym zdaniu jest miejsce tylko dla jednego jeźdźca.Po schwytaniu kazała mu paść na kolana i wielbić jej piękną czerwoność.Pigmejko, opanuj się! *próbuje nie mieć skojarzeń*

Z daleko wygladało strasznie.
Powiem ci, że na ekranie komputera też nie prezentuje się najlepiej. :P

Jego biała klacz juz pwoli traciła siły, a kare ruamki jeźdzców zblizały sie coraz szybciej..szybciej. Mężczyzna też wygladał na słabego.
Hmm... Małysz? Mnie te ruamki fascynują. Rumowe ułamki? Fakt, matematykę łatwiej znieść po kilku głębszych, ale skąd matematyka w Śródziemiu? I czemu ktoś jeździ na tych ułamkach? Piłeś – nie jedź! XD

Coś poruszało sie przed nim.
Żarłoczna zmutowana pchła gigant.

Jakaś osoba siedzaca przed nim ciagle obracała się w strone pogoni. Na pierwszy żut oka widac było, ze jest bardzo młoda, nie umie jeździc konno i co najwazniejsze..jest z nie tego swiata.
Bo Tolkien nie wspominał nic o starożytnej rasie zmutowanych pcheł gigantów.

Potargane blond włosy, wystrasznoe oczy.
Rzeczywiście, prawie jak Alien. O.oAlbo Draco Malfoy, który zobaczył Ałtorkę.Albo Draco świeżo po spotkaniu z... *próbuje opanować nachalne skojarzenia* Pigmejko, to przez ciebie!

Trzymała sie kurczowo grzywy konia. Bała sie, widac to było. Nagle przed nimi ukazało się piękne miasto.
Wyskoczyło jak czołg – znienacka. Wychyliło się zza pobliskiego drzewa.

Z tego co jej opowaidał Legolas to chyba jest Minas Tirith. W czerwonym świtle słońca wygladało przepięknie.
Tak, czerwono i pięknie. WIEMY. >.<Może Ałtorka próbuje poczynić aluzję, że „tej nocy przelano krew..”?Mam wrażenie, że akurat tej nocy przelewano coś innego... ^^'

Lecz Ania nie miała czasu podziwiać olbrzymiego miasta.
No i masz ci los – Minas Tirith, piękne, czerwone i OLBRZYMIE. Profesor Freud skacze z radości. :>Tak... Miasto pełne strzelistych, potężnych wież, zbudowanych z twardego, jasnego kamienia...

- Ganadlife. Jadą i gonia ich Nazgule*!
Czyi ci Nazgule i kogo gonią, bo nie załapałam...?
Gonią zmutowane pchły giganty. :D

- krzyknął brunet. który wypatrywał Legolasa od kiliku godzin. Szybko zbiegł z murku i razem z Gandalfem i Gimlim ruszyli do satjni
Ja rozumiem, że Ałtorka opiera się na teorii, że człowiek jest w stanie przeczytać wyraz w którym kolejność liter jest przestawiona, jeśli tylko początek i koniec słowa się zgadza, ale są pewne granice!

po konie, które były już gotowe do drogi.
Hej, ułani, konie w dłoń! Eee... To znaczy... szable w dłoń, oczywiście.:)

Ruszli szaleńczym galopem w strone Legolasa i Ani. Jeźdzy, albo ich ruamki wydawali dziwne odgłosy.
No tak, ciężko się zorientować, kto kwiczy, rzęzi i pochrapuje – mógł to być na przykład Legolas. Albo Alien. :PNo wiesz, zważywszy na sposób spędzania czasu przez Legolasa i Anię, nie zdziwiłabym się, gdyby to Legolas wydawał „dziwne odgłosy...” ^^

Midnight słabła. Przwróciła sie. Legolas i Ania wypadli z siodła. Dziewczyna straciłą przytomnosć, a Legolas..on był ranny. Kiedy uciekali ktos postrzelił go w ramie i teraz w jego ciele tkwiła strzała.
Postrzelono go i teraz w jego ciele tkwiła strzała?! Naprawdę? Jesteś pewna, że to nie hydrant albo pianino?Albo żądło zmutowanej pchły gigantki?

Jeźdzcu byli juz blsko lecz Aragorn, Gandalf i Gimli byli szybsi.
Byli tak szybcy, że nie nadążały za nimi ich własne konie, a trawa zwijała się w harmonijkę.

Gwałtownie zatrzymali ruamki. Szybko zeszkoczyli i podbiegli do objgu. Aragorn wziął na rece Emilke.
WTF? A skąd tam Emilka? Czyżby Ałtoreczka w szale tffurczym wyjawiła nam swe imię? ;)Ależ skąd. Emilka to alter ego Ani. Ujawniające się w chwili kryzysu.

Natomisat Gandalf
Nadkomisarz Gandalf? Gandalf Szary został mendą?!?!?!
stanął na przeciw jeźdzów i niedosłyszalnie wymawiał jakieś zaklecie. Nagle ruamki czanrych mężczyzn zatrzymały sie. Stawały na tylnich nogach cofały sie, ale nie posżły dalej.
„Ruamki” stawały, cofały się, ale nie poszły dalej? Rzeczywiście magia. Co z tego, że niedosłyszalna. ^^

Mężczyźni w kapturach wycofali sie. Jednak można było dosłyszeć piski jakie wydawali.
Bo to była brygada Mrocznych Piskaczy.*PIP.*

Wjechali na wilki (Gdzie byli ekolodzy, ja się pytam?) dziedziniec zsiedli z koni i ruszyli do duzego zamku Na pięknym dużym dziedzinćy rosło piekne białe drzewo.
Piękne drzewo pięknie rosło. A czerwone nie było przypadkiem?

Koło niego tryskała nieprzerwanie fontanna. Aż chaiłao się zanużyć zmęczone nogi w orzeźwiajacej wodzie.
Że zacytuję Mistrza Shi Fu: „Nie godzi się myć pach w Źródle Niebiańskich Łez”. :/Chaiłao? To po koreańsku?

Niedaleko zamku wznosiło się jeszzce klika innych budowli. Każda była przeznaczona do czegos innego.
Serio? O ja!!!

Stajnia, zbrojownia spichlerze, i jeszcze dwa małe budynki znajodowały sie po lewej sronie zamku natomisat po prawej stały Domu Uzdrowień i domy słuchoazych i innych osób słuchących tutejszemu królowi.
Domy służących oraz – uwaga – innych służących. Cóż za różnorodność.Jakich służących?! Kpisz sobie? Przecież ałtorka wyraźnie pisze o słuchoazach i słuchącach.
Racja. A „słuchoazy” to pewnie jakaś egzotyczna nazwa laryngologów. Słuchący pozostają nadal tajemnicą.

KOmnaty gościnne były w zamku.
A ja myślałam, że w stodole.

Mężczyźni weszli do ogromnej sali. Piekne słupy zdobione płsakorzeźbami krółów, którzy władali tym miastem wieki temu.
I też byli piękni. I czerwoni.

- Zanieście ich do komat. Służba! Szubko pomóżcie im! - zawołał Aragon.
Jakiś uzurpator?Louis Aragon. Ten pisarz. Tylko co on tam robi?
Jeden wziął na ręce Anie, a kilku innych pmogli przenieść Legolasa, który był ranny.
Ale zachowywał się bardzo mężnie mimo pianina wystającego z ramienia.
Gandalf najpierw zajął się Legolasem, a potem Emilką, która wymagała mniej opieki niż postrzelony Legols.
Kurde, ile tam jest tych dziewczyn? :/

Szybko utarł zioła i przyłozył do rany Legolasa. Elf zasyczał z bulu.
„Bul, bul, bul...”, zabulgotał Legolas, topiąc się w wodzie tryskającej z hydrantu.

- Spokojnie Legolasie! Zaraz ból minie - i faktycznie po kilku minutach minął. Na białym płótnie lezała wyciagnieta stzrała.
Obok piętrzyło się pianino i hydrant.

- To strzała Orków* - stwierdził Aragon kiedy obejrzał grot.
Napis „Made in China” przezornie zignorował.

- Te pskudne stworzenia. Znów są z nimi problemy. - złoscił się Gimli. Krasnolud słynął z nienawisci do Orków i innych stworzeń, które słuzyły Sauronowi lub Sarumanowi.
Bo Legolas i Aragorn to w sumie orków lubili.

Kiedy skończył opatrywac Legolasa złozył swoje zioła. - Myśle, zę za jakieś 2 tygodnie wyzdrowieje. Rana jest niewielka i strzała nie była zatruta. Nie musimy sie martwić o naszego przyjaciela Elfa. To teraz chodźmy do Emilki - wyszli z komnaty
Ignorując Anię cierpiącą gdzieś w kącie.

Gandalf opatrzył ją. - Nic jej nie jest. No moze z wyjatkiem niewielkiego guza na głowie. Zejdzie za dwa dni. Wystarczy załozyc opatrunek na głowe. - służące już zajeły sie dziewczyna. Natomiast Gandalf, Aragon i Gimli zeszli na śnaidanie.
Mary Sue leży nieprzytomna, ale ktoś musi schodzić na śniadanie^^
The Show
must go ooon!
Po skonczonym śnaidaniu Gandalf udał sie do swojej komnaty, a Gimli poszeł do Legolasa, który juz się wybudził....
Tak nachodzić ludzi (i Elfów) w łóżku... Porn...?^.^

No myśle, ze sie podobało?? Nie oczekuje zbyt wielu pozytywnych, bo zdaje sobie sparwe, zę aż tak to interesujące nie ejst.....
*Facepalm* To po jakie licho to piszesz? >.<

Nazgule* -
--> Tu następuje fragment z wikipedii dotyczący Nazguli i Orków

No dobra wiem, z e to wyajśnienie nie jest doskonałe, ale takie było w wikipediixD
Są inne źródła poza Wikipedią. Na przykład książki. Serio.Ja tam zawsze myślałam, że ludzie czytający fanfiction orientują się w takich rzeczach, alem widocznie nieobeznana. O.oPrzy ałtorkach czuję się taka głupia. Ja, żeby napisać opowiadanie oparte na jakiejś książce, muszę ją najpierw przeczytać. Ałtorka najwyraźniej nie.

CDN :)
--> -->

22 komentarze:

Steryd pisze...

Uuuh... teraz jestem w pełni profesjonalnym i wykwalifikowanym sadomasochistą...
Dobrze w sumie, że ałutorka wzięła się za ciotę-elfa, bo jakby tak męczyła Gimliego tobym jednak nie zniósł...
I jako mentalny krasnolud zawsze wiedzialem ze elfy są powalone i chodzą sapać;]
Słuchoazy służą do znajodowania uszu - przecież od dawna wiadomo że jod jest leczniczy;]
chaiłao XD

Mrohny pisze...

Och, a ja to już zanalizowałem kiedyś. Doprawdy piękno.
Muszę wam powiedzieć, że tam się ciągle pojawiają nowe postaci - Emilka jest jedną z nich. Nawet nie wiedziałem wtedy o co kaman...

Ale może powróćmy do wampirów? :p

Pigmejka pisze...

O patrz, Mrohny, tak mi się wydawało, że gdzieś już kiedyś widziałam analizę tego Tfforu... Ale nie wiedziałam gdzie, a to pewnie było na MC. :) Nie martw się, już wcześniej postanowiłyśmy, że w analizach postawimy na wampiry, więc niedługo do nich wrócimy, obiecuję. ;]
Sterydziu, dzięki za wyjaśnienie tajemnicy słuchoazów! :))
Chaiłao wszystkim! XD

Meg pisze...

*wali głową w biurko po przeczytaniu*
srsly... ma tak długie te notki, że mogłaby chociaż korektę literówek zrobić bo to nie zdrowe.

Szkoda mi tego konia Legolasa, zostawili ja na pożarcie Nazgulom pod Minas Tirith xD

A pisze...

O Bożena... Umarłam ze śmiechu! Boska analiza. czekam na ciąg dalszy! (Bo Anię - moją imienniczkę - trzeba znaleźć! Zaś Emilkę za okno!)

Co do konia Legolasa... Bardzo zdolny i silny musi być ten... koń ^^

leniwy madzik. pisze...

blogger się na mnie fochnął i nie mogłam dodać wczoraj komentarza. >.< w każdym razie: analiza była fajna. xD mogę to powiedzieć nawet jeśli nie czytałam/oglądałam Władcy Pierścieni.^^
pozdrawiam i czekam na analizy o wąpierzach w trawie puszczy.^^

Av. pisze...

Przyjemnie się to czyta, ale czasem powiewa nudą i bezsensem, bo już przerabiane.
Ogólnie to widzę talent analizatorski.

Wiecie, że ta strona okropnie wygląda? Ten nagłówek przesuwa wszystko w prawo. Zmieńcie to, bo wygląda aŁtorsko potwornie.

Pigmejka pisze...

Av., nie każdy czytał już 2 razy tego blogaska. Mam nadzieję, że dla tych czytelników, którzy zetknęli się z tym pierwszy raz, nie jest to takie nudne:). (A jak jest, to proszę krzyczeć oczywiście!;))
A co do nagłówka - kurczę, u mnie to wygląda normalnie, tzn nic nie jest przesunięte. :| Ale dzięki za zwrócenie uwagi, sprawdzimy co z tym nagłówkiem może być.

Kalevatar pisze...

Av., problem z nagłówkiem może być winą Twojej przeglądarki albo ustawień monitora - sprawdzałam na kilku kompach i wszędzie wygląda normalnie.:P Niestety, na takie rzeczy nic nie możemy poradzić.

Ogólnie dziękuję Drogim Czytelnikom za ciepłe przyjęcie kolejnej analizy;D Mam nadzieję,że zarówno znany już niektórym materiał analizatorski, jak i monotonne i jednoznaczne skojarzenia analizatorek ;) nie sprawią, że nie zajrzycie tu w przyszły czwartek w poszukiwaniu świeżej analizy.^^

Lileea pisze...

Super się uśmiałam - ostra krytyka, ale w niektórych momentach rzeczywiście tekst był
rozbrajający...
Mój blog chyba jednak pozostawia wiele do życzenia...

Anonimowy pisze...

Dawno się tak nie popłakałem ze śmiechu, jak przy tym. xD Gratuluję. :D

Anonimowy pisze...

Piękne czewrone słonce wychodziło za Starych Gór.

Wychodziło za mąż?! O_O

Poza tym, gdyby to było jednak Śródziemie, chyba bym zabiła tę dzieffchynkie... Dobrze, że usunęła bloga...

Nolofinwë pisze...

My, Nolofinwe, Najwyższy Król Noldorów nie wytrzymaliśmy nawet do połowy. C-c-c... Co to było? Mistrzu mój, Tolkienie, widzisz i nie grzmisz! Jak kto w ogóle jest w stanie pisać... TO! *w akcie rozpaczy rwie sobie włosy z głowy* Ja, elf z Pierwszej Ery, syn Finwego, najdumniejszy i NAJMĘŻNIEJSZY z dawnych Królów Elfów, który nie wahał się wyzwać Morgotha Bauglira na pojedynek - niestety nie byłem w stanie przetrawić tego blogaska. Oto aŁtorka zabiła i wdeptała w ziemię najwspanialszy kwiat Noldorów.
*podnosi się i grzmi*
Elfowie nie mają spiczastych uszu, na sparszywiałą gębę Moringotta, z dziurą w czaszce w kształcie buta Manwego!
*bierze głęboki wdech i jednym haustem wypija zawartość piersiówki*
A tak w kwestii analizy, to u Tolkiena występują elfowie, nie elfy.

Anonimowy pisze...

Odświeżam sobie wasze analizy od początku i stwierdzam,ze są tak samo boskie jak lata temu!
Ale Niezgule (w dodatku piszczące) mnie zmiażdżyły :-)

Krasnoludek pisze...

Moim zdaniem ałtoreczka chciała nas doszczętnie zmylić. To nie Aragorn, ani nawet Aragon - chodziło jej o tajnego agenta Eragona! Jestem pewna, że wkrótce koń zamieni się w smoka! Na pewno...

Anonimowy pisze...

Ja nie wiem gdzie wy znajdujecie takie ,,wzpanałe" blogi do analizowania. Ten jest po mistrzowsku zanalizowany i kompletnie bez sensu. Błagam, znajdźcie i zanalizujcie więcej o Władcy Pierścieni, albo czymś w tym guście. Z chęcią bym pomogła i oczywiście się postaram. Pozdrawiam

Olcia

Gilraena pisze...

O mój Eru, widzisz to i nie grzmisz??? Nolofinwe, wspułczuj mi, Gilraenie, żonie Arathorna, wodza Dunedainów! Od początku blogaska - ryczę ze śmiechu.
- Zanieście ich do komat. Służba! Szubko pomóżcie im! - zawołał Aragon.
Jakiś uzurpator?Louis Aragon. Ten pisarz. Tylko co on tam robi?
Jeden wziął na ręce Anie, a kilku innych pmogli przenieść Legolasa, który był ranny.
Ale zachowywał się bardzo mężnie mimo pianina wystającego z ramienia.

Ryk.


Gandalf Porno.

Walę głową o ścianę.
Do stu tysięcy uciekających w popłochu entów, skąd w Was tyle cierpliwości?!
Aha, można by sprawdzić blogaska http://funfictionniesmiertelnanadziejalotr.blogspot.com/ ? Bo piszę i nie jestem pewna, JAK piszę^^ Pozdro

Gilraena pisze...

oj, sorki, współczuj chciałam napisać, ale tak się wkurzyłam ( i ryczałam ) że nie patrzyłam co piszę ^^

Wiktoria Bibliofilka pisze...

Dziewczyny, kocham was <3 Rżę ze śmiechu przy waszych analizach jak ten nieszczęsny koń Legolasa i piszczę jak Brygada Mrocznych Piskaczy. Pax :)

Michajłowycz pisze...

Analiza po prostu boska. Tyle literówek, ile widziałem w tym opku, to ja w całym moim życiu nie zrobiłem, a już 18 lat bawię na tym świecie. Za jakiś czas może sam dokonam własnej analizy tego "arcydzieła".

Anonimowy pisze...

Zarabiste XD tak plakałam ze smiechu...chce jeszcze pare takich opowiadanek

Anonimowy pisze...

a to wersja moja i koleżanki. (wszelkie błędy zrobione zostały specjalnie.)

Ania poczuła jak ktoś łapie ją w pasie i zakrywa dłonią usta. Zaczęła wyrywać się i kopać i, oczywiście, postanowiła podjąć próbę krzyczenia w niebogłosy, aż do zdarcia gardła, jednak palce napastnika skutecznie ja blokowały. (bez skojarzeń…)
-Cicho! Chcę cie zabrać do naszego świata. Musisz nam pomóc, albo wszyscy zginiemy! Teraz cie puszcze, a ty przestaniesz wierzgać, dobrze?
Pokiwała głową. Kiedy tylko uścisk zelżał, dziewczyna odwróciła się i kopnęła mężczyznę w krocze. Dziwnie ubrany blonadsek skurczył się nagle, zgiął w pół, upadł na kolana harcząc „kurwa…”, a jego oczy zrobiły się nienaturalnie wyłupiaste, tak, że wyglądały, jakby zaraz miały wyskoczyć na sprężynkach. Kołczan, który nosił z tyłu przeciążył mu i uderzył boleśnie w głowę, wysypując przy tym strzały.
-Wal się, PEDOFILU! –Wrzasnęła Ania pokazując facetowi z psychiatryka środkowy palec. Odwróciła się na pięcie i wyszła.