piątek, 18 kwietnia 2014

Szaleństwa panny Sakury, czyli porozmawiajmy o zbawieniu

Witajcie!


W tym tygodniu analiza króciutka, ale rozumiecie - okna same się nie umyją, serniki nie upieką, jajka też same nie pomalują się w Daleki… Za tydzień już wrócimy do analiz normalnej długości. Tymczasem mamy dla Was stary, dobry blogasek o Naruto - a raczej o Sakurze, która zaokrągliła się przez wakacje, wbiła 50 leveli w bucerze i tak przygotowana, zajmuje się głównie pyskowaniem z Sasuke, a czyni to z finezją, jakiej nie powstydziłby się żaden czwartoklasista. Jak wiemy, taki setup prowadzić może tylko do jednego - tak, Sakura wstąpi do Akatsuki. Ale dopiero w następnym odcinku. ;)
Miłego!




Zanalizowały: Pigmejka i Kalevatar.


[Na początek dostajemy mały skrót dotychczasowych wydarzeń.]


Sasuke uciekł z wioski do Orochimaru, później go zabił. Był przestępcą na skalę światową.
Jego facjatę znał każdy gliniarz od Mexico City po Władywostok.
Ciekawe czy też robił TAK.


Zabił wiele osób.
O których nigdy się nie dowiemy, bo linia fabularna blogaska wzięła rozwód z kanonem i Sasuke nie dość, że nie zabił Itachiego, to nawet nie wiadomo, co i po co robił po opuszczeniu wesołych kazamatów Orochimaru.


Naruto przez ten cały czas próbował sprowadzić Sasuke do wioski. Dla niej. Na darmo. Nie dał rady.
Sasuke za każdym razem bardzo mocno trzymał się przydrożnych słupków i nie chciał puścić.
O tak:http://d24w6bsrhbeh9d.cloudfront.net/photo/av052RZ_460sa.gif


Został zaakceptowany w wiosce. Nauczył się kontrolować Kyuubiego. Jest kandydatem na przyszłego hokage.
A czemu nie kandydatem na poprzedniego Hokage? Nie pozwólmy, by linia czasowa nas ograniczała!


A Sakura? Co zrobiła przez ten cały czas? Owszem, stała się bardzo dobrym medykiem,
Dlaczego narrator zachowuje się, jakby odpowiadał na czyjeś pytania? To niepokojące.
Nowy typ narratorza: Narrator Myślący, Że Jest Na Egzaminie Ustnym.


uczestniczyła w kilku ważnych misjach, między innymi ratowała Kazekage przed Akatsuki. Organizacja ta ani trochę nie ucierpiała. Owszem, walczyła z Sasorim, ale walka została nagle przerwana.
Ta organizacja walczyła z Sasorim. Podobno poszło o zwłokę w opłaceniu składek członkowskich i notoryczne podkradanie serwetników ze stołówki zakładowej.


Obiecała sobie, że na następny raz go pokona.
Użyje przeciw niemu techniki przywołania prawnika!
A jak to nie pomoże, to dobije go dziwną gramatyką.


On również. Ale jeszcze się nie spotkali. Jeszcze… (...)


[Dowiadujemy się, że Akatsuki cierpi na gwałtowny brak medyka i już wszyscy wiemy, do czego to doprowadzi. Tymczasem w przeciągu dwóch notek Sasuke wraca do wioski - co prawda swojej zemsty nie dokonał, ale w końcu są rzeczy ważne i ważniejsze - ktoś musi się ponapawać, jak to Sakura zmieniła się i zaokragliła przez te 6 lat. Cała drużyna siódma rozpoczyna small talk, czekając na Kakashiego.]


Sasuke spoglądał z zaciekawieniem na roześmianą trójkę. Nagle zapragnął być taki sam, jak oni. Śmiać się z byle gówna.
Noo,  możliwość śmiania się z byle gówna z pewnością głęboko przemawiała do Sasuke, znanego wesołka i duszy towarzystwa.


Nie przejmować się niczym. Wrócił do wioski. Ale tylko dla Naruto. Po wielu staraniach w końcu udało się blondynowi przekonać go do powrotu. Jego przyjaciel miał to coś... ten dar zmieniania ludzi.
Znawcy nazywają to "talk no jutsu", zaś osoby spoza fandomu - "praniem mózgu". Sam Kishimoto nazywa to "sposobem, by idąc po linii absolutnie najmniejszego oporu  wreszcie zakończyć tę cholerną mangę, no ileż można".
Można też powiedzieć, że po prostu miał zadatki na Mary Sue.
Niestety, to przeciętna Mary Sue może mieć zadatki na bycie Naruto.


Zmienił nawet jego. Potwora, który zabijał bez powodu.
Ale czemu? Przecież Sasuke aż do całej tej szopki z Itachim i Tobim nikogo nie zabił. Jaki jest sens robienia z niego wcielenia wszelkiego zła?
Żeby było TRU i Mrohnie.


Nie, powód był. Zemsta. Dążył do wyznaczonego celu po trupach. Ale gdy teraz o tym myśli, było to idiotyczne.
Bo powinien był raczej siedzieć na dupie i czekać, aż Itachi sam do niego przyjdzie, złoży na jego ręce samokrytykę, po czym popełni seppuku patyczkiem od dango.  


Zdobył upragnioną moc.
W końcu upolował rozsądną przecenę w sklepie "Buff Yourself. Wszystko Dla Głównego Bohatera: Power Upy, Skille i Przegięte Itemy".


Zrobi to. Zabije Itachiego i wróci do normalności.
Ale to po kolacji dopiero.
Bo przecież na problemy z normalnością nie ma jak zabójstwo. (Pewnie sporo seryjnych morderców podobnie kombinowało.)


Przynajmniej taki jest jego plan.
-Sasuke!
Z zamyślenia wyrwał go głos Naruto.
-Ech... co się dzieje?
-O czym tak intensywnie myślałeś?
-Nieważne.
-Myślisz, że ci cokolwiek powie? - usłyszał cyniczny głos Sakury.
Mimo dziewiętnastu lat na karku, Sakura wciąż uważała zachowania pasywno - agresywne za najlepszy sposób radzenia sobie z negatywnymi emocjami.


Nigdy się nie zdarzyło żeby używała takiego tonu. Zdziwiło go to, a jednocześnie zdenerwowało. Wyraźnie kpiła sobie z niego.
Serio, Sherlocku? Jesteś pewien, że nie pisze poematu na twoją cześć?


-Rodzice nie nauczyli, że do drugiego mówi się z szacunkiem?
Wut. Pokażcie mi nastolatka, który będzie się domagał szacunku w taki sposób.
Może on?http://wiki.unknowableroom.org/images/1/1f/Percy_Weasley2.jpg
No fakt, on na pewno.


Sai zrobił przerażone oczy, podobnie jak Naruto.
Sai i przerażone oczy. Taajasne. Przecież ten koleś ma skille społeczne na poziomie ziemniaka.


Tylko ona miała spokojny wyraz twarzy.
-Sasuke, odwołaj to, błagam odwołaj, jak nie chcesz mieć przejebane... - powiedział zdławionym głosem niebieskooki.
Naruto z niejednego blogaska komcie jadł i wiedział, czym grozi podpadanie głównej bohaterce.


-Hm? Że niby ONA mi coś zrobi? Pf, gdyby tylko potrafiła...
-Moi rodzice nie żyją.
Co automatycznie przyznaje Sakurze prawo do prania po mordzie każdego, kto o nich wspomni, niezależnie od kontekstu.


-Co?
-Głuchy jesteś? Nie żyją, zmarli rok temu.
Oczywiście wiemy, co powiedziałby na to kanoniczny Sasuke:tumblr_inline_n3mi9ke4fy1qaq1k5.jpg
Więc, oczywiście, Sasuke blogaskowy na pewno przejmie się okropnie.


Sasuke oniemiał. I mówi to z takim spokojem. Bez żadnej nienawiści.
A to nienawiść jakoś naturalnie wynika z faktu zostania sierotą? W końcu rodzice Sakury nie byli shinobi, a ona sama nie powiedziała, że zostali zabici, więc równie dobrze mogliby się zatruć czadem albo zachorować na coś śmiertelnego.


Tylko sama obojętność.
Jak ona to robi?!
To brzmi jak parafraza tekstu reklamowego: “Jak ona to robi, że jej zęby są takie białe?”


-Ale jak...
-Zostali zabici. Sorry, ale nie uśmiecha mi się mówić o takich rzeczach z TOBĄ.
Powinna jeszcze wymówić to rozstrzelonym drukiem, używanie samych wielkich liter nie dość dobitnie pokazuje, z jakim naciskiem to powiedziała.


Czyli jednak ją to boli... Zaraz, ja się z tego cieszę?
No niemożliwe, jednak jej smutno! Ale to nieważne, pomyślę jeszcze chwilę o sobie, to takie fajne!

http://uproxx.files.wordpress.com/2014/04/out-of-context-joffrey-4.gif?w=650
Cóż, przynajmniej odrobinę kanoniczne.


-Może zmieńmy temat... Porozmawiajmy o… zbawieniu duszy nieśmiertelnej i przecenach na Steamie!
Albo o pasztecie.http://24.media.tumblr.com/4d37db9550948d3c5f0cf63c23ee8f30/tumblr_n40tg80CWj1qmz4rgo2_r1_500.gif


-Nie myślałaś nigdy o zemście? - odezwał się nagle Sasuke.
A to z kolei zabrzmiało jak standardowe rozpoczęcie rozmowy ze świadkiem Jehowy. Choć muszę przyznać, że wizja Sasuke chodzącego od domu do domu i nawracającego ludzi na zemstanizm jest bardzo ucieszna.
Skoro krokodyle mogą...


-A po co miałabym się stać taka jak ty? Ale... Dziękuję.
-Za co...?
-Dzięki tobie wiem, że nie warto szukać zemsty. To ich nie przywróci do życia.
A czy Sasuke kiedyś zasugerował, że spodziewa się, by zabicie Itachiego spowodowało wskrzeszenie wszystkich ludzi, których ten wymordował? Czy ludzie, którzy zabili jej rodziców, kręcili się potem w okolicach jej domu i torturowali ją, gdy próbowała o nich zapomnieć? Nie? Więc może tak zamknęłaby się łaskawie, zamiast razić wszystkich dookoła swoją moralną wyższością?


To powiedziała... Sakura?
-Straciłabym przyjaciół... a oni są dla mnie najważniejsi. Wystarczy?
Chłopak skinął głową.
Nie mógł uwierzyć... Ta irytująca, różowa, rozwrzeszczana i upierdliwa dziewczyna, która nic nie robiła poza gadaniem  tego wkurwiającego Sasuke-kun zmieniła się.
Po sześciu latach się zmieniła, no kto by się spodziewał.
Jak się robi gadanie, do tego kogoś innego niż my? Dusi w przyprawach i mleczku kokosowym?
Coś ty, żal dobrego mleczka. Zasypuje się kompostem i przerzuca od czasu do czasu.


Dojrzała. Przyglądnął jej się uważnie. W wyglądzie również ... Nie była taka płaska jak kiedyś,
Jassssne. Bo Sakura, będąc boCHaterką własnego blogaska, nie może mieć przecież małych cycków. To nie uchodzi!
I oczywiście lol z tego, że Sasuke spodziewał się, że koleżanka wciąż będzie miała taki biust jak trzynastolatka.


rysy twarzy stały się bardziej kobiece, włosy miała długie do połowy ud,
Tylko do połowy? Pffff, po co się tak ograniczać? Niech je ciągnie za sobą po ziemi, albo nawija na szpulę od węża ogrodowego!


a a usta malowała różową szminką.
Dopadł ją Syndrom Zaokrąglenia Się Przez Wakacje.
Ale tylko a usta malowała? A co z ustami b? I z obiektem małe a? #lacanist gonna lacan


 Spojrzał za siebie.Dwóch facetów patrzyło na nią maślanymi oczami. Poczuł lekką zazdrość.
...że nie patrzą tak na niego.
Patrzyli na nią maślanymi oczami, bo wspominała o śmierci rodziców. Ok, to jest trochę creepy.


Zaraz... ja i zazdrość? Uchiha, co się z tobą do kurwy nędzy dzieje? Zadurzyłeś się czy jak? Przecież możesz mieć każdą…http://37.media.tumblr.com/013538aaa1fbc71d225f1c48e4835450/tumblr_n36zcafNSp1rjp8eoo1_500.gif
Tak, bo Uchiha był oczywiście tak szalenie zainteresowany wyrywaniem lasek, że ojaciękręcę.


Ale czy mógł mieć ją? Głupie, ale chciał się o tym przekonać.
Stary, co ty ćpałeś…http://gifrific.com/wp-content/uploads/2012/08/oie_2463918Ocr2ZA6A.gif


Po dwudziestu minutach przyszedł łaskawie Kakashi.
-Cześć kochani! Dziś będziemy bawić się kolorowankami, a po południu zjecie kleik!
-Sensei, zanim zaczniesz z tymi swoimi wymówkami z dupy wziętych (kogo, u licha?), chcieliśmy usłyszeć jaka czeka nas misja - powiedziała z dziwnym spokojem Sakura.
Z dziwnym spokojem, galopującym chamstwem i całymi wiązkami słomy wystającymi z butów.tumblr_n38mhgUq051slwgnto1_500.jpg


Kakashi westchnął.
Życie drugoplanowego bohatera blogaska nie było łatwe.


-Dzisiaj nie będzie żadnych misji. Będziemy mieć test... ten sam, co kilka lat temu.
-Ten... z dzwoneczkami?
Przypomniał mi się dowcip o teście na zakonnika, który to test też przeprowadzano za pomocą dzwoneczka...


-A i owszem.
-Znów sensei użyje sharnigana, tak?
Sasuke podniósł głowę.
-Jakie znów? Przecież wtedy walczyliśmy z tobą normalnie...
-Zamknij się, Uchiha. Nie było cię, to się nie wpierdalaj - warknęła Sakura.
Uchiha, pierdolisz, nie było cię tam!
Sakura zaraz wskoczy w dżinsy i pilotkę i będzie biegać z kałachem za Markiem Kondratem, zobaczycie.


Wszyscy spojrzeli na nią ze strachem. Najbardziej Naruto i Sai.
Bali się, bo Sakura nie była zaszczepiona na wsciekliznę, a wyraźnie toczyła już pianę z pyska.


A jak się zdenerwuje... A jak uderzy z całej siły... O żesz kurwa!
To będzie tak:http://mrwgifs.com/wp-content/uploads/2013/06/Lydia-Martin-Screams-Of-Fear-On-Teen-Wolf.gif
A potem tak…http://img4.wikia.nocookie.net/__cb20120918003339/grimm/images/2/29/Hexenbiest_Woge_-_Adalind.gif
A potem tak:tumblr_m39z6rDgn61qgevds.gif


-Sakura-chan, spokojnie! Sasuke, wiesz bo jak ciebie nie było, to mieliśmy ten sam egzamin, ja i Sakura-chan i sensei użył wtedy shari...
-Po co mi to mówisz, mnie i tak nie było - przerwał czarnowłosy, akcentując ostatnie słowa.
-Już nawet nie umiesz wymyślić swojego własnego zdania, tylko małpujesz od innych? - powiedziała Sakura znad formularza patentowego. (...)
-Zamkniecie się obydwoje?!- krzyknął podirytowany Naruto - Co się z wami stało? Zachowujecie się jak dzieci. Gdzie do cholery podziali się moi najlepsi przyjaciele, co? Jak macie się tak zachowywać, to sorry, ale ja stąd spadam.
I ja też. O tak:http://24.media.tumblr.com/be426fe31704bb8e608040ce4bd7c3ee/tumblr_n47a1y42o01qdlh1io1_400.gif


Rozumiem, że możecie czuć do siebie żal, zwłaszcza ty, Sakura-chan, ale trochę więcej dorosłości! Jezu (chrześcijaństwo w każdym uniwersum!), doszło do tego, że ja muszę prawić wam kazania o takich rzeczach…
Żebym ja musiała przyznawać rację Naruto… koniec świata.